czy Romantyczki mi intelektualnie pomoga?

03.02.07, 15:39
mam pewien dylemat :)
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=56670124
    • malinka48 Re: czy Romantyczki mi intelektualnie pomoga? 03.02.07, 15:52
      a co ma zawód wykonywany do człowieka?artysta czy mechanik ,czy tam ktoś
      jeszcze.Ja wolę chłopa małorolnego,ale człowieka.:))
      • luxi Re: czy Romantyczki mi intelektualnie pomoga? 03.02.07, 16:01
        rozumiem, Dobra Kobieto, Twoje dylematy...

        ale ja sie tu uzalam nad biednym losem mojego przyjaciela...
        Artysty...
        • karielcia Re: czy Romantyczki mi intelektualnie pomoga? 03.02.07, 20:41
          luxi napisał:
          > ale ja sie tu uzalam nad biednym losem mojego przyjaciela...
          > Artysty...

          bardzo go kochales? :)
          • osv Re: czy Romantyczki mi intelektualnie pomoga? 04.02.07, 23:08
            .....ja rowniez uronilam lze nad wzruszajaca troska o los przyjaciela,
            karelcia ; ) Cudowne wejscie, to lekkie jak ruch pedzlem pytanie, gratuluje
            tego przeblysku zrozumienia sytuacji...

            ...ale najbardziej zal mi sponiewieranej, wykorzystywanej, upokarzanej,
            zdradzanej, niedocenianej ZONY.....A_RTYSTY.
            Zycie z artysta to ...GOLGOTA...to misja, ktora nigdy nie ma na celu wlasnego
            szczescia i wyniesienia siebie, wieczna, niewdzieczna sluzba, i zanizone ego
            dla dobra artysty..... Wojtek Mlynarski pieknie to zkarykaturowal.....
            To spokojny port, do ktorego zawsze sie wraca...jak do rozdeptanych kapci,
            to rzucane okruchy ciepla, czy poblazliwej litosci.....to pogardliwa wyzszosc,
            to wmowiony w siebie talent, ktory daje przywileje robienia tego, na co ma sie
            ochote, bez konsekwencji....
            Do czasu oczywiscie.

            Za zdrowie ZON artystow..... ; ) ...bo jak modele beda zdrowe to i one beda.

            osv
            • luxi czy Romantyczki mi intelektualnie zniemoga? 05.02.07, 15:48
              osv napisała:

              > .....ja rowniez uronilam lze nad wzruszajaca troska o los przyjaciela,
              > karelcia ; ) Cudowne wejscie, to lekkie jak ruch pedzlem pytanie, gratuluje
              > tego przeblysku zrozumienia sytuacji...

              Nie tylko, ze go kochalem...
              kocham GO nadal...
              PLATONICZNIE...
              >
              > ...ale najbardziej zal mi sponiewieranej, wykorzystywanej, upokarzanej,
              > zdradzanej, niedocenianej ZONY.....A_RTYSTY.
              > Zycie z artysta to ...GOLGOTA...to misja, ktora nigdy nie ma na celu wlasnego
              > szczescia i wyniesienia siebie, wieczna, niewdzieczna sluzba, i zanizone ego
              > dla dobra artysty..... Wojtek Mlynarski pieknie to zkarykaturowal.....
              > To spokojny port, do ktorego zawsze sie wraca...jak do rozdeptanych kapci,
              > to rzucane okruchy ciepla, czy poblazliwej litosci.....to pogardliwa
              wyzszosc,
              > to wmowiony w siebie talent, ktory daje przywileje robienia tego, na co ma
              sie ochote, bez konsekwencji....
              > Do czasu oczywiscie.
              >
              > Za zdrowie ZON artystow..... ; ) ...bo jak modele beda zdrowe to i one beda.


              - noc cos w tym jest...

              a zatem?

              dbajmy o zdrowa moralnie sztuke ??? :)))
              • osv Re: czy Romantyczki mi intelektualnie zniemoga? 05.02.07, 20:29
                Niech juz lepiej artysta zadba o swoje zdrowie...
                SZTUKA ...poradzi sobie bez niego, to chimeryczna muza.

                A moralnosc jest najwyzszym rodzajem sztuki, rozliczanym przez nas samych i
                zycie... poza systemami religijnymi, rownie cennym co rzadkim jak odwaga
                cywilna, mini_luxi_taxi.

                ; )
                • kobietabezserca Re: czy Romantyczki mi intelektualnie zniemoga? 05.02.07, 20:38
                  a gdzie sztuka dla sztuki
                  albo bez sztuki????
                  • kobietabezserca Re: czy Romantyczki mi intelektualnie zniemoga? 05.02.07, 20:39
                    gdzie pseudoszmirka?
                    :D
                  • luxi Czy Romantyczki mi intelektualnie zniemoga? 05.02.07, 21:47
                    kobietabezserca napisała:

                    > a gdzie sztuka dla sztuki

                    - te uprawiam, codziennie :)

                    > albo bez sztuki????

                    - a tej sie nie da :)
                  • osv Re: czy Romantyczki mi intelektualnie zniemoga? 05.02.07, 22:16
                    To juz bylo..... ; )) efekty tej "sztuki dla sztuki" leczono zdrowym chlopskim
                    cialem..... na jakims weselu.... ; )

                    Podobnie jak cialami malych dziewczynek leczy sie chorbe wieku w Sudanie, czy
                    innych zakatkach Afryki...

                    To jest dopiero sztuka zrobic sztuke bez sztuki! ; ))
                    Do niektorych przemawia tylko sztuka miesa....


                    osv
                • luxi sztuka nie istnieje be z artysty... 05.02.07, 21:50
                  osv napisała:

                  > Niech juz lepiej artysta zadba o swoje zdrowie...
                  > SZTUKA ...poradzi sobie bez niego, to chimeryczna muza.

                  - sztuka nie istnieje bez Artysty...
                  to nie glupota...
                  sama sie nie rodzi :)
                  >
                  > A moralnosc jest najwyzszym rodzajem sztuki, rozliczanym przez nas samych
                  i zycie... poza systemami religijnymi, rownie cennym co rzadkim jak odwaga
                  > cywilna, mini_luxi_taxi.

                  - nie korzystam z taxi, wiec nie wiem...
                  odwaga cywilna wymga jednak nieco wiecej odwagi niz mini_sztuka...
                  nawet ta luxi...
                  nie sadzisz?

      • kobietabezserca Re: czy Romantyczki mi intelektualnie pomoga? 05.02.07, 20:15
        hmmmm
        czasem romantyczka /zona/partnerka moze tak wsciec artyste ze doprowadza go do
        apogeum tworczosci
        a bywa , ze jedza/czarownica - wyzwala w nim najszlachetniejsze emocje

        ale akwarysty - muza bywa odlotowa 50latka /kolory wtedy u niego cud/miod
        ultra'maryna - arcydziela spod pedzla wychodza
        dla rzezbiarza - specjalizujacego sie w rzezbie przestrzennej dpbre wyniki
        daje zblizenie z dama o rubensowskich ksztaltach
        *
        wiec reguly nie ma

        "Dobrze jest,psia krew!,a kto mowi NIE-tego w morde!"
        (Witkacy)
    • jmx ;) 04.02.07, 02:08

      Oto słowa prawdziwego artysty:

      "Bądź moim natchnieniem,
      że świat zmienię przeświadczeniem
      pięknym bądź, bo skąd mam je wziąć?
      Zły czas unieważnij,
      daj blask mojej wyobraźni,
      myślom mym bądź jak czuły rym.

      Improwizacją kolorową rządź,
      ekranizacją moich marzeń bądź.
      Bądź grą gdzie co los to fant,
      bądź listem na poste restante.
      Blondynką mi bądź niedużą
      i moją wielką muzą.

      Ja gram, śpiewam tworzę,
      a ty choże me nieboże,
      przy mnie siądź,
      natchnieniem mym bądź.

      Ja jestem facet co w saksofon dmie,
      taką mam pracę nie najlżejszą, nie.
      Kłopoty mam w moll i w dur.
      Potrzeba mi chmur i piór
      by niosły mnie swingu skrzydła,
      by fraza mi nie brzydła.

      Więc bądź moją muzą
      bądź mi blondyneczką niedużą.
      W skwar czy w deszcz
      co robić masz wiesz
      Co masz robić wiesz:
      smaż, gotuj, zmywaj, pierz,
      a przytul czasem też,
      artystom takich muz
      potrzeba i już."

      W. Młynarski
      • luxi Ty nawet nie wiesz... 04.02.07, 21:43
        ze 1.szy odcinek "Zony Artysty"...
        poswiecony byl... Tobie...

        tak. : - Tobie.

        Ale ten juz nie jest. Ma charaktery czysto spekulatywny i ogolny :)))
        • Gość: paprotka Re: Ty nawet nie wiesz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.07, 21:53
          Zwracasz się do Karielci czy Malinki48?
          • luxi Re: Ty nawet nie wiesz... 04.02.07, 21:57
            Nie zrozumialem uwagi...
            zwracam sie, jak przewiduje "pragmatyka sluzbowa" odpisywania na posty,
            do osoby piszacej bezposrednio nade mna :)

            Ty jednak tez masz szanse wczuc sie w role "Zony Artysty".
            Ten watek, jak zaznaczylem, ma charakter ogolny :)))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja