chce przeżyć coś romantycznego

06.05.03, 12:00
Rozpoczynam życie od nowa po siedmiu latach małżeństwa życia w przekonaniu,
że osoba z którą się związałam to jest właśnie ta.Prawda stała się
inna.Okazało się, że byłam oszykiwana przez ten cały czas.
Chce być pełna entuzjazmu i wiem, że to mi pomoże przetrwać.
Mam 26 lat i wiem,że mam szansę,ale boję się facetów,bo teraz zaczynam żyć w
przekonaniu,że wszyscy są podobni.
    • apf Re: chce przeżyć coś romantycznego 06.05.03, 12:16
      joschua napisała:

      > Rozpoczynam życie od nowa po siedmiu latach małżeństwa życia w przekonaniu,
      > że osoba z którą się związałam to jest właśnie ta.Prawda stała się
      > inna.Okazało się, że byłam oszykiwana przez ten cały czas.
      > Chce być pełna entuzjazmu i wiem, że to mi pomoże przetrwać.
      > Mam 26 lat i wiem,że mam szansę,ale boję się facetów,bo teraz zaczynam żyć w
      > przekonaniu,że wszyscy są podobni.

      Nie zrób za dużo głupstw i przygotuj się na wielki ból istnienia.
    • nancyboy Re: chce przeżyć coś romantycznego 06.05.03, 12:34
      Coś romantycznego?
      Oj uważaj, bo możesz popełnić ten sam błąd po raz drugi.
      Miłość to nie romantyczność, to nie słowa "kocham".
      Miłość jest wtedy, gdy się mówi "przepraszam" i "wybaczam". Kiedy cieszymy się
      prozą życia a nie poezją. Każda chwila jest piękna, gdy ta osoba JEST.
      • messja Re: chce przeżyć coś romantycznego 06.05.03, 14:42
        nancyboy napisał:

        > Coś romantycznego?
        > Oj uważaj, bo możesz popełnić ten sam błąd po raz drugi.
        > Miłość to nie romantyczność, to nie słowa "kocham".
        > Miłość jest wtedy, gdy się mówi "przepraszam" i "wybaczam". Kiedy cieszymy
        się
        > prozą życia a nie poezją. Każda chwila jest piękna, gdy ta osoba JEST.

        bardzo dobrze to ujales. nie wiele tu osob pisze w tak dojrzaly i madry sposob
        o milosci, a moze inaczej: nieczesto. w kazdym razie, podpisuje sie pod tym i
        dodam, ze milosc, to znacznie wiecej niz "poezja i uniesienie". milosc to
        poprostu zycie zyciem drugiego czlowieka jak swoim wlasnym, dzielenie
        wszystkich radosci i problemow. to nie zawsze jest latwe, ale zawsze daje
        poczucie spelnienia.
    • kwasna_cytryna Re: chce przeżyć coś romantycznego 06.05.03, 12:46
      joschua napisała:

      ale boję się facetów,bo teraz zaczynam żyć w przekonaniu,że wszyscy są podobni.

      To jest błędne założenie. Każdy człowiek jest indywidualnością, a uogólniając
      można przegapić, to co ważne.
      Zadaj tylko sobie pytanie, po co chcesz teraz przeżyć coś romantycznego? Jeśli
      po to, aby stłumić ból po rozstaniu, to raczej tego nie rób - jest jeszcze za
      wcześnie, a możesz skrzywdzić i siebie i drugą osobę.
      • ja_nek Re: chce przeżyć coś romantycznego 06.05.03, 13:10
        Mi się wydaje, że autorka wątku już jest po tym wszystkim. Zamknęła wszystko za
        sobą i poukładała w sobie wszystko.
        Ale rację ma Nancyboy mówiąc o prozie, mówieniu "przepraszam", "wybaczam"
        Życie to nie tylko romantyczne trzymanie się za ręce....
        Ale Joschui, która miała samą prozę trochę brakuje tej romantyczności....

        Pozdrawiam
        janek
        • kwasna_cytryna Re: chce przeżyć coś romantycznego 06.05.03, 13:18
          O tym, czy ma to za sobą niestety nie napisała. Ale sądząc po słowie "chcę"
          raczej nie ma za sobą, ale mogę się oczywiście mylić. Rozstania mają to do
          siebie, że należy je przeżyć do końca, aż "do dna", by móc poczuć się
          uleczonym.
          • joschua walczę z tym,że zostałam zdradzona 06.05.03, 15:08
            Każda godzina i każdy dzień zmienia mój tok myślenia.
            Wydaje mi się,że dam radę oswoić moje myśli z faktami,ale to nie takie łatwe.
            Ja nawet w niektórych momentach sama siebie oszukuję.
            Teraz jest mi o tyle lepiej,że wiem iż nie mam nadzieii,ale z tym mi jest też
            lepiej ,bo dowiedziełam się,że byłam oszukiwana i to mnie bardzo boli.
            Jutro znów będę mądrzejsza o nowe przemyślenia. Głowa mała i można oszaleć !
            • apf Re: walczę z tym,że zostałam zdradzona 06.05.03, 15:27
              joschua napisała:

              > Każda godzina i każdy dzień zmienia mój tok myślenia.
              > Wydaje mi się,że dam radę oswoić moje myśli z faktami,ale to nie takie łatwe.
              > Ja nawet w niektórych momentach sama siebie oszukuję.
              > Teraz jest mi o tyle lepiej,że wiem iż nie mam nadzieii,ale z tym mi jest też
              > lepiej ,bo dowiedziełam się,że byłam oszukiwana i to mnie bardzo boli.
              > Jutro znów będę mądrzejsza o nowe przemyślenia. Głowa mała i można oszaleć

              spotkaj się z najlepsza koleżanka (ale nie z ta z którą ciebie zdradzał), nie
              możesz teraz być sama.
            • ja_nek Re: walczę z tym,że zostałam zdradzona 06.05.03, 15:29
              Jeśli dotrzesz do dna, wypłaczesz się, wtedy łatwiej się odbić i wrócić do
              normalnego życia. Potem dużo zajęć, pracy, załatwiania zapomnianych spraw,
              spotkań ze znajomymi, wróć do swych pasji. Rób to, aby nie myśleć tyle.
              Za dużo myśli, które w kólko wracają do jednego - to szkodzi....

              Pozdrawiam
              ajnek
              • joschua Re: walczę z tym,że zostałam zdradzona 06.05.03, 15:52
                WSZYSTKO TO TEŻ JUŻ ANALIZOWAŁAM,ALE TO DIABELNIE MĘCZY.
                WŁAŚCIWIE TO "SZAMBO" ALE JA SIĘ TRZYMAM I NIECH WIE,ŻE MAM KLASĘ I NIECH WIDZI
                CO TRACI. NAJGORSZE JEST TO,ŻE MUSZĘ SIĘ Z NIM SPOTYKAĆ. NAJLEPIEJ JAK BY
                ODSZEDŁ I NIGDY NIE WRÓCIŁ, TAK SIĘ NIE DA.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja