mlodszy facet o 5 lat a do tego obcokrajowiec...

25.11.07, 23:05
....czy taki zwiazek ma prawo przetrwac?
    • zwierz_futerkowy Re: mlodszy facet o 5 lat a do tego obcokrajowiec 25.11.07, 23:42
      zalezy o jakim wieku mowa no i czy mowa o zwiazku na odleglosc czy nie...

      kazdy zwiazek ma szanse, to jak sie konczy zalezy od tego jak sie o niego dba oraz czy obie strony tak samo silnie chca go tak naprade utrzymac. niektorzy myla milosc z fascynacja, chwilowa potrzebe czy tez frustracje spowodowana samotnoscia zamieniaja na wielka przyjazn w ktora czasem sami nie wierza ale czasem oszukiwanie samego siebie jest jedyna droga na pozostanie przy zdrowych zmyslach...
      chyba... :/
    • iwona334 nie... 25.11.07, 23:56
      vena111 napisała:

      > ....czy taki zwiazek ma prawo przetrwac?


      ale na jakis czas moze byc niezwykle wzbogacajacy jezykowo
      i uroczy :)))
      • ashaq Re: nie... 26.11.07, 08:49
        językowo najpewniej;DDD
    • altinka Re: mlodszy facet o 5 lat a do tego obcokrajowiec 26.11.07, 18:10
      Co za pytanie. Zobaczysz. Mam nadzieję, że oboje chcecie być razem.
      Nie ma recepty na związek, który na pewno przetrwa.
    • polam5 Re: mlodszy facet o 5 lat a do tego obcokrajowiec 26.11.07, 19:29
      Absolutnie ze ma szanse. 5 lat to duz jak sie ma 15 lat ale niewiele jak sie ma
      40 czy 50. Jak kazdy zwiazek. Zalezy od dojrzalosci charakterow i od tego na
      jakich fundamentach jest zbudowany A jak dlugo prztrwa to juz zlaezy co obie
      strony zrobia za 5, 10 czy 30 lat aby ciagle byc dla siebie atrakcyjnymi
      partnerami.
      • vena111 Re: mlodszy facet o 5 lat a do tego obcokrajowiec 27.11.07, 01:09
        JA - 31, on - 26......
        JA-po rozwodzie z 9letnia corka, ON- wolny, bez malzenskiej przeszlosci
        poznalismy sie w Wielkiej Brytanii 1,5 roku temu
        na poczatku - olbrzymia przyjazn trwajaca 1 rok
        po tym czasie przerodzilo sie to w uczucie, ktore okreslone zostalo pol roku
        temu jako milosc i chec bycia ze soba.
        Caly czas mieszkamy w Wielkiej Brytanii, ale jeszcze nie razem, nie mozemy sie
        oprzec aby mimo obowiazkow nie dzwonic do siebie kilka razy dziennie ani sie nie
        wyrwac na chwile by pooddychac soba.
        .....i tak to trwa, choc ostatnio wkroczylismy na kolejna droge jaka jest
        uswiadomienie JEGO co to znaczy byc w zwiazku i brac za niego odpowiedzialnosc,
        bo przeciez nie bieze tylko kobiety, ale i cala rodzinne.
        Ale ciagle mi biega po glowie, czy nie powinien sie troche wyszalec, bo zaledwie
        6 miesiecy temu skonczyl studia, zanim wkroczy w rodzinke?
        ON mowi ze nie........................sama nie wiem
        • kanapony Re: mlodszy facet o 5 lat a do tego obcokrajowiec 27.11.07, 01:53
          NIE
          ten związek nie przetrwa

          sama go zniszczysz swoimi obiekcjami i zastanawianiem się
          a wystarczyło po prostu cieszyc się z uczucia i dawac z siebie jak
          najwięcej...
          • vena111 Re: mlodszy facet o 5 lat a do tego obcokrajowiec 27.11.07, 22:04
            ....no i staram sie dawac.....mam nadzieje ze sie uda.
            I jeszcze jedno to co zauwazylam, mezczyzni z jego kraju jak juz zdecyduja sie
            byc z jakas kobieta to sa z nia do konca zycia i niezwykle dlugo trzeba czekac
            na wyznanie milosci, a jak juz kochaja to calym sercem i co najwazniejsze : NIE
            ZDRADZAJA.......i dlatego bardzo sie roznia od polskich facetow.
            • polam5 Re: mlodszy facet o 5 lat a do tego obcokrajowiec 27.11.07, 23:01
              O matko a coz to za obserwacje poczynilas... Mezczyzni z TEGO kraju tak samo
              zdradzaja jak z kazdego innego - tylko lepiej umiej to ukryc i zachowac pozory
              albo tylko Ci sie wydaje ze ich znasz. A jesli chodzi o Wasz zwiazek to nie
              sadze ze namawianie go aby sie wyszalal to dobra taktyka - ale na pewno w wieku
              26 lat on nie jest jeszcze dorosly ani w polowie tego co Ty ale moze przy Tobie
              wydorosleje. Ty masz dziecko i masz spojrzenie na swiat a on nie ma jeszcze
              pojecia co to jest malzenstwo zwiazek czy prawdziwe obowiazki rodzinne. Jestes
              dojrzala psychicznie i na pewno wiesz jak soba zainteresowac mlodego chlopaka.
              Dla niego dopiero sie to zaczyna a obowiazki i wychowanie dziecka to juz
              zupelnie inna para kaloszy. NAjlepieje byloby sie starac ale tez sobie za wiele
              nie obiecywac radzilbym zamieszkac razem i zobaczyc czy wytrwa rok czy dwa.
              Osobiscie watpie ale zycze powodzenia..
              • polam5 PS: mlodszy facet o 5 lat a do tego obcokrajowiec 27.11.07, 23:13
                Jeden dobry i konieczny chociaz nie wystarczajace test to pytanie czy juz
                zaprosil Cie abys mogla poznac jego rodzine - rodzicow, rodzenstwo itd... Na
                pewno jestes wartosciow kobieta ale postaw sie w pozycji jego rodziny i opini na
                zwaizek ze starsza i z dzieckiem...moze to byc akurat pozytywne dla was ale na
                poczatku to rodzina na pewno bedzi ebardzo przeciwko. A on? A tego nigdy nie
                wiesz. Jesli poznalas rodzine i oni Ciebie i wiedza kim jestes i co soba
                reprezentujesz i zostalas pozytywnie zakceptowana to duzy krok w przod a jesli
                nie tzn ze nie zrobiliscie jeszcze zadnego kroku a to co jest miedzy wami to
                ciagle kielkujace..i moze zniknac w kazdej chwili. Niestety nie chcesz byc w
                zwiazku gdzie nie tylko bedziez Ta obca i z obcego kraju o dosc innej kulturze
                (a taka zawsze bedziesz w zwiazku z obcokrajowcem) ale nie mozesz do tego byc na
                marginesie rodzny no i dziecko w wieku szkolnym do wychowania. Na pewno on
                bedzie chcial miec Wasze dzieci do tego a Ty zawsze bedziesz potrzebaowac
                wsparcia jego rodziny - przynajmniej akceptacji a nie czegos przeciwnego. Pewnie
                powiesz ze to nie wazne ze wazne ze oboje sie kochacie itd.... i ja w to nie
                uwierze bo znam to z dosc bliska.
                • vena111 Re: PS: mlodszy facet o 5 lat a do tego obcokrajo 27.11.07, 23:36
                  Bardzo dobre spostrzezenia (jesli zrobilam blad ortograficzny przepraszam)
                  jestes swietnym obserwatorem i widzisz wiele rzeczy.
                  Wiec jest mniej wiecej tak: mieszkamy obydwoje w UK ja pochodze z Polski on z
                  Indii (bardzo prosze o wstrzymanie sie od glupich komentarzy, juz wystarczajaco
                  wiele docinek slyszalam od ludzi, ktorzy nas znaja- troszke nas znaja).

                  Otoz rzeczywiscie zastanawiamy sie nad zamieszkaniem razem - to swietna szkola
                  zycia, na poczatku on chcial ja nie bylam do konca przekonana, teraz ja chce, on
                  sie wacha a moze i czeka na odpowiedni moment....moment o ktorym ja wiem,
                  natomiast nie chce tutaj o tym pisac.

