Gość: Poli
IP: 217.98.54.*
14.04.03, 22:59
3 dni temu rozstalam sie z moim chłopakiem. Bylismy ze soba ponad 2 lata i z
cala odpowiedzialnoscia moge powiedziec ze kocham tego czlowieka nad życie.
Od jakiegos miesiaca jednak nic nam sie nie ukladalo. Ciągle się kłócilismy
ewidentnie z jego winy (sam sie do tego przyznał). Wszystko go we mnie
denerwowało i nie potrafilam sie z nim dogadac w żadnej kwestji.
Zdecydowalismy ze trzeba sie rozstac. Bylo to przyjacielskie rozstanie i
zostawilismy sobie mozliwosc powrotu do siebie za jakis czas.
Prawda jest taka ze moim marzeniem jest to by byc z nim jeszcze kiedyś.
Słyszałam kiedyś że pary które są ze sobą długo często sie potrzebują rozstać
na jakiś czas i że wracaja do siebie np po miesiącu i wszystko układa się
lepiej.
Czy ktoś z was był w takiej sytuacji? Ze byliscie z kims rozstaliscie sie
(moze nawet probowaliscie w tym czasie innych zwiazków) i powrót was umocnił?
Prosze o pomoc bo jesli to co sobie mysle jest utopią to nie chce miec
złudnych nadzieii.
Pozdrawiam