Dodaj do ulubionych

Po co ja się nią torturuję? :-((

IP: *.acn.pl 09.08.03, 22:08
Po niej miałem wiele dziewczyn, ale każdą porównuję do Niej. Już minął szmat
czasu, a ja ciągle myślę o Niej. Co ja mam zrobić, żeby niepamiętać? Co mam
zrobić by zacząć żyć z inną? To pytanie w pustkę... :-((
Obserwuj wątek
    • white.falcon Re: Po co ja się nią torturuję? :-(( 10.08.03, 14:12
      To nie jest pytanie w pustkę. Pytasz się siebie i odpowiedź tkwi także w Tobie,
      w Twoim umyśle. Poszukaj dobrze, a ja znajdziesz. Trudno odpowiedzieć na takie
      pytanie, które zadajesz, bo nikt inny nie jest Tobą. Życze powodzenia w
      znalezieniu właściwej odpowiedzi.
      Pozdrv.:)
    • messja Re: Po co ja się nią torturuję? :-(( 10.08.03, 16:56
      Gość portalu: Oberon napisał(a):

      > Po niej miałem wiele dziewczyn, ale każdą porównuję do Niej. Już minął szmat
      > czasu, a ja ciągle myślę o Niej. Co ja mam zrobić, żeby niepamiętać? Co mam
      > zrobić by zacząć żyć z inną? To pytanie w pustkę... :-((

      spotkaj sie z nia, porozmawiaj. konfrontacje z rzeczywistoscia, lecza
      najwspanialsze wspomnienia i fantazje...
      • ja_nek Re: Po co ja się nią torturuję? :-(( 10.08.03, 21:33
        Nadal coś w Tobie jest. Na to pomaga całkowite odseparowanie się: zero
        telefonów, zero e-maili, zero kontaktu. Z czasem miłość jak kwiat - nie
        podlewana obumrze.
        Każda następna kobieta będzie inna, nie znaczy gorsza, a to co było przedtem z
        tamtą - to prehistoria. Było, minęło, nie wróci. A marzenia bolą, więc
        przestań o niej myśleć. Nigdy nie wiesz, jaka byłaby po iluś tam latach
        wspólnego życia, może okazałoby się, że po prostu idealizujesz.

        Pozdrawiam
        janek
          • puder Re: w sprawie formalnej. do janka. 11.08.03, 00:09
            messja napisała:

            > janku!
            >
            > jesli sie do mnie nie zwracasz, nie wpisuj sie pod moja wypowiedzia. jestes
            tu
            > wystarczajaco dlugo, by moc zrozumiec na czym polega prawidlowe komentowanie
            > danej wypowiedzi.

            Messjo, czemu doszukujesz sie podstepu ze strony Janka tam gdzie go nie ma???
            Zostaw go w spokoju na litosc Boska!
            • messja Re: w sprawie formalnej. do janka. 11.08.03, 00:24
              puder napisała:

              > messja napisała:
              >
              > > janku!
              > >
              > > jesli sie do mnie nie zwracasz, nie wpisuj sie pod moja wypowiedzia. jeste
              > s
              > tu
              > > wystarczajaco dlugo, by moc zrozumiec na czym polega prawidlowe komentowan
              > ie
              > > danej wypowiedzi.
              >
              > Messjo, czemu doszukujesz sie podstepu ze strony Janka tam gdzie go nie ma???

              puder, a skad ty tak dobrze znasz janka, ze wiesz kiedy on podstepnie pisze, a
              kiedy nie?



              > Zostaw go w spokoju na litosc Boska!

              tylko bez dramatow. jesli janek nauczy sie wreszcie niepopelniac wciaz tych
              samych "przypadkowych" pomylek, to nie trzeba bedzie wiecej wzywac liosic
              boskiej:)
            • messja Re: w sprawie formalnej. do Zosi. 11.08.03, 10:34
              Gość portalu: Zosia napisał(a):

              > Messjo,tak jak proponujesz,żeby umieszczać odpowiedzi pod postem do
              > którego sie zwracamy,to w gąszczu innych z póżniejszymi datami trudno
              > odnależć skierowany do danej osoby.

              bez przesady... na tym watku jeszcze o gaszczu byc nie moze...


              Wpisujmy się jeden za drugim,ale
              > w "TEMACIE" adresujmy do kogo się zwracamy.Tak chyba będzie lepiej i
              > przejrzyściej.

              ty tego jednak nie zrobilas. i slusznie: dzieki temu wiadomo od razu bylo, ze
              twoja wypowiedz byla skierowana do mnie (tytul) i ze dotyczyla kwestii
              formalnej.

              sama widzisz, ze taka forma wpisywania, nie sprawia zadnych klopotow.
              ale ciesze sie, ze zwrocilas uwage na zmiane tematu, to tez wazna kwestia,
              jesli na watku ktos zadecyduje poruszyc jakis poboczny temat, niekoniecznie
              zwiazany z tematem autora.

              p.s.

              pozdrowienia dla wszystkich mieszkancow Kutna:)



              messja
        • Gość: Oberon Re: Po co ja się nią torturuję? :-(( IP: *.acn.pl 10.08.03, 23:41
          ja_nek napisał:

          > Nadal coś w Tobie jest. Na to pomaga całkowite odseparowanie się: zero
          > telefonów, zero e-maili, zero kontaktu. Z czasem miłość jak kwiat - nie
          > podlewana obumrze.
          > Każda następna kobieta będzie inna, nie znaczy gorsza, a to co było przedtem
          z
          > tamtą - to prehistoria. Było, minęło, nie wróci. A marzenia bolą, więc
          > przestań o niej myśleć. Nigdy nie wiesz, jaka byłaby po iluś tam latach
          > wspólnego życia, może okazałoby się, że po prostu idealizujesz.
          >
          > Pozdrawiam
          > janek




          Moja miłość nigdy nie umrze. Miłość do niej. Tyle czasu za nami, ale nadal ją
          kocham.
          • jmx Re: Po co ja się nią torturuję? :-(( Bo lubisz? 11.08.03, 01:15
            Gość portalu: Oberon napisał(a):

            > Moja miłość nigdy nie umrze. Miłość do niej. Tyle czasu za nami, ale nadal ją
            > kocham.

            Po pięciu latach Ci przejdzie.
            A nie przechodzi dlatego, że tak naprawdę nie chcesz się z nią rozstać.
            Twoje zdanie poniżej napisane "lepiej jest zuyć mitem" o tym świadczy. Mit,
            złudzenie prędzej czy później, wyblaknie. Ale widać jeszcze nie jesteś na to
            gotowy.
        • messja Re: Po co ja się nią torturuję? :-(( 10.08.03, 23:47
          Gość portalu: Oberon napisał(a):

          >
          > > spotkaj sie z nia, porozmawiaj. konfrontacje z rzeczywistoscia, lecza
          > > najwspanialsze wspomnienia i fantazje...
          >
          >
          > Masz cholerną rację, ale nie zrobię tego. Czasem lepiej żyć mitem... czasem
          > lepiej się oszukać.

          po co? jestes z tym "lepiej" szczesliwy?
            • messja Re: Po co ja się nią torturuję? :-(( 10.08.03, 23:55
              Gość portalu: Oberon napisał(a):

              >
              > > po co? jestes z tym "lepiej" szczesliwy?
              >
              >
              > A skąd ten biedny Oberon ku.... może to wiedzieć... :)) Człowiek wierzy, że
              > coś ma wartość, że dla czegoś warto żyć. Nie wiem. Może mi wytłumaczysz?

              a co mam ci wytlumaczyc? czy jestes szczesliwy zyjac tylko zludzeniami?
              moze i jestes, ale to takie troche "niepelnosprawne" szczescie...
              szczescie dla "ubogich", ktorzy nie potrafia chciec przestac sie oszukiwac...

              a moze sie myle? ty wiesz lepiej...
              • Gość: Oberon Re: Po co ja się nią torturuję? :-(( IP: *.acn.pl 10.08.03, 23:59

                > a co mam ci wytlumaczyc? czy jestes szczesliwy zyjac tylko zludzeniami?
                > moze i jestes, ale to takie troche "niepelnosprawne" szczescie...
                > szczescie dla "ubogich", ktorzy nie potrafia chciec przestac sie oszukiwac...
                >
                > a moze sie myle? ty wiesz lepiej...
                >
                >
                >



                Może się mylisz, a może ja wiem lepiej... a może po prostu wszystko jest do
                dupy? W tej sekundzie myślę, że życie jest fajne, ale czy za sekundę pomyślę
                tak samo, gdy naprawdę pomyślę o Niej? Kiedyś zlałbym to sikiem prostym, ale
                miłość zmienia. Zmienia jak cholera.
                • messja Re: Po co ja się nią torturuję? :-(( 11.08.03, 00:13
                  >
                  > Może się mylisz, a może ja wiem lepiej... a może po prostu wszystko jest do
                  > dupy? W tej sekundzie myślę, że życie jest fajne, ale czy za sekundę pomyślę
                  > tak samo, gdy naprawdę pomyślę o Niej? Kiedyś zlałbym to sikiem prostym, ale
                  > miłość zmienia. Zmienia jak cholera.