                  Jezeli chodzo o jego rodzicow, to rozmawial z nimi na moj temat, wiedza ze
                  jestem starsza, mam dziecko i jestem "biala". Nie wiem natomiast jaki byl
                  komentarz ich tak naprawde, ale myslac o przyszlosci nie zamierzamy na razie ani
                  wracac do Polski ani do Indii, a tutaj nie potrzebna nam bedzie niczyja zgoda na
                  bycie razem.
                  Oczywiscie akceptacja rodzinki mojej i jego zawsze bedzie wazna ale liczymy na
                  wyrozumialosc.

                  Jezeli chodzi o wspolne dzieci, marze o tym i on tez ale jeszcze nie w tym
                  momencie, choc oboje wiemy ze bedziemy mieli......

                  Choc ma cudowny kontakt z moja "mala"(9 lat to juz nie taka mala :-) to jednak
                  caly czas mysle o roznicach kulturowych, ktore zawsze wychodza podczas naszych
                  rozmow. Nie jest to KOLOSALNA ROZNICA pogladow, bo on i nie jest oddanym
                  wielbicielem swojej wiary ale zawsze jednak te roznice beda.
                  • polam5 Re: PS: mlodszy facet o 5 lat a do tego obcokrajo 28.11.07, 00:10
                    No wiec pracuje i mieszkam w srodowisku gdzie jest bardzo duzo ludzi z Indii.
                    Jak w kazdej nacji sa tam rozni ludzie. Ogolnie nie maja najlepszych opini jako
                    mezowie ale sa dobrymi rodzicami i jak wszedzie ludzie sa wsrod nich rozni.
                    Jakkolwiek uchodz za raczej ludzi falszywych tzn to co mowi i to co robia to
                    moga byc dwie rozne rzeczy. (No nie tylko oni ) Zwykle Ci przebywajacy i
                    studiujacy na zachodzie pochodza z rodzin bogatych. Moj szef jest hindusem i
                    mamy znajomych - prywatnie i w pracy. Do tego znam kilka par polsko albo
                    anglo-sasko hinduskich. Wsrod znajomych mamy 4 przypadki polsko /hinduskie i
                    efekt 50/50 Tzn jedni sie rozwiedli, od jednej hindus po prostu uciekl pewnego
                    dnia i zniknal a dwie pary sa z soba jkaies 5=7 lat. Obie maja po jednym dziecku
                    i dzieci jak zwykle w zwiazkach roznych ras nie sa biale ale nawet fajne i mile
                    a do tego jest fajnie jak taki maly hindusek (mama polka) mowi po polsku. Ale
                    obie pary (jedna to on hindus a druga to ona) maja rodziow ktorzy zaakceptowali
                    te zwiazki jakkolwiek z ciezkim zercem no i ciagle to widac i slyszymy
                    westchnienia i komentarze rodziny. Rodzice chlopaka polaka to nawet wedle
                    zwyczajow hinduskich dostali od rodzicow corki duzy prezent slubny (chyba
                    Mercedesa) A wiec Twoi rodzice musza to miec na mysli hahahahhaaa bo w koncy
                    baba tyle warta ile ma posagu :))). Ale wiec to wszytko zalezy z jakiej jest
                    on kasty, jakich ma rodzicow i czy sa otwarci na tego typu malzenstwa. U
                    hindusow wazne jest pochodzenie i wyksztalcenie. Zwlaszcz wsrod hindusow
                    powiaznia rodzinne sa chyba jedne z najmocniejszych i najwazniejszych. Wiazac
                    sie z biala musza sie liczyc z ogromnymi kompromisami jesli chodzi o strone
                    rodzinna. To ze Twoj chlopak powiedzial rodzicom to nic nie znaczy i nie wiesz
                    co rzeczywiscie zostalo powiedziane a ja znajc srodowisko moge sobie tylko
                    wyobrazic...
                    JEsli on i rodzice traktuja Cie powaznie to na pewno jego rozmowa z rodzicami
                    nie jest wystarczajaca aby Cie uspokoic i zanim Tego nie uslyszysz to nie stoisz
                    na mocnym gruncie i w kazdej chwili dywanik moze byc wyciagneity spod nog.
                    Raz jeszcze zycze powodzenie i duzo naprawde duzo wyrozumialosci i wytrwalosci
                    bo na pewno bedziesz tego potrzebowac. Badz gotowa ze bedzie olbrzymi nacisk ze
                    strony jego rodziny aby on sobie znalazl hinduske - zreszt pewnie oni juz takowa
                    dla niego maja. Ale nie ma regul i nie ma rzeczy niemozliwych. Moja zasada to:

                    Hope for the best But be ready or have a backup plan to accept the worst.
                    • vena111 Re: PS: mlodszy facet o 5 lat a do tego obcokrajo 28.11.07, 22:34


                      > Ogolnie nie maja najlepszych opini jako mezowie ale sa dobrymi rodzicami.

                      -dlaczego nie maja najlepszej opini jako mezowie?


                      > Jakkolwiek uchodz za raczej ludzi falszywych tzn to co mowi i to co robia to
                      moga byc dwie rozne rzeczy.

                      -czy to znaczy ze graja, udaja?


                      > A wiec Twoi rodzice musza to miec na mysli hahahahhaaa bo w koncy
                      > baba tyle warta ile ma posagu :))).

                      -ale jestes milusi:-)


                      > To ze Twoj chlopak powiedzial rodzicom to nic nie znaczy i nie wiesz co
                      rzeczywiscie zostalo powiedziane a ja znajc srodowisko moge sobie tylko wyobrazic...

                      -a jezeli ciebie poprosze, to sprobujesz sobie wyobrazic co rzeczywiscie moglo
                      zostac powiedziane?


                      > Raz jeszcze zycze powodzenie i duzo naprawde duzo wyrozumialosci i wytrwalosci
                      bo na pewno bedziesz tego potrzebowac. Badz gotowa ze bedzie olbrzymi nacisk ze
                      strony jego rodziny aby on sobie znalazl hinduske.

                      -no wlasnie i o tym tez rozmawialismy, skwitowal to natomiast slowem przeciez
                      zamierzamy mieszkac tutaj, a tu jest zupelnie inny swiat

                      Ale i tak sobie mysle ze jednak nie ze wszystkim pojdzie jak po masle :-(
                      • polam5 Re: PS: mlodszy facet o 5 lat a do tego obcokrajo 28.11.07, 22:59
                        vena111 napisała:

                        >
                        >
                        > > Ogolnie nie maja najlepszych opini jako mezowie ale sa dobrymi rodzicami.
                        >
                        > -dlaczego nie maja najlepszej opini jako mezowie?

                        Zachwouja sie jak ksiazeta - moze dlatego ze tak ich wychowano (tych co sa na
                        zachodzie przynajmniej)
                        No bo sa zwykle zwroceni w strone kariery, to ze rodzice i rodzina na ogromny
                        wplyw na to co robia i wbrew pozorom bardzo lubia rozrywki.

                        Sa bardzo zdolni ale maja zupelnie zdoloniosci manualnych - a wiec z zasady nie
                        paraj sie pracami wymagajacymi uzycia rak.
                        >
                        > > Jakkolwiek uchodz za raczej ludzi falszywych tzn to co mowi i to co robia
                        > to
                        > moga byc dwie rozne rzeczy.
                        >
                        > -czy to znaczy ze graja, udaja?
                        >
                        O tak maja to robienie za plecami opanowane do perfekcji. Potrafia sie plaszczyc
                        jak cos potrzebuja ale jak sie czuja pewnie to potrafia ludziom pokazac gdzie
                        jest ich miejsce i bezczelnosci im nie zabraknie. Nie po darmo sami siebie
                        nazywaja zydami wschodu.
                        >
                        > > A wiec Twoi rodzice musza to miec na mysli hahahahhaaa bo w koncy
                        > > baba tyle warta ile ma posagu :))).
                        >
                        > -ale jestes milusi:-)
                        >
                        > No to byl zart ale takie sa zwyczaje.

