Gość: ja
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
25.04.03, 19:35
Pytam, bo zawsze wierzyłam. Wprawdzie nigdy nie powiedziałam żadnemu
facetowi, że go kocham - zawsze było to tylko zauroczenie i po czasie
przechodziło, ale myślę, że jak TEGO Jedynego ujrzę, to uczucie będzie sie
jeszcze wzmagało, a nie odwrotnie. Pytam, bo wczoraj na trasie WROCŁAW-
WARSZAWA siedział ze mną w przedziale ciekawy facet. Było w nim coś
intrygującego, on co chwila na mnie zerkał, ale ja czułam się tak skrepowana,
że czasem tylko nieśmiało spoglądałam na niego. jechałam z kolezanką. Oprócz
wymiany kilku zdań nie udała sie nam dłużej porozmawiać. teraz tego żałuję,
bo gość ten nie odpowiadał "mojemu tradycyjnemu ideałowi", ale wydał mi sie
niezwykle ciekawy i coś mnie do niego ciągnęło. Zwykle w takich sytuacjach
myśle, że to zauroczenie, ale po pierwsze - nie sam wygląd mnie w nim
pociągał, ale to COŚ, a poza tym wczoraj miałam jakieś dziwne wrażenie, że w
tym pociągu poznam kogoś ciekawego.W ogóle nie mogłam sie doczekać aż wsiądę
do pociągu, a potem nie chciałam, aby On wyszedł. Niestety wysiadł znacznie
wcześniej niż ja. Wiem, że to dziecinne, ale wciąż o tym myslę. A co jeśli to
było przeznaczenie, a to był właśnie ON? Bo ja, pewnie naiwnie, ale wierzę w
przeznaczenie...?!