Dla dobrej wróżki

15.04.03, 17:23
Moja dobra wróżko -słucham cię w skupieniu
i szukam mądrości przemienionej w słowa,
które mi pociechę przyniosły w cierpieniu
-chcę tę mądrość przyjąć, bo jestem gotowa

i dlatego pilnie nasłuchuję ludzi!
Ja wiem, że ich głosem Bóg do mnie przemawia.
Kto myśli inaczej -po prostu się łudzi
i odrzuca rękę, która właśnie zbawia

go od jego troski, ściera zmarszczki z czoła.
Ktoś, kto w to nie wierzy -zaprawdę ucieka
przed aniołem stróżem... Próżno w Niebo woła,
bo droga do Boga wiedzie przez człowieka!

Moja dobra wróżko -podaj mi swe klucze,
może jakieś bramy w mej duszy otworzę!
Sama nie wiem kiedy, ale się nauczę
jak mam z nieśmiałości wyczarować zorzę...

P.S. Jak Ci się podoba?
    • Gość: Zuzia Re: Dla dobrej wróżki IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 15.04.03, 17:32

      Jestem pod wielkim wrażeniem
      Odpowiem niebawem


      Zuzia
    • rb13 Re: Dla dobrej wróżki 15.04.03, 20:17
      bo droga do Boga wiedzie przez człowieka!
      Niestety Meduzo - świeta to prawda ,tylko wszyscy ( a raczej wiekszość ) o tym
      zapominają! Znów jesteś w formie poetyckiej.Bravo!
      • quickly Dla dobrej wróżki z usmiechem... 16.04.03, 07:28
        Fajne. Podoba mi sie.

        Swojej wrozki jeszcze nie spotkalem. Moze kiedys... (Wrozka to taka dobra
        babcia podobna do aniola, ale bez skrzydelek, prawda?)
        Zostal jeszcze aniol stroz. Kiedys mi sie nawet snil, ale czy to byl on, tego
        to nie jestem pewien. Wiesz meduza4, podobno kazdy czlowiek ma swojego aniola
        stroza. Jestem ciekaw jakiego ja dostalem? Napewno to jakis lamaga, moze do
        tego jeszcze jakis alkoholik i babiarz? Nic nie szkodzi. i tak juz go
        polubilem. Jak bedzie w klopotach, to mu sie jakos pomoze...
        • nadinek Re: Dla dobrej wróżki z usmiechem... 16.04.03, 09:12
          Też mam swoją dobrą wróżkę :)))
          ale mam też swojego diabełka...
          który szepta szepta szepta

          może to co napisałaś pozwoli mi częściej rozmawiać z aniołem??? Piękne... :))
        • ciekava1 Re: Dla dobrej wróżki z usmiechem... 16.04.03, 09:53
          quickly napisał:

          > Fajne. Podoba mi sie.
          >
          > Swojej wrozki jeszcze nie spotkalem. Moze kiedys... (Wrozka to taka dobra
          > babcia podobna do aniola, ale bez skrzydelek, prawda?)
          > Zostal jeszcze aniol stroz. Kiedys mi sie nawet snil, ale czy to byl on,
          tego
          > to nie jestem pewien. Wiesz meduza4, podobno kazdy czlowiek ma swojego
          aniola
          > stroza. Jestem ciekaw jakiego ja dostalem? Napewno to jakis lamaga, moze do
          > tego jeszcze jakis alkoholik i babiarz? Nic nie szkodzi. i tak juz go
          > polubilem. Jak bedzie w klopotach, to mu sie jakos pomoze...

          nie kumam NIC.
          • meduza4 Re: Dla dobrej wróżki z usmiechem... 16.04.03, 10:04
            ciekava1 napisała:

            > nie kumam NIC.

            Na jaki temat? Aniola stroza ktory sie dostal Quicklyemu,
            czy zasadniczo nic z tej dyskusji?
          • quickly Re: Dla dobrej wróżki z usmiechem... 16.04.03, 10:43
            ciekava1, a co tu jest do kumania?

            Aniol stroz ma biale skrzydelka i pomaga ludziom. Kazdy ma swojego aniola
            stroza. Dostaje sie go jak sie przychodzi na swiat. I Hitler mial, i Saddam,
            a nawet sam Busz mniejszy ma jednego (zdaje sie Belzebub mu na imie)...

            A wrozka to taka odmiana aniola. No wiesz, cala pomarszczona jak suszona
            sliwka, utapirowane wlosy, chyba ma tez brodawki na nosie (te wrozki z
            brodawkami sa mocniejsze bo spokrewnione z Baba Jaga). Ale wszystkie sa rowne,
            czasami pomagaja ludziom w biedzie...

            Kumasz juz?
        • sunrise1 quickly , bo nie zdzierżę :) 16.04.03, 10:07

          Tyko nie babcia, dobrze ?

          Wróżka to najbardziej urocze stworzenie na świecie, z niebieskawymi
          przeżroczystmi skrzydełkami, świetlistymi włosami i jasnymi oczami pełnymi
          dobroci, jasne ?????!!!!!!

          z:)))))))
          • quickly Re: quickly , bo nie zdzierżę :) 16.04.03, 10:25
            sunrise1 objasnila mi, ze:
            "Tyko nie babcia, dobrze ?

            Wróżka to najbardziej urocze stworzenie na świecie, z niebieskawymi
            przeżroczystmi skrzydełkami, świetlistymi włosami i jasnymi oczami pełnymi
            dobroci, jasne ?????!!!!!!"

            O rany! Juz teraz wiem, to musiala byc ona! Widzialem ja!

            Kiedys jechalem samochodem nie pamietam dobrze, zdaje sie z jakiejs bibki.
            Ciemno juz bylo i zmeczony bylem. A tu raptem, wypisz wymaluj, wlasnie cos
            takiego wyskakuje mi na droge! Zlaklem sie! Wypisz, wymaluj to
            bylo "najbardziej urocze stworzenie na świecie, z niebieskawymi przeżroczystmi
            skrzydełkami, świetlistymi włosami i jasnymi oczami pełnymi dobroci" pojrzalo
            na mnie swoim przerazonym zwrokiem, a pozniej to juz nie pamietam co bylo...
            cos stuknelo o maske samochodu, samochod chwile potem podskoczyl jak na kocim
            lbie. Nie zatrzymalem sie, bo sie balem...

            Teraz juz wiem dlaczego jestem taki w zyciu nieszczesliwy. Sunrise1, czy mozna
            tak sobie, calkiem zwyczajnie, rozjechalem swoja wrozke?
            • meduza4 Re: quickly , bo nie zdzierżę :) 16.04.03, 10:36
              quickly napisał:

              >
              > Teraz juz wiem dlaczego jestem taki w zyciu
              nieszczesliwy. Sunrise1, czy mozna
              > tak sobie, calkiem zwyczajnie, rozjechalem swoja
              wrozke?

              Tak, tak Quickly -to wszystko tlumaczy... Musisz poszukac
              sobie innego stworzenia na miejsce tej rozjechanej
              wrozki. Dobry kangur tez sie nadaje, w koncu Bog objawia
              sie w kazdym Jego dziele ;)
            • sunrise1 Re: quickly , bo nie zdzierżę :) 16.04.03, 10:43
              Niestety. Popełniłeś wielki błąd.
              Tak się zazwyczaj kończą bibki......

              Teraz przed Tobą quickly siedem lat chudych.
              Jest jednak rada. Powinieneś prosić
              Wszechświatowe Stowarzyszenie Wróżek o łaskę i przebaczenie.
              Jeśli się zlitują- przyznają Ci inną miłą wróżkę , która
              będzie pilnowała abyś nie kierował samochodem będąc w stanie "po bibce":)))))

              z:))
              • quickly Podanie o przydzial na wrozke. 16.04.03, 10:54
                Szanowna pani/panie prezesie Wszechświatowego Stowarzyszenia Wróżek,

                Zwracam sie uprzejmnie z prosba o wydanie mi zastepczej wrozki, bo pierwsza
                niechcaco walnela sie o moj samochod, ktorym jechalem przepisowo o nocnej
                porze. Jej los pozostaje mi nieznany. Bedac obecnie w stanie bezwrozkowym
                czuje sie bardzo samotny, opuszczony i jest mi ogolnie zle, a co najgorsze bez
                osobistej wrozki czeka mnie teraz siedem chudych lat.

                Dziekuje z gory za pozytywne rozpatrzenie mojej sprawy,

                z powazaniem,
                quickly
                • sunrise1 podanie rozpatrzono 16.04.03, 11:12
                  >
                  > Zwracam sie uprzejmnie z prosba o wydanie mi zastepczej wrozki, bo pierwsza
                  > niechcaco walnela sie o moj samochod, ktorym jechalem przepisowo o nocnej
                  > porze. Jej los pozostaje mi nieznany. Bedac obecnie w stanie bezwrozkowym
                  > czuje sie bardzo samotny, opuszczony i jest mi ogolnie zle, a co najgorsze
                  bez
                  > osobistej wrozki czeka mnie teraz siedem chudych lat.
                  >
                  > Dziekuje z gory za pozytywne rozpatrzenie mojej sprawy,
                  >
                  > Panie quickly !

                  Dopatrzyliśmy się paru nieścisłości w Pańskim podaniu.
                  Nie mógł Pan przecież jechać przepisowo, będąc " po bibce".
                  Wziąwszy jednak pod uwagę wykazaną skruchę oraz stan niezmiernego
                  osamotnienia ,raz ze względu na nasze płonące dobrocią serce,
                  przyznajemy Panu Wóżkę Ostatniej Szansy.
                  Proszę być przygotowanym i czujnym, bowiem nie pozna Pan
                  dnia , ni godziny przybycia wymienionej.

                  życzymy powodzenia

                  PREZESOWA sunrise1


                  ps wcześniejsza wróżka nie walnęła się niechcąco. Ona Pana obudziła :)))
                  • quickly Poprawka do podania. 16.04.03, 11:24
                    Szanowna Pani Prezesowo,

                    dziekuje uprzejmie za pozytywne rozpatrzenie mojego podania. Obiecuje, nie
                    rozjechac juz po pijaku zadnej wrozki ani swojej, ani cudzej. A ta ktora
                    dostane teraz, to ja juz bede mial, az do samej smierci (smierci wrozki ma sie
                    rozumiec, nie mojej).

                    Nie chcialbym zbytnio przeginac paly, ale tak sobie z moim kumplem Ziutkiem
                    obmyslilem, ze jednak, co tu duzo gadac, co dwie wrozki to nie jedna! Prosze o
                    wydanie mi talonu na wrozke numer dwa.

                    Z najwiekszym powazaniem
                    quickly

                    • sunrise1 jeszcze słówko 16.04.03, 11:29
                      Jeszcze słówko panie quickly, a cofnę panu pierwszy talon !

                      z:))
    • meduza4 Re: Dla dobrej wróżki 16.04.03, 09:45
      Ciesze sie, ze kilku osobom sie to podobalo:)))
      W formie poetyckiej jestem zawsze... bez wzgledu na
      osobiste klopoty i moje samopoczucie.
      Dlaczego droga do Boga wiedzie przez czlowieka?
      Bo Bog do nas caly czas mowi, mowi, mowi...
      az do ochrypniecia. Czekamy cudu, wolamy w Niebo
      "dlaczego mnie nikt nie kocha", a nie zauwazamy
      ze czasami w slowach przyjaciela jest jakies przeslanie,
      jakas wskazowka zeslana przez duchowa sile.
      Nie zauwazamy, ze obok stoi ktos gotow obdarzyc nas
      miloscia. Wolimy rozszarpywac szaty i wierzyc w to,
      ze Bog milczy...
      Bog nie milczy -to my pragniemy zobaczyc go jak
      prorocy -w chmurze, w gromie, w gorejacym krzewie.
      Ale mamy XXI wiek i dzisiaj przemawia do nas ustami
      drugiego czlowieka, wesolymi oczkami malego
      szczeniaka, naglym splotem wydarzen, ktory zmienia
      cale nasze zycie...
      I wlasnie to odkrylam...
    • sunrise1 no dobrze...... 16.04.03, 10:02

      Jesteś odważna- ja też :)))

      Te słowa są takie ciepłe, płynące z najlepszych zakątków Twojego
      serca, tak prawdziwe, pozbawione tego, czym świat raczy nas
      niemal codziennie...

      Dziękuję, to dla mnie wyróżnienie :)

      Ale nie jestem pewna , czy na nie zasługuję...

      To Twoimi ustami mówi ON.


      Z :)))
      • meduza4 Re: no dobrze...... 16.04.03, 10:17
        sunrise1 napisała:

        >
        > Jesteś odważna- ja też :)))
        >
        > Te słowa są takie ciepłe, płynące z najlepszych
        zakątków Twojego
        > serca, tak prawdziwe, pozbawione tego, czym świat
        raczy nas
        > niemal codziennie...

        Alez ja jestem taka sama jak caly ten swiat, tylko ze
        olsnienia dostalam.
        Dla mezczyzny, ktorego kocham mam tez bardzo
        piekny, cieply wiersz... ale czy on odwzajemni to, co ja
        do niego czuje???

        > Dziękuję, to dla mnie wyróżnienie :)

        Nie dziekuj -co drugiej osobie na tym forum moglabym
        napisac wiersz, gdyby tylko ludzie odwazniej odslaniali
        swoja dusze. I czesto pisuje wiersze dedykowane
        konkretnym osobom.

        > Ale nie jestem pewna , czy na nie zasługuję...

        Patrz powyzej. Jak tak wszyscy zaczniemy tonac w naszych
        kompleksach to pozamykamy sie na siebie nawzajem
        i swiat calkiem zejdzie na psy :(

        > To Twoimi ustami mówi ON.

        Niestety tego sie obawiam... ze moimi ustami bedzie
        musial przemowic takze do wyzej wspomnianego
        mezczyzny. I nie wiem, czemu wybral mnie - w koncu
        moge oberwac "po sercu" od kogos, kto okaze sie
        zupelnie slepy i gluchy...
        Ale skoro spodobalo sie Bogu zeby mnie powierzac
        trudne i bolesne zadania... to moze ilosc oberwanych
        od zycia kopniakow swiadczy bardziej o tym, ze Bog
        widzi we mnie raczej agentke 007 niz o tym, ze mnie
        opuscil... Mam taka nadzieje, bo coraz czesciej slysze
        w sercu Jego glos, wyczuwam pewne zdarzenia
        z najblizszej przyszlosci, itd... Dziwne to wszystko,
        ale zmienia mnie z dnia na dzien i sama nie nadazam
        za tymi zmianami.
        • quickly to jest tylko i wylacznie dla meduza4 16.04.03, 11:13
          A wyraznie prosilem was ciekawskie, o nie otwieranie tego wpisu!
          No dobra mozecie czytac, ale pozniej bez zbednych komentarzy...
          --------------------------------------------------------------------------------

          meduza4,
          nie chce byc zbytnio wscibski, ale czy to znaczy, ze sie zakochalas?
          Pamietam Cie jako swobodna, rzutka i energiczna mloda dziewczyne, z odwaznymi
          tekstami. Nie wiele takich sympatycznych dziewczyn, takich wlasnie jak Ty,
          spotkalem na tym forum. Juz Ci o tym kiedys napisalem...

          A teraz uwaznie przeczytalem, to co napisalas powyzej.
          To jest zupelnie cos innego... Nie chodzi mi tu o twoja otwartosc, chodzi mi tu
          o kierunek dzialania...

          • sunrise1 Re: to jest tylko i wylacznie dla meduza4 16.04.03, 11:15

            Przepraszam, że się wtrącam, ale to nie to, co myślisz :)

            z:)
          • meduza4 Re: to jest tylko i wylacznie dla meduza4 16.04.03, 11:23
            quickly napisał:


            > meduza4,
            > nie chce byc zbytnio wscibski, ale czy to znaczy, ze
            sie zakochalas?

            Quickly, przeciez chyba wszyscy to zauwazyli...
            I nie w tym rzecz, ze sie zakochalam, bo to trwa juz od
            pewnego czasu. Rzecz w tym, ze ja dluzej nie moge tego
            ukrywac przed soba sama, przed nim, przed calym swiatem!
            Milczenie o tym mnie zabija, zaciska sie jak sznur na
            mojej
            wlasnej szyi...