                        > > To ze Twoj chlopak powiedzial rodzicom to nic nie znaczy i nie wiesz co
                        > rzeczywiscie zostalo powiedziane a ja znajc srodowisko moge sobie tylko wyobraz
                        > ic...
                        >
                        > -a jezeli ciebie poprosze, to sprobujesz sobie wyobrazic co rzeczywiscie moglo
                        > zostac powiedziane?
                        >
                        > Nie. Bylaby to czysta spekulacja Bo nie wiem i go nie znam a w szczegolnym
                        wypadku moglbym kogos nieslusznie posadzic.
                        Chcialem Cie jedynie uczulic ze czesto ludzie "jak cos mowia to mowia"

                        > > Raz jeszcze zycze powodzenie i duzo naprawde duzo wyrozumialosci i wytrwa
                        > losci
                        > bo na pewno bedziesz tego potrzebowac. Badz gotowa ze bedzie olbrzymi nacisk ze
                        > strony jego rodziny aby on sobie znalazl hinduske.
                        >
                        > -no wlasnie i o tym tez rozmawialismy, skwitowal to natomiast slowem przeciez
                        > zamierzamy mieszkac tutaj, a tu jest zupelnie inny swiat

                        Jedna z bardzo pozytywnych cech sa ich powiazania rodzinne a rodziny zwykle maja
                        bogate no i wplywowe. A co tu ukrywac kazda rzecz i kazdy czlowiek ma swoja
                        cene. I oczekiwalabys ze raczej powie " W moje rodzinie jest inaczej." a on sie
                        zastawil ze bedac daleko od domu rodzina nie ma niego wplywu? hm... mlody,
                        naiwny czy tez sprytny?

                        Moze nic nie kreci i ma naprawde dobre zamiary ale tego bym jeszcze nie chowal
                        do teczki spraw zalatwionych.
                        >
                        > Ale i tak sobie mysle ze jednak nie ze wszystkim pojdzie jak po masle :-(

                        Ale czasami jak cos wyglada zbyt dobrze zeby prawdziwe to tak jest i tez nie
                        mozna sie zniechecac na wyrost. Pamietaj ze to czlowiek bardzo mlody i pewnei
                        zawsze mial rodzine za soba i niegdy wiekszych klopotow - a te ucza zycia
                        A to ze nie pojdzie jak po masle nie znaczy ze w koncu nie moze byc dobrze.
                        Musisz po prostu czuc "tam gleboko w srodku" ze robisz dobrze dla siebie a
                        przede wszystkim dziecka. Bo "to w srodku" czesto jest brutalnie szczere ale
                        rzadko klamie.
                        • vena111 Re: PS: mlodszy facet o 5 lat a do tego obcokrajo 29.11.07, 00:32
                          No coz moge powiedziec: TRAFIONY ZATOPIONY, to znaczy ze wiele rzeczy sie
                          niestety zgadza.

                          Poczawszy od wplywowej rodziny-dopiero po roku dowiedzialam sie o interesach
                          jakie prowadzi jego ojciec, a teraz razem z nim i jego starszy brat, zreszta on
                          tez w nich uczestniczyl zanim wyjechal na studia.....a przyznam sie szczerze ze
                          to bardzo potezne interesy.

                          Moj mlody rzeczywiscie mial sposo slugi w domu, ktorzy robili za niego duzo
                          rzeczy, tutaj sam wszystko robi, choc nie ukrywam ze o pewnych moich rzeczach,
                          zapomina albo nie zalatwia do konca. Moze to tez jest kwestia tego, ze jak sama
                          to zalatwie, to bede na przyszlosc wiedziala jak to zrobic.....ale przeciez
                          jestem caly czas kobieta i potrzebuje czasami byc czasem po prostu "niezdarna",
                          liczaca na pomoc faceta.......wtedy wedlug mnie fajnie sa zachowane proporcje
                          zwiazku.

                          Pierwszy raz zetknelam sie ze stwierdzeniem ze sa nazywanie zydami wschodu,
                          musze chyba rzeczywiscie o tym wszystkim wiecej poczytac.

                          ...........mlody, naiwny czy tez sprytny..................jejciu, tu jestem juz
                          rzeczywiscie przerazona, ze rodzinka moze az tak na niego
                          dzialac..............mam nadzieje ze odpowiedz bedzie mlody i naiwny. I tak
                          sobie pomyslalam ze jeszcze raz musze zerknac w te e-maile w ktorych pisze o
                          mnie i o malej i jaka jest ich odpowiedz...tak musze jeszcze raz to zrobic.

                          >Bo "to w srodku" czesto jest brutalnie szczere ale rzadko klamie.

                          ...............i tego sie boje najbardziej, bo jednak podswiadomie czuje obawe,
                          bo jak juz zajde w ciaze, to nie chciala bym drugiego dziecka rowniez sama
                          wychowywac. Bo z z ex-mezem rozwiedlismy sie jak mala miala zaledwie kilka
                          miesiecy i tego nigdy mu nie daruje ze nie uczestniczyl w jej rozwoju. Bylo
                          ciezko, ale dalam sobie rade i nie chciala bym powtorzyc tego bledu i dlatego
                          wciaz tyle obaw...............zycie.
                          • polam5 Re: PS: mlodszy facet o 5 lat a do tego obcokrajo 29.11.07, 01:36
                            No wiec wyglada na dosc typowa sytaucje.
                            I musze przyznac ze to TRAFIONY ZATOPIONY troche mnie zasmucilo.


                            Mlody i naiwny? Hm moze mlody ale na pewno nie naiwny. Oni sa bardzo rozsadni
                            madrzy i doskonale wiedza co sie dzieje i gdzie i jak mozna wykorzystac kazdy
                            system. Zaloze sie ze to robi tam u was - wie gdzie i z kim sie zbratac i jak
                            robic aby zaoszczedzic. Graja naiwnaikow ale biada tym co sie na to
                            nabiora...JAk obserwuja jak kupuja samochody, domy itp - graj takich pokornych
                            naiwniakow, wrecz gluptaskow aby druga strona sie nabrala a wtedy
                            delikatniezaczynaj ciagnac sznureczek az wyssa ostatnia kropelke krwi...czsami
                            nawet dziury nie zrobia.
                            Np prawie nigdy nie przyjmuja lokalnego obywatelstwa. Po pierwsze poniewaz
                            autoamtycznie straciliby hinduskie i prawo dziedziczenie posiadlosci a po drugie
                            nie wiadomo kiedy beda dawac noge..

                            Emaile? E tam nie wiesz z kim one sa pisane i przeciez rodzice nie w ciemie
                            bici i wiedza ze synek musi sie wyhasac a reszta to juz oni sie zajma we
                            wlasciwym czasie - oni sa o wiele sprytniejsi nz sie nam wydaje.

                            Hey, zawsze mozesz zartem zablefowac i zaproponowac dla hecy ze chcialbys
                            pojechac do Indii aby poznac jego rodzicow. Ma forse to nie powinno byc
                            problemem?. Zobaczysz jak sie zachowa.....

                            To by bylo na tyle. Reszta w Twoich rekach. Wiesz wiecej niz chyba chcials
                            wiedziec a co z tym zrobisz to juz Twoja sprawa. Zycze rozsadku i powodzenia.
                            • vena111 Re: PS: mlodszy facet o 5 lat a do tego obcokrajo 29.11.07, 22:30
                              ejjjj mysle ze to juz troche przesada, nie mozna przeciez wszystkich wrzucac do
                              tego samego worka.
                              Jest w tym prawda ze rozsadnie wydaja pieniadze i to mi sie w nim naprawde
                              bardzo podoba bo w przeciwienstwie do mnie czasami o tym nie mysle, ze moze
                              jednak za duzo kupilam....wiec do jest fajne ze on mysli.

                              Nie rozumiem tez sugestii dotyczasej "delikatnie zaczynaja ciagnac sznureczek az
                              wyssa ostatnia kropelke krwi...czsami nawet dziury nie zrobia"...........i czego
                              ma to dotyczyc.
                              Wszyscy szukamy jakiejs przystani i kogos obok, wiec czy chodzi tu o
                              wykorzystanie w zwiazku, w milosci.....ale milosci nie da sie wykorzystac.....z
                              milosci sie czerpie, ale czerpia przeciez obie strony uszczesliwiajac sie wzajemnie.

