Jak sobie poradzić po rozstaniu?

IP: 83.168.122.* 08.01.07, 10:39
Pewnie nie ma jakiegos uniwersalnego leku, na to zycie po "rozstaniu",
wiadomo, czas leczy rany, ale teraz jest mega ciezko. To spadlo tak nagle,
chociaz juz czulem wczesniej, ze cos nie tak, mimo ze obiecalismy sobie
poprawe, zmiane pewnych rzeczy, to wczoraj przeczytalem sms'a "musimy
pogadac", wiedzialem o co chodzi, akurat jechalem samochodem, 11 km pokonalem
w 3 minuty, az dziw bierze, ze policja mnie nie złapała ;) 16 miesiecy
zwiazku, nagle pryslo, bez powodu, w momencie kiedy zaczelo sie ukladac, kiedy
zaczalem starac sie wiecej niz zawsze, mimo tego, ze to ja zawsze sie
staralem, nie ona... to juz moj 3 zwiazek, i 3 razy "zepsułem go"? Szczerze,
to wiadomo, kazdy ma wady, ale teraz nie mam nic sobie konkretnego do
zarzucenia. Wyciagnalem od niej info, ze jest ktos, ma "sympatie", raz sie z
nim spotkala, rozmowy na gg itp. moze bylem za dobry? Ok, koniec rozczulania,
jak sobie teraz poradzic z tym wszystkim? Ma ktos jakies rady, cieple slowo?
Jak sobie poradzic kiedy nagle traci sie caly swój malutki swiat, swoja
milosc, kiedy nagle burzy sie cos, w co wlozylo sie duzo pracy, duzo
milosci... czy wielka milosc, zawsze musi za soba ciagnac wielki ból?
    • monnia3 Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? 08.01.07, 10:48
      Witaj:)
      nie pociesze Cię i nie poklepie p plecach mówiąc wszystko będzie dobrze bo to
      byłoby banalne i nieprawdziwe...
      na ból rozsrtania chyba jedynym lekiem jest czas...
      a jego ilośc to już sprawa indywidualna zależna od głebi i mocy uczucia...
      a czy byłeś za dobry...tego nikt nie wie ,może po prostu nie iskrzyło?
      i co w ogóle znaczy byłem za dobry?....
      • Gość: nieszczesliwy Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? IP: 83.168.122.* 08.01.07, 10:56
        Co to znaczy, no ze staralem sie, kiedy ona nie miala sily tego wszystkiego
        dzwigac, albo kiedy miala swoja "fazy", dziwne dni, juz nie mowie o nieszczesnym
        okresie, ale po prostu jej niepowodzenie, przechodzilo na mnie, staralem sie,
        kazdy wokolo mi mowil, czlowieku, co Ty robisz, zobacz jak jest, robisz
        wszystko, a nie masz nic, nagle nie chciala sie spotykac, nagle wolala isc
        gdzies ze znajomymi, a jak np. wypadlo jej cos, to ja zmienialem swoje plany,
        zeby sie z nia spotkac... troche nieskromne to co pisze, ale tak bylo, tak jest...

        Kurcze, czas, racja, wiem cos o tym, 1-sza milosc 9 miesiecy cierpialem... ale
        co teraz robic? Teraz, dzisiaj, jutro, za tydzien, gdzie sie podziac, co
        robic... nie mam juz sily, jestem rozbity, nieszczesliwy.. i za duzo uzalam sie
        nad soba. Ale nie mam sily teraz wziac sie w garsc, wstac i pojsc do przodu, nie
        patrzac za siebie..
        • monnia3 Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? 08.01.07, 11:03
          Byłoby dziwne gdybys od razu wpadł w euforię po rozstaniu nie z Twojej woli...
          Niestety od wieków nic się w tej materii nie zmienia...zazwyczaj ktos ciepi po
          rozstaniu ale nie powiem nic odkrywczago chyba-życie toczy się dalej czy tego
          chcesz czy nie...
          I nie obwiniaj siebie że byłes za dobry...myslę że to zły tok myślenia-jeżeli
          kobieta z którą byłeś tylko brała a nic nie dawała od siebie to znaczy że tak
          naprawdę nie kochała bo jeśli jest miłość to robisz wszystko aby ta druga osoba
          była szczęśliwa prawda?
          • Gość: nieszczesliwy Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? IP: 83.168.122.* 08.01.07, 11:08
            Masz racje, tez na to wpadlem, ze milosc wlasnie polega na tym, ze chce sie
            szczescia 2 osoby, potrzebowalem na to 9 miesiecy po pierwszym zwiazku. Skoro
            ona tego chce, to niech tak bedzie. Zastanawialem sie tylko, czy jest jakis
            sposob zeby zalagodzic to wszystko. Wszystko mi teraz o niej przypomina, nie
            wiem, zobacze jakas pare zakochany, wlacze tv, tam cos o milosci, nie wiem...
            nie moge od tego uciec, przydaloby sie tylko jakos zalagodzic skutki tego
            rozstania...
            • monnia3 Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? 08.01.07, 11:16
              Nie można z dnia na dzień zpomnieć o kimś kogo sie kocha...
              w tej chwili to naturalne że wszystko Ci się z Nią kojarzy i ją przypomina...
              alw uwoerz mi że przyjdzie taki dzień gdy ból minie i spojrzysz na inną kobietę
              z zainteresowaniem...
              w tej chwili jedna rada: nie rozpamiętuj bo to tylko rozdrapuje ranę...
              pozdrawiam ciepło:)
    • analityczka Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? 08.01.07, 11:11
      Dlaczego koniec rozczulania?Jesteś rozgoryczony i masz prawo czuć się
      źle.Niestety nie pomoże nikt,póki sam w sobie tej sytuacji nie
      przetrawisz.Możesz zabijać smutek pracą,alkoholem,sportem-prawda jest taka że
      żadna z tych form nie jest dobra.Pomyśl sobie że mogło być gorzej.Mogła Ci
      zrobić taki numer 3 lata po ślubie,a wtedy to dopiero byłoby burzenie małego
      świata...
      Minie czas,przyjdzie ukojenie,nowa miłość...
      • Gość: nieszczesliwy Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? IP: 83.168.122.* 08.01.07, 11:23
        Dziekuje za te slowa, racja, trzeba samemu to przetrawic, ale potrzebuje jednak
        wsparcia, musze komus sie wygadac, niech ktos mi powie "hej, bedzie dobrze".

        Racja, ze stalo sie teraz, jakby mialo sie stac 3 lata po slubie. Duzo ludzi
        pewnie maja 100% gorzej, jednak teraz tak mi ciezko... staram sie nei myslec o
        niej, ale mysli same przychodza, klebia sie, ze teraz to wszystko co bylo
        piekne, szczere, fajne, teraz tego nie ma...

        To byla moja 3 powazna kobieta, nie wiem czy mam sile na wiecej, pewnie wiele
        osob tak mowilo, ze milosc nie wybiera, ze jak trafi to koniec, ale napewno
        teraz z duzo wiekszym dystansem do tego podejde, i nie zaangazuje sie tak szybko
        i bez pamieci, az wspolczuje mojej przyszlej kobiecie :) A teraz tak gadam,
        pewnie przyjdzie co do czego i zmiekne... eh faceci, eh kobiety...

        Cisza

        Wszędzie pustka i cisza,
        Moze wiatr cos tam gra,

        A we mnie?

        Slysze tylko moje serce,
        Bardzo boli, bardzo płacze,

        Słysze jeszcze oddech swój,
        Z niego też płynie tylko ból,

        Dusza coś krzyczy,
        Nie, ona też ryczy,

        Wszystko jakoś gra,
        Szkoda, że nie tak,
        nie tak, jak ja chce,
        nie tak, jak kocham Cię..

        8.01.2007 r.
        • analityczka Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? 08.01.07, 11:36
          Nie wiem jakim Ty jesteś człowiekiem,ale ja na hasła"Hej,będzie
          dobrze"reagowałam wręcz złością.Bo i co będzie dobrze?Nie będzie!Ona nie
          wróci,a jeśli nawet to będzie jeszcze gorzej bo raz zrujnowane zaufanie nie
          odbuduje się już nigdy.
          Jeśli masz jakiegoś serdecznego kumpla to idź z nim na piwo,wygadaj a na koniec
          jeśli dla Ciebie to nie ujma na honorze,popłacz się.Poczujesz się lepiej.
          Nie polecam kobiety jako powiernika,zwłaszcza jeśli ją znasz,bo może nie
          rozumieć Twoich rozterek lub pogrążyć jeszcze wmawiając że to wszystko to Twoja
          wina.Tu możesz pisać anonimowo-jeśli Ci to pomaga to się nie krępuj.
          Jesteś na etapie kiedy myśli o swojej winie mieszają się z pewnością o jej
          braku.Potem będzie etap złości.A tak naprawdę najlepiej pomyśleć o tym co było
          dobrego,i to zostawić w pamięci z jednoczesnym stwierdzeniem:"Skończyło się,nie
          warto do tego wracać".
          Życzę Ci byś pewnego dnia poczuł to co ja-uśmiech na twarzy na wspomnienie tych
          cudnych chwil,i jednoczesną ulgę że ten ból już za mną a jestem bogatsza w
          doświadczenia...
          Ostatnia rzecz jaką można zrobić to zabijać klina klinem.Skrzywdzisz kogoś
          niepotrzebnie.A co do nastepnej kobiety?Będziesz jeszcze lepszym partnerem-bo
          wiesz już jakich błędów nie popełnić.
          Jak to powiedział ktoś mądry(a ja to często powtarzam):"Nie warto płakać że coś
          się skończyło,lepiej uśmiechać że kiedykolwiek miało miejsce".Magia życia...
    • tygryska_28 Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? 08.01.07, 11:20
      Będzie banalnie ale prawdziwie - potrzeba czasu i nie zmienisz tego w żaden
      sposób. Trzeba starać się żyć, tak zwyczajnie, powolutku, inaczej niż dotychczas
      ale żyć.
      Może to trwać chwilę a może kilka lat. Na to nie ma rady. Każdy przechodzi przez
      to inaczej... Czas nigdy do końca nie uleczy, ale w pewnym momencie zaczynamy
      widzieć już tylko te dobre rzeczy z przeszłości i wtedy jest już dobrze...

      Rozmawiaj, dużo mów, nie duś wszystkiego w sobie - to bardzo pomaga...

      Trzeba budować świat na nowo - trudne ale realne...
    • Gość: nieszczesliwy Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? IP: 83.168.122.* 08.01.07, 11:24
      Dziekuje za te slowa, racja, trzeba samemu to przetrawic, ale potrzebuje jednak
      wsparcia, musze komus sie wygadac, niech ktos mi powie "hej, bedzie dobrze".

      Racja, ze stalo sie teraz, jakby mialo sie stac 3 lata po slubie. Duzo ludzi
      pewnie maja 100% gorzej, jednak teraz tak mi ciezko... staram sie nei myslec o
      niej, ale mysli same przychodza, klebia sie, ze teraz to wszystko co bylo
      piekne, szczere, fajne, teraz tego nie ma...

      To byla moja 3 powazna kobieta, nie wiem czy mam sile na wiecej, pewnie wiele
      osob tak mowilo, ze milosc nie wybiera, ze jak trafi to koniec, ale napewno
      teraz z duzo wiekszym dystansem do tego podejde, i nie zaangazuje sie tak szybko
      i bez pamieci, az wspolczuje mojej przyszlej kobiecie :) A teraz tak gadam,
      pewnie przyjdzie co do czego i zmiekne... eh faceci, eh kobiety...

      Cisza

      Wszędzie pustka i cisza,
      Moze wiatr cos tam gra,

      A we mnie?

      Slysze tylko moje serce,
      Bardzo boli, bardzo płacze,

      Słysze jeszcze oddech swój,
      Z niego też płynie tylko ból,

      Dusza coś krzyczy,
      Nie, ona też ryczy,

      Wszystko jakoś gra,
      Szkoda, że nie tak,
      nie tak, jak ja chce,
      nie tak, jak kocham Cię..

      8.01.2007 r.
    • Gość: nieszczesliwy Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? IP: 83.168.122.* 08.01.07, 11:50
      Dobre słowa: "Życzę Ci byś pewnego dnia poczuł to co ja-uśmiech na twarzy na
      wspomnienie tych
      cudnych chwil,i jednoczesną ulgę że ten ból już za mną a jestem bogatsza w
      doświadczenia...

      Jak to powiedział ktoś mądry(a ja to często powtarzam):"Nie warto płakać że coś
      się skończyło,lepiej uśmiechać że kiedykolwiek miało miejsce".Magia życia..."

      Dziekuje za te cieple slowa, napewno troche lzej na duchu, jakos nadzieja
      odzyla, w sensie, trzeba zyc, bedzie kiedys dobrze, musi byc, bo po deszczu i
      burzy zawsze wychodzi SŁONCE...

      • analityczka Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? 08.01.07, 11:56
        Uważaj sobie-ja jednego tu pocieszałam w podobnej sytuacji w listopadzie 2005
        roku to w czerwcu 2006 tańczyłam na jego weselu:)
        A tak poważnie-żyj tak byś mógł sobie spojrzeć w lusterko i powiedzieć:"Jesteś
        chłopie wartościowym człowiekiem,ktoś to kiedyś doceni".
    • Gość: nieszczesliwy Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? IP: 83.168.122.* 08.01.07, 12:05
      "A tak poważnie-żyj tak byś mógł sobie spojrzeć w lusterko i powiedzieć:"Jesteś
      chłopie wartościowym człowiekiem,ktoś to kiedyś doceni"."

