jak szybko umiera miłość?

IP: *.chello.pl 02.09.07, 12:27
ktoś miał kochać na zawsze. kłótnia, rozstanie. po miesiącu
spotykał się inną, po pół roku z kolejną, i kolejną... gdzieś w
międzyczasie ciągle twierdzi , ze kocha mnie.
mam wierzyc, że ta miłość kiedykolwiek była?
    • caprissa Re: jak szybko umiera miłość? 02.09.07, 14:22
      Nie.
      Jakby kochał nie traciłby czas na spotkanka z innymi tylko był
      sam... A potem walczył o Was.

      • Gość: viviene Re: jak szybko umiera miłość? IP: *.crowley.pl 02.09.07, 14:40
        tak,prawdziwa miłości trwa wiecznie..:):)
    • anilana Re: jak szybko umiera miłość? 02.09.07, 20:46
      Ta prawdziwa trwa bardzo dlugo
      potrafisz wybaczac i czekac...
      Niewatpliwie ten facet jest toba zafascynowany
      ale nie dorosl do zwiaku :(
      Ten poczatkowy etap to zawsze jest zaurozenie,fascynacja
    • k0tek38 Re: jak szybko umiera miłość? 02.09.07, 21:30
      nie, tu na pewno nie było miłości :-(
      to takie smutne :-(




      Gość portalu: miłość napisał(a):

      > ktoś miał kochać na zawsze. kłótnia, rozstanie. po miesiącu
      > spotykał się inną, po pół roku z kolejną, i kolejną... gdzieś w
      > międzyczasie ciągle twierdzi , ze kocha mnie.
      > mam wierzyc, że ta miłość kiedykolwiek była?
      • beata332 Re: jak szybko umiera miłość? 02.09.07, 21:35
        Miłość nie umiera ...
        Są tylko ludzie którym sie wydaje, że to była miłość...
        Gdyby nia była, nigdy by nie umarła ;)



        m.
        • k0tek38 Re: jak szybko umiera miłość? 02.09.07, 21:41
          to prawda, gdyby to była miłość, nigdy by nie umarła ..
          • Gość: viviene Re: jak szybko umiera miłość? IP: *.crowley.pl 02.09.07, 21:51
            ta,która trwa wiecznie jest czasem jak drzazga,tkwi w naszym sercu ,czasem
            bolesnie kalecząc,nie potrafimy się z nią rozstac a każda następna jest
            słabsza,nie taką jaką byśmy chcieli.............
      • osv Far far away... 02.09.07, 22:18

        ...gdzies jest i nie umiera...

        pl.youtube.com/watch?v=KgOxpdbB--Y

        : ))



        kOtek38 na pewno czytal Marqueza: "Milosc w czasach zarazy"
        ... dlatego taki naumiany ; )



        " Mial celne oko rozpoznajace natychmiast czekajaca nan chocby w
        najwiekszym tlumie kobiete, choc i w tym przypadku zalecal sie do
        niej z daleko idaca ostroznoscia, czul bowiem, ze nia ma wiekszego
        wstydu i wiekszego ponizenia jak odmowa.
        ... kobiety natychmiast odgadywaly w nim samotnika potrzebujacego
        milosci, ulicznego biedaka, pokornego zbitego psa, po czym podbijal
        je z miejsca do tego stopnia, iz nie stawialy mu zadnych warunkow,
        o nic nie prosily i niczego nie oczekiwaly procz spokoju sumienia,
        poniewaz wyswiadczyly mu laske. To byla jedyna jego bron, dzieki
        ktorej stoczyl historyczne, acz utrzymane w calkowitej tajemnicy
        bitwy, rejestrowane ze skrupulatnoscia notariusza w zaszyfrowanym
        zeszycie, rozpoznawalnym sposrod innych dzieki wszystkomowiacemu
        tytulowi: ONE.
        ... mial dwadziescia piec zeszytow z szesciuset dwudziestoma dwoma
        zapisami milosci trwalszych, bez uwzgledniania niezliczonych
        przelotnych przygod, nie zaslugujacych nawet na najmniejsza
        litosciwa wzmianke."... ktore kosztowaly go pare razy chorobe
        weneryczna...


        milosci...
        musisz, wyjsc za maz, urodzic troje dzieci, miec meza,
        z ktorym nie bedziesz szczesliwa, i ktory powie ci:
        "Zapamietaj na zawsze, ze najistotniejszym elementem w dobrym
        malzenstwie nie jest szczescie, ale trwalosc ! "
        /Milosc w czasach zarazy- GG.M/...

        ... dozyc 72 lat..., to moze wtedy doczekasz sie na MILOSC : )
        jak Florentino Ariza i Fermina Daza...

        ..." Bo zdazyli razem juz tyle przezyc, zeby pojac, ze milosc jest
        miloscia o kazdej porze i w kazdym miejscu, ale im blizej smierci,
        tym bardziej jest intensywna."



    • angela325 Re: jak szybko umiera miłość? 04.09.07, 10:34
      Na peno nie i nie daj się wykorzystywać!!!!
      • altinka Raczej-jak szybko słowa przestają mieć wartość n/t 04.09.07, 17:39
    • aroden naturalnie, ze masz wierzyc... 04.09.07, 12:39
      jedno nie przeczy drugiemu.
      co innego pragnienie kochania kogos (z roznych powodow nie dajace
      sie czasem spelnic...)

      a co innego "zwykle" ludzkie pragnienie bycia z kims (dla unikniecia
      samotnosci, chociazby) - nie wspominajac juz o nauralnych
      biologicznych potrzebach erotycznych.
      • Gość: azmb@gazeta.pl Re: naturalnie, ze masz wierzyc... IP: 212.160.152.* 04.09.07, 15:35
        Aroden rozdziela miłość (czy powiedzmy uczucie zblizone do miłości)
        na pragnienie kochania oraz zwykłe bycier z kimś (to mój skrót Jego
        wypowiedzi). Ja tego nie umiem rozdzielić. Zawsze zadziwiało mnie w
        mężczyznach to, że oddzielają uprawianie sexu od miłości. Albo bycie
        z kimś, żeby uniknąć samotności. Hm... wolę być sama, wolę rozpaczać
        i ryczeć w poduszkę, niż być z kimś kogo nie chcę, nie kocham, kto
        jest dla mnie aseksualny, bo taki układ do nadal samotność, tylko o
        wiele bardziej upierdliwa.
        A tak na marginersie- uprawianie sexu nie budzi miłości, miłych
        gestów, przytulenia, tęsknoty, zazdrości itp.? Jak to można
        rozdzielić... Ale ja się nie znam, jestem kobietą:) Dla mnie miłość
        fizyczna jest następstwem miłości dwojga ludzi. Wiem, wiem - jestem
        staroświecka:)
        balladyna
        • aroden Re: naturalnie, ze masz wierzyc... 04.09.07, 15:50
          Gość portalu: azmb@gazeta.pl napisał(a):

          > Aroden rozdziela miłość (czy powiedzmy uczucie zblizone do
          miłości)
          > na pragnienie kochania oraz zwykłe bycie z kimś
          (to mój skrót Jego
          > wypowiedzi).

          - czynie to na tym forum od kilku lat :)))

          Ja tego nie umiem rozdzielić. Zawsze zadziwiało mnie w
          > mężczyznach to, że oddzielają uprawianie sexu od miłości.

          - tak mysli 2/3 (czyli wiekszosc) mezczyzn i tylko ca. 1/4 kobiet...
          to jest ta roznica miedzy plciami...

          albo bycie
          > z kimś, żeby uniknąć samotności. Hm... wolę być sama, wolę
          rozpaczać
          > i ryczeć w poduszkę, niż być z kimś kogo nie chcę, nie kocham, kto
          > jest dla mnie aseksualny, bo taki układ do nadal samotność, tylko
          o
          > wiele bardziej upierdliwa.

          - bzdura. jest sie do kogo przytulic :)))
          uczucie sympatii - to tez duzo...


          > A tak na marginersie - uprawianie sexu nie budzi miłości, miłych
          > gestów, przytulenia, tęsknoty, zazdrości itp.?

          - roznie bywa (jak wyzej). czasami budzi wlasnie tylko uczucie
          sympatii :)))

          Jak to można
          > rozdzielić... Ale ja się nie znam, jestem kobietą:) Dla mnie
          miłość
          > fizyczna jest następstwem miłości dwojga ludzi. Wiem, wiem -
          jestem
          > staroświecka:)
          > balladyna

          Nie. - Nie jestes staroswiecka

          Jestesmy po prostu inni
          A to dla obojga nas, ani grzech, ani zasluga
          najwazniejsze, ze zgadzamy sie, ze MILOSC (ta na zawsze) istnieje.
        • zagloba48 ... ze masz nie wierzyc... 05.09.07, 16:21
          Masz moje poparcie. Lepiej żyć samotnie, nie mieć się do kogoś
          odezwać niż, życie obok siebie, bez uczucia, a zbliżenie traktować
          jak potrzebę naturajną.
          Pozdrawiam
    • Gość: /?/ Re: jak szybko umiera miłość? IP: *.adsl.inetia.pl 05.09.07, 20:51
      czasami szybciej niz sie rodzi
Inne wątki na temat:
Pełna wersja