Doprowadzam kobiety do szału, [ale]

IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 22.11.01, 19:21
Moja umysłowość, wyobraźnia, dowcip, wrażliwość, spontaniczność, wygląd,
seksualność i bezwzględność oraz pokora jaką mi dało olbrzymie doświadczenie
życiowe zapewnia mi 100% skuteczność w uwodzeniu.
Zdobyłem jednak tym razem kobietę tak zabójczo piękną, że nie jestem w stanie
się wyżyć seksualnie...dlatego, że jej boskość zatapia mnie w kontemplacji...
dopiero po wielu godzinach uprawiania seksu ośmielam sie ją traktować tak ostro
jak ona tego pragnie.
Cóż każdy ma swoje problemy... Ale kto mnie zrozumie :( ?
    • Gość: Forward Re: Uprzejma prośba IP: 213.25.166.* 22.11.01, 19:50
      Poproszę o receptę na 100% skuteczność w uwodzeniu.
      Z góry serdecznie dziękuję.
      Forward.
      • Gość: kakadoo Re: Uprzejma prośba IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 22.11.01, 20:34
        ????
        Forward????
        ????
        Czy jest cos o czym ja nie wiem???
        Innymi słowy, KOGO TY CHCESZ UWODZIĆ, HĘ???
        • Gość: Forward Re: Uprzejma prośba IP: 213.25.166.* 22.11.01, 20:44
          Ciebie kochanie, ciebie by wnet okres narzeczeństwa się skończył
      • Gość: XpLove Re: Uprzejma prośba IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 22.11.01, 21:32
        Gość portalu: Forward napisał(a):

        > Poproszę o receptę na 100% skuteczność w uwodzeniu.
        > Z góry serdecznie dziękuję.
        > Forward.

        Lat wysiłków nie da się streścić tak łatwo. Może w każdym moim geście kobiety
        czują ile rzeczy w życiu pokonałem?.. poraniony i pełen radości, namiętny,
        napalony, ale opanowany:))) SKUTECZNY! :)
        Szczerze mówiąc to mam nadzieję, że Ty i Ona rozegracie swój dramat, pójdziecie
        ostożnie, ale na całość!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        Trzeba się oddawać!!!
    • furby Re: Doprowadzam kobiety do szału, [ale] 22.11.01, 20:09
      Gratuluje bogatej wyobrazni. Moze by ja spozytkowac ku wiecznej chwale np.
      piszac scenariusze do telenowel?
      • Gość: lilja Re: Doprowadzam kobiety do szału, [ale] IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 22.11.01, 20:44
        Taki boski facio miszka w Warszawie ? He...
      • Gość: XpLove Re: Doprowadzam kobiety do szału, [ale] IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 22.11.01, 21:16
        Z tymi scenariuszami... blisko, blisko :)
        • Gość: Forward Re: Proszę o odpowiedź IP: 213.25.166.* 22.11.01, 21:30
          XpLove nie daj się prosić, pokaż mi i kilku innym facetom jak uwodzisz kobiety.
          Wzywam cię w imię solidarności męskiej, proszę podziel się ta wiedzą tajemną,
          czym je czarujesz , no czym?!
          • Gość: XpLove Re: Proszę o odpowiedź IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 22.11.01, 21:36
            Odpowiem, ale najpierw zapytam uwiedzione dziewczyny zadzwonię i poproszę o
            kilka powodów, bo ja mogę sę mylić :))
          • Gość: XpLove Re: Proszę o odpowiedź IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 22.11.01, 22:47
            Gość portalu: Forward napisał(a):

            > XpLove nie daj się prosić, pokaż mi i kilku innym facetom jak uwodzisz kobiety.
            >
            > Wzywam cię w imię solidarności męskiej, proszę podziel się ta wiedzą tajemną,
            > czym je czarujesz , no czym?!

            Patrzę na kobietę i wiem... czego Ona potrzebuje... gdy uświadamiam sobie, że to
            mam, zakochuję się, potem zazwyczaj Ona mi się śni, jestem zdesperowany, czuję
            równocześnie: nie mam szans i Ona jest na pewno moja. Miotam się. Nie sypiam.
            resztkami sił gram luzaka, gotów się wycofać i spokojnie zająć własnymi sprawami.
            One czują moją bezradność, ale widzą co innego, widzą swobodę. Wtedy szukam ust.
            ...
            I co? od dziesięciu lat tęsknię za pocałunkami jakie miałem z moją ówczesną
            miłością. To jedyna kobieta, która łączyła tak wielką czułość z boską fantazją,
            żadna inna nie jest w stanie mnie zaspokoić. My nie rozmawialiśmy o tym, ale
            porozumienie między nami pozwalło nam na koncentrację tak wielką, że
            przekazywaliśmy sobie impulsy krwi namiętnie nieruchomych warg. Znam wspaniałe
            kobiety, ale jezeli chodzi o spełnienie niektórych marzeń to :(((
            • mufka Re: Proszę o odpowiedź 23.11.01, 01:24
              A z jakiej jestes bajki?
              • Gość: Forward Re:Dziękuję za odpowiedź IP: 213.25.166.* 23.11.01, 08:26
                Jestem niezmiernie zadowolony z twojej odpowiedzi XpLove.
                Z pozdrowieniami
                Forward
              • Gość: XpLove Re: Proszę o odpowiedź IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 23.11.01, 13:15
                mufka napisał(a):

                > A z jakiej jestes bajki?
                Jestem z raczej strasznej bajki.
                Inna rzecz, że prawda o mnie jest niewiarygodna.

            • Gość: lisiczka Pytanie do XpLove IP: *.man.polbox.pl 23.11.01, 09:51
              piszesz opowiadanka dla
              rozbieranych pisemek albo tlumaczysz
              ksiazki erotyczne?
              a moze sam je piszesz?
              • anka_33 Re:do XpLove 23.11.01, 13:30
                cóz można na to powiedzieć, nawet jeżeli to tylko wymysły wyobraźni jesteś
                niesamowicie podniecający :)

                Pzdr
                • Gość: XpLove Re:do XpLove IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 23.11.01, 13:51
                  anka_33 napisał(a):

                  > cóz można na to powiedzieć, nawet jeżeli to tylko wymysły wyobraźni jesteś
                  > niesamowicie podniecający :)
                  >
                  > Pzdr

                  Taki już mój los ;-)

                  A może nasz? :))
                  • anka_33 Re:do XpLove 23.11.01, 13:58
                    któz to wie...:)))
              • Gość: XpLove Re: Pytanie do XpLove IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 23.11.01, 13:45
                Szczerze powiedziawszy nie wciągają mnie erotyczne opowiadania.
                Dar pisania wynika z kilku tysięcy stron listów z lat 88-94.
                Potem tylko referaty, podania o przedłużenie sesji :)(studia) i oferty(firma).
                Nigdy nie napisałem żadnego erotyku, aczkolwiek lubię rozważać te sytuacje,
                gdyż wierzę, że intuicja, a nawet instynkt, poparty teorią i dyscypliną (i z
                dyscypliny w odp. momencie rezygnacją!) da mi ostateczną, duchową odpowiedź na
                największe pytanie.
                Całkiem konkretne pytanie.
                Wiem, że wielu słyszy czasem odpowiedź, ale jeszcze nie jesteśmy godni
                (ludzkość) jej zapamiętać! :)
                • anka_33 Re: Pytanie do XpLove 23.11.01, 13:51
                  nie wciągają Cię,
                  bo doskonale wiesz,że to kobiety są typowi słuchowcami...:)
                  • Gość: XpLove Kobiety są słuchowcami IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 23.11.01, 14:12
                    Dwa razy w tym roku omyłkowo wykręcając numer, trafiłem na kobiety. 20 i 28lat
                    Obie do mnie przyjechały. Z innych miast. Tę drugą - tylko przenocowałem. :)
                    Po co miałbym zmyślać?
                    żadna frajda!
                    raczej frajerstwo!
                    • anka_33 Re: Kobiety są słuchowcami 23.11.01, 14:21
                      no skoro to prawda to tym bardziej tylko jej pozazdrościć:)
    • Gość: Ewawo Re: Doprowadzam kobiety do szału, [ale] IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.11.01, 13:51
      Przyznaję, że podobna megalomania jest rozczulajaca. Znałam podobne przypadki.
      Zwykle powodem 100% skuteczności było podrywanie wyłacznie stosunkowo łatwych
      kobiet, gdyż one nadawały na podobnych falach. A te kobiety naprawdę trudne
      były określane: rybami, cnotkami, niedotykalskimi etc. i uznawane w związku z
      tym za niewarte zachodu.
      Na żony jednak wybrali te trudniejsze do zdobycia i świata za nimi nie
      widzą.
      • anka_33 Re: Doprowadzam kobiety do szału, [ale] 23.11.01, 13:54
        jakieś przykre doswiadczenia życiowe skłaniaja Cię do takich wniosków?
      • Gość: XpLove Re: Cnotki ryby i oziębłe IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 23.11.01, 14:40
        Gość portalu: Ewawo napisał(a):

        Przyznaję, że podobna megalomania jest rozczulajaca. Znałam podobne przypadki.
        Zwykle powodem 100% skuteczności było podrywanie wyłacznie stosunkowo łatwych
        kobiet, gdyż one nadawały na podobnych falach. A te kobiety naprawdę trudne
        były określane: rybami, cnotkami, niedotykalskimi etc. i uznawane w związku z
        tym za niewarte zachodu.
        Na żony jednak wybrali te trudniejsze do zdobycia i świata za nimi nie
        widzą.
        >>>
        masz rację, łatwiejsze są łatwiejsze, Ciebie nie odważyłbym się pragnąć, jednak
        jeśli juz to by się stało, świata poza Tobą bym nie widział!

        Nie ośmielam się weryfikować trudności czy łatwości kobiet. Mam nadzieję, że i Ty
        nie wyrokujesz co do mojego przypadku.
        Powiem jednak, że kobieta niezmysłowa jak i wtulająca się zbyt łatwo - jest poza
        moim zainteresowaniem. Co do fal, to nie połączył mnie z kobietą nigdy sex.
        Zawsze sex wynikał z fascynacji osobowością. Na pewno były to kobiety mające
        pogardę dla napaleńców. Rozczulając się tą stuprocentowością - megalomanią: zdaję
        sobie sprawę, że w klubie czy dyskotece nie miałbym żadnych szans! :))

        Niedotykalskie - powiem Ci, że jestem dość surowy w kontaktach i jeśli widzę
        kobietę, która załuje się nawet tylko w policzek z każdym kolegą na powitanie, z
        miejsca tracę poczucie wyzwania.
        • anka_33 Re: Cnotki ryby i oziębłe 23.11.01, 14:53
          nic dodac nic ująć :)
          • Gość: Forward Re: Okryłem twój patent IP: 213.25.166.* 23.11.01, 15:00
            Po prostu mówisz kobietom ładnym że są inteligentne, a tym inteligentnym że są
            ładne. Czy dobrze zrozumiałem?
            • Gość: XpLove Re: Okryłem twój patent IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 23.11.01, 15:10
              Gość portalu: Forward napisał(a):

              > Po prostu mówisz kobietom ładnym że są inteligentne, a tym inteligentnym że są
              > ładne. Czy dobrze zrozumiałem?