                  jesli chcesz zwalczyc swoje upiory, musisz najpierw wyjac je z szafy. inaczej
                  sie nie da...
                  albo rybka, albo akwarium - nie mozesz jednoczesnie zadreczac sie obrazem
                  tamtej milosci i zyc w pelni realnym zyciem. musisz dokonac kiedys wyboru...
                  nie musi to byc dzisiaj. zrob to, kiedy bedziesz gotowy, ale im dluszej
                  odwlekasz, tym wiecej zmarnowanych szans by zyc pieknie"tutaj i teraz" zyciem.

                  powodzenia.
                  • Gość: Oberon Re: Po co ja się nią torturuję? :-(( IP: *.acn.pl 11.08.03, 00:23

                    > jesli chcesz zwalczyc swoje upiory, musisz najpierw wyjac je z szafy.
                    inaczej
                    > sie nie da...
                    > albo rybka, albo akwarium - nie mozesz jednoczesnie zadreczac sie obrazem
                    > tamtej milosci i zyc w pelni realnym zyciem. musisz dokonac kiedys wyboru...
                    > nie musi to byc dzisiaj. zrob to, kiedy bedziesz gotowy, ale im dluszej
                    > odwlekasz, tym wiecej zmarnowanych szans by zyc pieknie"tutaj i teraz"
                    zyciem.
                    >
                    > powodzenia.




                    W teorii to super racja. :))
    • Gość: Oberon Re: Po co ja się nią torturuję? :-(( IP: 195.92.39.* 11.08.03, 11:15
      O widzicie państwo. Właśnie kopnąłem całą miłość w dupę. To już jest koniec.
      Dzisiaj jest ten dzień kiedy się wyzwoliłem i stałem się ponownie iron man'em.
      Dowiedziałem się właśnie dziś, że byłem jednym z wielu takich frajerów, którym
      przykopała w serce. Znów zaczynam mieć stalową duszę. OK. Teraz jeśli któraś
      będzie chciała mi przykopać w serce złamie sobie na nim nogę...
        • Gość: Oberon Re: Po co ja się nią torturuję? :-(( IP: 195.92.39.* 11.08.03, 11:39
          Gość portalu: minuszka napisał(a):

          > Bravo, jestem pod wrazeniem, mowie to calkiem serio :)). Żyj swoim życiem -
          do
          > przodu i nie ogladaj sie do tylu. Pozdrawiam


          Znów się zamykam i minie cholernie dużo czasu zanim następna mnie otworzy.
          Strzeszcie się kobiety i mówię to całkiem serio, bo w gniewie wezmę pomstę za
          to że wyszedłem na frajera...

          Pozdrawiam Cię
      • taka_tam Re: Po co ja się nią torturuję? :-(( 11.08.03, 11:40
        wybierając świat mitów i złudzeń sam naraziłeś się na takie zakończenie. gdybyś
        wcześniej skonfrontował się z rzeczywistością, nie zbudowałbyć całej magicznej
        otoczki wokół tej dziewczyny i waszej/twojej miłości... tak sobie myślę, że -
        jakby na to nie spojrzeć - to lepsze zakończenie historii, niż życie
        imaginacjami.
        co do "iron mana" i "stalowej duszy" - zaskorupianie się i odcinanie od uczuć w
        takiej sytuacji raczej ci nie pomoże. jakiś ideał legł w gruzach, coś się
        skończyło i boli. to normalne. lepiej nazwij to po imieniu, a nie udawaj przed
        sobą, że stałeś się twardzielem, który nic nie czuje. i raczej nie szukaj teraz
        ukojenia w ramionach innych kobiet, bo z takim podejściem możesz je ranić.
        pozdrawiam.

