Gość: xxxxx
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
28.12.06, 00:34
facet 24 lata, dotychczas posiadajacy inne rzeczy na glowie i inne problemy i
nie "zajmujacy sie" zbytnio dziewczynami
nagle spotyka jedna taka ktora czesciowo zawrocila mu w glowie i wydaje sie
idealna kandydatka do spedzenia z nia reszty zycia (chociaz zeby ja zdobyc
musialby sie mocno postarac)
w tym samym jednak czasie, facet ten ma tez ochote pokorzystac troche z zycia
a wiec poznac troche wiecej kobiet niz jedna... (w sumie chyba lepsze
wyszalenie sie przed slubem niz nagle po kilku latach malzenstwa stierdzenie,
ze ma sie ochote sprobowac czegos innego)
co wy byscie zrobili? co by wzielo gore? nadzieja pieknej milosci, czy tez
raczej pragnienie pokorzystania z zycia, posmakowania kilku kobiet w mniej
zobowiazujacych zwiazkach, zanim zwiazesz sie z kims na cale zycie?
i nie piszcie tu o niedojrzalosci itp, bo raczej rzadkie jest ze pierwsza
kobieta z ktora tworzysz zwiazek, zostaje od razu twoja zona.... Kazdy facet
chce sie (mniej lub bardziej) "wyszalec" (nie chodzi tu o imprezowanie, tylko
o plec przeciwna) wiekszosc robi to majac lat 18-20, ale jak sie tego
wczesniej nie zrobilo, to trzeba to jednak pozniej nadrobic ;-)