joschua 12.05.03, 10:31 Chodzi mi tu o utratę zaufania do osób przeciwnej płci. ...spoglądając na facetów mam wrażenie,że nie warto się angażować,bo skończy sią tak samo. ..... oszukiwana,zdradzona "wyjebana w kosmos". G. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
meduza4 Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 10:40 Ja mam gorzej -widze, że nie warto się angażować... bo faceci sa jacy sa... i inni juz nie beda... ale taka juz jestem, ze wczesniej czy pozniej gdzies lokuje swoje uczucia... i konczy sie tak samo :((( Odpowiedz Link Zgłoś
joschua Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 11:12 meduza4 napisała: > > Ja mam gorzej -widze, że nie warto się angażować... > bo faceci sa jacy sa... i inni juz nie beda... > ale taka juz jestem, ze wczesniej czy pozniej gdzies > lokuje swoje uczucia... i konczy sie tak samo :((( > > ..a ja również boję się ulokować moje uczucia i boję się,że wpadnę w wir tylko sex. ...a może tak lepiej się nastawić... Odpowiedz Link Zgłoś
nadinek Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 11:27 nie wiem czym jest nastawianie się ??? nastawianie na nie angażowanie... nastawienie tylko na sex ??? ale tak się chyba nie da kiedyś coś zaiskrzy, nawet się nie obejrzysz...:))) Odpowiedz Link Zgłoś
joschua Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 11:36 nadinek napisała: > nie wiem czym jest nastawianie się ??? > > nastawianie na nie angażowanie... > nastawienie tylko na sex ??? > > ale tak się chyba nie da kiedyś coś zaiskrzy, nawet się nie obejrzysz...:))) Jak się dostaje pożądnego kopa to napewno przez dłuższy czas się go pamięta i o czym należy pamiętać. NAPEWNO: 1 NIE NALEŻY UFAĆ 2 ZMIENIĆ SWÓJ POGLĄD O KILKA STOPNI 3 NIE BYĆ AŻ TAK WRAŻLIWĄ Ja nad tym pracuję, ale potrzeba czasu. G. Odpowiedz Link Zgłoś
nadinek Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 11:56 Pamiętać można nawet bardzo długo :((( A wrazliwość chyba ??? albo się ma albo nie... czy można ją w sobie zdusić? nie wiem mnie się nie udaje :( Odpowiedz Link Zgłoś
sunrise1 Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 12:06 nadinek napisała: > Pamiętać można nawet bardzo długo :((( Na szczęście lepiej patrzy się z perspektywy niż bezpośrednio po... Też boli, ale już tak nie zatyka. Jednak mam wrażenie, ze każda porażka, odbiera coś ważnego.. > > A wrazliwość chyba ??? albo się ma albo nie... > czy można ją w sobie zdusić? nie wiem mnie się nie udaje :( Mnie też nie..i chyba nie chcę tego;) z:) Odpowiedz Link Zgłoś
nadinek Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 12:24 nie zatyka... ale jest wewnątrz pustka... tak dziura, która nia ma dna :(( wrażliwość moze zostać ... Odpowiedz Link Zgłoś
sunrise1 Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 12:30 nadinek napisała: > nie zatyka... ale jest wewnątrz pustka... > > tak dziura, która nia ma dna :(( Tak, ta dziwna pustka, czasami daje o sobie znać w sposob tak dokuczliwy.. Myślę, ze jest na nią lekarstwo, którego nie można jednak od razu ani też zbyt zachłannie zażywać. > > wrażliwość moze zostać ... Musi. Niektórzy twierdza, ze świetnie sobie radzą bez wrazliwości, ale nie ja. z:) Odpowiedz Link Zgłoś
nadinek Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 12:34 Nie lubie tej dziury :(( a sposob? jaki...jasli ten co myslę, to nie działa... nawet nie ma jak zadzialac :((( Odpowiedz Link Zgłoś
sunrise1 Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 12:57 nadinek napisała: > Nie lubie tej dziury :(( > a sposob? jaki...jasli ten co myslę, to nie działa... nawet nie ma jak > zadzialac :((( Hmmm. Na wszystko przychodzi pora.Owszem jest i lęk duży, i poczucie samotności, ale...na wszystko przychodzi czas :))) z:) a dziury też nie lubię, muszę ją po prostu przeczekać:) Odpowiedz Link Zgłoś
joschua Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 13:12 sunrise1 napisała: > nadinek napisała: > > > Nie lubie tej dziury :(( > > a sposob? jaki...jasli ten co myslę, to nie działa... nawet nie ma jak > > zadzialac :((( > > > Hmmm. Na wszystko przychodzi pora.Owszem jest i lęk duży, i poczucie > samotności, ale...na wszystko przychodzi czas :))) > > z:) > > a dziury też nie lubię, muszę ją po prostu przeczekać:) CZYTAM PRZECZEKAĆ Czekam i przeczekuję i aż łapię kolejnego doła,i czekam i mnie w środku rozwala.Budzę się z tymi myślami i kurcze nawet sny mi się reżyserują podświadomie. Co jest!!!! Ja zwariowałałam!!! przez co? Przez jednego dupka!!! napisać wam więcej to nie będzie SUCHEJ debaty i wtedy można coś oceniać lub nie. Odpowiedz Link Zgłoś
sunrise1 Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 13:21 Joshua my nie oceniamy Cię. My tylko dyskutujemy, a nasze wypowiedzi są wyłącznie efektem naszych doświadczen. Jeśli chcesz napisz , jeśli nie- Twoja decyzja. W Twoim przypadku rany są jeszcze krwawiące. z:) Odpowiedz Link Zgłoś
joschua Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 13:34 Właśnie na "sucho" można dyskutować. Wiedząc co powoduje u kogoś ból,trudno jest dyskutować. Nie wiem za tem,czy opisanie pewnych faktów da wam rozpustę do rozpisania się na ten temat. ...rana świeża owszem,ale ktoś mi powiedział,że jestem twarda i chcę się tego trzymać,ale ...w pewnej chwili wysiadka rozwala mnie. G. Odpowiedz Link Zgłoś
sunrise1 Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 13:42 joschua napisała: > Właśnie na "sucho" można dyskutować. Wiedząc co powoduje u kogoś ból,trudno > jest dyskutować. Nie wiem za tem,czy opisanie pewnych faktów da wam rozpustę do > > rozpisania się na ten temat. Niektórzy uważają, ze to tylko teoryzowanie. Na pewno nie można radzić komuś nie znając szczegółów. Niekiedy wystarczy się jednak domyślać, a jo absolutnie do niczego Cię nie namawiam. > ...rana świeża owszem,ale ktoś mi powiedział,że jestem twarda i chcę się tego > trzymać,ale ...w pewnej chwili wysiadka rozwala mnie. > G. Ja też niby taka twarda jestem, ale takie historie osłabiają mnie totalnie. Nie dosć, że serce w kawałkach, to jeszcze przez pewien czas żyje się na zwolnionych obrotach, zbyt dużo się myśli, albo odwrotnie- popada się w marazm. A może my wszyscy jesteśmy twardzi ? Jednak zdecydowanej większosci udaje się przetrwać takie chwile. z:)) Odpowiedz Link Zgłoś
joschua Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 13:51 sunrise1 napisała: > joschua napisała: > > > Właśnie na "sucho" można dyskutować. Wiedząc co powoduje u kogoś ból,trudn > o > > jest dyskutować. Nie wiem za tem,czy opisanie pewnych faktów da wam rozpus > tę > do > > > > rozpisania się na ten temat. > > Niektórzy uważają, ze to tylko teoryzowanie. Na pewno nie można radzić > komuś nie znając szczegółów. > Niekiedy wystarczy się jednak domyślać, a jo absolutnie do niczego > Cię nie namawiam. > > > ...rana świeża owszem,ale ktoś mi powiedział,że jestem twarda i chcę się t > ego > > trzymać,ale ...w pewnej chwili wysiadka rozwala mnie. > > G. > > > Ja też niby taka twarda jestem, ale takie historie osłabiają mnie totalnie. > Nie dosć, że serce w kawałkach, to jeszcze przez pewien czas żyje się > na zwolnionych obrotach, zbyt dużo się myśli, albo odwrotnie- popada się > w marazm. > > A może my wszyscy jesteśmy twardzi ? Jednak zdecydowanej większosci > udaje się przetrwać takie chwile. > > > z:)) Nie myślę,że wszyscy są twardzi,ale uważam,że każdy idzie różnymi przekonaniami,a jak się nie da to end.,aaa.......jestem ciekawa jak ja bym pierwszw była w stani dać mu nawiązkę tego,co dostałam od niego to czy by cierpiał jak ja? ....eee chyba raczej nie, bo mi by tego nie zrobił, jakby wiedział co robi. ..bezduszny....... Odpowiedz Link Zgłoś
sunrise1 Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 13:53 joschua napisała: > > Nie myślę,że wszyscy są twardzi,ale uważam,że każdy idzie różnymi > przekonaniami,a jak się nie da to end.,aaa.......jestem ciekawa jak ja bym > pierwszw była w stani dać mu nawiązkę tego,co dostałam od niego to czy by > cierpiał jak ja? ....eee chyba raczej nie, bo mi by tego nie zrobił, jakby > wiedział co robi. ..bezduszny....... To też tylko Twoje przypuszczenia. Nigdy nie wie się na pewno. Może lepiej, ze to stało się wcześniej niż pózniej ? z:) Odpowiedz Link Zgłoś
joschua Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 13:55 sunrise1 napisała: > joschua napisała: > > > > > Nie myślę,że wszyscy są twardzi,ale uważam,że każdy idzie różnymi > > przekonaniami,a jak się nie da to end.,aaa.......jestem ciekawa jak ja bym > > > pierwszw była w stani dać mu nawiązkę tego,co dostałam od niego to czy by > > cierpiał jak ja? ....eee chyba raczej nie, bo mi by tego nie zrobił, jakby > > > wiedział co robi. ..bezduszny....... > > > To też tylko Twoje przypuszczenia. Nigdy nie wie się na pewno. > Może lepiej, ze to stało się wcześniej niż pózniej ? > > z:) Wcześniej?? 10 lat razem 7 lat małżeństwa 6 letnia córka ................ Odpowiedz Link Zgłoś
sunrise1 Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 14:01 joschua napisała: > > > z:) > Wcześniej?? > 10 lat razem > 7 lat małżeństwa > 6 letnia córka > ................ Przepraszam nie wiedziałam.Ale i tak jesteś jescze młodą kobietą. Znam przypadek ( dosć mi bliski ) gdzie mężczyzna odszedł do innej po 34 latach małżeństwa. Zdaję sobie sprawę, że TO jest okropne dla każdego i wiek praktycznie nie ma tu znaczenia, ale zostać samemu na starość, nie mieć z kim wyjść pod rączkę na relaksujący spacer po parku... to chyba gorsze. Człowiek młodszy ma więcej mozliwosci poznania kogoś, starszy nie ma już sił, ochoty, poza tym jest zrozpaczony tym , co wychodzi na światło dzienne po tylu latach wspólnego życia. z:) Odpowiedz Link Zgłoś
joschua Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 14:14 sunrise1 napisała: > joschua napisała: > > > > > z:) > > Wcześniej?? > > 10 lat razem > > 7 lat małżeństwa > > 6 letnia córka > > ................ > > Przepraszam nie wiedziałam.Ale i tak jesteś jescze młodą kobietą. > Znam przypadek ( dosć mi bliski ) gdzie mężczyzna odszedł do innej > po 34 latach małżeństwa. > Zdaję sobie sprawę, że TO jest okropne dla każdego i wiek praktycznie > nie ma tu znaczenia, ale zostać samemu na starość, nie mieć z kim > wyjść pod rączkę na relaksujący spacer po parku... to chyba gorsze. > Człowiek młodszy ma więcej mozliwosci poznania kogoś, starszy nie ma > już sił, ochoty, poza tym jest zrozpaczony tym , co wychodzi na światło > dzienne po tylu latach wspólnego życia. > > z:) TEŻ TAK ALE ...JESTEM ŚWIADOMA TEGO,ŻE SPOTKAM KOGOŚ,ALE NAWET JAK KOGOŚ SPOTKAM (MOŻE NAWET SZCZEREGO) TO MOGĘ PRZEZ SWOJE "DOŚWIADCZENIE" ŻYCIOWE SKRZYWDZIĆ TAKĄ OSOBĘ. ALE ...A SAMA JUŻ NIE WIEM. WIEM,ŻE TY TEŻ DUŻO WIESZ I WIELE INNYCH KOBIET.-TO DAJE DO MYŚLENIA,ALE JA ZAWSZE UWAŻAŁAM I MIAŁAM WPAJANE PRZEZ NIEGO,ŻE JEST INNY I TO MNIE TEŻ NISZCZY. Odpowiedz Link Zgłoś
sunrise1 Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 14:20 joschua napisała: > NAWET SZCZEREGO) TO MOGĘ PRZEZ SWOJE "DOŚWIADCZENIE" ŻYCIOWE SKRZYWDZIĆ TAKĄ > OSOBĘ. ALE ...A SAMA JUŻ NIE WIEM. Myślę, że poradzisz z sobie z tym. Ja też jeszcze niedawno byłam pewna 100% swoich zachowań- teraz już nie. Zmieniam się powoli, ale cieszy mnie sam fakt tej zmiany ( czego i Tobie życzę) > WIEM,ŻE TY TEŻ DUŻO WIESZ I WIELE INNYCH KOBIET.-TO DAJE DO MYŚLENIA,ALE JA > ZAWSZE UWAŻAŁAM I MIAŁAM WPAJANE PRZEZ NIEGO,ŻE JEST INNY I TO MNIE TEŻ NISZCZY Na szczęscie widzisz, że to było tylko " wpajanie ", a nie stan rzeczywisty. Wiem doskonale, ze to b. przykre, ale musisz mieć teraz czas, zeby ochłonąć. Przejdzie okres gorączkowej analizy tego, co się stało, ochłoniesz i zaczniesz myśleć tylko swoimi myslami. z:) Odpowiedz Link Zgłoś
joschua Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 14:27 sunrise1 napisała: > joschua napisała: > > NAWET SZCZEREGO) TO MOGĘ PRZEZ SWOJE "DOŚWIADCZENIE" ŻYCIOWE SKRZYWDZIĆ TA > KĄ > > OSOBĘ. ALE ...A SAMA JUŻ NIE WIEM. > > > Myślę, że poradzisz z sobie z tym. Ja też jeszcze niedawno byłam > pewna 100% swoich zachowań- teraz już nie. Zmieniam się powoli, > ale cieszy mnie sam fakt tej zmiany ( czego i Tobie życzę) > > > WIEM,ŻE TY TEŻ DUŻO WIESZ I WIELE INNYCH KOBIET.-TO DAJE DO MYŚLENIA,ALE J > A > > ZAWSZE UWAŻAŁAM I MIAŁAM WPAJANE PRZEZ NIEGO,ŻE JEST INNY I TO MNIE TEŻ > NISZCZY > > Na szczęscie widzisz, że to było tylko " wpajanie ", a nie stan rzeczywisty. > Wiem doskonale, ze to b. przykre, ale musisz mieć teraz czas, zeby ochłonąć. > Przejdzie okres gorączkowej analizy tego, co się stało, ochłoniesz > i zaczniesz myśleć tylko swoimi myslami. > > z:) Uspokajam się przez takie "gadu" -dzięki Ci z to,ale ja mam takie fazy. Teraz (w nie długim czasie) będę walczyła w sądzie) i to też mnie rozwali,może nawet bardziej,bo jestem strasznie sentymentalna. G. Odpowiedz Link Zgłoś
sunrise1 Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 14:43 joschua napisała: > > > > Uspokajam się przez takie "gadu" -dzięki Ci z to,ale ja mam takie fazy. Drobiazg :) Fazy sa mi też znane. Niestety przez to po prostu trzeba przejsć. Jest jeszcze dziecko. Dla niego warto żyć, oddychać, być sobą. Gdy Ty będziesz szczęśliwa -ono też będzie. > Teraz (w nie długim czasie) będę walczyła w sądzie) i to też mnie rozwali,może > nawet bardziej,bo jestem strasznie sentymentalna. Ja też, można by rzec że przeokropnie sentymentalna. Wprawdzie sady są dla ludzi, ale nie są to miejsca, które chciałoby sie codziennie odwiedzać. Skoro piszesz, ze będzisz walczyła, to pewnie będzie to walka. Mam tylko nadzieję, ze nie o dziecko. Zresztą dziecko moze byc odebrane matce, tylko w przypadku rażących zaniedbań z jej strony. Pamiętaj, ze musisz być opanowana, nie daj mu powodu do satysfakcji. p Z ;) Odpowiedz Link Zgłoś
joschua Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 15:01 sunrise1 napisała: > joschua napisała: > > > > > > > Uspokajam się przez takie "gadu" -dzięki Ci z to,ale ja mam takie faz > y. > > Drobiazg :) > > Fazy sa mi też znane. Niestety przez to po prostu trzeba przejsć. > Jest jeszcze dziecko. Dla niego warto żyć, oddychać, być sobą. > Gdy Ty będziesz szczęśliwa -ono też będzie. > > > Teraz (w nie długim czasie) będę walczyła w sądzie) i to też mnie > rozwali,może > > nawet bardziej,bo jestem strasznie sentymentalna. > > Ja też, można by rzec że przeokropnie sentymentalna. > Wprawdzie sady są dla ludzi, ale nie są to miejsca, które chciałoby > sie codziennie odwiedzać. Skoro piszesz, ze będzisz walczyła, to pewnie będzie > to walka. Mam tylko nadzieję, ze nie o dziecko. Zresztą dziecko moze byc > odebrane matce, tylko w przypadku rażących zaniedbań z jej strony. > Pamiętaj, ze musisz być opanowana, nie daj mu powodu do satysfakcji. > > p Z ;) Walka o dziecko - nie sądzę,choć nie wiem czego mogę się spodziewać po nim. Było tak,że aby on się mógł usprawiedliwić -szukał i wymyślał rzeczy u mnie,które nie miały miejsca,i aby on mógł się wybielić choć trochę,ale to banalne,bo mnie tym ranił i czułam się nie na swojej pozycji. Jemu bardziej zależy,aby koszty były mniejsze i chce bez winy "za porozumieniem stron',ale ja nie chce,ale on jeszcze o tym nie wie. G. Odpowiedz Link Zgłoś
sunrise1 Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 15:04 To się dowie z:) Odpowiedz Link Zgłoś
joschua Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 15:13 sunrise1 napisała: > To się dowie > > z:) trochę się obawiam,bo może być złośliwą szują. G. Odpowiedz Link Zgłoś
sunrise1 Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 15:16 joschua napisała: > sunrise1 napisała: > > > To się dowie > > > > z:) > trochę się obawiam,bo może być złośliwą szują. > G. Uwierz w siebie. Masz prawo wygrać sprawę, bo wina lezy ewidentnie po jego stronie, i nie przejmuj się jego gadaniem. Z tego co wywnioskowałam do chwili obecnej, jego "gadanie" wywierało na Ciebie znaczny wpływ. Teraz nie poddawaj się temu, bądz sobą i walcz o swoje. z:) Odpowiedz Link Zgłoś
joschua Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 13.05.03, 08:42 sunrise1 napisała: > joschua napisała: > > > sunrise1 napisała: > > > > > To się dowie > > > > > > z:) > > trochę się obawiam,bo może być złośliwą szują. > > G. > > Uwierz w siebie. Masz prawo wygrać sprawę, bo wina lezy ewidentnie > po jego stronie, i nie przejmuj się jego gadaniem. Z tego co wywnioskowałam > do chwili obecnej, jego "gadanie" wywierało na Ciebie znaczny wpływ. > Teraz nie poddawaj się temu, bądz sobą i walcz o swoje. > > z:) I znów kolejny dzień. Z każdym dniem zaczynam łapać doła. Powoli zaczynam odczuwać brak faceta,a właściwie tej dobrej jego strony,króra mnie trzymała przy nim i teraz nie mogę się jeszcze uwolnić. Co najgorsze muszę go codzienie oglądać. G. Odpowiedz Link Zgłoś
nadinek Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 13.05.03, 10:42 Mieszkacie razem ?? Wiem jakie to ciężkie, codzienne kontakty..stałe rozdrapywanie ran przez "jedno" spojrzenie... Jesli tak , to może sprobuj możliwie często wychodzić z domu na spacery z dzieckiem, do rodziny znajomych ?? Ograniczać czas gdzie on jest blisko, brak kontaktów na prawdę zmniejsza bol... A jesli sa to kontakty dla dziecka, to pozwol mu i sobie na kontakty ( przynajmniej na razie ) TYLKO z dzieckiem... Dzień dobry :) Odpowiedz Link Zgłoś
joschua Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 13.05.03, 11:02 nadinek napisała: > Mieszkacie razem ?? > Wiem jakie to ciężkie, codzienne kontakty..stałe rozdrapywanie ran > przez "jedno" spojrzenie... > > Jesli tak , to może sprobuj możliwie często wychodzić z domu na spacery z > dzieckiem, do rodziny znajomych ?? > > Ograniczać czas gdzie on jest blisko, brak kontaktów na prawdę zmniejsza bol... > > A jesli sa to kontakty dla dziecka, to pozwol mu i sobie na kontakty ( > przynajmniej na razie ) TYLKO z dzieckiem... > > Dzień dobry :) Mieszkamy już osobno,ale musimy się widywać ze względu na dziecko,on je wcześniej odbiera z przedszkola,a ja po nie po pracy. Właściwie nie szanuję go jako faceta,ale jako ojca jeszcze,choć zaczyna mnie irytować w pewnych momentach. Jest mi ciężko,bo brakuje mi jego tych lepszych cech faceta i dostaję doła,nie wiem dlaczego,ale jeszcze się czuję jego żoną i pewne fakty mnie bolą. G. Odpowiedz Link Zgłoś
nadinek Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 13:52 ale chyba chcialas by ktos napisal ?? te sytuacje niestety są do siebie podobne..czasem tylko ktoś jest bardziej szczery ktoś mniej..ktoś bez słowa ...ktos z nieprzyjemnym słowem.. a uczucia po czym takim podobne... i każdy to przezywa mniej lub bardziej... zauważyłam ( nie wiem czy dobrze) ale osoby które są spokojne, jakoś lepiej to znoszą ... te niespokojne duchy wszystko mocniej i radość i smutek :(( choc na pewno tez dlatego ze bardziej pokazują ... Odpowiedz Link Zgłoś
joschua Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 14:22 nadinek napisała: > ale chyba chcialas by ktos napisal ?? > > te sytuacje niestety są do siebie podobne..czasem tylko ktoś jest bardziej > szczery ktoś mniej..ktoś bez słowa ...ktos z nieprzyjemnym słowem.. > > a uczucia po czym takim podobne... i każdy to przezywa mniej lub bardziej... > > zauważyłam ( nie wiem czy dobrze) ale osoby które są spokojne, jakoś lepiej to > znoszą ... > te niespokojne duchy wszystko mocniej i radość i smutek :(( > > choc na pewno tez dlatego ze bardziej pokazują ... CZYLI WE MNIE TKWIĄ SPOKOJNE I NIESPOKOJNE RAZ ZNOSZĘ TO DOBRZE W MIARĘ,ALE ZA TO ROZWALA MNIE W ŚRODKU, A INNYM RAZEM DOSTAJĘ FURII NO I MOŻE W ŚRODKU JEST MI LEPIEJ, ALE W OGÓLNIE NIC MI TO CHYBA NIE DAJE. Odpowiedz Link Zgłoś
