a propos-co macie do powiedzenia na temat utraty..

12.05.03, 10:31
Chodzi mi tu o utratę zaufania do osób przeciwnej płci.
...spoglądając na facetów mam wrażenie,że nie warto się angażować,bo skończy
sią tak samo. ..... oszukiwana,zdradzona "wyjebana w kosmos".
G.
    • meduza4 Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 10:40

      Ja mam gorzej -widze, że nie warto się angażować...
      bo faceci sa jacy sa... i inni juz nie beda...
      ale taka juz jestem, ze wczesniej czy pozniej gdzies
      lokuje swoje uczucia... i konczy sie tak samo :(((
      • joschua Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 11:12
        meduza4 napisała:

        >
        > Ja mam gorzej -widze, że nie warto się angażować...
        > bo faceci sa jacy sa... i inni juz nie beda...
        > ale taka juz jestem, ze wczesniej czy pozniej gdzies
        > lokuje swoje uczucia... i konczy sie tak samo :(((
        >
        >
        ..a ja również boję się ulokować moje uczucia i boję się,że wpadnę w wir tylko
        sex. ...a może tak lepiej się nastawić...
        • nadinek Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 11:27
          nie wiem czym jest nastawianie się ???

          nastawianie na nie angażowanie...
          nastawienie tylko na sex ???

          ale tak się chyba nie da kiedyś coś zaiskrzy, nawet się nie obejrzysz...:)))
          • joschua Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 11:36
            nadinek napisała:

            > nie wiem czym jest nastawianie się ???
            >
            > nastawianie na nie angażowanie...
            > nastawienie tylko na sex ???
            >
            > ale tak się chyba nie da kiedyś coś zaiskrzy, nawet się nie obejrzysz...:)))
            Jak się dostaje pożądnego kopa to napewno przez dłuższy czas się go pamięta i o
            czym należy pamiętać. NAPEWNO: 1 NIE NALEŻY UFAĆ
            2 ZMIENIĆ SWÓJ POGLĄD O KILKA STOPNI
            3 NIE BYĆ AŻ TAK WRAŻLIWĄ
            Ja nad tym pracuję, ale potrzeba czasu.
            G.

            • nadinek Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 11:56
              Pamiętać można nawet bardzo długo :(((

              A wrazliwość chyba ??? albo się ma albo nie...
              czy można ją w sobie zdusić? nie wiem mnie się nie udaje :(
              • sunrise1 Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 12:06
                nadinek napisała:

                > Pamiętać można nawet bardzo długo :(((

                Na szczęście lepiej patrzy się z perspektywy niż bezpośrednio po...
                Też boli, ale już tak nie zatyka.
                Jednak mam wrażenie, ze każda porażka, odbiera coś ważnego..
                >
                > A wrazliwość chyba ??? albo się ma albo nie...
                > czy można ją w sobie zdusić? nie wiem mnie się nie udaje :(

                Mnie też nie..i chyba nie chcę tego;)

                z:)
                • nadinek Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 12:24
                  nie zatyka... ale jest wewnątrz pustka...

                  tak dziura, która nia ma dna :((

                  wrażliwość moze zostać ...
                  • sunrise1 Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 12:30
                    nadinek napisała:

                    > nie zatyka... ale jest wewnątrz pustka...
                    >
                    > tak dziura, która nia ma dna :((

                    Tak, ta dziwna pustka, czasami daje o sobie znać w sposob tak dokuczliwy..
                    Myślę, ze jest na nią lekarstwo, którego nie można jednak od razu ani też zbyt
                    zachłannie zażywać.
                    >
                    > wrażliwość moze zostać ...
                    Musi. Niektórzy twierdza, ze świetnie sobie radzą bez wrazliwości, ale
                    nie ja.

                    z:)
                    • nadinek Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 12:34
                      Nie lubie tej dziury :((
                      a sposob? jaki...jasli ten co myslę, to nie działa... nawet nie ma jak
                      zadzialac :(((
                      • sunrise1 Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 12:57
                        nadinek napisała:

                        > Nie lubie tej dziury :((
                        > a sposob? jaki...jasli ten co myslę, to nie działa... nawet nie ma jak
                        > zadzialac :(((


                        Hmmm. Na wszystko przychodzi pora.Owszem jest i lęk duży, i poczucie
                        samotności, ale...na wszystko przychodzi czas :)))

                        z:)

                        a dziury też nie lubię, muszę ją po prostu przeczekać:)
                        • joschua Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 13:12
                          sunrise1 napisała:

                          > nadinek napisała:
                          >
                          > > Nie lubie tej dziury :((
                          > > a sposob? jaki...jasli ten co myslę, to nie działa... nawet nie ma jak
                          > > zadzialac :(((
                          >
                          >
                          > Hmmm. Na wszystko przychodzi pora.Owszem jest i lęk duży, i poczucie
                          > samotności, ale...na wszystko przychodzi czas :)))
                          >

                          > z:)
                          >
                          > a dziury też nie lubię, muszę ją po prostu przeczekać:)
                          CZYTAM PRZECZEKAĆ
                          Czekam i przeczekuję i aż łapię kolejnego doła,i czekam i mnie w środku
                          rozwala.Budzę się z tymi myślami i kurcze nawet sny mi się reżyserują
                          podświadomie.
                          Co jest!!!!
                          Ja zwariowałałam!!! przez co?
                          Przez jednego dupka!!! napisać wam więcej to nie będzie SUCHEJ debaty i wtedy
                          można coś oceniać lub nie.
                          • sunrise1 Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 13:21

                            Joshua my nie oceniamy Cię. My tylko dyskutujemy, a nasze wypowiedzi
                            są wyłącznie efektem naszych doświadczen.
                            Jeśli chcesz napisz , jeśli nie- Twoja decyzja. W Twoim przypadku
                            rany są jeszcze krwawiące.

                            z:)
                            • joschua Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 13:34
                              Właśnie na "sucho" można dyskutować. Wiedząc co powoduje u kogoś ból,trudno
                              jest dyskutować. Nie wiem za tem,czy opisanie pewnych faktów da wam rozpustę do
                              rozpisania się na ten temat.
                              ...rana świeża owszem,ale ktoś mi powiedział,że jestem twarda i chcę się tego
                              trzymać,ale ...w pewnej chwili wysiadka rozwala mnie.
                              G.
                              • sunrise1 Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 13:42
                                joschua napisała:

                                > Właśnie na "sucho" można dyskutować. Wiedząc co powoduje u kogoś ból,trudno
                                > jest dyskutować. Nie wiem za tem,czy opisanie pewnych faktów da wam rozpustę
                                do
                                >
                                > rozpisania się na ten temat.

