Rok temu, tuż po północy...

13.02.07, 18:42
... w noc Walentynkową mój ukochany Mąż mi się oświadczył. To były chwile
porównywalne tylko z dniem ślubu :) Piękny pierścionek zaręczynoway był
najcudowniejszym prezentem. Nadal patrzę, jak błyszczy na moim palcu i czuję
te same emocje, co wtedy...

Każdemu z Was życzę takiego szczęścia na Walentynki!

Kocham Cię, mój najdroższy Mężusiu!
    • Gość: KbS Re: Rok temu, tuż po północy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.07, 18:47
      - Męzusiu
      westchnela Zonusia
      wspominajac
      oswiadczyny
      ...ech juz nic nie powiem ladne wspomnienia masz Azzuro
      perce?
      • azzurra Re: Rok temu, tuż po północy... 13.02.07, 19:24
        Nie rozumiem o co Ci chodzi, czy to miała być ironia?

        Ale szczerzec mówiąc, jakoś mało mnie to obchodzi :)))

        Pozdrawiam KbS :)
Pełna wersja