      Juz mi ktos to powiedzial... teraz musze sam to chwycic, wprowadzic w zycie, i
      zyc :) haha, a z tym ślubem, to ladnie wyszlo :) hahahah
      • analityczka Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? 08.01.07, 12:09
        Z tym ślubem to nie pierwsza taka sytuacja.Widocznie dobry ze mnie
        psycholog,skoro szybko się ludzie zbierają:)Szkoda że na mnie samą to nie
        działa;)
        Jak mnie nie zaprosisz w razie czego to jesteś ostatnia świnia;)Hihi.
    • Gość: nieszczesliwy Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? IP: 83.168.122.* 08.01.07, 12:48
      Haha, spoko, zaprosze :P ale, narazie mowiac szczerze, nie planuje, choc
      przydalaby mi sie kobieta, taka na dluzej, taka na zawsze :) taka jednyna, taka
      wyjatkowa, taka... mmmmmmm :D eh, marzenia :D
      • analityczka Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? 08.01.07, 13:01
        No i masz-wylazł z Ciebie prawdziwy facet-kobieta chętnie,ślubu nie:)Ja nie
        wiem co Wy się tak tego boicie Drodzy Panowie..:)
        • tygryska_28 Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? 08.01.07, 13:16
          Wiesz, bo ślub to zobowiązania, koniec beztroskiego życia dla niektórych, nie
          można po prostu odejść i powiedzieć koniec bo trzeba przeprowadzić sprawę
          rozwodową a to może trwać i być bolesne dla portfela :))

          To słowo działa na mężczyzn jak kaganiec :))

          No boją się, boją, a twierdzą, że są odważni :))
          Hehehe :)
          • analityczka Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? 08.01.07, 13:22
            Wiesz...to idąc tym torem można wywnioskować że mężczyźni to materialiści i do
            tego poligamiści:)A do tego konkretni tchórze:)
            Dobrze że nie wszyscy:)Hihi.Bo ja panną wiecznie nie mam zamiaru być:)
            • tygryska_28 Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? 08.01.07, 13:28
              Hm, oby ten otymizm doprowadził Cię do ołtarza :)))

              Wiesz, ja już sama nie wiem co mam myśleć, dla niektórych mężczyzn koleżeńskie
              wyjście do kina budzi obawy, żeby nie zakończyło się czymś więcej przypadkiem ;)))

              No ale takie czasy paskudne...
              • analityczka Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? 08.01.07, 13:30
                Jak będą wedlowskie czekoladki to niech prowadzi:)
                • tygryska_28 Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? 08.01.07, 13:32
                  Nie no oczywiście, co do tego to nie mam wątpliwości :))

                  Ale jak będą inne słodkości może nawet lepsze.... To nie zastanawiaj się :))))
                  • analityczka Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? 08.01.07, 13:35
                    Jasne że tak:)Słodycze lubię,ale mogą się okazać szkodliwymi i będzie trzeba
                    zmienić:)
                    Ale panną nie będę i basta!:)W sumie to miałam plan co by zakonnicą zostać,ale
                    po pierwsze wywalą mnie za przekonania i rozwiązłą przeszłość,a po wtóre: śluby
                    milczenia złamię w 30 sekund;)
                    • tygryska_28 Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? 08.01.07, 13:42
                      Wiesz, też tak mówiłam w młodych latach, szybciutko się uwinę i za mąż wyjdę i
                      będę sobie żyła spokojnie i szczęśliwie...
                      I nawet otarłam się prawie o ten ślub...
                      Hehe, i nadal czekam jako panna, teraz to już w niektórych kręgach stara panna :)))

                      Ale Tobie życzę jak najlepiej, zresztą wiesz o tym...
                      • monnia3 dziewczynki:) 08.01.07, 13:45
                        Bo klapa zaraz przyrżnę na gołą doopkę;)
                        przestańcie o sytaropanieństwie nadawać...
                        wariatki:)))PPP
                        • analityczka Re: dziewczynki:) 08.01.07, 13:49
                          Co Ty o tym możesz wiedzieć Smarkulo?:Dhehehehe
                      • analityczka Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? 08.01.07, 13:47
                        > Wiesz, też tak mówiłam w młodych latach
                        Zaczynasz gadać jak 45-letnia panna hehehehehe
                        Przypominam Ci że ja też o mało nie zrobiłam największego błędu w życiu...:)
                        Teraz nie będzie tak łatwo:)
                        Poczekam,przeanalizuję,przetestuję...a potem się zobaczy:)Wiem że mi życzysz
                        jak najlepiej,ja Tobie zresztą też:)
                        • tygryska_28 Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? 08.01.07, 13:50
                          Hehe, bo ja tylko tak młodo wyglądam :PPP
                          Wiesz, bo czasami tak się czuję...
                          No ale nie mnie tu pocieszamy :))

                          Weź mi powiedz kiedy się marchewkę sieje bo jak mi kandydat zrobi test czy się
                          nadaję to może być kiepsko :PPP
                          • analityczka Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? 08.01.07, 13:52
                            Wyglądasz młodo bo młoda foka jesteś:)
                            Nie znam się na marchewkach.Chyba wiosną:)Bo ja tylko te kredyty robić umiem;P
                      • Gość: facet3 Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.07, 13:49

                        Wiesz, też tak mówiłam w młodych latach, szybciutko się uwinę i za mąż wyjdę i
                        > będę sobie żyła spokojnie i szczęśliwie...
                        > I nawet otarłam się prawie o ten ślub...
                        > Hehe, i nadal czekam jako panna, teraz to już w niektórych kręgach stara
                        panna
                        > :)))

                        A ja też jestem wolny choć po przejściach. Pośpieszyłem się kiedyś i ...:)
                        Nie jesteś starą panną.
                        • tygryska_28 Dziękuję ci bardzo :)) 08.01.07, 13:54
                          Uwierz mi, że nadal w pewnych kręgach za taką uchodzę i nie tylko ja ale kazda
                          wolna babeczka w moim wieku ;))

                          Chyba większość z nas jest po przejściach, inaczej chyba by nas tu nie było w
                          tym miłym towarzystwie...

                          Pośpiech jest podobno złym doradzcą ale teraz już beziesz wiedział, że można
                          powoli :))
                          • Gość: facet3 Nie ma za co IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.07, 13:59
                            Ale nie zawsze powoli znaczy dobrze.
                            Ja byłem taki jak autor tego wątku.
                            Rozumię go doskonale.
                            A Ty młódko masz dopiero 2_ latek, dopiero.
                            • tygryska_28 Re: Nie ma za co 08.01.07, 14:13
                              Dopiero... Już bliżej 30 niż dalej :(
                              Heh...

                              Wiesz, każdy jest inny i nie można uogólniać czy lepiej szybko czy powoli... To
                              indywidualna sprawa... Dlatego to takie trudne... Wymaga prób i błędów, które
                              potrafią zranić, ale kiedy już się trafi to sielanka do końca :)))
                              Oby :)
                              • Gość: facet3 Re: Nie ma za co IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.07, 14:26
                                Wiesz co? Myślałem, że mam już taką sielankę aż tu nagle...
                                Swiat się wali, bo robisz wszystko w dobrym kierunku a rezultat starań jest
                                przeciwny.
                                Może kiedyś będzie ta sielanka do końca, wierzę w to. Widocznie to nie była
                                jeszcze moja połówka.
                                Trochę boję się , bo jestem dość wybredny :) Ale może...

                                • tygryska_28 Re: Nie ma za co 08.01.07, 14:32
                                  No jakby wiem o czym mówisz :)
                                  Cięzej jest wyjść z tego kiedy dostajesz w głowę z nienacka, trochę łatwiej
                                  kiedy widzisz, że coś jest nie tak i mimo starań lepiej nie jest...

                                  To dobrze, że jesteś wybredny, może nie za bardzo ale troszkę to tylko dobrze o
                                  Tobie świadczy, "poszukiwania" mogą trwać dłużej ale mogą być dzięki określeniu
                                  czego szukasz bardziej udane :)

                                  I nie może ale na pewno :)))

                                  Bosz, jak to łatwo komuś napisać, a jak trudno samemu w to uwierzyć, prawda?
                                  • Gość: facet3 Re: Nie ma za co IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.07, 14:35
                                    Ładnie piszesz, wiesz?
                                    • Gość: facet3 Re: Nie ma za co IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.07, 14:37
                                      Z drugiej strony nie potrafię (nie chcę) być sam przez dłuższy czas.
                                      • tygryska_28 Re: Nie ma za co 08.01.07, 14:50
                                        Nie wiem, że ładnie piszę, ale dziękuję ;) Tylko nie ładnie, ale szczerze i bez
                                        zastanowienia co czasami przynosi opłakany efekt... :)

                                        Widzisz, ja też nie chciałam, raz, drugi, kolejny, ale życie nie zawsze jest
                                        takie jakim chcemy żeby było. Myślałam kiedyś, że szybciutko kogoś poznam,
                                        będzie cudnie, wspaniale i tak wiesz, ale nie, bo po co miało by być cudnie
                                        skoro można sie pomęczyć samemu?
                                        Ja też nie chcę, ale jaki mam na to wpływ? Praktycznie żaden, bo teoretycznie
                                        ogromny :)
                                        Też myślałam, że nie potrafię, minęły cztery długie lata i okazało się, że
                                        potrafię a nawet nieźle sobie radzę, potem znowu było cudnie, a teraz mija już
                                        ósmy miesiąc i coraz bardziej oswajam się z tą myślą, że znowu trzeba będzie
                                        samej stawiać czoła życiu...
                                        Taki life, może tak ma być, nie wiemy co nam zapisali w gwiazdach :)

                                        • Gość: facet3 Tygrysko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.07, 12:49
                                          Nie bądź taka skromna, bo to u kobiet dzisiaj mało spotykane :)
                                          Chyba jestem w podobnej sytuacji co Ty :))
                                          Czasami chciałbym być jasnowidzem...
                                          • tygryska_28 Re: Tygrysko 09.01.07, 15:57
                                            No taka już jestem, zupełnie niedzisiejsza...

                                            A ja nie chciałabym być jasnowidzem. Często wiem co będzie zanim się coś wydarzy
                                            i niestety nie potrafię tym rzeczom zapobiegać :(
                                            To dziwne uczucie wiedzieć o czymś co ma się stać, czuć, że nic już nie możesz
                                            zrobić...
                                            No chyba, że miałabym wpływ na przyszłość, ale tego bym też sie obawiała - bo
                                            jak źle wybiorę?
                                            I tak źle i tak trudno, trzeba po prostu być i żyć, dobrze, bez krzywdzenia co
                                            nie znaczy że inni nie skrzywdzą...

                                            Miłego popołudnia
                                            A.
                                            • Gość: facet3 Re: Tygrysko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.07, 16:56
                                              Dziękuę i wzajemnie:)
                                              Nie wystarczy innych nie krzywdzić, że by ktoś nas nie skrzywdził.
                                              Dlaczego tak jest?

                                              Jesteś za dobry to masz w łeb, bo powinienes być taki jak inni...
                                              K..a, co mnie inni obchodzą, jesli robią sabie przykrości itd.
                                              Ja chcę inaczej.
                                              Jestem zbyt niedzisiejszy chyba.
                                              • tygryska_28 hmm... 09.01.07, 17:01
                                                Dlaczego?
                                                Bo ludzie myślą tylko o sobie, nie zastanawiają się czasami, że swoim szczęściem
                                                mogą skrzywdzić innych. Czasami robią to nieświadomie, ale najbardziej boli
                                                kiedy robią to z pełną świadomością i boją się do tego przyznać... Udają, że to
                                                nie ich wina...

                                                Niedzisiejszy... He, he, ja się w ogóle nie nadaję do tych czasów ;)
                                                Za szybko to wszystko leci... Jeśli nie zdobędziesz przed trzydziestką
                                                wszystkiego to jesteś nikim. Popieprz... czasy :)
                                                • Gość: facet3 Re: hmm... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.07, 17:13
                                                  > mogą skrzywdzić innych. Czasami robią to nieświadomie, ale najbardziej boli
                                                  > kiedy robią to z pełną świadomością i boją się do tego przyznać... Udają, że
                                                  to
                                                  > nie ich wina...
                                                  Właśnie, najbardziej wk...a mnie, że robią to świadomie, z premedytacją a winę
                                                  zganiają na drugą osobę.Tego doświadczylem.
                                                  > wszystkiego to jesteś nikim. Popieprz... czasy :)
                                                  Też masz racę :)
                                                  Chociaż coś tam w życiu osiągnąłem to nie popieram tego co teraz się wyprawia.
                                                  Nie cierpię robienia czegoś na pokaz a to dzisiaj jest normą.
                                                  • tygryska_28 Re: hmm... 09.01.07, 17:32
                                                    Ty też?? :) Hmm...

                                                    A o osiągnięciach porozmawiamy innym razem, bo narazie nie bardzo jest o czym :))
                                                    Ale Tobie gratuluję wszelkich osiągnięć ;)

                                                    A dzisiejsze normy - dla mnie nie do osiągnięcia...
                                                  • Gość: facet3 Hej Tygrysko! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.07, 10:55
                                                    Witam w ten kolejny piekny zimowy dzień :)
                                                  • tygryska_28 zimowy?? 10.01.07, 11:18
                                                    hehehehe, ja wczoraj widziałam stokrotki na trawniku.
                                                    Na termometrze i za oknem zimy nie widać, została tylko w kalendarzu.
                                                    Witam serdecznie ;))
                                                  • romantyk3 Re: zimowy?? 10.01.07, 11:24
                                                    Ale ja wolę taką zimę jak jest.
                                                    Przynajmniej na spacerach nie jest zimno :)
                                                    f
                                                  • tygryska_28 Re: zimowy?? 10.01.07, 12:01
                                                    A kto powiedział, że ja nie? ;)
                                                    Brak chlapy i mega mrozu jest jak najbardziej wskazany w mieście ;)
                                                    Na spacery - nie mam i czasu i samej tak jakoś się nie chce ;)

                                                    Ale śnieżek w górach żeby poszaleć na sankach - heh, niestety się nie wybieram
                                                    więc może lepiej, że go tam też nie ma ;))
                                                  • Gość: f3 Re: zimowy?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.07, 12:06
                                                    Młoda jesteś to i sanki Ci w głowie :)
                                                    Ja trszeczkę wyrosłem z tego.
                                                    Chyba, że miałbym kogoś do tych sanek to niech pada, pada ...
                                                  • tygryska_28 Re: zimowy?? 10.01.07, 12:12
                                                    młoda, no dziękuję za komplement :))
                                                    A saneczki - wiesz jak odpręża takie szaleństwo na śniegu? Rewelacja,
                                                    naprawdę... Jeszcze w odpowiednim towarzystwie - no po prostu daje energię na
                                                    cały rok :))
                                                    Polecam.
                                                    Ja niestety od kilku lat nie praktykuję i może stąd te niepowodzenia... Brak
                                                    energii...

                                                    :PP
                                                  • Gość: elle Re: zimowy?? IP: 62.121.133.* 10.01.07, 12:15
                                                    Wyrosłeś?;)
                                                    Na pewno nie:)
                                                    Chwila beztroskiej zabawy to chwila radości dla małych i dużych:)
                                                    U mnie dzisiaj znowu piękne słońce 9 stopni, gdzie ta biała zima?:)
    • Gość: nieszczesliwy Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? IP: 83.168.122.* 08.01.07, 13:19
      To nie tak, ze nie chce, jesli trafi sie ktos taki, naprawde wyjatkowy, i po
      kilku latach poznawania...
      • analityczka Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? 08.01.07, 13:24
        Po kilku latach poznawania kobieta najczęściej stwierdza że poznała
        już "gagatka"od podszewki i...odchodzi;)Hehe
    • Gość: nieszczesliwy Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? IP: 83.168.122.* 08.01.07, 13:22
      Wiem co to małżeństwo i z czym to sie je, i z czym to sie wiaze, itp. raczej
      podczas zwiazku nei mialem zadnych "wyskoków", prawda jest taka, ze widzialem
      wiele ladnych kobiet, i mowilem otwarcie mojej kobiecie, ze ta jest ladna jesli
      pytala, ale nigdy nie bylo jakis mysli "chcialbym z nia byc" bla bla..
      moze jest jakas chetna :P posiadam kawalek ziemi, jestem czuly, opiekunczy ...
      :) hahaha
      • analityczka Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? 08.01.07, 13:23
        Jak dla mniue odpadasz bo się żenić nie chcesz hihihihi

        Tygi bierzesz Kolegę?:)
        • monnia3 Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? 08.01.07, 13:27
          Marzyciele idealiści:))))
          oj dziweczynki na facetach się świat nie kończy ;) he he
          • Gość: nieszczesliwy Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? IP: 83.168.122.* 08.01.07, 13:28
            Hahahah, ja nie moge powiedziec, ze na kobietach sie swiat nie konczy :) hahaha
            • monnia3 Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? 08.01.07, 13:32
              Ale kolega na razie choruje i nie jest obiektywny:)
              ale dziekujemy dziękujemy...
              • analityczka Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? 08.01.07, 13:32
                Właśnie.Kolega jest takjakby stronniczy:)
          • analityczka Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? 08.01.07, 13:29
            Wiem Monniu-świat się kończy na moim podjeździe do domu:)Słońce tyczką
            podparte,krety mają rondo a pies d...szczeka:)
        • tygryska_28 Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? 08.01.07, 13:34
          Hehehe :)
          Się zastanowię, ale to Ty jesteś wielbicielką i posiadaczką kawałka ziemi więc
          może jednak, co dwa kawałki to nie jeden :))

          A ja - pani na włościach mówisz... Brzmi kusząco :PPPPP
          • analityczka Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? 08.01.07, 13:38
            Ja już mam na oku uroczego posiadacza dóbr w postaci nieruchomości:)

            Ale Ty?No idealnie...:)
            • tygryska_28 Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? 08.01.07, 13:46
              Haha!!
              Tu posieję marcheweczkę, tu pietruszeczkę, tu piaskownica dla dzieci - no
              sielanka, a wpadniecie na grila? ;)))

              Spokojnie kolego, to tylko takie żarciki, myślę, że niegroźne ale odprężające :PPP
              • analityczka Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? 08.01.07, 13:51
                Co spokojnie?Bierz chłopa i się nie pytaj:)Podobno mężczyźni lubią kobitki z
                inicjatywą hehehehe
                Na grilla chętnie:)A i dzieci będą się miały dzie bawić nasze:)
    • Gość: nieszczesliwy Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? IP: 83.168.122.* 08.01.07, 13:27
      Jak to nie chce, chce! ALe z odpowiednia kobieta :) ktora musze dobrze poznac, w
      chwilach na dobre i na zle :D i zeby zaaakceptowala mnie, i ja ją :) i ładna
      bajka z tego wyszla... :P
      • analityczka Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? 08.01.07, 13:32
        A wiesz że bajki to bujda?:)
        A zresztą co znaczy odpowiednia kobieta?:)
        • monnia3 Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? 08.01.07, 13:34
          Chyba taka która nosi na rękach;)
          żartuję oczywiście;)
        • Gość: nieszczesliwy Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? IP: 83.168.122.* 08.01.07, 13:35
          No odpowiednia, w sensie, taka z ktora czulbym sie okej, ktora wiedzialaby, ze
          faceci tez maja potrzeba, i ona by je widziala, i taka ktora potraflaby
          wykorzystac moj potencial :P ktora moglbym pokochac bez pamieci i nie bałbym
          sie, ze jej moze minac, znudzic sie, cokolwiek tam sobie wymyslacie :D i taka
          ktora bylaby juz jedyna na zawsze :P i bla bla bla.. za duzo filmów chyba sie
          naogladałem, albo to ta lektura na mnie tak dziala..
          • monnia3 Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? 08.01.07, 13:37
            Mój drogi....takiej pewnosci czy Cie nie zostawi i czy to ta do końca życia to
            nigdy nie ma...
            idealista widze jak większośc na tym forum:)
            ale warto mieć marzenia :)
            • Gość: nieszczesliwy Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? IP: 83.168.122.* 08.01.07, 13:41
              Masz racje, warto miec marzenia :) warto probowac je realizowac :P ja w zwiazku
              dawalem z siebie wszystko, plus jeszcze wiecej :) moge powiedziec teraz,
              staralem sie, umialem zauwzyc swoj blad, umialem przeprosic.. szkoda, ze nie
              zostalem doceniony... eh, co za bol przenika, serce wali, w brzuchu jakeis
              turbulencje, siedze sobie tak sam i sam... czekam na cos, co sie nie zdarzy,
              zyje nadzieja, ktora powinnas dawno zgasnac, nie wiem co robic, nic mnie nie
              cieszy, sensu nic nie ma ;D o ludzieeeeeeeeeee jak mi zle :P wez ktos przytul.
              • monnia3 Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? 08.01.07, 13:43
                Do serca przytul psa, weż na kolana kota...
                kurcze to kobiety zazwyczaj cieprią...
                aż żal patrzeć...tzn czytać;)
                • analityczka Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? 08.01.07, 13:55
                  A mnie to nawet ucieszyło-są jeszcze faceci z uczuciami,wrażliwi.No ci których
                  spotykalam do tej pory to zimne,wyrafinowane dranie(Jacuś pozdrawiam Cię!):)
          • analityczka Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? 08.01.07, 13:40
            Brzmi to dośc egoistycznie.Nie żebym twierdziła że to złe...:)
    • Gość: nieszczesliwy Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? IP: 83.168.122.* 08.01.07, 13:48
      Tak przytulcie mnie drogie Panie, wkoncu jestem wolny, to mi wolno... jestem
      wolny wbrew temu co bym chcial :P aaaaaaaaaaajajaja :P dobra, wstaje z tego
      lozka, ide sie kapac, ide do przychodni na zastrzyk w brzuch (kolejny ból)...
      postaram sie dzisiaj troche "pozyć normalnie". Dziekuje drogie Panie za
      wszsytkie komentarze. Moze sie jeszcze ulozy? Jak wroce, to pewnie jeszcze
      ponarzekam tu, jutro juz kolezanka zadeklarowala sie posluchac mnie na live, a
      dzisiaj kolega :) trzeba sie ogarnac, praca czeka, zycie czeka, moze zaczne
      myslec o wakacjach, wyjade gdzies daleko w cieple kraje, zabiore ze soba sliczna
      dziewczyne i ...
      za duzo marzen dzisiaj :) haha
      • tygryska_28 Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? 08.01.07, 13:56
        Ty jeszcze w łóżku??!! No wiesz... Ale tak, Tobei wyjątkowo wolno, ale tylko
        dziś, jutro pobudka rano i normalne zajęcia :)
        Trzymaj się i zaglądaj do nas, gdyby rozmowy za mało pomogły...

        Przytulam mocno :))
      • monnia3 Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? 08.01.07, 14:03
        Marzeń nigdy za wiele...gorzej z realizacją;)
        ale Ty masz jak największe szanse na powodzenie w ich realizacji:)
        tylko za chwilke,za momencik:)
        zaglądaj do nas:)
    • Gość: nieszczesliwy Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? IP: 83.168.122.* 08.01.07, 14:51
      Ha, wróciłem, niby sie ogarnalem, ogolilem, wypachnilem, poszedlem do ludzi,
      nawet pielegniarka byla mila, moze widziala, ze spalem tylko 3 godziny, nie
      jadlem nic, i mam mine, jakbym lezal dalej na stole operacyjnym... :P haha, no
      to jest dzisiaj kilka milych akcentów, a ja dalej sie uzalam nad soba, ide
      dzisiaj na to spotkanie, pogadac, mam list, dam jej :P to takie podsumowanie,
      oczywiscie, ona wie, ze potrafie powiedziec co czuje, ze nie musze sie uciekac
      do jakis listów :P ale, tak jakos napisalem :P noooo i tak sobie czekam, i
      czekam, i chcialbym przyspieszyc czas, chociaz miesiac do przodu, albo od razu
      na wakacje wskoczyc, (tylko zeby pensja byla za kazdy miesiac) :P ahha, i
      wyjechac gdzies hen daleko, i .. sie rozmarzylem znowu :P hahaha
      • tygryska_28 Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? 08.01.07, 15:01
        Powiedz mi, jeśli możesz - po co się z nią spotkasz? Czy nie uważasz, że robisz
        sobie nadzieje?
        Ja wiem, to trudne tak odciąć i już, ale tak chyba mniej boli, przynajmniej
        inaczej...
        Ale to Twój wybór, życzę powodzenia :)
    • Gość: nieszczesliwy Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? IP: 83.168.122.* 08.01.07, 15:06
      Bo ona cos tam miala przemyslec, sam nie wiem, mowiac szczerze, to juz nie mam
      nadzieji, powoli sie z tym juz pogodzilem, teraz kwestia czasu...
      • tygryska_28 Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? 08.01.07, 15:08
        Aha. Trzymaj się dzielnie...
    • Gość: nieszczesliwy Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? IP: 83.168.122.* 08.01.07, 15:10
      Dam rade, chyba nie mam wyjscia.... ;(
      • monnia3 Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? 08.01.07, 15:21
        Szkoda że wodzi Cię chyba za nos troszkę...
        mam nadzieję że się mylę:)
        więcej stanowczości mój drogi:)
      • tygryska_28 Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? 08.01.07, 15:28
        No chyba nie masz wyjścia :)
    • Gość: nieszczesliwy Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? IP: 83.168.122.* 08.01.07, 15:39
      Jednak spotkanie odwołane, jednak koniec, koniec konców, koniec tego zwiazku,
      koniec mnie, jestem zbity, leze na ziemi, 0, nie mam sily sie podniesc.....
      ratunku...
      • monnia3 Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? 08.01.07, 15:42
        A chciałam się mylić...:(
        to tylko dowód na to zebyś przestał juz żyć nadziejami i wspomnieniami a ruszył
        do przodu małymi kroczkami...
      • tygryska_28 Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? 08.01.07, 15:46
        Leż, nawet nie wstawaj, to bezpieczna pozycja a jak wstaniesz i pójdziesz nie tą
        drogą to jeszcze się przewrócisz i potłuczesz...

        A jutro wstaniesz i pomalutku zaczniesz od kawki albo herbatki jak co dzień do
        tej pory, potem z każdą chwilą bęzdie już łatwiej...

        A koniec - tylko tego związku, może tak miało być, może czeka Cię coś dużo
        lepszego, na pewno tak jest :)
        A dziś po prostu postaraj się odpocząć, zjedz czekoladkę i wyżal się...
    • Gość: nieszczesliwy Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? IP: 83.168.122.* 08.01.07, 15:45
      NO niestety tak wyszlo, bylo do przewidzenia, list pisalem pod tym kątem, ze to
      koniec... teraz tylko jak te kroczki robic, w jaka strone, czym sie zajac? Musze
      schowac rzeczy od niej, daleko gdzies...
      • analityczka Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? 08.01.07, 15:57
        Chowanie rzeczy to ucieczka,a ona nie służy szybkiemu "wyleczeniu" z niej...
        • tygryska_28 Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? 08.01.07, 16:00
          Ale pomaga, naprawdę, nie patrzenie, nie męczenie się każdym zerknięciem...
          Po pewnym czasie można do nich zajrzeć kiedy się już jest gotowym...

          Ja zawsze wolałam szybkie odcięcie, bo rozpamiętywanie jest koszmarne...
          • analityczka Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? 08.01.07, 16:06
            Absolutnie się z Tobą nie zgadzam.Bo jeśli nie przywykniesz w sposób obojętny
            przechodzić obok przedmiotów które Ci ową osobę przypominają,to całe życie będą
            Cię prześladować.Np.ramka ze wspólnym zdjęciem to tylko przedmiot.Czy rozstanie
            ma znaczyć że nigdy więcej nie umieścisz zdjęcia z ukochanym na widoku?Bezsens.
            Szybkie odcięcie znaczy dla mnie podjęta decyzja i jej się trzymanie.Sztuką
            jest by nie rozpamiętywać bezsensownie tylko dlatego że zobaczysz wasz wspólnie
            nabyty ręcznik...
            • tygryska_28 Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? 08.01.07, 16:14
              Każdy jest inny :)
              I powiem ci, że przerabiałam już różne wersje i za każdym razem było nie tak
              więc do końca nie wiem, ale ostatnie doświadczenia podpowiadają - pochować :)
              • analityczka Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? 08.01.07, 16:20
                Fakt-zależy jak bardzo jesteśmy silni emocjonalnie.Stawiam na to że Kolega jako
                mężczyzna jest-więc stąd rada:NIE CHOWAJ:)
                • tygryska_28 Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? 08.01.07, 16:48
                  Uf, ależ zadanie :)))
                  Na pewno się uda :PP
    • Gość: nieszczesliwy Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? IP: 83.168.122.* 08.01.07, 16:06
      Ehhhh, 1 krok do przodu, poryczalem sie na maxa, tak jak dawno dawno temu nie
      bylo, gadam sobie wlasnie z nia na gadu, dowala mi teraz same najgorsze
      rzeczy... umre chyba.....
      • monnia3 Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? 08.01.07, 16:58
        Czy Ty jesteś masochistą?
        Lubisz sie gnębić? to rozmawiaj sobie z nia na gg...
        ciekawe co będzie dalej...
    • synapsa.renesansu ciezko, ale to normalne 08.01.07, 19:07
      nie wyrzucaj sobie i zrozum, ze ludzie zwykle szukaja idealnego parnera.
      Najczesciej nie znaduja, ale maja nadzieje, stad takie sytuacje jak Twoja. Czas
      uleczy Twoje rany. Niekiedy sie zdarza,ze osoba ktora odeszla po czasie rozumie
      swoj blad i probuje wrocic, ale wtedy osoba porzucona na ogol nie ma juz ochoty
      na ten powrot. Relacje ludzkie sa bardzo skomplikowane.
    • Gość: nieszczesliwy Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? IP: 83.168.122.* 08.01.07, 23:48
      No przesada, relacje ludzkie sa mega skomplikowane, nigdy nie czulem takiego
      bólu, tam wewnatrz, kazdy dzien, kazda noc, kazda godzina, minuta, teraz juz nie
      ma sensu... teraz to nic nie ma, a co bedzie? Jak tu sie podniesc, jak nikogo
      nie ma, kto CI poda reke?
      • Gość: pomocna dłoń Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? IP: 62.121.133.* 09.01.07, 00:08
        Wiem, że to banalne ale będzie dobrze. Nie dzisiaj, nie jutro ale będzie.
        Potrzebujesz czasu...
        Rozejrzyj się wokół siebie, na pewno są osoby, które Ci pomogą.
        Najważniejsze to to nie stracić wiary w ludzi i dać sobie czas...Pozdrawiam
        ciepło.
    • Gość: nieszczesliwy Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? IP: 83.168.122.* 09.01.07, 00:44
      Dziekuje, ale kurcze, ja teraz nikogo nie chce, tylko ją... ona jest wszystkim,
      sam sie w tym wszystkim zakrecilem, poszedłem na całosc, poszedlem za daleko,
      oddałem wsyzstko bez pamieci, zapomnialem o sobie.. a teraz cierpie..
      czas leczy rany, czas leczy rany, czas... który tak wolno płynie, z kazda
      sekunda moje serce krwawi mocniej, stuka, puka, czegos mu brak, to tak jakby
      powietrza, to tak jakby czegos, bez czego trudno zyc...
      • Gość: pomocna dłoń Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? IP: 62.121.133.* 09.01.07, 00:57
        Wiem co czujesz i wiem, że wszystkie rady, pocieszanie nie odnoszą skutku tak
        naprawdę. Bo Ty wiesz, że trzeba się podnieść, wiesz, że kiedyś będzie lepiej,
        wiesz, że.....itd.
        Nie szukaj nikogo na siłę, miałam na myśli przyjacół, znajomych. Czasami to, że
        wyrzucisz z siebie, nawet kilkakrotnie to samo, pomaga, to, że ktoś Cię
        wysłucha. Z doświadczenia wiem, że pomaga.
        Rzuć się w wir zajęć, oderwiesz myśli choć na chwilę.
        Nie będę Cię pocieszać na siłę bo wiem, że na razie nic to nie da.
        Boli ale przestanie, uwierz...
        Kiedyś oddasz ponownie wszystko, ponownie ktoś będzie wszystkim, teraz tego nie
        chcesz, nie wierzysz w to ale tak będzie.
        Nie wiem co powiedzieć...
        Mam nadzieję, że z każdym dniem będzie mniej bolało.
        Trzymaj się ciepło i uśmiechaj się, mimo wszystko...
    • Gość: nieszczesliwy Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? IP: 83.168.122.* 09.01.07, 01:02
      Masz racje w tym co piszesz, bedzie dobrze, przezylem to juz kiedys, ale tym
      razem jest to tak mocne... najgorsze jest to, ze chcialbym wyjsc do ludzi,
      chcialbym cos robic, ale jestem przykuty do lozka, w sensie mialem operacje
      kolana, ciezko mi skakac tu i tam... mam jeszcze cichą nadzieje, ale jak juz ona
      zgasnie, to nie bede mial wyjscia... poplacze sobie sam do siebie... wkoncu
      stane na nogi, ale zostanie slad na sercu... wielki...
      • Gość: pomocna dłoń Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? IP: 62.121.133.* 09.01.07, 01:16
        Na pewno staniesz na nogi, może nawet szybciej niż myślisz.
        Przykro mi, tak się stało, że co gorsze jesteś unieruchomiony. Wydaje mi się,
        że przez to jest Ci ciężej.
        Mam nadzieję, że ta nadzieja przekształci się w to o czym marzysz.
        A nawet jeżeli nie to przez to przejdziesz.
        Wiesz, czasem zastanawiam się...może cierpimy po to, żeby kiedyś docenić to
        prawdziwe szczęście, żeby ponownie przeżyć coś pięknego...
        Nie wiem...
        Ślad pozostanie na zawsze, z czasem będzie małą niewidoczną blizną, tylko
        czasami przypominającą wydarzenia z przeszłości.
        Mam nadzieję, że wszystko się jakoś ułoży, czego Ci życzę.
        I wracaj szybciutko do zdrowia.
        A płacz....pomaga...i nawilża oczy;)
    • Gość: nieszczesliwy Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? IP: 83.168.122.* 09.01.07, 01:19
      Płacz oczyszcza.. :) yeah, kurde, serce mnie boli, cos nie tak, jakby cisnienie
      wskoczyło, glowa peka, serducho wali jak młot, to chyba ta milosc mi zakrecila...

      zaraz chyba do szpitala pojade...... :) no najgorzej..
      • Gość: pomocna dłoń Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? IP: 62.121.133.* 09.01.07, 01:25
        To ja się staram,pocieszam a Ty chcesz mi tu na zawał paść?:)
        O nie....nie ma tak lekko:)

        A tak zupełnie poważnie, postaraj się jakoś o tym nie myśleć.
        Co ja mówię, wiem,że się nia da...
        Nie wiem co powiedzieć...

        Podać chusteczkę?;)

        Aha, pamietaj,że teraz karetka to tylko w uzasadnionych przypadkach....:)
    • Gość: nieszczesliwy Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? IP: 83.168.122.* 09.01.07, 02:09
      Hhihi, zadzwonilem na pogotowie, dali mi info co i jak, jade sie zbadac, serio
      jest zle, boje sie zeby nic powaznego mi nie wyszlo, ale jakos mnei zamroczylo,
      serducho, glowa, wzrok...

      kurcze, dziekuje Ci za wsparcie duchowe, wbrew pozorom troche pomaga, w sumie to
      nawet duzo, tak rozmowa pomaga :P jak wroce to dam znac czy zyje ;pppppppppppp
    • Gość: nieszczesliwy Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? IP: 83.168.122.* 09.01.07, 02:27
      A to było tak, obudzielem 2 biedne lekarki, ktore byly na dyzurze, oraz 1 Panie
      w aptece (czemu same kobietyy?), no i oczywiscie w radiu same love piosenki,
      ktore mi sie kojarzyly tylko z nia, stalem na swiatlach, jakas para sie
      przytulala na przystanku (co ludzie robia o 2 w nocy na przystanku?!?!). Czemu
      teraz wszystko widze, w sensie z nią mi sie kojarzy...

      Serducho juz lepiej, dostalem zastrzyk w pupe :) glowa dalej boli.. mysli dale
      są... dzis jest dzien, ktory musze przezyc... teraz to juz chyba bedzie tylko
      lepiej... po burzy zawsze wychodzi slonce, co nie?
      • synapsa.renesansu Milosc to chemiczne uzaleznienie od drugiej osoby 09.01.07, 06:24
        Pamietaj o tym i sprobuj sobie wytlumaczyc, ze jestes na chemicznym odwyku jak
        ktos kto latami palil papierosy czy uzuwal narkotyki. Wezmie kilka/kilkanascie
        tygodni zebys przestal cierpiec. Potem zostanie Ci pamiec o niej, bo ona jest
        trwala, ale bol minie i znow poczujesz sie lepiej i staniesz sie gotowy na nowa
        milosc. Na razie dobra rada jest zajecie sie kims/czyms innym niz wlasna
        soba,jesli to mozliwe. I usmiechaj sie na sile, bo grymas smiechu powoduje
        wydzielanie w mozgu substancji przyjemnosci. wiosna juz niedlugo, choc jescze
        nie bylo zimy...
      • Gość: pomocna dłoń Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? IP: 62.121.133.* 09.01.07, 10:06
        Cieszę się, że już wszystko dobrze.
        A kobiety dlatego, bo delikatniej robią zastrzyki:)
        Te myśli i ból to teraz część Ciebie, nie próbuj wyrzucić na siłę bo to wróci
        ze zwdojoną siłą.
        Po burzy zawsze wychodzi słońce, po nocy zawsze przychodzi dzień, po cierpieniu
        zawsze przychodzą piękne chwile.
        Głowa do góry i uśmiech, jak ktoś wcześniej powiedział,nawet na siłę.
        Wszystko się ułoży.
        A jak byś chciał się wygadać, to śmiało, to naprawdę pomaga.
        I dbaj o siebie:)
        Uśmiech proszę...
        • Gość: nieszczesliwy Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? IP: 83.168.122.* 10.01.07, 00:01
          No no, racja :) trzeba uwazac, ale w wakacje potancze juz naewno 2 nogami :)

          A co tam u Ciebie? skad mieszkasz? ;pPPPPPPPPP
          • Gość: pomocna dłoń Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? IP: 62.121.133.* 10.01.07, 00:08
            W wakacje na pewno:)
            U mnie....moje nogi dziś tańczyły i sambę i paso doble i walca angielskiego...
            (czytaj: były na kursie tańca:)) Polecam, świetna zabawa:)nawet jak jest się
            takim jak ja beztalenciem w tej dziedzinie:D

            Pozdrowienia z dawnej stolicy Polski:)
        • Gość: nieszczesliwy Re: Jak sobie poradzić po rozstaniu? IP: 83.168.122.* 10.01.07, 02:17
          Jednak lepiej, jak sie troche porozczulam :) a slowa pora wprowadzic w czyny :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja