quickly
07.05.03, 06:58
Od pewnego czasu, co niektorzy w niewybredny sposob atakuja na tym forum
messja...
Co drugi watek ma w swoim tytule slowo "messja". Messja to, messja tamto...
A messja taka, a messja owaka... Nie wiadomo czy sie z tego smiac, czy
plakac... Na poczatku myslalem, ze ktos kto to robi, robi to... czy ja
wiem: z nudow(?), dla zartu(?), zwrocenia na siebie uwagi(?), z czystej
checi zgnojenia(?). Trudno doszukac sie w tym racjonalnych motywow.
W kazdym badz razie: nie przejmuj sie tym messja. Ja Cie bardzo
lubie! :))))))
Dla tych, ktorym to co napisalem powyzej nie spodobalo sie, moge powiedziec
jedno: "kochani: zyjcie i dajcie zyc innym". Nie przeczytalem jeszcze
prawdziwie "podbarwionej jadem" zgryzliwosci ze strony messja. A ze messja
ma czasami ciety jezyk... i tak w zyciu bywa. Na tym wlasnie polega
roznorodnosc pogladow, "kolorowosc" i "wielorakosc" charakterow ludzi,
ktorych tu spotykamy. Kto z was, czytajacych mnie teraz, jest bez zadnej
skazy? Warto wiec podnosic kamien? Wiekszosc z was czytam z najwieksza
przyjemnoscia, niech tak juz pozostanie...
------------------------------------------------------------------------------
Jesli ktos ma dalej jakies tam pretensje do messja, odtad prosze uprzejmie
kierowac wszelkie zazalenia pod moim adresem. Biore wszystkie domniemane
winy messja na swoje barki... Jeszcze sie tutaj z nikim nie klocilem, ale
jak trzeba bedzie... :)))))