dlaczego wiekszosc kobiet nie zna przyjazni?

IP: *.nyc.rr.com 16.12.01, 06:15
Jaka jest wasza opinia na to? Wiekszosc kobiet nie umie byc przyjaciolkami z
facetami, ktorzy sie jej podobaja a nie koniecznie one im. Dziwne ale niestety
zbyt bardzo prawdziwe. Wasze komentarze? Moze jestescie kobietami, ktore to
umia?
    • koffi nie uogólniajmy - a czy mężczyźni to umieją???? 16.12.01, 07:26
      Ciekawe na jakiej podstawie wyciągasz taki wniosek? Mam 30 lat, chwilowo jestem
      wolna i jakoś nie rzucam się na szyję swoim kolegom.
      • Gość: kitek1 Re: nie uogólniajmy - a czy mężczyźni to umieją???? IP: *.opole.dialup.inetia.pl 16.12.01, 07:39
        Ty, tez nie uogolniaj, to w zwiazku z tym twoim tchorzem,
        • forward Re: nie uogólniajmy - a czy mężczyźni to umieją???? 16.12.01, 08:53
          Moim zdaniem nie jest możliwa przyjaźń między kobietą a mężczyzną, nie
          wyobrażam sobie aby dziewczyna która mi się podoba była tylko moją przyjaciółką.
          Może po.
          • mufka Re: nie uogólniajmy - a czy mężczyźni to umieją???? 16.12.01, 14:09
            PO?
            A coz to takiego musi sie wydarzyc, drogi F. zebys mial przyjaciela w
            kobiecie???
            • forward Re: nie uogólniajmy - a czy mężczyźni to umieją???? 16.12.01, 14:17
              Domyśl się Mufko, napewno nie po herbacie.
              • mufka Re: nie uogólniajmy - a czy mężczyźni to umieją???? 17.12.01, 03:10
                forward napisał(a):

                > Domyśl się Mufko, napewno nie po herbacie.
                Oj, panie F. za duzo pan wymagasz;) tak trudno przewidziec co sie w tych
                meskich glowkach kotluje:)))...
                Po kawie???????he,he



          • Gość: j Re: nie uogólniajmy - a czy mężczyźni to umieją???? IP: *.nyc.rr.com 17.12.01, 02:43
            Powiedzmy, ze jest cholernie piekna, ale nie widzisz w niej nic wiecej a wiec nie
            mozesz byc z nia przyjacielem? Niestety ostatnio znalem pewna przepiekna i mi sie
            podobala a ja jej tez, ale nie miala czegos wiecej niz wygladu i niestety nie
            mogla ze mna byc zwykla znajoma.

            forward napisał(a):

            > Moim zdaniem nie jest możliwa przyjaźń między kobietą a mężczyzną, nie
            > wyobrażam sobie aby dziewczyna która mi się podoba była tylko moją przyjaciółką
            > .
            > Może po.

        • Gość: j Re: nie uogólniajmy - a czy mężczyźni to umieją???? IP: *.nyc.rr.com 17.12.01, 02:41
          Co masz na mysli?

          Gość portalu: kitek1 napisał(a):

          > Ty, tez nie uogolniaj, to w zwiazku z tym twoim tchorzem,

        • Gość: j Re: nie uogólniajmy - a czy mężczyźni to umieją???? IP: *.nyc.rr.com 17.12.01, 02:59
          Co masz na mysli?

          Gość portalu: kitek1 napisał(a):

          > Ty, tez nie uogolniaj, to w zwiazku z tym twoim tchorzem,

        • Gość: koffi Re: nie uogólniajmy - a czy mężczyźni to umieją???? IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 18.12.01, 23:02
          Gość portalu: kitek1 napisał(a):

          > Ty, tez nie uogolniaj, to w zwiazku z tym twoim tchorzem,

          Kitek, ale moja sprawa byla w zupelnie innym wątku, wiec nie ma sensu przenosic
          dyskusji tutaj.
      • Gość: j Re: nie uogólniajmy - a czy mężczyźni to umieją???? IP: *.nyc.rr.com 17.12.01, 02:38
        Jest tak... Jesli ja sie podobam jej a nie ona mnie i daje jej to do zrozumienia
        to juz sie wszystko zawala i nawet nie odpowiada na telefony. A dlaczego zwyklymi
        znajomymi nie mozemy byc?



        koffi napisał(a):

        > Ciekawe na jakiej podstawie wyciągasz taki wniosek? Mam 30 lat, chwilowo jestem
        >
        > wolna i jakoś nie rzucam się na szyję swoim kolegom.

    • Gość: boska Re: dlaczego wiekszosc kobiet nie zna przyjazni? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 17.12.01, 10:21
      dlatego ze swiatem rządzi seks, i to jest przerażające. Z reguły kobiety są
      obiektami seksualnymi, z początku facet udaje przyjaciela a później idzie jak z
      płatka.........staje sie kochankiem.......
      Nie zawsze tak bywa w duzej mierze zalezy to od kobiety, jesli ma za sobą kilka
      związków, w tym kochanki to wie jak postępować z facetami... Jedno jest pewne
      facet dązy do jednego zawsze. Przykre ale prawdziwe
      • kropka! Re: dlaczego wiekszosc kobiet nie zna przyjazni? 17.12.01, 11:02
        Masz rację, zwykle predzej, czy później i tak ląduja w łóżku.Chociaż ja mam
        jednego przyjaciela, który jak na razie nie zdradza oznak zainteresowania seksem,
        może się jednak mylę, może nie zauważam tego, ale przynajmniej tak mi się
        wydaje.Spotykamy się dośc często, jak na razie wyłącznie rozmawiamy.
        Znamy sie juz 4 miesiące, razem chodzimy na imprezy itp.Nie jestem w stanie,
        jednak, powiedzieć, jak się potoczą sprawy dalej.

        • Gość: j Re: dlaczego wiekszosc kobiet nie zna przyjazni? IP: *.nyc.rr.com 17.12.01, 16:56
          sa jeszcze tacy dla ktorych sex nie ma wielkiego znaczenia... szkoda, ze nie
          mialas okazji takich poznac......... trudno..... widocznie nie wielu takich w
          twoim okregu.......

          kropka! napisał(a):

          > Masz rację, zwykle predzej, czy później i tak ląduja w łóżku.Chociaż ja mam
          > jednego przyjaciela, który jak na razie nie zdradza oznak zainteresowania sekse
          > m,
          > może się jednak mylę, może nie zauważam tego, ale przynajmniej tak mi się
          > wydaje.Spotykamy się dośc często, jak na razie wyłącznie rozmawiamy.
          > Znamy sie juz 4 miesiące, razem chodzimy na imprezy itp.Nie jestem w stanie,
          > jednak, powiedzieć, jak się potoczą sprawy dalej.
          >

          • kropka! Re: dlaczego wiekszosc kobiet nie zna przyjazni? 18.12.01, 10:13
            niewłasciwie zinterpretowałeś moja wypowiedź, mam kolegów, którym nie zależy na
            łóżku, jak ten, o którym napisałam.a znam różnych facetów, ale to , kóremu zależy
            na sexie, sie da wyczuć na odległość!


            Gość portalu: j napisał(a):

            > sa jeszcze tacy dla ktorych sex nie ma wielkiego znaczenia... szkoda, ze nie
            > mialas okazji takich poznac......... trudno..... widocznie nie wielu takich w
            > twoim okregu.......
            >
            • Gość: j Re: dlaczego wiekszosc kobiet nie zna przyjazni? IP: *.nyc.rr.com 18.12.01, 22:23
              mozesz zdradzic jak to poznajesz? i jak po kobietach tez to mozna poznac? :-))


              kropka! napisał(a):

