Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....

12.02.07, 17:35
Słucham państwa! :-) proszę o szczere wyznania. :-))

Ja zaczynam:
1. Dawniej źle się czułam kiedy nie miałam akurat faceta, samotność mi bardzo
doskwierała. Natomiast Ex, tak mi dał popalić, że po związku z nim, świetnie
się czuję sama ze sobą, w związki wchodzić nie mam ochoty no chyba żebym
trafila na chodzacy ideał, a brak faceta kwituję wzruszeniem ramion,
rozkoszując się świętym spokojem.

A Wy??
    • Gość: wolna Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.07, 21:28
      Zawdzięczam mu,że wiem jak jest pięknie bez niego:))))
      • kobietabezserca Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex.... 12.02.07, 21:54
        oooooo
        ja zawdzieczam baaardzo duzo
        baaardzo ... chocby to, ze juz jest moim ex
        i dzieki mu za to
        • iwanowna to zależy... 13.02.07, 08:23
          musiałabym się nad każdym eksem zastanowić...
          :P
          • andrexx Re: to zależy... 13.02.07, 08:39
            hmm, myslę , że faceci mogli by kilka ciekawych wątków na temat "byłych" te z
            dorzucić
            i być może to by przebiło wasze zdobycze edukacyjne :))
            • tygryska_28 no, no, 13.02.07, 08:54
              czekamy z niecierpliwoścą ;)))
              • andrexx Re: no, no, 13.02.07, 08:59
                staram się nie mówic żle o byłej, więc nic nie powiem
                chyba jednak faceci ponoszą wieksze konsekwencje , wynika to z całej
                konstrukcji psychicznej mężczyzny - my się nie uzewnętrzniamy,
                i chyba z problemami emocjonalnymi mimo wszystko łatwiej radza sobie kobiety
                • Gość: hyp Re: no, no, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.07, 09:01
                  > chyba jednak faceci ponoszą wieksze konsekwencje


                  ???
                  może i wy się nie uzewnętrzniacie... ale równocześnie się nie uwewnętrzniacie...
                  więc saldo na zero.
                  • andrexx Re: no, no, 13.02.07, 09:05
                    Gość portalu: hyp napisał(a):

                    > więc saldo na zero.

                    widzę , że z panią księgową mamy doczynienie :)
                    przytocze cytat z seksmisji ...
                    albo nie przytoczę
                    • Gość: hyp Re: no, no, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.07, 09:07
                      pewnie nie przytoczysz,
                      jeśli byłe wybierasz tak, ze zawdzięczasz im tylko wszystko co złe:)
                      • andrexx Re: no, no, 13.02.07, 09:11
                        nie tylko to co złe
                        pamiętam to co dobre i staram się żeby złe rzeczy nie przyćmiły miłych wspomnień
                        Czasami potrzeba czasu
                        • Gość: hyp Re: no, no, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.07, 09:12
                          wiec życzę Ci, żebyś niedługo potrafił napisać co dobrego i pożytecznego dla
                          ciebie zawdzięczasz swojej byłej dziewczynie.
                          • andrexx Re: no, no, 13.02.07, 09:14
                            nie oczekuj tylko , że będę ją reklamował :))
                            • Gość: hyp Re: no, no, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.07, 09:16
                              ciągle błąd myślenia:). Nie chodzi o nią, ale o pozytywy w Tobie które zostały
                              po związku z nią. (w końcu chyba ją kochałeś gdy z nią byłeś?) . Czyli, czy z
                              porażki uczą i rozwijają czy tylko zmieniasz je w zniszczenie.
                              • andrexx Re: no, no, 13.02.07, 09:25
                                każdy uczy się na błędach
                                nie zawsze jest tak lekko, lightowo i pobieznie jak u ciebie
                                czasami trzeba dystansu
                                • Gość: hyp Re: no, no, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.07, 09:26
                                  > nie zawsze jest tak lekko, lightowo i pobieznie jak u ciebie


                                  czy z jakiegoś konkretnego powody chcesz poniżyć wartość moich uczuć i przeżyć?
                                  • andrexx Re: no, no, 13.02.07, 09:28
                                    nie chcę, wybacz
                                    • Gość: hyp Re: no, no, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.07, 09:30
                                      rozumiem, że cierpisz z EX powodów, ale nie gryź niczemu niewinnego otoczenia bo
                                      nie wiesz nigdy czy ktoś nie jest bardziej ranny od Ciebie mimo uśmiechu na ustach.
                                      • andrexx Re: no, no, 13.02.07, 09:33
                                        nie cierpię
                                        • Gość: hyp Re: no, no, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.07, 09:34
                                          hm. to tym bardziej nie widzę powodów do takich uwag jak powyżej.
                                          • andrexx Re: no, no, 13.02.07, 09:55
                                            nie musze kochać całego świata
                                            • Gość: hyp Re: no, no, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.07, 09:56
                                              nikt cie nie zmusi do milosci do kogokolwiek nawet do siebie:)
                                              • andrexx Re: no, no, 13.02.07, 09:57
                                                teraz jesteś złośliwa
                                                • Gość: hyp Re: no, no, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.07, 10:01
                                                  Co jest złosliwego w tym zdaniu? Nie da sie zmusić nikogo do miłosci ktorej on
                                                  nie chce, a żeby kochać kogoś, trzeba najpierw pokochacć siebie, bo innym możemy
                                                  dać tylko to co w sobie mamy. To wypadkowa "kochać bliźniego jak siebie
                                                  samego", nie pokochasz innego piękną i dobrą miłością jeśli w sobie nie masz
                                                  piękna i dobra. Jasno wytłumaczyłam?
                                                  • andrexx Re: no, no, 13.02.07, 10:04
                                                    powtórz jeszcze raz , chyba to zbyt trudne dla mnie
                                                  • Gość: hyp Re: no, no, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.07, 10:05
                                                    Sam widzisz:) nie da się nic, jeśli ktoś Nie Chce.

                                                    Muszę kończyć.
                                                  • andrexx Re: no, no, 13.02.07, 10:11
                                                    czasami ma się gorszy dzień
                                                    ale nie chciałbym ci dobrego humoru psuć
                                                    generalnie zgadzam sie z tym co napisałaś :)
                                                  • andrexx Re: no, no, 13.02.07, 10:35
                                                    i obiecuje hyp, nie będę już dokuczliwy :)
                • tygryska_28 Re: no, no, 13.02.07, 09:05
                  Np jakie konsekwencje??
                  Nie wiem czy mogę się z Tobą zgodzić, może i się nie uzewnętrzniacie, ale
                  szybciej Wam przechodzi, a my rozpamiętujemy, pamiętamy, wspominamy, itp...
                  Ja nie radzę sobie łatwiej patrząc na byłych, którzy poradzili sobie dość szybko
                  a nawet jeszcze wcześniej zanim zakończyli nasz związek ;)))

                  Ja nie chcę żebyś źle mówił o kimkolwiek ale chciałeś rzucić przykładami więc
                  proszę bardzo ;)

                  Co zawdzięczam? Zszarpane nerwy i brak zaufania do ludzi...
                  • tygryska_28 Re: no, no, 13.02.07, 09:21
                    Zapomniałam, że miało być optymistycznie ;))

                    Ostatniemu zawdzięczam niezapomniane chwile ;))) Piękne, rozkoszne, urocze,
                    naprawdę wspaniałe... W każdej sytuacji ;))

                    Wcześniejszy związek pozwolił mi wrócić do mieszkania Rodziców z czego
                    niezadowolona była najbardziej moja siostra (to jej zwaliłam się na głowę ;))

                    No cóż, wszyscy byli fantastyczni, ale ten jedyny i tak bedzie najlepszy ;)))
                    • Gość: hyp Re: no, no, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.07, 09:25
                      To życzę żeby ten jedyny nigdy nie był Byłym :)))
            • iwanowna Re: to zależy... 13.02.07, 09:06
              przede wszystkim -

              Zawdzięczam miłość, bo to że coś się skończyło nie oznacza zaprzeczenia
              istnienia uczucia...
              zawdzięczam świadomość siebie jako kobiety... oj tak! to przede wszystkim.
              Przy każdym moim eksie dowiadywałam się o sobie więcej, przez nich lepiej i
              głębiej wiem, czego nie chcę... :))))
              Łzy też były, ale trzeba się nauczyć oddzielać ziarna od plew!

