Na pocieszenie "skrzywdzonym" przez Quicklego

07.07.07, 05:16
Czy Wy kobietki nie pomyslalyscie, ze Quickly moze by sparalizowany strachem
i boi sie Was spotkac? Nachwalil sie gosciu jaki to on wspanialy, supermen
itd,
a teraz konfrontacja z rzeczywistoscia moze sie okazac conajmniej
rozczarowywujaca....Wspolczujcie mu,nie atakujcie chlopiny.Dajcie se spokoj.
    • prezerwator2 Re: Na pocieszenie "skrzywdzonym" przez Quicklego 07.07.07, 09:22
      A może jest z jedną z Was i nie chce tego ujawniać, bo raczej nie ma długich
      uszu i długiego nosa, których nie chciałby pokazywać.
    • quickly Zlot Motocyklowy - Lagow 2007 07.07.07, 09:31
      Od czwartku w Lagowie jest zjazd motocyklowyslawny slynny na cala Polske.
      Pojechalem tam z moimi bracmi.
      Moi bracia, raczej szanowani i zamozni obywatele tego kraju, poglupieli do
      reszty i maja motocykle (dwa na glowe). Duze motocykle. Bardzo duze... Maja tez
      jakies tam pozycje w tych swoich "gangach"... i w ogole bylo mi bardzo milo, ze
      kazdy z tych brodaczy, lysoli i innych dziwolagow na zlocie (i ich laski),
      ktorzy dotarli tam na bardzo duzych i drogich maszynach odnosil do mnie
      grzecznie i z szacunkiem (ze wzgledu na to, ze bylem tam zaproszony przez moich
      braci, no i chyba ze jestem z Australii).
      Jest glosny rock i blues... Piwa tez jest bardzo duzo... Bigos, grochowka,
      smazona kielbasa (z "grylla", tak polscy tubylcy nazywaja tutaj nasze poczciwie
      australijskie BBQ...). Palenie opon, rajdy i parady. Jutro beda wystepy
      panienek, bardzo odwazne wystepy... i... raczej nie bede o tym teraz pisac.
      Ci ludzie umieja sie znakomicie bawic. Kazdy ma czarne kamizelki z logo swojego
      klubu i inne napisy po angielsku, ale zaden (doslownie zaden) nie mowi nawet
      lamanym angielskim. Za to odkurzylem swoj niemiecki i porozmawialem troche z
      "gangami" z Niemiec (ich angielski tez byl bardzo kulawy).
      Oni wszyscy sa bardzo zamerykanizowani... Chyba bardziej, niz sami Amerykanie.
      Ja takich fajnie ubranych gosci na tak dobrych motocyklach nie widzialem nigdy w
      Stanach... O Australii nie wspomne. Smieje sie z tego w duchu i nie mowie tego
      glosno, bo moglbym ich tym chyba urazic.
      Ten polski krajobraz sie zmienil... bardzo zmienil!
      • prezerwator2 Re: Zlot Motocyklowy - Lagow 2007 07.07.07, 09:51
        Osobiście nie mam nic do Ciebie Quickly, ale czytając Twoja odpowiedź odniosłem
        wrażenie, że sporządziłeś ją w podobnym spolegliwym tonie i stylu pisania jak
        znany tutaj "Leśny"...
        • quickly Re: Zlot Motocyklowy - Lagow 2007 07.07.07, 10:19
          "Lesny" jestes tam!?
          Podobno jestesmy rownie spolegliwi... :)))

          (Czy odrobina "nieszpanowania" jest juz spolegliwoscia?)

      • tygryska_28 quickly 07.07.07, 16:23
        czy ostatnie zdanie było na plus czy minus o Polsce? :))

        Czy tzn, że jednak zostajesz na cały urlop? To dobrze, Ktoś się baaardzo ucieszy
        :) A przecież lubimy sprawiać innym przyjemność :))

        Pozdr.
        A.
    • polam5 Re: Na pocieszenie "skrzywdzonym" przez Quicklego 09.07.07, 18:41
      Mysle ze to troche prostsze. Quickly sie zapedzil za daleko w tych swoich romansach przez internet przedstawiajac sie jako wolny i szukajacy przyjaznej duszy. No i znalazla sie przyjzna dusza ktora mu uwierzyla i to do tego stopnia ze zaczela wierzyc a to co chcial wierzyc nie borac pod uwage drobnych faktow i chyba sie nawet zaangazowala... No a Quickly podejrzewam sie jest zonaty, udajacy dobrego meza i moze ojca.. W koncu wykombinowal te podroz do polski bez zony i to spowodawalo obustronne podniecenie. Niestety nie ma on zamiaru tracic a nawet ryzykowac swojej reputacji bo skutki bylybe brutalne i nie moze wyskoczyc z "panienka" na urlop bo rodzina ma go na obserwacji w kazdej godzinie (i jego i zony pewnie)no i by mu glowe urwala a na pewno nie pozwolila na takie zachwanie. No wiec kolega sie wykreca jak moze a tu nikt nie pojmuje i starja sie go namowic na to czego on nie chce (no moze chcialby ale sie boi) a na pewno nie moze zrobic. No wiec Quickly czuje sie super bo sie dowartosciowal - sam przezyl dreszczyk nastoletnich wrazen i odczuc, rozkochal panienke w sobie a wiec jeszcze cos moze, udaje biedaka bo jakby jeszcze nos zadzieral to by panienka dawno odstawila no i ciagle pozoruje ze moze jeszcze jest szansa. A tu nie bylo, nie ma i nie bedzie ale historyjka jest.

      Good luck Quickly. Have a nice trip home , remember to buy a nice present to your wife and kids so they believes that you were missing them every minute. But please don't play on other people feelings - this is not fair, it is brutal and cruel. Don’t do these things to others which you wouldn’t want others do to you.
      And remmebr that old saying. “Goes around – comes around”.
      • free_wolna Re: Na pocieszenie "skrzywdzonym" przez Quicklego 09.07.07, 19:02
        hmmm
        wiec Quickly
        victoria na FORUM...
        I wish You lots of nice moments in Poland...
        a co Ty do diaska po polsku przeciez rozumiesz, prawda?:))))
        Miej sie najlepiej jak potrafisz w tym świecie mądrych zwariowanych i
        zwyczajnych:)))))p/s czasem konfrontacja wyobrazen i marzen z rzeczywistoscia
        bywa bolesna ... ale do zlagodzenia ten bol !
        Pozdrawiam free_
        • quickly Serdecznie pozdrawiam i do uslyszenia... 10.07.07, 09:33
          polam5, roznie juz tu o mnie pisano, ze lubie chlopcow, ze lubie kobiety, ze to,
          ze tamto... ze zonaty, ze dzieciaty, albo ze nie zonaty i ze nie dzieciaty, ze
          dzikus, ze szpaner, ze wariat, ale tez ze inteligentny i madry...
          hmmm, czy to takie wazne?
          Wszyscy jestemy tylko swieczkami na wietrze, ktore musza sie kiedys w koncu
          wypalic, a niektore z tych swieczek zgasna bo zdmuchnie je niespodziewanie
          oddech smierci...
          Moj pobyt w Polsce wlasnie dobiega konca. Po powrocie do Melbourne, przenosza
          mnie do Sydnej, a z tamtad po Bozym Narodzeniu na pol roku do Afganistanu. Zyc,
          nie umierac...
          • tygryska_28 Re: Serdecznie pozdrawiam i do uslyszenia... 10.07.07, 09:40
            Quickly...
            szkoda, no naprawdę szkoda, że nie odważyłeś się poznać choć trochę bardziej tej
            nowej Polski...

            Uwierz mi, że to co w niej najpiękniejsze się nie zmieniło, serca ludzi, tych
            prawdziwych, przyroda...
            A Ty to chyba ominąłeś.

            Powodzenia w nowych miejscach.

