Dodaj do ulubionych

a ja już nie umiem być sama.......

IP: w3cache.* / 192.168.3.* 09.06.03, 22:41
....i nie wiem jak sobie z tym poradzić.jako samotna mama małego mężczyzny
przezywam koszmary,bo nie chce i nie umiem juz byc sama .
brakuje mi tej drugioej polowki,
tego kogos kto mnie przytuli,kto wyslucha,kto pojdzie z nami na
spacer,pojezdzi na rolkach,wezmie do zoo.......tak mi zle.
gdzie szukac....?jak szukac? czy w ogole szukac?
ehh
iza
Obserwuj wątek
    • Gość: lavian Re: a ja już nie umiem być sama....... IP: *.resetnet.pl 12.06.03, 13:34
      Iberko! Sama odpowiedziałaś sobie na pytanie. Nie umiesz być sama. Więc musisz
      szukać. Pytasz gdzie i jak. Nie bardzo wiem co Ci podpowiedzieć. Jestem
      facetem i zdaję sobie sprawę , że zwykle inicjatywa przy nawiązywaniu
      znajomości należy do mężczyzn. Ale to niewyklucza twojego udziału i
      poczynienia pierwszych kroków przez Ciebie. Jeśli jesteś aktywną zawodowo i
      towarzysko osobą to jest duża szansa że taką znajomość nawiążesz. Jeśli nie
      jesteś to musisz trochę popracować nad sobą. Ważna jest zmiana nastawienia do
      życia. Wychowujesz sama swojego synka i jest Ci trudno. Poświęcasz się dla
      niego i to jest piękne i wzbudza mój szacunek dla Ciebie. I to jest twój atut.
      Każdy facet zrozumie że potrafisz kochać. Rzecz jednak w tym żeby znaleźć
      kogoś kto odwzajemni twoje uczucia. Jak to zrobić? Myślę , że podstawowa
      sprawa to zwalczyć w sobie apatię i pesymizm. Wiem, że to trudne. Ale od tego
      należy zacząć. Staraj sie do siebie nie dopuszczać negatywnych myśli. To
      wymaga ciężkiej pracy, ale sprawia że nie tylko my czujemy się lepiej lecz i
      inni postrzegają nas w korzystniejszym świetle. Uważam że należy zacząć od
      swojego wnętrza, ale i to co na zewnątrz jest również istotne. Nie śmiem
      udzielać Ci rad, ale powiem że faceci jako wzrokowcy lubią zadbane kobiety. Ty
      tez poczujesz się lepiej mając ładną fryzurę, makijaż, opalone ciało. Mamy
      przecież lato. Jeśli połączysz to z uśmiechem na Twojej twarzy, nie sztucznym
      ale emanującym z wnętrza to nie sądzę żeby to nie wzbudziło zainteresowania u
      płci przeciwnej. U mnie by na pewno zwróciło. Gdzie szukać pozostawiam Twojej
      inwencji, gdyż nie wiem w jakim środowisku żyjesz, czym sie zajmujesz.
      Najważniejsze jednak żebyś z optymizmem popatrzyła w przyszłość. Jestem
      przekonany, że uda Ci sie wtedy znaleźć kochającego mężczyznę dla siebie i
      twojego synka. Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę powodzenia.
    • Gość: Bono Vox Re: a ja już nie umiem być sama....... IP: *.tlsa.pl 12.06.03, 14:03
      Gość portalu: iberka napisał(a):

      > ....i nie wiem jak sobie z tym poradzić.jako samotna mama małego mężczyzny
      > przezywam koszmary,bo nie chce i nie umiem juz byc sama .
      > brakuje mi tej drugioej polowki,
      > tego kogos kto mnie przytuli,kto wyslucha,kto pojdzie z nami na
      > spacer,pojezdzi na rolkach,wezmie do zoo.......tak mi zle.
      > gdzie szukac....?jak szukac? czy w ogole szukac?
      > ehh
      > iza

      właśnie sobie na wszystko odpowiedziałaś;

      - znalejdź faceta..:-) gdzie? pojdź na spacer, pojezdzij na rolkach, idź do
      zoo. Po prostu rób to co lubisz robić, nie usychaj :-)

      pozdr.

      Facet :-)
    • Gość: iberka Re: a ja już nie umiem być sama....... IP: *.pradniki.sdi.tpnet.pl 09.07.03, 13:00
      odnalazlam swoja wtaek i wyciagam go na gore,bo nadal jestesmy sami.do zoo
      chodza cale rodzinki a nie samotni mezczyzni:-),na rolkach nikt nie zwraca
      uwagi na mame wiozaca dzieciatko w wozku.
      ale nie jestem pesymistka,o nie,ostatanio smieje sie baaardzo czesto.coz,sporo
      pracuje bo 12h na dzien poza domem to kupa czasu. weekendy spedzam z synkiem
      robiac zakupy <chociaz nie znosze lazenia po sklepach to musze>.szykujemy sie
      do weekendu w zakopanem...a moze ktos mialby ochote?;-)
      iza
    • ka_27 a ja już nie umiem być sama....... 09.07.03, 13:14
      Po prostu,
      otwórz oczy,
      zrób krok,
      wyciągnij dłoń,
      a TEN WŁASCIWY zaraz stanie na Twojej drodze :-))))
    • Gość: shylina Re: a ja już nie umiem być sama....... IP: *.lubin.dialog.net.pl 09.07.03, 13:54
      a mozna wiedziec ile lat ma twoj synek? To tak zupelnie bez zwiazku, z czystej
      ciekawosci:)
      • ja_nek Re: a ja już nie umiem być sama....... 09.07.03, 16:01
        Przede wszystkim przestać być wiecznie smutną, narzekać na los, chodzić
        skrzywioną. Niestety to nie przyciąga. Cieszyć się tym co ma, uśmiechać się
        (wiem, łatwo powiedzieć), widzieć świat w innych barwach.....

        Pzodrawiam
        janek
        • iberka Re: a ja już nie umiem być sama....... 11.07.03, 10:47
          o rety:-)
          nie moge sie bardziej usmiechac ,bo wygladalabym jak glupia<no moze bez
          przesady,co?>.a synek czyli Kubeczek ma 20 mcy:-).I jeszcze mala uwaga:panowie
          szukaja pan co maja biust jak madonna w tym metalowym biustonoszu,brzuch,ze
          zebra widac i pupe JLo a ja tego nie mam:-))))))))))))))))).
          iza
          • ka_27 a ja już nie umiem być sama....... 11.07.03, 10:54
            Mężczyźni szukają po prostu ... kobiety :-))

            A Ty piszesz o facetach :-P
            • ja_nek Re: a ja już nie umiem być sama....... 11.07.03, 11:54
              Iberko, my jesteśmy wzrokowcami, ale to wcale nie oznacza, że zakochujemy się
              w ładnych opakowaniach. To jest bardziej skomplikowane, bo miłość przychodzi
              niezależnie. Czy wszystkie pary to on przystojniak i ona - miss?
              A na marginesie: nie lubię brzucha z widocznymi żebrami, bo mi się kojarzy ze
              śmiercią.
              I co oznacza pupa "JLo"?

              Pozdrawiam
              janek
              • von-koza Re: a ja już nie umiem być sama....... 11.07.03, 11:59
                JLo - gdzieś to chyba słyszałem - może - jak L.O.
                • ka_27 a ja już nie umiem być sama....... 11.07.03, 12:05
                  Po prostu pokaż jaka jesteś,
                  a nie jak wyglądasz :-)))
                  • ja_nek Re: a ja już nie umiem być sama....... 11.07.03, 12:19
                    Wyglądu się nie zmienia, więc trzeba go "ubrać" w uśmiech, żywość i iskierki,
                    ale do tego trzeba trochę popracować nad środkiem, nauczyć się akceptować
                    samotność. Ona nie jest taka zła, tylko nie wolno jej demonizować. A
                    demonizujemy, gdy myślimy jak to kiedyś z kimś było i porównujemy do czasu
                    obecnego. A to do nczego nie prowadzi.