              > niewłasciwie zinterpretowałeś moja wypowiedź, mam kolegów, którym nie zależy na
              >
              > łóżku, jak ten, o którym napisałam.a znam różnych facetów, ale to , kóremu zale
              > ży
              > na sexie, sie da wyczuć na odległość!
              >
              >
              > Gość portalu: j napisał(a):
              >
              > > sa jeszcze tacy dla ktorych sex nie ma wielkiego znaczenia... szkoda, ze n
              > ie
              > > mialas okazji takich poznac......... trudno..... widocznie nie wielu takic
              > h w
              > > twoim okregu.......
              > >

              • kropka! Re: dlaczego wiekszosc kobiet nie zna przyjazni? 19.12.01, 13:56
                to widać: po zachowaniu, po sposobie, w jaki na mnie patrzy,po drobnych gestach,
                po sposobie w jaki ze mna rozmawia, o czym rozmawia, wiesz, to sie czuje,
                przynajmniej ja to wyczuwam.a reszta zalezy juz ode mnie, jak sprawy potoczą się
                dalej, czy pozostaniemy na etapie przyjaźni, czy czegos więcej.
                jesli miałbys ochotę napisz na skrzynkę.
                pozdrawiam

                Gość portalu: j napisał(a):

                > mozesz zdradzic jak to poznajesz? i jak po kobietach tez to mozna poznac? :-))
                >
      • Gość: j Re: dlaczego wiekszosc kobiet nie zna przyjazni? IP: *.nyc.rr.com 17.12.01, 16:53
        widocznie spotykasz tych, ktorzy szukaja dupy a nie kobieta.......... a to wielka
        roznica!


        Gość portalu: boska napisał(a):

        > dlatego ze swiatem rządzi seks, i to jest przerażające. Z reguły kobiety są
        > obiektami seksualnymi, z początku facet udaje przyjaciela a później idzie jak z
        >
        > płatka.........staje sie kochankiem.......
        > Nie zawsze tak bywa w duzej mierze zalezy to od kobiety, jesli ma za sobą kilka
        >
        > związków, w tym kochanki to wie jak postępować z facetami... Jedno jest pewne
        > facet dązy do jednego zawsze. Przykre ale prawdziwe

    • Gość: Ada.sz Re: dlaczego wiekszosc kobiet nie zna przyjazni? IP: *.*.*.* 17.12.01, 13:33
      Przyłączam się do zdania, żebyś nie uogólniał, J. To, o czym piszesz w równym
      stopniu dotyczy tak kobiet, jak i facetów. Poza tym popieram (ale tylko
      częściowo) Forwarda. Nie istnieje coś takiego jak przyjaźń damsko-męska.
      Nawet "po herbacie", chyba, że Tea Time trwa nadal. W przypadku zamiany na kawę
      albo inny trunek z przyjaźni pozostają wspomnienia.
    • Gość: Iza Re: dlaczego wiekszosc kobiet nie zna przyjazni? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 17.12.01, 17:14
      Gość portalu: j napisał(a):

      > Jaka jest wasza opinia na to? Wiekszosc kobiet nie umie byc przyjaciolkami z
      > facetami, ktorzy sie jej podobaja a nie koniecznie one im. Dziwne ale niestety
      > zbyt bardzo prawdziwe. Wasze komentarze? Moze jestescie kobietami, ktore to
      > umia?

      Zastanawiam sie co jest w tym dziwnego?
      Jezeli jedna osoba patrzy na druga i widzi w niej wszystko to czego pragnie to
      jak moze myslec o byciu tylko przyjaciolmi?
      Chyba wymagasz od tej osoby zbyt duzo i wysilku powyzej ludzkich mozliwosci!
      Przyjazn miedzy kobieta i mezczyzna ma racje bytu,(sama mam wielu przyjaciol-
      mezczyzn) ale tylko wtedy gdy oboje sa na tym samym poziomie zaangazowania
      uczuciowego czyli kolezenstwa.
      W momencie gdy jedno zaczyna czuc cos wiecej przyjazn musi sie skonczyc.
      Nawet nie powinienes czegos takiego wymagac od tej drugiej strony, bo jest to nie
      fair!



      • Gość: noida Re: dlaczego wiekszosc kobiet nie zna przyjazni? IP: *.lomianki.sdi.tpnet.pl 17.12.01, 18:21
        Cała wielka dyskusja na ten temat była już jakiś czas na forum "towarzyskie",
        ale powtórzę, co i tam powiedziałam. Uważam, że istnieje coś takiego jak
        przyjaźń pomiędzy kobietą a mężczyzną. Ja mam przyjaciela, naprawdę bardzo
        bliską mi osobę, i pomimo, że ja mam chłopaka, przyjaźń jakoś się nie skończyła
        ani chyba prędko się nie skończy. Wcale też nie uważam, żeby był brzydki czy
        aseksualny, wręcz przeciwnie, rozumiem, że może się podobać i rozumiem, co
        dziewczyny w nim widzą. Ja jednak nie zamierzam się w nim zakochiwać, łazić do
        łóżka i nie odpowiadać potem na telefony, ponieważ za bardzo mi na nim zależy
        jako na przyjacielu i nie chciałabym wszystkiego psuć jakąś tam głupią
        przygodą. Wiem też, że ja go też pociągam, ale mnie nie kocha i nigdy nie
        będzie, więc co nam pozostaje? Przyjaźń...
        • Gość: sombre Re: dlaczego wiekszosc kobiet nie zna przyjazni? IP: *.starogard.dialup.inetia.pl 17.12.01, 22:58
          Gość portalu: noida napisał(a):

          > Ja jednak nie zamierzam się w nim zakochiwać (...)
          > Wiem też, że ja go też pociągam, ale mnie nie kocha i nigdy nie
          > będzie, więc co nam pozostaje? Przyjaźń...


          No dobra, ale czy możesz z ręką na sercu powiedzieć, że on na 100% pozostaje i
          zawsze pozostanie odporny na Twoje kobiece wdzięki? Ze po cichu sie nie
          podkochuje, nie marzy, że to mogłoby nastąpić? Jesteś pewna, że mówi prawdę? Może
          chowa coś głęboko w sercu...?
      • Gość: j Re: dlaczego wiekszosc kobiet nie zna przyjazni? IP: *.nyc.rr.com 17.12.01, 22:48
        Gość portalu: Iza napisał(a):

        > Gość portalu: j napisał(a):
        >
        > > Jaka jest wasza opinia na to? Wiekszosc kobiet nie umie byc przyjaciolkami
        > z
        > > facetami, ktorzy sie jej podobaja a nie koniecznie one im. Dziwne ale nies
        > tety
        > > zbyt bardzo prawdziwe. Wasze komentarze? Moze jestescie kobietami, ktore t
        > o
        > > umia?
        >
        > Zastanawiam sie co jest w tym dziwnego?
        > Jezeli jedna osoba patrzy na druga i widzi w niej wszystko to czego pragnie to
        > jak moze myslec o byciu tylko przyjaciolmi?
        > Chyba wymagasz od tej osoby zbyt duzo i wysilku powyzej ludzkich mozliwosci!
        > Przyjazn miedzy kobieta i mezczyzna ma racje bytu,(sama mam wielu przyjaciol-
        > mezczyzn) ale tylko wtedy gdy oboje sa na tym samym poziomie zaangazowania
        > uczuciowego czyli kolezenstwa.
        > W momencie gdy jedno zaczyna czuc cos wiecej przyjazn musi sie skonczyc.
        > Nawet nie powinienes czegos takiego wymagac od tej drugiej strony, bo jest to n
        > ie
        > fair!
        >
        >
        >

        No moze i tak; widocznie wszystkie cos we mnie widza, az za duzo! A wiec
        widocznie jestem skazany na brak przyjaciolek... szkoda....

    • Gość: kakadoo Re: dlaczego wiekszosc kobiet nie zna przyjazni? IP: 217.8.164.* 17.12.01, 19:19
      Moze jestescie kobietami, ktore to umia?

      czy ja dobrze widze?
      u m i ą?
      ja nie umię
      co najwyżej umiem przyjaźnić się z mężczyzną
      pzdr

      • Gość: noida Re: dlaczego wiekszosc kobiet nie zna przyjazni? IP: *.lomianki.sdi.tpnet.pl 19.12.01, 19:25
        Kakadoo jestes obrzydliwa, zupelnie nieinternetowa purystka jezykowa.

        Jestem pewna, ze sie nie podkochuje, i ze nie chowa. A nawet jesli to mial
        wystarczajaco duzo okazji, zeby mi to powiedziec w sposob subtelny, dwuznaczny
        i dajacy do zrozumienia, ale tego nie zrobil wiec jest ciapa i fajtlapa a
        takiego to ja nie chce ;-)
        PS. I mam nadzieje, ze tego nigdy nie zrobi, bo szkoda pieknej przyjazni...
        • Gość: kakadoo Re: dlaczego wiekszosc kobiet nie zna przyjazni? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 19.12.01, 23:12
          sama jestes obrzydliwa......
          • Gość: benetton Re: dlaczego wiekszosc kobiet nie zna przyjazni? IP: *.outland.lucent.com 21.12.01, 17:55
            Witam, chciałabym podzielić się z wami moim zdaniem na zadane przez "J"
            pytanie.
            Przyjaźń to rodzaj związku między dwojgiem ludzi i zadziwiająco podobny, i
            skrajnie różny od miłości. Czy można nauczyć się przyjaźni? Moim zdaniem owszem
            ale trzeba do tego dojrzeć - emocjonalnie. Kolejne pytanie , które mi się
            nasuwa to jak odróżnić przyjaźń od sympatycznej znajomości? To się czuje ,
            poprostu wie . Czy da się zbudować przyjaźń na gruzach miłości? Tak pod
            warunkiem, że oboje oczekuja tego samego od tej znajomości.
            Mam niewiele po dwudziestce i mam przyjaciela od jakichs 9 lat. Znamy się ponad
            14 lat. On jest bardzo przystojnym facetem, Mi też niczego nie brakuje ( to nie
            jest narcyzm, nie,nie)i tak bardzo zależy mi na tej znajomości , że nawet przez
            sekundę nie pomyślałam , ze moglibyśmy być razem. Wkońcu świtnie się dogadujemy
            itd. jesteśmy dla siebie jak rodzeństwo. I to jest piękne. WIERZĘ W PRZYJAŹŃ
            MIĘDZY KOBIETĄ A MĘŻCZYZNĄ!!

            " J" CZY TY MASZ PRZYJACIÓŁKĘ ???? CZY SZUKASZ?

            • Gość: Aronia Re: dlaczego wiekszosc kobiet nie zna przyjazni? IP: *.B1.srv.t-online.de 21.12.01, 20:33
              Benetton- mysle, ze taka przyjazn jest mozliwa, chocbudowanie jej nalezy do
              ludzkich dziel z pogranicza maksymalnego wysilku, wiary, zwatpienia, checi i
              braku - slowem bardzo trudna to droga. Gdy wczesniej inne uczucia (zauroczenie,
              pozadanie, milosc) wchodzily w gre to szalenie trudno je tak zwyczajnie
              wyeliminowac . Trudno, szalenie trudno, ale warto.


              Wierze, ze taka przyjazn mozna zbudowac..wierze..wierze.. i jeszcze raz wierze..
    • sombre Re: dlaczego wiekszosc kobiet nie zna przyjazni? 21.12.01, 21:34
      noida napisała:

      > Jestem pewna, ze sie nie podkochuje, i ze nie chowa. A nawet jesli to mial
      > wystarczajaco duzo okazji, zeby mi to powiedziec w sposob subtelny,dwuznaczny
      > i dajacy do zrozumienia, ale tego nie zrobil wiec jest ciapa i fajtlapa a
      > takiego to ja nie chce ;-)
      > PS. I mam nadzieje, ze tego nigdy nie zrobi, bo szkoda pieknej przyjazni...

      Heh, czyli jesteś pewna, ale do końca pewności nie masz :) Oczywiście nie mam
      pojęcia, jak jest między wami, ale widzisz... może się tak zdarzyć, że on coś
      tam czuje, ale może jest tą "ciapą", a może po prostu czeka na dobry moment, bo
      wie, że jesteś z innym. Może oczywiście są to tylko moje wymysły, ale piszę to
      dlatego, gdyż jakoś nie wierzę w bez-tych-rzeczy przyjaźń d-m. Jak słyszę o
      niej, zawsze podejrzewam, że jedno z nich coś tam w sobie smali... Pzdr.:)

    • karina_17 Re: dlaczego wiekszosc kobiet nie zna przyjazni? 21.12.01, 22:12
      Przyjaźnię się z moim byłym facetem. On teraz ma jakąś nowa panienkę, ale to
      nie popsuło przyjaźni. To lepsze niż związek!
      • sombre Re: dlaczego wiekszosc kobiet nie zna przyjazni? 21.12.01, 22:20
        Karino....tylko wam pozazdrościć. Zauważ, że to jest przyjaźń na gruzach M.
        W taką przyjaźń też chcę wierzyć, taaak, chcę, chcę wierzyć.
        • Gość: kolina Re: dlaczego wiekszosc kobiet nie zna przyjazni? IP: *.kulczyktradex.com.pl 22.12.01, 13:59
          J>> sprawa jest prosta: twoja koleżanka nie odpowiada na telefony i nie chce
          sie z toba przyjaznic poniewaz czuje sie upokorzona. Odrzuciles jej awanse, nie
          powierdzajac tym samym jej atrakcyjnosci. Czy ty po czyms takim chcialbys sie
          przyjaznic z kims, kto mowi ci miedzy wierszami: NIE KRECISZ MNIE!

          Mialam dobrego kolege. Kilka lat, kilka wspolnych szkol, wspolny jezyk. To
          potem przerodzilo sie w przyjazn, tak myslelismy. Niestety> wyladowalismy w
          lozku. Okazalo sie , ze rozumiemy sie nie tylko na poziomie emocjonalnym ale
          tym bardziej na fizycznym. Kilka miesiecy pelnego odlotu. Niestety obecnie nie
          mam w ani kochanka ani tym bardziej przyjaciela. I bardzo zaluje tego
          ostatniego, bo pozostal mi ogromny niesmak. I oczywiscie nie wierze w zadne
          platoniczne przyajaznie damsko-meskie.
          • Gość: j Re: dlaczego wiekszosc kobiet nie zna przyjazni? IP: *.nyc.rr.com 26.12.01, 16:57
            No to widocznie wedlug Ciebie i inych, mezczyzna nie moze miec znajomych kobiet
            tylko ta jedna i zadnej innej. Jesli spotka jakas to od razu albo do lozka albo
            zero kontkatow bo jak nie do lozka to znaczy, ze mu sie nie podoba widocznie tak
            jest z wiekszoscia z was a szkoda.

            Gość portalu: kolina napisał(a):

            > J>> sprawa jest prosta: twoja koleżanka nie odpowiada na telefony i nie c
            > hce
            > sie z toba przyjaznic poniewaz czuje sie upokorzona. Odrzuciles jej awanse, nie
            >
            > powierdzajac tym samym jej atrakcyjnosci. Czy ty po czyms takim chcialbys sie
            > przyjaznic z kims, kto mowi ci miedzy wierszami: NIE KRECISZ MNIE!
            >
            > Mialam dobrego kolege. Kilka lat, kilka wspolnych szkol, wspolny jezyk. To
            > potem przerodzilo sie w przyjazn, tak myslelismy. Niestety> wyladowalismy w
            > lozku. Okazalo sie , ze rozumiemy sie nie tylko na poziomie emocjonalnym ale
            > tym bardziej na fizycznym. Kilka miesiecy pelnego odlotu. Niestety obecnie nie
            > mam w ani kochanka ani tym bardziej przyjaciela. I bardzo zaluje tego
            > ostatniego, bo pozostal mi ogromny niesmak. I oczywiscie nie wierze w zadne
            > platoniczne przyajaznie damsko-meskie.