nadinek Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 14:30 wiesz , ja też tłumię siedzi to we mnie w srodku i dreczy, potem nadchodzi kres i wszystko peka..peka i boli tak ze cierpie cala... wszystko boli wewnątrz i na zewnątrz. A potem jest najgorsze - cierpie ,ze wybuchłam , ze niepotrafiłam się opanować, ze pokazalam jak bardzo jest mi zle :( Odpowiedz Link Zgłoś
joschua Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 15:05 nadinek napisała: > wiesz , ja też tłumię > siedzi to we mnie w srodku i dreczy, potem nadchodzi kres i wszystko peka..peka > > i boli tak ze cierpie cala... > wszystko boli wewnątrz i na zewnątrz. > A potem jest najgorsze - cierpie ,ze wybuchłam , ze niepotrafiłam się opanować, > ze pokazalam jak bardzo jest mi zle :( Właśnie! i tak też jest ze mną. ale uważam,że nie należy pokazywać,tylko dyplomatycznie uświadomić,że krzywdzi,ale to półdebile i chyba nawet nie wiedzą,albo podświadomie wolą niewiedzieć,aby było im lepiej. Mi jest lepiej jak dowalam mu moją krzywdę i aby był tego świadom-to działa i jest mi lepiej,że go też to boli. G. Odpowiedz Link Zgłoś
nadinek Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 15:18 Na chwilę pomaga takie dowalanie ale potem się uodparniają i jeszcze obracają w drugą strone : nie nie jest taka do konca anielska i diabel w niej siedzi Odpowiedz Link Zgłoś
joschua Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 15:27 nadinek napisała: > Na chwilę pomaga takie dowalanie > ale potem się uodparniają > i jeszcze obracają w drugą strone : > nie nie jest taka do konca anielska i diabel w niej siedzi > Jak czują nierówny grunt to obierają inną taktykę i my musimy się za każdym razem przystosować. To tak jak Walka o ogień. G. Odpowiedz Link Zgłoś
nadinek Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 15:41 I jeszcze w takiej nierownej walce wszystko wewnątrz boli... A mialoby sie ochote : tak za to wszystko tego kogoś przekreslic, bo przecież tyle krzywdy wyrządził a ja tak nie potrafie :(( Odpowiedz Link Zgłoś
nadinek Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 15:42 i to ciągłe dręczące pytanie :DLACZEGO ????????????????? Odpowiedz Link Zgłoś
joschua Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 15:48 kurde! to samo mam!!! To jest okropne. Odpowiedz Link Zgłoś
nadinek Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 15:54 nawet troche wiem dlaczego.... a przypływy i odpływy uczuć ? miłosci i nienawisci znowu dlaczego.... a cofnąć czas... dlaczego czy mozna bylo cos zmienić jak to ???? przecież wtedy... bylo tak cudownie kiedy... czy ja coś przeoczyłam ? tamta jest lepsza... mądrzejsza ... atrakcyjniejsza... Odpowiedz Link Zgłoś
sunrise1 Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 16:01 nadinek napisała: > > > czy ja coś przeoczyłam ? > > tamta jest lepsza... mądrzejsza ... atrakcyjniejsza... > > Nadinek, czy mam Cię zastrzelić ? A co powiesz na romanse i zdrady facetów, zostawiajacych ładne , mądre żony dla brzydszych, a co najgorsze głupszych kobiet ? Nie chcę wyjsć na mądralińską ale znam dwa takie przypadki. z:) Odpowiedz Link Zgłoś
joschua Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 16:04 sunrise1 napisała: > nadinek napisała: > > > > > > czy ja coś przeoczyłam ? > > > > tamta jest lepsza... mądrzejsza ... atrakcyjniejsza... > > > > > Nadinek, czy mam Cię zastrzelić ? > > A co powiesz na romanse i zdrady facetów, zostawiajacych ładne , mądre żony > dla brzydszych, a co najgorsze głupszych kobiet ? Nie chcę wyjsć na mądralińsk > ą > ale znam dwa takie przypadki. > > z:) Wiecie co? Ja nawet usłyszałam to od niego, że mam lepsze ciało,bardziej pociągające,jestem ładniejsza,ale.....wiecie co pewnie dlatego,że być musiałam i żoną, a koleżanka to co innego. G. Odpowiedz Link Zgłoś
nadinek Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 16:04 ja też znam takie przypadki, a to ze jestem brzydsza, głupsz itd... to dla niego skoro wybral kogos innego tak jest.. pocieszające ze chwilowo... potem spotka jeszcze inna te modele tak mają ;) ale po zdradzie ja sie tak wlasnie czulam... a na udawadnianie sobie nie mialam ochoty... Odpowiedz Link Zgłoś
sunrise1 Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 16:17 Rozumiem Cię doskonale, kobieta ( mężczyna też )po czymś takim zaczyna doszukiwać się w sobie wad, niedoskonałości, czuje sie nijaka, ale.... to minie. Mojej kolezance chłopak wmawiał ,że jest stara ( 25 lat) brzydka ( duże oczy, długie rzęsy, zgrabne nogi i delikatne rysy )i oczywiscie mu uwierzyła. Na sczęscie jest już sobą. Parę m-cy po wzieła się w garsć, poszła do kosmetyczki, fryzjera, a teraz ma fajnego, miłego, mądrego faceta. z:) Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 12:07 Nie warto się angażować, bo to nie jest doceniane. Tylko czy jednostronne zaangażowanie może być docenione i jak.... Nikt nikogo do niczego nie zmusi. Nastawianie na niezaangażowanie? To tak jakby powwidzieć: przegrałem, okopałem się, nie dam do siebie dostępu... tylko kto na tym traci? Ten, który się odsuwa. Pozdrawiam janek Odpowiedz Link Zgłoś
joschua Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 12:16 ja_nek napisał: > Nie warto się angażować, bo to nie jest doceniane. > Tylko czy jednostronne zaangażowanie może być docenione i jak.... > Nikt nikogo do niczego nie zmusi. > Nastawianie na niezaangażowanie? To tak jakby powwidzieć: przegrałem, okopałem > się, nie dam do siebie dostępu... tylko kto na tym traci? > Ten, który się odsuwa. > > Pozdrawiam > janek -chodzi mi o to, że ma się wpojone pewne wartości i to z nami rośnie,później wierzymy komuś i żyjemy w przekonaniu,że tak ma być i ...nagle się wali w to co wierzyłam i byłam do tego przekonana. Może powinnam mieć ziarenko niepewności. No właćnie może teraz będę miała przy sobie,ale takie większe ziarno. Pozdrawiam Cię G. > Odpowiedz Link Zgłoś
meduza4 Ojejku!!! 12.05.03, 14:51 joschua napisała: > ..a ja również boję się ulokować moje uczucia Nie, nie tak -ja sie wcale nie boje, tylko widze, ze sie to dla mnie konczy tragicznie :((( i boję się,że wpadnę w wir tylko > sex. ...a może tak lepiej się nastawić... To sie ciesz, ze na sex z Toba sa chetni ;) Odpowiedz Link Zgłoś
joschua Re: Ojejku!!! 12.05.03, 15:09 meduza4 napisała: > joschua napisała: > > > ..a ja również boję się ulokować moje uczucia > > Nie, nie tak -ja sie wcale nie boje, tylko widze, ze sie > to > dla mnie konczy tragicznie :((( > > i boję się,że wpadnę w wir tylko > > sex. ...a może tak lepiej się nastawić... > > To sie ciesz, ze na sex z Toba sa chetni ;) > > Chętnych może jest,ale nie widzę -narazie, ale nie chodzi też z byle kim i byle jak i aby coś było,,ja wiem,że tym sobie nie pomogę,że niby będę bardziej dowartościowana?,że niby jeszcze ktoś mnie jeszcze chce? G. Odpowiedz Link Zgłoś
meduza4 Re: Ojejku!!! 12.05.03, 15:29 A mnie tez nikt nie chce i co z tego??? Moze powinnam sie przerzucic na dziewczynki ?;) Oczywiscie, ze zartuje... ale z drugiej strony... Moze kobieta lepiej zrozumie kobiete??? Odpowiedz Link Zgłoś
joschua Re: Ojejku!!! 12.05.03, 15:45 meduza4 napisała: > A mnie tez nikt nie chce i co z tego??? > Moze powinnam sie przerzucic na dziewczynki ?;) > Oczywiscie, ze zartuje... ale z drugiej strony... > Moze kobieta lepiej zrozumie kobiete??? Ja tak żartowałam z moją ex-przyjaciółką i co no ! (przepraszam za użycie brzytkiego słowa,ale inaczej się nie da) kurwa z niej i już ,bo z moimi plecami z moim już niedługo ex-mężem. Odpowiedz Link Zgłoś
nadinek Re: Ojejku!!! 12.05.03, 15:49 To ona i z Tobą i z nim ???? To jest faktycznie..... A on poszedł na łatwiznę... nawet nie można powiedzieć ,ze to na niego nagle jak grom spadło... Odpowiedz Link Zgłoś
joschua Re: Ojejku!!! 12.05.03, 15:55 nadinek napisała: > To ona i z Tobą i z nim ???? > To jest faktycznie..... > A on poszedł na łatwiznę... nawet nie można powiedzieć ,ze to na niego nagle > jak grom spadło... Nie! Ja z nią nie chodzi,że my o tym też żartowałyśmy. Ona robiła podchody do niego ! Tak to sobie życia ja bym nie komplikowała. G. Odpowiedz Link Zgłoś
meduza4 Re: Ojejku!!! 12.05.03, 15:56 nadinek napisała: > To ona i z Tobą i z nim ???? Z nia to tylko zartowala o ile dobrze zrozumialam... > A on poszedł na łatwiznę... Znajdz takiego, co nie pojdzie... Odpowiedz Link Zgłoś
joschua Re: Ojejku!!! 12.05.03, 16:01 meduza4 napisała: > nadinek napisała: > > > To ona i z Tobą i z nim ???? > > Z nia to tylko zartowala o ile dobrze zrozumialam... > > > A on poszedł na łatwiznę... > > Znajdz takiego, co nie pojdzie... A gdzie to szukać?? Takich to garstka. Ja wiem na ile mam się cenić i nie tak łatwo będzie wsród tłumu kretynów. G. Odpowiedz Link Zgłoś
meduza4 Re: Ojejku!!! 12.05.03, 16:06 joschua napisała: > > Znajdz takiego, co nie pojdzie... > A gdzie to szukać?? No.... ja sama chcialabym wiedziec... > Takich to garstka. Niestety -wyboru wielkiego nie ma :((( > Ja wiem na ile mam się cenić i nie tak łatwo będzie wsród tłumu kretynów. Zastrzelic kretynów! Albo lepiej -wykastrowac i pogonic do roboty ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
nadinek Re: Ojejku!!! 12.05.03, 16:09 To byly jawne sygnaly... tylko wtedy sie o tym nie wie :(( a potem zal... i wscieklość a szukać nie...poczekaj to zawsze przychodzi niespodziewanie a dla nich pozostaje Łatwizna Odpowiedz Link Zgłoś
inteligentna Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 13:16 joschua napisała: "wyjebana w kosmos". No jezeli az do tego powyzej doszlo i potem "zegnaj" to rzeczywiscie smutne :-(( Odpowiedz Link Zgłoś
joschua Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 13:26 inteligentna napisała: > joschua napisała: > > "wyjebana w kosmos". > > No jezeli az do tego powyzej doszlo i potem "zegnaj" to rzeczywiscie smutne :- ( > ( > > > Chodziło o potoczną przenośnię. "wyjebana w kosmos" to w moim przypadku : źle zalatwiona sprawa w tym sensie,że (co się okazało) oszukiwana i intrygowanie za plecami,a za dość po wszystkim jak się wydało NADAL RANIONA POD TYM TEMATEM.(może bezwiednie,ale dobitnie) Odpowiedz Link Zgłoś
inteligentna Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 13:32 > > > Chodziło o potoczną przenośnię. > "wyjebana w kosmos" to w moim przypadku : > źle zalatwiona sprawa w tym sensie,że (co się okazało) oszukiwana i > intrygowanie za plecami,a za dość po wszystkim jak się wydało NADAL RANIONA POD > > TYM TEMATEM.(może bezwiednie,ale dobitnie) A na Ciebie co naszlo? Znajdziesz lepszego niz tego "dupka" jak mowisz. No i witaj w klubie. Nie znam kobiety ktorej jakis "dupek" nie "wyjebal w kosmos" Odpowiedz Link Zgłoś
joschua Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 13:37 co to za rasa?! czy oni nic nie rozumieją? Głupi i płytki tok myślenia! ale oczywiście uważają się za "mądrych". G. Odpowiedz Link Zgłoś
inteligentna Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 13:42 joschua napisała: > co to za rasa?! czy oni nic nie rozumieją? > Głupi i płytki tok myślenia! > ale oczywiście uważają się za "mądrych". > G. Brawo! Ze czujesz zdrowa zlosc, Tobie to da energii. Nie placz po "dupku" Pozbieraj kawalki i naprzod.:-) Odpowiedz Link Zgłoś
apf Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 13:42 inteligentna napisała: > A na Ciebie co naszlo? Znajdziesz lepszego niz tego "dupka" jak mowisz. > No i witaj w klubie. Nie znam kobiety ktorej jakis "dupek" nie "wyjebal w > kosmos" i vice wersa: są takie co przyprawiają rogi swoim ukochanym. Nie ma sensu uogólniać, tylko ciasy umysł żąda odpowiedzialności zbiorowej za czyny jednostek. Odpowiedz Link Zgłoś
inteligentna Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 13:45 apf napisał: > inteligentna napisała: > > > > A na Ciebie co naszlo? Znajdziesz lepszego niz tego "dupka" jak mowisz. > > No i witaj w klubie. Nie znam kobiety ktorej jakis "dupek" nie "wyjebal w > > kosmos" > > i vice wersa: są takie co przyprawiają rogi swoim ukochanym. > > Nie ma sensu uogólniać, tylko ciasy umysł żąda odpowiedzialności zbiorowej za > czyny jednostek. No nie ma to jak glos madrosci i doswiadczenia :-) Odpowiedz Link Zgłoś
sunrise1 Re: a propos-co macie do powiedzenia na temat utr 12.05.03, 13:47 > > Nie ma sensu uogólniać, tylko ciasy umysł żąda odpowiedzialności zbiorowej > za > > czyny jednostek. > > No nie ma to jak glos madrosci i doswiadczenia :-) O tak, doświadczenia przede wszystkim :)))) z:) Odpowiedz Link Zgłoś
inteligentna rada cioci Fici 12.05.03, 13:52 No jest to Forum Romantica ale wszystkim zdradzonym radze doslownie dac sie wyjebanc w kosmos. Bez uczucia, isc za dzika zadza ciala. A niech Cie zmecza zdrowo. Wyzyc sie. Naprawde dziala :-)))) P.S. tylko raczej wyjechac na taka terapie tam gdzie Cie nie znaja :-) Odpowiedz Link Zgłoś
meduza4 Re: rada cioci Fici 12.05.03, 15:02 inteligentna napisała: > No jest to Forum Romantica ale wszystkim zdradzonym radze doslownie dac sie > wyjebanc w kosmos. Bez uczucia, isc za dzika zadza ciala. A niech Cie zmecza > zdrowo. Wyzyc sie. Naprawde dziala :-)))) Az sie poplakalam ze smiechu :))))) To moze tu na forum dobierzemy sie w pary i pojdziemy za dzika zadza ciala, po co szukac daleko??? Zdradzonych ci tu dostatek ;)))) Odpowiedz Link Zgłoś
apf Re: rada cioci Fici 12.05.03, 15:19 meduza4 napisała: > To moze tu na forum dobierzemy sie w pary i pojdziemy > za dzika zadza ciala, po co szukac daleko??? > Zdradzonych ci tu dostatek ;)))) w końcu kobieto zaczynasz mówić rozsądnie, wszak seks to rozrywka tania i zdrowa:) Odpowiedz Link Zgłoś
meduza4 Re: rada cioci Fici 12.05.03, 15:31 apf napisał: > w końcu kobieto zaczynasz mówić rozsądnie, > wszak seks to rozrywka tania i zdrowa:) Jesli tylko masz ochote, to zaraz... teraz... natychmiast... mozemy sie zabawic ;)))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
sunrise1 Re: rada cioci Fici 12.05.03, 15:19 meduza4 napisała: > inteligentna napisała: > > > No jest to Forum Romantica ale wszystkim zdradzonym > radze doslownie dac sie > > wyjebanc w kosmos. Bez uczucia, isc za dzika zadza > ciala. > A niech Cie zmecza > > zdrowo. Wyzyc sie. Naprawde dziala :-)))) > > Az sie poplakalam ze smiechu :))))) ja też > To moze tu na forum dobierzemy sie w pary i pojdziemy > za dzika zadza ciala, po co szukac daleko??? > Zdradzonych ci tu dostatek ;)))) Skad Ty masz zawsze takie rewelacyjne pomysły ? Chyba piffsko Ci służy :))) z:) Odpowiedz Link Zgłoś
meduza4 Re: rada cioci Fici 12.05.03, 15:37 sunrise1 napisała: > meduza4 napisała: > > > To moze tu na forum dobierzemy sie w pary i pojdziemy > > za dzika zadza ciala, po co szukac daleko??? > > Zdradzonych ci tu dostatek ;)))) > > Skad Ty masz zawsze takie rewelacyjne pomysły ? Chyba piffsko Ci służy :))) > Ja dzisiaj trzezwa -jeszcze sie upic nie zdazylam, wieczorem to zrobie, ale wole winko niz pifsko ;) A skad pomysly? 1. Potrzeba matka wynalazku. Skoro jestem w potrzebie, to szukam rozwiazania ;) 2. Z reguly nie szukam daleko tego, co mam blisko. A na forum jest kilku panow... tylko czy beda chetni??? Odpowiedz Link Zgłoś
sunrise1 właśnie piję 12.05.03, 16:18 ja_nek napisał: > Na piwo;))))? Nie, na pifffo, które zresztą wlaśnie piję :) z:) Odpowiedz Link Zgłoś
meduza4 Re: właśnie piję 12.05.03, 16:21 sunrise1 napisała: > ja_nek napisał: > > > Na piwo;))))? > > > Nie, na pifffo, które zresztą wlaśnie piję :) Sama pijesz??? I z nikim sie nie podzielisz??? Poczekaj -wroce do domu to winko wyciagne i Tobie nie dam ani kropelki, buuuu :((( Odpowiedz Link Zgłoś
sunrise1 och Tyyyyy! 12.05.03, 16:25 meduza4 napisała: > sunrise1 napisała: > > > ja_nek napisał: > > > > > Na piwo;))))? > > > > > > Nie, na pifffo, które zresztą wlaśnie piję :) > > Sama pijesz??? I z nikim sie nie podzielisz??? > Poczekaj -wroce do domu to winko wyciagne i Tobie > nie dam ani kropelki, buuuu :((( > > Phi,po winie mam plamy więc dziękuję już teraz, a że z dobrego serca dałaś kufel jankowi, to już nie moja wina :) z) Odpowiedz Link Zgłoś
meduza4 Re: och Tyyyyy! 12.05.03, 16:30 sunrise1 napisała: > Phi,po winie mam plamy więc dziękuję już teraz, a że z dobrego serca dałaś > kufel jankowi, to już nie moja wina :) Przepraszam bardzo -Jankowi to ja jeszcze nic nie dawalam ;) Ani kufla, ani... ;))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
sunrise1 Re: och Tyyyyy! 12.05.03, 16:33 meduza4 napisała: > > Przepraszam bardzo -Jankowi to ja jeszcze nic nie dawalam > ;) > Ani kufla, ani... ;))))))))))))) > > ani wina ? hmmmmm.... z:) Odpowiedz Link Zgłoś
meduza4 Re: och Tyyyyy! 12.05.03, 16:39 sunrise1 napisała: > meduza4 napisała: > > > > Przepraszam bardzo -Jankowi to ja jeszcze nic nie dawalam > > ;) > > Ani kufla, ani... ;))))))))))))) > > > > > ani wina ? hmmmmm.... Ani kufla, ani wina... Moja bardzo wielka wina... Cos Jankowi obiecalam, ale w ogole mu nie dalam. Wszak mi nie brak dobrych checi, lecz mnie inny facet neci! Co mam zrobic z tym problemem -nikt juz nie wie i ja nie wiem :((( Odpowiedz Link Zgłoś
sunrise1 Re: och Tyyyyy! 12.05.03, 17:10 Mamo, moja Mamo ! Nic innego, wciąż to samo głowa boli ,puchnie głowa słysząc wciąż te same słowa. Jęki, szlochy, wycia to po prostu nie do życia Inny patrzy, tęskni inny kto naprawdę jest tu winny ? z:)))) Odpowiedz Link Zgłoś
meduza4 Re: och Tyyyyy! 12.05.03, 17:22 Nikt nie patrzy, nikt nie wzdycha! Czasem pytam: co u licha, gdzie te chlopy sie podzialy, co by mi przyjemnosc chcialy sprawic tak niespodziewanie? Komus chyba sie dostanie, bo tak dluzej zyc sie nie da! Bieda tej Meduzie, bieda... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maria.magdalena och Wyyyyy! IP: *.media4.pl / 10.5.14.* 12.05.03, 19:21 panowie, czy wam nie żal? biede klepiecie, nie bal. Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Meduzko 12.05.03, 21:01 Choc Cie inny facet nęci Może inny Cię podkręci? Obiecałaś, nic dałaś Ty po prostu zapomniałaś:) Odpowiedz Link Zgłoś
meduza4 Janku! 13.05.03, 10:31 To przepraszam, ze nie dalam -ja sie w innym zakochalam, a ze serce to nie sluga... wyszla z tego bajka dluga... Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Re: Janku! 13.05.03, 10:40 Bajki długiej pryśnie czar tym efektem zdrowia dar Świat się jeszcze będzie kręcić Gdy ktoś powie: ty mnie nęcisz:) Odpowiedz Link Zgłoś
meduza4 Re: Janku! 13.05.03, 10:45 Final bajki nie jest mily, bo nadzieje sie skonczyly. Teraz serce mam zlamane i po wieki juz zostane zalamana i zgorzkniala wiedzma jakich tutaj malo! ;) Odpowiedz Link Zgłoś
meduza4 Re: rada cioci Fici 12.05.03, 16:19 ja_nek napisał: > Na piwo;))))? Janek, ja tam jestem chetna na to piwo i nie tylko na piwo ;))) Ty mnie lepiej nie prowokuj, bo cos sie dzisiaj dziwnie czuje i nie recze za siebie ;))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
didi111 Re: rada cioci Fici 12.05.03, 16:29 Janek piekny jak poranek nie zdazyl na przystanek piwo sie wylalo kufle w drobny mak i tylko (z)aluzji brak... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maria.magdalena Janek, aż tak źle? IP: *.media4.pl / 10.5.14.* 12.05.03, 19:15 Było ciepłe lato choć czasem padało Dużo wina się piło i w końcu się wylało Tak zaczęła się przystankowa przygoda On był jeszcze młody i ona była młoda ;)))) Odpowiedz Link Zgłoś
didi111 Re: Janek, aż tak źle? 12.05.03, 19:17 Przystanek diabli wzieli wino sie wylalo zrobili niebo z piekla i tak im bylo malo ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maria.magdalena to do akcji.. IP: *.media4.pl / 10.5.14.* 12.05.03, 19:26 > i tak im bylo malo ;) Niech przysięgną przed Bogiem miłość wzajemną Że za rok się spotkają i na zawsze ze sobą już będą Już za rok spotkanie, na przystanku juz niedlugo, coraz blizej na przystanku Odpowiedz Link Zgłoś