Baja o Marusi i wilku

17.01.07, 17:44
Szedla Ma-ruśka lesna drozka
I machala prawa nozka

Czy mnie kochasz, dziewcze piekne?
bo z milosci do Cię peknę
- rzucil do niej wilk niemlody
pod wrazeniem jej urody

Ah... moj wilczku - szukam zlej drogi
coby na niej wyciagnac nogi

Choc Ma-rusiu, tam jest polanka
a na niej moc pachnacego sianka
Usiadziesz, odpoczniesz
zrodlanej wody przyniose
i o raczke Twa sliczna wnet potem poprosze.

Jak rzekl, tak uczynil
i bylby to koniec tej baji
Gdyby sie...
gajowy Marucha nie narail.

Koniec koncow...
urwala sie chwilka...
choc Ma-ruśka w brzusiu ma wilka
a do tego...
na muszce ma gajowego :)

A moral z tej bajki jest oczywisty:
nie chodz do lasu bez asysty.
    • Gość: no...no...no... Re: Baja o Marusi i wilku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.07, 19:00
      Gajowy Marucha już wiele razy dał się poznać z tej strony,
      że zazwyczaj się zjawia nie w porę i nie zaproszony
      Wilk zwierz -z pozoru- zębaty i krwi żądny
      Przy takiej Ma-ruśce, jest niczym jagnię łagodny i porządny:)))

      A morał z tego taki:
      Nie wierzcie dziewczynom chłopaki:)))
Pełna wersja