            • Gość: sombre Re: dlaczego wiekszosc kobiet nie zna przyjazni? IP: *.starogard.dialup.inetia.pl 26.12.01, 20:36
              Eeee, nie zgodzę się. Sama piszesz "znajomych kobiet". Znojomość to zupełnie
              inna bajka, a przyjaźń też inna. Zwłaszcza ta przez duże P. Pzdr. :)
              • yaris Re: dlaczego wiekszosc kobiet nie zna przyjazni? 28.12.01, 16:06
                Mam kilku mężczyzn - przyjaciół. Nie chadzam z nimi do łóżka, ale nie mogę
                zaprzeczyć, że nasze kontakty mają jakiś tam lekki podtekst erotyczny. Nigdy
                nie pozwoliliśmy aby coś się działo między nami więcej niż jakieś aluzje -
                nigdy nie wypowiedziane wprost, ale... Właśnie te dwuznaczności nadają bardzo
                fajny klimat i nastrój naszym kontaktom. Ja to sobię cenię. Czy poszłabym z
                którymś z nich do łóżka? Niektórzy fascynują mnie także fizycznie, ale
                decydując się na to zepsułabym właśnie tę atmosferkę niedomówień, którą sobie
                cenię. Poza tym są inne powody, dla ktorych tego nie robię. Ale jestem pewna,
                że PO nie byłoby powrotu do tego co jest teraz. A jest fajnie. Po co naprawiać
                coś co nie jest zepsute?
    • Gość: hans3 Re: dlaczego wiekszosc kobiet nie zna przyjazni? IP: 195.94.218.* 14.01.02, 14:08
      Witam.Chciałabym się przyłaczyć do Waszej rozmowy.Moim zdaniem istnieje
      przyjaźń między kobietą, a mężczyzną.Sama mam takich przyjaciół.Jeśli chodzi o
      samą przyjażń.Traktuję ją jako inny rodzaj miłości. Wszystkich moich przyjaciół
      kocham. Znam ich wady i zalety. Muszę zaznaczyć, że moimi przyjaciółmi są tylko
      mężczyźni. Dlaczego? Ponieważ, tylko z nimi można się zaprzyjaźnić. Są bardziej
      zdecydowani, konkretni, otwarci, można z nimi porozmawiać na wiele ciekawych
      tematów i wiele się od nich nauczyć. Kobiety potrafią być zaborcze i potwornie
      zazdrosne.
      Dlaczego większość kobiet nie zna przyjaźni? Myślę, że podchodzą do tego zbyt
      emocjonalnie. Zazwyczaj jest tak, że nawet nie starają się zrozumieć mężczyzn.
      Ciągle czegoś od nich wymagają.
      Jeśli chodzi o sprawy seksualne. Myślę, że one zawsze będą. Nie oszukujmy się.
      Jesteśmy wzrokowcami. Nasze ciało też ma swoje potrzeby. Czasem moi przyjaciele
      mnie pociągają.I pewnie ja ich też. Wiemy o tym. Lecz czym jest seks. Czy wart
      jest ceny przyjaźni? Myślę ,że nie. Pozdrawiam.
      • Gość: --anka-- Re: dlaczego wiekszosc kobiet nie zna przyjazni? IP: *.lubin.dialog.net.pl 14.01.02, 18:58
        mi kiedys ktos powiedzial miedzy wierszami NIE KRECISZ MNIE, to byl wlasnie ten
        przyjaciel, na ktorym mi wsciekle zalezy, ale mimo tego upokorzenia, ja nie
        potrafie nic zrobic z ta przyjaznia, choc bardzo chcialabym zeby to bylo cos
        wiecej, niestety na to nie ma wiekszych szans
        do rzeczy: gdy kobiecie naprawde zalezy na tym przyjacielu i na kontakcie z
        nim, to nawet to , ze ja cos do niego..., a on nic dio mnie, nie zabije tej
        przyjazni, bo umiem sie powstrzymac, choc cierpie jak diabli, czasem nawet
        bardziej
Pełna wersja