Gość: Morfeusz
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
26.12.06, 20:35
Witam zazwyczaj nie zaglądam na takie fora ale może ktoś spotkał sie z
podobnym przypadkiem. Napewno kobiety pomyślą ale świnia, nie oczekuje łaski i
głaskania po głowie, poprostu jestem facetem (postaram się to wyjaśnić w miarę
możliwości). Nazywam się Marcin mam 25 lat mam żonę jesteśmy małużeństwem od
dwóch lat, żona ma kuzynę nie przeczę bardzo ładną ma wielu
adoratorów.Podobała mi się ona zawsze odkąd ją poznałem ale nie wyobrażałem
sobie że cokolwiek mogło by zaiskrzyć, oczywiście były jakieś tam myśli były
spojrzenia ciekawości w swoim kierunku, ale to wyszystko.Pewnego dnia kuzynka
przyjechał na trzy dni trzy które zmieniły moje życie.Rozmawialiśmy smialiśmy
sie i było fajnie,nie wiem kto zapytał pierwszy "czy między nami mogłoby coś
Być" ja mam 25 lat ona 18 jest bardzo inteligentna mimo młodego wieku.Wydawało
mi się że na tym temacie sie skończy ale temat sie bardzo rozwinoł.Między nami
tak iskrzyło że mogli byśmy oświetlić LasVegas.NIe doszło do seksu ale na
czułych uściskach sie kończyło,ona wyjechała do domu porzegnanie było pełne
smutku i łez.Jednak mnie w sercu bolało to że ranie moją żonę.Po jej powrocie
do domu było jeszce chyba gorzej esemesy ,telefony, emaile prowadziły do tego
że się spotykaliśmy, tak że niekt o tym nie wiedział.Później coś padło jak z
bicza strzelił skończyły sie eski telefony i emaile.Wystko wruciło do normy
pomyślałem sobie że to tylko wakacjna miłostka z małolatką.Jednak po półroku
spotkaliśmy się na mieści i jak by grom wszystko wruciło zarówno u niej jak i
umnie,Porozmawialiśmy i się pożegnaliśmy edetchnołem z ulgą że skończyło sie
na rozmowie,jednak byliśmy u jej rodziny na wigilji, zostaliśmy sami w pokoju
zapyałe co u mnie ja co u niej ja nie mogłem w jej obecności spokojnie jejśc
ona cochwile wychodziła późnie rozmawialiśmy i stwierdziliśmy że to co było
pół roku temu nie odeszło w zapomnienie to cały czas jest to uczucie które
było zarówno u niej jak i umnie.nie wiem czy oboje się oszukujemy oszukując
naszych bliskich. WIem że dażę uczuciem dwie kobiety i to straszne,wiem że to
nigdy sie nie skończy bo nasze rodziny będą zawsze się spotykać, a co za tym
idzie też my.wiem że powiniennem to skończyć bo jestem starszy i mam żonę
ale ludzie wieżcie mi nie potrafie czuje się jak opentany przez jakiegoś
demona, oboje mażymy o tym by sie spotykać by być razem, ale wiemy że nie
możemy jednak to robimy gdy sie spotykamy chociaż na chwile wpadamy sobie w
ramiona.NIe oczekuje od was Forumowicze że odpowiecie,jak pisałe nie oczekuje
współczucia bo tego nie można współczuć.Sam nie wiem po co to pisz napiszcie
co wy byście postąpili.
Pozdrawiem Morfeusz