                    Pozdrawiam
                    janek
                    P.S. JLo - czyli pupa jak w liceum. Nie bardzo wiem, jak to wygląda, bo wtedy
                    byłem pilnym uczniem. Ale widzę, że sporo straciłem:)))
                    • ka_27 a ja już nie umiem być sama....... 11.07.03, 12:26
                      Wyglad jest tylko naszym opakowaniem,
                      a tak naprawdę korzysta się z ... zawartości :-)
    • Gość: iberka gwoli wyjaśnienia:-) IP: *.pradniki.sdi.tpnet.pl 11.07.03, 12:25
      pupa JLo to pupa Jennifer Lopez:-)
      a ja mam swoja pupe:-))))))))))))))))))))))))))zreszta wszystko inne tez mama
      swoje i wlasnie tak sobie mysle,ze jak ktos chce zmieniac swiat i ludzi na nim
      to ja uciekam...na Wenus:-),w koncu jestem Wenusjanka,tylko gdzie ten moj
      Marsjanin?
      iza:-)
      • ka_27 gwoli wyjaśnienia:-) 11.07.03, 12:27
        Droga Wenus :-))

        Marsjanin już gdzieś czeka, by Ciebie odkryć :-))
        • Gość: iberka Do Mojego Marsjanina IP: *.pradniki.sdi.tpnet.pl 11.07.03, 12:40
          O! Moj marsjaninie
          Przyjdziesz Ty wreszcie do mnie?:-)))))))))))))))
          apel wyslany teraz czekam na odzew:-)
          iza
          • ka_27 Do Mojego Marsjanina 11.07.03, 12:42
            Na pewno przyjdzie,
            bo przyjdzie do swojej Wenus :-)))
      • von-koza Re: gwoli wyjaśnienia:-) 11.07.03, 12:39
        Rozumiem, ze kobiecie z małym dzieckiem jest bardzo trudno kogoś znaleźć,
        podobnie jak w ogóle zmagać się z różnymi problemami. Niestety większośc
        mężczyzn nie będzie chciała dzielić sie Tobą z synkiem. Dlatego może warto
        spróbowac wśród takich w podobnej sytuacji, wtedy będziecie niejako na starcie
        wspólne tematy, problemy do rozwiązania, itd.. Oczywiscie nie oznacza to żeby
        próbować tylko z takimi, ale właśnie to mi przyszło do głowy.
        Pozdrawiam i życzę powodzenia.
        • ka_27 gwoli wyjaśnienia:-) 11.07.03, 12:42
          Ale są tacy,
          którzy sa ... odpowiedzialni :-)
    • Gość: iberka Re: a ja już nie umiem być sama....... IP: *.pradniki.sdi.tpnet.pl 11.07.03, 13:15
      i w ten oto sposob koza pokazala mi ,ze jestem stracona dla swiata mezczyzn bez
      zobowiazan.oby wiecej takich slow,brrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr,az zaluje,ze
      weekend jutro.
      iza
      • Gość: drak Re: a ja już nie umiem być sama....... IP: *.pg.com 11.07.03, 13:32
        Gość portalu: iberka napisał(a):

        > i w ten oto sposob koza pokazala mi ,ze jestem stracona dla swiata mezczyzn
        bez
        >
        > zobowiazan.oby wiecej takich slow,brrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr,az zaluje,ze
        > weekend jutro.
        > iza

        Myślę że von_koza przedstawił pewien realistyczny punkt widzenia
        sporej grupy mężczyzn do której wcale nie musi się zaliczać.
        Obiektywnie mężczyźni nie garną się masowo do wiązania się z
        kobietami posiadającymi dzieci - taka jest obiektywna prawda.
        Bardzo łatwo jest na FR badź wogóle w sieci udawać altruistę i
        mówić że akurat "ja " jestem wrażliwy i opiekuńczy i najchętniej zaopiekowałbym
        się wszystkimi samotnymi matkami. Takie deklaracje w sieci są proste one nic
        nie kosztują. W tym sensie nie traktowalbym wypowiedzi von_kozy jako herezję.
        Bywa tak i to bardzo często że nawet mężczyźni którzy deklarują że nie
        chcieliby się związać z samotną matką , po pewnym czasie kompletnie zmieniają
        zdanie i są bardzo odpowiedzialnymi partnerami.Nie ma żadnej reguły.


      • von-koza Re: a ja już nie umiem być sama....... 11.07.03, 13:34
        von Koza to facet, niewątpliwie w rzeczy samej, wiec nie "pokazała".
        W Twojej zaś sprawie, przepraszam że tak powiedziałem, ale chciałem dać Ci
        jakąś konkretną radę zamiast miłych słów. Nie powiedziałem też, że jesteś
        stracona dla mężczyzn bez zobowiązań, tylko że dużo łatwiej znajdziesz wspólny
        język z takim, który też samotnie wychowuje dziecko.
        Pozdrawiam.
        • Gość: drak Re: a ja już nie umiem być sama....... IP: *.pg.com 11.07.03, 13:44
          von-koza napisał:

          > von Koza to facet, niewątpliwie w rzeczy samej, wiec nie "pokazała".
          > W Twojej zaś sprawie, przepraszam że tak powiedziałem, ale chciałem dać Ci
          > jakąś konkretną radę zamiast miłych słów. Nie powiedziałem też, że jesteś
          > stracona dla mężczyzn bez zobowiązań, tylko że dużo łatwiej znajdziesz
          wspólny
          > język z takim, który też samotnie wychowuje dziecko.
          > Pozdrawiam.

          Von_kozo , my ciągle sie łudzimy ze kobiety potrzebują konkretnych,
          racjonalnych rad. One potrzebują bajek i czarnoksiężników.
          • von-koza Re: a ja już nie umiem być sama....... 11.07.03, 13:53
            Niestety Drak masz rację, czasami ręce opadają. Choć swoją drogą ma to swój
            urok - ta droga z Marsa na Wenus.
            Pozdrawiam.
            • Gość: iberka Re: a ja już nie umiem być sama....... IP: *.pradniki.sdi.tpnet.pl 11.07.03, 13:58
              mezczyzni nie wychowuja samotnie dzieci,oni widuja swoje potomstwo w weekendy,w
              czasiw wakacji a czasmi rzadziej lub nigdy....tak ja u nas,ehh.wiec to mamay
              wychowuja dzieci,tatusiowie tylko sa gdzies tam daleko.....
              • jmx Re: a ja już nie umiem być sama....... 11.07.03, 13:59
                Gość portalu: iberka napisał(a):

                > mezczyzni nie wychowuja samotnie dzieci,oni widuja swoje potomstwo w
                weekendy,w
                >
                > czasiw wakacji a czasmi rzadziej lub nigdy....tak ja u nas,ehh.wiec to mamay
                > wychowuja dzieci,tatusiowie tylko sa gdzies tam daleko.....

                N i e w s z y s c y.
                • ka_27 a ja już nie umiem być sama....... 11.07.03, 14:02
                  Dokładnie jmx:)

                  nie wszyscy :-))

                  Nie uogólniajmy na przykładzie paru facetów, którym sie wydaje, ze są
                  mężczyznami ...

                  Witaj jmx:) :-)))
                  • jmx Re: a ja już nie umiem być sama....... 11.07.03, 14:10
                    Witam,
                    Wiem, że nie wszyscy i nie uogólniam bo znam takich co wychowują. I znam
                    również kobiety, które "uciekają" przed takimi związkami. To duża
                    odpowiedzialność związać się z partnerem/ką, który/a ma dziecko z poprzedniego
                    związku. Jak dobrze byśię nie ukałdało w takim związku, myslę zawsze będzie się
                    pojawiał problem akceptacji nowego tatusia czy mamusi przez dziecko.
                    • ka_27 a ja już nie umiem być sama....... 11.07.03, 14:14
                      Bo to wymaga dojrzałości, dorosłości i odpowiedzialności,
                      oraz prawdziwego uczucia ... :-)
                      • jmx Re: a ja już nie umiem być sama....... 11.07.03, 14:36
                        ka_27 napisał:

                        > Bo to wymaga dojrzałości, dorosłości i odpowiedzialności,
                        > oraz prawdziwego uczucia ... :-)

                        Ale co to tak naprawdę znaczy? Przecież każdy ma obawy rozpoczynając taki
                        związek a dobro dziecka jest w tym wypadku celem nadrzędnym.
                        A to, że miłość, zakochanie zaburza zdolność logicznego i rozsądnego myślenia
                        to wiadomo nie od dziś, niestety najczęściej cierpi na tym dziecko....
                        • ka_27 a ja już nie umiem być sama....... 11.07.03, 14:39
                          Bo to wymaga DOJRZAŁOŚCI, DOROSŁOŚCI i ODPOWIEDZIALNOŚCI,
                          oraz prawdziwego uczucia ... :-) ... :-))))

                          • jmx Re: a ja już nie umiem być sama....... 11.07.03, 14:43

                            "Słowa, słowa, słowa..."
                            • ka_27 a ja już nie umiem być sama....... 11.07.03, 14:44
                              Nie jmx:)

                              Słowa są ważne, ale ważniejsze są ich efekty, czyli czyny :-)
                              • jmx Re: a ja już nie umiem być sama....... 11.07.03, 15:03

                                Dobrze. Powiedzmy inaczej - słowa nie są ważne (? czasem są ale o to mniejsza)
                                więc dlatego napisałam co rozumiesz przez odpowiedzialność, dojrzałość itd. To,
                                że napisałeś je drukowanymi literami nic nie wnosi.

                                A jeśli ci mężczyźni nie są gotowi do związania się z kobietą z dzieckiem to
                                moze właśnie w ten sposób objawia się ich dojrzałość i odpowiedzialność - nie
                                chcą nikogo skrzywdzić a wiedzą, że nie podołają lub będzie to dla nich za
                                trudne i wolą się usunąć. Może są wystarczająco dojrzali, żeby wiedzieć, że to
                                nie dla nich?
                                • ka_27 a ja już nie umiem być sama....... 12.07.03, 00:11
                                  Tak ...

                                  Słowa są ważne, ponieważ są narzędziem czynów :-)

                                  Przez dojrzałość, odpowiedzialność itd. rozumiemy gotowość do świadomego
                                  podejmowania Ważnych Życiowych Decyzji ...

                                  Jeżeli mężczyźni nie chcą się wiązać, to oznacza właśnie, że boją się
                                  konsekwencji swoich czynów, a tym samym pokazują swoją bezradność życiową i
                                  strach przed odpowiedzialnością ...
                                  • jmx Re: a ja już nie umiem być sama....... 12.07.03, 01:38
                                    Ty, tutaj, o tej porze?? No, no...

                                    Jakoś nie potrafię się z Toba zgodzić - jeśli mężczyzna zdaje sobie sprawę, że
                                    nie podoła i DLATEGO się nie wiąże to wg mnie jest to pewien rodzaj
                                    odpowiedzialności. Pewnie, ze lepiej by było gdyby się związał i był, ale jeśli
                                    on ma się związać a potem porzucić to lepiej, żeby się wcale nie wiązał.
                                    To jest coś w rodzaju "mniejszego zła".
                                    • ka_27 a ja już nie umiem być sama....... 12.07.03, 12:19
                                      Witaj jmx:)

                                      Każda pora jest dobra ...

                                      Jeśli ma się związać, a potem porzucić, to już z założenia jest
                                      nieodpowiedzialny.
                • Gość: iberka Re: a ja już nie umiem być sama....... IP: *.pradniki.sdi.tpnet.pl 11.07.03, 14:53
                  racja:-) nie wszyscy sa daleko:-)a jak sa blisko dzieci to maja tez mamausie do
                  nich:-).kolo sie zamyka:-)))))))))))))))))))
              • von-koza Re: a ja już nie umiem być sama....... 11.07.03, 14:13
                Nie masz racji Iberko. Są mężczyźni, którzy wychowują samotnie dziecko. To raz.
                Dwa, że jesli chodzi o wychowanie wspólne to też nie tak jak mówisz. Ja np.
                spędzam wiecej czasu ze swoją 1,5-roczna córeczką niż żona, która niestety
                bardzo dużo pracuje i bywa, że wraca po 23.00, i wiem, że im więcej pomagam
                żonie w weekend przy dziecku, tym wiecej ma ona siły do życia i czasu dla mnie.
                Rozumiem, że jesteś rozżalona, ale naprawdę nie wszyscy faceci to świnie.
                Z mojej strony naprawdę życzy Ci powodzenia i pozdrawiam.
                • jmx Re: a ja już nie umiem być sama....... 11.07.03, 14:22
                  von-koza napisał:

                  > Nie masz racji Iberko. Są mężczyźni, którzy wychowują samotnie dziecko. To
                  raz.
                  > Dwa, że jesli chodzi o wychowanie wspólne to też nie tak jak mówisz. Ja np.
                  > spędzam wiecej czasu ze swoją 1,5-roczna córeczką niż żona, która niestety
                  > bardzo dużo pracuje i bywa, że wraca po 23.00, i wiem, że im więcej pomagam
                  > żonie w weekend przy dziecku, tym wiecej ma ona siły do życia i czasu dla
                  mnie.
                  > Rozumiem, że jesteś rozżalona, ale naprawdę nie wszyscy faceci to świnie.
                  > Z mojej strony naprawdę życzy Ci powodzenia i pozdrawiam.

                  :-))))))
                  • ka_27 a ja już nie umiem być sama....... 11.07.03, 14:26
                    :-)))
                  • von-koza Re: a ja już nie umiem być sama....... 11.07.03, 14:29
                    ??? Co ozacza "--". Tak z ciekawości tylko pytam.
                    • jmx Re: a ja już nie umiem być sama....... 11.07.03, 14:32
                      von-koza napisał:

                      > ??? Co ozacza "--". Tak z ciekawości tylko pytam.

                      To część sygnaturki ;-)))
                      • ka_27 a ja już nie umiem być sama....... 11.07.03, 14:35
                        Masz piękną sygnaturkę :-)))
                      • von-koza Re: a ja już nie umiem być sama....... 11.07.03, 14:47
                        No tak, ale pytałem się co to oznacza? Ty i KA27 daliście właśnie taka
                        odpowiedź i pytam sie w tym kontekście.
                        • jmx Re: a ja już nie umiem być sama....... 11.07.03, 14:54
                          von-koza napisał:

                          > No tak, ale pytałem się co to oznacza? Ty i KA27 daliście właśnie taka
                          > odpowiedź i pytam sie w tym kontekście.

                          ??? Jaką odpowiedź? Nie wiem o czym mówisz....
                          Spodobało mi się co napisałeś swojej rodzinie i posłałam "uśmiechy" a do
                          każdego posta mam "przyklejoną" sygnaturkę. To o to chodzi? Bo nie wiem...
                          • von-koza Re: a ja już nie umiem być sama....... 11.07.03, 15:03
                            Cha, cha, teraz rozumiem. Przepraszam u mnie widoczne były tylko coś takiego:
                            • jmx :-)))))))))))) 11.07.03, 15:15
                              Tym razem w tytule, żeby znowu nie ukradli ;-)
                              A Twój post przy cytownaiu też jest "nadgryziony", gazeta szaleje...

                              A wracając do tematu - wasze zachowanie pokazuje,że jak sie naprawdę chce i obu
                              osobom zależy to wszystko można osiągnąć.


                              von-koza napisał:

                              > Cha, cha, teraz rozumiem. Przepraszam u mnie widoczne były tylko coś takiego:
                              >
          • ka_27 a ja już nie umiem być sama....... 11.07.03, 13:54
            A moze takich mężczyzn,
            którzy potrafią ... mówić? :-)))
            • Gość: drak Re: a ja już nie umiem być sama....... IP: *.pg.com 11.07.03, 14:11
              ka_27 napisał:

              > A moze takich mężczyzn,
              > którzy potrafią ... mówić? :-)))

              I na tym się ich umiejetności kończą.
              • ka_27 a ja już nie umiem być sama....... 11.07.03, 14:14
                Niektórych tak ...

                Ale niektórzy dopiero na tym zaczynają :-))))
      • ka_27 a ja już nie umiem być sama....... 11.07.03, 13:35
        Nie jesteś stracona :-))

        Twój Marsjanin niedługo Cie znajdzie, Droga Wenus :-))
    • iberka kto mi opowie bajke? 11.07.03, 13:35
      taka o krolewnie z ksiazatkiem,ktora znalazla swego krola a nie o zlych
      czarownikach,brrrr
      • ka_27 kto mi opowie bajke? 11.07.03, 13:36
        Zatem zrzuć ze swoej wieży sznur Królewno :-))
        • Gość: iberka Re: kto mi opowie bajke? IP: *.pradniki.sdi.tpnet.pl 11.07.03, 13:59
          o tak,zrzuce bo wlosy ziemi nie siegna gdyz wysoka wieza ma;-) jak tylko
          uslysze tetent kopyt pod mym oknem zaraz sie w nim pojawie :-))))))
          • ka_27 kto mi opowie bajke? 11.07.03, 14:03
            Nadstaw uszka, moze już słychać ?? :-)))
            • Gość: iberka Re: kto mi opowie bajke? IP: *.pradniki.sdi.tpnet.pl 11.07.03, 14:34
              tak...wlasnie przelatuje nad balicami helikopter:-)
              • ka_27 kto mi opowie bajke? 11.07.03, 14:35
                Nie ...

                On przyjedzie na białym rumaku :-))))
                • Gość: iberka Re: kto mi opowie bajke? IP: *.pradniki.sdi.tpnet.pl 11.07.03, 14:56
                  moze przyjechac na czym chce:-) a teraz dzieciaki sie obudzily wiec zmykam
                  znoeu do pracy:-).do zobaczenia za te kilka dni......dla mnie samodzielnych
                  znowu,ehh.
                  iza i Kubełek-diabełek:-)))))))
                  • pzb Re: kto mi opowie bajke? 11.07.03, 15:56
                    Gość portalu: iberka napisał(a):

                    > moze przyjechac na czym chce:-) a teraz dzieciaki sie obudzily wiec zmykam
                    > znoeu do pracy:-).do zobaczenia za te kilka dni......dla mnie samodzielnych
                    > znowu,ehh.
                    > iza i Kubełek-diabełek:-)))))))

                    No to sama nie jestes, masz kubelka i diabelka
                  • ka_27 kto mi opowie bajke? 11.07.03, 23:14
                    Przyjedzie na pewno :-)

                    Otwórz już drzwi od wieży, żeby nie czekał na dole :-)))

                    A te kilka dni na pewno spędzisz miło z Kubełkiem-diabełkiem :-)))
                    • ja_nek Re: kto mi opowie bajke? 12.07.03, 00:46
                      Ja będę szczery: nie potrafiłbym związać się trwale z kobietą, która już ma
                      dziecko / dzieci.

                      Pozdrawiam
                      janek
                      • white.falcon Re: kto mi opowie bajke? 12.07.03, 00:48
                        ja_nek napisał:

                        > Ja będę szczery: nie potrafiłbym związać się trwale z kobietą, która już ma
                        > dziecko / dzieci.
                        >
                        > Pozdrawiam
                        > janek

                        Dlaczego? Czy przez to, że (tu teoria - bo sama ich nie posiadam) w Twoim
                        odczuciu taka kobieta jest gorsza?:)
                        Pozdrv.:)
                        • white.falcon Re: kto mi opowie bajke? 12.07.03, 00:49
                          white.falcon napisała:
                          uleciało mi: "je posiada"... Sorry.
                          Pozdrv.:)
                        • ka_27 kto mi opowie bajke? 12.07.03, 12:24
                          white.falcon napisała:
                          >
                          > Dlaczego? Czy przez to, że (tu teoria - bo sama ich nie posiadam) w Twoim
                          > odczuciu taka kobieta jest gorsza?:)
                          > Pozdrv.:)

                          Fakt, że kobieta posiada lub nie dzieci, nie powoduje, że jest lepsza, albo
                          gorsza ... :-)

                          Czy jest lepsza, czy gorsza to zależy, jak jest, jaki ma charakter ...
                          • white.falcon Re: kto mi opowie bajke? 13.07.03, 01:29
                            ka_27 napisał:

                            >
                            > Czy jest lepsza, czy gorsza to zależy, jak jest, jaki ma charakter ...

                            Nie ma lepszych, czy gorszych, tylko takie, które są albo miłe sercu, albo
                            nie.:)
                            Pozdrv.:)
                            • ka_27 kto mi opowie bajke? 13.07.03, 09:55
                              Kobieta jest sobą, lub tylko przywdziewa maskę :-)

                              Zamaskowaną jest być łatwo, lecz sobą niezwykle trudno ...
                              • white.falcon Re: kto mi opowie bajke? 13.07.03, 14:41
                                ka_27 napisał:

                                > Kobieta jest sobą, lub tylko przywdziewa maskę :-)
                                >
                                > Zamaskowaną jest być łatwo, lecz sobą niezwykle trudno ...

                                Nie zgodzę się. Sobą być jest łatwo, bo maski "spadywują" i niewygodnie jest
                                chodzić po świecie z czymś, czego trzeba pilnować, by nie przekrzywiło się,
                                albo nie zleciało w najmniej ku temu odpowiedniej chwili. :)
                                Pozdrv.:)
                                • ka_27 kto mi opowie bajke? 13.07.03, 14:47
                                  Mam jednak inne zdanie ...

                                  Być sobą jest bardzo trudno. Bo w każdej sytuacji trzeba być prawdziwym ...
                                  Życie pokazuje, że trzeba być bardzo mocnym, żeby się wybić z tłumu. A tłum
                                  nienawidzi wyjatków ...

                                  Nosząc maskę, jest prościej, ponieważ skrywając się za nią łatwiej jest się nam
                                  dostosować do danej sytuacji ... Czyli wmieszac się w tłum ...
                                  • white.falcon Re: kto mi opowie bajke? 13.07.03, 14:54
                                    ka_27 napisał:

                                    > Mam jednak inne zdanie ...
                                    >
                                    > Być sobą jest bardzo trudno. Bo w każdej sytuacji trzeba być prawdziwym ...
                                    > Życie pokazuje, że trzeba być bardzo mocnym, żeby się wybić z tłumu. A tłum
                                    > nienawidzi wyjatków ...
                                    >
                                    > Nosząc maskę, jest prościej, ponieważ skrywając się za nią łatwiej jest się
                                    nam
                                    >
                                    > dostosować do danej sytuacji ... Czyli wmieszac się w tłum ...

                                    Zgodzę się z tym, co mówisz, ale nie noszenie maski może wynikać też z
                                    nieumiejętności jej noszenia. Wyrabia to charakter, nie przysparza sympatii,
                                    ale w efekcie przynosi dobre wyniki. Po co jest potrzebna sympatia wielu osób,
                                    które nie sprawdzą się w sytuacji złej. Nie lepiej mieć sympatię osób, które
                                    cenią osobę właśnie za to, że jest taka, jaka jest?

                                    Nie lubię tłumów. Łatwo stać się jego ofiarą lub zostać zadeptanym. ;)
                                    Pozdrv.:)
                                    • ka_27 kto mi opowie bajke? 13.07.03, 14:59
                                      Trzeba umieć do końca zachować swoją indywidualność :-)
                                      • white.falcon Re: kto mi opowie bajke? 13.07.03, 15:08
                                        ka_27 napisał:

                                        > Trzeba umieć do końca zachować swoją indywidualność :-)

                                        Konsekwentnie zachować swoją indywidualność jest niezmiernie trudno, ale jest
                                        to możliwe. Przepis na to: odrobina dyplomacji, szczypta opanowania, parę deko
                                        cierpliwości, ziarnko mądrości, listek uporu - wszystko doprawione kilkoma
                                        łyżeczkami miłości do ludzi i świata. Spozywać na zimno w spokoju. Najlepiej w
                                        miłym towarzystwie przyjaciół lub Bliskiej Osoby. :)
                                        Pozdrv.:)
                                        • ka_27 kto mi opowie bajke? 13.07.03, 15:15
                                          Co też właśnie czynię :-)

                                          white.falcon napisała:

                                          > ka_27 napisał:
                                          >
                                          > > Trzeba umieć do końca zachować swoją indywidualność :-)
                                          >
                                          > Konsekwentnie zachować swoją indywidualność jest niezmiernie trudno, ale jest
                                          > to możliwe. Przepis na to: odrobina dyplomacji, szczypta opanowania, parę
                                          deko
                                          > cierpliwości, ziarnko mądrości, listek uporu - wszystko doprawione kilkoma
                                          > łyżeczkami miłości do ludzi i świata. Spozywać na zimno w spokoju. Najlepiej
                                          w
                                          > miłym towarzystwie przyjaciół lub Bliskiej Osoby. :)
                                          > Pozdrv.:)
                                          • white.falcon Re: kto mi opowie bajke? 13.07.03, 15:59
                                            ka_27 napisał:

                                            > Co też właśnie czynię :-)

                                            Bardzo smaczna potrawa, prawda?:)
                                            Pozdrv.:)
                                            • ka_27 kto mi opowie bajke? 13.07.03, 16:02
                                              Potrawa jedzona w miłym towarzystwie,
                                              zawsze smakuje lepiej :-))
                                              • white.falcon Re: kto mi opowie bajke? 13.07.03, 16:10
                                                ka_27 napisał:

                                                > Potrawa jedzona w miłym towarzystwie,
                                                > zawsze smakuje lepiej :-))

                                                Smakuje najlepiej, jak mozna się nia podzielić, a nie smakować samemu.
                                                Najlepiej w towarzystwie osoby, która tez lubi taką potrawę:)
                                                Pozdrv.:)
                                                • ka_27 kto mi opowie bajke? 13.07.03, 16:18
                                                  Podzielić się z osobą miłą,
                                                  jest zawsze warto :-))
                                                  • white.falcon Re: kto mi opowie bajke? 13.07.03, 16:33
                                                    ka_27 napisał:

                                                    > Podzielić się z osobą miłą,
                                                    > jest zawsze warto :-))

                                                    Z miłą, która także doceni smak potrawy, a nie popatrzy na nas z urazą, jak że
                                                    śmieliśmy jej coś takiego zaproponować.:)
                                                    Pozdrv.:)
                                                  • ka_27 kto mi opowie bajke? 13.07.03, 17:10
                                                    Z taką, która z uśmiechem przyjmie naszą propozycję :-)
                                                  • white.falcon Re: kto mi opowie bajke? 13.07.03, 17:23
                                                    ka_27 napisał:

                                                    > Z taką, która z uśmiechem przyjmie naszą propozycję :-)

                                                    Byle nie byłby to uśmiech ironiczny kogoś, kto jest tylko ciekaw smaku potrawy,
                                                    by potem wybrzydzać.:) Kłopot w tym, że trudno jest odróżnic, czy usmiech jest
                                                    uśmiechem, czy dobrze dobraną maską.
                                                    Pozdrv.:)
                                                  • ka_27 kto mi opowie bajke? 13.07.03, 17:33
                                                    Wybrzydzajacym stanowczo mówimy: NIE! :-P

                                                    A maski są dobre na karnawale w Wenecji :-)
                                                  • white.falcon Re: kto mi opowie bajke? 13.07.03, 17:40
                                                    ka_27 napisał:

                                                    > Wybrzydzajacym stanowczo mówimy: NIE! :-P
                                                    >
                                                    > A maski są dobre na karnawale w Wenecji :-)

                                                    Ależ "pół światu tego kwiatu" - wybrzydzających.:(

                                                    Rzeczywiście - odpowiednie miejsce, bo tam się ludziki bawią, a nie grają.:)
                                                    Pozdrv.:)
                                                  • jmx A gdzie jest.... 13.07.03, 17:43
                                                    ....w takim razie miejsce na prawdę?
                                                    Czy ten kto odmawia jest wybrzydzający czy po prostu szczery?
                                                  • white.falcon Re: A gdzie jest.... 13.07.03, 17:46
                                                    jmx napisała:

                                                    > ....w takim razie miejsce na prawdę?
                                                    > Czy ten kto odmawia jest wybrzydzający czy po prostu szczery?
                                                    >
                                                    Odmowę - jako taką - przyjmuje się. Ale dwulicowość, skryta pod maseczką
                                                    zainteresowania, by potem z obrzydzeniem stwierdzić, że jest to nie to, robi
                                                    większą krzywdę, niż stwierdzenie braku zainteresowania. Dwulicowość rani w
                                                    dwójnasób, natomiast odmowa - cóż boli, ale można ją przyjąć ze zrozumieniem
                                                    p.t. "nie po drodze nam".:)
                                                    Pozdrv.:)
                                                  • jmx Re: A gdzie jest.... 13.07.03, 18:25

                                                    Ale przecież najpierw trzeba kogoś/coś poznać, żeby wiedzieć, że nam to nie
                                                    odpowiada. Wg mnie - najpierw jest zainteresowanie a później stwierdzenie
                                                    faktu - odpowiada mi albo wręcz przeciwnie. A "dwulicowość" zaczyna się wtedy,
                                                    gdy boimy się to powiedzieć.
                                                  • ka_27 kto mi opowie bajke? 13.07.03, 17:50
                                                    Dobrze, ze pozostałe 50% to w miarę normalni :-))))

                                                    Dokładnie. A umiejętność zabawy to wielka zaleta :-)))
                                                  • white.falcon Re: kto mi opowie bajke? 13.07.03, 17:52
                                                    ka_27 napisał:

                                                    > Dobrze, ze pozostałe 50% to w miarę normalni :-))))
                                                    >
                                                    > Dokładnie. A umiejętność zabawy to wielka zaleta :-)))

                                                    Kwestia normalności lub nie jest kwestią względną.:)

                                                    A dobra zabawa - to jest to, byle nie kosztem innych.:)
                                                    Pozdrv.:)
                                                  • ka_27 kto mi opowie bajke? 13.07.03, 17:58
                                                    Dlatego przyjęliśmy teoretyczne 50/50 :-)))

                                                    Dobra zabawa, to wspólna zabawa, a nie zabawa jednostek kosztem innych :-)
                                                  • white.falcon Re: kto mi opowie bajke? 13.07.03, 18:13
                                                    ka_27 napisał:

                                                    > Dlatego przyjęliśmy teoretyczne 50/50 :-)))
                                                    >
                                                    > Dobra zabawa, to wspólna zabawa, a nie zabawa jednostek kosztem innych :-)

                                                    Szkoda, że te 50% nie da się "naprawić". Ale i tak jest dobrze. Coś - to zawsze
                                                    więcej niż nic.:)
                                                    Pozdrv.:)
                                                  • ka_27 kto mi opowie bajke? 13.07.03, 18:17
                                                    Nauczmy się cieszyć małymi sukcesikami :-)

                                                    One złożą się na Duży Sukces :-))
                                                  • white.falcon Re: kto mi opowie bajke? 13.07.03, 18:32
                                                    ka_27 napisał:

                                                    > Nauczmy się cieszyć małymi sukcesikami :-)
                                                    >
                                                    > One złożą się na Duży Sukces :-))

                                                    Jeżeli człowiek nie umie cieszyć się z drobiazgów, to jak niby ma się cieszyć
                                                    później z Pięknego i Wielkiego Sukcesu.:) I też, jeżeli człowiek nie
                                                    doświadczył w swym zyciu bólu i zła, to w jaki sposób doceni ich brak i w jaki
                                                    sposób doceni Sukces i Szczęście?
                                                    Pozdrv.:)
                                                  • ka_27 kto mi opowie bajke? 13.07.03, 18:48
                                                    Ten, kto nie doświadczyl Cienia Życia, ten nie może sie wypowiadać w temacie.
                                                  • white.falcon Re: kto mi opowie bajke? 13.07.03, 19:06
                                                    ka_27 napisał:

                                                    > Ten, kto nie doświadczyl Cienia Życia, ten nie może sie wypowiadać w temacie.

                                                    Ten kto przeszedł przez Cień zaś nie zawsze chce o nim mówic, by nie zostać źle
                                                    zrozumianym przez tych, których Cień ominął szczęśliwie. Lepiej mówić o tym,
                                                    czego wszyscy doświadczają - o Pięknie Jasności.:)
                                                    Pozdrv.:)
                                                  • ka_27 kto mi opowie bajke? 13.07.03, 19:09
                                                    O Pięknie Jasności potrafi mówić każdy ...

                                                    O Cieniu zaś nie to, że nie chce mówić, ale często nie potrafi ...
                                                  • white.falcon Re: kto mi opowie bajke? 13.07.03, 19:21
                                                    ka_27 napisał:

                                                    > O Pięknie Jasności potrafi mówić każdy ...
                                                    >
                                                    > O Cieniu zaś nie to, że nie chce mówić, ale często nie potrafi ...

                                                    Nie zawsze jest tak, że nie potrafi. Potarfi, tylko nie każdy chce tego
                                                    wysłuchać, tym bardziej że prawdziwie słuchający jest prowadzony przez
                                                    mówiącego przez wszystkie kręgi Cienia, co nie każdy może wytrzymać.:)
                                                    Pozdrv.:)
                                                  • ka_27 kto mi opowie bajke? 13.07.03, 19:53
                                                    Dwie Właściwe osoby, zawsze się porozumieją,
                                                    niezależnie, od tego, ile mają za sobą ... :-)
                                                  • white.falcon Re: kto mi opowie bajke? 14.07.03, 20:12
                                                    ka_27 napisał:

                                                    > Dwie Właściwe osoby, zawsze się porozumieją,
                                                    > niezależnie, od tego, ile mają za sobą ... :-)

                                                    A skąd można wiedzieć, czy Osoby, które się spotyka, są tymi właściwymi lub
                                                    nie? Metoda prób i błędów jest kosztowna i zawodna.;)
                                                    Pozdrv.:)
                                                  • ka_27 kto mi opowie bajke? 15.07.03, 07:56
                                                    Ja napisałem:
                                                    "Dwie Właściwe osoby, zawsze się porozumieją,
                                                    niezależnie, od tego, ile mają ZA sobą ... :-)"

                                                    Czyli takie osoby, które już wypróbowały metodę opisaną przez Ciebie :))

                                                    Dzień Dobry Sokółko:)
                                                  • white.falcon Mijanie się.:) 15.07.03, 21:40
                                                    ka_27 napisał:

                                                    > Czyli takie osoby, które już wypróbowały metodę opisaną przez Ciebie :))
                                                    >
                                                    > Dzień Dobry Sokółko:)

                                                    Również Dzień Dobry, a raczej - Dobry Wieczór.:)

                                                    Cóż metoda jest tylko metodą, a realny świat - realnym światem.:)

                                                    Mijanie się w czasie jest ciekawe. Ale przyjemnie, gdy ktoś rano napisze miłe
                                                    słowo, które sie odczyta wieczorem ze świadomością, że zostało napisane i czeka
                                                    na odczytanie. Jak tak melancholijnie pomyśleć, to może ludzie nie spotykają
                                                    innych właśnie dlatego, że mijają się w czasie, żyja według swojego schematu
                                                    dnia?

                                                    Dzień Dobry, ale z przeznaczeniem na następny dzień (nie pisze jutro, bo jutro
                                                    nie przychodzi nigdy jest tylko jutrem). :)

                                                    Pozdrv.:)
                                                  • ka_27 Mijanie się.:) 16.07.03, 08:16
                                                    Miłego dnia Sokółko:)

                                                    A przy okazji i sympatycznego wieczoru :-)))

                                                    Metoda jest metodą, a realny Świat jest realnym Światem :-)
                                                    Ale metody mają to do siebie, że mogą byc także stosowane :-)

                                                    Miłe słowa przeznaczone są dla miłych osób :-)

                                                    Ludzie nie spotykają się może dlatego, że czekają na odpowiedni moment ...
                                                    Wszystko w swoim czasie. Pewne ważne rzeczy, czy wydarzenia muszą mieć swój
                                                    czas i swoje miejsce, a także wszystkie elementy składowe powinny stworzyć
                                                    całość danej konstrukcji ... :-)

                                                    Co do pojmowania danej konstrukcji, każdy widzi ją inaczej, ale niekiedy para
                                                    osób może zoabaczyć podobne rozwiązania konstrukcyjne ... :-)

                                                    Jutro jest zawsze inne,
                                                    ponieważ jest nie dniem dzisiejszym, lecz jutrem ... :-)

                                                    Pięknych lotów w przestworzach Sokółko:)
                                                  • white.falcon Re: Mijanie się.:) 16.07.03, 19:44
                                                    Dziękuję ślicznie za życzenia.:) I odwzajemniam je.:)

                                                    Czasem stosowanie metod, które w teorii wyglądają pięknie prowadzi do
                                                    naruszenia równowagi, szczególnie gdy je stosuje osoba o innym sposobie
                                                    postrzegania świata i innym charakterze. To co jest dla jednego dobre,
                                                    niekoniecznie jest przydatne i dobre dla innych.

                                                    Ja mam wrażenie, że ludzie się mijają, gdyz uczestniczą w swoistym "dniu
                                                    świstaka". Mało co się w nim zmienia, choć każdy dzień jest inny. Natomiast
                                                    konstrukcje... Mozna budować bardzo długo i pieczołowicie, a i tak w wyniku
                                                    wspólnego budowania powstanie kolos na glinianych nogach, który runie, bo
                                                    materiały, wykorzystane do budowania, były różnej jakości. Ktoś wniósł wiele -
                                                    wszystko z siebie, a ktos wniósł na "odczepnego" to, na czym mu zbywało i co
                                                    było dla niego nieistotne.

