bez Ciebie

06.05.03, 09:41
Skrzynka dzis pusta :(
w realności zwiazek nie ma szans, ale te listy tak
nas zwiazaly ze trudno bez nich zyc .
Co zrobic ? Skrzynka dzis pusta.
Trudno się pogodzić z nieuchronnym...




    • sunrise1 Re: bez Ciebie 06.05.03, 09:47
      dziś pusta, ale kto wie, co będzie w niej jutro ?

      z:)))
    • meduza4 Re: bez Ciebie 06.05.03, 13:06
      ravny napisał:

      > Skrzynka dzis pusta :(

      Znam ten ból -kiedyś była pełna, dziś jest pusta. Od dawna jest pusta :(((((

      > w realności zwiazek nie ma szans, ale te listy tak
      > nas zwiazaly ze trudno bez nich zyc .

      A mnie ktoś do siebie przywiązał (i to chyba nie zdając sobie z tego sprawy)
      nie tylko listami. Trochę więcej się zdarzyło i tym trudniej jest żyć ze
      świadomością, że nie zdarzy się już nic ponadto :(((((

      > Co zrobic ? Skrzynka dzis pusta.
      > Trudno się pogodzić z nieuchronnym...

      Trudno się pogodzić, mnie też...
      A co zrobić? Chodź na piwo to się nam polepszy :)
    • messja Re: bez Ciebie 06.05.03, 14:46
      ravny napisał:

      > Skrzynka dzis pusta :(
      > w realności zwiazek nie ma szans, ale te listy tak
      > nas zwiazaly ze trudno bez nich zyc .
      > Co zrobic ? Skrzynka dzis pusta.
      > Trudno się pogodzić z nieuchronnym...
      >

      jesli w realnosci zwiazek nie ma szans, to odobrze, ze skrzynka jest w koncu
      pusta, skoro listy byly ci tak potrzebne. to okrutne co powiem, ale
      przywiazanie do zludnje nadziei sprawia wiecej spustoszenia niz brak nadziei na
      romantyczna milosc.
      idz na piwo, a potem rozejzyj sie za realnym zwiazkiem:)
    • jmx Re: bez Ciebie 06.05.03, 22:44
      ravny napisał:

      > Skrzynka dzis pusta :(

      Tylko dziś? To szczęściarz z Ciebie....
    • Gość: @ Re: bez Ciebie IP: *.proxy.aol.com 08.05.03, 07:29
      A dlaczego nie mial szans w realnosci?
      • niegrzeczna Re: bez Ciebie 08.05.03, 08:06
        Gość portalu: @ napisał(a):

        > A dlaczego nie mial szans w realnosci?

        Pewnie sa w parach albo daleko od siebie.
        • ja_nek Re: bez Ciebie 08.05.03, 13:13
          Może ona w parze?
          • meduza4 Re: bez Ciebie 08.05.03, 13:22
            ja_nek napisał:

            > Może ona w parze?

            albo w dymie lub oparze.... :)
          • joschua Re: bez Ciebie 08.05.03, 13:27
            A MOŻE SIĘ BOJĄ ROZCZAROWANIA REALNEGO?

            ja_nek napisał:

            > Może ona w parze?
    • taka_tam Re: bez Ciebie 08.05.03, 14:17
      zawsze lepiej spróbować, nawet jeśli istnieje ryzyko rozczarowania...
      • Gość: joschua Re: bez Ciebie IP: *.acn.pl 08.05.03, 15:58
        taka_tam napisała:

        > zawsze lepiej spróbować, nawet jeśli istnieje ryzyko rozczarowania...
        ale..,każdy ma jakieś rozważania za i przeciw,,większe lub mniejsze opory. I
        myślę,że każdy z nas ma takie opory przed jakimś tam odskokiem.

        • niegrzeczna Re: bez Ciebie 09.05.03, 01:40
          Gość portalu: joschua napisał(a):

          > taka_tam napisała:
          >
          > > zawsze lepiej spróbować, nawet jeśli istnieje ryzyko rozczarowania...
          > ale..,każdy ma jakieś rozważania za i przeciw,,większe lub mniejsze opory. I
          > myślę,że każdy z nas ma takie opory przed jakimś tam odskokiem.

          Odkladanie spotkania jest raczej ryzykowne. Przeciez dopiero twarza w twarz
          widac czy do siebie pasuja osoby wirtualne. Mowi sie ze glownym elementem
          atrakcji jest chemia miedzy osobami. A jak wyczuc chemie nie bedac blisko tej
          osoby? No chyba ze ktos woli zyc w blogiej niewiedzy, wyobraznia. Sa rozne
          gusty.
          • Gość: Sergiusz o "chemii atrakcji" IP: 213.17.172.* 09.05.03, 10:38
            Ha, ha, ha...

            Chemia związków międzyludzkich:

            beztlenek smutku + rozpaczan samotności ---> beznadziejan
            miłości


            Gdyby wszystko dało sie wytłumaczyć "chemią między
            osobami"...

            A co z tym niematerialnym i "niechemicznym" -
            porozumieniem myśli, poglądów, postaw? Co z rozmową, co
            z... literkami, które wpadają do skrzynki?

            MS.
            • meduza4 Re: o 'chemii atrakcji' 09.05.03, 10:45
              Gość portalu: Sergiusz napisał(a):

              > Gdyby wszystko dało sie wytłumaczyć "chemią między
              > osobami"...
              >
              > A co z tym niematerialnym i "niechemicznym" -
              > porozumieniem myśli, poglądów, postaw? Co z rozmową, co
              > z... literkami, które wpadają do skrzynki?

              No właśnie -w moim życiu te literki sprawiły, że stał mi się bliski ktoś,
              kogo nie zauważyłabym na ulicy i przeszła obok obojętnie, bo wygląd ma
              niepozorny...
              Jak na ironię losu -moje literki chyba go tak nie poruszyły, a że ja też wygląd
              mam niepozorny to zdaje się, że chemii też zabrakło... i wkrótce się dowiem
              czy nie zostałam bez chemii, bez literek i ze złamanym sercem :((((((
              • Gość: goskak1 Re: o 'chemii atrakcji' IP: 213.17.165.* 09.05.03, 10:53
                meduza4 napisała:

                > No właśnie -w moim życiu te literki sprawiły, że stał mi się bliski ktoś,
                > kogo nie zauważyłabym na ulicy i przeszła obok obojętnie, bo wygląd ma
                > niepozorny...
                > Jak na ironię losu -moje literki chyba go tak nie poruszyły, a że ja też
                wygląd
                > mam niepozorny to zdaje się, że chemii też zabrakło... i wkrótce się dowiem
                > czy nie zostałam bez chemii, bez literek i ze złamanym sercem :((((((
                >
                >


                Przestań meduzka bo jakoś tak się smutno robi trzeba sie cieszyć z tego co było
                dobrego a że czasami tak się wydarzy że nie może to trwać długo to takie jest
                niestety życie, ale masz piękne wspomnienia wiem że czasem boli takie życie
                lubi sprzedawać kopy czasami małe czasami nie.
                Uszy do góry widać inaczej jest zapisany dla Ciebie scenariusz gdzieś na
                górze:)))
              • sunrise1 ja tam nic nie chcę 09.05.03, 11:06
                meduza4 napisała:

                > > No właśnie -w moim życiu te literki sprawiły, że stał mi się bliski ktoś,
                > kogo nie zauważyłabym na ulicy i przeszła obok obojętnie, bo wygląd ma
                > niepozorny...
                > Jak na ironię losu -moje literki chyba go tak nie poruszyły, a że ja też
                wygląd
                > mam niepozorny to zdaje się, że chemii też zabrakło... i wkrótce się dowiem
                > czy nie zostałam bez chemii, bez literek i ze złamanym sercem :((((((
                >
                >
                Ja natomiast nie chcę się już nic dowiadywać, absolutnie nic.
                Bo i po co ?
                Mój znajomy przeprowadził badania, którymi tylko potwierdził czas trwania
                związku rozpoczętego w wirtualu- 3-4 m-ce.


                z:)
                • Gość: Sergiusz eeeeeee... IP: 213.17.172.* 09.05.03, 11:14
                  Byzyduuura!

                  Jeśli weżmiesz dziesięcioosobową grupę i jedna z nich nie
                  będzie miała lewej nog to, statystycznie rzecz biorąc,
                  każda będzie miała lewą nogę o około osiem centymetrów
                  krótszą.

                  W d... mam tego typu badania. Jeśli ludzie się naprawdę
                  odnajdują, to nie jest istotne w jaki sposób.

                  A co mówią wyniki badań statystycznego czasu trwania
                  związków zawieranych "realnie"? Pewnie też są niewesołe.
                  Czy to znaczy, że należy się położyć i umrzeć?

                  MS.
                  • Gość: goskak1 Re: eeeeeee... IP: 213.17.165.* 09.05.03, 11:26
                    Gość portalu: Sergiusz napisał(a):

                    > Byzyduuura!
                    >
                    > Jeśli weżmiesz dziesięcioosobową grupę i jedna z nich nie
                    > będzie miała lewej nog to, statystycznie rzecz biorąc,
                    > każda będzie miała lewą nogę o około osiem centymetrów
                    > krótszą.
                    >
                    > W d... mam tego typu badania. Jeśli ludzie się naprawdę
                    > odnajdują, to nie jest istotne w jaki sposób.
                    >
                    > A co mówią wyniki badań statystycznego czasu trwania
                    > związków zawieranych "realnie"? Pewnie też są niewesołe.
                    > Czy to znaczy, że należy się położyć i umrzeć?
                    >
                    > MS.


                    W sprawach serca wszelkie statystyki to pomyłka czy to real czy wirtual można
                    spotkać kogoś z kim sie będzie chciało być albo przyjaźnić a czy to będą cztery
                    miesiące czy całe życie to zależy od ludzi a nie od tego że poznałeś kogoś
                    przez internet.

                    Może troche namotałam ale chyba da się uchwycić co autor miał na myśli:))
                    Gośka
                    • Gość: Sergiusz Re: eeeeeee... IP: 213.17.172.* 09.05.03, 11:33
                      Dało się.
                      To samo, co ja.

                      MS.
                    • sunrise1 macie rację 09.05.03, 11:53
                      > Gość portalu: Sergiusz napisał(a):
                      >
                      > > Byzyduuura!
                      > >
                      > > Jeśli weżmiesz dziesięcioosobową grupę i jedna z nich nie
                      > > będzie miała lewej nog to, statystycznie rzecz biorąc,
                      > > każda będzie miała lewą nogę o około osiem centymetrów
                      > > krótszą.
                      > >
                      > > W d... mam tego typu badania. Jeśli ludzie się naprawdę
                      > > odnajdują, to nie jest istotne w jaki sposób.


                      Niemniej zdecydowana większość na naszym FR deklaruje
                      że nie wierzy w takie związki...
                      Moze to kokieteria, a może kieruje nimi jakiś dziwny wstyd- nie wiem..
                      Co do badań, to ten znajomy przeżył parę takowych
                      niezbyt fortunnie zakończonych związków i może one stanowiły
                      jego materiał badawczy ?
                      Podoba mi się , ze wyraziliście sprzeciw przeciwko takiej opinii.
                      W końcu wszyscy żyjemy w erze internetu.
                      ( a że ja ni chcę nic wiedzieć to juz zupełnie inna sprawa i pewnie przez tę
                      burzę :)))

                      > >
                      > > A co mówią wyniki badań statystycznego czasu trwania
                      > > związków zawieranych "realnie"?

                      Sa takie, że ostanio czytałam wywieszkę przed salą rozpraw:
                      na 14 spraw dane dnia- 10 ! rozwodowych, jedna o ustalenie
                      ojcostwa, 2 o coś innego.

                      > W sprawach serca wszelkie statystyki to pomyłka czy to real czy wirtual można
                      > spotkać kogoś z kim sie będzie chciało być albo przyjaźnić a czy to będą
                      cztery
                      >
                      > miesiące czy całe życie to zależy od ludzi a nie od tego że poznałeś kogoś
                      > przez internet.
                      >
                      > Może troche namotałam ale chyba da się uchwycić co autor miał na myśli:))
                      > Gośka


                      Nie namotałaś, zrozumiałam :)
                      Wiem, ze statystyki są dobre jeśli chodzi o sprzedaż mleka poszczególnych
                      mleczarni....


                      z:)))
                  • meduza4 statystyki 09.05.03, 11:51
                    Gość portalu: Sergiusz napisał(a):

                    > W d... mam tego typu badania. Jeśli ludzie się naprawdę
                    > odnajdują, to nie jest istotne w jaki sposób.

                    Też tak sądzę. I generalnie nie lubię gdy ktoś, kogo najpierw poznałam przez
                    internet ale poźniej poznałam już osobiście daje do zrozumienia, że nasza
                    znajomość (niekoniecznie chodzi tu o sprawy damsko-męskie) jest mniej
                    wartościowa bo zaczęła się w necie. A gdyby nasze pierwsze spotkanie odbyło
                    się nie w necie tylko w podejrzanej spelunie to czy wtedy znajomość byłaby
                    wartościowsza i czy miałaby większe szanse na przetrwanie???
                    Ludzie jak chcą na coś zwalić winę to zwalą na internet, a czasami są po prostu
                    osobami, które żadnych znajomości nie potrafią pielęgnować niezależnie od
                    sposobu w jaki się zaczęły.

                    > A co mówią wyniki badań statystycznego czasu trwania
                    > związków zawieranych "realnie"? Pewnie też są niewesołe.
                    > Czy to znaczy, że należy się położyć i umrzeć?

                    Czytałam kiedyś książkę w której pisało, że statystycznie ziązek między
                    mężczyzną a kobietą trwa 36-48 miesięcy (czyli 3-4 lata).
                    Jak się weźmie naszych szacownych rodziców czy dziadków z długoletnim starzem
                    małżeńskim, wrzuci do jednego worka z nastolatkami, którzy przez dwa tygodnie
                    trzymają się za rączkę a przez następne dwa chodzą z kimś następnym, doda do
                    tego rozkapryszonych bogaczy, którzy z jednym partnerem dłużej niż pół roku
                    nie wytrzymają, itd... -to taka wychodzi nam średnia.
                    • Gość: goskak1 Re: statystyki IP: 213.17.165.* 09.05.03, 11:59
                      > Ludzie jak chcą na coś zwalić winę to zwalą na internet, a czasami są po
                      prostu
                      > osobami, które żadnych znajomości nie potrafią pielęgnować niezależnie od
                      > sposobu w jaki się zaczęły.

                      Pod tym podpiszę się obydwoma rękami, niestety taka jest prawda;((


                      • meduza4 Re: statystyki 09.05.03, 12:08
                        Dalej w tym samym stylu -jak ktoś chce się rozstać z partnerem który mu się
                        po prostu znudził -to zwali winę na nieodpowiedni kolor oczu, włosów,
                        nieodpowiedni gust kulinarny, czy w końcu -niedopasowany znak zodiaku tej osoby.
                        Każdy pretekst jest dobry, byle tylko samemu nie ponosić odpowiedzialności.
                        Tylko po co osoby, które nie wierzą w trwałość związków które się zaczęły w
                        necie w tymże samym necie szukają partnerów? Czyż nie tacy ludzie napędzają
                        tym podobne statystyki????
                      • ja_nek Re: statystyki 09.05.03, 12:10
                        Coś w tej chemii jest choć tylko w przypadku „gromu z jasnego nieba”
                        Coś zaiskrza, sprawy nabierają tempa.
                        Jeśli dopiero co przeszli do realu, to już te literki coś o im o sobie mówią.
                        Niedużo, ale zawsze....

                        Sunrise: ja słyszałem, że w realu związku trwają jeszcze krócej:)

                        Pozdrawiam
                        janek
                        • joschua Re: statystyki 09.05.03, 15:53
                          ja_nek napisał:

                          > Coś w tej chemii jest choć tylko w przypadku „gromu z jasnego nieba”
                          > ;
                          > Coś zaiskrza, sprawy nabierają tempa.
                          > Jeśli dopiero co przeszli do realu, to już te literki coś o im o sobie mówią.
                          > Niedużo, ale zawsze....
                          >
                          > Sunrise: ja słyszałem, że w realu związku trwają jeszcze krócej:)
                          >
                          > Pozdrawiam
                          > janek

                          Ja się zgadzam, ....bo w realu ludzie po jakimś czasie nie mogą na siebie
                          patrzeć,ale ukrywają,że jest ok,- aby było ok.
                          Pozdrowienia dla Ciebie Janku
                          • ja_nek Re: statystyki 09.05.03, 16:59
                            W necie poznajesz (dość powierzchwonie) z kim masz do czynienia, w realu tylko
                            widzisz, całkowite odwrócenie. Oba podejścia mają swoje wady, ale i zalety. W
                            necie można omijać ludzi, których się nie lubi po tym co mówią i piszą. W realu
                            tych - którzy się nam nie podobają fizycznie.
                            Zależy co jest ważniejsze dla kogo.

                            Pozdrawiam odzajemniając się Joschui:)
                            janek
                            • Gość: Sergiusz o "necie" (błeeeee) IP: 213.17.172.* 09.05.03, 17:18
                              "W necie" (uuuch, jak mi sie to nie podoba!) można poznać
                              czyjeś myśli i sposób ich wyrażania. Czy TYLKO
                              powierzchownie? Oj, chyba nie tylko...

                              W świecie "raelnym" może się łatwo zdarzyć tak, że się
                              nie zwróci uwagi na kogoś ciekawego i wyjątkowego tylko
                              dlatego, że zostanie on odrzucony po pierwszym oglądzie.

                              Chyba jest tak: im człowiek starszy, mądrzejszy,
                              "doroślejszy", tym bardziej ceni to, co W głowie, a nie
                              NA głowie. Co nie znaczy, że to drugie nie ma żadnego
                              znaczenia.

                              MS.
                              • meduza4 Re: o 'necie' (błeeeee) 09.05.03, 17:27
                                Nic dodać nic ująć -zgadzam się w pełni z szanownym przedmówcą :)
                                • Gość: Sergiusz No no no!!! IP: 213.17.172.* 09.05.03, 17:34
                                  Tylko nie "szanowny"!

                                  ;-)))

                                  MS.
                                  • ja_nek Re: No no no!!! 09.05.03, 17:37
                                    Nie lubisz miłych epitetów:)?
                                    • Gość: Sergiusz do Janka IP: 213.17.172.* 09.05.03, 17:45
                                      Lubię


                                      ... szanowny Janie ;-))))

                                      MS.
                                    • joschua Re: No no no!!! 12.05.03, 08:13
                                      ja_nek napisał:

                                      > Nie lubisz miłych epitetów:)?
                                      Lubię,ale mi przestało się to zdarzać i coraz bardziej jestem zdegustowana,że
                                      tak po prostu jest.

                                  • sunrise1 Re: No, no, no!!! 09.05.03, 17:38

                                    tylko....nie przebij głową stropu. To będzie bolało....

                                    z:))
                                    • Gość: Sergiusz o przebijaniu IP: 213.17.172.* 09.05.03, 17:44
                                      Strop jest nieczuły jak beton, więc nic go nie bedzie
                                      bolało...

                                      MS.
                                      • sunrise1 Re: o przebijaniu 09.05.03, 17:55

                                        Co najwyżej jakiś jego kawałek (ok 55 kg) spadnie Ci na klawiaturę
                                        ( ale to tylko skutek uboczny :)

                                        z:)))
                                        • taka_tam real/wirtual 12.05.03, 12:33
                                          real czy wirtual... to tak naprawdę bez znaczenia, choć przestrzeń i sposób
                                          poznawania jest odmienny... jeśli chce się spotkać kogoś wartościowego i "dla
                                          siebie", trzeba szukać. wypada jednak zdawać sobie sprawę z siły i znaczenia
                                          słów (to tyczy sie gł. wirtualu, bo on operuje jedynie słowem) i nie
                                          eksperymentować z cudzymi emocjami...

                                          messja - czasem trzeba pozwolić komuś odejść, jeśli ma takie życzenie... choć
                                          takie doświadczenie boli...
                                          • messja Re: real/wirtual 12.05.03, 14:50
                                            >
                                            > messja - czasem trzeba pozwolić komuś odejść, jeśli ma takie życzenie... choć
                                            > takie doświadczenie boli...

                                            a czy ja powiedzialam cos, co wskazywaloby, ze mam inne zdanie na ten temat?
                                            • taka_tam Re: real/wirtual 12.05.03, 15:03
                                              oops... wybacz messjo, to były słowa skierowane do meduzy

                                              messja napisała:
                                              >
                                              > a czy ja powiedzialam cos, co wskazywaloby, ze mam inne zdanie na ten temat?
Pełna wersja