            A.
          • polam5 Re: Serdecznie pozdrawiam i do uslyszenia... 10.07.07, 17:50
            No po czesci masz racje ale ta ogromna doza pesymizmu jest przerazajaca.... Zgadzam sie ze "zyc nie umierac " tylko w Twoim przypadku to ten Afganistan do tego obrazka cos nie pasuje... Ktoz o zdrowych zmyslach tam by sie pchal - sa lepsze sposoby na ryzykowanie zycia no ale kazdy wybiera swoja droge...Powodzenia i glowa do gory.
    • wertercom Re: Na pocieszenie "skrzywdzonym" przez Quicklego 10.07.07, 10:45
      Nawet nie pytam co w Afganistanie ogarniętym wojną może robić taki "inteligentny
      i mądry" człowiek? Zapewne jest to misja wywiadowcza agenta rządu
      australijskiego, ale to już jest tajemnica państwowa?
      • 333a3 Re: Na pocieszenie "skrzywdzonym" przez Quicklego 10.07.07, 11:20
        To Quickly jest agentem ASIO i kto by pomyślał ?
        • wertercom Re: Na pocieszenie "skrzywdzonym" przez Quicklego 10.07.07, 11:42
          Ja tam od razu się domysliłem, że z niego jest jakis James Bond, jak
          przeczytałem kiedy pisał o tym zlocie Rock, Blues i Motocykle w Łagowie, ze
          wśród uczestników żaden (dosłownie żaden) nie mówi nawet łamanym angielskim.
          Chyba nie zrobił wszystkim z nich testu pisemnego z angielskiego, ani nie
          chodził od jednego do drugiego udając, że nie zna polskiego i pytając do you
          speak English?
          • 333a3 Re: Na pocieszenie "skrzywdzonym" przez Quicklego 10.07.07, 11:48
            Nie na darmo ktoś napisał że jest inteligentny i jeszcze mądry dodatkowo?
            Chociaż w takim razie powinien sobie poradzić z taką niebezpieczną misją w
            Afganistanie.
            • wertercom Re: Na pocieszenie "skrzywdzonym" przez Quicklego 10.07.07, 11:58
              Spoko. Na pewno napisze tutaj z misji w afganistanie i nas tu wszystkich uspokoi.
              • quickly Re: Na pocieszenie "skrzywdzonym" przez Quicklego 10.07.07, 13:49
                Heheheh... agent ASIO! :))) A skad Ty mala wiesz o ASIO???
                Czy myslisz, ze tylko agenci ASIO tam jada?

                wetercom, zaczynasz miec filmy... ze wszystkim na Zjezdzie nie moglem
                rozmawiac, bo bylo ich zbyt wielu. Zreszta w stanie wskazujacym na spozycie
                bylo by to i tak nie mozliwe. Ale ci, z ktorymi rozmawialem nie znali
                angielskiego... Zreszta maja do tego prawo. W koncu sa w swoim kraju tzn. w
                Polsce, a tu (jeszcze) rozmawia sie po polsku.

                • wertercom Re: Na pocieszenie "skrzywdzonym" przez Quicklego 10.07.07, 20:12
                  Heheheh..Ta "mała" to jeżeli już to jest "mały" o ile mi wiadomo.
                  O jakich filmach piszesz, które zaczynam mieć? Zdjęcia ze zlotu znajdziesz tutaj:
                  96.motolagow.pl/rbim/index.php
                  Jeżeli chodzi o nieznajomość j.obcych wśród uczestników zlotu, to sam raczyłeś
                  się wyrazić, że "żaden (dosłownie żaden) nie zna angielskiego" co mnie też
                  zaskoczyło i stąd moje przypuszczenia co do Twoich zdolności wywiadowczych.
                  Cieszę się, ze chociaż zostawiasz Polakom prawo do tego, żeby w końcu w swoim
                  kraju mogli porozumiewać się jeszcze w języku ojczystym.

            • free_wolna Re: Na pocieszenie "skrzywdzonym" ... 10.07.07, 16:39
              a moze byscie tak zeszli z Quicklego i staneli obok! czepneliscie sie czlowieka
              jak rzepy psiego ogona
              zupelnie nie rozumiem, jak mozna uznac za romantyczne wieczne imanie sie tematu
              tak malo sympatycznego, jak pobyt Quicklego w Polsce... On sam sobie z tym rady
              dac nie moze, wiec pas, Panie Panowie pas
    • takajednatam Re: Na pocieszenie "skrzywdzonym" przez Quicklego 12.07.07, 20:45
      I kogo to obchodzi poza samymi zainteresowanymi?
      Po co rzucać domysły i jednoznacznie ujmować je w cudzysłów pisząc, że ktoś
      został skrzywdzony?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja