Kawaler po trzydziestce

10.04.03, 21:38
...to katastrofa.
Piszę to pełną świadomością, że zaraz spadną na mnie gromy. Ostatnio
spotkałam jednego. Powiedział, ża jak na jego gust mam za krótkie włosy i
jestem ciut za szczupła, hehehe. Nieważne zresztą, to tylko niewinny
przykład. Szukający księżniczki, wzroeca i ideału, doszukujący się
najdrobniejszych słabostek, by zrobić w tył zwrot.
Bez wyobrażenia o życiu, tego, co w nim naprawdę się liczy. O wiele lepiej
nawiązuje się kontakt z meżczyznami, którzy coś przeszli. Ci przynajmniej
wiedzą, że nie o długość włosów chodzi, czy podziela się zainteresowanie
sztuką flamandzką albo jest zbyt uczuciowym.
Oczywiście oczekuję gromów, niby-lekceważenia i docinków. Ale prawda jest tak
naga, że bardziej nie może, drodzy Panowie. Niestety.
    • Gość: Komandos57 Re: Kawaler po trzydziestce IP: *.sympatico.ca 10.04.03, 21:41
      Co chcesz powiedziec ty zboku jebniety.Pierdolisz jak maly dyzio.Odrzucie z
      ruchania.Gromow na ciebie nie bede rzucal,badz spokojny.Mam litosc dla dalnow.
      • quickly Re: Kawaler po trzydziestce 10.04.03, 22:43
        zielona_wrona,
        nie przejmuj sie: Komandos57 lata po forum i wciaz pisze tylko o sobie - ma
        prawie identyczne wpisy o sobie na kazdym watku.
        ------------------------------------------------------------------------------

        "O wiele lepiej nawiązuje się kontakt z meżczyznami, którzy coś przeszli."
        Bez watpienia. Dotyczy to rowniez drugiej strony. :)))))
        • zielona_wrona Re: Kawaler po trzydziestce 10.04.03, 23:17
          To prawda, to działa na dwie strony. Ja jednak jestem po tej stronie barykady i
          nie mi oceniać. Nie miałam męża, za to miałam sporo przejść. Więc może
          książkicznowata w odbiorze nie jestem, ale kto to wie...
      • ja_nek Re: Kawaler po trzydziestce 10.04.03, 23:07
        Niestety wrona masz dużo racji.
        Znam jednego takiego kawalera po 30-stce, który lubi rozmawiać o swych
        znajomościach z kobietami. Słyszałem, jakie miał pretensje do swojej byłej i
        niestety jest tak, jak mówi wrona.

        Pozdrawiam
        janek
        • Gość: Belbo Re: Kawaler po trzydziestce IP: *.acn.waw.pl 10.04.03, 23:22
          Ja sie tam zgodzic nie moge..
          Nie mozna tak uogulniac. Poza tym coraz wiecej jest takich kawalerów, i coraz
          więcej panien po 30.
          Jakos tak sie robi.. i nie znaczy ze jesli ktos jest kawalerem to nia ma za
          soba dlugoletniego zwiazku.
          A ty Janek.. tez chyba troche wybredny jestes:)..
    • Gość: m Re: Kawaler po trzydziestce IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 10.04.03, 23:20
      zielona_wrona napisała:

      > ...to katastrofa.
      > Piszę to pełną świadomością, że zaraz spadną na mnie gromy. Ostatnio
      > spotkałam jednego. Powiedział, ża jak na jego gust mam za krótkie włosy i
      > jestem ciut za szczupła, hehehe. Nieważne zresztą, to tylko niewinny
      > przykład. Szukający księżniczki, wzroeca i ideału, doszukujący się
      > najdrobniejszych słabostek, by zrobić w tył zwrot.

      Nie szukaja ksiezniczek, ale tez nie beda sie unieszczesliwiac na sile ;-) A
      jak widza dziewczyne, ktora sama robi sobie krzywde (np. noszac krotkie wlosy)
      to udzielaja dobrych rad ;-))))))))))

      > Bez wyobrażenia o życiu, tego, co w nim naprawdę się liczy. O wiele lepiej
      > nawiązuje się kontakt z meżczyznami, którzy coś przeszli. Ci przynajmniej
      > wiedzą, że nie o długość włosów chodzi, czy podziela się zainteresowanie
      > sztuką flamandzką albo jest zbyt uczuciowym.

      No widzisz, jak jeszcze nic nie wiesz... "kawaler" nie zwraca uwagi na dlugosc
      wlosow u KUMPLA. A Ty przeciez aspirujesz do miana partnerki, lub chociaz
      kochanki ;-))))) Wiec sluchaj dobrych rad i sie ucz.
      • zielona_wrona Re: Kawaler po trzydziestce 10.04.03, 23:27
        Własnie - to jest właśnie to.:))Jak mnie ktoś polubi na zapałkę, to dla niego
        zapuszcze wartocze do pasa - bo będzie warto. :))
        • Gość: m Re: Kawaler po trzydziestce IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 10.04.03, 23:56
          zielona_wrona napisała:

          > Własnie - to jest właśnie to.:))Jak mnie ktoś polubi na
          zapałkę, to dla niego
          > zapuszcze wartocze do pasa - bo będzie warto. :))

          Nie chodzi o to, abys sie meczyla i poswiecala, ale o to,
          abys czula sie dobrze i kobieco "w kobiecych atrybutach".

          BTW: Masz pewno taka najlepsza kolezanke - zapusc wlosy
          dla niej ;-))))))) przeciez polubila Cie "na zapalke"
          ;-)))))))))
          • zielona_wrona Re: Kawaler po trzydziestce 11.04.03, 11:19
            W kobiecych atrubtach czuję sie świetnie. Nie jestem tranwestytą/tką...

            A zapuszczanie włosów nie jest katorgą i mordęgą; jest coś takiego jak
            przyjemność sprawiania przyjemności. O ile nie są to warunki absolutnie
            wymagalne. Chyba jasno sie wyrażam....
    • Gość: tomek Re: Kawaler po trzydziestce IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 10.04.03, 23:22

      Tak sie wlasnie rodza stereotypy. Na jednym przykladzie budujesz opinie o
      calkiem sporej grupie facetow. Rownie bzdurny jest stereotyp starej panny.
      • zielona_wrona Re: Kawaler po trzydziestce 10.04.03, 23:26
        Ta.... a świstak... jeden? nie żartuj, Słonce Ty moje:)
        • Gość: tomek Re: Kawaler po trzydziestce IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 11.04.03, 00:24
          zielona_wrona napisała:

          > Ta.... a świstak... jeden? nie żartuj, Słonce Ty moje:)

          OK, chcialem nas bronic i nie chcialem pozbawiac Cie nadziei, ale lepiej grac w
          otwarte karty. Nawet jakby ich bylo dziesieciu, to co? Badzmy powazni, naprawde
          nie wiem na co Wy kobiety liczycie??? Prawda jest brutalna, nieliczne z Was
          maja szanse na trafienie w swoim zyciu na odpowiedniego mezczyne. Bo mezczyzni
          sa skonczeni. Tak wielkiego kryzysu jak obecnie rod meski jeszcze nie
          przezywal. O jego przyczynach dlugo by pisac. Tylko nieliczni z nas maja szanse
          z tego wyjsc, reszta zmarnieje. Musisz po prostu przerzucic jeszcze
          duzo "towaru", moze trafisz.
          • zielona_wrona Re: Kawaler po trzydziestce 11.04.03, 11:21
            No tak, czyję się teraz dobita... bo wcześniej tego nie wiedziałam.
            A co do przerzucania kartofelków na przyczepie - jakoś zmęczona jestem. Siądę i
            odpoczne sobie.:)
    • Gość: justina Re: Kawaler po trzydziestce IP: *.tu.kielce.pl 11.04.03, 00:29
    • Gość: justina Re: Kawaler po trzydziestce IP: *.tu.kielce.pl 11.04.03, 00:33
      masz absolutna racje -mam 25 lat, przez jakis czas spotykalam sie z
      trzydziestolatkiem, potem nagle scielam wlosy i uslyszalam ze przestalam
      pasowac do jego idealu, a wogole to moglabym czesciej nosic spodniczki i nie
      znac sie na elektronice...
      szkoda slow
    • jmx Re: Kawaler po trzydziestce 11.04.03, 01:47
      zielona_wrona napisała:

      > ...to katastrofa.
      > Piszę to pełną świadomością, że zaraz spadną na mnie gromy. Ostatnio
      > spotkałam jednego. Powiedział, ża jak na jego gust mam za krótkie włosy i
      > jestem ciut za szczupła, hehehe. Nieważne zresztą, to tylko niewinny
      > przykład. Szukający księżniczki, wzroeca i ideału, doszukujący się
      > najdrobniejszych słabostek, by zrobić w tył zwrot.
      > Bez wyobrażenia o życiu, tego, co w nim naprawdę się liczy. O wiele lepiej
      > nawiązuje się kontakt z meżczyznami, którzy coś przeszli. Ci przynajmniej
      > wiedzą, że nie o długość włosów chodzi, czy podziela się zainteresowanie
      > sztuką flamandzką albo jest zbyt uczuciowym.
      > Oczywiście oczekuję gromów, niby-lekceważenia i docinków. Ale prawda jest tak
      > naga, że bardziej nie może, drodzy Panowie. Niestety.

      Przecież to samo można powiedziec o kobietach...
      • quickly dzien dobry (dobry wieczor?) jmx 11.04.03, 02:12
        "Przecież to samo można powiedziec o kobietach..." ?
        Przeciez to sa moje slowa z mojego pierwszego wpisu! :)))
        Ale zawsze milo pomyslec, ze ktos sie ze mna moze zgodzic :)))
        -----------------------------------------------------------------------------
        Czego ucza uplywjace lata (a to wynika z ciaglego doswiadczenia), to jest to,
        ze: NIE MA NICZEGO DOSKONALEGO... Po prostu czlowiek z odrobina zdrowego
        rozsadku staje sie bardziej tolerancyjny i wyrozumialy. Inaczej mozna byloby
        sie pozabijac.
        • jmx Re: dzien dobry (dobry wieczor?) jmx 11.04.03, 02:16
          quickly napisał:

          > "Przecież to samo można powiedziec o kobietach..." ?
          > Przeciez to sa moje slowa z mojego pierwszego wpisu! :)))
          > Ale zawsze milo pomyslec, ze ktos sie ze mna moze zgodzic :)))
          > -----------------------------------------------------------------------------
          > Czego ucza uplywjace lata (a to wynika z ciaglego doswiadczenia), to jest to,
          > ze: NIE MA NICZEGO DOSKONALEGO... Po prostu czlowiek z odrobina zdrowego
          > rozsadku staje sie bardziej tolerancyjny i wyrozumialy. Inaczej mozna
          byloby
          > sie pozabijac.


          Hehehe, bo nie ma to jak "mężczyzna po przejściach i kobieta z przeszłością"
          Ale "coś" jest w tych czterdziestkach ;-)
          • quickly Re: dzien dobry (dobry wieczor?) jmx 11.04.03, 02:27
            Pewnie, ze cos jest w tych "ryczacych czterdziestkach" (roaring forties)...
            Wlasnie takie powinno byc zycie: gwaltowne, namietne, niepochamowane, na
            calego, bez zbednego tracenia cennego czasu na jakies dziecinady - kazda
            stracona sekunda na jakies tam "granie przyzwoitki lub dzentelmena-melomana"
            jest raz na zawsze stracona cenna sekunda z pedzacego do przodu zycia...

            No ale malutka, powinna sie cieszyc - Tobie do "czterdziechy" jeszcze daleka
            droga... :)))
            • jmx Re: dzien dobry (dobry wieczor?) jmx 11.04.03, 03:22
              Myślisz, że to powód do radości? ;-)

              Ale, ale... każdy wiek ma swoje "przywileje"...
              • quickly jmx, wiec jest dzisiaj w nocy ze mna 11.04.03, 04:10
                zy masz tam u siebie jakies radio?
                Czy sluchasz nocnego programu? Byl kiedys taki. Zaczynal sie o 12 w nocy,
                akonczyl o 5 nad ranem. Na jedynce. Prawie non-stop muzyka.
                Przypominam sobie... Moj stol, na nim lampka, stosy ksiazek, szklana z herbata,
                kalkulataor w reku, kolokwium o 9 rano z wytrzymalki... Tata spal obok w
                pokoju.

                A za oknem spiace miasto, i jakas tesknota za tym, ze kiedy to juz zalicze, to
                bedzie lepiej... Nigdy nie bylo...

                A teraz tez tesknie, ale za czyms zupelnie innym...
                • quickly jmx nie jest dzisiaj w nocy ze mna 11.04.03, 04:21
                  jmx juz spi, a tu u mnie znow nastala cisza popoludnia.
                  Moze to i dobrze? To taki moj czas na refleksje...
                  Gdzies daleko pada sobie teraz deszcz i dziewczyny snia o ksieciach...
                  A u mnie spokoj babiego lata, chociaz w radio leca jakies zupelnie "dzikie"
                  nagrania z MTV.
                  Czas powiedziec "do poniedzialku"...
    • apf Re: Kawaler po trzydziestce 11.04.03, 08:23
      zielona_wrona napisała:

      > ...to katastrofa.
      > Piszę to pełną świadomością, że zaraz spadną na mnie gromy. Ostatnio
      > spotkałam jednego. Powiedział, ża jak na jego gust mam za krótkie włosy i
      > jestem ciut za szczupła, hehehe.

      Uogólnienia mają to do siebie, że prawdy w nich niewiele. Są oczywiście
      upierdliwi faceci, np. staram się nie siadać do jednego stolika w pubie z
      takim jednym kolega co ma wiele do powiedzenia na każdy temat.

      Wiesz, jeśli chodzi o to, czy jesteś za szczupła, czy nie, tzn. czy miał
      rację ten pretendent - trudno mi się wypowiedzieć - musiałbym poddać
      ciebie badaniu za pomocą miarki krawieckiej:)
    • Gość: Sergiusz Kawaler po setce... IP: 213.17.172.* 11.04.03, 10:07
      "Wesołe jest życie staruszka,
      choc wczoraj zmoczyła go łza.
      Suchutki juz dzisiaj wstał z łóżka,
      bo pamięć, bo pamięć nie ta."

      Dlaczego akurat po trzydziestce?
      W miarę upływu lat zmienia się perspektywa. Jak się ma
      lat piętnaście, to 30-latek wydaje się zgrzybiałym
      starcem. A potem się ma 40 i...

      Wiele zależy od osobowości, a nie tylko od historii i
      "przejść".
      A przejścia - z jednej strony dodają swoistej mądrości (o
      której napisałaś), ale z drugiej strony sprawiają, że
      człowiek traci pewną... "świeżość". Staje sie poskręcany
      jak sprężyna, albo lepiej - kłębek drutu. Często jemu
      samemu niełatwo z tą świadomością.
      Wszystko ma swoje zady i walety...

      MS.
      • sunrise1 Re: Kawaler po setce... 11.04.03, 10:15
        "optymista "

        z:)
        • Gość: Sergiusz Kawaler po dwóch setkach... IP: 213.17.172.* 11.04.03, 10:37
          jest jeszcze weselszy i nastawiony do świata bardziej
          optymistycznie. A po trzech...

          ;-)

          MS.
          • Gość: Drak Re: Kawaler po dwóch setkach... IP: 143.26.82.* 11.04.03, 10:43
            Gość portalu: Sergiusz napisał(a):

            > jest jeszcze weselszy i nastawiony do świata bardziej
            > optymistycznie. A po trzech...
            >
            > ;-)
            >
            > MS.

            Następuje zejście.
            • Gość: Sergiusz Re: Kawaler po dwóch setkach... IP: 213.17.172.* 11.04.03, 10:44
              Albo stoczenie.

              MS.
              • sunrise1 Re: Kawaler po dwóch setkach... 11.04.03, 10:49
                Gość portalu: Sergiusz napisał(a):

                > Albo stoczenie.
                >
                albo " jabłeczniki na ścianach " :)

                z:)
                • zielona_wrona Re: Kawaler po dwóch setkach... 11.04.03, 11:23
                  Jabłeczniki i szepty: "taki chłopak się zmaronował, taki skarb..." :)))
                  • sunrise1 Re: Kawaler po dwóch setkach... 11.04.03, 12:27
                    Ach " ... gdzie te orły, sokoły , bażanty..." :))

                    z:)
                    • Gość: Drak Re: Kawaler po dwóch setkach... IP: 143.26.82.* 11.04.03, 12:48
                      sunrise1 napisała:

                      > Ach " ... gdzie te orły, sokoły , bażanty..." :))
                      >
                      > z:)

                      Ach gdzie te jemiołuszki, makolągwy, nieloty (intelektualne)
                      :)))
                      • sunrise1 Re: Kawaler po dwóch setkach... 11.04.03, 12:58
                        Gość portalu: Drak napisał(a):

                        > sunrise1 napisała:
                        >
                        > > Ach " ... gdzie te orły, sokoły , bażanty..." :))
                        > >
                        > > z:)
                        >
                        > Ach gdzie te jemiołuszki, makolągwy, nieloty (intelektualne)
                        > :)))


                        O niektórzy muszą się dowartościować :)

                        z:)
                        • Gość: Drak Re: Kawaler po dwóch setkach... IP: 143.26.82.* 11.04.03, 13:07
                          Przyznam że straciłem wątek tego wątka.
                          • Gość: Sergiusz Re: Kawaler po dwóch setkach... IP: 213.17.172.* 11.04.03, 17:12
                            Tak bywa... po czwartej setce.

                            ;-)

                            MS.
                          • niegrzeczna Re: Kawaler po dwóch setkach... 12.04.03, 02:25
                            Gość portalu: Drak napisał(a):

                            > Przyznam że straciłem wątek tego wątka.

                            Drak no cos ty!! Ty nigdy nie tracisz watku :)))
    • taka_tam Re: Kawaler po trzydziestce 11.04.03, 13:35
      niczego nie oczekiwać od partnera... ale to niełatwe, oj niełatwe...
      • Gość: Sergiusz Re: Kawaler po trzydziestce IP: 213.17.172.* 11.04.03, 17:13
        Niczego nie oczekiwać?
        To nie partner, to obcy.

        MS.
        • jmx Re: Kawaler po trzydziestce 12.04.03, 00:35
          Gość portalu: Sergiusz napisał(a):

          > Niczego nie oczekiwać?
          > To nie partner, to obcy.

          Ósmy pasażer Nostromo? Niedobrze...
          ;-)
    • niegrzeczna Re: Kawaler po trzydziestce 12.04.03, 03:15
      A ja wysuwam kandydature Draka. On chyba ma ponad 30stke :)
Pełna wersja