            > Pamietam Cie jako swobodna, rzutka i energiczna mloda
            dziewczyne, z odwaznymi
            > tekstami. Nie wiele takich sympatycznych dziewczyn,
            takich wlasnie jak Ty,
            > spotkalem na tym forum. Juz Ci o tym kiedys
            napisalem...

            Dzieki, brachu! Dwa wyjasnienia -prawie wszystko sie
            zgadza. Swobodna... z odwaznymi tekstami...
            Nie pamietam o ktore konkretnie teksty Ci chodzi, ale
            kazdy
            kij ma dwa konce i cokolwiek by sie nie krylo pod taka
            Twoja opinia -nie zaprzecza chyba mojej wrazliwosci?
            Czy mloda? Mlodsza od Ciebie, ale moim ojcem nie
            moglbys byc. Jestes troszke starszy od mojego brata
            -powiem w tajemnicy :)

            > A teraz uwaznie przeczytalem, to co napisalas powyzej.
            > To jest zupelnie cos innego... Nie chodzi mi tu o twoja
            otwartosc, chodzi mi tu
            > o kierunek dzialania...

            Oooooo... To jeszcze kierunku sie dopatrzyles?
            Ja sie w swoim dzialaniu sensu i kierunku nie moge
            dopatrzec, a Ty go widzisz? Ale moze widzisz... choc to
            ja go nie dostrzegam???
            • quickly Re: to jest tylko i wylacznie dla meduza4 16.04.03, 11:32
              Nie chce wchodzic z butami jeszcze glebiej, ale dlaczego musisz to ukrywac, ze
              go kochasz, przed soba, przed nim i calym swiatem? Czy stoi cos na
              przeszkodzie? Obawiasz sie czegos? Zakochac sie w kim, to przeciez calkiem
              ludzka rzecz. Ale meczyc sie z tego powodu, to chyba juz nie...

              • meduza4 Re: to jest tylko i wylacznie dla meduza4 16.04.03, 11:42
                quickly napisał:

                > Nie chce wchodzic z butami jeszcze glebiej, ale
                dlaczego
                musisz to ukrywac, ze
                > go kochasz, przed soba, przed nim i calym swiatem?

                Nie wchodzisz nigdzie z butami. I nie musze ukrywac...
                Tylko jak do tej pory -nie przyszlo mi do tego lba
                glupiego,
                ze wcale nie musze...

                Czy stoi cos na
                > przeszkodzie? Obawiasz sie czegos?

                Wielu rzeczy sie obawiam.
                Wezmy dla przykladu konwenanse -teoretycznie mezczyzna
                powinien wyjsc z inicjatywa. W zyciu nie slyszalam
                gorszej bzdury. Przez cale moje lata marzylam o tym,
                zeby zrobic pierwszy krok, zeby zdobyc czyjes serce
                przebojem.
                Ale... jesli to co czuje nie jest odwzajemnione
                -moje marzenie sie nie spelni... Nie tym razem...
                I to bedzie bolec, a zareczam, ze bol tez bede ukrywac
                przed soba sama, przed nim i przed calym swiatem...
                z kiepskim zreszta rezultatem...
                Moze w jego glowie w ogole nie jest w stanie sie
                pomiescic, ze mozna czuc do niego, wlasnie do niego
                jednego to co teraz czuje, ze mozna widziec w nim
                wlasne szczescie. I to tez bedzie bolalo...
                Probowalam uciec w milczenie przed bolem, ale bol mnie
                dopadl i zmusil abym przemowila... Przemowie, gdy
                bede gotowa. Przemowie, ale nie dzisiaj...

                Zakochac sie w kim, to przeciez calkiem
                > ludzka rzecz. Ale meczyc sie z tego powodu, to chyba
                juz nie...

                I znowu masz racje :))))
                • quickly Re: to jest tylko i wylacznie dla meduza4 16.04.03, 12:02
                  Sam nie wiem, co mam Ci teraz napisac. A pisze tych pare slow, myslac o Tobie,
                  od dobrych 15 minut... Kazda moja rada bedzie z pozycji "faceta". Z
                  dziewczynami jest troche inaczej. Czasami zupelnie inaczej.

                  Mimo wszystko, jezeli nie chcesz sie meczyc dalej, to musisz... dzialac. Ja
                  bym tak zrobil. Czy ten gosciu jest zonaty?
                  • meduza4 Re: to jest tylko i wylacznie dla meduza4 16.04.03, 12:13
                    quickly napisał:

                    > Sam nie wiem, co mam Ci teraz napisac. A pisze tych
                    pare slow, myslac o Tobie,
                    >
                    > od dobrych 15 minut... Kazda moja rada bedzie z pozycji
                    "faceta". Z
                    > dziewczynami jest troche inaczej. Czasami zupelnie
                    inaczej.

                    Przeciez nie musisz wiedziec, co mi napisac.

                    >
                    > Mimo wszystko, jezeli nie chcesz sie meczyc dalej,
                    to musisz... dzialac. Ja
                    > bym tak zrobil. Czy ten gosciu jest zonaty?

                    Oj, przeciez to jest jasne, ze zalatwie sprawe jak
                    nalezy.
                    A problem nie tkwi w "tym gosciu" tylko w mojej jawnej
                    nieumiejetnosci wyartykulowania wlasnych uczuc.
                    I oprocz tej nieumiejetnosci oraz moich daleko
                    posunietych
                    obaw co do jego reakcji... w zasadzie nie ma zadnych
                    innych
                    przeszkod.
        • sunrise1 Re: no dobrze...... 16.04.03, 11:27
          meduza4 napisała:

          > >
          > >
          > Dla mezczyzny, ktorego kocham mam tez bardzo
          > piekny, cieply wiersz... ale czy on odwzajemni to, co ja
          > do niego czuje???

          Powinien, a co zrobi czas pokaże.
          >
          >
          > > Ale nie jestem pewna , czy na nie zasługuję...
          >
          > Patrz powyzej. Jak tak wszyscy zaczniemy tonac w naszych
          > kompleksach to pozamykamy sie na siebie nawzajem
          > i swiat calkiem zejdzie na psy :(

          To nie kompleks. To bardzo poważne przymyślenia.
          Skłoniłaś mnie tym wierszem do refleksji nad sobą.
          >
          >
          > Niestety tego sie obawiam... ze moimi ustami bedzie
          > musial przemowic takze do wyzej wspomnianego
          > mezczyzny. I nie wiem, czemu wybral mnie - w koncu
          > moge oberwac "po sercu" od kogos, kto okaze sie
          > zupelnie slepy i gluchy...

          A kto może wiedzieć ? Ja jestem dobrej myśli.
          A ty musisz byćm" męska" do końca ( albo do początku ;)

          > Ale skoro spodobalo sie Bogu zeby mnie powierzac
          > trudne i bolesne zadania... to moze ilosc oberwanych
          > od zycia kopniakow swiadczy bardziej o tym, ze Bog
          > widzi we mnie raczej agentke 007 niz o tym, ze mnie
          > opuscil...

          Nie tylko w Tobie.... To zdarza się tak często...
          rzecz w tym aby nie pozwolić, by kopniaki powodowały
          trudno gojące się rany, a tylko szybko ginące siniaki.

          z:)
          • meduza4 Re: no dobrze...... 16.04.03, 11:55
            sunrise1 napisała:

            > > Dla mezczyzny, ktorego kocham mam tez bardzo
            > > piekny, cieply wiersz... ale czy on odwzajemni to, co
            ja
            > > do niego czuje???
            >
            > Powinien, a co zrobi czas pokaże.

            Powinien... ale tylko pod warunkiem, ze jest gotowy
            przyjac czyjas milosc...

            > > > Ale nie jestem pewna , czy na nie zasługuję...
            > >
            > > Patrz powyzej. Jak tak wszyscy zaczniemy tonac w
            naszych
            > > kompleksach to pozamykamy sie na siebie nawzajem
            > > i swiat calkiem zejdzie na psy :(
            >
            > To nie kompleks. To bardzo poważne przymyślenia.
            > Skłoniłaś mnie tym wierszem do refleksji nad sobą.

            Mam nadzieje, ze wielu ludzi sklonilam i jeszcze
            sklonie -to jest moje przeznaczenie: pisanie,
            przemawianie
            do ludzi, budzenie uspionych dusz. Wiele rzeczy
            chcialam w zyciu robic, ale tylko to jest moim prawdziwym
            przeznaczeniem.

            > > Niestety tego sie obawiam... ze moimi ustami bedzie
            > > musial przemowic takze do wyzej wspomnianego
            > > mezczyzny. I nie wiem, czemu wybral mnie - w koncu
            > > moge oberwac "po sercu" od kogos, kto okaze sie
            > > zupelnie slepy i gluchy...
            >
            > A kto może wiedzieć ? Ja jestem dobrej myśli.
            > A ty musisz byćm" męska" do końca ( albo do początku
            ;)

            Uzylas slowa " męska"... Zawsze sie wstydzilam jakiejs
            takiej " męskiej" czesci mnie... Wydaje mi sie, ze
            mezczyzn
            to zwyczajnie odstrasza :(

            > > Ale skoro spodobalo sie Bogu zeby mnie powierzac
            > > trudne i bolesne zadania... to moze ilosc oberwanych
            > > od zycia kopniakow swiadczy bardziej o tym, ze Bog
            > > widzi we mnie raczej agentke 007 niz o tym, ze mnie
            > > opuscil...
            >
            > Nie tylko w Tobie.... To zdarza się tak często...
            > rzecz w tym aby nie pozwolić, by kopniaki powodowały
            > trudno gojące się rany, a tylko szybko ginące siniaki.

            Powiedz to jemu, nie mnie.
            Ja to przyjelam do wiadomosci -on ciagla biadoli nad
            swoim losem.
            Ja otwarlam sie na przyszlosc i to, co ze soba niesie
            a jakas czesc jego -ciagle zyje wspomnieniami i tkwi
            jedna noga w przeszlosci :(((
    • niegrzeczna Do meduzy 16.04.03, 11:41
      meduzo zycze Tobie kogos godnego Ciebie. Jeses jedna z najwspanialszych kobiet
      na tym forum. Zawsze masz dla kazdego dobre slowo. Nalezy sie Tobie ktos ekstra
      kto nie zdepcze buciorami Twojej wrazliwej duszy.
      • meduza4 Do niegrzecznej 16.04.03, 11:48
        Dziekuje za dobre slowa.
        Zbyt wiele razy zdeptano mnie buciorami i dlatego
        probowalam ukrywac wlasna wrazliwosc, grac kogos
        kim nie do konca jestem. Ale zaledwie kilka dni temu
        zrozumialam, ze czlowiek ktorego kocham robi to samo
        -ukrywa wlasna wrazliwosc w obawie przed nastepna
        pania, ktora jego dusze przebije na wylot swoim
        obcasem...
        Nie wiem, czy dotre do jego serca, nie wiem czy bede
        dla niego kims, kim byc chcialam, ale za kilka tygodni
        bede wystarczajaco silna i gotowa do tego, zeby wyznac
        to co czulam -krok po kroku od poczatku naszej
        znajomosci...
        • niegrzeczna Re: Do niegrzecznej 16.04.03, 11:53
          meduza4 napisała:

          > ale za kilka tygodni
          > bede wystarczajaco silna i gotowa do tego, zeby wyznac
          > to co czulam -krok po kroku od poczatku naszej
          > znajomosci...

          :)))))))) trzymam za Ciebie
          • meduza4 Re: Do niegrzecznej 16.04.03, 11:59
            niegrzeczna napisała:

            > :)))))))) trzymam za Ciebie

            Trzymaj raczej za niego. Ja wszystko zniose i przezyje.
            Jego zaledwie kilka niepowodzen zranilo bardziej niz
            mnie cale ich wieloletnie pasmo.
            Daj jemu te dobre slowa i mysli, ktore masz dla mnie.
            Nie to, zebym je odtracala czy nie chciala przyjac,
            ale wierze w to, ze on ich bardziej potrzebuje.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja