Przyjazn miedzy k i m

20.06.07, 15:36
Witam ponownie. Moze to dziwne i znowu ktos napisze ze sie powtarzam ale
nurtuje mnie ten fakt.
Od jakiegos dluzszego czasu jestem z kims ale coraz czesciej czuje ze
to "nieodpowiedni zwiazek". Niedawno przez zupelny przypadek odezwal sie ktos
kogo poznalam przez kogos, kiedys. Okazalo sie ze z tym gosciem rozumiem sie
bez slow. Ze nadajemy na podobnych falach. Mamy podobne wspomnienia,
przezycia ect. Sluchamy tej samej muzyki. Czasami nic nie musze powiedziec a
ON wie oco chodzi.
Problem jest dosc konkretny ja zyje w dosc chorym zwiazku On ma juz to za
soba, a co za tym idzie jest uczulony na kobiety, na Polki i z gory mowi nie.
Znajomosc, kolezenstwo przyjazn dlaczego nie, ale ani kroku dalej.
Nie bardzo wiem jak sie zachowac, bo z nim mam super kontakt i zrozumienie w
przeciwienstwie do faceta z ktorym jestem.
macie jakies rozwiazanie???
    • przem86979 Re: Przyjazn miedzy k i m 20.06.07, 15:40
      Nie ma takiego pojęcia "pzryjeźń między kobietą a mężczyzną" zazwyczaj jednak
      kończy się to w sypialni
    • fanka.turystyki Re: Przyjazn miedzy k i m 20.06.07, 15:44
      sissy30 napisała:

      > macie jakies rozwiazanie???

      A na czym polega problem, bo prawdę mówiąc... się nie dowiedziałam...
      • Gość: pitik Re: Przyjazn miedzy k i m IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.07, 15:58
        problem polega na tym, ze ona by chciała obecnego faceta zamienic na tego
        drugiego, ale ten drugi nie ma ochoty.
        bo jakby miał ochotę, to ona by spakowała kosmetyki do torebeczki i migiem w
        godzinkę od tego beznadziejnego faceta z którym teraz jest się przeniosła do
        tego nowego z którym nawet rozmawiać nie trzeba bo się bez słów rozumieją, zyli
        by w ten sposob długo i szczęśliwie.
        ale ten drugi nie ma ochoty brać sobie niepoukładanej kobiety na głowę bo już
        taką przerabiał i woli się nawet nie seksić z koleżanką jak tylko sobie
        wyobrazi, że ona z tymi kosmetykami by mu się na stałe na głowę zwaliła i
        jeszcze by od jej obecnego w mordę dostał...

        nie jest lekko tak się przyjaźnić.
        • fanka.turystyki Re: Przyjazn miedzy k i m 20.06.07, 16:08
          A to nie może obecnego faceta zostawić w cholerę, jak jej z nim tak źle i
          poukładać sobie wszystko w głowie... i kosmetyki w torebeczce...

          Chwila, moment... A faceci to żadnych kosmetyków nie używają czy jak? Bo chyba
          nie problem w kosmetykach, z którymi ona by mu się zwaliła na stałe na głowę? No
          chyba, że facet ma tak małą łazienkę, że oprócz jego kremu do golenia, wody
          toaletowej, mydła, pasty do zębów... coś jeszcze?... to się już nic tam nie
          zmieści ;-P
          • Gość: pitik Re: Przyjazn miedzy k i m IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.07, 16:16
            ja nie wiem czy ona moze czy nie może obecnego mena zostawić,bo wg mnie może,
            ale na 99% nie chce jesli nie ma na widoku żadnej innej łazienki do której
            kosmetyki może se przenieść.
            takie kosmetyki nie mogą byle gdzie się poniewierać i nie być do żadnego faceta
            przypisane.
            a do tego kto wie, czy ten nowy to w ogole ma łazienkę, on na Polki uczulony
            jest wiec może on w igloo mieszka i sie śniegiem z tych Polek szoruje i nawet
            półeczki nie ma na kremik..., albo w buszu i sie kąpie w deszczówce z tykwy bo
            lepsze ugryzienie muchy tse-tse niż zęby Polki na karczychu..., kto go tam wie.
            to musi bardzo skomplikowany mężczyzna być, i przez to bardziej jeszcze
            pociągający niby ten samotnik skrzywdzony na Judahu skale z włosem rozwianym i
            cierpieniem w sercu..., zadna ach żadna kobieta nic oprocz zwyklej znajomości od
            niego nie dostanie! nie po to tyle cierpial, zeby teraz sie z jakąś babą dzielić!
            • fanka.turystyki Re: Przyjazn miedzy k i m 20.06.07, 16:27
              Gość portalu: pitik napisał(a):

              > ja nie wiem czy ona moze czy nie może obecnego mena zostawić,bo wg mnie może,
              > ale na 99% nie chce jesli nie ma na widoku żadnej innej łazienki do której
              > kosmetyki może se przenieść.

              No ale własną łazienkę przecież kobieta też może mieć. Ja mam ciasną, służbową,
              obskurną, jakąś tam jeszcze (w najgorszych słowach), ale moją, moją!!! :-)


              > takie kosmetyki nie mogą byle gdzie się poniewierać i nie być do żadnego faceta
              > przypisane.

              Nie noooo, coś przekombinowałeś... Moje kosmetyki (ale przyznaję, że nie mam za
              wiele, bo się bardzo mało pindrzę) to się walają nawet po podłodze,
              nieprzypisane do żadnego faceta, nawet czasem zapominam, że do mnie są
              przypisane... No ale jak mówię -ja mam mało tych kosmetyków i nic
              nadzwyczajnego, jeśli chodzi o cenę i markę, więc tak rzucam gdzie popadnie...


              > a do tego kto wie, czy ten nowy to w ogole ma łazienkę, on na Polki uczulony
              > jest wiec może on w igloo mieszka i sie śniegiem z tych Polek szoruje i nawet
              > półeczki nie ma na kremik..., albo w buszu i sie kąpie w deszczówce z tykwy bo
              > lepsze ugryzienie muchy tse-tse niż zęby Polki na karczychu..., kto go tam wie.

              To zaczyna brzmieć ciekawie... No ja bym tego nowego chętnie sama poznała i
              obejrzała co za cudo... Zwłaszcza kąpiel w deszczówce z tykwy mi się
              spodobała... Jakby tak we dwie osoby... na golasa...

              A wiesz, jak byłam mała to mi mama pokazała, że macierzanka (takie zielsko)
              roztarta z wodą tak się pieni, że można się myć i prać bieliznę. I do tego
              ładnie pachnie... No więc ja bym tam reflektowała na kąpiel w deszczówce z tykwy
              i wzajemne szorowanie się macierzanką ;-)


              > to musi bardzo skomplikowany mężczyzna być, i przez to bardziej jeszcze
              > pociągający niby ten samotnik skrzywdzony na Judahu skale z włosem rozwianym i
              > cierpieniem w sercu..., zadna ach żadna kobieta nic oprocz zwyklej znajomości o
              > d
              > niego nie dostanie! nie po to tyle cierpial, zeby teraz sie z jakąś babą dzielić!

              A wiesz, coś w tym jest, że kobiety latają za takimi "pokrzywdzonymi"
              cierpiętnikami (dużo mogłabym opowiedzieć), ale w gruncie rzeczy -szkoda życia
              (na latanie za takimi, nie na opowiadanie)...
              • polam5 Prosze kontynuwac 20.06.07, 18:13
                Hahhahaa ale sie rechocze od samego ranka....(i koledzy w pracy dziwia sie co mi sie stalo) bo temat niby banalny a Wy tak milo grzecznie i dokldanie go rozpracowujecie...i trzeba przyznac ze mi sie to podoba. Zagladne tu jeszcze za jakis czas i zobacze komu sie polot wyczerpie :)))))
                • fanka.turystyki Re: Prosze kontynuwac 20.06.07, 18:40
                  Do tanga trzeba dwojga, a tu partner... znaczy tancerz... nawiał...
                  Tak to już w życiu jest i nie spodziewaj się niczego błyskotliwego po tym wątku :-(
                  • polam5 Re: Prosze kontynuwac 20.06.07, 18:45
                    Aha,, bo mnie sie to skojarzylo z pogawedka przy kawce....kiedy to partner czy towarzysz zainteresowal i wciagnal w rozmowe no i przeprosil na momencik (pewnie to WC) ni i slad po nim zaginal? a tu muzyczka ladnie gra. Ty juz bylas gotowa do tanca.. Oh ah.. ale poczekaj moze wroci.....wysika sie wi wroci.. (mam nadzieje ze rece umyje)
                    • fanka.turystyki Re: Prosze kontynuwac 20.06.07, 19:31
                      Eeee, nie wróci, daję głowę... Przede mną zawsze faceci spierniczają w
                      podskokach jak się tylko zorientują, że nie urobią, nie przegadają, nie
                      zaszpanują...

                      No i w tym momencie nie gra roli, czy taki umył ręce, czy nie; czy umył je dziką
                      macierzanką rozrobioną wodą z tykwy, czy perfumowanym mydełkiem z wołowego łoju
                      (jak już jesteśmy przy kosmetykach)...
                      • porando Re: Prosze kontynuwac 20.06.07, 19:37
                        A to Ty tak sztywna i nie (p)oddajesz sie nikomu? Nie dajesz sie sie urobic ani przegadac? No to rzeczywiscie mozna sie wystraszysc? Bo ze szczerymi i takimi co mowia prawde w oczy to nijak nie mozna... A ztym mydelkiem z macierzanki to musze sprobowac bo nie wiedzialem ze sie pieni...
                        • fanka.turystyki Re: Prosze kontynuwac 21.06.07, 11:00
                          No właśnie, że nie sztywna. Wręcz przeciwnie, bardzo luzacka i dlatego się nie
                          daję przegadać ani urobić. A wystraszyć się mnie można, bo mam twarde i pewne
                          siebie spojrzenie...


                          Macierzanka... hmmm... To było ponad ćwierć wieku temu i wtedy rośliny może były
                          trochę bardziej czyste... Ale teraz pienić się powinna jeszcze bardziej -te
                          wszystkie metale ciężkie i kwaśne deszcze zawarte w macierzance przy kontakcie z
                          wodą powinny syczeć i bulgotać ;-PPP
                • sissy30 Polot polotem ... 23.06.07, 14:41
                  Polot polotem a ja nadal mam problem i nie wiem co zrobic :(
                  • fanka.turystyki Re: Polot polotem ... 25.06.07, 13:22
                    Ale jaki konkretnie problem? Jak jednego faceta na drugiego zamienić, czy gdzie
                    te kosmetyki położyć???

                    Eeee, odbiło mi przez rozmowę z tymi forumowymi pajacami ;-)))
Pełna wersja