piszę, bo mi smutno

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.03, 16:22
MAM MĘŻCZYZNĘ, KTÓREGO KOCHAM, DOBRĄ ACZKOLWIEK ZA MAŁĄ PŁATNĄ (JAK NA
POLSKIE WARUNKI MŁODEJ JESZCZE OSOBY) PRACĘ, KTÓRĄ B. LUBIĘ. MAM
ZAINTERESOWANIA Z RÓŻNYCH DZIDZIN. NIE JESTEM W CZYMŚ JEDNYM NAJLEPSZA, TAK
JAK MIEWAJĄ NIEKTÓRZY. JESTEM NIEBRZYDKA, NIEKTÓRZY WRĘCZ UWAŻAJĄ MNIE ZA B.
ŁADNĄ KOBIETĘ. NIBY NICZEGO MI NIE BRAKUJE, CHOĆ....BRAKUJE....

ZAWSZE WIERZYŁAM W GŁĘBOKĄ SZCZERĄ MIŁOŚĆ. PRZEZ LATA TEN WIZERUNEK MIŁOŚCI
DOJRZEWAŁ, ZMIENIAŁ SIĘ. BYŁ CZAS, ŻE JA KOGOŚ ROCZAROWAŁAM I TAKI, KIEDY
KTOŚ ROZCZAROWAŁ MNIE. PEWNEGO DNIA, KIEDY ŻYCIE STRACIŁO NASYCENIE BARW
(CHOĆ NADAL BYŁO KOLOROWE) POZNAŁAM OBECNEGO MOJEGO MĘŻCZYZNĘ. NA POCZĄTKU
BARDZO KONTROLOWAŁAM SIĘ Z UCZUCIAMI ABY NIE ZOSTAĆ ZRANIONĄ. WYCHODZIŁO MI
TO IDEALNIE TZN. ŻE DAWAŁAM, BRAŁAM TYLE ILE BYŁO TRZEBA. MIŁOŚĆ ROZWIJAŁA
SIĘ, BYŁA JAK HARMONIA. POTEM POPSUŁO SIĘ (ZDARZA SIĘ PRZECIEŻ). CIERPIAŁAM,
PRZEŻYWAŁAM, CZEKAŁAM...WRÓCIŁ, BO I ON KOCHAŁ, TYLKO ZDAŁ SOBIE SPRAWĘ Z
CZEGOŚ CZEGO WCZEŚNIEJ NIE ROZUMIAŁ. PRZENOSIŁ WINĘ NA INNYCH. ZROZUMIAŁ, ŻE
MA KOGOŚ KTO GO NIE TYLKO KOCHA, ALE AKCEPTUJE (CHOĆ TO BYWA TRUDNE I TRZEBA
SIĘ TEGO NAUCZYĆ), SZANUJE SZALENIE, PODZIWIA, TOLERUJE, DZIELI RADOŚCI I
SMUTKI A ON...ZACZĄŁ SIĘ NUDZIĆ, CHOĆ NIE WIDYWALIŚMY SIĘ CODZIENNIE. JEDNAK
WRÓCIŁ, ZROZUMIAŁ CO ZOSTAWIŁ. POTEM ZNÓW BYŁO CUDOWNIE I NORMALNIE (JAK W
ZWIĄZKU, W KTÓRYM BYWAJĄ SŁONECZNE I POCHMURNE DNI). WIADOMO, ŻE WIELE
OBIECYWALIŚMY SOBIE PO ZEJŚCIU, MOŻE NAWET BARDZIEJ JA OBIECYWAŁAM NIŻ ON, ON
TYLKO PROSIŁ O WIARĘ. UWIERZYŁAM....A TERAZ ZNÓW SIĘ COŚ PSUJE, ZNÓW CZUJĘ
SIĘ WINNA, ŻE COŚ ZROBIŁAM NIE TAK, ŻE COŚ ZE MNĄ JEST NIE W PORZĄDKU. KOCHA
I SZALEJE ZA MNĄ NA CODZIEŃ, A KIEDY SIĘ POKŁÓCIMY CHCE ODCHODZIĆ. WYZWOLIŁO
TO WE MNIE LĘK PRZED KŁOTNIAMI, KTÓRE NIESTETY SĄ NIEUNIKNIONE (CHYBA).
POWIEDZIAŁAM COŚ NIE TAK, ZROBIŁAM NIE TAK I ZNÓW JEST ŹLE...I MI JEST ŹLE I
NIE MAM SIŁY WALCZYĆ....O NIC...I KOCHAM...(ALE TO ZA MAŁO)...
    • Gość: PL Re: piszę, bo mi smutno IP: 143.26.81.* 07.04.03, 16:40
      Jak długo jesteście razem?
      Ile macie lat ?
      • Gość: SMUTNA Re: piszę, bo mi smutno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.03, 17:15
        JESTEŚMY PRAWIE 1,5 ROKU ZE SOBĄ. I OBOJE ZBLIŻAMY SIĘ NIEUCHRONNIE DO 30-TKI.
        • Gość: kaja Re: piszę, bo mi smutno IP: 193.174.103.* 07.04.03, 17:34
          twoja historia przypomina mi moja:((
          tez bylismy zarem i sie rozstalismy i potem on wrocil...ja czekalam, az sie
          zastanowi czego chce....i potem znow jednak sie rozmyslil. choc mi sie wydawalo
          ze jest wszystko ok. probowalam szukac winy u siebie, co ja zlego zrobilam.
          wiesz co? zle jest to ze sie zakochalam w nieodpowiednim czlowieku!
          nic innego zlego nie zrobilam. teraz za to place, bo cierpie, a on gdzies tam
          nawet pewnie o tym nie mysli...
          pozdrawiam cieplutko
        • Gość: PL Re: piszę, bo mi smutno IP: 143.26.81.* 07.04.03, 17:35
          1.5 roku to relatywnie krótko. To bardzo burzliwy okres.
          Docieracie się i trudno wam przychodzi szukanie kompromisów.
          W zasadzie w tym co napisałaś nie widze niczego dziwnego.
          Twój mężczyzna z jednej strony boi się w pełni okazać uczucia wobec ciebie
          a z drugiej strony nie jest pewny twoich uczuć .
          I bardzo dobrze.
          Uważam że wszystko jest w normie. Nie należy wszystkiego mówić do końca.
          Odrobina niedopowiedzenia i niepewności dobrze działa - zwłaszcza na
          mężczyzn. Nie pozwól mu "przeczytać" siebie do końca.
          Pozostań jak powieśc która nigdy sie nie kończy.
          Wiem coś na ten temat bo sam jestem facetem.

          • Gość: agniecha Re: piszę, bo mi smutno IP: *.man.polbox.pl 08.04.03, 10:19
            czy naprawde uwazasz, ze w normie jest fakt, ze
            ktos odchodzi, wraca, odchodzi, wraca...itd?
            mnie osobiscie wydaje sie, ze to nie najlepiej
            o nim swiadczy.
            jak sie kogos kocha i juz zdecydowalo, ze sie z kims bedzie
            to trzeba pomyslec o tym, jakie uczucie niepewnosci i strachu
            moze wywolac taka chustawka z odchodzeniem i wracaniem.
            jak sie nie jest pewnym co do uczuc i czy sie chce z kims byc, to
            trzeba to na wstepie zaznaczyc.
            jak sie z kims jest, to oczekuje sie tego, ze bedzie sie mialo w tym kims
            oparcie. jak mozna miec oparcie w kims takim? i na odwrot: nie wyobrazam sobie,
            ze mialabym narazac osobe, ktora kocham na takie ciagle odchodzenie i wracanie.
            • Gość: PL Re: piszę, bo mi smutno IP: 143.26.81.* 08.04.03, 12:58
              Pisząc o normie mialem na myśli to, że mogłoby być jeszcze gorzej.
              Masz rację, facet mimo swojego dojrzałego wieku zachowuje się
              trochę niedojrzale (w sensie emocjonalnym).
              Pozdrawiam
Pełna wersja