              :)))
              Bardzo bystry! zatem forward!
              nieustanna gra na antynomiach wszelkich, także ze sobą!

              • Gość: Forward Re: Okryłem twój patent IP: 213.25.166.* 23.11.01, 15:27
                A widzisz każda reakcja spotyka kontreakcją, a rewolucja z kontrewolucją. Skąd
                to przygnębienie po ostatnim poście?
                • Gość: XpLove Re: Okryłem twój patent IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 23.11.01, 15:38
                  Gość portalu: Forward napisał(a):

                  > A widzisz każda reakcja spotyka kontreakcją, a rewolucja z kontrewolucją. Skąd
                  > to przygnębienie po ostatnim poście?

                  Dzisiaj siedzę w necie, bo zachorowałem. na dodatek boję sie o Małysza... :(
                  Widzisz o zdobywaniu i odrzucaniu kobiet nie warto nigdy z nimi rozmawiać.
                  Cieszyłem się naiwnie z akceptacji anki_33, a trochę z chłodu tej co napisała o
                  oziębłości i łatwosci... żeby grać z kobietami najpierw musisz się im poddać, to
                  filozofia karate: wykorzystuj siłę silniejszego!


                  NIGDY NIE MÓW, ŻE TO TY WYBIERASZ :)
                  NIGDY NIE ZDRADZAJ, ŻE ROZUMIESZ SENS SŁOWA WOLNOŚĆ. :)

                  • Gość: Forward Re: Okryłem twój patent IP: 213.25.166.* 23.11.01, 15:44
                    Twoje posty są interesujące, choć w Romantice pisz wersję soft.
                    • Gość: XpLov Re: wersja soft Goood Bye Blue Sky IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 23.11.01, 16:00
                      Gość portalu: Forward napisał(a):

                      > Twoje posty są interesujące, choć w Romantice pisz wersję soft.

                      Kurcze, dobrze, że mnie powstrzymałeś... nie miałem zamiaru nigdy napisać czegoś
                      hard, bo to nie moje klimaty. Wiem jednak, że nie ma co się dalej ujawniać.
                      Opowiedziałem zamierzchłą historię, epizod i choć reakcja nań mało mnie wzrusza,
                      gorzej z poczuciem bycia Wam potrzebnym. Żyję w bardzo specyficznej samotności:
                      kochany i kochający, szczęśliwy, ale osiągalny w pełni tylko dla jednej jedynej
                      kobiety, licealnej miłości. Rzeczywiście, przejrzawszy pozostałe posty, wątki,
                      wiem, lepiej bym zrobił, opowiadając bajki. Tu nie moje miejsce.
                      • Gość: 100 100 IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 27.11.01, 10:23
                        100
                      • Gość: Martyna Re: wersja soft Goood Bye Blue Sky IP: 204.186.88.* 17.12.01, 20:05
                        To jednaj nie jestes 100 procentoeo skuteczny jesli nie jestes z ta jedyne z
                        czasow licealnych. Dlaczego jej nie udalo Ci sie uwiesc. Moze Ci sie udalo ale
                        ona odeszla kochajac Cie ale przejrzawszy Cie na wylot nie chciala byc z tym,
                        ktory bawi sie ludzmi bo bylo to dla niej zalosne.
                        • minneapolis Goood Bye Blue Sky MARTYNA 25.12.01, 16:43
                          Gość portalu: Martyna napisał(a):

                          > To jednak nie jestes 100 procentowo skuteczny jesli nie jestes z ta jedyne z
                          > czasow licealnych. Dlaczego jej nie udalo Ci sie uwiesc. Moze Ci sie udalo ale
                          > ona odeszla kochajac Cie ale przejrzawszy Cie na wylot nie chciala byc z tym,
                          > ktory bawi sie ludzmi bo bylo to dla niej zalosne.

                          Cała moja skuteczność opiera się na rozpaczy po Niej. Tak, odeszła kochając mnie.
                          Odważnie Ci przyznam, że oboje się od siebie uczyliśmy manipulacji ludźmi, oboje
                          nie mogąc nad sobą zatriumfować, walczyliśmy ze sobą zamiast wspólnie. Ja
                          poniosłem znacznie większe straty, ale pokonani jesteśmy oboje. Odeszła, gdy
                          doprowadziła mnie do całkowitej bezsilności. Nie mogąc znieść, że wszystko
                          zniosłem, nie mogąc znieść, że jej nie zawiodłem. Oboje doprowadziliśmy sie do
                          bezradności. My przegraliśmy, niestety nie pokonaliśmy miłości. Dziękuję za
                          inspirację do powyższych myśli.
        • Gość: XpLove Przygoda z łatwą IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 23.11.01, 15:06
          Szedłem przez stary rynek, moje oczy spotkały się z oczami sympatycznej
          dziewczyny. Zrobiłem minę. Roześmiała się. Podszedłem pogadaliśmy. Gadaliśmy
          potem przy piwie o sztuce. Gdy ją odprowadzałem, szliśmy przez most, na nim
          pogłaskała mnie po szyi i powiedziała
          -Chciałabym się z tobą przespać...
          -No, no... (odpowiedziałem, zeby jej nie urazić)
          -Wiesz, sex jest fajny...
          -Wiem...
          No dobra odprowadziłem ją po prostu do domu. Po kilku tygodniach znów ją
          spotkałem, poprosiła mnie o pomoc przy przeprowadzce. Miałem czas - pomogłem.
          ok. 1.00 jej tatus pojechał, zostaliśmy sami.
          Usiadłem przy stole, ona włączyła muzykę zapytała czy chcę trawkę. (spróbowałem
          trawy znacznie później, gdy sejm jej zabronił, wcześniej ubzdurałem sobie, ze
          kreatywność nie może być wspomagana sztucznie)
          Zapaliła sama, stanęła tyłem do ściany i przy muzyce zrobiła, nawet dość
          efektowny, striptiz, z ruchami sugerującymi onanizm itp.
          Niestety, duma nie pozwalała mi się gapić na to przedstawienie, więc tylko
          zerkałem.:( Wskazała mi osobne łóżko. Zapytałem czy mogę położyć się z nią.
          Zgodziła się. Leżelismy chwilę... nic nie robiłem...
          -Wiesz szkoda, że mam okres, bo z chęcią pokochałabym się z tobą
          -no szkoda. odpowiedziałem... zasnęliśmy.
          Z rana była troszkę uszczypliwa. Spotkałem ją jeszcze kilka razy zawsze gdzieś
          się spieszyłem.
          • anka_33 Re: Przygoda z łatwą 23.11.01, 15:14
            odwołuję to co powiedziałam, jesteś żałosny.....
            • Gość: XpLove Re: Przygoda z łatwą IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 23.11.01, 15:19
              anka_33 napisał(a):

              > odwołuję to co powiedziałam, jesteś żałosny.....


              :))
              łaska Pańska na pstrym koniu jeździ!
              Ta przygoda nikomu się nie podoba!
              czemu? :)))
              • anka_33 Re: Przygoda z łatwą 23.11.01, 15:31
                mówisz ,że to dziewczyna była łatwa a nie pomyślałeś,że Ty też?

                wiesz, to co napisałeś na początku było straasznie seksowne, podniecające...
                ale to nie prawda.... może i jesteś dobrym kochankiem, w co jednak watpię...,
                ale na pewno nie jesteś dobrym partnerem w związku.

                nie masz kaca moralnego? po takim czymś?
                czy moze meżczyź sie takimi duperelami nie przejmują?
                • Gość: XpLove Re: Przygoda z łatwą IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 23.11.01, 15:49
                  KACA moralnego???
                  Czy ja jej kazałem cokolwiek zrobić? czy ja ją wykorzystałem?
                  Dorosła kobieta; robi co chce!
                  Nie uwodziłem, nie podpuszczałem.
                  Dla mnie to była zwyczajna asertywność. Odrobina ciekawości.
                  Ona mnie traktowała jak obiekt sexualny, ja ją jak błądzącą nimfomankę, a miłą
                  koleżankę. Po przyjacielsku i bez względu na jej niedorzeczność zachowania.
                  Spytałem czemu to robi, powiedziała ,że to jej sprawa, że to lubi. Co tu ma
                  robić moja łatwość? Jaki dylemat moralny???
                  • anka_33 Re: Przygoda z łatwą 23.11.01, 15:56
                    to dlaczego Ją nazywasz łatwą?
                    nie rozumiem dlaczego mierzysz kobiety inną miarą niż siebie...

          • Gość: XpLove Re: Przygoda z łatwą MOGŁO BYĆ GORZEJ :) IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 24.11.01, 15:27
            I knew a girl named Nikki, I guess U could say she was a sex fiend
            I met her in a hotel lobby masturbating with a magazine
            She said, “How'd U like 2 waste some time”
            And I could not resist when I saw little Nikki grind

            She took me 2 her castle and I just couldn't believe my eyes
            She had so many devices, everything that money could buy
            She said, “Sign your name on the dotted line”
            The lights went out and Nikki started 2 grind

            Ow, Nikki!

            The castle started spinning or maybe it was my brain
            I can't tell U what she did 2 me, but me body will never be the same
            Her lovin' will kick your behind, oh, she'll show U no mercy
            But she'll sho'nuff, sho'nuff show U how 2 grind

            Darlin' Nikki, oh!

            I woke up the next morning, Nikki wasn't there
            I looked all over, all I found was a phone number on the stairs
            It said, “Thank U 4 a funky time
            Call me up whenever U wanna grind”

            Yeah, Nikki, oh!
            Oh, come back Nikki, come back!
            Your dirty little Prince wanna grind, grind, grind, ...!
            © 1984 Controversy Music - ASCAP
    • piotr.kowal Re: Doprowadzam kobiety do szału, [ale] 23.11.01, 15:58
      Jestes prostakiem i nigdy nie zaspokoiłeś kobiety w 100 %.
      Te 100 % odnoszą sie tylko do Ciebie i jestem pewien że prawdziwa kobieta
      jeżeli pojdzie z Toba ponownie na tą "przygodę" to tylko dla sportu.
      Bajki opowiadasz i mącisz w umysłach naiwniakom.

      A tak poza tym życzę Ci szczęścia w miłości.
      • anka_33 Re: Doprowadzam kobiety do szału, [ale] 23.11.01, 16:01
        mam nadzieje,że to naiwniakom to nie do mnie, chę?
        • Gość: Forward Re:Cisza dzieci IP: 213.25.166.* 23.11.01, 16:05
          Aniu nigdy nie oglądałaś filmu Nigdy nie rozmawiaj z nieznajomym. Słoneczko
          zastanawiam się ile masz lat i ile rozumku w móżdżku.
          Uważaj na przygodnych panów, bo będę musiał się zająć tobą w konteksie mojej
          przyszłej profesji.
          • anka_33 Re:Cisza dzieci 23.11.01, 16:09
            nie mów do mnie słoneczko, kotku :))) i nie myśl za duzo bo Cię główeczka
            rozboli....:)))

      • Gość: XpLove Re: Doprowadzam kobiety do szału, [ale] IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 23.11.01, 16:19
        piotr.kowal napisał(a):

        Jestes prostakiem i nigdy nie zaspokoiłeś kobiety w 100 %.
        >>Prostakiem? co za cham!

        >>% to dla mnie rodzina, szczęśliwa po wielu latach. Nie zaspokoiłem.

        Te 100 % odnoszą sie tylko do Ciebie i jestem pewien że prawdziwa kobieta
        jeżeli pojdzie z Toba ponownie na tą "przygodę" to tylko dla sportu.

        tylko sportu! co za brak szacunku! Wiesz czym różni sie Małysz, Maradona ,Bubka
        do reszty? mistrzostwem.
        Bajki opowiadasz i mącisz w umysłach naiwniakom.
        zapewne jesteś stary cwany lis, no i odwrotność prostaka, erudyta czy guru innej
        maści.
        Nie łykam panie Piotrze Twej arbitralności. Nie wiem jak miałbym mącić w umysłach
        naiwniakom, czym? Bajkami? Czy kłamstwami?

        A tak poza tym życzę Ci szczęścia w miłości.
        pokocham tę kobietę, która wychowa nam dobre dziecko. to moja ostatnia szansa,
        więc nie dziękuję.

        • anka_33 Re: Doprowadzam kobiety do szału, [ale] 23.11.01, 16:28
          cóż, to ja Ci życzę,żebyś się wreszcie wyżył seksualnie, cokolwiek to miałoby
          oznaczać w Twoim przypadku:))))
          i żebyscie mieli mądre dziecko :)

          Pzdr
          • Gość: XpLove Re: Wyżyty niewyzyty IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 23.11.01, 16:44
            anka_33 napisał(a):

            > cóż, to ja Ci życzę,żebyś się wreszcie wyżył seksualnie, cokolwiek to miałoby
            > oznaczać w Twoim przypadku:))))
            > i żebyscie mieli mądre dziecko :)
            >
            > Pzdr

            Ależ ja jestem wyżyty. Tylko ten głód najczulszego magicznego dotyku.
            Pzdr
    • Gość: XpLove sex dla sportu ....a propos Piotrkowal IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 23.11.01, 16:37
      Sex, jednorazowa nawet przygoda, może być odpowiedzią na ostateczne pytanie.
      Pod warunkiem pełnego zaagażowania i porozumienia. Nie zamierzam tu się
      upodabniać do markiza de Sade i innych diabłów. Jednak moje mysli są całkowitym
      podminowaniem porządku i niebezpiecznie nietzcheańską afirmacją zwycięstwa
      silniejszych: bardziej twórczych, czułych, namiętniejszych.
      Trzeba jednak mieć na uwadze, ze doskonałość, a raczej bycie najlepszym
      implikuje samotnośc w wybranej dziedzinie.
      Nawet jeśli tą dziedziną jest zdolnośc do porozumienia.
      nawet jeśli tą dziedziną jest zdolność do seksualnego porozumienia
      piotr, lubię ten sport, ale nie dla sportu go uprawiam
      akurat Ty nie usłyszysz chyba nigdy, ani pytania ani odpowiedzi ostatecznej.
      Podejrzewam, ze nie jesteś sam nie dlatego, ze jesteś z kimś. Ty nawet sam
      będziesz pospolicie samotny, poza dyskusją.
      • Gość: XpLove I OFICJALNE WYJAŚNIENIE I ZAKOŃCZENIE WĄTKU IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 23.11.01, 17:27
        Expert lover, my baby
        U ever had a Crystal Ball?
        Ooh, expert lover, my baby
        Ever had a Crystal Ball?


        As bombs explode around us and hate advances on the right
        The only thing that matters, baby, is the love that we make 2night
        As little babies in make-up terrorize the western world
        The only thing that matters, baby, is love between a boy and girl

        Oh, expert lover, my baby
        U ever had a Crystal Ball?
        Undercover, no maybe
        All 4 fun and fun 4 all

        I can't remember my baby's voice cuz she ain't talkin' no more
        Only the sound of love and prayer echo from the yellow floor, yellow floor
        Huh, she's sayin' – "Dear Jesus, save us from temptation
        Dear Jesus, save us from hell
        Save us from the madness that threatens us all
        Can U hear us? It's hard 2 tell
        In your name we pray"

        Expert lover, my baby
        Ever had a Crystal Ball?
        Undercover, no maybe
        All 4 fun, fun 4 all

        As soldiers draw swords of sorrow
        My baby draws pictures of sex (Yes, she does)
        All over the walls in graphic detail - sex!

        Everybody say it now
        Expert lover, huh, my baby
        Ever had a Crystal Ball?
        Under… undercover, ha, no maybe
        All 4 fun and fun 4 all

        Rip it, ouch! Uh

        Expert lover, my baby
        Ever had a Crystal Ball?
        Uh, expert lover, my baby (My baby)
        Ever had a Crystal Ball?
        Crystal Ball
        Expert

        My baby, my baby, my baby, my baby
        Kiss me, lick me, trick me, whoa!

        Come on, come on, come on, won't U come on?

        Expert lover, huh, my baby
        Have U ever had a Crystal Ball?

        Don't U wanna?


        Yeah
        Oh, ow!
        Listen 2 my, uh, listen 2 my play

        (Alright) (Expert lover, my baby is alright)
        (Alright) (Undercover, my baby is alright)

        Hey! Wait a minute now
        It's groovy

        My baby licked me fast
        Her mama watch her gas
        Come on, baby, do me fast
        Come on, come on
        Your mathematical gas

        Uh
        Ooh wee!
        Darlin, darlin, U know U want a Cry… Crystal Ball
        Crystal Ball

        I don't know, I have 2 ask my mommy first...

        As bombs explode around U and hate advances on your right
        The only thing U can be sure of is the love we make 2night

        Expert lover, my baby
        Ever had a Crystal Ball?
        Take off your clothes, baby
        Come on, get the Crystal Ball

        Oh, expert lover, my baby
        U ever had a Crystal Ball?
        Come on, take off your clothes, baby
        Come on, get the Crystal Ball

        Come on!
        Expert lover, my baby
        Ever had a Crystal Ball?
        Oh, my baby, my baby, my baby
        Come on, get the, get the, get the Crystal Ball

        Oh, U ever had a Crystal Ball?
        © 1998 Emancipation Music - ASCAP
        • Gość: Forward Re: Moje ostatnie słowo do XpLove IP: 213.25.166.* 23.11.01, 19:17
          No już dobrze, widzę że jesteś też umuzykalniony, no i zostaw w spokoju
          Piotrka. Chciał się rycersko zachować.Ja lubię egzystencjonalistów, a ty nową
          filozofię życia. Jest to nowa metafizyka, antychrześcijańska i obrazoburcza.
          Zgadzam się z jednym nie można być wybitnym i być ze wszystkimi. Wolność
          oznacza samotność. Silni będą niszczeni przez słabych, których przewaga tkwi w
          głupocie i ilości.W dyskusji biorą udział nieliczni, nie zapominaj jednak że za
          udział w niej zapłacisz, podobnie zresztą jak ja.
          • Gość: XpLove Re: Moje ostatnie słowo do XpLove IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 23.11.01, 20:19
            Gość portalu: Forward napisał(a):

            > Zgadzam się z jednym nie można być wybitnym i być ze wszystkimi. Wolność
            oznacza samotność. Silni będą niszczeni przez słabych, których przewaga tkwi w
            głupocie i ilości.W dyskusji biorą udział nieliczni, nie zapominaj jednak że za
            udział w niej zapłacisz, podobnie zresztą jak ja.

            To się zaczęło w liceum, gdzie trafiłem na masę oazówek i zielonoświątkowców,
            kujonów!
            Wystąpiłem sam przeciw całej swojej klasie i wygrałem. Postępowałem rozsądnie, a
            czas zweryfikował nas... Tylko ja i moi przyjaciele dostali się na studia (po
            artystycznym liceum artystyczne studia). Teraz robię interesy, więc nie mogę
            sobie pozwolić na głoszenie kontrowersyjnych poglądów. Brak czasu dopełnia reszty.
            Nienawidzę przysłowia "Mądry ustępuje głupszemu."
            Podobnie jak Ty mam dużo dobrotliwości dla naiwnej rycerskości,
            tym razem nie miałem ochoty jej sanczopansować -
            potraktowałem ten mój wiatrak (wątek) należycie po autorsku, osobiście.
            Stąd odsiecz wobec piotrowych niedołestw.
            Ech los wiatraka! Nie ma co się rozkręcać.
            Szkoda pasji. Wracam do realu.
            Małysz i forward nie zawiódł.
            Forward znasz tą piosenkę? Wiesz, że należyałbyś w takim razie do nie więcej niż
            setki szczęśliwców z tego kraju?
            ;)

            • Gość: Forward Re: Moje ostatnie słowo do XpLove IP: 213.25.166.* 23.11.01, 20:38
              Trafiłem rok temu na seminarium i ścieli mnie od razu. Musiałem wywalczyć sobie
              niepodległość. Tak jestem niepodległy, mam też tam swoją koterię. Całe życie
              sprowadza się do walki, albo wstąpisz do jakiejś atrakcyjnej grupy w której
              będziesz śmiał się na zawołanie, płakał na zawołanie, a nawet załatwiał swoje
              potrzeby fizjologiczne na zawołanie, powielał ich wzory jak ma wyglądać kobieta
              którą pragniesz i jak ją poderwać.
              Wielokrotnie plotłem jak ty a póżniej żałowałem, bo wiedziałem że szkodzę sobie
              na przyszłość.Jedyną satysfakcję sprawiło mi to że czasami kogoś wyciągnąłem z
              bagna.Teraz nie wiem czy wyjdzie mi coś z pewną dziewczyną, mam chyba potrzebę
              stabilizacji. Umówmy się w razie złego będziemy grać w szachy. Małysz wygrał
              126 m. Drugi jest Schmitt, szkoda Dudka bo Liverpool przegrał z Barcą 1:3
              • Gość: XpLove Re: Moje ostatnie słowo do XpLove IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 23.11.01, 22:10
                To dobra rzecz być na początku drogi, wobec kobiety.
                Jeżeli jesteś fanem wysiłku psychicznego, może odkryjesz tajemnicę wiecznej
                młodości, świeżości związku. Masz okazję przyjrzeć się emocjom początkowym i po
                poznaniu ich ducha...
                Mi na ten przykład daleko do mistrzostwa w codzienności partnerstwa, ale
                spełniam całkiem dobre standardy, za to ratuję się tym eliksirem młodości,
                kosztem pewnych niesolidności typu bułki, pranie, itp. :)

                Znasz ten utwór???
                • Gość: SandraK Re: Moje ostatnie słowo do XpLove IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 24.11.01, 00:07
                  Zadziwiająca obłuda i hipokryzja wynikająca z zazdrości? zawisci?
                  niezrozumienia ? Czy zwykła nieświadomosć problemu? Oby więcej kobiet zajrzało
                  do tego wątku, kobiet które nie przekroczyły jeszcze delikatnej granicy utraty
                  własnej godności we wrzącym tyglu kontaktów z płcią przeciwną.
                  Przygoda z łatwą, anka, nie ma się za co obrażać, moim zdaniem to doskonałe
                  studium przypadku, obrazujące fakt , iż w kwestiach moralnych i emocjonalnych
                  często to ofiara wywołuje efekt bycia poszkodowanej. Brak poczucia własnej
                  wartości, niepewność siebie często doprowadza do sytuacji wpędzania się w rolę
                  ofiary i to jest problem tej dziewczyny, który ona próbuje zagłuszyć kolejnymi
                  facetami i wrażeniami chwilowo podnoszącymi jej wartość. Nie potępiam tej
                  dziewczyny, mogę wyrazić jedynie żal w związku z jej sytuacją, ale .... nie
                  rozumiem skąd to oburzenie kierowane w kierunku autora historii, że nie
                  wykorzystał sytuacji, że nie zapewnił jej chwilowego odurzenia emocjonalnego.
                  Gdyby się z nią przespał, większość uznałaby to za normalność i nie dostrzegła
                  żadnego problemu. Czy gdyby się z nią przespał, jej ocena jako łatwej uległa by
                  zmianie. Oburzacie się, bo w pewien sposób ją to skompromitowało, a dlaczego ?
                  bo nie była na tyle silna, żeby nie szukać kolejnego dowodu dowartosciowania
                  tam gdzie go nie znalazła. XpLove popieram Twoją pewność siebie, jasność dążeń
                  i świadomosć swoich zalet, uważam że to zdrowe fundamenty do osiągnięcia we
                  właściwy sposób swoich marzeń, obyś tylko nie przekroczył innej delikatnej
                  granicy zwanej zarozumiałością.
                  • Gość: XpLove Re: O, SandraK! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 24.11.01, 00:57
                    Super. Rzeczywiście ciekawe. Ja myślałem, ze ankce_33 chodzi o sam fakt, że
                    doprowadziłem sytuację do skraju. Nie przyszło mi do głowy, że może się w jakis
                    tam sposób identyfikować. Nie przespałem się z tamtą nią ponieważ przerażała mnie
                    jej łatwość właśnie,(a taka hipotezę nt. mego powodzenia wyczytałem, co mnie
                    oburzyło z lekka) wiele musiałem się tamtego ranka nafilozofować, by jej
                    wytłumaczyć, ze jest atrakcyjna, że mnie pociąga, a jednak nie :)
                    Dziękuje Ci SandraK. Daleko mi do zarozumiałośći, chociaż czasem odstawiam
                    bałwochwalczą błazenadę. Wierz mi, że mimo dużej pewności siebie, szczerości,
                    cały ten wątek nasycony jest autoironią, prowokacją. Niestety tylko jeden
                    piotrkowal potraktował mnie z ZChNowską pryncypialnością. Więc i ja gadam
                    naturalnie, stopniowo odstępując od zamierzonego początkowo tonu. Wszystko co
                    napisałem jest prawdą, natomiast poglądy tu wyrażone przeze mnie czasem są
                    podkręcane na potrzebę dyskusji. Miło jest zauważyć czyjeś własne oryginalne
                    przemyslenia, których jest się inspiratorem. Przywróciłaś mi równowagę po tym
                    jednostronnym, ubogim w zrozumiene mojej opowieści, ataku.
                    Dzięki za tak dobitnie wyrażone poparcie. Zastanowiam się, że wystarcza mi ono,
                    by się już nie zżymać na anka_33. Miałem nawet hipotezę, że może nieuważnie
                    przeczytała po prostu mój tekst.
                    kolega forward nawet sugerował, że za te harce będę musiał ponieść koszta...
                    Na razie jednak jestem na plusie. Dzięki Tobie i jemu.
                    Bez czołobitności
                    Kłaniam się w pas!
                    • anka_33 Re: O, SandraK! 26.11.01, 09:56
                      nie identyfikuję się w żaden tam sposób, więc nie dorabiaj sobie ideologii,
                      przeczytałam uważnie Twój post, więc następne założenie jest błędne;

                      nie musisz się na mnie zżymać tylko dlatego,że mam inne zdanie...
                      Pzdr

                      • Gość: XpLove Re: O, anka_33! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 26.11.01, 11:17
                        Po prostu nie uzasadniłaś niczego, ale dziś jest już dawno po moim
                        zaangażowaniu, w ten wątek, w tamtą historię, nie zżymam się więc. Chłodno
                        patrząc, akceptując Twoją opinię o mnie, nie znajduję akceptacji dla tejże
                        opinii sensu. Nie imputowałem Tobie, że sie identyfikujesz, uznałem jedynie, że
                        to ciekawe, bo sam tak nie pomyślałem, skoro zaprzeczasz, ok.
                        Dalej nie znam przyczyn Twej opinii.
                        Dlaczego na podstawie opisanej historii stwierdziłaś
                        1.że mogłbym mieć kaca moralnego
                        2.jestem łatwy
                        3.żałosny
                        4.jestem kiepski raczej - w łóżku
                        5.na pewno - w związku
                        • Gość: XpLove Re: O, anka_33! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 26.11.01, 11:31
                          ...no widzisz, myślę, ze mogłem jednak się zżymać
                          po chwilowej akceptacji grad
                          sformułowań pod moim adresem, które nazywasz "innym zdaniem"
                          zapewne nie miałaś na myśli czegoś co się nazywa Twoim zdaniem,
                          niestety nie są to też intuicyjne sądy
                          czy jesteś gotowa rozebrać się
                          po lekarsku,
                          bym dociec mógł, ocenić,
                          stan Twego zdrowia???
                          • anka_33 Re: O, XpLove..... 26.11.01, 12:56
                            propozycja rozebrania sie odrzucona.....
                            ...może to ze wzgledu na słowo...po lekarsku...:)

                            z moim zdrowim wszystko ok:)
                            a Ty jak się czujesz?
                        • anka_33 Re: O, anka_33! 26.11.01, 11:37

                          ok, masz racje nic nie wyjasniłam, ale,po pierwsze zakładając ,że piszesz
                          prawdę... jesteś bardzo podobny w sposobie wyrażania się itd, itp. do osoby z
                          która kiedyś byłam, ale nie jestem, niewazne...
                          jesteś tak strasznie podniecajacy w tych swoim wypowiedziach,że ciężko Cię czytać
                          w pracy....ale:
                          -jesteś łatwy, bo nietrudno Cie pewnie zaciąnąć do łóżka, źródło- Twoje
                          opowiadanie o łatwej, moim zdaniem tytuł powinien brzmieć "opowiadanie o łatwych "
                          -jesteś żałosny w tych swoich opowiadaniach o swoich podbojach, mam swoja
                          teorię,że dżentelmeni o takich sprawach na forum nie opowiadają..
                          -powinieneś mieć kaca moralnego po przespaniu się z dziewczyną na pierwszej
                          randce wiedząc ,że to tylko seks, ja bym miała... chciałabym,żebys miał.....
                          -po przeczytaniu reszty twoich wypowiedzi pozostałe dwie cofam :)
                          trochę mnie drażni twój narcyzm,ale to raczej nie moja sprawa :))))

                          Pzdr


                          • Gość: XpLove Re: O, anka_33! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 26.11.01, 14:05
                            anka_33 napisał(a):
                            -jesteś łatwy, bo nietrudno Cie pewnie zaciąnąć do łóżka, źródło- Twoje
                            opowiadanie o łatwej, moim zdaniem tytuł powinien brzmieć "opowiadanie o łatwych "
                            >>>
                            Nieuważnie przeczytałaś jednak! Położyć się obok kogoś to nie znaczy pójść do
                            łóżka. Jeżeli chodzi o łatwość to mam ją w nawiązywaniu kontaktów, w uwodzeniu,
                            czym się nie chełpię, a jedynie rozważam, nie wiem czy moje sukcesy polegają na
                            moim podejściu czy też są całkowicie niezależne ode mnie. Gwarantuję Ci nie łatwo
                            mnie zaciągnąć do łóżka, dotychczas jestem pod tym względem 100% Forrestem Gumpem

                            > -jesteś żałosny w tych swoich opowiadaniach o swoich podbojach, mam swoja
                            > teorię,że dżentelmeni o takich sprawach na forum nie opowiadają...

                            masz prawo tak to odebrać, jednakże me opisy na forum byłoby żałosne, gdyby nie
                            fakt, iż zostały one przedstawione w sposób prowokacyjny, a zarazem problemowy,
                            co nadaje im charakter uniwersalnej dyskusji, a nie, broń Boże, taplania się w
                            rozkoszy opisów miłosnych igraszek...
                            nie przedstawiłem też sytuacji pozwalającej kogokolwiek zidentyfikować
                            jednoznacznie

                            -powinieneś mieć kaca moralnego po przespaniu się z dziewczyną na pierwszej
                            randce wiedząc ,że to tylko seks, ja bym miała... chciałabym,żebys miał...

                            O jakim przespaniu mówisz???????????????????

                            nie liczy się czas trwania, a intensywność i głębia porozumienia, samoświadomość,
                            potrafiąc odróżnić pożądanie od jakości ryzyka w oddaniu się fizycznemu, mającemu
                            dopełnić cudu Kontaktu. Możemy z godnością pójść na całość pierwszego dnia
                            znajomośći,ale to byłby cud, takie spotkanie. Czasami mogłoby być tak, że nie ma
                            co zwlekać, wiesz, człowieka nie poznasz przez 20lat nawet, ale zrozumiesz w
                            jednej chwili.
                            Sam zaś preferuję nieco bardziej wydłużone budowanie napięcia.


                            -po przeczytaniu reszty twoich wypowiedzi pozostałe dwie cofam :)
                            trochę mnie drażni twój narcyzm,ale to raczej nie moja sprawa :))))

                            myślę, że bywam narcystyczny, ale tutejszy narcyzm, jest tylko narzędziem...

                            Ech... słabo się przygotowałem do tego wątku, aby bronić swej wiarygodności
                            musiałem spoważnieć. Inaczej nigdy byś mi nie uległa.
                            :)

                            > Pzdr
                            >
                            >

                            • anka_33 Re: O, anka_33! 26.11.01, 14:29
                              nie uległam Ci! to ,że podniosłes mi lekko ciśnienie swoimi pierwszymi
                              wypowiedziami o niczym nie świadczy....:)

                              Pzdr
                              • Gość: XpLove Re: O, anka_33! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 26.11.01, 15:28
                                anka_33 napisał(a):

                                > nie uległam Ci! to ,że podniosłes mi lekko ciśnienie swoimi pierwszymi
                                > wypowiedziami o niczym nie świadczy....:)
                                >
                                > Pzdr

                                Dobrze, dobrze, masz rację... no chodź TU.



                                • anka_33 Re: do zarozumiałego XpLove... 26.11.01, 15:39
                                  mozesz sobie pomarzyć :)))

                                  • Gość: XpLove Re: do zarozumiałej anka_33... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 26.11.01, 17:15
                                    anka_33 napisał(a):

                                    > mozesz sobie pomarzyć :)))
                                    HA! nie sądziłem, że moje marzenia są tego godne, o, pani!
                                    skądinąd jestem zbyt dumny, by marzyć o kimś takim!
                                    :))))




                                    • anka_33 Re: do zarozumiałej anka_33... 27.11.01, 13:19
                                      i nie jestem zarozumiała.....
                        • Gość: Martyna Re: Kac moralny Pana x love IP: 204.186.88.* 17.12.01, 20:22

                          dZIENDOBY Panie Niewinny!

                          To nie ja jestem anna33 ale tez mysle, ze powinienes miec kaca moralnego.
                          Nie znam Cie , nie mam podstaw aby Cie osadzac ale moja intuicja mowi mi, ze
                          nie zdobyles tych wszystkich kobiet bez klamstwa, bez sugerowania chocby tylko
                          zachowaniem, spojrzeniem, dotykiem czegos czego nie bylo.
                          Ukrywales prawde o sobie i dlatego nie grales fair. To proste jak slonce.
                          Nie pisze aby Cie krytykowac czy osadzac pisze po prostu jakie sa fakty.Bo ja
                          nikogo nie osadzam jesli go dobrze nie znam.
                          Jak masz taka dobra znajomosc ludzi i wprost genialna zdolnosc komunikowania
                          sie to potrafisz ocenic oczekiwania kobiety i otrafisz tez doskonale przekazac
                          co czujesz i kim jestes ale tego nie robisz.
                          • Gość: xpLove Re: Kac moralny Pana x love IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 22.12.01, 22:45
                            Gość portalu: Martyna napisał(a):

                            >
                            > dZIENDOBY Panie Niewinny!
                            >
                            > To nie ja jestem anna33 ale tez mysle, ze powinienes miec kaca moralnego.
                            > Nie znam Cie , nie mam podstaw aby Cie osadzac ale moja intuicja mowi mi, ze
                            > nie zdobyles tych wszystkich kobiet bez klamstwa, bez sugerowania chocby tylko
                            > zachowaniem, spojrzeniem, dotykiem czegos czego nie bylo.
                            > Ukrywales prawde o sobie i dlatego nie grales fair. To proste jak slonce.
                            > Nie pisze aby Cie krytykowac czy osadzac pisze po prostu jakie sa fakty.Bo ja
                            > nikogo nie osadzam jesli go dobrze nie znam.
                            > Jak masz taka dobra znajomosc ludzi i wprost genialna zdolnosc komunikowania
                            > sie to potrafisz ocenic oczekiwania kobiety i otrafisz tez doskonale przekazac
                            > co czujesz i kim jestes ale tego nie robisz.
                            Zawsze grałem fair. Prawda o mnie jest bardzo bolesna i jej nie ukrywam, ale też
                            nie mówię jej bo nie interesuje mnie wzruszanie kogoś swoją historią. Powiem Ci,
                            że moja zdolnośc komunikowania się nie wystarcza mimo wszystko do przekazania
                            tego najważniejszego. Swego czasu, nie mogąc się wysłowić, próbowałem potraktować
                            Dotyk jako przekaz sensu, to działa, fakt, ale to nie wszystko. Nigdy nie
                            oszukiwałem dotykiem. NIGDY. A kobiety traciły mnie zazwyczaj nie umiejąc oprzeć
                            sie pokusie manipulacji mną. Byłem też wierny w związku z jedną kobietą przez
                            7,5roku. Poza tym w moim zyciu sie zmieniło i wiele rzeczy, które tu napisałem
                            uzyskują właśnie mój nowy do nich stosunek.
                            Stąd milczenie. A moje odpowiedzi od pewnego momentu są jedynie rodzajem
                            obowiązku. Pozdrawiam.
        • Gość: hedonist Re: I OFICJALNE WYJAŚNIENIE I ZAKOŃCZENIE WĄTKU IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.11.01, 11:01
          Gość portalu: XpLove napisał(a):

          > Expert lover, my baby
          > U ever had a Crystal Ball?
          > Ooh, expert lover, my baby
          > Ever had a Crystal Ball?
          >
          > Czy to Twój zniewieściały ulubiony artysta..?
          • Gość: XpLove Re: hedonist IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 24.11.01, 11:34
            Z popu - zdecydowanie. Pomijam zniewieściałość. Możliwe, że Michał Anioł rówież
            jast dla Ciebie np. gejowskim rzeźbiarzem. Inna sprawa, pewnie, że ten
            zniewieściały artysta z luzem nakopałby Ci po tyłku, więc nie bądź taki
            lekceważący.
            Prosty test sprawności fizycznej: na koncercie w wieku 42 lat zrobił 14
            szpagatów jeden za drugim. A Ty?
            ...
            Mam kolekcję ponad 900 jego utworów, z czego ponad 200 zawiera w sobie pomysły
            na 20-30 kawałków.
            życzę Ci tego typu zniewieściałości:
            "kompozycja, aranżacja, słowa, muzyka, piano, gitara, perkusja, wokal,
            produkcja, realizacja, studio (ostatnio i wydawnictwo) - O(+>"
            Niestety z milesem davisem już nie wystąpisz.
            Ale spróbuj z: Santaną, Kravitzem, U2, maceo parkerem, docenią zapewne Twą
            męskość
            • Gość: SandraK Re: Magiczne słowo - DYSTANS IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 24.11.01, 11:39
              Cieszy mnie Twoja reakcja. I nie chodzi mi tutaj o Twoje zadowolenie z
              udzielonego przeze mnie poparcia. Cieszę się, że dzięki mojemu postowi
              odsłoniłeś bardziej swoja osobę i odsłona ta jeszcze bardziej mnie przekonuje,
              że moje poparcie nie było zawyżone. Ktoś kiedyś powiedział, ze ludzi należy
              bawić albo nimi wstrząsać... a dlaczego, bo wtedy wychodzą z nich najbardziej
              skrywane instynkty. Internet i jego anonimowosć sprzyja gładkim rozmowom,
              pełnych tolerancji i bezintersownego ciepła, jakiego nie doświadczysz od równie
              przypadkowego człowieka na ulicy. Dopiero drażliwe tematy wyciągają na światło
              dzienne naszą prawdziwą twarz. Pokazują kogo łatwo zirytować, kto ma niestałe
              poglady, kto kieruję się rozumem a kto emocjami... właśnie to ostatnie jest
              najważniejsze, aby rozwój intelektualny współgrał na tym samym poziomie z
              rozwojem emocjonalnym. Dzięki temu zyskuje się potęzne narzędzie jakim jest
              umiejętność dystansu, który pozwala na śmianie się z własnych problemów.
              Dlatego cieszy mnie ta autoironia, bo rzeczywiście w powietrzu unosił sie
              drażniący zapach delikatnej próżności. A niektórzy maja bardzo wrażliwe nosy.
              Pozdrawiam z dystansem ;)))
              • Gość: XpLove Re: - DYSTANS IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 24.11.01, 12:47
                Cholerka, po prostu się rozumiemy. Jednego się obawiam. jesteś z lublina, a
                Twój język pachnie mi wydziałem psychologii na KULu, lub pedagogiki, na UMSC...
                To jeszcze nic złego... :) wiesz, byłem rok temu w lublinie... no i...
                Jeżeli jesteś z Lublina, to luz ;).
                jeżeli nie jesteś spod znaku panny to też spokój...

                Miałbym ochotę w sumie na osobności skomentować ten wątek, dlatego na osobności
                by nie zrazić nikogo swoją surowością i nie rozpętywać zbędnej burzy.
                TO byłoby nie fair, podpuszczać, a potem ukazywać się zgoła innym, ortodoksem.
                Z drugiej strony sam na sam czyni pewne wyznania nieznośnie intymnymi. Trudno
                znaleźć pole do dyskusji. Tu zalety anonimowości, ale chaos tematyczny, tam
                napięcie przemożnie konstruującej się relacji.
                • Gość: SandraK Re: - DYSTANS IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 24.11.01, 12:55
                  Z tymi kierunkami kompletne pudło, ale nie przejmuj sie, wszyscy się nabierają
                  na moją pseudohumanistyczność.
                  A jeśli chodzi o intymność to kwestia przemyślenia i wypowiedzenia paru słów,
                  które na to pozwolą.
                  • Gość: XpLove Re: - DYSTANS IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 24.11.01, 13:58
                    Ktoś ma je wypowiedzieć?
                    • Gość: SandraK Re: - DYSTANS IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 24.11.01, 18:49
                      A więc może pozostawmy sprawy takimi jakie są dotychczas..
                      Bo gdyby miało byc inaczej musiałbyś odpowiedziec pozytywnie na poniższe
                      pytania:

                      1.Czy możesz mi powiedzieć coś więcej czego nie wiedziałam, budząc się dziś
                      rano?
                      2.Czy rzeczywiście stać Cię na autoironię?
                      3.Czy interesuje Cię coś więcej niż kolejna prowokacja?

                      I jeszcze jedno, podstawa zainteresowania sprowadza się do słów
                      „nic nie musisz, nic nie musisz” ;))))
                      • Gość: XpLove ReDYSTANS IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 25.11.01, 12:22
                        Gość portalu: SandraK napisała:

                        Bo gdyby miało byc inaczej musiałbyś odpowiedziec pozytywnie na poniższe
                        pytania:
                        >>> (...)
                        I jeszcze jedno, podstawa zainteresowania sprowadza się do słów
                        „nic nie musisz, nic nie musisz” ;))))
                        >>> Zatem muszę Coś, czy nie muszę Nic? Czy to różnica? ;)

                        > 1.Czy możesz mi powiedzieć coś więcej czego nie wiedziałam, budząc się dziś
                        > rano?
                        Nawet przemilczając to.
                        > 2.Czy rzeczywiście stać Cię na autoironię?
                        Mój geniusz wymusza to wprost!
                        > 3.Czy interesuje Cię coś więcej niż kolejna prowokacja?
                        Musisz zgadnąć. Albo nie.

                        ...

                        Przepraszam za opóźnienie, ale moja poprzednia odpowiedź mimo wysłania,
                        przepadła :(.

                        • Gość: SandraK Re: DYSTANS IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 25.11.01, 17:09
                          To jest paradoks zainteresowania. To ono wymusza na Tobie pewne zachowania,
                          których do końca sobie nie uświadamiasz, bądź nie przyjmujesz do wiadomości, że
                          jesteś pod ich wpływem.
                          My jesteśmy na granicy zainteresowania, teraz decyduje tylko chcieć, później
                          wkradnie się musieć... bo ja, wiesz nie jestem w stanie długo ukrywać swej
                          genialności ;))))
                          Nawiązując do Twojego pierwszego posta, sądzę że grozi Ci duża dawka
                          kontemplacji. Jeśli jesteś już wyczerpany poprzednimi doświadczeniami, lepiej
                          nie zaczynaj.
                          A Twoje podejście do prowokacji, nie jest to dla mnie istotne, w rzeczywistości
                          nie muszę zgadywać, na tym polega moja błyskotliwa elastyczność. Grunt to
                          poruszać się po tym samym obszarze zainteresowań.
                          • Gość: XpLove Re: DSTANS IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 25.11.01, 17:28
                            Wzmagasz we mnie dziecięcą niewinność...
                            O, immanentna przekoro, wewnętrzna kontadyktoryczności ma. Czy razem
                            doprowadzimyż do tautologii?
                            • Gość: SandraK Re: DSTANS IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 25.11.01, 17:48
                              Poruszanie się po krawędzi oddzielającej przeciwstawne światy, budzenie w sobie
                              skrajności wrażeń jest gwarantem ekscytujących wrażeń jak spacer po jeziorze
                              ściętym lodową płaszczyzną.
                              Też mam swoją naiwność.
                              Rozpostarta miedzy umysłami lodowata nić porozumienia.... którą niszczą
                              wschody słońca i ciepła pościel.
                              • Gość: XpLove Re: DSTNS IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 25.11.01, 23:56
                                Materialiści zauważyli, że nie ma stanów pośrednich między ustrojami, jak
                                między lodem, a wodą. Przejścia w drugi stan są zdecydowane choć minimalne.
                                Jeśliby jednak spojrzeć oczyma ofiary na skradającego się kota, zdaje się on
                                być nieruchomy choć coraz to bliżej, niczym wskazówka godzinna na zegarze,
                                nieuchronne zbliża się.
                                • laura! Re: DSTNS 26.11.01, 18:42
                                  Ładne, ale mam lepsze.... sekundnik na dużych zegarach dworcowych, jego ruch
                                  jest skokowy, jak poklatkowe zdjęcia, jak zatrzymane chwile.. jego aktywność
                                  łączy w sobie dwa stany... ruch i bezczynność, mieszają się one ze sobą w
                                  ustalonym porządku tworząc byt.
                                  Umiejętność balansowania na krawędzi nie jest dobrem stworzonym przez
                                  materialistów, to jak doskonała miłość – jest światem, który oscyluje między
                                  realnością a złudzeniem. Przejście w którykolwiek ze stanów burzy doskonałość.
                                  Gratuluję sprytu, ale materialnie dystansu nie zmniejszysz :))))
                                  • Gość: XpLove Re: DStNS IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 26.11.01, 20:20
                                    -ee!



                                    Poranek jak poranek jak poranek mgła zimno świetliście trawy. Liście. Wielka
                                    dzika łąka, promyki na niebie, a ziemia pachnie nieprzyjemnie ziemią brzeg lasu
                                    unosi się w mgłach upiornie i krzewy, a słońce wznosi się niepodważalnie ze
                                    swym płomiennym fikcyjnym optymizmem i naraz wielkie powiększenie, wielkie
                                    zbliżenie jakby lecąc wśród traw małym stateczkiem i po wśród świetlistych
                                    roślin łagodnymi łukami slalallomie spowolnienienie zwolnienie, aż zatrzymanie
                                    na majestacie NIERUCHOMEJ po wieki powieki
                                    znieruchomienie nie po wieki!
                                    w zbliżeniu jej jej! jej drgnienienienie! uniesienie! głowy precyzyjne jakby
                                    ustawienie masztu zjednoczona uniesiona głowa z poczuciem powiewu powietrza,
                                    powierza się powiewowi. Stroszą się pióra. Rośnie rześkość. Otwierają się oczy
                                    ptaszyska! Budują się ich świadomością tak rozpościerane nie zdzieralne i jak
                                    promienie słońca skrzydła!
                                    Zryw i lot!
                                    Wyżej niż ktokolwiek wyżej niż zdolność do zauważenia punktu na niebie w
                                    całkowicie wolną przestrzeń wolną od dźwięków, widoków i wszystkiego, co
                                    oszałamia wszystkich, gdzie istnieje jasność, słońce nie maluje pejzaży, gdzie
                                    światem docierających doznań rządzi Pogoda jej otwarcie na gry w skupiskach
                                    stopni ciepła, wilgotności, ciśnień, czego efekty audiowizualne nie widziane
                                    choć są podejrzewane.
                                    CZY JEST ZABURZENIEM obecność - skoro jest spowodowana pragnieniem zaburzenia?
                                    odgadnięte zamierzenie!
                                    Burzy się! Grzmi i wiry ostrzegawcze i Ptaszyska wznoszenie się ponad nadciąga
                                    i burza jak Ptaszysko i Ptaszysko jak burza! I dziki coraz bardziej łopot
                                    skrzydeł i dzikszy wciąż łomot grzmotów i szaleńczy łopotaniem i rozszalały
                                    grzmotaniem. Histeryczne, desperackie zwroty, pikowania, paraliżująco gwałtowne
                                    wzbicia, a opętańcze zwielokrotnione uderzenia to ogłuszający rumor,
                                    zatraczeńczy amok wielkie ściemnienie i gradobicie.
                                    Nie zabije Pogoda Ptaszyska, nie zignoruje Ptaszysko warunków atmosferycznych.
                                    Współistnienie.



                                    (uwaga: powyższe jest już opublikowane i jest moją własnością)
                                    Dziękuję za uwagę :)
                                    • laura! Re: DStNS 26.11.01, 21:46
                                      no,no!

                                      Zaburzona równowaga słodkiego marazmu.
                                      Dwie proste wychodzące z wnętrza.
                                      Dwa promienie wystrzelone w przeciwstawnych kierunkach.
                                      Uporczywość przedzierającego się brzasku.
                                      Rozdarcie wychodzenia na zewnątrz.
                                      Wyżej ponad horyzont.
                                      Odczucie gigantycznej odległości.
                                      Narastająca alternatywa zdarzeń.
                                      Róża i Cierń. Ból i Rozkosz. Zmęczenie i Upojenie.
                                      Wraca spokój....
                                      i tęsknota rodząca się wraz z zachodem słońca.
                                      • Gość: XpLove Re: DStNS IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 26.11.01, 22:14
                                        Jeśli słońce zachodzi za linię horyzontu
                                        (nic innego jak punkt styczny linii wzroku i powierzchni kuli...)
                                        trzeba tę linię przypisać czemuś co pozwoli horyzonty uczynić otwartymi, a
                                        otwarcie ich powinno rozgraniczyć ciemność i jasność,
                                        rozgraniczyć "przed" i "po".

                                        Zetknięcie tych ciemności wiele wyjaśnia.

                                        Powiem otwarcie
                                        co
                                        otwieram mówiąc?

                                        powiedz mi
                                        • laura! Re: DStNS 26.11.01, 22:55
                                          Nie żyjemy poza dobrem i złem, jak życzył sobie pewien filozof, lecz pośród
                                          jednego i drugiego. Tak samo jest ze światłem i cieniem, z otwarciem i
                                          zamknięciem. Jedno zawdzięcza istnienie drugiemu. Ta linia rodzi dwa światy,
                                          otwiera i zamyka, a jednocześnie tym światom zawdzięcza swoje istnienie.
                                          Dlatego mówiąc i idąc w określonym kierunku tak naprawdę zbliżasz się do
                                          końca, otwarcie przemienia się w zamknięcie z tysiącem stanów pośrednich (wbrew
                                          teorii materialistycznej), ale może ich istnienie to tylko złudzenie jak
                                          obrazek powstający z tysięcy małych czarnych i białych punkcików, które
                                          przemawiają oglądane z Dystansu .
                                          • exkosmos Re: DStNS 26.11.01, 23:09
                                            odpowiedź prawidłowa:
                                            usta
                                          • Gość: XpLove Re: DStNS IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 26.11.01, 23:13
                                            kłopociki z tożsamością...
                                            Oj, lauro! wykonałem katorżniczą pracę przeglądając ponad 50 postów Twego
                                            autorstwa... uff.
                                            Nie wiem jak Ci pomóc :)
                                            • laura! Re: DStNS 26.11.01, 23:18
                                              Doceniam wysiłki ;)))) Ale czy znasz moje tożsamości? Nie byłabym tego pewna,
                                              nawet ja ich nie jestem pewna ;)
                                              • Gość: XpLove Re: DStNS IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 26.11.01, 23:27
                                                sam też mam na każdym wątku inną :)
                                                co Cię trzyma na tym wątku,
                                                Laurontku!?
                                                • laura! Re: DStNS 26.11.01, 23:32
                                                  A jak myślisz? chciałam tu wejść jak tabula rasa... właśnie dlatego zebyś nie
                                                  miał materiału do obróbki, to poznawcze skapstwo...
                                                  ale teraz możemy już zakończyć ten wątek, dotarliśmy do skraju...
                                                  • Gość: XpLove Re: DStNS IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 26.11.01, 23:43
                                                    laura! napisał(a):

                                                    > A jak myślisz? chciałam tu wejść jak tabula rasa... właśnie dlatego zebyś nie
                                                    > miał materiału do obróbki, to poznawcze skapstwo...
                                                    > ale teraz możemy już zakończyć ten wątek, dotarliśmy do skraju...
                                                    Prawdę mówiąc chciałbym Cię rozruszać, tu jesteś mi najmilsza!
                                                    Tu jesteś najlepsza
                                                    Tu

                                                    Co możemy zrobić razem?

                                                    zróbmy coś
                                                  • laura! Re: DStNS 26.11.01, 23:55
                                                    Zróbmy więc imprezę jakiej nie przeżył nikt...
                                                    Ale nie Tu i Teraz...
                                                    Wszystko sie zmienia i wszystko mija...
                                                    A jutro to dziś, tyle ze jutro.
                                                  • Gość: XpLove Re: DStNS IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 27.11.01, 00:02
                                                    jak tu trafiłaś..?
                                                    Sprawdzasz pocztę gazetową?
                                                    Wskazówki są wieloznaczne, a tu cóż...
                                                    Przez 10 lat wyśniłem dzień po dniu
                                                    wielką ucieczkę
                                                    najdłuższą drogę do Twych..
                                                  • laura! Re: DStNS 27.11.01, 00:12
                                                    Poznał ją
                                                    z ciemnym dnem traw
                                                    z nocna głębokością pszenic
                                                    z czarnym wnętrzem maków

                                                    Szła w mrok
                                                    za jego dłonia
                                                    jak za białą gwiazdą
                                                    przez próg
                                                    którego nigdy nie przestąpiło
                                                    słońce...

                                                    Dobranoc, u mnie słońce juz zaszło
                                                  • Gość: XpLove Re: DStNS IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 27.11.01, 00:24
                                                    Światło do mnie wraca.
                                                    Ono mnie prowadzi.
                                                    Mam jazdę, moja magia
                                                    wie.
            • Gość: hedonist Re: hedonist IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.11.01, 11:53
              Gość portalu: XpLove napisał(a):

              > Z popu - zdecydowanie. Pomijam zniewieściałość. Możliwe, że Michał Anioł rówież
              >
              > jast dla Ciebie np. gejowskim rzeźbiarzem. Inna sprawa, pewnie, że ten
              > zniewieściały artysta z luzem nakopałby Ci po tyłku, więc nie bądź taki
              > lekceważący.

              dobra rada : nie podchodź tak bardzo emocjonalnie do tego co napisałem...masz
              jakieś problemy ze sobą..?
              > Prosty test sprawności fizycznej: na koncercie w wieku 42 lat zrobił 14
              > szpagatów jeden za drugim. A Ty? ja mam mniej lat ale sprawność równie dobrą
              [chociaż przyznaję,że szpagaty nie sprawiają mi szczególnej przyjemności]
              > ...
              > Mam kolekcję ponad 900 jego utworów, z czego ponad 200 zawiera w sobie pomysły
              > na 20-30 kawałków
              gratuluję kolekcji...
              > życzę Ci tego typu zniewieściałości:
              > "kompozycja, aranżacja, słowa, muzyka, piano, gitara, perkusja, wokal,
              > produkcja, realizacja, studio (ostatnio i wydawnictwo) - O(+>"
              > Niestety z milesem davisem już nie wystąpisz.

              trudno- zawsze jednak mogę dołączyć do jego uczniów [jeden z nich gościł ostatnio
              w Polsce] na razie na widowni...
              > Ale spróbuj z: Santaną, Kravitzem, U2, maceo parkerem, docenią zapewne Twą
              > męskość
              nie omieszkam swej męskości dowieść

              P.S faktów nie zmienisz - Prince ,czy chcesz czy nie - jest bardziej kobiecy niż
              ja męska :)
              • Gość: XpLove Re: hedonist IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 24.11.01, 12:25
                nie chodzi o problemy ze sobą. fakt że się poirytowałem, bo liczę ze jesteś
                świadom poziomu artystycznego Prince'a, choćby ze znajomości utworu Crystall
                Ball
                No szkoda dyskusji o zniewieściałości prince, która nie ma związku z potęgą
                jego dokonań- jeszce raz Ci życzę taaaaakiej zniewieściałości.
                To czołówka kreatywności.
                To naprawdę bez znaczenia, facet ma świetną muskulaturę, mało kobiecą...
                Jedno co mi się nasuwa, to że artyści są często wyposażeni w jakąś specjalną
                delikatność, czysta męskość nie jest zbyt artystyczna
                Doszukiwałbym się w tym względzie zniewieściałości nawet u Szwarcenegera, bez
                niej nie obejdzie się nawet Jack Nicholsson. Co do princea myślę że mocno
                exploatuje ten wątek, fakt, że te jego falsetowe partie wokalne irytują mnie.
                • Gość: hedonist Re: hedonist IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.11.01, 12:37
                  zniewieściałość mi absolutnie nie grozi [w jakiejkolwiek postaci]...
                  ale ponieważ wszystko jest kwestią gustu [ i preferencji-różnorodnych] nie będę
                  się z Tobą spierać...[chybaże bardzo chcesz];
                  w jednym tylko przyznaję rację - Prince ma kilka świetnych utworów [może
                  następnym razem
                  wreszcie pożyczysz mi płytkę...];

                  • Gość: SandraK Re: hedonist IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 24.11.01, 12:51
                    No i pogodzili się
                    Rozum zwyciężył grę emocji
                    Gratuluję :))))

                    Sapere audem
                  • Gość: Xplove Re: hedonist IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 24.11.01, 12:55
                    [może następnym razem
                    wreszcie pożyczysz mi płytkę...];
                    Albo mnie z kimś mylisz, albo jesteś cholerną małpą, która mnie zna!

                    Znasz Crystall Ball?
                    Jeżeli masz profesjonalną skrzynkę, mogę Ci wysłać mp3

                    Teraz będę zajęty. Co z kinem:) ???
                    • Gość: hedonist Re: hedonist IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.11.01, 13:04
                      Crystall ball słyszałam...jak właściwie resztę najlepszych kawałków :)
                      ludzi raczej nie mylę, a Ciebie to już w szczególności nie da sie pomylić
                      [ uważaj -to może ,ale nie musi być komplement]...
                      a co do małpy...to nie ja głupolku
                      • Gość: XpLove Re: hedonist IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 24.11.01, 13:54
                        Nie da się mnie pomylić?
                        A kto ostatnio myślał, ze to ja go podpuszczam?
    • Gość: XpLove Re: Doprowadzam kobiety do szału, [ale] IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 27.11.01, 00:20
      Jak to się jest,
      że moje serce oczyści grzech.
      Ok, niech pęknie.
      Coś się ze mną stało.
      Płaczę na myśl, że stanę tak blisko Niej, wkrótce.
      Jeszcze klka postów i przestanę istnieć, kupiłem sobie stukartkowy zeszyt.
      Muszę napisać coś dla siebie, bo to co się ze mną dzieje nie zostanie
      zrównoważone żadnym marzeniem. Tylko Ona i myśl, że to co piszę jest TYLKO dla
      Niej mnie koi.

      • laura! Re: Doprowadzam kobiety do szału, [ale] 27.11.01, 18:13
        Wyjaśnijmy coś sobie.
        Lubisz się bawić słowem, ja też.
        Lubisz prowokować, ja też.
        Lubisz przekonywać się, że nie przepuszczasz żadnej okazji.... ja nie.
        Wszedłeś na scenę tego wątku z odpowiednio przemyślana rolą. Dobrzy aktorzy
        współpracują ze sobą na scenie. Na tym miała polegać moja elastyczność.
        Uważam, że tego typu wątki (właśnie kontrowersyjne) potrafią rodzić ciekawe
        refleksje i chyba udało nam się do doprowadzić do narodzin kilku takich. To
        miłe. Dlatego pytałam czy interesuje Cię coś więcej niż kolejna prowokacja.
        Dla dobra dalszej współpracy uprzedzam jednak, że kieruję się nie mniejszą
        dawka ironii co Ty, która nie pozwala mi traktować poważnie ckliwych kawałków
        deklinacyjnych słowa „ona” z użyciem wyrazu „tylko”.
        Jeśli na tym ma polegać ta zabawa, to OK. Ale ja też znam jej zasady, nie
        zapomnij...
        „Grunt to poruszać się po tym samym obszarze zainteresowań” ;))))
        • Gość: XpLove Re: Doprowadzam kobiety do szału, [ale] IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 27.11.01, 19:23
          lekkie nieporozumienie!
          mojej wypowiedzi nie powinienem publikować
          była ona do nikogo

          poza tym:
          czekałem lojalnie na SandręK
          grzecznie dotrzymując Ci towarzystwa,
          trochę w przekonaniu, że sandraK pojmie, że to a propos niej jest pisane, a Ty
          jesteś świadoma, że umówiony jestem z SandrąK wcześniej
          SandraK się nie pojawiała, więc pisałem z Tobą z zawieszeniem zaangażowania.
          Tymczasem, pewne osobiste przeżycia trochę mnie zdekoncentrowały.
          Stąd stukartkowy zeszyt, a ponieważ uważałem Cię za osobę z doskoku, przelotną
          forumowiczkę, uznałem, że wątek może być zakończony, skoro SandrzeK coś się
          odwidziało. nie wypadało mi podejmować kolejnego wyzwania czy okazji.
          no i straciłem wątek.
          • laura! Re: Doprowadzam kobiety do szału, [ale] 27.11.01, 19:34
            OK. Komedia z pomyłek...a moze tragedia..
            Doskonały aktor
            Niezrównana aktorka
            Kurtyna opadła
            ...
            Huk podnoszonych krzeseł - wiwat czy pogarda?

            ...Skoro zycie nas oszukało posłuchać chce, że nic nie znaczę...

            ...cisza
            • Gość: XpLove Re: Doprowadzam kobiety do szału, [ale] IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 27.11.01, 19:58
              To nie jest forum dla mnie.
              Ludzie tu mnie nie interesują.
              Obracam się wśród bardzo rozgarniętych osób ,po co mi harce w necie
              tylko dla Ciebie?
              • Gość: dogma Re: Doprowadzam kobiety do szału, [ale] IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.11.01, 14:24
                ale stanowczo ściągasz kobiety na ziemię...prawdziwy z Ciebie Expert...
              • liljanna Re: Doprowadzam kobiety do szału, [ale] 28.11.01, 14:27
                jestes bardzo intrygujacy...ale czy naprawde doprowadzasz kobiety do
                szalu..moze w rzeczywistosci...tylko bardzo chcialbys zeby tak bylo...lubisz
                wyzwania?
                • Gość: XpLove Re: Doprowadzam kobiety do szału, [ale] IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 28.11.01, 16:00
                  W rzeczywistości jestem tylko boski, a do szału to ja się przez to doprowadzam.
                  Nie doprowadzam kobiet do szału.
                  Wyzwania lubię.
                  • liljanna Re: Doprowadzam kobiety do szału, [ale] 30.11.01, 12:18
                    jestes boski... a w czym to sie przejawia?
                    • Gość: XpLove genialna odpowiedź IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 30.11.01, 21:20
                      W łonie.
                      • nietzsche Re: genialna odpowiedź 01.12.01, 09:50
                        w łonie...ciekawe skąd to przekonanie [o wyższości nad dotychczasowymi
                        kochankami Twojej kobiety] ; sam to wymyśliłeś ,czy wywnioskowałeś po
                        westchnięciach Twojej partnerki podczas zbliżeń [ btw czy wiesz ile procen
                        kobiet udaje orgazmy..?] think
                        • Gość: XpLove rozmawiam z nietzschem! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 03.12.01, 01:13
                          nie mam takiego przekonania, ale tobie, nicze powiem, że wiem, że kobiety
                          doskonale pojmują metafizykę dotyku, stąd za najlepszych kochanków uważam
                          filozofów, którzy są dobrzy w piłkę nożną - mam na mysli to, że zdolni piłkarze
                          to tacy, którzy umieją fizycznie przeczuwać np. przeciwnika ruchy
    • yaris Re: Doprowadzam kobiety do szału, [ale] 03.12.01, 21:48
      Chętnie z tobą porozmawiam - zaintrygowałeś mnie. Ale nie na forum Adres znasz.
      Łączy nas jeszcze jeden wątek - miłość z czasów licealnych. On mnie uczynił tym
      kim jestem chociaż ta miłość nigdy się nie spełniła.
    • Gość: Tom Re: Doprowadzam kobiety do szału, [ale] IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.12.01, 17:07
      Twierdzisz ,że swoją osobą doprowadzasz Niewiasty do szału...wątpię.
      Żeby w pewnym stopniu zakończyć od początku skazanej na kontrowersję i w
      gruncie rzeczy dość niejasną [wieloznaczną] dyskusję zapomniałeś dodać:
      jestem rozpuszczonym ,bogatym i wpływowym [w swoim środowisku] gnojkiem;
      pieprzyłem nieziemską "sekretarkę swojego ojca" i znalazłem z nią kilka
      płaszczyzn porozumienia;

      to by wiele wyjaśniało i właściwie definitywnie skreśliło Cię z wyimaginowanej
      listy 10 najgorętszych kochanków w Polsce [a może i dalej Cię fantazja poniosła]
      a tego by przecież Twoja "męska" duma nie zniosła...

      moja rada na zakończenie:
      poszukaj "sekretarek" o ambitniejszych planach na przyszłość ,niż awans na
      kochankę syna pracodawcy...

      z wyrazami wrodzonego szacunku
      T.

      P.S jak się zapewne domyśliłeś "sekretarka" jest potraktowana metaforycznie;
      • Gość: XpLove Re: Doprowadzam kobiety do szału, [ale] IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 05.12.01, 02:07
        podzielam Twoją niechęć do rozpuszczonych gnojków.
        Mój ojciec to oficer UOPu więc wiesz z jego sekretarką,, brr...
        poczytaj uważnie i powiedz coś o tym jak z Ci idzie z kobietami, wydaje mi się
        że to może być niezłe. Potraktowałeś mnie jak rywala, podoba mi się to.
        • Gość: Tom Re: Doprowadzam kobiety do szału, [ale] IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.12.01, 10:36
          szef UOPu...to tym bardziej powinno podsycić sytuację! wszak strach [przed
          nakryciem przez OJCA,zemstą męża itp.] jest niepowtarzalnym sprzymierzeńcem
          miłosnych igraszek! nie sądzisz?
          czy to nie pobudza,nie stwarza oryginalnych sytuacji i możliwości,
          nie zmusza do kombinowania,wymyślania i używania wyobraźni..?
          • Gość: XpLove Re: Doprowadzam kobiety do szału, [ale] IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 09.12.01, 17:54
            gdyby była ładna:)
            ale i tak sekretarki, to nie moje rejestry :) nie mam za dużo siana, tzn tyle
            co szefowie tych naprawdę niezłych, w miedzynarodowych korporacjach :(
            • Gość: Tom nieuważny IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.12.01, 14:46
              nieuważnie mnie odczytałeś...szkoda,bo wydawało mi się,że mamy podobne poglądy
              na niektóre sprawy...
              pamiętaj o metaforach-nie wszystko da się odczytywać na jednej płaszczyźnie...
              powinienneś coś o tym wiedzieć...
            • Gość: magda Re: Doprowadzam kobiety do szału, [ale] IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.12.01, 16:38
              hmm zaintrygowałeś mnie. jest to mój debiut na forum, jestem tutaj pierwszy raz
              i tak się rozglądam, czytam to i owo. jeszcze nie skończyłam czytać wszystkich
              odpowiedzi ale już wiem że twój styl jest mi bardzo bliski. nie specjalnie chcę
              drążyć czy na prawdę jesteś taki "zdobywczy" jak wspominałeś na początku,
              bardziej intryguje mnie sposób w jaki o tym piszesz. chciałabym się podpytać
              czy mozna sobie z toba popisać tak by inne oczy nie zaglądały w naszą
              korespondencje?
    • kohanek Re: Doprowadzam kobiety do szału, [ale] 09.12.01, 12:19
      XpLove Przypominasz mi Maleenka, tylko w meskiej wersji
    • Gość: magda Re: Doprowadzam kobiety do szału, [ale] IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.12.01, 17:15
      skonczyłam czytać. jestem pod wrażeniem, teraz również twoich rozmówców. widzę
      że nie ja jedna próbuje nawiązać z tobą wirtualny kontakt. nie wiem czy wrocisz
      tutaj, ostatnie twoje zapisy są datowane chyba na 9 grudnia. tak czy inaczej,
      ponawiam swoje zainteresowanie korespondencją z tobą. tymczasem pozdrawiam magda
    • ciiekawa Re: Doprowadzam kobiety do szału, [ale] 17.12.01, 00:43
      a i ja jestem Ciebie ciekawa...
    • evunia Re: Doprowadzam kobiety do szału, [ale] 17.12.01, 08:16

      XpLove=Expert in Love?
      Somebody who always
      Gets his lover's aaaaah? :)))

      Oh, Baby, Baby
      arrogant you are
      U wrote your own play
      with yourself as a STAR

      Impressive promotion
      I shall give U that
      A bigger boaster
      I haven't met yet

      Brains,sensitivity
      List goes on and on
      Who are U kidding
      and who having on? :)

      Oh, Baby, Baby
      Provoke U did
      By skill with your words
      and by your wit.

      So far U get full points
      for imagination
      and for way with words?
      My full admiration!

      Oh Baby Baby
      I wish U love
      and from your lover(s)
      a long,loud aaaaaaaah

      Spontaneity,humility
      inventiveness too?
      U love so yourself
      that yourself U woo?

      The world is funny
      divided as such
      1. boasters with nothing
      2. those silent have much

      Oh darling baby
      Your self-promotion
      Caused quite a stir
      and quite a commotion!

      Now there is a challenge
      My darling for U
      Prove even partly
      that your words come true :)

      Not to me my Baby
      There are others here
      To whom U come across
      as extra, super dear

      Now, I am sure
      Why you wrote this poste
      Believing you managed
      to fool of us most. :)))

      Oh Baby, Baby
      I wish you LOVE
      But MUCH MORE than
      your lover's long
      and loud aaaaaaah............

      pozdrawiam

      • evunia Re: Doprowadzam kobiety do szału, [ale] 17.12.01, 08:23
        A tak naprawde zycze Tobie serdecznie przewspaniaaaaalej kobiety.

        pozdr. i papa

        • Gość: ja_nek Re: Doprowadzam kobiety do szału, [ale] IP: *.ipartners.pl 17.12.01, 11:19
          Evuniu, muszę przyznać, że robisz wrażenie...

          Pozdrawiam
          Janek
          • evunia Do Janka 17.12.01, 11:21
            Ogolnie, czy szczegolnie?
    • pieszczoszka Widze ze XPlove pokokietowal i uciekl... 21.12.01, 13:33
      • ja_nek Do Evunii 21.12.01, 14:29
        Evuniu, od ogólu do szczegółu... Więcej pierwszego, mniej drugiego... A ja
        wolę "szczególnie".

        XPLove chyba flirtuje na poczcie prywatnej... Z jego nieobecności i tekstów pań
        wnoszę, że zrobił wrażenie.

        Pozdrawiam
        Janek
        • bukowski27 no przecytałem. 21.12.01, 16:10
          nie wiem dlaczego i skad ale po p[rzeczytaniu wszystkich watków, przychodzi mi
          jedno zdanie które ostatnio usłyszałem: ravic nie kochał joanny. ravic kochał
          miłosc joanny do siebie...

          tak tylko... zupełnie nie natemat... a teraz idzcie i romnazajcie sie... jak
          mawai mój szef....
          • Gość: xpLove Re: no przecytałem. IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 22.12.01, 22:15
            Ten wątek to mój debiut. Nie byłem przygotowany na taki szoł :)
            Dziękuję Wam za wnikliwość...
            Ostatnio stało się w moim życiu uczuciowym coś.
            Zrozumiałem, że jest coś silniejszego ode mnie. Ten wątek już się jakoś
            spełnił, następne moje wypowiedzi mogłyby namieszać naprawdę ludziom w
            głowach :)... Jeszcze nie pora...
            Podaję swój adres. Odziedziczony, ale mój:)

            minneapolis@poczta.gazeta.pl
            • niedopieszczona Re: no przecytałem. 23.12.01, 04:11
              Gość portalu: xpLove napisał(a):

              > Ten wątek to mój debiut. Nie byłem przygotowany na taki szoł :)
              > Dziękuję Wam za wnikliwość...
              > Ostatnio stało się w moim życiu uczuciowym coś.
              > Zrozumiałem, że jest coś silniejszego ode mnie. Ten wątek już się jakoś
              > spełnił, następne moje wypowiedzi mogłyby namieszać naprawdę ludziom w
              > głowach :)... Jeszcze nie pora...

              > Podaję swój adres. Odziedziczony, ale mój:)
              >
              > minneapolis@poczta.gazeta.pl

              - Czy ta wybranka Twego serca to ktos z tego forum?
              - Co masz na mysli mowiac ze watek sie spelnil? czekam na odpowiedz pozdrawiam

              • Gość: xpLove Re: no przecytałem. IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 23.12.01, 15:56
                - Czy ta wybranka Twego serca to ktos z tego forum?
                - Co masz na mysli mowiac ze watek sie spelnil? czekam na odpowiedz pozdrawiam
                >
                Wybranka mego serca nie mogła być z tego forum. Wątek się spełnił, ponieważ nie
                widzę możliwości uświadomienia komukolwiek o co mi chodzi, każdy zrozumiał
                jedynie najbliższy mu fragment sensu. Moim celem była próba uwolnienia się od
                czarownia, poprzez spotkanie z reakcją, która by ten czar pominęła, ale
                zrozumiała. Niestety do porozumienia potrzebna jest harmonia, porozumienie jest
                czarem, więc im bardziej przekazuję sens tym bardziej nieuchwytny on sie staje.
                Czar rządzi moją duszą. Ale mimo wszystko czuję się diabłem przebranym za anioła.
                Muszę powiedzieć, że wszystkie te historie, z których wynikł ten wątek, podlegają
                jednej kobiecie i Ona podlega mi, a ja Jej. Kto potrafi być beztroski tak, że
                beztroska jest demoniczna? Łączy nas Coś, czemu nikt nie potrafi się oprzeć. Jak
                oprzeć sie przyczynie własnego istnienia?
                JHWH
                imię Boga: jestem, który sprawia, że jest
                podoba mi się
                kto się oprze?
                to poza miłością, to Przyczyna.
                i jej i na niej
                najstraszliwiej trudno!!!!!
                się oprzeć

                • minneapolis Do evuni 25.12.01, 16:10
                  W zasadzie twój text był najbardziej spodziewany i oczekiwany, szkoda, że
                  pojawił sie tak późno!
                  Wielkie dzięki mimo wszystko, lepiej późno niż wcale!
                  Mam ochotę stworzyć kontrwątek :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja