Zblazowane ksiezniczki

13.12.06, 16:03
Zaczyna mnie ostatnio draznic postawa moich rowniesniczek :)
Tak jak w temacie okreslam je mianem zblazowanych ksiezniczek.
Postawa w stylu - bez kija nie podchodz, zero usmiechu na twarzy i
gdziekolwiek ida maja mine jakby przyszly tam za kare (tu mam np. na mysli
miejsca rozrywki zwane klubami).
Panowie, nie macie wrazenie, ze to staje sie jakas plaga ostatnio?

P.S.
Postanowilem troche ponaprawiac swiat i pytam wszystkie z subiektywnymi
objawami choroby: "Przepraszam, dlaczego masz mine jakbys przyszla tu za
kare?"
    • Gość: zaza Re: Zblazowane ksiezniczki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.06, 19:15
      ponieważ mina zależy od tego ,który jest z boku:))musisz sie wyprężyć,żeby
      dziewczyna czuła się bezpiecznie.
    • anita3.m Re: Zblazowane ksiezniczki 13.12.06, 19:35
      tombanger napisał:

      > P.S.
      > Postanowilem troche ponaprawiac swiat i pytam wszystkie z subiektywnymi
      > objawami choroby: "Przepraszam, dlaczego masz mine jakbys przyszla tu za
      > kare?"

      I jaka jest odpowiedź?
    • meduza4 Re: Zblazowane ksiezniczki 15.12.06, 18:08
      tombanger napisał:

      > gdziekolwiek ida maja mine jakby przyszly tam za kare (tu mam np. na mysli
      > miejsca rozrywki zwane klubami).
      >

      Wiesz tak szczerze między nami... ale nie mów nikomu bo to tajemnica... i ja nie
      chciałam się do tego przyznawać tak otwarcie... ale skoro wyszła taka
      sytuacja... no więc tak w sekrecie to Ci powiem, że w takie "miejsca rozrywki"
      to ja naprawdę chodzę za karę.

      Klękam na grochu i biję się w piersi -nic mnie tam nie bawi w tych klubach,
      raczej wszystko męczy: nudno jak cholera, głośna muzyka, smród papierosów, jacyś
      pijani goście drą się przy sąsiednim stoliku, jakaś nastoletnia parka obmacuje
      się pod ścianą, porozmawiać na spokojnie nie można...

      Więc za jakie grzechy, ja się pytam za jakie grzechy godne potępienia, faceci
      ciągną kobiety po takich miejscach? A na spacer to nie łaska? A może dziewczynę
      do muzeum, do kina czy gdzie zaprosić? A niektóre to na rower by się chciały w
      męskim towarzystwie wybrać albo piłkę poodbijać... Ja już pominę tak wygórowane
      wymagania jak wspólne posłuchanie muzyki czy zjedzenie domowego posiłku...

      A tu pożal się Boże, po "miejscach rozrywki" się nas ciąga jakbyśmy tam chciały
      chodzić ;-PPP
Pełna wersja