Problem nie na FR, ale nie umiem go rozwiązać

29.07.03, 17:28
Mam piękny i ładny kwiat - duży kwitnący Amarilis. Dla mnie stanowi on od lat
uroczą pamiątkę po osobie, która już nie żyje. Po powrocie z urlopu
stwierdziłam obecność na nim mszyc w liczbie mnogiej. Jak mam temu zaradzić?
Przejrzałam stronki netowe na temat ogrodnictwa i nie trafiłam na sensowne
informacje, w kwiaciarni sprzedano mi strasznie drogi i równie nie skuteczny
środek chemiczny. Może ktoś ma link do strony, gdzie można znaleźć potrzebne
mi info.? Albo może ktoś ma sprawdzone sposoby na zwalczenie tego szkodnika?
Z góry dziękuję.:)

Pozdrv.:)
    • white.falcon Re: Problem nie na FR, ale nie umiem go rozwiązać 29.07.03, 20:45
      Pomocy!!! Bardzo Was proszę. Nie mówcie, że nie macie kwiatków w domu. Naprawdę
      liczę na dobrą radę. Mydło i woda nic nie dały. Ich jest (mszyc) coraz więcej.
      Mam w domu mału ogród botaniczny, więc obawiam się, że mi te szkodniki
      przeniosą się na inne roślinki: m.in. na wychodowaną z ziarenka dwuletnią
      pinię, na rzadkie odmiany storczyków... Bardzo liczę na radę (zaatakowany kwiat
      został wyodrębniony z całości - przeniesiony do małego pokoiku), ale mszyce
      zostały, bo podjęły atak na inny kwiat. Bardzo proszę.:)
      Pozdrv.:)
    • sosnowa_igielka Re: Problem nie na FR, ale nie umiem go rozwiązać 29.07.03, 20:59
      Ja coś wygrzebałam, może się przyda ;-))
      1. można je utopić zanurzając roślinę na jakiś czas w letniej wodzie (nie wiem
      jak duży jest kwiat i czy kwitnie).
      2. polecane są specjalne szyszki dymne, a jako najbardziej skuteczny specjalny
      środek w aerozolu (dość drogi), ale nie znalazłam nazwy.
      3. woda z mydłem też jest zalecana, ale działa po jakimś czasie - mszyce duszą
      się bo mydło zamyka im pory.
      Nic innego nie znalazłam ;-))
      • white.falcon Re: Problem nie na FR, ale nie umiem go rozwiązać 29.07.03, 21:16
        sosnowa_igielka napisała:

        > Ja coś wygrzebałam, może się przyda ;-))
        > 1. można je utopić zanurzając roślinę na jakiś czas w letniej wodzie (nie
        wiem
        > jak duży jest kwiat i czy kwitnie).
        > 2. polecane są specjalne szyszki dymne, a jako najbardziej skuteczny
        specjalny
        > środek w aerozolu (dość drogi), ale nie znalazłam nazwy.
        > 3. woda z mydłem też jest zalecana, ale działa po jakimś czasie - mszyce
        duszą
        > się bo mydło zamyka im pory.
        > Nic innego nie znalazłam ;-))

        Woda z mydłem - zastosowałam wczoraj i nie zapobiegło to epidemii. Mam
        wrażenie, że mszyc zrobiło się od tego więcej, chyba że ich aktywność jest
        związana z tym, co mówisz. Środek w aerozolu nie dał rady - bo to chyba bydlęta
        uodpornione na niego. Szyszki - wiem, co to jest - jutro poszukam.
        Dzięki w imieniu kwiatków za radę.:)

        Pozdrv.:)
        • sosnowa_igielka Re: Problem nie na FR, ale nie umiem go rozwiązać 29.07.03, 21:22
          Mszyce osiągają dojrzałość w ciągu 7-8 dni, więc chyba będziesz zmuszona z nimi
          powalczyć troszkę, no i odizolować roślinkę od innych. Po utopieniu trzeba
          jeszcze będzie oczyścić roślinę z jaj, prawdopodobnie one się teraz wylęgają,
          stąd ich więcej.
    • Gość: Sergiusz Re: Problem nie na FR, ale nie umiem go rozwiązać IP: 213.17.172.* 29.07.03, 21:22
      Od kilu lat morduję mszyce "Pirimorem", na razie jeszcze
      mnie nie zawiódł. Tani jak barszcz.
      Na życzenie - szczegóły.
      :-)

      MS.
      • white.falcon Re: Problem nie na FR, ale nie umiem go rozwiązać 29.07.03, 21:25
        Gość portalu: Sergiusz napisał(a):

        > Od kilu lat morduję mszyce "Pirimorem", na razie jeszcze
        > mnie nie zawiódł. Tani jak barszcz.
        > Na życzenie - szczegóły.
        > :-)
        > MS.

        Bardzo poproszę. Można też na mailową pocztę.:)
        Dzieki, bo jestem bezradna wobec tego czegoś.
        Pozdrv.:)
        • jmx Re: Problem nie na FR, ale nie umiem go rozwiązać 30.07.03, 01:27

          Moja babcia stosowała taki domowej roboty specyfik ale szczegóły podam jutro,
          muszę się skonsultować ;-). Jeśli mszyc jest baardzo dużo to dobre rezultaty
          daje też "ściąganie ręczne".
          • white.falcon Podziękowanie. :) 30.07.03, 23:20
            Dziekuję Wam wszystkim serdecznie za pomoc.:) W szczególności zaś Sergiuszowi -
            środek rzeczywiście tępi te bydlęta, choc lekko śmierdzi. Ale to nic. Liczy się
            efekt.:)
            Pozdrv.:)
            • kasia-s Re: Podziękowanie. :) 30.07.03, 23:50
              wygotowac tytoń z kilku niedopałków (papierosów) i tym wywarem pędzlować
              rosliny kilka razy dziennie
              pomaga
              :))
              • jmx Re: Podziękowanie. :) 31.07.03, 01:10

                Właśnie miałam to napisać! To jest właśnie ten sposób o którym pisałam
                wcześniej - zalewamy gorącą wodą tytoń (jak herbatę) i spryskujemy.
                Może Falcon dzięki temu przestaniesz palić...? ;-)))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja