To dla Ciebie jeszcze jeden wiersz...

06.05.03, 13:43
moja muzyka i wszystko to, co chcesz...
(Ziyo "Magiczne słowa")

A teraz sobie dalej ponarzekam słowami własnego wiersza:

Tak trudno dać miejsce w swojej własnej duszy
komuś, kto cię kocha, kto przez pustkę woła...
Tak trudno usłyszeć ten głos, co poruszy
choćby i kamienie leżące dokoła,

które, gdyby były tak mocno kochane,
o swojej postaci chciałyby zapomnieć!
Za lat pięć lub dziesięć -jak zjawa powstanę,
aby ci te słowa sto razy przypomnieć!

W tym wszystkim, co mówię -wiele jest goryczy.
Jakąś nutkę żalu ból w głosie potrąca,
pali moje serce nikły płomyk zniczy,
które mogły płonąć dla ciebie bez końca...

Jak wierny przyjaciel mogłam trwać przy tobie
w każdym twoim szczęściu, w smutku i rozpaczy!
Mogłam nieśc ci pomoc w zdrowiu i w chorobie,
ale czy dla ciebie to cokolwiek znaczy?


P.S. Już za kilka dni dowiem się czy dla niego to cokolwiek znaczy...
A tymczasem -umieram ze strachu :(((
    • Gość: w odpowiedzi Re: To dla Ciebie jeszcze jeden wiersz... IP: *.nagraj.pl 06.05.03, 14:08
      z Twardowskiego

      nie płacz w listach
      nie pisz ze los ciebie kopnal..
      nie ma sytuacji na swiecie bez wyjscia
      kiedy Bog drzwi zamyka to otwiera okno
      usmiechnij sie patrz
      spadaja z oblokow
      male wielkie nieszczescia
      potrzebne do szczescia
      a od zwyklych rzeczy
      naucz sie spokoju
      i zapomnij ze jestes
      gdy mowisz ze kochasz
      • meduza4 Re: To dla Ciebie jeszcze jeden wiersz... 06.05.03, 14:19
        Pozwolę sobie na polemikę :))))


        > nie płacz w listach
        > nie pisz ze los ciebie kopnal..

        Czasem los kopie i to boleśnie -wtedy listy pozostają jedyną metodą by się
        wypłakać

        > nie ma sytuacji na swiecie bez wyjscia
        > kiedy Bog drzwi zamyka to otwiera okno

        Bardzo ładne, tylko... nie za dużo razy już mi drzwi przed nosem pozamykał?
        Ile można tym oknem wchodzić i wychodzić?

        > usmiechnij sie patrz
        > spadaja z oblokow
        > male wielkie nieszczescia
        > potrzebne do szczescia

        Dziękuję za te "małe" nieszczęścia spadające z obłoków. Jeśli ktoś ich
        potrzebuje do szczęścia to oddam gratis, a nawet dopłacę (w miarę moich
        skromnych możliwości)

        > a od zwyklych rzeczy
        > naucz sie spokoju
        > i zapomnij ze jestes
        > gdy mowisz ze kochasz

        Ale przestaję być, gdy uświadamiam sobie dwie rzeczy -że ta miłość nie wniesie
        nic do mojego życia i tym bardziej nie wniesie nic do jego życia.
        Ta miłość jest jak słowo, które nie doczeka się odpowiedzi...
        • Gość: w odpowiedzi Re: To dla Ciebie jeszcze jeden wiersz... IP: *.nagraj.pl 06.05.03, 14:48
          meduza4 napisała:

          > Czasem los kopie i to boleśnie -wtedy listy pozostają jedyną metodą by się
          > wypłakać

          ;)


          > Bardzo ładne, tylko... nie za dużo razy już mi drzwi przed nosem pozamykał?
          > Ile można tym oknem wchodzić i wychodzić?

          oj moooozna, moooooooznaaa :))


          > Dziękuję za te "małe" nieszczęścia spadające z obłoków. Jeśli ktoś ich
          > potrzebuje do szczęścia to oddam gratis, a nawet dopłacę (w miarę moich
          > skromnych możliwości)

          ach nie nie! nie smiem , co najwyzej przystac moge na wymiane
          moje za twoje :))



          > Ale przestaję być, gdy uświadamiam sobie dwie rzeczy -że ta miłość nie wniesie
          > nic do mojego życia i tym bardziej nie wniesie nic do jego życia.
          > Ta miłość jest jak słowo, które nie doczeka się odpowiedzi...

          Milosc ktora Nic nie wnosi???
          to juz chyba odpowiedzialas sobie..
          • meduza4 Re: To dla Ciebie jeszcze jeden wiersz... 06.05.03, 14:53
            Gość portalu: w odpowiedzi napisał(a):
            >
            > > Bardzo ładne, tylko... nie za dużo razy już mi drzwi przed nosem pozamykał
            > ?
            > > Ile można tym oknem wchodzić i wychodzić?
            >
            > oj moooozna, moooooooznaaa :))

            Eeee... Już mi się przejadło :( Teraz chcę normalnie -drzwiami!!!

            >
            > > Dziękuję za te "małe" nieszczęścia spadające z obłoków. Jeśli ktoś ich
            > > potrzebuje do szczęścia to oddam gratis, a nawet dopłacę (w miarę moich
            > > skromnych możliwości)
            >
            > ach nie nie! nie smiem , co najwyzej przystac moge na wymiane
            > moje za twoje :))

            Mogłabym na to przystać ale dopiero po dokładnych oględzinach Twoich
            nieszczęść. Jak są podobne do moich to się nie zamieniam:)

            > > Ale przestaję być, gdy uświadamiam sobie dwie rzeczy -że ta miłość nie wni
            > esie
            > > nic do mojego życia i tym bardziej nie wniesie nic do jego życia.
            > > Ta miłość jest jak słowo, które nie doczeka się odpowiedzi...
            >
            > Milosc ktora Nic nie wnosi???

            Bo najprawdopodobniej jest nieodwzajemniona :(((

            > to juz chyba odpowiedzialas sobie..

            Nie -najbliższe dni mi ostatecznie odpowiedzą...
      • messja Re: To dla Ciebie jeszcze jeden wiersz... 06.05.03, 14:28
        piekny wiersz. utowry Twardowskiego sa takie proste, bez ozdobnikow i zbyt
        wielu metafor, a jednoczesnie przemawiaja szczeroscia, trafnoscia obserwacji,
        cieplem i optymizmem.

        p.s. do meduzy

        nie poelmizuj - czasami trzeba uwierzyc bez dowodow...
        • meduza4 Re: To dla Ciebie jeszcze jeden wiersz... 06.05.03, 14:48
          messja napisała:

          > p.s. do meduzy
          >
          > nie poelmizuj - czasami trzeba uwierzyc bez dowodow...

          Polemizowałabym :)))))))))
          żeby uwierzyć trzeba być zdolnym do wiary w lepsze jutro.
          Ja wierzę jedynie w to, że życie jeszcze nie raz mnie skopie do krwi po...
          po pewnej części ciała.
          • messja Re: To dla Ciebie jeszcze jeden wiersz... 06.05.03, 14:51
            > Polemizowałabym :)))))))))

            :)))

            > żeby uwierzyć trzeba być zdolnym do wiary w lepsze jutro.
            > Ja wierzę jedynie w to, że życie jeszcze nie raz mnie skopie do krwi po...
            > po pewnej części ciała.
            >

            jestes niewdzieczna dziewucha: przeciez masz mnie za przyjaciela, a to juz
            znaczy, ze zycie nie jest takie zle. zacznij doceniac "male" sprawy, a wielka
            milosc przyjdzie do ciebie i to z najmniej spodziewaniej strony...
            zycie lubi nas zaskakiwac...
            uwierz starej cygance:)))))
            • meduza4 Re: To dla Ciebie jeszcze jeden wiersz... 06.05.03, 15:03
              messja napisała:

              > > Polemizowałabym :)))))))))
              >
              > :)))

              Mój uśmiech był szerszy :))))))))))))))))))))0

              >
              > > żeby uwierzyć trzeba być zdolnym do wiary w lepsze jutro.
              > > Ja wierzę jedynie w to, że życie jeszcze nie raz mnie skopie do krwi po...
              > > po pewnej części ciała.
              > >
              >
              > jestes niewdzieczna dziewucha: przeciez masz mnie za przyjaciela, a to juz
              > znaczy, ze zycie nie jest takie zle.

              Jestem niewdzięczna dziewucha, przyznaję:)))
              No tak -to jest sztuka: messję mieć za przyjaciela ;)))
              życie nie może być takie złe, skoro spotkał mnie ten zaszczyt :)))


              zacznij doceniac "male" sprawy, a wielka
              > milosc przyjdzie do ciebie i to z najmniej spodziewaniej strony...
              > zycie lubi nas zaskakiwac...
              > uwierz starej cygance:)))))

              Wiesz co -prawda jest taka, że ta miłość też jest na swój sposób wielka,
              ale wielka z mojej strony bo dużo potrafiłabym dać z siebie gdyby ten
              związek okazał się możliwy. Ale obawiam się, że to jest nieodwzajemnione :(
              Wkrótce będę wiedzieć...
              I też nie spodziewałam się, że jeszcze kogoś pokocham, ten człowiek pojawił
              się w moim życiu w chwili gdy przysięgałam, że już nigdy więcej...
              Ten ktoś wyczarował mi uśmiech na twarzy... ale coś się w nim zmieniło,
              i pozostał tylko ból... Szkoda, że tak wyszło, ale ja to w końcu wyjaśnię
              wprost z tą osobą...
              • messja Re: To dla Ciebie jeszcze jeden wiersz... 06.05.03, 16:32
                meduza4 napisała:

                > messja napisała:
                >
                > > > Polemizowałabym :)))))))))
                > >
                > > :)))
                >
                > Mój uśmiech był szerszy :))))))))))))))))))))0

                nie bede sie klocic, zreszta jeszcze moj usmiech potrzebuje troche pocwiczyc,
                zanim wroci do formy - czasem potrzeba duzo zachodu, by sprawy wrocily do
                normy:(
                >
                >
                > Jestem niewdzięczna dziewucha, przyznaję:)))
                > No tak -to jest sztuka: messję mieć za przyjaciela ;)))
                > życie nie może być takie złe, skoro spotkał mnie ten zaszczyt :)))


                no, no, tylko nie ironizuj, bedziesz sie tu krzywic na "serce na dloni"?:)
                >
                >
                > I też nie spodziewałam się, że jeszcze kogoś pokocham, ten człowiek pojawił
                > się w moim życiu w chwili gdy przysięgałam, że już nigdy więcej...
                > Ten ktoś wyczarował mi uśmiech na twarzy... ale coś się w nim zmieniło,
                > i pozostał tylko ból... Szkoda, że tak wyszło, ale ja to w końcu wyjaśnię
                > wprost z tą osobą...
                >
                no wlasnie. a poki co tak sobie mysl:"teraz to juz moze byc tylko lepiej..."
                • forward Re: To dla Ciebie jeszcze jeden wiersz... 06.05.03, 18:00
                  Nie obraż się Meduza, ale przeżywasz to za bardzo. Żyjesz w świecie złudzeń i
                  fantazji, albo jest to tylko twoja netowa autokreacja. Trzeba przyjąć
                  rzeczywistość taką jaka jest i nie czekać na cud, bo cuda nigdy się nie
                  zdarzają. To trudne nie wątpię, ja też tu jęczałem i płakusiałem jak mnie ktoś
                  wykiwał, ale trzeba wziąć się w garść i zacząć podchodzić do tego tałatajstwa
                  uczuć chłodniej.
                  A jeżeli nic jeszcze nie przesądzone to życzę szczęścia.



                  Forward
                  • meduza4 Re: To dla Ciebie jeszcze jeden wiersz... 07.05.03, 10:55
                    forward napisał:

                    > Nie obraż się Meduza, ale przeżywasz to za bardzo. Żyjesz w świecie złudzeń i
                    > fantazji, albo jest to tylko twoja netowa autokreacja. Trzeba przyjąć
                    > rzeczywistość taką jaka jest i nie czekać na cud, bo cuda nigdy się nie

                    Forward -ja nie wiem jaka jest rzeczywistość. Nigdy się go o to nie spytałam
                    jak on widzi naszą znajomość i czego od tej znajomości oczekuje.
                    Rozumiesz -ja sama nigdy nie spytałam... Ja nie znam odpowiedzi...

                    > zdarzają. To trudne nie wątpię, ja też tu jęczałem i płakusiałem jak mnie
                    ktoś
                    > wykiwał, ale trzeba wziąć się w garść i zacząć podchodzić do tego tałatajstwa
                    > uczuć chłodniej.

                    Nikt mnie nie wykiwał -po prostu strasznie się boję powiedzieć pewnemu facetowi
                    co czuję. Nic poza tym się nie stało. Boję się, bo nie wiem co zrobi, co
                    powie, jak zareaguje. To mnie przerasta, kiedy nie wiem, czego mogę się
                    spodziewać, wpadam w panikę i nie radzę sobie z własnym strachem.
                    I tak gadam sama do siebie na tym forum, żeby się choć trochę uspokoić.

                    > A jeżeli nic jeszcze nie przesądzone to życzę szczęścia.

                    Forward -nic jeszcze nie jest przesądzone i dlatego ja tak panikuję co Ty
                    odbierasz jako "przeżywanie za bardzo" i "życie złudzeniami".
                    No właśnie -nie wiem jak to jest z jego strony i raz mi się wydaje,
                    że może tak... a potem, że to niemożliwe bo na pewno nie... A potem coś
                    sobie przypomnę co powiedział albo jak spojrzał i myślę że tak...
                    A potem przypomnę sobię coś innego co powiedział i zdaje mi się, że jednak
                    nie... I tak w kółko -nie wiem na czym stoję, co do niczego nie mogę mieć
                    absolutnej pewności. Jedne fakty świadczą za a drugie -przeciw. Zgłupieć
                    można w takiej sytuacji :((((((((((
                    • niegrzeczna Re: To dla Ciebie jeszcze jeden wiersz... 08.05.03, 05:09
                      meduzo, ale czy on jest na tym forum?? Czy on ma okazje czytac te Twoje piekne
                      wrazliwe wiersze? Przeciez musialby byc czlowiekiem z muru, by do niego nie
                      trafily te slowa :(
                      • quickly meduza, mam dla Ciebie rozwiazanie 08.05.03, 05:31
                        Daj mi adres tego goscia, porozmawiam z nim. A jak pozniej odmowi zareczyn, no
                        to ciezko pozaluje tego, skurczybyk jeden... :))))
                        • meduza4 Quickly, nie przesadzaj :)))))))))))) 08.05.03, 09:32
                          quickly napisał:

                          > Daj mi adres tego goscia, porozmawiam z nim. A jak pozniej odmowi zareczyn,
                          no
                          > to ciezko pozaluje tego, skurczybyk jeden... :))))

                          Adresu dać nie mogę osobie postronnej :)))
                          A poza tym boję się, że Ty mu krzywdę jakąś zrobisz, nie każdy boks trenuje,
                          oj nie każdy...
                          I nawet Ty, drogi Quickly, nie sprawisz aby to COŚ w jego duszy otworzyło
                          się jak kwiatek i zakwitło tylko dla mnie... A przecież o nic więcej nie chodzi.
                      • meduza4 Nie wszystko w życiu jest proste:( 08.05.03, 09:27
                        niegrzeczna napisała:

                        > meduzo, ale czy on jest na tym forum?? Czy on ma okazje czytac te Twoje
                        piekne
                        >
                        > wrazliwe wiersze? Przeciez musialby byc czlowiekiem z muru, by do niego nie
                        > trafily te slowa :(

                        Być może czasami zagląda na forum, ale nie sądze żeby miał na to obecnie czas.
                        Wiersze natomiast dostanie do rąk własnych i to w całości, bo pochodzą one
                        ze specjalnie dla niego napisanego cyklu.
                        A jakim jest człowiekiem? Kiedyś wydawało mi się, że jest bardzo delikatny i
                        wrażliwy. Teraz wiem napewno, że swoją delikatność i wrażliwość zamknął w grubej
                        skorupie. Nie chcę tej skorupy rozbijać na siłę kilofem a nie wiem jakimi
                        słowami mam przywołać jego duszę aby dobrowolnie do mnie wyszedł...
Pełna wersja