                                Niektórzy uważają, ze to tylko teoryzowanie. Na pewno nie można radzić
                                komuś nie znając szczegółów.
                                Niekiedy wystarczy się jednak domyślać, a jo absolutnie do niczego
                                Cię nie namawiam.

                                > ...rana świeża owszem,ale ktoś mi powiedział,że jestem twarda i chcę się tego
                                > trzymać,ale ...w pewnej chwili wysiadka rozwala mnie.
                                > G.


                                Ja też niby taka twarda jestem, ale takie historie osłabiają mnie totalnie.
                                Nie dosć, że serce w kawałkach, to jeszcze przez pewien czas żyje się
                                na zwolnionych obrotach, zbyt dużo się myśli, albo odwrotnie- popada się
                                w marazm.

                                A może my wszyscy jesteśmy twardzi ? Jednak zdecydowanej większosci
                                udaje się przetrwać takie chwile.


                                z:))
                                • joschua Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 13:51
                                  sunrise1 napisała:

                                  > joschua napisała:
                                  >
                                  > > Właśnie na "sucho" można dyskutować. Wiedząc co powoduje u kogoś ból,trudn
                                  > o
                                  > > jest dyskutować. Nie wiem za tem,czy opisanie pewnych faktów da wam rozpus
                                  > tę
                                  > do
                                  > >
                                  > > rozpisania się na ten temat.
                                  >
                                  > Niektórzy uważają, ze to tylko teoryzowanie. Na pewno nie można radzić
                                  > komuś nie znając szczegółów.
                                  > Niekiedy wystarczy się jednak domyślać, a jo absolutnie do niczego
                                  > Cię nie namawiam.
                                  >
                                  > > ...rana świeża owszem,ale ktoś mi powiedział,że jestem twarda i chcę się t
                                  > ego
                                  > > trzymać,ale ...w pewnej chwili wysiadka rozwala mnie.
                                  > > G.
                                  >
                                  >
                                  > Ja też niby taka twarda jestem, ale takie historie osłabiają mnie totalnie.
                                  > Nie dosć, że serce w kawałkach, to jeszcze przez pewien czas żyje się
                                  > na zwolnionych obrotach, zbyt dużo się myśli, albo odwrotnie- popada się
                                  > w marazm.
                                  >
                                  > A może my wszyscy jesteśmy twardzi ? Jednak zdecydowanej większosci
                                  > udaje się przetrwać takie chwile.
                                  >
                                  >
                                  > z:))

                                  Nie myślę,że wszyscy są twardzi,ale uważam,że każdy idzie różnymi
                                  przekonaniami,a jak się nie da to end.,aaa.......jestem ciekawa jak ja bym
                                  pierwszw była w stani dać mu nawiązkę tego,co dostałam od niego to czy by
                                  cierpiał jak ja? ....eee chyba raczej nie, bo mi by tego nie zrobił, jakby
                                  wiedział co robi. ..bezduszny.......
                                  • sunrise1 Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 13:53
                                    joschua napisała:

                                    >
                                    > Nie myślę,że wszyscy są twardzi,ale uważam,że każdy idzie różnymi
                                    > przekonaniami,a jak się nie da to end.,aaa.......jestem ciekawa jak ja bym
                                    > pierwszw była w stani dać mu nawiązkę tego,co dostałam od niego to czy by
                                    > cierpiał jak ja? ....eee chyba raczej nie, bo mi by tego nie zrobił, jakby
                                    > wiedział co robi. ..bezduszny.......


                                    To też tylko Twoje przypuszczenia. Nigdy nie wie się na pewno.
                                    Może lepiej, ze to stało się wcześniej niż pózniej ?

                                    z:)
                                    • joschua Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 13:55
                                      sunrise1 napisała:

                                      > joschua napisała:
                                      >
                                      > >
                                      > > Nie myślę,że wszyscy są twardzi,ale uważam,że każdy idzie różnymi
                                      > > przekonaniami,a jak się nie da to end.,aaa.......jestem ciekawa jak ja bym
                                      >
                                      > > pierwszw była w stani dać mu nawiązkę tego,co dostałam od niego to czy by
                                      > > cierpiał jak ja? ....eee chyba raczej nie, bo mi by tego nie zrobił, jakby
                                      >
                                      > > wiedział co robi. ..bezduszny.......


                                      >
                                      >
                                      > To też tylko Twoje przypuszczenia. Nigdy nie wie się na pewno.
                                      > Może lepiej, ze to stało się wcześniej niż pózniej ?
                                      >
                                      > z:)
                                      Wcześniej??
                                      10 lat razem
                                      7 lat małżeństwa
                                      6 letnia córka
                                      ................
                                      • sunrise1 Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 14:01
                                        joschua napisała:

                                        > > > z:)
                                        > Wcześniej??
                                        > 10 lat razem
                                        > 7 lat małżeństwa
                                        > 6 letnia córka
                                        > ................

                                        Przepraszam nie wiedziałam.Ale i tak jesteś jescze młodą kobietą.
                                        Znam przypadek ( dosć mi bliski ) gdzie mężczyzna odszedł do innej
                                        po 34 latach małżeństwa.
                                        Zdaję sobie sprawę, że TO jest okropne dla każdego i wiek praktycznie
                                        nie ma tu znaczenia, ale zostać samemu na starość, nie mieć z kim
                                        wyjść pod rączkę na relaksujący spacer po parku... to chyba gorsze.
                                        Człowiek młodszy ma więcej mozliwosci poznania kogoś, starszy nie ma
                                        już sił, ochoty, poza tym jest zrozpaczony tym , co wychodzi na światło
                                        dzienne po tylu latach wspólnego życia.

                                        z:)
                                        • joschua Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 14:14
                                          sunrise1 napisała:

                                          > joschua napisała:
                                          >
                                          > > > > z:)
                                          > > Wcześniej??
                                          > > 10 lat razem
                                          > > 7 lat małżeństwa
                                          > > 6 letnia córka
                                          > > ................
                                          >
                                          > Przepraszam nie wiedziałam.Ale i tak jesteś jescze młodą kobietą.
                                          > Znam przypadek ( dosć mi bliski ) gdzie mężczyzna odszedł do innej
                                          > po 34 latach małżeństwa.
                                          > Zdaję sobie sprawę, że TO jest okropne dla każdego i wiek praktycznie
                                          > nie ma tu znaczenia, ale zostać samemu na starość, nie mieć z kim
                                          > wyjść pod rączkę na relaksujący spacer po parku... to chyba gorsze.
                                          > Człowiek młodszy ma więcej mozliwosci poznania kogoś, starszy nie ma
                                          > już sił, ochoty, poza tym jest zrozpaczony tym , co wychodzi na światło
                                          > dzienne po tylu latach wspólnego życia.
                                          >
                                          > z:)


                                          TEŻ TAK
                                          ALE ...JESTEM ŚWIADOMA TEGO,ŻE SPOTKAM KOGOŚ,ALE NAWET JAK KOGOŚ SPOTKAM (MOŻE
                                          NAWET SZCZEREGO) TO MOGĘ PRZEZ SWOJE "DOŚWIADCZENIE" ŻYCIOWE SKRZYWDZIĆ TAKĄ
                                          OSOBĘ. ALE ...A SAMA JUŻ NIE WIEM.
                                          WIEM,ŻE TY TEŻ DUŻO WIESZ I WIELE INNYCH KOBIET.-TO DAJE DO MYŚLENIA,ALE JA
                                          ZAWSZE UWAŻAŁAM I MIAŁAM WPAJANE PRZEZ NIEGO,ŻE JEST INNY I TO MNIE TEŻ NISZCZY.
                                          • sunrise1 Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 14:20
                                            joschua napisała:
                                            > NAWET SZCZEREGO) TO MOGĘ PRZEZ SWOJE "DOŚWIADCZENIE" ŻYCIOWE SKRZYWDZIĆ TAKĄ
                                            > OSOBĘ. ALE ...A SAMA JUŻ NIE WIEM.


                                            Myślę, że poradzisz z sobie z tym. Ja też jeszcze niedawno byłam
                                            pewna 100% swoich zachowań- teraz już nie. Zmieniam się powoli,
                                            ale cieszy mnie sam fakt tej zmiany ( czego i Tobie życzę)

                                            > WIEM,ŻE TY TEŻ DUŻO WIESZ I WIELE INNYCH KOBIET.-TO DAJE DO MYŚLENIA,ALE JA
                                            > ZAWSZE UWAŻAŁAM I MIAŁAM WPAJANE PRZEZ NIEGO,ŻE JEST INNY I TO MNIE TEŻ
                                            NISZCZY

                                            Na szczęscie widzisz, że to było tylko " wpajanie ", a nie stan rzeczywisty.
                                            Wiem doskonale, ze to b. przykre, ale musisz mieć teraz czas, zeby ochłonąć.
                                            Przejdzie okres gorączkowej analizy tego, co się stało, ochłoniesz
                                            i zaczniesz myśleć tylko swoimi myslami.

                                            z:)
                                            • joschua Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 14:27
                                              sunrise1 napisała:

                                              > joschua napisała:
                                              > > NAWET SZCZEREGO) TO MOGĘ PRZEZ SWOJE "DOŚWIADCZENIE" ŻYCIOWE SKRZYWDZIĆ TA
                                              > KĄ
                                              > > OSOBĘ. ALE ...A SAMA JUŻ NIE WIEM.
                                              >
                                              >
                                              > Myślę, że poradzisz z sobie z tym. Ja też jeszcze niedawno byłam
                                              > pewna 100% swoich zachowań- teraz już nie. Zmieniam się powoli,
                                              > ale cieszy mnie sam fakt tej zmiany ( czego i Tobie życzę)
                                              >
                                              > > WIEM,ŻE TY TEŻ DUŻO WIESZ I WIELE INNYCH KOBIET.-TO DAJE DO MYŚLENIA,ALE J
                                              > A
                                              > > ZAWSZE UWAŻAŁAM I MIAŁAM WPAJANE PRZEZ NIEGO,ŻE JEST INNY I TO MNIE TEŻ
                                              > NISZCZY
                                              >
                                              > Na szczęscie widzisz, że to było tylko " wpajanie ", a nie stan rzeczywisty.
                                              > Wiem doskonale, ze to b. przykre, ale musisz mieć teraz czas, zeby ochłonąć.
                                              > Przejdzie okres gorączkowej analizy tego, co się stało, ochłoniesz
                                              > i zaczniesz myśleć tylko swoimi myslami.
                                              >
                                              > z:)
                                              Uspokajam się przez takie "gadu" -dzięki Ci z to,ale ja mam takie fazy.
                                              Teraz (w nie długim czasie) będę walczyła w sądzie) i to też mnie rozwali,może
                                              nawet bardziej,bo jestem strasznie sentymentalna.
                                              G.
                                              • sunrise1 Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 14:43
                                                joschua napisała:

                                                > >
                                                > > Uspokajam się przez takie "gadu" -dzięki Ci z to,ale ja mam takie fazy.

                                                Drobiazg :)

                                                Fazy sa mi też znane. Niestety przez to po prostu trzeba przejsć.
                                                Jest jeszcze dziecko. Dla niego warto żyć, oddychać, być sobą.
                                                Gdy Ty będziesz szczęśliwa -ono też będzie.

                                                > Teraz (w nie długim czasie) będę walczyła w sądzie) i to też mnie
                                                rozwali,może
                                                > nawet bardziej,bo jestem strasznie sentymentalna.

                                                Ja też, można by rzec że przeokropnie sentymentalna.
                                                Wprawdzie sady są dla ludzi, ale nie są to miejsca, które chciałoby
                                                sie codziennie odwiedzać. Skoro piszesz, ze będzisz walczyła, to pewnie będzie
                                                to walka. Mam tylko nadzieję, ze nie o dziecko. Zresztą dziecko moze byc
                                                odebrane matce, tylko w przypadku rażących zaniedbań z jej strony.
                                                Pamiętaj, ze musisz być opanowana, nie daj mu powodu do satysfakcji.

                                                p Z ;)
                                                • joschua Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 15:01
                                                  sunrise1 napisała:

                                                  > joschua napisała:
                                                  >
                                                  > > >
                                                  > > > Uspokajam się przez takie "gadu" -dzięki Ci z to,ale ja mam takie faz
                                                  > y.
                                                  >
                                                  > Drobiazg :)
                                                  >
                                                  > Fazy sa mi też znane. Niestety przez to po prostu trzeba przejsć.
                                                  > Jest jeszcze dziecko. Dla niego warto żyć, oddychać, być sobą.
                                                  > Gdy Ty będziesz szczęśliwa -ono też będzie.
                                                  >
                                                  > > Teraz (w nie długim czasie) będę walczyła w sądzie) i to też mnie
                                                  > rozwali,może
                                                  > > nawet bardziej,bo jestem strasznie sentymentalna.
                                                  >
                                                  > Ja też, można by rzec że przeokropnie sentymentalna.
                                                  > Wprawdzie sady są dla ludzi, ale nie są to miejsca, które chciałoby
                                                  > sie codziennie odwiedzać. Skoro piszesz, ze będzisz walczyła, to pewnie
                                                  będzie
                                                  > to walka. Mam tylko nadzieję, ze nie o dziecko. Zresztą dziecko moze byc
                                                  > odebrane matce, tylko w przypadku rażących zaniedbań z jej strony.
                                                  > Pamiętaj, ze musisz być opanowana, nie daj mu powodu do satysfakcji.
                                                  >
                                                  > p Z ;)
                                                  Walka o dziecko - nie sądzę,choć nie wiem czego mogę się spodziewać po nim.
                                                  Było tak,że aby on się mógł usprawiedliwić -szukał i wymyślał rzeczy u
                                                  mnie,które nie miały miejsca,i aby on mógł się wybielić choć trochę,ale to
                                                  banalne,bo mnie tym ranił i czułam się nie na swojej pozycji.
                                                  Jemu bardziej zależy,aby koszty były mniejsze i chce bez winy "za porozumieniem
                                                  stron',ale ja nie chce,ale on jeszcze o tym nie wie.
                                                  G.
                                                  • sunrise1 Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 15:04
                                                    To się dowie

                                                    z:)
                                                  • joschua Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 15:13
                                                    sunrise1 napisała:

                                                    > To się dowie
                                                    >
                                                    > z:)
                                                    trochę się obawiam,bo może być złośliwą szują.
                                                    G.
                                                  • sunrise1 Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 15:16
                                                    joschua napisała:

                                                    > sunrise1 napisała:
                                                    >
                                                    > > To się dowie
                                                    > >
                                                    > > z:)
                                                    > trochę się obawiam,bo może być złośliwą szują.
                                                    > G.

                                                    Uwierz w siebie. Masz prawo wygrać sprawę, bo wina lezy ewidentnie
                                                    po jego stronie, i nie przejmuj się jego gadaniem. Z tego co wywnioskowałam
                                                    do chwili obecnej, jego "gadanie" wywierało na Ciebie znaczny wpływ.
                                                    Teraz nie poddawaj się temu, bądz sobą i walcz o swoje.

                                                    z:)
                                                  • joschua Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 13.05.03, 08:42
                                                    sunrise1 napisała:

                                                    > joschua napisała:
                                                    >
                                                    > > sunrise1 napisała:
                                                    > >
                                                    > > > To się dowie
                                                    > > >
                                                    > > > z:)
                                                    > > trochę się obawiam,bo może być złośliwą szują.
                                                    > > G.
                                                    >
                                                    > Uwierz w siebie. Masz prawo wygrać sprawę, bo wina lezy ewidentnie
                                                    > po jego stronie, i nie przejmuj się jego gadaniem. Z tego co wywnioskowałam
                                                    > do chwili obecnej, jego "gadanie" wywierało na Ciebie znaczny wpływ.
                                                    > Teraz nie poddawaj się temu, bądz sobą i walcz o swoje.
                                                    >
                                                    > z:)
                                                    I znów kolejny dzień.
                                                    Z każdym dniem zaczynam łapać doła. Powoli zaczynam odczuwać brak faceta,a
                                                    właściwie tej dobrej jego strony,króra mnie trzymała przy nim i teraz nie mogę
                                                    się jeszcze uwolnić.
                                                    Co najgorsze muszę go codzienie oglądać.
                                                    G.
                                                  • nadinek Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 13.05.03, 10:42
                                                    Mieszkacie razem ??
                                                    Wiem jakie to ciężkie, codzienne kontakty..stałe rozdrapywanie ran
                                                    przez "jedno" spojrzenie...

                                                    Jesli tak , to może sprobuj możliwie często wychodzić z domu na spacery z
                                                    dzieckiem, do rodziny znajomych ??

                                                    Ograniczać czas gdzie on jest blisko, brak kontaktów na prawdę zmniejsza bol...

                                                    A jesli sa to kontakty dla dziecka, to pozwol mu i sobie na kontakty (
                                                    przynajmniej na razie ) TYLKO z dzieckiem...

                                                    Dzień dobry :)
                                                  • joschua Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 13.05.03, 11:02
                                                    nadinek napisała:

                                                    > Mieszkacie razem ??
                                                    > Wiem jakie to ciężkie, codzienne kontakty..stałe rozdrapywanie ran
                                                    > przez "jedno" spojrzenie...
                                                    >
                                                    > Jesli tak , to może sprobuj możliwie często wychodzić z domu na spacery z
                                                    > dzieckiem, do rodziny znajomych ??
                                                    >
                                                    > Ograniczać czas gdzie on jest blisko, brak kontaktów na prawdę zmniejsza
                                                    bol...
                                                    >
                                                    > A jesli sa to kontakty dla dziecka, to pozwol mu i sobie na kontakty (
                                                    > przynajmniej na razie ) TYLKO z dzieckiem...
                                                    >
                                                    > Dzień dobry :)
                                                    Mieszkamy już osobno,ale musimy się widywać ze względu na dziecko,on je
                                                    wcześniej odbiera z przedszkola,a ja po nie po pracy. Właściwie nie szanuję go
                                                    jako faceta,ale jako ojca jeszcze,choć zaczyna mnie irytować w pewnych
                                                    momentach.

                                                    Jest mi ciężko,bo brakuje mi jego tych lepszych cech faceta i dostaję doła,nie
                                                    wiem dlaczego,ale jeszcze się czuję jego żoną i pewne fakty mnie bolą.
                                                    G.
                                • nadinek Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 13:52
                                  ale chyba chcialas by ktos napisal ??

                                  te sytuacje niestety są do siebie podobne..czasem tylko ktoś jest bardziej
                                  szczery ktoś mniej..ktoś bez słowa ...ktos z nieprzyjemnym słowem..

                                  a uczucia po czym takim podobne... i każdy to przezywa mniej lub bardziej...

                                  zauważyłam ( nie wiem czy dobrze) ale osoby które są spokojne, jakoś lepiej to
                                  znoszą ...
                                  te niespokojne duchy wszystko mocniej i radość i smutek :((

                                  choc na pewno tez dlatego ze bardziej pokazują ...
                                  • joschua Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 14:22
                                    nadinek napisała:

                                    > ale chyba chcialas by ktos napisal ??
                                    >
                                    > te sytuacje niestety są do siebie podobne..czasem tylko ktoś jest bardziej
                                    > szczery ktoś mniej..ktoś bez słowa ...ktos z nieprzyjemnym słowem..
                                    >
                                    > a uczucia po czym takim podobne... i każdy to przezywa mniej lub bardziej...
                                    >
                                    > zauważyłam ( nie wiem czy dobrze) ale osoby które są spokojne, jakoś lepiej
                                    to
                                    > znoszą ...

                                    > te niespokojne duchy wszystko mocniej i radość i smutek :((
                                    >
                                    > choc na pewno tez dlatego ze bardziej pokazują ...


                                    CZYLI WE MNIE TKWIĄ SPOKOJNE I NIESPOKOJNE
                                    RAZ ZNOSZĘ TO DOBRZE W MIARĘ,ALE ZA TO ROZWALA MNIE W ŚRODKU, A INNYM RAZEM
                                    DOSTAJĘ FURII NO I MOŻE W ŚRODKU JEST MI LEPIEJ, ALE W OGÓLNIE NIC MI TO CHYBA
                                    NIE DAJE.
                                    • nadinek Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 14:30
                                      wiesz , ja też tłumię
                                      siedzi to we mnie w srodku i dreczy, potem nadchodzi kres i wszystko peka..peka
                                      i boli tak ze cierpie cala...
                                      wszystko boli wewnątrz i na zewnątrz.
                                      A potem jest najgorsze - cierpie ,ze wybuchłam , ze niepotrafiłam się opanować,
                                      ze pokazalam jak bardzo jest mi zle :(
                                      • joschua Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 15:05
                                        nadinek napisała:

                                        > wiesz , ja też tłumię
                                        > siedzi to we mnie w srodku i dreczy, potem nadchodzi kres i wszystko
                                        peka..peka
                                        >
                                        > i boli tak ze cierpie cala...
                                        > wszystko boli wewnątrz i na zewnątrz.
                                        > A potem jest najgorsze - cierpie ,ze wybuchłam , ze niepotrafiłam się
                                        opanować,
                                        > ze pokazalam jak bardzo jest mi zle :(
                                        Właśnie!
                                        i tak też jest ze mną.
                                        ale uważam,że nie należy pokazywać,tylko dyplomatycznie uświadomić,że
                                        krzywdzi,ale to półdebile i chyba nawet nie wiedzą,albo podświadomie wolą
                                        niewiedzieć,aby było im lepiej.
                                        Mi jest lepiej jak dowalam mu moją krzywdę i aby był tego świadom-to działa i
                                        jest mi lepiej,że go też to boli.
                                        G.
                                        • nadinek Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 15:18
                                          Na chwilę pomaga takie dowalanie
                                          ale potem się uodparniają
                                          i jeszcze obracają w drugą strone :
                                          nie nie jest taka do konca anielska i diabel w niej siedzi

                                          • joschua Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 15:27
                                            nadinek napisała:

                                            > Na chwilę pomaga takie dowalanie
                                            > ale potem się uodparniają
                                            > i jeszcze obracają w drugą strone :
                                            > nie nie jest taka do konca anielska i diabel w niej siedzi
                                            >
                                            Jak czują nierówny grunt to obierają inną taktykę i my musimy się za każdym
                                            razem przystosować.
                                            To tak jak Walka o ogień.
                                            G.
                                            • nadinek Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 15:41
                                              I jeszcze w takiej nierownej walce
                                              wszystko wewnątrz boli...

                                              A mialoby sie ochote : tak za to wszystko tego kogoś przekreslic, bo przecież
                                              tyle krzywdy wyrządził
                                              a ja tak nie potrafie :((
                                            • nadinek Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 15:42
                                              i to ciągłe dręczące pytanie :DLACZEGO ?????????????????
                                              • joschua Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 15:48
                                                kurde! to samo mam!!!
                                                To jest okropne.
                                                • nadinek Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 15:54
                                                  nawet troche wiem dlaczego....

                                                  a przypływy i odpływy uczuć ?
                                                  miłosci i nienawisci
                                                  znowu dlaczego....

                                                  a cofnąć czas... dlaczego
                                                  czy mozna bylo cos zmienić

                                                  jak to ????

                                                  przecież wtedy... bylo tak cudownie

                                                  kiedy...

                                                  czy ja coś przeoczyłam ?

                                                  tamta jest lepsza... mądrzejsza ... atrakcyjniejsza...


                                                  • sunrise1 Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 16:01
                                                    nadinek napisała:

                                                    > >
                                                    > czy ja coś przeoczyłam ?
                                                    >
                                                    > tamta jest lepsza... mądrzejsza ... atrakcyjniejsza...
                                                    >
                                                    >
                                                    Nadinek, czy mam Cię zastrzelić ?

                                                    A co powiesz na romanse i zdrady facetów, zostawiajacych ładne , mądre żony
                                                    dla brzydszych, a co najgorsze głupszych kobiet ? Nie chcę wyjsć na mądralińską
                                                    ale znam dwa takie przypadki.

                                                    z:)
                                                  • joschua Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 16:04
                                                    sunrise1 napisała:

                                                    > nadinek napisała:
                                                    >
                                                    > > >
                                                    > > czy ja coś przeoczyłam ?
                                                    > >
                                                    > > tamta jest lepsza... mądrzejsza ... atrakcyjniejsza...
                                                    > >
                                                    > >
                                                    > Nadinek, czy mam Cię zastrzelić ?
                                                    >
                                                    > A co powiesz na romanse i zdrady facetów, zostawiajacych ładne , mądre żony
                                                    > dla brzydszych, a co najgorsze głupszych kobiet ? Nie chcę wyjsć na
                                                    mądralińsk
                                                    > ą
                                                    > ale znam dwa takie przypadki.
                                                    >
                                                    > z:)
                                                    Wiecie co?
                                                    Ja nawet usłyszałam to od niego, że mam lepsze ciało,bardziej
                                                    pociągające,jestem ładniejsza,ale.....wiecie co pewnie dlatego,że być musiałam
                                                    i żoną, a koleżanka to co innego.
                                                    G.
                                                  • nadinek Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 16:04
                                                    ja też znam takie przypadki, a to ze jestem brzydsza, głupsz itd... to dla
                                                    niego skoro wybral kogos innego tak jest..
                                                    pocieszające ze chwilowo... potem spotka jeszcze inna
                                                    te modele tak mają ;)

                                                    ale po zdradzie ja sie tak wlasnie czulam...

                                                    a na udawadnianie sobie nie mialam ochoty...
                                                  • sunrise1 Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 16:17

                                                    Rozumiem Cię doskonale, kobieta ( mężczyna też )po czymś takim zaczyna
                                                    doszukiwać się w sobie wad, niedoskonałości, czuje sie nijaka, ale.... to minie.
                                                    Mojej kolezance chłopak wmawiał ,że jest stara ( 25 lat) brzydka ( duże oczy,
                                                    długie rzęsy, zgrabne nogi i delikatne rysy )i oczywiscie mu uwierzyła.
                                                    Na sczęscie jest już sobą. Parę m-cy po wzieła się w garsć, poszła do
                                                    kosmetyczki, fryzjera, a teraz ma fajnego, miłego, mądrego faceta.

                                                    z:)
              • ja_nek Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 12:07
                Nie warto się angażować, bo to nie jest doceniane.
                Tylko czy jednostronne zaangażowanie może być docenione i jak....
                Nikt nikogo do niczego nie zmusi.
                Nastawianie na niezaangażowanie? To tak jakby powwidzieć: przegrałem, okopałem
                się, nie dam do siebie dostępu... tylko kto na tym traci?
                Ten, który się odsuwa.

                Pozdrawiam
                janek

                • joschua Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 12:16
                  ja_nek napisał:

                  > Nie warto się angażować, bo to nie jest doceniane.
                  > Tylko czy jednostronne zaangażowanie może być docenione i jak....
                  > Nikt nikogo do niczego nie zmusi.
                  > Nastawianie na niezaangażowanie? To tak jakby powwidzieć: przegrałem,
                  okopałem
                  > się, nie dam do siebie dostępu... tylko kto na tym traci?
                  > Ten, który się odsuwa.
                  >
                  > Pozdrawiam
                  > janek

                  -chodzi mi o to, że ma się wpojone pewne wartości i to z nami rośnie,później
                  wierzymy komuś i żyjemy w przekonaniu,że tak ma być i ...nagle się wali w to co
                  wierzyłam i byłam do tego przekonana. Może powinnam mieć ziarenko niepewności.
                  No właćnie może teraz będę miała przy sobie,ale takie większe ziarno.
                  Pozdrawiam Cię
                  G.
                  >
        • meduza4 Ojejku!!! 12.05.03, 14:51
          joschua napisała:

          > ..a ja również boję się ulokować moje uczucia

          Nie, nie tak -ja sie wcale nie boje, tylko widze, ze sie
          to
          dla mnie konczy tragicznie :(((

          i boję się,że wpadnę w wir tylko
          > sex. ...a może tak lepiej się nastawić...

          To sie ciesz, ze na sex z Toba sa chetni ;)
          • joschua Re: Ojejku!!! 12.05.03, 15:09
            meduza4 napisała:

            > joschua napisała:
            >
            > > ..a ja również boję się ulokować moje uczucia
            >
            > Nie, nie tak -ja sie wcale nie boje, tylko widze, ze sie
            > to
            > dla mnie konczy tragicznie :(((
            >
            > i boję się,że wpadnę w wir tylko
            > > sex. ...a może tak lepiej się nastawić...
            >
            > To sie ciesz, ze na sex z Toba sa chetni ;)
            >
            >
            Chętnych może jest,ale nie widzę -narazie,
            ale nie chodzi też z byle kim i byle jak i aby coś było,,ja wiem,że tym sobie
            nie pomogę,że niby będę bardziej dowartościowana?,że niby jeszcze ktoś mnie
            jeszcze chce?
            G.
            • meduza4 Re: Ojejku!!! 12.05.03, 15:29
              A mnie tez nikt nie chce i co z tego???
              Moze powinnam sie przerzucic na dziewczynki ?;)
              Oczywiscie, ze zartuje... ale z drugiej strony...
              Moze kobieta lepiej zrozumie kobiete???
              • joschua Re: Ojejku!!! 12.05.03, 15:45
                meduza4 napisała:

                > A mnie tez nikt nie chce i co z tego???
                > Moze powinnam sie przerzucic na dziewczynki ?;)
                > Oczywiscie, ze zartuje... ale z drugiej strony...
                > Moze kobieta lepiej zrozumie kobiete???
                Ja tak żartowałam z moją ex-przyjaciółką i co no ! (przepraszam za użycie
                brzytkiego słowa,ale inaczej się nie da) kurwa z niej i już ,bo z moimi plecami
                z moim już niedługo ex-mężem.

                • nadinek Re: Ojejku!!! 12.05.03, 15:49
                  To ona i z Tobą i z nim ????
                  To jest faktycznie.....
                  A on poszedł na łatwiznę... nawet nie można powiedzieć ,ze to na niego nagle
                  jak grom spadło...
                  • joschua Re: Ojejku!!! 12.05.03, 15:55
                    nadinek napisała:

                    > To ona i z Tobą i z nim ????
                    > To jest faktycznie.....
                    > A on poszedł na łatwiznę... nawet nie można powiedzieć ,ze to na niego nagle
                    > jak grom spadło...
                    Nie! Ja z nią nie chodzi,że my o tym też żartowałyśmy.
                    Ona robiła podchody do niego !
                    Tak to sobie życia ja bym nie komplikowała.
                    G.
                  • meduza4 Re: Ojejku!!! 12.05.03, 15:56
                    nadinek napisała:

                    > To ona i z Tobą i z nim ????

                    Z nia to tylko zartowala o ile dobrze zrozumialam...

                    > A on poszedł na łatwiznę...

                    Znajdz takiego, co nie pojdzie...
                    • joschua Re: Ojejku!!! 12.05.03, 16:01
                      meduza4 napisała:

                      > nadinek napisała:
                      >
                      > > To ona i z Tobą i z nim ????
                      >
                      > Z nia to tylko zartowala o ile dobrze zrozumialam...
                      >
                      > > A on poszedł na łatwiznę...
                      >
                      > Znajdz takiego, co nie pojdzie...
                      A gdzie to szukać??
                      Takich to garstka.
                      Ja wiem na ile mam się cenić i nie tak łatwo będzie wsród tłumu kretynów.
                      G.
                      • meduza4 Re: Ojejku!!! 12.05.03, 16:06
                        joschua napisała:

                        > > Znajdz takiego, co nie pojdzie...
                        > A gdzie to szukać??

                        No.... ja sama chcialabym wiedziec...

                        > Takich to garstka.

                        Niestety -wyboru wielkiego nie ma :(((

                        > Ja wiem na ile mam się cenić i nie tak łatwo będzie
                        wsród tłumu kretynów.

                        Zastrzelic kretynów!
                        Albo lepiej -wykastrowac i pogonic do roboty ;)))
                      • nadinek Re: Ojejku!!! 12.05.03, 16:09
                        To byly jawne sygnaly...

                        tylko wtedy sie o tym nie wie :((
                        a potem zal... i wscieklość

                        a szukać nie...poczekaj to zawsze przychodzi niespodziewanie
                        a dla nich pozostaje Łatwizna
    • inteligentna Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 13:16
      joschua napisała:

      "wyjebana w kosmos".

      No jezeli az do tego powyzej doszlo i potem "zegnaj" to rzeczywiscie smutne :-((



      • joschua Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 13:26
        inteligentna napisała:

        > joschua napisała:
        >
        > "wyjebana w kosmos".
        >
        > No jezeli az do tego powyzej doszlo i potem "zegnaj" to rzeczywiscie smutne :-
        (
        > (
        >
        >
        >
        Chodziło o potoczną przenośnię.
        "wyjebana w kosmos" to w moim przypadku :
        źle zalatwiona sprawa w tym sensie,że (co się okazało) oszukiwana i
        intrygowanie za plecami,a za dość po wszystkim jak się wydało NADAL RANIONA POD
        TYM TEMATEM.(może bezwiednie,ale dobitnie)
        • inteligentna Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 13:32
          > >
          > Chodziło o potoczną przenośnię.
          > "wyjebana w kosmos" to w moim przypadku :
          > źle zalatwiona sprawa w tym sensie,że (co się okazało) oszukiwana i
          > intrygowanie za plecami,a za dość po wszystkim jak się wydało NADAL RANIONA
          POD
          >
          > TYM TEMATEM.(może bezwiednie,ale dobitnie)

          A na Ciebie co naszlo? Znajdziesz lepszego niz tego "dupka" jak mowisz.
          No i witaj w klubie. Nie znam kobiety ktorej jakis "dupek" nie "wyjebal w
          kosmos"
          • joschua Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 13:37
            co to za rasa?! czy oni nic nie rozumieją?
            Głupi i płytki tok myślenia!
            ale oczywiście uważają się za "mądrych".
            G.
            • inteligentna Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 13:42
              joschua napisała:

              > co to za rasa?! czy oni nic nie rozumieją?
              > Głupi i płytki tok myślenia!
              > ale oczywiście uważają się za "mądrych".
              > G.

              Brawo! Ze czujesz zdrowa zlosc, Tobie to da energii. Nie placz po "dupku"
              Pozbieraj kawalki i naprzod.:-)
          • apf Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 13:42
            inteligentna napisała:


            > A na Ciebie co naszlo? Znajdziesz lepszego niz tego "dupka" jak mowisz.
            > No i witaj w klubie. Nie znam kobiety ktorej jakis "dupek" nie "wyjebal w
            > kosmos"

            i vice wersa: są takie co przyprawiają rogi swoim ukochanym.

            Nie ma sensu uogólniać, tylko ciasy umysł żąda odpowiedzialności zbiorowej za
            czyny jednostek.
            • inteligentna Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 13:45
              apf napisał:

              > inteligentna napisała:
              >
              >
              > > A na Ciebie co naszlo? Znajdziesz lepszego niz tego "dupka" jak mowisz.
              > > No i witaj w klubie. Nie znam kobiety ktorej jakis "dupek" nie "wyjebal w
              > > kosmos"
              >
              > i vice wersa: są takie co przyprawiają rogi swoim ukochanym.
              >
              > Nie ma sensu uogólniać, tylko ciasy umysł żąda odpowiedzialności zbiorowej za
              > czyny jednostek.

              No nie ma to jak glos madrosci i doswiadczenia :-)
              • sunrise1 Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 13:47
                > > Nie ma sensu uogólniać, tylko ciasy umysł żąda odpowiedzialności zbiorowej
                > za
                > > czyny jednostek.
                >
                > No nie ma to jak glos madrosci i doswiadczenia :-)

                O tak, doświadczenia przede wszystkim :))))

                z:)
                • inteligentna rada cioci Fici 12.05.03, 13:52
                  No jest to Forum Romantica ale wszystkim zdradzonym radze doslownie dac sie
                  wyjebanc w kosmos. Bez uczucia, isc za dzika zadza ciala. A niech Cie zmecza
                  zdrowo. Wyzyc sie. Naprawde dziala :-))))

                  P.S. tylko raczej wyjechac na taka terapie tam gdzie Cie nie znaja :-)
                  • meduza4 Re: rada cioci Fici 12.05.03, 15:02
                    inteligentna napisała:

                    > No jest to Forum Romantica ale wszystkim zdradzonym
                    radze doslownie dac sie
                    > wyjebanc w kosmos. Bez uczucia, isc za dzika zadza
                    ciala.
                    A niech Cie zmecza
                    > zdrowo. Wyzyc sie. Naprawde dziala :-))))

                    Az sie poplakalam ze smiechu :)))))
                    To moze tu na forum dobierzemy sie w pary i pojdziemy
                    za dzika zadza ciala, po co szukac daleko???
                    Zdradzonych ci tu dostatek ;))))
                    • apf Re: rada cioci Fici 12.05.03, 15:19
                      meduza4 napisała:

                      > To moze tu na forum dobierzemy sie w pary i pojdziemy
                      > za dzika zadza ciala, po co szukac daleko???
                      > Zdradzonych ci tu dostatek ;))))

                      w końcu kobieto zaczynasz mówić rozsądnie,
                      wszak seks to rozrywka tania i zdrowa:)
                      • meduza4 Re: rada cioci Fici 12.05.03, 15:31
                        apf napisał:

                        > w końcu kobieto zaczynasz mówić rozsądnie,
                        > wszak seks to rozrywka tania i zdrowa:)

                        Jesli tylko masz ochote, to zaraz... teraz...
                        natychmiast...
                        mozemy sie zabawic ;))))))))))))
                    • sunrise1 Re: rada cioci Fici 12.05.03, 15:19
                      meduza4 napisała:

                      > inteligentna napisała:
                      >
                      > > No jest to Forum Romantica ale wszystkim zdradzonym
                      > radze doslownie dac sie
                      > > wyjebanc w kosmos. Bez uczucia, isc za dzika zadza
                      > ciala.
                      > A niech Cie zmecza
                      > > zdrowo. Wyzyc sie. Naprawde dziala :-))))
                      >
                      > Az sie poplakalam ze smiechu :)))))

                      ja też

                      > To moze tu na forum dobierzemy sie w pary i pojdziemy
                      > za dzika zadza ciala, po co szukac daleko???
                      > Zdradzonych ci tu dostatek ;))))

                      Skad Ty masz zawsze takie rewelacyjne pomysły ? Chyba piffsko Ci służy :)))

                      z:)
                      • meduza4 Re: rada cioci Fici 12.05.03, 15:37
                        sunrise1 napisała:

                        > meduza4 napisała:
                        >
                        > > To moze tu na forum dobierzemy sie w pary i pojdziemy
                        > > za dzika zadza ciala, po co szukac daleko???
                        > > Zdradzonych ci tu dostatek ;))))
                        >
                        > Skad Ty masz zawsze takie rewelacyjne pomysły ?
                        Chyba piffsko Ci służy :)))
                        >

                        Ja dzisiaj trzezwa -jeszcze sie upic nie zdazylam,
                        wieczorem to zrobie, ale wole winko niz pifsko ;)
                        A skad pomysly?

                        1. Potrzeba matka wynalazku. Skoro jestem w potrzebie,
                        to szukam rozwiazania ;)
                        2. Z reguly nie szukam daleko tego, co mam blisko.
                        A na forum jest kilku panow... tylko czy beda
                        chetni???
                        • ja_nek Re: rada cioci Fici 12.05.03, 16:12
                          Na piwo;))))?
                          • sunrise1 właśnie piję 12.05.03, 16:18
                            ja_nek napisał:

                            > Na piwo;))))?


                            Nie, na pifffo, które zresztą wlaśnie piję :)

                            z:)
                            • meduza4 Re: właśnie piję 12.05.03, 16:21
                              sunrise1 napisała:

                              > ja_nek napisał:
                              >
                              > > Na piwo;))))?
                              >
                              >
                              > Nie, na pifffo, które zresztą wlaśnie piję :)

                              Sama pijesz??? I z nikim sie nie podzielisz???
                              Poczekaj -wroce do domu to winko wyciagne i Tobie
                              nie dam ani kropelki, buuuu :(((
                              • sunrise1 och Tyyyyy! 12.05.03, 16:25
                                meduza4 napisała:

                                > sunrise1 napisała:
                                >
                                > > ja_nek napisał:
                                > >
                                > > > Na piwo;))))?
                                > >
                                > >
                                > > Nie, na pifffo, które zresztą wlaśnie piję :)
                                >
                                > Sama pijesz??? I z nikim sie nie podzielisz???
                                > Poczekaj -wroce do domu to winko wyciagne i Tobie
                                > nie dam ani kropelki, buuuu :(((
                                >
                                >
                                Phi,po winie mam plamy więc dziękuję już teraz, a że z dobrego serca dałaś
                                kufel jankowi, to już nie moja wina :)
                                z)
                                • meduza4 Re: och Tyyyyy! 12.05.03, 16:30
                                  sunrise1 napisała:


                                  > Phi,po winie mam plamy więc dziękuję już teraz,
                                  a że z dobrego serca dałaś
                                  > kufel jankowi, to już nie moja wina :)

                                  Przepraszam bardzo -Jankowi to ja jeszcze nic nie dawalam
                                  ;)
                                  Ani kufla, ani... ;)))))))))))))
                                  • sunrise1 Re: och Tyyyyy! 12.05.03, 16:33
                                    meduza4 napisała:

                                    > > Przepraszam bardzo -Jankowi to ja jeszcze nic nie dawalam
                                    > ;)
                                    > Ani kufla, ani... ;)))))))))))))
                                    >
                                    >
                                    ani wina ? hmmmmm....

                                    z:)
                                    • meduza4 Re: och Tyyyyy! 12.05.03, 16:39
                                      sunrise1 napisała:

                                      > meduza4 napisała:
                                      >
                                      > > > Przepraszam bardzo -Jankowi to ja jeszcze nic nie
                                      dawalam
                                      > > ;)
                                      > > Ani kufla, ani... ;)))))))))))))
                                      > >
                                      > >
                                      > ani wina ? hmmmmm....

                                      Ani kufla, ani wina...
                                      Moja bardzo wielka wina...
                                      Cos Jankowi obiecalam,
                                      ale w ogole mu nie dalam.
                                      Wszak mi nie brak dobrych checi,
                                      lecz mnie inny facet neci!
                                      Co mam zrobic z tym problemem
                                      -nikt juz nie wie i ja nie wiem :(((
                                      • sunrise1 Re: och Tyyyyy! 12.05.03, 17:10

                                        Mamo, moja Mamo !
                                        Nic innego, wciąż to samo
                                        głowa boli ,puchnie głowa
                                        słysząc wciąż te same słowa.
                                        Jęki, szlochy, wycia
                                        to po prostu nie do życia
                                        Inny patrzy, tęskni inny
                                        kto naprawdę jest tu winny ?


                                        z:))))
                                        • meduza4 Re: och Tyyyyy! 12.05.03, 17:22
                                          Nikt nie patrzy, nikt nie wzdycha!
                                          Czasem pytam: co u licha,
                                          gdzie te chlopy sie podzialy,
                                          co by mi przyjemnosc chcialy
                                          sprawic tak niespodziewanie?
                                          Komus chyba sie dostanie,
                                          bo tak dluzej zyc sie nie da!
                                          Bieda tej Meduzie, bieda...
                                          • Gość: maria.magdalena och Wyyyyy! IP: *.media4.pl / 10.5.14.* 12.05.03, 19:21
                                            panowie, czy wam nie żal?
                                            biede klepiecie, nie bal.
                                            • ja_nek Meduzko 12.05.03, 21:01
                                              Choc Cie inny facet nęci
                                              Może inny Cię podkręci?
                                              Obiecałaś, nic dałaś
                                              Ty po prostu zapomniałaś:)
                                              • meduza4 Janku! 13.05.03, 10:31
                                                To przepraszam, ze nie dalam
                                                -ja sie w innym zakochalam,
                                                a ze serce to nie sluga...
                                                wyszla z tego bajka dluga...
                                                • ja_nek Re: Janku! 13.05.03, 10:40
                                                  Bajki długiej pryśnie czar
                                                  tym efektem zdrowia dar
                                                  Świat się jeszcze będzie kręcić
                                                  Gdy ktoś powie: ty mnie nęcisz:)
                                                  • meduza4 Re: Janku! 13.05.03, 10:45
                                                    Final bajki nie jest mily,
                                                    bo nadzieje sie skonczyly.
                                                    Teraz serce mam zlamane
                                                    i po wieki juz zostane
                                                    zalamana i zgorzkniala
                                                    wiedzma jakich tutaj malo!
                                                    ;)
                          • meduza4 Re: rada cioci Fici 12.05.03, 16:19
                            ja_nek napisał:

                            > Na piwo;))))?

                            Janek, ja tam jestem chetna na to piwo i nie tylko na
                            piwo ;)))
                            Ty mnie lepiej nie prowokuj, bo cos sie dzisiaj dziwnie
                            czuje i nie recze za siebie ;)))))))))
                            • didi111 Re: rada cioci Fici 12.05.03, 16:29
                              Janek piekny jak poranek
                              nie zdazyl na przystanek
                              piwo sie wylalo
                              kufle w drobny mak
                              i tylko (z)aluzji brak...
                              • Gość: maria.magdalena Janek, aż tak źle? IP: *.media4.pl / 10.5.14.* 12.05.03, 19:15
                                Było ciepłe lato choć czasem padało
                                Dużo wina się piło i w końcu się wylało
                                Tak zaczęła się przystankowa przygoda
                                On był jeszcze młody i ona była młoda ;))))
                                • didi111 Re: Janek, aż tak źle? 12.05.03, 19:17
                                  Przystanek diabli wzieli
                                  wino sie wylalo
                                  zrobili niebo z piekla
                                  i tak im bylo malo ;)
                                  • Gość: maria.magdalena to do akcji.. IP: *.media4.pl / 10.5.14.* 12.05.03, 19:26
                                    > i tak im bylo malo ;)

                                    Niech przysięgną przed Bogiem miłość wzajemną
                                    Że za rok się spotkają i na zawsze ze sobą już będą

                                    Już za rok spotkanie,
                                    na przystanku
                                    juz niedlugo, coraz blizej
                                    na przystanku
Pełna wersja