                                                    A z tym jutrem jest jak z Alicją w "Krainie Czarów". Zatrudniana jako
                                                    pokojówka, przeczytała w umowie o pracę m.in.: "konfitury jutro". Gdy
                                                    powiedziała, że nie lubi konfitur, usłyszała: "Wyraźnie napisane - jutro, a
                                                    jutro nigdy nie jest dzisiaj, jest jutro.":)

                                                    Pozdrv.:) Miłego myszkowania po FR i innych przestrzeniach netu.:)
                                                  • ka_27 Mijanie się.:) 17.07.03, 08:28
                                                    Witaj Sokółko:)

                                                    Zeglujże Sokółko,
                                                    żeglujże po przestworzach Życia :-)

                                                    Dlatego umiejętnością jest zachowanie równowagi,
                                                    gdy trzeba ustąpienie, gdzy zajdzie taka konieczność, twarde stanowisko :-)
                                                    Ale za każdym razem przemyślana decyzja ...

                                                    A decyzje życowe powinny być wynikiem sztuki kompromisu ...

                                                    Dlatego zawsze musi istnieć dialog, a nie monolog ...

                                                    Dawanie od siebei pownno być w miarę wyrównywane przez dawaanie od kogoś
                                                    innego ...

                                                    Jutro jest nowe, jutro jest inne, jutro nie jest dzisiaj, ponieważ dzisiaj się
                                                    już dzieje, biegnie swoim rytmem, a na jutro możemy jeszcze wpływać,
                                                    kształtować ...

                                                    Pewne rzeczy nie powinny zdarzac sie szybko, czyli dzisiaj, lecz jutro
                                                    właśnie :-)

                                                    Miłego wieczoru Sokółko:)
                                                  • gosc_x Re: Mijanie się.:) 17.07.03, 08:31
                                                    ka_27 napisał:

                                                    > Witaj Sokółko:)

                                                    dobra dobra cos sie tak uwzial na biedna kobiete?
                                                  • white.falcon Do gościa_x 17.07.03, 19:06
                                                    gosc_x napisał:

                                                    > dobra dobra cos sie tak uwzial na biedna kobiete?

                                                    Dlaczego odrazu biedną? Dobra zabawa nie jest zła, a zabawa w słowa może być
                                                    wesoła, jeżeli obydwie strony mają ku niej chęci. ;)
                                                    Pozdrv.:)
                                                  • white.falcon Re: Mijanie się.:) 17.07.03, 17:10
                                                    ka_27 napisał:

                                                    Żegluję tedyż jakoś. :)

                                                    Z reguły decyzji nieprzemyslanych się żałuje, gdyz decyzje przemyślane - to
                                                    decyzje, na które osoba dobrowolnie - sama z siebie decyzuje się.:)

                                                    Monolog każdy prowadzi sam z sobą, a dialog jest potrzebny, gdy spotykaja się
                                                    dwie osoby, ale istotnym jest, by obydwie osoby umiały siebie wzajemnie słuchać.

                                                    Dawanie od siebie także nie powinno być egoistyczne lub interesowne. Otrzymać
                                                    coś za coś - to już transakcja, która może i niesie pozytek materialny, ale nie
                                                    pozostawia po sobie pożytku duchowego.

                                                    Ale jutro tez może wyskoczyć znienacka z czymś, co nie ukształtowało się ani
                                                    dziś, ani wczoraj i odwrócic życie o 180 stopni...

                                                    > Pewne rzeczy nie powinny zdarzac sie szybko, czyli dzisiaj, lecz jutro
                                                    > właśnie :-)

                                                    A pewne rzeczy wogóle nie powinny się zdarzyc, a zdarzają się.

                                                    I wzajemnie - miłego jutra, jakie by ono nie było, ale miłe.:)
                                                    Pozdrv.:)
                                                  • ka_27 Mijanie się.:) 18.07.03, 07:59
                                                    Dzieńdobrywieczór Sokółko:)

                                                    Dobry żeglarz żadnej burzy się nie boi,
                                                    gdyż wie, ze bezpiecznie bałwany morskie pokona
                                                    i do zacisznego portu zawsze wpłynie :-)

                                                    Decyzje przemyślane świadczą o tym, że człowiek jest dojrzały, ponieważ potrafi
                                                    przewidzieć konsekwencję swoich czynów ...

                                                    Monolog prowadzi każdy z nas z samym sobą. Fakt. Lecz nie zawsze po spotkaniu z
                                                    drugą osobą, kazdy z nas potrafi ewoluowac sój dialog w monolog z tym kimś.
                                                    Często ten "dialog" składa się z dwóch monologów ...

                                                    A dużą umiejętnością jest umiec słuchać i czytać ...

                                                    Dając z siebie dużo, w zamian powinniśmy otrzymywać w dwójnasób ...

                                                    I dlatego życie nazywane jest życiem :-) Przeszkody sa po to, byśmy potrafili
                                                    je pokonać i oddnaleźć się w świecie ...

                                                    Na pewne rzeczy, żeby docenić ich znaczenie, należy poczekać ...
                                                    Co nagle, to po diable :-)

                                                    Pewne rzeczy, które jednak sie zdarzają, choć nie powinny, zdarzaja sie po to,
                                                    byśmy byli silniejsi ...

                                                    Sympatycznego wieczoru :-)
                                                  • ka_27 Mijanie się.:) 18.07.03, 08:38
                                                    Sokółko:)

                                                    najprzyjemniejszych lotów w przestworzach radości, odpoczynku i relaksu :-))
                                                    Rozwiń skrzydła, doleć tam, gdzie wzroki Sokółki:) jeszcze nie sięgnął :-)
                                                    Zobacz to, co najpiękniejsze i poczuj to, co najwartościwosze :-)

                                                    Złap wiatr w skrzydła swe i szybuj tam, gdzie pragniesz :-)

                                                    I tylko radości i udanego wypoczynku :-)
                                                  • psyhiatra Re: Mijanie się.:) 18.07.03, 08:42
                                                    ka_27 napisał:

                                                    > Sokółko:)
                                                    >
                                                    > najprzyjemniejszych lotów w przestworzach radości, odpoczynku i relaksu :-))
                                                    > Rozwiń skrzydła, doleć tam, gdzie wzroki Sokółki:) jeszcze nie sięgnął :-)
                                                    > Zobacz to, co najpiękniejsze i poczuj to, co najwartościwosze :-)
                                                    >
                                                    > Złap wiatr w skrzydła swe i szybuj tam, gdzie pragniesz :-)
                                                    >
                                                    > I tylko radości i udanego wypoczynku :-)

                                                    Ales upierdliwy co do Janka
                                                  • white.falcon Re: Mijanie się.:) 18.07.03, 12:31
                                                    psyhiatra napisała:

                                                    > Ales upierdliwy co do Janka

                                                    Żebyś wiedział, psychiatro, ja też.;)
                                                    Pozdrv.:)
                                                  • white.falcon Re: Mijanie się.:) 18.07.03, 12:30
                                                    ka_27 napisał:

                                                    > Sokółko:)
                                                    >
                                                    > najprzyjemniejszych lotów w przestworzach radości, odpoczynku i relaksu :-))
                                                    > Rozwiń skrzydła, doleć tam, gdzie wzroki Sokółki:) jeszcze nie sięgnął :-)
                                                    > Zobacz to, co najpiękniejsze i poczuj to, co najwartościwosze :-)
                                                    >
                                                    > Złap wiatr w skrzydła swe i szybuj tam, gdzie pragniesz :-)
                                                    >
                                                    > I tylko radości i udanego wypoczynku :-)

                                                    Serdecznie dziękuję za piękne życzenia,
                                                    Może moje myśli wiatr urlopu odmieni
                                                    Lecz z niezachwianą pewnością
                                                    Twierdzę, że wrócę radosna.

                                                    Nie ma to jak sokół, co się zmienia.:)

                                                    Życzę miłego pobytu na FR i ...

                                                    Sądzę, że jeszcze kiedyś popiszemy
                                                    Grafomańskie wierszyki
                                                    Denerwując poważnych
                                                    Na Forum Romantici.:)

                                                    Pozdrv.:)
                                                  • ka_27 Mijanie się.:) 18.07.03, 12:44
                                                    Sokółki:)
                                                    myśli przestworzy przygody odmienią,
                                                    spojrzy nowym spojrzeniem,
                                                    na sprawy, co w ludziach się mienią,
                                                    wróci na skrzydłach radości
                                                    i gniazdo znów TU sobie umości :-)

                                                    A Sokółka:) zmieniać się powinna,
                                                    codziennie na lepszą :-)

                                                    Los Sokółce przyniesie,
                                                    to, co najpiękniejsze na Świecie :-)
                                                    Pisać będzie swoje myśli,
                                                    czytać będzie czyjeś myśli ... :-)
                                                  • white.falcon Re: Mijanie się.:) 18.07.03, 12:38
                                                    Witam serdecznie,:)

                                                    Właśnie. Ocena decyzji innej osoby sporo mówi o niej, także o tym, na ile jest
                                                    ta osoba ograniczona w ich podejmowaniu, lub nie.

                                                    To duża sztuka, nauczyć się słuchać i czytać w sposób odpowiedni. Dopiero
                                                    później się dostrzega, że to, co mówią inne osoby jest czasem ciekawsze od
                                                    własnego monologu.

                                                    Dając coś z siebie, nie spodziewajmy się, że coś otrzymamy w zamian. Miłe
                                                    zaskoczenie sprawia, że otrzymana rzecz nabiera większej wartości, bo
                                                    otrzymujemy ją (uczucie, gest i p.t.) z zaskoczenia.

                                                    Bez przeszkód w życiu nie byłoby ciekawie. Przeszkody są po to, by je
                                                    pokonywać.:)

                                                    Miłych dni.:)

                                                    Pozdrv.:)
                                                  • ka_27 Mijanie się.:) 18.07.03, 12:48
                                                    Dając od siebie, nie oczekujemy rewanżu, lecz tylko pragniemy otrzymać
                                                    adekwatnie do naszego ...

                                                    By zrozumieć się nawzajem, nalezy nauczyć się najpierw rozmawiać, a nie tylko
                                                    mówić ...

                                                    Tylko to, co naturalne jest naprawdę piękne :-)

                                                    Przeszkody w życiu sa po to, byśmy uczyli się być silnymi ... :-)

                                                    Słonecznych dni i pełnych usmiechu :-)
                      • jmx Re: kto mi opowie bajke? 12.07.03, 01:33
                        ja_nek napisał:

                        > Ja będę szczery: nie potrafiłbym związać się trwale z kobietą, która już ma
                        > dziecko / dzieci.

                        A ja myślę, że gdybyś pookochał to byś się potrafił związać...
                      • ka_27 kto mi opowie bajke? 12.07.03, 12:21
                        ja_nek napisał:

                        Ja będę szczery: nie potrafiłbym związać się trwale z kobietą, która już ma
                        dziecko / dzieci.


                        Nigdy nie zakładaj z góry,
                        ponieważ nie możesz przewidzieć rozwoju sytuacji ...
                        • ja_nek Re: kto mi opowie bajke? 13.07.03, 00:58
                          Taka kobieta nie jest gorsza, takich skrótów nie popełniam.
                          Oczywiście zakochać się można w każdej kobiecie, posiadającej dzieci również.
                          Ale ja się ukierunkowałem na wolne i bez takich doświadczeń. Kiedy dowiaduję
                          się, że kobieta ma dziecko wycofuję się.
                          To kwestia określonego założenia na wejściu do zagadnienia pt: ja i kobieta

                          Pozdrawiam
                          janek
                          • jmx ? 13.07.03, 01:24
                            Chodzi Ci o to, ze taka kobieta mogła być np. skrzywdzona przez mężczyznę i
                            obawaisz się, że będzie miała trudności z zaufaniem Ci, pojawią się trudności
                            ze stworzeniem trwałego związku czy bardziej o nieumiejętność zaakceptowania
                            dziecka innego mężczyzny (Ciebie przez to dziecko również)?
                          • white.falcon Re: kto mi opowie bajke? 13.07.03, 01:32
                            ja_nek napisał:

                            > Taka kobieta nie jest gorsza, takich skrótów nie popełniam.
                            > Oczywiście zakochać się można w każdej kobiecie, posiadającej dzieci również.
                            > Ale ja się ukierunkowałem na wolne i bez takich doświadczeń. Kiedy dowiaduję
                            > się, że kobieta ma dziecko wycofuję się.
                            > To kwestia określonego założenia na wejściu do zagadnienia pt: ja i kobieta
                            >
                            > Pozdrawiam
                            > janek

                            Życzę Ci, by Twoja teoria, Janku, nie legła w gruzach. :) Podobno: "każdy
                            spotka diabła, którego się boi".:)...
                            Pozdrv.:)
                            • ka_27 kto mi opowie bajke? 13.07.03, 09:57
                              Zaakceptowanie Kobiety, taką, jaką jest, po swoich przejściach,
                              dodatkowo zaakceptowanie jej Małego Skrabu
                              świadczy o dojrzałosci emocjonlanej :-)
                              • white.falcon Re: kto mi opowie bajke? 13.07.03, 13:02
                                ka_27 napisał:

                                > Zaakceptowanie Kobiety, taką, jaką jest, po swoich przejściach,
                                > dodatkowo zaakceptowanie jej Małego Skrabu
                                > świadczy o dojrzałosci emocjonlanej :-)

                                Kobieta też musi dojrzeć emocjonalnie do zaakceptowania mężczyzny z dzieckiem -
                                choć rzadziej spotykana sytuacja, ale zdarza się. Dorośli jednak są dorosłymi,
                                ale dziecko dopiero ma dylemat, jak zaakceptować osobę, z którą będzie mieszkać
                                pod jednym dachem i widywać na codzień. Małe Skarby mogą czasem być
                                rozpieszczonymi terrorystami nie gorszymi, niż czeczeńscy, czasem natomiast są
                                bardziej dorosłe od dorosłych, bo bezstronnie oceniają nową osobę w swoim
                                otoczeniu.
                                Pozdrv.:)
                                • ka_27 kto mi opowie bajke? 13.07.03, 13:27
                                  Tak ...

                                  To umiejętność zaakceptowania się nawzajem przez dziecko
                                  i nowego partnera, rodzica,
                                  jak część siebie, część swojego życia ...

                                  Nie wolno niczego czynić na siłę,
                                  ponieważ przyniesie to tylko odwrotny, od zamierzonego, skutek ...

                                  I dziecko właśnie widzi często szczerość intencji ...
                                  • white.falcon Re: kto mi opowie bajke? 13.07.03, 14:38
                                    ka_27 napisał:

                                    > Tak ...
                                    >
                                    > To umiejętność zaakceptowania się nawzajem przez dziecko
                                    > i nowego partnera, rodzica,
                                    > jak część siebie, część swojego życia ...
                                    >
                                    > Nie wolno niczego czynić na siłę,
                                    > ponieważ przyniesie to tylko odwrotny, od zamierzonego, skutek ...
                                    >
                                    > I dziecko właśnie widzi często szczerość intencji ...

                                    Dziecko, może dlatego, że samo jeszcze nie doświadczyło, jaki jest naprawdę ten
                                    świat, widzi jaśniej - prościej wszystko. Na siłę niczego się nie uczyni, bo
                                    dziecko odczytuje prawdziwość intencji, chyba jak wariograf, wyczuwa nową osobę
                                    i może swoim zachowaniem powiedzieć wiele prawdy o dorosłej osobie, choć też
                                    może próbować "wywalczyć" coś swojego. Różne bywają dzieci, ale jeżeli rodzic
                                    zna swoje dziecko, to wie, kiedy należy wziąć pod rozwagę sygnały przez nie
                                    wysyłane.
                                    Pozdrv.:)
                          • sunrise1 a jeśli.... 13.07.03, 14:47

                            Twoje serce ' nie wybiera ", co zrobisz wówczas ?

                            z:)
                            • white.falcon Re: a jeśli.... 13.07.03, 14:58
                              sunrise1 napisała:

                              >
                              > Twoje serce ' nie wybiera ", co zrobisz wówczas ?
                              >
                              > z:)
                              Jeżeli serce się rozrywa,
                              Zdejmując własnoręcznie szwy,
                              Uwierz - uleczy serce Twoja głowa,
                              Choć nie osuszy żadnej łzy.
                              Pozdrv.:)
                              • sunrise1 Re: a jeśli.... 13.07.03, 16:20
                                I kto jankowi łzy osuszy ?


                                z:))))
                                • white.falcon Re: a jeśli.... 13.07.03, 16:36
                                  sunrise1 napisała:

                                  > I kto jankowi łzy osuszy ?
                                  >
                                  >
                                  > z:))))

                                  W tym też i tkwi problemat,
                                  Że osuszacza łeż ciągle nie ma.
                                  A jak spróbuje ktos osuszać,
                                  To - "rraz" - oberwie się po uszach.
                                  Najlepszy byłby Zahedan,
                                  Co tu wesoło krąży nam. ;)))

                                  Pozdrv.:)
                                  • ja_nek Re: a jeśli.... 14.07.03, 00:57
                                    Związek z kobietą z przeszłością niesie wiele wyzwań, które mogą być trudne do
                                    przeskoczenia zaraz na wejściu: akceptacja przez dziecko, niewiedza, jak to
                                    było naprawdę między nią i ex, leczenie jakichś ran po niedawnym związku

                                    White. Falcon: założenie to nie teoria.
                                    Ka27: to nie chodzi o dojrzałość emocjonalną tylko o pytanie: czy potrafimy
                                    stanąć na wysokości zadania i wykonać znacznie większą pracę. Ja jestem
                                    realista (dziwne nie?) i chodzę po ziemi, choć głowa w chmurach. Dlatego nie
                                    szukam gór do pokonania jeśli są równiny.
                                    Podkreślam jednak: kobiety po przejściach są niejednokrotnie mądrzejsze i
                                    inaczej (LEPIEJ, SENSOWNIEJ) patrzą na rzeczywistość. Więcej oleju w głowie,
                                    mniej siana charakterystycznego dla młodziutkich kobiet, które to siano mnie
                                    dobija.

                                    Pozdrawiam
                                    janek
                                    • ka_27 a jeśli.... 14.07.03, 01:11
                                      Dla mężczyzny Janek, kobieta z przeszłością oznacza tylko ... przyszłość.

                                      Czyli chodzisz po równym, unikając jak ognia sprawdzenia samego siebie, a to
                                      oznacza, ze gdy napotkasz przeszkodę, to nię będziesz usiłował nawet jej
                                      pokonac, albo zrobisz w tył zwrot, albo zatrzymasz się w miejscu ...
                                      • ja_nek Re: a jeśli.... 14.07.03, 16:20
                                        ka_27 napisał:

                                        > Dla mężczyzny Janek, kobieta z przeszłością oznacza tylko ... przyszłość.

                                        Nie obraź się, ale to TYLKO ładnie brzmi, a rzeczywistość czy z kobietą z
                                        przeszłością czy bez jest nacechowana rozwiązywaniem problemów.

                                        > Czyli chodzisz po równym, unikając jak ognia sprawdzenia samego siebie, a to
                                        > oznacza, ze gdy napotkasz przeszkodę, to nię będziesz usiłował nawet jej
                                        > pokonac, albo zrobisz w tył zwrot, albo zatrzymasz się w miejscu ...

                                        Każdy posiada swoje założenia. Popatrz wokół, wszędzie pełno ludzi, którzy
                                        BAGATELIZUJĄ potencjalne problemy i są beztroscy.
                                        Wszystkiemu trzeba się przyjrzeć, nie mylić - skalkulować. Jest to możliwe,
                                        gdy miłość przychodzi z czasem, a nie od razu.

                                        Pozdrawiam
                                        janek
                                        • ka_27 a jeśli.... 15.07.03, 08:00
                                          To, o czym napisałeś świadczy raczej o tym, że opisujesz ten fakt z pumktu
                                          widzenia ... faceta :-P
                                          Myślę, że robisz to tylko dlatego, zeby nie kończyć nagle dyskusji :-)))

                                          A życie zawsze składać się będzie i z DNI SŁONECZNYCH i POCHMURNYCH ...

                                          Wokół sa tacy ludzie, to prawda, ale czy to oznacza, ze jeżeli tłum taki jest,
                                          to i my musimy się w ten tłum wtopić??

                                          A miłość się kształtuje ... :)
                                          • ja_nek Re: a jeśli.... 15.07.03, 13:55
                                            ka_27 napisał:

                                            > To, o czym napisałeś świadczy raczej o tym, że opisujesz ten fakt z pumktu
                                            > widzenia ... faceta :-P
                                            > Myślę, że robisz to tylko dlatego, zeby nie kończyć nagle dyskusji :-)))

                                            Opisałem coś mego własnego podejścia. Lepiej przyznać się do tego, że mógłby to
                                            być problem, niż udawać przed sobą i fruwać w obłokach. To kwestia ostrożności
                                            i rozwagi oraz tego, aby nie czynić nikomu zbędnej nadziei.

                                            > A życie zawsze składać się będzie i z DNI SŁONECZNYCH i POCHMURNYCH ...
                                            Tylko trzeba uważać, aby tych pochmurnych nie lekceważyć...

                                            > Wokół sa tacy ludzie, to prawda, ale czy to oznacza, ze jeżeli tłum taki
                                            jest, to i my musimy się w ten tłum wtopić??
                                            Oczywiście, że nie.

                                            Pozdrawiam
                                            janek
                                            • ka_27 a jeśli.... 15.07.03, 14:07
                                              A nie pomyślałeś,
                                              że pzrypadkiem można stawić czoła problemowi? :-P
                                              Niż tylko się przyznać do słabości?
                                              A fruwanie w obłokach, gdzy jednocześnie potrafi się trzeźwo patrzeć na życie,
                                              nadaje temu życiu kilka barw :-)

                                              A zbędną nadzieję robi ten, kto z góry wie, że robi coś dla jakiejś tam
                                              zachcianki ...

                                              Trzeba raczej uważać, żeby dni słoneczne nie były nie do odróznienia z dniami
                                              pochmurnymi ...

                                              Jeżeli tak uważasz, to po co zwracasz tak dużą uwagę na ten tłum? :-P
                                              • jmx pogodzę Was :-) 15.07.03, 14:21
                                                Trzeba być świadomym problemów i stawiać im czoła jadnocześnie zdając sobie
                                                sprawę z własnych możliwości. No i nigdy nie mówić nigdy...


                                                Mam nadzieję, że to nie jest niedźwiedzia przysługa ;-)))
                                                • ka_27 pogodzę Was :-) 15.07.03, 14:23
                                                  Nie jmx:)
                                                  nie jest :-)))

                                                  Cały czas o tym mówiłem, tfu ... klikałem :-P
                                                  • ja_nek Re: pogodzę Was :-) 15.07.03, 16:30
                                                    ka_27 napisał:

                                                    > A nie pomyślałeś,
                                                    > że pzrypadkiem można stawić czoła problemowi? :-P
                                                    > Niż tylko się przyznać do słabości?

                                                    Nie sztuką jest stawiać im czoło i polec, gdy Cię przerosną. Sztuką jest omijać
                                                    ich spiętrzenia, gdy nie są wspólnym bagażem nałożonym przez zaangażowanie
                                                    uczuciowe. Dlatego jeśli nie jestem zaangażowany, to nie bilorę pod uwagę
                                                    drugiej połowy z przychówkiem.

                                                    > Jeżeli tak uważasz, to po co zwracasz tak dużą uwagę na ten tłum? :-P
                                                    Bo Ty mówisz z jego perspektywy lub z perspektywy mu bliskiej.

                                                    Uważam też, że stawianie znaku równości w podejściu mężczyzny do kobiety bez i
                                                    z przychówkiem jest - mówiąc delikatnie - mijaniem się z prawdą. I to co mówisz
                                                    tym mi trąci (może się mylę, wszak jestem tylko człowiekiem).
                                                    Różnica jest i to fundamentalna. Ten, który mówi, że to nie ma znaczenia, bo
                                                    traktuje je tak samo nie mówi prawdy.

                                                    Pozdrawiam
                                                    janek
                                                  • kwasna_cytryna Re: pogodzę Was :-) 15.07.03, 19:19
                                                    Janku, dla mnie to zabrzmiało tak, jakbyś na zimno rozsądzał, kogo pokochasz.
                                                    Miłość jednak ma to do siebie, że nie wybiera; czasami nadchodzi tak nagle, że
                                                    to tylko mig i już jesteś zakochany po uszy. Co zrobisz, jeśli osoba, którą
                                                    pokochasz, nie będzie mieściła w żadnych założeniach, które sobie opracowałeś??
                                                  • white.falcon Re: pogodzę Was :-) 15.07.03, 19:58
                                                    kwasna_cytryna napisała:

                                                    > Janku, dla mnie to zabrzmiało tak, jakbyś na zimno rozsądzał, kogo
                                                    pokochasz. Miłość jednak ma to do siebie, że nie wybiera; czasami nadchodzi tak
                                                    nagle, że to tylko mig i już jesteś zakochany po uszy. Co zrobisz, jeśli osoba,
                                                    którą pokochasz, nie będzie mieściła w żadnych założeniach, które sobie
                                                    opracowałeś??
                                                    >
                                                    Masz rację, Cytrynko, kalulacje kalkulacjami, realia realiami, a serce sercem.
                                                    Owszem, należy zdawać sobie sprawę z mogących wystapić problemów, ale nie
                                                    zakładać, że będą one tak duże, że nie da się we dwójkę z nimi uporać.
                                                    Asekuracyjne - nie, bo ma dziecko - skreślenie na wstępie tylko z tego powodu
                                                    takiej osoby może sprawić, iż przez własne mylace zasady będzie się
                                                    później "płakało" p.t. "Dlaczego jej nie ma?" I tylko echo odpowie: "Nie
                                                    ma...":)
                                                    Pozdrv.:)
                                                  • jmx Drogie Panie 15.07.03, 23:06
                                                    Ja to widzę tak: każdy ma jakieś założenia, dotyczące sytuacji, które mogą się
                                                    wydarzyć. Każdy myśli "co bym zrobił w takiej i takiej sytuacji", wybiera, jego
                                                    zdaniem, najlepszą, możliwą rzecz w znanych sobie warunkach. Nikt nie
                                                    zakłada: "zakocham się w żonatym/tej, zerwę zaręczyny".
                                                    A co sie naprawdę wydarzy.... to i tak czas pokaże.
                                                  • ja_nek Re: Drogie Panie 16.07.03, 01:32
                                                    Macie dużo racji, wszyscy ją mamy po kawałku.
                                                    Mi nie chodzi o zimną kalkulację (czy marzyciel kalkuluje???), tylko o pewne
                                                    założenia, kiedy je można jeszcze poczynić. Każdy z nas ma taką ułożoną
                                                    gradację:

                                                    na pewno nie - takie........
                                                    nie - takie....
                                                    raczej nie - takie.........

                                                    oraz taką gdzie wchodzi w grę miłość i tam następuje wyraźna zmiana.
                                                    Zniesiona zostaje kategoria ostatnia, a pozostałe okrojone. Rzecz w tym, aby
                                                    wszystkie kategorie nie zniknęły, bo rozsądek trzeba mieć.
                                                    I tak powinno być.
                                                    Osobiście spotykałem osoby już po przejściach i myślę, że sporo z tych osób
                                                    było dużo mądrzejszych od tych kobiet bez takiej przeszłości.

                                                    Pozdrawiam
                                                    janek
                                                  • delicatesca Re: Drogie Panie 16.07.03, 01:35
                                                    Janku bez obrazy. Troche mnie dziwi ze tak bardzo wierzysz w milosc ale...
                                                    jedna stawiasz warunku: nie ma miec dzieci, nie ma byc niepelnosprawna.
                                                    A czyz milosc nie jest bezwarunkowa?
                                                  • jmx Re: Drogie Panie