                              Nie wiem cala reszta, ktora napisales strasznie dziwnie jakos brzmi. Nie wiem
                              czy to drwina, czy kpina czy moze jakas czesc ciebie ich rzeczywiscie nie lubi,
                              moze ciut zazdroscisz, nie wiem sama. Nie mozna przeciez od razu na wstepie
                              zakladac, ze synek sie wyszaleje i wroci, bo jak nie to majatek go ominie. A
                              moze rzeczywiscie niektorym nie zalezy tak bardzo na kasie, bo twierdza ze kasa
                              niszczy- taki wlasnie jest moj mlody...i ja tez.
                              Zarabialam juz bardzo duzo i niewiele i co z tego, raz ona jest raz jej nie
                              ma.....to nie jest wazne.

                              Tak sobie mysle ze czasami trzeba rzeczywiscie zaufac uczuciu i
                              poczekac...............mam czas, nigdzie mi sie nie spieszy i brac to co
                              przynosi kazdy dzien. Myslac o rodzinie jego, mojej mam pelno obaw i zapewne on
                              tez, wiec kiedy indziej sie o niej pomysli :-).

                              Ale dziekuje za cenne uwagi dotyczace ich kultury, wazne uwagi, uwagi dajace do
                              myslenia.
                              • polam5 Re: PS: mlodszy facet o 5 lat a do tego obcokrajo 29.11.07, 23:18
                                Mysle ze to co napisalem powinno wystarczyc aby dac do myslenia. Wiecej pisac
                                byloby po prostu za duzo - a moze juz nawet jest za duzo.
                                Zycie powinno sie opierac w duzej czesci na uczuciach ale nie tylko i jak zawsze
                                nalezy miec oczy otwarte bo zycie i ludzie czesto niestety sa nie tacy jakimi
                                bysmy chciely aby byli. A ja ani IM nie zazdroszcze ani nie jest to kpina. I
                                nie prawda ze czesc mnie ich nie lubi - maja wiele rzeczy ktre mi sie podobaja i
                                wiele ktore nas roznia mam w tym srodowisku wielu znajomych i to nawet bliskich.
                                Jesli ktos potrafi docenic te rzeczy pozytywne a te drugie zrozumiec a moze
                                wykorzystac w pozytywnym sensie to bedzie sukces.
                                Znam to srodowisko wzglednie dobrze i rozumiem postepowania i zachowania -
                                przynajmniej tak mi sie wydaje chociaz wlasnie wczoraj Boss mnie zaskoczyl bo
                                pomimo ze oficjalnie napisal mi pozytywne review i twierdzi ze nie ma problemow
                                to za plecami gada co innego do innych hindusow. Nie wiem jeszcze jaki ma w tym
                                cel i co tam "gotuje" ale zwatpilem w jego szczerosc i musze byc ostrozny i
                                baczniej sie przygladac. Robi to wielu a on przypadkowo jest hindusem i rok temu
                                jakby ktos powiedzial ze on nie jest szczery to bym nigdy nie uwierzyl bo
                                uchodzi za przyklad dobroci i szczerosci. Umowilismy sie tez ze jesli ma
                                cokolwiek do mnie to mi to prostu powie, ale jak widac obrazek ma dwie strony.
                                Ale to znowu generalizowanie.
                                A co do kasy i szalenstw to napisalem co napisalem - czas pokaze
                                a Ty nie traktuj niczego co napisalem jako znajomosc Tego czlowieka - tylko jako
                                ogolne i subjektywna ocene i wyciagnij z tego ile uwazasz za wlasciwe.
                                • vena111 Re: PS: mlodszy facet o 5 lat a do tego obcokrajo 30.11.07, 16:50
                                  I tak jestem ci niezmiernie wdzieczna,wiele z rzeczy ktore napisales zgadzaja
                                  sie choc ci wcale o nich nie pisalam, ale i wiele z nich tez otworzylo mi oczy
                                  na pewne sprawy o ktorych chyba po prostu zapomnialam.

                                  Zastanawiam sie co dalej, bo mozna czekac, sprawdzac, testowac a i tak do konca
                                  nigdy nie ma sie gwarancji. Zreszta nie cierpie testowac kogos, kto jest bliski
                                  mojemu sercu, okropna rzecz.

                                  Jezeli chodzi o nieszczeroc, to nie tylko u nich sie to zdarza, w kazdej nacji
                                  spotkac mozesz plotkowanie, nagabywanie i krytykowanie.

                                  Boje sie mimo wszystko o ta kase i ten biznes, ze nagle cos sie takiego stanie
                                  ze bedzie jednak musial wrocic do siebie, choc ostatnio tez sie troche
                                  zastanawial jak powiazac biznes ojca, brata z jego byciem tutaj....a moze to
                                  dobry znak, moze jednak jest tym, za kogo go uwazam, mam nadzieje - bo kochany z
                                  niego mlody :-)
                                  • polam5 Re: PS: mlodszy facet o 5 lat a do tego obcokrajo 30.11.07, 18:49
                                    Dobrze ze sie zastanawiasz ale z drugiej strony to chyba nie ma nic gorszego dla
                                    zwiazku niz wlasnie takie dokladne analizy i probowanie domyslani sie. To w
                                    koncu dorowadzi do rozpadu bo wszystko zacznie wydawac sie podejrzane. Zwiazek
                                    musi byc oparty na wzajemnym zaufaniu i nie robienia problemow z drobnych
                                    rzeczy. A wiec musisz ustalic co jest najwazniejsze i krytyczne - upewnic sie ze
                                    to jest ok i przestac podejrzewac.. A nigdzie nie ma pewnosci ani nikt jeszcze
                                    niestety nie daje gwarancji na zwiazki. Zycze powodzenia
                                    • vena111 Re: PS: mlodszy facet o 5 lat a do tego obcokrajo 01.12.07, 17:03
                                      co prawda to prawda................to moze zrobic jakas tabelke: za i przeciw?
                                      juz sie boje wyniku
                                      • polam5 Re: PS: mlodszy facet o 5 lat a do tego obcokrajo 02.12.07, 01:41
                                        A niby to po co? chcesz aby inni za ciebie podjeli decyzje zreszta na podstawie
                                        twoich opowiesci?
              • kanapony Re: mlodszy facet o 5 lat a do tego obcokrajowiec 28.11.07, 20:52
                polam5 napisał:

                > O matko a coz to za obserwacje poczynilas... Mezczyzni z TEGO
                kraju tak samo
                > zdradzaja jak z kazdego innego - tylko lepiej umiej to ukryc i
                zachowac pozory

                wybacz, ale generalizujesz podobnie jak Ona ;)
                • vena111 Re: mlodszy facet o 5 lat a do tego obcokrajowiec 28.11.07, 22:23
                  a co to znaczy generalizujesz......to znaczy ze wsypuje facetow do jednego
                  worka?, to znaczy ze faceci z konkretnego kraju, to znaczy z mojego kraju sa
                  beznadziejni (oczywiscie nie wszyscy, prosze wybaczcie ale wiekszosc facetow
                  takich wlasnie jest), to znaczy ze faceci z mojego kraju w jakis sposob mnie
                  zawiedli (konkretnie jeden facet z ktorym mam corke) i juz teraz na nich nawet
                  nie spojrze.

                  To dziwne jak to wszystko sie zmienia, ze jak jade autobusem to juz nie zwracam
                  uwagi na bialych....dlaczego to robie.................. bo mnie zawiedli?,
                  dlatego ze ich generalizuje??????
                  • konrad.80 Re: mlodszy facet o 5 lat a do tego obcokrajowiec 29.11.07, 20:10
                    dlatego ze zawiodl Cie jeden i czekasz az zawiedzie Cie nastepny...
                    tez jestem tu gdzie Ty i dziwie sie Tobie po tym co przeczytalem
                    wyzej...
                    nie mam nic przeciwko takim zwiazkom, mam kolezanke, ktora jest z
                    gosciem (nie pamietam kraju, ale gdzies z Ameryki Poludniowej chyba)
                    i biora niedlugo slub
                    ale w Twojej sytuacji, widac, ze moze byc naprawde ciezko
                    rodzina prowadzi wlasny interes i nagle on sie odlaczy od nich, czy
                    niedlugo bedzie chcial wrocic jednak do swojego kraju??
                    gosc nauczony i przyzwyczajony, ze ma sluzacych, ze to za niego sie
                    cos robi, a nie on sam, wiec chcesz denerwowac sie ze czegos nie
                    zrobil o co go prosilas, czy wszystko sama robic??

                    nie pisz ze Faceci z PL Cie zawiedli, bo zrobil to tylko jeden, wiec
                    facet, innaczej jest to caly czas generalizowanie...
                    • vena111 Re: mlodszy facet o 5 lat a do tego obcokrajowiec 29.11.07, 22:42
                      ok, masz racje, zawiodl jeden na calej linii i to rzeczywiscie zle pisac ze inni
                      takze, bardzo zle.

                      ...i znowu sie zaczelam bac bo uswiadomiles mi ze w pewnym momencie moze dostac
                      od rodzinki ultimatum, albo wracasz i masz wszystko, albo zostajesz i nie masz
                      niczego, tylko to co sobie sam zarobisz.
                      Ale czy tak musi byc....jest jeszcze inna mozliwosc, badz szczesliwy jesli jestes.

                      Nauczona zyciem naprawde sporo rzeczy zalatwiam sama, nie czekajac na czyjas
                      pomoc, na jego pomoc, bo jakos moj mlody ma na wszystko czas (zreszta to jest
                      akurat kulturowe- nie lubie tego u niego). No i chciala bym sie poczuc czasem
                      jak taka niezdarna kobietka, bardzo bym chciala.
                      • konrad.80 Re: mlodszy facet o 5 lat a do tego obcokrajowiec 29.11.07, 23:25
                        dlatego, zastanow sie jeszcze nad tym, czego tak naprawde chcesz,
                        potrzebujesz od swojego partnera...
                        czy tego, zeby byl, przespal sie z Toba, pobawil sie z Twoim
                        dzieckiem, zjadl z Toba itp ale wszystko bedziesz robila sama
                        czy moze taki, ktory bedzie tez odciazal Cie z prac zwiazanych z
                        codziennym zyciem, mieszkaniem, czyli to czego nie robi ten...

                        bo widze ze chcialabys miec partnera, w ktorym bedziesz widziala
                        oparcie, a w nim chyba raczej tego nie znajdziesz...
                        • vena111 Re: mlodszy facet o 5 lat a do tego obcokrajowiec 30.11.07, 16:56
                          jejciu, wiem ze mam bardzo silny charakter, ze nie chce czekac az ktos cos
                          zrobi, ze sama podejmuje dzialania....wiem to ale to nie znaczy ze chce tez miec
                          partnera, czyli kogos takiego kto czasami przejmie paleczke, cos zorganizuje,
                          zalatwi i pozwoli mi poprostu byc kobietka: niezaradna, slaba i delikatna.

                          A moze moj mlody musi sie jeszcze tego nauczyc, no przeciez jest mlody, moze ja
                          go powinnam tego nauczyc....bo przeciez czasem przyszykuje mi jedzonko, przytuli
                          i poglaszcze po glowie, zrobi masaz stop jak bola czy przyrzadzi moja ulubiona
                          kawke.
                          Czy ja musze od razu oczekiwac od niego wszystkiego?
                • polam5 Re: mlodszy facet o 5 lat a do tego obcokrajowiec 28.11.07, 22:40
                  No niech Ci bedzie ze genralizuje - tzn mowie ze genralnie rzecz biorac
                  (sic)znam z pierwszej reki zachowania ludzi i z tego kraju i wiem ze sa tacy
                  sami jak inni jesli chodzi o zdradzanie. Ale znam ludzi absolutnie szczerych i
                  oddanyc zarowno z inidii jak z polski.
    • kamea5 Re: mlodszy facet o 5 lat a do tego obcokrajowiec 28.11.07, 22:39
      vena,zadajesz nieprzewidywalne pytanie;)
      jesli jestes szczesliwa to nie zadawaj pytan,tylko ciesz sie kazdym dniem:)
      • polam5 Re: mlodszy facet o 5 lat a do tego obcokrajowiec 28.11.07, 22:43
        Kto pyta nie bladzi. Lepiej robic nawet zle zdajc sobie z tego sprawe niz nie
        zdajc sobie. A opinie innych takich np jak ja mozna brac po uwage albo nie. A
        majc poglad z iines strony nie znaczy ze musi zmienac poglady na swojego
        chlopaka ale moze sie przygladac blizej aby sie upewnic ze robi dobrze jako ze
        pomylki w tej dziedzinie sa dosc bolesne
        • kamea5 Re: mlodszy facet o 5 lat a do tego obcokrajowiec 28.11.07, 22:49
          bolesne pomyłki...masz recepte na nie?;DD
          zycie jest nieprzywidywalne,czasem to co jest nieralane ,staje sie rzeczywistoscia:)

          • polam5 Re: mlodszy facet o 5 lat a do tego obcokrajowiec 28.11.07, 23:04
            kamea5 napisała:

            > bolesne pomyłki...masz recepte na nie?;DD

            Nie - po co sieludzic. nalezy sie uczyc na pomylkach a najlepiej na cudzych. I
            nalezy sluchac starszych :))))))))

            > zycie jest nieprzywidywalne,czasem to co jest nieralane ,staje sie rzeczywistos
            > cia:)
            >
            I niestety to pracuje w obie strony
            • kamea5 Re: mlodszy facet o 5 lat a do tego obcokrajowiec 28.11.07, 23:14
              > Nie - po co sieludzic. nalezy sie uczyc na pomylkach a najlepiej na cudzych. I
              > nalezy sluchac starszych :))))))))
              to brzmi dumnie...pomimo to ,wolimy "dotykac bolesnie",historia lubi sie
              powtarzac;))
              jakiego wyboru nie dokonamy,do konca nie wiemy czy bedzie słuszny czy
              nie...zrezygnowac mozna zawsze,ale to co za nami ,badz przed...moze byc mimo
              wszystko fascynujace:))
              • polam5 Re: mlodszy facet o 5 lat a do tego obcokrajowiec 29.11.07, 00:09
                Ale poniewaz kazda chwila w zyciu to poczatek reszty naszego zycia wiec ciagle
                mozemy decydowac, zmieniac, uczyc sie i robic najlepiej jak mozemy.
        • niegrzeczna_dziewczyna Re: mlodszy facet o 5 lat a do tego obcokrajowiec 28.11.07, 22:58
          Weno ! Przeczytalam cały ten wątek uwaznie. Myśle sobie tak , że
          troszke sie pogubiłas. Z jednej strony oczekujesz jakiejś reakcji -
          skoro ten wątek założylas ; z drugiej strony podobaja Ci sie tylko
          wpisy , ktore są na plus dla Twojego wątku. Jakiekolwiek krytyczne -
          negujesz.. Polam napisal Ci bardzo mądrze i nie wyczuwam tu żadnej
          złośliwości. Przeczytaj jeszcze raz Jego wpisy - bo są naprawdę
          mądre. Różnice kulturowe maja bardzo duże znaczenie...
          Zresztą gdybys była taka pewna Waszego związku - nie zadawałabyś
          takiego pytania.. Najwazniejsze , żebyście sie kochali i rozumieli ,
          dużo macie do przezwyciężenia...Nie zapominaj tez o swojej córce -
          jest ważna dla Ciebie osobą....
          Kochaj...ale rownoczesnie choc troche być rozsadna...
          dziewczyna

          Przyjmij to wszystko nie jak pouczenie , ale zdanie ludzi Tobie
          życzliwych.., z których coś możesz wziąść albo nie . Decyzja nalezy
          do Ciebie....
          życze Ci powodzenia...
          • polam5 Re: mlodszy facet o 5 lat a do tego obcokrajowiec 28.11.07, 23:12
            Whoww.. Dzieki za koplementy. Ja odnosze wrazenie ze ona jednak chce znac
            opinie innych i ma wahania skoro dyskutuje.
            Kazdy chcialby tylko podejmowac dobre decyzje i bardzo latwo jest sobie
            wykreowac piekny obrazek kiedy sie jest zakochanym. Dobrze jest miec pozytywne
            podejscie ale trzeba umiec rowniez spojrzec krytycznie.
            Moze to wlasnie sprowokuje ze to rzeczy sie wyklaruja i bedzie wesele.
            Niestety w mlodym wieku wydaje sie ze rozniece kulturowe sa niewazne albo malo
            wazne.
            Jesli sie nie przywiazuje wagi do tradycji np swiat, religii, kregow rodzinnych
            i przyjacielskich to mozna tak mowic ale ...
            W zyciu stosunkow latwo rozwiazuje sie powazne problemy bo jest ich mniej i
            latwiej widac pozytywne efekty - o wiele trudniej jest z cala masa tych drobnych
            ktore sie nawarstwiaja.
            • niegrzeczna_dziewczyna Re: mlodszy facet o 5 lat a do tego obcokrajowiec 28.11.07, 23:23
              To nie komplement - to prawda , choć z pewnością miła....,
              dzieki , ze zauwazyłes wpis..
              dziewczyna

              no cóż ..niech sie kochają , niech mysla o dziecku , o rodzinie , o
              swoich rodzicach ( wazne ! ) , o różnicy kultur... Człowiek
              najwiecej uczy sie na swoich błędach ..a od miłści nie ucieknie..i
              nawet nie ma takiej potrzeby....
              pozdr.
              • vena111 Re: mlodszy facet o 5 lat a do tego obcokrajowiec 29.11.07, 00:47
                Niegrzeczna.....nie wydaje mi sie ze neguje cos co jest dla mnie niewygodne. Jak
                najbardziej zalezy mi na dyskusji bo chyba sama nie jestem do konca tego
                wszystkiego pewna, i nie o to wcale chodzi ze bladze, bo jestem niezwykle twarda
                osoba i nawet w kwestii juz teraz zwiazku, uczuc ( doswiadczenie zycia uczy) i
                jak kocham - to pelnym sercem, mowie, okazuje i calkowicie jestem zwariowana na
                punkcie milosci, ale wystarczy tylko jedna rzecz i kolejna krora mi sie nie
                podoba, wtedy zaczynam o niej rozmawiac- nie ukrywajac mojego zdania i jezeli
                historia sie powtarza, nie mozna juz nic z tym zrobic odwracam sie na piecie i
                odchodze.

                Nie chciala bym aby ktos mnie zrozumial zle, po prostu nie chce byc tam gdzie
                mnie nie chca i uciekam, bez jakiegokolwiek wytlumaczenia, ale wczesniej
                oczywiscie walczac.....to taka wzmianka a propos mojej osoby i doswiadczenia
                31-letniego ;-) (po 30-stce leci juz jak z gorki, okropienstwo).
                • niegrzeczna_dziewczyna Re: mlodszy facet o 5 lat a do tego obcokrajowiec 29.11.07, 08:08
                  Oj , Weno , Weno - trzydzieści lat to piękny wiek i jeszcze
                  bardzo dużo przed Tobą...:)
                  To dobrze , ze jestes mocna osoba i ze chcesz dyskutowac. Czasami
                  jest tak , ze własciwie człowiek juz podejmie decyzje a szuka tylko
                  jej potwierdzenia , jakiejś kropkl nad "i" i wszystko , co nie
                  pomysli - neguje...
                  Mysle , ze róźnica wieku nie jest tu żadną przeszkodą.Bardziej
                  upatrywalabym problemow ze strony różnic kulturowych ( tak bardzo
                  odmiennych ) - ale o tym dużo już wyzej napisano. Zdarza sie , ze
                  czlowiek w wieku 26 lat jest dojrzały a w wieku 50 - zachowuje się
                  ciągle jak dziecko...
                  Dobrym pomysłem ( ktoś też tu już napisal ) byłoby zamieszkanie
                  razem . Zupełnie czymś innym jest spotykanie sie nawet często od
                  bycia razem tak naprawdę...Najwazniejsze , że sie kochacie ,
                  zobaczysz jak ta miłość i wasze relacje wyglądają na codzień ,
                  kiedy to juz nie jest wyjście na randkę - ale zwykle , szare
                  zycie.To jest bardzo duża różnica. Spróbuj może z Nim spokojnie ,
                  szczerze porozmawiac o tym i przekonać o wspólnym mieszkaniu...
                  Wreszcie to czy bedziecie razem zależy tylko od Was , po jakimś
                  czasie wszystko sie okaze - a tez jak może się wydawac - przeszlas
                  już w życiu niejedno - więc pewnie podejmiesz słuszną decyzję....
                  I nie zapominaj w tym całym układzie o swojej córce....Ona Cie z
                  pewnoscia bardzo potrzebuje.
                  wszystkiego dobrego...:)
                  dziewczyna
                  • vena111 Re: mlodszy facet o 5 lat a do tego obcokrajowiec 29.11.07, 18:44
                    Niegrzeczna.....dzieki za potwierdzenie, wiem doskonale ze zamieszkanie razem da
                    wiele odpowiedzi, natomiast co jest dla mnie naprawde dziwne moj mlody unika
                    teraz bardzo rozmow na temat wspolnego zamieszkania.......tlumaczy sie
                    kontraktem na ktory czeka w pewnej finansowej firmie i powiedzial mi ze jak go
                    dostanie wtedy bedziemy mogli spokojnie zamieszkac razem......a moze znowu cos
                    wyskoczy. Poczekam jeszcze troche, zobacze jak sie potocza rozmowy i wtedy
                    ponowie pytanie...........tak zamieszkanie razem to swietna proba.

                    A o mojej malej pamietam nawet spiac, zostalam tego nauczona jak samodzielnie
                    zaczelam ja wychowywac czyli od 4-5 miesiaca zycia. Bo zorganizowanie wtedy
                    mojej pracy, jej przedszkola, wczesniej zlobka i moich studiow nie nalezy do
                    latwych rzeczy i myslalam ze jednak jest to nierealne.
                    A teraz jestesmy mam nadzieje bardzo dobrymi kumpelkami, nie zapominajac
                    oczywiscie o tym ze ciagle oprocz kumpelki jestem jej mama, studia skonczylam
                    bez zadnej poprawki w ciagu 5 lat (doskonale mozna sie nauczyc przy malym
                    dziecku efektywnie wykorzystywac czas na nauke, co polecam :-) ) no i fakt ze
                    jednak postanowilysmy wyjechac z Polski szukajac wlasnego miejsca.....i mysle ze
                    sie udalo.

                    Mala uczy sie swietnie, wszystko idzie jak nalezy ....to wlasciwie czy warto
                    znowu "probowac" od nowa sie zakochac.....jak mam juz wszystko poukladane?
                    ...pytanie bez odpowiedzi..............i dziekuje niegrzeczna za cieple slowa,
                    to mile.
                    • konrad.80 Re: mlodszy facet o 5 lat a do tego obcokrajowiec 29.11.07, 20:18
                      > natomiast co jest dla mnie naprawde dziwne moj mlody unika
                      > teraz bardzo rozmow na temat wspolnego zamieszkania.......tlumaczy
                      > sie kontraktem na ktory czeka w pewnej finansowej firmie i
                      > powiedzial mi ze jak go dostanie wtedy bedziemy mogli spokojnie
                      > zamieszkac razem......a moze znowu cos wyskoczy.
                      to wyglada na to ze jak nie dostanie tego kontraktu, to wraca do
                      siebie, do rodzinnego interesu, albo po prostu nie ma zamiaru tutaj
                      dalej probowac i zostawac w tym miejscu...
                      wiec przycisnij go lepiej i dowiedz sie co kombinuje, bo jakby
                      kochal i chcial naprawde z Toba byc, to nie byloby takiego GLUPIEGO
                      TLUMACZENIA
                      • vena111 Re: mlodszy facet o 5 lat a do tego obcokrajowiec 29.11.07, 22:11
                        poczekam jednak......czasami warto troszke poczekac a nie cisnac od razu,
                        przeciez mi sie nigdziie nie spieszy....no moze tylko aby byc blizej, czesciej,
                        razem :-)
                        • konrad.80 Re: mlodszy facet o 5 lat a do tego obcokrajowiec 29.11.07, 22:37
                          no coz, jak wolisz czekac, zadluzyc sie jeszcze bardziej i
                          zastanawiac sie nad tym, co z tego bedzie, to prosze bardzo...
                          powodzenia
                          • vena111 Re: mlodszy facet o 5 lat a do tego obcokrajowiec 29.11.07, 22:44
                            zadluzyc............czy zaduzyc :-)

                            Ja i tak juz sobie tak mysle, ze za duzo razem przeszlismy, aby mialo byc
                            inaczej niz bycie razem.
                            • konrad.80 Re: mlodszy facet o 5 lat a do tego obcokrajowiec 29.11.07, 23:20
                              vena111 napisała:

                              > zadluzyc............czy zaduzyc :-)
                              mam wypisac Twoje bledy?


                              > Ja i tak juz sobie tak mysle, ze za duzo razem przeszlismy, aby
                              > mialo byc inaczej niz bycie razem.
                              a co powiesz o malzenstwach, w ktorych ludzie tak duzo przeszli, a
                              jednak rozpadly sie...

                              powiedz mi jedno, czemu ktos decyzje o wspolnym zamieszkaniu,
                              uzasadnia od tego, czy dostanie prace czy nie??
                              czy tak robi ktos kto kocha??
                              • Gość: jmx Re: mlodszy facet o 5 lat a do tego obcokrajowiec IP: *.icm.edu.pl 30.11.07, 17:02

                                Jasne, najlepiej być niebieskim ptakiem, życ na utrzymaniu samotnej
                                matki i mieć pełne usta frazesów o miłości. Może Ty byś się tak
                                zachował ale należy żywić nadzieję, że chłopak veny111 jest bardziej
                                odpowiedzialny.
                              • vena111 Re: mlodszy facet o 5 lat a do tego obcokrajowiec 30.11.07, 17:09
                                > > zadluzyc............czy zaduzyc :-)
                                > mam wypisac Twoje bledy?
                                no :-) zartuje, lepiej tego nie probuj

                                > powiedz mi jedno, czemu ktos decyzje o wspolnym zamieszkaniu,
                                > uzasadnia od tego, czy dostanie prace czy nie??
                                > czy tak robi ktos kto kocha??
                                a moze tak robi osoba myslaca o naszej przyszlosci, osoba ktora jest w pelni za
                                nas odpowiedzialna, bo wie ze jak zamieszkamy razem stanie sie glowa rodziny,
                                wiec potrzebuje gwarancji, fundamentu, podstawy aby mogl dac nam to czego
                                pragnie...........moze to wlasnie o to chodzi.

                                A moze przeraza go fakt ze za duzo wydaje na jedzenie, bo nie zamierzam
                                zrezygnowac z winogron, mandarynek, gruszek oraz wszelkich jagurtow dla mojej
                                malej, zawsze po moich zakupach lapie sie za glowe, po czy ja uswiadamiajac to
                                sobie tez to robie...............moze to o to chodzi? :-)
                              • polam5 Re: mlodszy facet o 5 lat a do tego obcokrajowiec 30.11.07, 18:53
                                Moze dlatego ze jest odpowiedzialny? Bo przeciez od momentu kiedy sie wprowadzi
                                to jest ozank pewnego postanowienia i zobowiazania - wtedy stanie sie czlonkiem
                                tej rodziny i czuje sie w obowiazku ja utrzymac a przynajmnije byc stosownym
                                kontrybutorem? Ja bym przynajmnije tak sie zachowal...
                                • konrad.80 Re: mlodszy facet o 5 lat a do tego obcokrajowiec 01.12.07, 13:00
                                  a ja uwazam, ze od tego czy dostanie ta prace, uzaleznia pobyt tutaj
                                  na wyspach, a nie czy bedzie go stac na to, zeby byc glowa rodziny
                                  to nie jest Polska, ze czlowiek po skonczeniu studiow, ma problem ze
                                  znalezieniem pracy, tutaj jest calkiem innaczej, wiec jakby chcial
                                  to wprowadzilby sie i jakby tej pracy nie dostal, to szukalby dalej
                                  zreszta, przeciez ma bogata rodzinke, wiec o kase nie musi sie
                                  martwic, czy bedzie go stac na utrzymanie czy nie, zwlaszcza ze to
                                  jeszcze nie malzenstwo, tylko wspolne zamieszkanie
                                  tak wiec dla mnie jest jasna sprawa, ze zamieszka z nia, tylko
                                  jezeli bedzie tutaj mial powod, zeby zostac, czyli praca o ktora sie
                                  stara...
                                  • vena111 Re: mlodszy facet o 5 lat a do tego obcokrajowiec 01.12.07, 16:48
                                    Jest jeszcze kwestia vizy.
                                    Nie nalezy zapominac, ze moj mlody ma teraz vize na 2,5 roku, po zakonczonych
                                    studiach w celu znalezienia pracy adekwatnej do jego kierunkow studiow. W
                                    przeciwnym razie bedzie musial wyjechac.

                                    Tak wiec nie chodzi tylko o to aby znalazl jakakolwiek prace- bo tego jest
                                    troche, a zgodna ze studiami, wtedy to UK pozwoli mu zostac na dluzej.

                                    O tym tez nie nalezy zapominac.
                                    • konrad.80 Re: mlodszy facet o 5 lat a do tego obcokrajowiec 01.12.07, 17:33
                                      o bosh, jestes inteligentna, wiec nie obrazajac, pomysl czasem troche
                                      piszac "jakiej kolwiek" chodzilo mi o prace caly czas w tzw zawodzie
                                      sam pracuje w zawodzie i nie mam zamiaru pracowac gdzies indziej
                                      nie po to uczylem sie i dalej staram sie rozwijac, zeby robic cos
                                      innego niz to czego sie uczylem
                                      • vena111 Re: mlodszy facet o 5 lat a do tego obcokrajowiec 01.12.07, 22:36
                                        o bosh, nie rozumiesz roznicy!!!

                                        On MUSI znalezc prace zgodna ze studiami inaczej wywala go z tego kraju.

                                        A piszac JAKA KOLWIEK mialam na mysli inna niz wyksztalcenie!!!
                                        (sorki za blad ortograficzny, widze ze bardzo cie poruszyl)
                                        • konrad.80 Re: mlodszy facet o 5 lat a do tego obcokrajowiec 01.12.07, 23:38
                                          a mi chodzilo o to ze nie tylko w tej jednej firmie, bo nie tylko
                                          jedna firma oferuje prace zgodna z jego kierunkiem studiow...
                        • polam5 Re: mlodszy facet o 5 lat a do tego obcokrajowiec 30.11.07, 18:59
                          Z jednej ztrony zawsze warto czekac kiedy nic nas nie przyciska do muru i nie
                          zmusza do podjeci adecyzji. Z drugiej ztrony czas pracuje przeciwko Tobie
                          (innipotencjalni kandydaci nie maja szans)
                          Ze zwiazkami jest jak z inwestycjami. Jesli investycja niewielka to jak nie
                          wyjdzie to i straty male a wiec mozna podjac wieksze ryzyko ale jesli juz w cos
                          zainwestujemy i to duzo to nalezy postepwac ostrozniej i rozwazniej -
                          jednoczesnie trzeba umiec spojrzec prawdzie w oczy i jak investycja nie przynosi
                          oczekiwanych resultatow to nalezy miec odwage aby ja spisac na straty jak
                          najszybciej i zainwestowac w cos co ma zdecydowanie lepsze szance na sukces.
                          Moze to brzmi prozaicznie ale tak to chyba jest. A w wersju "ludzkiej" to uzywam
                          zasady " Jak Ci ktos powie raz kim jest - to mu wierz"
    • Gość: jmx Re: mlodszy facet o 5 lat a do tego obcokrajowiec IP: *.icm.edu.pl 30.11.07, 16:58

      Vena! żyjesz :))))

      Hmmm, w takim związku może być różnie... (ale w którym nie jest?)
      Nie przeczytałam dokładnie wszystkich postów, ale z tego co
      zauważyłam mądrze Ci ludzie radzą... Ja na Twoim miejscu bym się nie
      spieszyła z deklaracjami, ze wspólnym mieszkaniem, z przyciskaniem
      go... Jesteście dla siebie ważni, łączy was przyjaźń (bardzo ważne!)
      i niech to się rozwija. Spokojnie, we własnym rytmie. Zamieszkajcie
      wtedy kiedy będziecie absolutnie pewni, że to jest "to". Po co się
      szarpać, i robić mętlik w głowie dziecku?

      Życzę dobrych decyzji, powodzenia :)
      • vena111 Re: mlodszy facet o 5 lat a do tego obcokrajowiec 30.11.07, 17:19
        witaj jmx....zyje, zyje choc zmienilam kontynent :-)

        Ja tez tak jakos czuje podswiadomie ze pospiech nie jest tutaj wskazany, pewne
        rzeczy po prostu musza nastapic same po sobie, a to co do tej pory sie wydarzylo
        ( to tez byla niezla szkola milosci, jego milosci|) to zblizylo nas na pewno do
        siebie, bo mimo ze w pewnym momencie sie odsunelam, mialam dosyc jego
        niezdecydowania to wlasnie wtedy zaskoczyl mnie niesamowicie walka o mnie i
        uswiadomieniem ze jestesmy dla siebie stworzeni (jejciu mam nadzieje ze sie nie
        myle).
        Choc z drugiej strony fajnie bylo by razem wkroczyc na kolejny etap naszego
        bycia ze soba.
        • polam5 Re: mlodszy facet o 5 lat a do tego obcokrajowiec 30.11.07, 19:15
          Skoro watek ciagle nie zastygl to jeszcze jedno spojrzenie.
          Ja od najmlodszych lat bylem bardzo niezaleznym czlowiekiem co nie znaczy ze nie
          szanowalem rodzicow i rodziny - wrecz przeciwnie.
          No wiec kiedy poznalem bardzo mila dziewczyne i po miesiacu czy moze 2 poczulem
          ze to moze byc TO to pierwsze co zrobilem to pod byle pretekstem wsiedlismy w
          pociag i przyjechalismy do rodzicow. Wiedzilem ze i ona mial pewne rezerwacje
          czy zostanie zaakceptowana przez rodzine a rodzice moga miec zastrzezenia bo nie
          byla ani z hrabiwskiej rodziny ani nie miala takiego samego wyksztalcenia jak ja
          a to sie u nas liczylo. Nie robilem tego aby dostac pozwolenie ale zeby
          wiedziec dokladnie na czym stojei nawet gdyby rosdzina byla przeciwko - to by
          najprawdopodobniej nic nie zmienilo. No i...rodzina sie w niej zakochala od
          pierwszego wejrzenia. Byly oczywiscie dyskusje zeby sie nie spieszyc z ozenkiem
          i robieniem dzieci bo jestesmy za mlodzi i nic nie mamy itd itp ale rozmowy i
          nastroje byly juz zupelnie inne. Wszyscy wiedzieli ze sa przyjaciolmi i nie
          musza chodzic z plecami przy scianie. Pomimo ze rodzina miala jakies tam ale to
          zauwazyla wartosci ktore ja widzialem i nie bylo wiecej problemow, domyslow,
          obaw. No i co bylo dalej? Ano nie sluchalismy rodzicow i pierwsze co sobie
          zrobilismy to dzidziusia nie majac gdzie mieszkac...hahahaha... A wtedy
          oczywiscie panika...a tata siegnal po kase i kupil mieszkanie bo byl po naszej
          stronie.
          • vena111 Re: mlodszy facet o 5 lat a do tego obcokrajowiec 01.12.07, 16:56
            Slodka ta twoja milosna historiia :-)
            Mam nadzieje, ze ta dziewczyna z przeszlosci dalej jest przy tobie i ze dzisius
            stworzony z milosci juz jest fajnym rozrabiaka.....tobie sie udalo.

            Ja ratujac w pewnym sensie swoje malzenstwo (bo uwazam ze zawsze nalezy ratowac)
            tez zrobilam sobie dzidziusia, moja niunia poczela sie dzieki pelnej mojej
            swiadomosci, z mniejsza swiadomoscia mojego (teraz juz eks) meza. I nam sie nie
            udalo.....cos peklo i sie skonczylo.

            Ciekawa jestem czy bez akceptacji rodzinki dalej bys z nia byl?
            ............bardzo jestem ciekawa, pewnie tak ale bylo by ciezej, pewnie
            • konrad.80 Re: mlodszy facet o 5 lat a do tego obcokrajowiec 01.12.07, 17:36
              wspaniala historia, tylko teraz zwaz jedna rzecz, dziecko, to
              przewaznie powinna byc decyzja dwojga, ale czasem bywa wpadka
              ale jak jedna ze stron zrobila to specjalnie, to sorki, ale dla mnie
              to nienormalne jest
              jakby mi cos takiego zrobila moja dziewczyna, to bym od niej
              odszedl... ale o dziecku oczywiscie bym nie zapomnial, bo wkoncu
              jakby nie patrzec jest tez moje, ale z nia nie chcialbym byc...
              • vena111 skrzydla 01.12.07, 22:49
                Konrad najlepiej oceniac innych, nieprawdaz.

                Twoje slowa-to potepienie mnie, ok, masz do tego prawo.
                Jednak wiesz co, nie zaluje niczego.
                Nie zaluje tego ze probowalam ratowac moje malzenstwo,
                nie zaluje ze urodzilam cudowna coreczke,
                nie zaluje tego ze postanowilam samodzielnie ja wychowac gdyz moj maz okazal sie
                niedojrzalym dupkiem,
                nie zaluje tego ze rozwiodlam sie z nim.
                A najcudowniejsze uczucie w moim zyciu, to dzien mojego rozwodu, gdzie
                uslyszawszy wykor:rozwod zostal orzeczony....dostalam skrzydel, poczulam sie
                wtedy naprawde wolna.
                Wiesz dlaczego, bo zycie u boku faceta, ktory widzi tylko czubek wlasnego nosa,
                ktory jest pozerem i lubi fajnie wygladac dla innych, nie sprawial mi przyjemnosci.

                Wiec samodzielnie wzielam sie za wychowanie malej, rozpoczelam studia,
                pracowalam na utrzymanie.....niczego nie zaluje.

                > jakby mi cos takiego zrobila moja dziewczyna, to bym od niej
                > odszedl... ale o dziecku oczywiscie bym nie zapomnial, bo wkoncu
                > jakby nie patrzec jest tez moje, ale z nia nie chcialbym byc...
                Widocznie nie masz pojecia co to jest milosc, jak tak latwo bys odszedl, a
                dziecko mial byc tylko raz w tygodniu, ale to by ci pewnie wystarczylo, bo za
                bardzo nie ma co sie wysilac, prawda?
                • konrad.80 Re: skrzydla 01.12.07, 23:45
                  a czy ja cos powiedzialem, ze masz czego teraz zalowac?? to Twoj
                  wybor i Twoje zycie, ja tylko powiedzialem, ze dla mnie to jest
                  glupie, ratowac malzenstwo, ratuje sie w inny sposob a nie
                  dzieckiem...
                  trzeba bylo wczesniej pomyslec o tym ze on mysli tylko o czubku
                  swojego nosa a nie o czyms wiecej, jak np rodzina, a
                  nie "zorganizowalas" wpadke z dzieckiem, a pozniej masz do niego
                  pretensje ze jest niedojrzaly... widac teraz moznaby powiedziec ze
                  nie pomyslalas wtedy...

                  wiesz co, czuje ze jestem gotowy na to zeby wychowywac dziecko i
                  widywanie raz na tydzien, raczej nie uszczesliwiloby mnie, ale
                  napewno nie kochalbym kobiety, ktore specjalnie zrobilaby wpadke, bo
                  tak jak pisalem, dziecko, to decyzja dwojga rodzicow, a nie tylko
                  jednego!!! jezeli tego nie rozumiesz, to sorry, ale nie mamy o czym
                  rozmawiac w tym temacie...
            • polam5 Re: mlodszy facet o 5 lat a do tego obcokrajowiec 02.12.07, 01:48
              Dzidzius to juz dorosly i niezalezny czlowiek. A dziewczyna z przeszlosci jest
              ciagle przy mnie. dostaje czesto kwaitki, prezenty, jest absolutnie
              rozpieszczana i ciagle zazdrosna. No i strasznie sie denerwuje jak jej mowie
              "fajna jestes, zebys jeszcze tylko byla obca" :)))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja