Beznadziejny sylwester

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.07, 12:56
To juz szkoda,ze w domu nie zostalam wczoraj.Poszlam do znajomych koleżanki na
impreze i bylo do d....
    • Gość: jeden Re: Beznadziejny sylwester IP: *.hsd1.ct.comcast.net 01.01.07, 18:59
      Ja mialem super sylwester. Naprawde. Poszlem spac o 21:oo czasu lokalnego. O
      dwunastej tylko na 20 minut obudzily mnie wybuchy w sasiectwie i to wszystko. I
      dzisial czuje sie wspaniale. Pogoda mogla by byc leprza(pada deszcz), to by sie
      gdzies pojechalo. Choc moze i jest OK. Ktos wlasnie przejezdzal motocyklem.
    • Gość: Pawel Re: Beznadziejny sylwester IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.07, 20:32
      jak masz na imie?
    • Gość: ona:(:( Re: Beznadziejny sylwester IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.07, 17:47
      jak ja mam na imie? o to pytasz??
    • Gość: rh+ Re: Beznadziejny sylwester IP: *.l3.c5.dsl.pol.co.uk 02.01.07, 18:25
      a ja, spedzilem w ciezarowce .............i musze przyznac , ze najgorszy nie
      byl :)
    • Gość: ona:(:( Re: Beznadziejny sylwester IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.07, 21:45
      ciężarówka jest fajna :) zazdroszcze
    • meduza4 Re: Beznadziejny sylwester 03.01.07, 14:07
      A ja spędziłam Sylwestra na otwartym koncercie organizowanym przez Urząd Miasta
      i kogoś tam jeszcze. Przed północą przemówił ludzkim głosem Prezydent (bardzo
      przystojny, zdaje się -trochę nieśmiały, niestety -żonaty). Szampan lał mi się
      po głowie i po kurtce, fajerwerki trzaskały gdzieś obok mnie i nade mną, muzyka
      grała, ludzie się bawili... Trzeba było wybrać się razem ze mną :-)))
      • Gość: saskia Re: Beznadziejny sylwester IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.07, 12:37
        Mój był naprawdę beznadziejny. Zaprosił mnie facet, który wydawał mi się super
        fajny - spotykaliśmy się wcześniej przez jakieś dwa miesiace popijając tylko i
        wyłacznie herbatkę. Niestety na balu sylwestrowym schlał się jak wieprz do tego
        stopnia, ze zapomniał jak mam na imię i że ze mną przyszedł.
        • Gość: smutny Re: Beznadziejny sylwester IP: *.eranet.pl 07.01.07, 12:51
          nie do wiary ...!?,
          że coś takiego jest w ogóle możliwe ...
          szczerze współczuję ...
          ja z kolei miałem bardzo fajnego sylwestra,
          jak zwykle w górach,
          tańczyłem gdzieś do trzeciej, czwartej nad ranem,
          a w Nowy Rok chodziłem po górach
          i miałem rzadką okazję podreptać po śniegu ...
          • Gość: kbs Re: Beznadziejny sylwester IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.07, 13:01
            jeden z niewielu zadowolony ze spotkanie NR ze SR:DDDD
            moze wiec czas zmienic nick ?
            pozdrawiam serdecznie KbS
          • Gość: saskia Re: Beznadziejny sylwester IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.07, 13:18
            Niestety, a to tylko wierzchołek góry lodowej.
            Nigdy nie myślałam ,że w jedna noc może tak drastycznie wszystko zmienić i
            popsuć. Najgorsze,że to ktoś z dobrej rodziny, po renomowanej uczelni, ktoś kto
            ma wszystko czego tylko zapragnie.
            Niestety klasy nie da się kupić za żadne pieniądze.
            • Gość: smutny Re: Beznadziejny sylwester IP: *.eranet.pl 07.01.07, 13:39
              to prawda, klasy nie da się kupić,
              przekonałem się o tym wielokrotnie,
              jednak w dalszym ciągu generalnie wierzę w ludzi,
              chociaż i w życiu i na drodze kieruję się zasadą ograniczonego zaufania ...

              a co do mojego nicka, to taki mi się podoba i nie zamierzam go zmieniać
              w najbliższym czasie ... :-)
              • Gość: kbs Re: Beznadziejny sylwester IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.07, 14:28
                wierzyc trzeba ale do konca nie ufac
                prawda:(
                choc wg mnie jesli wierzyc to powinno sie rowniez ufac
                czarna owca w kazdym stadzie sie znajdzie niestety
                ja choc sylwester udany mialam - radosnie witalam nowy 2007 - to jednak okazalo
                sie ze osoba towarzyszaca doskonale zagrala swoja role
                potem maska spadla - czar prysl
                mam nadzieje ze tylko w tym jednym przypadku - czlowieka z ktorym dane mi bylo
                spedzic te jeyna w roku niepowtarzalna noc
                -
                poznacie mnie po tresci
                • Gość: saskia Re: Beznadziejny sylwester IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.07, 15:38
                  Cóż pozostaje tylko wierzyć w to, że nic w życiu nie dzieje się bez przyczyny,
                  a ludzie których spotykamy na swojej drodze - choć czasem nam się wydaje, że
                  zupełnie niepotrzebnie - mają nas czegoś nauczyć. Tylko,że niestety najlepsza
                  nauka, taka która pozwoli nam w przyszłości nie popełnić tych samych błędów
                  musi boleć. Na razie tylko ślepo w to wierze, ale myślę, że za jakiś czas
                  miesiąc, dwa może rok zrozumiem dlaczego stało się tak, a nie inaczej...i
                  docenię wartość tego beznadziejnego sylwestra 2007. Jak na razie przekonał mnie
                  na własnej skórze,że nawet największe paskudztwo może być zapakowane w firmowy.
                  papierek.
                  • Gość: KbS Re: Beznadziejny sylwester IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.07, 15:45
                    szczegolnie ten papierek/sreberko zwykle kusi...cholercia

                    hehehe;)))
                    -
                    poznacie mnie po tresci
                    • Gość: smutny Re: Beznadziejny sylwester IP: *.eranet.pl 08.01.07, 00:09
                      a jakże, te papierki/sreberka wcale nie są takie złe,
                      jeżeli wie się co z nimi zrobić ...
                      ja zwykle zwijam je w "kulkę" i wyrzucam do kosza ...
                      Wszystkiego Najlepszego w Nowym Roku ...!
                      • Gość: Lena Re: Beznadziejny sylwester IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.01.07, 18:34
                        Ja miałam jeszcze gorzej: nie dość, że sama na obczyźnie, to jeszcze w pokoju obok odchodził ostry seks ze wszystkimi odgłosami, a mnie tylko słownik został, byłam akurat w dziale"bankowość i finanse"
                        • Gość: smutny Re: Beznadziejny sylwester IP: *.eranet.pl 08.01.07, 23:02
                          to się przynajmniej czegoś nauczyłaś ...
                          ja z księgowością i finansami jestem na bakier ...
                          pozdrawiam z obczyzny w Nowym Roku ...
Pełna wersja