              No i mam "freedom"... :)))

    • x_adam Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex.... 13.02.07, 08:50
      astalavista_bejbe napisała:

      > Słucham państwa! :-) proszę o szczere wyznania. :-))
      >
      > Ja zaczynam:
      > 1. Dawniej źle się czułam kiedy nie miałam akurat faceta, samotność mi bardzo
      > doskwierała. Natomiast Ex, tak mi dał popalić, że po związku z nim, świetnie
      > się czuję sama ze sobą, w związki wchodzić nie mam ochoty no chyba żebym
      > trafila na chodzacy ideał, a brak faceta kwituję wzruszeniem ramion,
      > rozkoszując się świętym spokojem.
      >
      > A Wy??


      Długi wypadek samochodowy zgorzknienie zamkniecie sie w sobie
      • x_adam Tak powinno to brzmieć 13.02.07, 08:57

        >
        > Długi, wypadek samochodowy, zgorzknienie zamkniecie sie w sobie
        • Gość: hyp Re: Tak powinno to brzmieć IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.07, 09:00
          a juz się zastanawiałam czym długi wypadek się różni od krótkiego...
        • andrexx Re: Tak powinno to brzmieć 13.02.07, 09:01
          heh Adam, był taki czas, że chciałem kogoś rozjechać i nie byłby to wypadek,
          • Gość: hyp Re: Tak powinno to brzmieć IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.07, 09:02
            ex dziewczynę??
    • analityczka Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex.... 13.02.07, 09:05
      Uczulenie na Aspirynę:)
      • andrexx Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex.... 13.02.07, 09:07
        analityczka napisała:

        > Uczulenie na Aspirynę:)
        jakieś doświadczenia na tobie z penicyliną prowadził? :))
        • analityczka Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex.... 13.02.07, 09:12
          Właśnie chciał uniknąć antybiotyków (bądź co bądź miałam rodzić jego dzieci).No
          i przesadził z dawkami uderzeniowymi.:)
          • Gość: hyp Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.07, 09:14
            pięknie... skąd Wy bierzecie takich sadystów?:)))))
            Ja jednak miałam fajnych byłych facetów:)))
            • analityczka Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex.... 13.02.07, 09:16
              A kto mówi że sadysta?:)Bardzo dobry kardilog:)I fajny nawet.Tylko nie dla
              mnie:)
              • Gość: hyp Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.07, 09:17
                Sory, ale aspiryna w nadmiarze może wykończyć wnętrzności. Ale to w końcu
                kardiolog był a nie gastrolog:)))
                • analityczka Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex.... 13.02.07, 09:19
                  Każdy organizm inaczej reaguje na leki.Jakoś nawet nie mam żalu-chciał
                  dobrze,"ino"nie wyszło:)
                  • Gość: hyp Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.07, 09:21
                    Byli zazwyczaj "chcieli dobrze tylko im nie wyszło". (nie zawsze co prawda
                    chcieli dobrze dla partnerki/a a bardziej chcieli dobrze dla siebie, ale nie
                    czepiajmy się szczegółów) :)))
                    • analityczka Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex.... 13.02.07, 09:26
                      I właśnie dlatego nie pozostaje nam nic innego jak cieszyć się że nas sobą nie
                      zamordowali:)))))
                      • Gość: hyp Zdrowie Byłych ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.07, 09:27
                        Niech Im gwiazdka pomyślności nigdy nie zagaśnie!:)))
                        • analityczka Re: Zdrowie Byłych ! 13.02.07, 09:35
                          Mam wstręt do alkoholu i jestem w pracy,ale herbatą ten toast zapiję;)
                          • Gość: hyp Re: Zdrowie Byłych ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.07, 09:39
                            hahaha. Ja tez herbatą bo nawet kawa się skończyła:)))
                            • x_adam Re: Zdrowie Byłych ! 13.02.07, 10:03
                              Niech jej ziemia lekką będzie
                              • andrexx Re: Zdrowie Byłych ! 13.02.07, 10:13
                                twojej byłej?
                                hmm mój kolega w momencie pomroczności próbował wypchnąć żonę z jadącego
                                samochodu
                                • x_adam Re: Zdrowie Byłych ! 13.02.07, 10:30
                                  andrexx napisał:

                                  > twojej byłej?
                                  > hmm mój kolega w momencie pomroczności próbował wypchnąć żonę z jadącego
                                  > samochodu

                                  Taaa raczej zeby nie pojawiła sie wiecej na mojej drodze
                                  To nie pomroczność przyjacielu
                                  • andrexx Re: Zdrowie Byłych ! 13.02.07, 10:38
                                    czasami tak trudno zapomnieć , kiedy nie pozostaje nic
                                    a może wszystko,bo przyszłosć zawsze jest
                                    • x_adam Re: Zdrowie Byłych ! 13.02.07, 11:02
                                      andrexx napisał:

                                      > czasami tak trudno zapomnieć , kiedy nie pozostaje nic
                                      > a może wszystko,bo przyszłosć zawsze jest

                                      Trudno zwłaszcza gdy co miesiąc ci bank zabiera dużą kwotę pieniędzy i tak do
                                      września 2008 . To jeden z głownych powodow mojej emigracji
                                      • andrexx Re: Zdrowie Byłych ! 13.02.07, 11:07
                                        ja tez finasowo nieźle po dupie dostałem
                                        czyli można powiedzieć , że w naszych przypadkach miłośc była kosztowna :)
                                        • andrexx Re: Zdrowie Byłych ! 13.02.07, 11:10
                                          ja to zawsze jak spotykam moją byłą, mówię do niej "moja droga" :)
                                      • analityczka Re: Zdrowie Byłych ! 13.02.07, 11:10
                                        Jestem w szoku.
                                        • andrexx Re: Zdrowie Byłych ! 13.02.07, 11:13
                                          że potrafię żartować z byłą ?
                                          • analityczka Re: Zdrowie Byłych ! 13.02.07, 11:14
                                            Mówiłam o Adamie i jego długu.
                                            • x_adam Re: Zdrowie Byłych ! 13.02.07, 11:16
                                              analityczka napisała:

                                              > Mówiłam o Adamie i jego długu.


                                              Teraz juz wiesz dlaczego w Polsce pracowalem na 2 etaty
                                              • analityczka Re: Zdrowie Byłych ! 13.02.07, 11:23
                                                Wiem.Przyznaję że mnie zamurowało.
                                        • x_adam Re: Zdrowie Byłych ! 13.02.07, 11:15
                                          analityczka napisała:

                                          > Jestem w szoku.

                                          Wiem
                                          • analityczka Re: Zdrowie Byłych ! 13.02.07, 11:22
                                            Dla mnie to już najgorszy sort...**** taka kobieta.
                                            • iwanowna Przepraszam... 13.02.07, 11:35
                                              przepraszam, że się wtrącam tak bezczelnie, ale muszę wcisnąć swoje dwa
                                              grosze...
                                              brakuje słów, po prostu...
                                              • andrexx Re: Przepraszam... 13.02.07, 11:42
                                                może zrozumiecie , że czasami cięzko nam facetom dostrzec pozytywne skutki
                                                rozstania bo oprócz zranionych uczuć zostaje coś więcej
                                                • iwanowna Re: Przepraszam... 13.02.07, 11:56
                                                  to ja już wiem, dlaczego zupełnie niedawno poznany przeze mnie mężczyzna przez
                                                  3 godziny próbował wybadać moj stosunek do materialnych dóbr potencjalnego
                                                  kandydata na 'związek'...

                                                  było to okropne, źle jest jak ktoś patrzy na Ciebie jak na pijawkę, tylko
                                                  dlatego że jesteś kobietą!

                                                  był kiedyś taki pokaźnych rozmiarów artykuł z "Zwierciadle" pt. "Bogatego
                                                  chętnie pokocham". Gdyby to nie było częste zjawisko, nikt nie poświęcałby temu
                                                  tyle uwagi!!!
                                                • tygryska_28 Re: Przepraszam... 13.02.07, 12:01
                                                  Nie zawsze jest tak, że to mężczyzna płaci długi...
                                                  Poza tym finanse i rzeczy materialne to jedno a uczucia to drugie. Czasami
                                                  trudno to rozdzielić, ale często trzeba, spłacając długi albo zostając z walizką
                                                  osobistych rzeczy na progu domu Rodziców... Kiedy jednocześnie tracisz pracę,
                                                  miłość, wszystko...
                                                  I trzeba umieć radzić sobie od nowa.....
                                                  • apocotopocototo Re: Przepraszam... 13.02.07, 12:02
                                                    niejedna kobieta splacac musi dlugio męża albo ex męża i sama wychowywac dzieci
                                                    na ktore ex nie daje ani grosza.
                                                  • tygryska_28 Re: Przepraszam... 13.02.07, 12:08
                                                    No właśnie ;)

                                                    Heh...
                                                  • andrexx Re: Przepraszam... 13.02.07, 12:11
                                                    takie osoby są wśród kobiet i mężczyzn
                                                    i nie jest to problem płci, tylko wychowania i poczucia uczciwości,
                                                    odpowiedzialności
                                                  • tygryska_28 Re: Przepraszam... 13.02.07, 12:19
                                                    Absolutnie masz rację ;)

                                                    Dlaczego ja nie potrafię tak wprost wszystkiego ładnie powiedzieć jak wy?? :>
                                              • analityczka Re: Przepraszam... 13.02.07, 11:51
                                                No to my Moja Droga miałyśmy "szczęście" bo nasi exowie chociaż długów nam nie
                                                zostawili...
                                                • iwanowna Re: Przepraszam... 13.02.07, 11:57
                                                  Nie Kochanie...
                                                  To Oni mieli szczęście, że MY ich nie ogołociłyśmy... :)
                                                  Bo to chyba kobieca profesja!
                                                  • apocotopocototo Re: Przepraszam... 13.02.07, 12:00
                                                    iwanowna, mow za siebie jako za kobiete.

                                                    myslisz, ze nie ma facetow ktorzy oskubia kobiete z kasy i zwieja z kochanka?
                                                  • iwanowna Re: Przepraszam... 13.02.07, 12:01
                                                    myślę, że są...
                                                    ale takich kobiet jest zdecydowanie więcej!
                                                  • apocotopocototo Re: Przepraszam... 13.02.07, 12:01
                                                    a konkretnie ile z twoich znajomych kobiet takimi jest?
                                                  • iwanowna Re: Przepraszam... 13.02.07, 12:31
                                                    nie mam takich znajomych... :)
                                                    na szczęście...

                                                  • analityczka Re: Przepraszam... 13.02.07, 12:01
                                                    Ciężko powiedzieć kto kogo:)
                                                    Tulipan był facetem:)


                                                    A tak przy okazji-co robisz w sobotę?:)
                                                  • iwanowna Re: Przepraszam... 13.02.07, 12:30
                                                    mnie pytałaś?
                                                  • analityczka Re: Przepraszam... 13.02.07, 12:33
                                                    No pewnie że Ciebie:)
                                                  • iwanowna Re: Przepraszam... 13.02.07, 12:45
                                                    :))))
                                                    a czemu pytasz? :>
                                                    wiesz, że Sweet miała urodziny, jeszcze nie skończyłyśy świętowania...
                                                    w niedziele siedzę z rodzicami...

                                                  • analityczka Re: Przepraszam... 13.02.07, 12:53
                                                    Nowinka robi dezercję z uczelni i idziemy do Cabaretu."Se" pomyślałam że może
                                                    masz ochote połynąć z nami:)
                                                  • iwanowna Re: Przepraszam... 13.02.07, 13:00
                                                    szlaken trafen...
                                                    :(
                                                  • analityczka Re: Przepraszam... 13.02.07, 13:03
                                                    Ok,tak tylko wspomniałam.
                                                    Nie było propozycji.
                                                  • iwanowna Re: Przepraszam... 13.02.07, 13:04
                                                    gniewasz się?
                                                  • analityczka Re: Przepraszam... 13.02.07, 13:06
                                                    Nie no co Ty.
                                                  • iwanowna Re: Przepraszam... 13.02.07, 13:25
                                                    To dobrze...
                                                    Ja ostatnio mam niezły młynek...
                                                    Dziadek mój wylądował w szpitalu, sama się włóczę po lekarzach, nie wspomnę już
                                                    o siostrze!

                                                    A w ten weekend to się rozdwajam, czasem nawet dziele te dwa dni na 5... ;((((
                                                  • analityczka Re: Przepraszam... 13.02.07, 15:46
                                                    A ja imprezuje.Co weekend.Ciekawe ile to jeszcze moja wątroba wytrzyma:)
    • apocotopocototo Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex.... 13.02.07, 09:45
      zyskalam coś ze względu na kolor zboza ;-)

      Jak w Malym Ksieciu:

      www.odaha.com/littleprince.php?f=MalyKsiaze
      • apocotopocototo Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex.... 13.02.07, 11:49
        i jeszcze wersja exa dla romantycznych:
        ;)

        "Kiedy kochasz kogoś tak głęboko,
        staje się on Twoim życiem.
        Łatwo jest ulec
        przytłaczającym wewnętrznym obawom.
        Jak ślepa wyobrażałam sobie, że mogę
        trzymac Cię pod szkłem.
        Teraz rozumiem, że aby Cię mieć,
        muszę otworzyć swoje ramiona
        i patrzeć jak wznosisz się.

        Nauczyłam się, że piękno
        musi kwitnąć w świetle.
        Dzike konie albo biegną nieokiełznane
        albo ich dusza umiera.
        Dałeś mi odwagę
        być wszyskim, czym być mogę.
        I szczerze czuć; Twoje serce
        zaprowadzi Cię do mnie, kiedy będziesz
        gotów, by wylądować.

        Nie mogę już dłużej udawać tych łez,
        które się stale nie przelewają.
        Nie mogę zapobiec cierpieniu,
        które mnie dosięgnęło.
        Ale zniosę to i powiem "do widzenia",
        bo nie będziesz należał do mnie,
        dopóki nie poznasz, co to znaczy latać.


        Rozłóż swe skrzydła i przygotuj się do lotu
        Bo właśnie stałeś sie motylem.
        Leć swobodnie wprost do słońca.
        Jeśli kiedyś będzie Ci dane powrócić do mnie,
        wiedz, że jesteśmy dla siebie stworzeni,
        więc rozłóż swe skrzydła i leć...
        Motylu...
        Szybuj przez niebiosa
        Motylu..."
        • po_li Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex.... 13.02.07, 13:00
          hmmm...czego sie nauczyłam?
          dystansu do tego co wokół...
          ostrożności...
          sztuki manipulacji...
          ciekawe czego sie jeszcze naucze...?:)))
          • Gość: graż Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.07, 14:15
            nuczyłam się nie wierzyć
            • Gość: no...no...no... Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.07, 16:25
              No, ja też coś zyskałam-Hura, hura, hura:)))!!!

              Tzn. po rozstaniu, odzyskałam na nowo mój ukochany zdrowy rozsądek, zimną krew
              i chęć do życia!!!

              Nie powiem, że bardzo się skarżę- było pięknie i przepięknie, ale co poradzę,
              że teraz jest pięęęęękniej?!:)))

              Hura!

          • meksz Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex.... 14.02.07, 09:19
            Zrozumiałam, że bez wzgledu na to czy sie jest z kims czy samemu życie ma sens
            taki sam i że zawsze toczy sie dalej i nie da sie biegu zatrzymac.
            Oraz że nic nie jest stalego i że trzeba zawsze miec oczy szeroko otwarte aby
            spadajac na ziemie nie dać sie uśmiercić.
            • andrexx Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex.... 14.02.07, 09:38
              meksz napisała:
              Zrozumiałam, że ...
              że trzeba zawsze miec oczy szeroko otwarte aby
              > spadajac na ziemie nie dać sie uśmiercić.

              Od dziś chodzę zawsze ze spadachronem na plecach
    • astalavista_bejbe Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex.... 13.02.07, 21:26
      Kolejny plus- Walentynki mnie nie obchodzą. Nawet jak wszyscy wokół sie bedą
      całować ja podleję kwiatka w doniczce który mi własnie zakwitł i nie będę
      rozpaczać, jeśli nie dostanę żadnej walentynki. :-)
    • Gość: sing Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex.... IP: *.chello.pl 13.02.07, 23:22
      to smutne, zabić w sobie miłość do wszystkich mężczyzn z powodu jednego...? nie
      warto
    • izabelaxxx Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex.... 14.02.07, 18:38
      Bardzo mnie dowartosciowal i pokazal, ze mozna patrzec na swiat w odrobinke
      jasniejszych kolorach. Do tego nauczylam sie od niego szacunku do wolnego
      czasu. Bardzo milo wspominam. Przy rozstaniu tez umial sie zachowac.
    • troll16 Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex.... 14.02.07, 19:29
      ja mam podobnie ja autorka watku. Nareszcie dobrze mi samej ze sobą. Nie boję
      sie już samotnosci. Jednym slowem dopiero po rozstaniuj cghwyciłam wiatr w
      zagle i zaczełam realizowac wlasne marzenia :-)
    • kajka27 Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex.... 15.02.07, 10:47
      Zawdzięczam mu poznanie smaku zazdrości i nieufności do najbliższej osoby.
      Tego, jaki związek chciałabym tworzyć. Tego, czym jest miłość a czym miłość nie
      jest... Tego, że miarą są czyny a nie słowa. To, że unikaniem trudnych rozmów
      nie ułatwi się wspólnego zycia. Tego, że nie wymagając nic się nie dostanie.
Pełna wersja