        Gość portalu: Oberon napisał(a):

        > O widzicie państwo. Właśnie kopnąłem całą miłość w dupę. To już jest koniec.
        > Dzisiaj jest ten dzień kiedy się wyzwoliłem i stałem się ponownie iron
        man'em.
        > Dowiedziałem się właśnie dziś, że byłem jednym z wielu takich frajerów,
        którym
        > przykopała w serce. Znów zaczynam mieć stalową duszę. OK. Teraz jeśli któraś
        > będzie chciała mi przykopać w serce złamie sobie na nim nogę...
        • Gość: Oberon Re: Po co ja się nią torturuję? :-(( IP: 195.92.39.* 11.08.03, 11:45
          taka_tam napisała:

          > wybierając świat mitów i złudzeń sam naraziłeś się na takie zakończenie.
          gdybyś
          >
          > wcześniej skonfrontował się z rzeczywistością, nie zbudowałbyć całej
          magicznej
          > otoczki wokół tej dziewczyny i waszej/twojej miłości... tak sobie myślę, że -
          > jakby na to nie spojrzeć - to lepsze zakończenie historii, niż życie
          > imaginacjami.
          > co do "iron mana" i "stalowej duszy" - zaskorupianie się i odcinanie od uczuć
          w
          >
          > takiej sytuacji raczej ci nie pomoże. jakiś ideał legł w gruzach, coś się
          > skończyło i boli. to normalne. lepiej nazwij to po imieniu, a nie udawaj
          przed
          > sobą, że stałeś się twardzielem, który nic nie czuje. i raczej nie szukaj
          teraz
          >
          > ukojenia w ramionach innych kobiet, bo z takim podejściem możesz je ranić.
          > pozdrawiam.
          >


          Teraz czuję tylko GNIEW i on znajdzie ujście, ale i on się skończy. Ja zawsze
          byłem iron man'em. Wracam tylko do tego czym byłem zawsze. Mnie nie można nie
          kochać, ja nie jestem jednym z wielu frajerów. Zaślepiła mnie miłość, ale teraz
          jest tylko gniew...

          i ja Cię pozdrawiam
          • messja Re: Po co ja się nią torturuję? :-(( 11.08.03, 11:54
            > Teraz czuję tylko GNIEW i on znajdzie ujście, ale i on się skończy. Ja zawsze
            > byłem iron man'em. Wracam tylko do tego czym byłem zawsze.

            gniew jest normalny i zrozumialy w takiej sytuacji, pod warunkiem, ze
            rzeczywiscie kiedys przejdzie.


            Mnie nie można nie
            > kochać, ja nie jestem jednym z wielu frajerów.

            jestes frajerem, bo piszesz wlasnie jak frajer. co to znaczy:"mnie nie mozna
            nie kochac"?
            kazdego mozna nie kochac. przeciez nie chodzi o to by kochaly cie wszystkie
            kobiety, ale by kiedys pokochala cie ta jedna wlasciwa kobieta, ktora odwzajmni
            twoje uczucia, serdecznosc itp...

            swiat na dzieli sie na frajerow i na wybrancow... dzielimy sie na tych, ktorzy
            juz znalezli wielka milosc i na tych ktorzy wciaz szukaja... i nie ma tu zadnch
            regol, ani powodow do wartosciowania, bo ci co szukaja, kiedys znajada, a ci co
            kochaja, tez kiedys szukali...
            • Gość: Oberon Re: Po co ja się nią torturuję? :-(( IP: 195.92.39.* 11.08.03, 12:01

              > gniew jest normalny i zrozumialy w takiej sytuacji, pod warunkiem, ze
              > rzeczywiscie kiedys przejdzie.

              Mam nadzieję messjo, mam nadzieję.


              > jestes frajerem, bo piszesz wlasnie jak frajer. co to znaczy:"mnie nie mozna
              > nie kochac"?
              > kazdego mozna nie kochac. przeciez nie chodzi o to by kochaly cie wszystkie
              > kobiety, ale by kiedys pokochala cie ta jedna wlasciwa kobieta, ktora
              odwzajmni
              > twoje uczucia, serdecznosc itp...

              Teraz zaślepia mnie gniew i podbijam miłość własną...


              > swiat na dzieli sie na frajerow i na wybrancow... dzielimy sie na tych,
              ktorzy
              > juz znalezli wielka milosc i na tych ktorzy wciaz szukaja... i nie ma tu
              zadnch
              >
              > regol, ani powodow do wartosciowania, bo ci co szukaja, kiedys znajada, a ci
              co
              >
              > kochaja, tez kiedys szukali...


              Masz rację. Mądra z Ciebie kobieta, choć wredna... :))
              • messja Re: Po co ja się nią torturuję? :-(( 11.08.03, 12:34
                >
                > Masz rację. Mądra z Ciebie kobieta, choć wredna... :))

                jakbym byla wredna, to bym nie byla zbyt madra:P

                ale rozumiem, ze zartowales:)

                a ty pomysl, czy nie lepiej byc "frajerem" ktory dostanie 10 razy po tylku niz,
                niz glupcem, ktory przez obawe bycia "frajerem" pozwoli przejsc kolo nosa
                zyciowej szansie na wielka milosc?
                tylko frajerzy nie ryzykuja:)
                • Gość: Oberon Re: Po co ja się nią torturuję? :-(( IP: 195.92.39.* 11.08.03, 12:36
                  messja napisała:

                  > >
                  > > Masz rację. Mądra z Ciebie kobieta, choć wredna... :))
                  >
                  > jakbym byla wredna, to bym nie byla zbyt madra:P
                  >
                  > ale rozumiem, ze zartowales:)
                  >
                  > a ty pomysl, czy nie lepiej byc "frajerem" ktory dostanie 10 razy po tylku
                  niz,
                  >
                  > niz glupcem, ktory przez obawe bycia "frajerem" pozwoli przejsc kolo nosa
                  > zyciowej szansie na wielka milosc?
                  > tylko frajerzy nie ryzykuja:)


                  Może przestałabyś mieć rację, bo czuję dyskomfort... dobrze bo ktoś tu myśli,
                  bo we mnie gniew jeszcze wzrasta...
                  • messja Re: Po co ja się nią torturuję? :-(( 11.08.03, 12:46
                    >
                    >
                    > Może przestałabyś mieć rację, bo czuję dyskomfort...

                    przepraszam:)
                    postaram sie tego wiecej nie robic:)))

                    p.s.
                    daj znac kiedy gniew minie i znowu sie zakochasz. tym razem szczesliwie. miloby
                    bylo przeczytac, ze wszystko skonczylo sie happy end'em...

                    to narazie:)
                    • Gość: Oberon Re: Po co ja się nią torturuję? :-(( IP: 195.92.39.* 11.08.03, 12:52
                      messja napisała:

                      > >
                      > >
                      > > Może przestałabyś mieć rację, bo czuję dyskomfort...
                      >
                      > przepraszam:)
                      > postaram sie tego wiecej nie robic:)))
                      >
                      > p.s.
                      > daj znac kiedy gniew minie i znowu sie zakochasz. tym razem szczesliwie.
                      miloby
                      >
                      > bylo przeczytac, ze wszystko skonczylo sie happy end'em...
                      >
                      > to narazie:)
                      >


                      Trzymaj się :))
          • taka_tam Re: Po co ja się nią torturuję? :-(( 11.08.03, 11:59
            więc lepiej ten gniew wypoć w siłowni, albo na rowerze, wykrzycz przy
            przejeżdzającym pociągu i idź na piwo z kumplami. tylko nie rań kobiet, bo to
            nie ma sensu.
            ps. może czas już przestać być iron man'em i stać się sobą?
            trzymaj się!

            Gość portalu: Oberon napisał(a):

            > Teraz czuję tylko GNIEW i on znajdzie ujście, ale i on się skończy. Ja zawsze
            > byłem iron man'em. Wracam tylko do tego czym byłem zawsze. Mnie nie można nie
            > kochać, ja nie jestem jednym z wielu frajerów. Zaślepiła mnie miłość, ale
            teraz
            >
            > jest tylko gniew...
            >
            > i ja Cię pozdrawiam
            • Gość: Oberon Re: Po co ja się nią torturuję? :-(( IP: 195.92.39.* 11.08.03, 12:03
              taka_tam napisała:

              > więc lepiej ten gniew wypoć w siłowni, albo na rowerze, wykrzycz przy
              > przejeżdzającym pociągu i idź na piwo z kumplami. tylko nie rań kobiet, bo to
              > nie ma sensu.
              > ps. może czas już przestać być iron man'em i stać się sobą?
              > trzymaj się!


              Nie będę ranić. Spróbuję. Teraz już wiem jak to jest być ranionym. Powinienem
              na kolanach przepraszać wszystkie kobiety, które kiedyś mnie kochały, a ja je
              zraniłem... na kolanach.
              • ja_nek Re: Po co ja się nią torturuję? :-(( 11.08.03, 12:45
                W jakimś sensie przestałeś żyć przeszłością.
                Teraz tylko jest ważne, abyś uświadomił sobie wagę tego co czułeś i dał innym
                kobietom szansę i nie patrzał na nie prze jej pryzmat. Gniew, stal, to takie
                gadanie dla podbudowania siebie. Dobrze wiesz, że twardziel też mięknie, bo
                Tobie się to zdarzyło.

                Popatrz na to z innej strony: paradoksalnie wielkie rozczarowanie tą dziewczyną
                pomogło Ci uwolnić się. Ma to zatem pewną jasną stronę.
                Każdy medal ma dwie strony...

                Nie zamykaj się i nie udawaj kogoś innego. Miłość to nie słabość, nie masz się
                czego wstydzić.

                Pozdrawiam
                janek
                • Gość: Oberon Re: Po co ja się nią torturuję? :-(( IP: 195.92.39.* 11.08.03, 12:52
                  ja_nek napisał:

                  > W jakimś sensie przestałeś żyć przeszłością.
                  > Teraz tylko jest ważne, abyś uświadomił sobie wagę tego co czułeś i dał innym
                  > kobietom szansę i nie patrzał na nie prze jej pryzmat. Gniew, stal, to takie
                  > gadanie dla podbudowania siebie. Dobrze wiesz, że twardziel też mięknie, bo
                  > Tobie się to zdarzyło.
                  >
                  > Popatrz na to z innej strony: paradoksalnie wielkie rozczarowanie tą
                  dziewczyną
                  >
                  > pomogło Ci uwolnić się. Ma to zatem pewną jasną stronę.
                  > Każdy medal ma dwie strony...
                  >
                  > Nie zamykaj się i nie udawaj kogoś innego. Miłość to nie słabość, nie masz
                  się
                  > czego wstydzić.
                  >
                  > Pozdrawiam
                  > janek




                  Kiedyś powiedziałem swojemu przyjacielowi, że kocham kobietę (ją). Powiedziałem.
                  - Teraz znasz już moją słabość.
                  A on na to patrząc na mnie dodał.
                  - Tylko ty możesz uwarzeć miłość za słabość.
                  Dobrze mnie znał. Teraz znów tak myślę. Mam nadzieję, że to minie.
    • von-koza Re: Po co ja się nią torturuję? :-(( 11.08.03, 22:04
      Powiem Ci coś Oberon.
      Sam przez to przechodziłem i rada jest jedna - Odpocznij emocjonalnie.
      Angażujesz się desperacko w coraz to nowe związki, bo podświadomie myślisz
      sobie, że znajdziesz w tych dziewczynach Tamtą - prawda jest taka, że to bzdura
      - nie znajdziesz. Jeśli myślisz, że w ten sposób zapomnisz o Niej, to się tylko
      oszukujesz, krzywdząc te kolejne przy okazji.
      Spróbuj być przez jakis czas sam. To boli, ale pomaga. Sam poczujesz ten
      moment, gdy stwierdzisz, że jesteś wolny od wspomnień, pewnego wzorca.
      Przyjdzie to szybciej niż myslisz i dopiero wtedy poznana osoba będzie dla
      Ciebie kobieta, a nie obrazem do porównywania z Tamtą.

      Może się mylę..., ale tak było w moim przypadku.

      Powodzenia i pozdrawiam :)))

      von Koza
      • Gość: zahedan Re: Po co ja się nią torturuję? :-(( IP: *.protonet.pl 11.08.03, 23:05

        > Spróbuj być przez jakis czas sam. To boli, ale pomaga. Sam poczujesz ten
        > moment, gdy stwierdzisz, że jesteś wolny od wspomnień, pewnego wzorca.
        > Przyjdzie to szybciej niż myslisz i dopiero wtedy poznana osoba będzie dla
        > Ciebie kobieta, a nie obrazem do porównywania z Tamtą.
        >
        > Może się mylę..., ale tak było w moim przypadku.

        >
        > von Koza
        nie,ty nie mylic ale o tym oberon sie dowiedziec dopiero wtedy kiedy zapomniec
        o tamta kobieta.on teraz w to nier wierzyc ale tak sie stac
        • Gość: Oberon Re: Po co ja się nią torturuję? :-(( IP: 195.92.39.* 12.08.03, 10:25
          ja_nek napisał:

          > Von Koza ma rację, ale jeśli nie chcesz "całkiem" odpocząć od kobiet, to po
          > prostu wydatnie zwolnij tempo. Efekt będzie ten sam.
          >
          > Pozdrawiam
          > janek


          Ale ja nie potrafię zwolnić tempa. Jestem uzależniony od kobiet i nic na to nie
          poradzę. Ja nawet flirtuję z kobietami moich przyjaciół. Tak dla ćwiczenia,
          żeby nie wypadać z wprawy. Oczywiście o nic mi nie chodzi, bo mam swoje zasady,
          których nie złamię. Ale też szczerze mówiąc to chciałbym wreszcie odpocząć od
          kobiet. Ja cały czas gram z nimi (może to głupio brzmi) i jestem zmęczony.

          • Gość: gb Re: Po co ja się nią torturuję? :-(( IP: *.toya.net.pl / 10.0.230.* 12.08.03, 10:36
            >
            >
            > Ale ja nie potrafię zwolnić tempa. Jestem uzależniony od kobiet i nic na to
            nie
            >
            > poradzę. Ja nawet flirtuję z kobietami moich przyjaciół. Tak dla ćwiczenia,
            > żeby nie wypadać z wprawy. Oczywiście o nic mi nie chodzi, bo mam swoje
            zasady,
            >
            > których nie złamię. Ale też szczerze mówiąc to chciałbym wreszcie odpocząć
            od
            > kobiet. Ja cały czas gram z nimi (może to głupio brzmi) i jestem zmęczony.

            Nie przejmuj się ja mam to samo tylko w zwiazku z mężczyznami. I nie mam
            dość :))) Mnie to bawi.
            >
              • mandaryn_ka Re: Po co ja się nią torturuję? :-(( 12.08.03, 11:52
                A tak swoją drogą, skoro z Ciebie taki kozak i lewelas, to chyba dobrze, że
                wreszcie ktoś utarł Ci nosa, należało Ci się flirciarzu ! Rozkochiwałeś w sobie
                dziewczyny, przeskakiwałeś z płatka na płatek, a te biedne oszukane białogłowy
                płakały za Tobą w poduszkę !! To skandal !! Teraz masz okazję przekonać się na
                własnej skórze , jak to boli...A boli. Oj boli ! Wiem coś o tym !!
                  • mandaryn_ka Re: Po co ja się nią torturuję? :-(( 12.08.03, 12:04
                    To po co im zawracałeś sobą głowę ?? Jesteś potwornym egoistą Oberonie!
                    Nieładnie tak postępować z kobietami. To nie są przedmioty, to żywe istoty,
                    które czują !! Wiesz, ta dziewczyna, która Cię zostawiła, była chyba
                    najmądrzejsza i najbardziej wartościowa z tych pozostałych. Ona Cię poprostu
                    przejrzała. I tyle...A wiedząć, co z Ciebie za ziele, poprostu dała sobie z
                    Tobą spokój. Mądra dziewczynka.
                    • Gość: Oberon Re: Po co ja się nią torturuję? :-(( IP: 195.92.39.* 12.08.03, 12:07
                      mandaryn_ka napisała:

                      > To po co im zawracałeś sobą głowę ?? Jesteś potwornym egoistą Oberonie!
                      > Nieładnie tak postępować z kobietami. To nie są przedmioty, to żywe istoty,
                      > które czują !! Wiesz, ta dziewczyna, która Cię zostawiła, była chyba
                      > najmądrzejsza i najbardziej wartościowa z tych pozostałych. Ona Cię poprostu
                      > przejrzała. I tyle...A wiedząć, co z Ciebie za ziele, poprostu dała sobie z
                      > Tobą spokój. Mądra dziewczynka.


                      Ale przecież nikogo nie zmusi się do miłości. Ja naprawdę nie jestem zły. Nie
                      jestem potworem. Zawsze grałem w otwarte karty. Zawsze bałem się zranić drugą
                      osobę. A ona? Nieważne...
                        • Gość: Oberon Re: Po co ja się nią torturuję? :-(( IP: 195.92.39.* 12.08.03, 12:16
                          mandaryn_ka napisała:

                          > Zatem opowiedz coś o niej, żebym wiedziała, czy Twa reakcja jest słuszna,
                          żebym
                          >
                          > wiedziała, po której stronie mam się ustawić...


                          Nie. To nieważne. Nie zasługiwała na moją miłość, ani na mój ból. Z tego powodu
                          czuję gniew. Z powodu, że dałem miłość komuś kto nie powinien nawet palcem jej
                          tknąć... otworzyłem się przed kimś kto powinien widzieć tylko moją maskę. To
                          jest ta gorycz. Może to jaka jest to nie jej wina, ale teraz zaślepia mnie
                          gniew. Gniew na samego siebie, że widziałem coś innego niż było w
                          rzeczywistości.
                          • mandaryn_ka Re: Po co ja się nią torturuję? :-(( 12.08.03, 12:30
                            Ha ! Otóż mój drogi problem w tym, że przez ten Twój gniew, Ty sam nie wiesz i
                            nie chcesz przyjąć do wiadomości, jaka jest owa rzeczywistość. Może jest
                            zupełnie inna niż Tobie się wydaje...Może dowody, którymi operujesz nie są na
                            tyle obiektywne, aby na ich podstawie oceniać postępowanie Twej ukochanej. Może
                            przesadzasz w swych osądach ! Wiesz, wnioskuję, że skoro udało Ci się w tej
                            dziewczynie zakochać, skoro zdołała Cię czymś ująć, to musiała to być naprawdę
                            wyjątkowa kobieta...Sprobuj przeanalizowac całą sytuację, która dała Ci powody
                            do zerwania tej znajomości. Może znajdziesz tam , jakąś lukę, jakiś brak
                            ogniwa, który zespaja tok wydarzeń w logiczną całóść. Może Ty przesadzadz, a
                            może zazdrość Cię zaślepia. Wiesz zazdrość bywa powodem, do różnych urojeń.
                            Przemyśl to......
                            • Gość: Oberon Re: Po co ja się nią torturuję? :-(( IP: 195.92.39.* 12.08.03, 12:37
                              mandaryn_ka napisała:

                              > Ha ! Otóż mój drogi problem w tym, że przez ten Twój gniew, Ty sam nie wiesz
                              i
                              > nie chcesz przyjąć do wiadomości, jaka jest owa rzeczywistość. Może jest
                              > zupełnie inna niż Tobie się wydaje...Może dowody, którymi operujesz nie są na
                              > tyle obiektywne, aby na ich podstawie oceniać postępowanie Twej ukochanej.
                              Może
                              >
                              > przesadzasz w swych osądach ! Wiesz, wnioskuję, że skoro udało Ci się w tej
                              > dziewczynie zakochać, skoro zdołała Cię czymś ująć, to musiała to być
                              naprawdę
                              > wyjątkowa kobieta...Sprobuj przeanalizowac całą sytuację, która dała Ci
                              powody
                              > do zerwania tej znajomości. Może znajdziesz tam , jakąś lukę, jakiś brak
                              > ogniwa, który zespaja tok wydarzeń w logiczną całóść. Może Ty przesadzadz, a
                              > może zazdrość Cię zaślepia. Wiesz zazdrość bywa powodem, do różnych urojeń.
                              > Przemyśl to......



                              Już nic mnie nie zaślepia. Czy była wyjątkowa? Przez chwilę. Już nie jest.
                              Zapomnę o niej szybko, choć tylko ją kochałem przez całem moje życie. Ja się
                              niezwykle szybko regeneruje. Choć jestem jej wdzięczny, że dała mi moją własną
                              miłość, bo myślałem, ze nie potrafię kochać. Gniew minie. Za rok kiedy ją
                              spotkam tylko się uśmiechnę.
                              Czasem dobrze pogadać sobie z obcym.
                                  • mandaryn_ka Re: Po co ja się nią torturuję? :-(( 12.08.03, 12:57
                                    Wiesz, w czym tkwi Twój problem Oberonie ? Pewnie nie wiesz...No to Ci powiem...
                                    Ty nie kochałes tej dziewczyny. To,ze ja darzysz głębszym uczuciem, to tylko
                                    twoje złudzenie. Ty Oberonie tak naprawdę nie nauczyłeś się kochać. Powód jest
                                    prosty - jesteŚ zapatrzony w siebie, we własne odczucia, we własne potrzeby, we
                                    własne reakcje...Wiesz, czym jest miłość ? Taka prawdziwa miłość ?
                                    To podjęcie ryzyka dobra, dla DRUGIEJ OSOBY.
                                    RYZYKO DOBRA - to doskonale określenie...Oznacza, że niosąc dobro innej osobie
                                    podejmujemy pewne RYZYKO. Owo ryzyko związane jest z wszelkimi mogącymi
                                    pojawić się niedogodnościami, które my (kochając tą drugą osobę) przyjmujemy i
                                    w pełmi akceptujemy. Tymi niedogodnościami mogą być różne cechy charakteru,
                                    które niekoniecznie nam się podobają, a z całą pewnością pragniemy je
                                    zaakceptować. Może to być pochodzenie osoby , którą kochamy ( niekoniecznie
                                    może nam się podobać środowisko z którego się wywodzi owa wybranka). I wiele
                                    wiele innych czynników, które jesteśmy w stanie zaakceptować, badź starac sie
                                    pracować nad ich polepszeniem WŁAŚNIE DLA DOBRA TEJ KOCHANEJ OSOBY...
                                    • Gość: Oberon Re: Po co ja się nią torturuję? :-(( IP: 195.92.39.* 12.08.03, 13:06
                                      Może masz rację. Może nie potrafię kochać, ale bardzo bym chciał kochać
                                      naprawdę. Może to wszystko było zabawą, grą. Nie walczyłem o nią naprawdę.
                                      Mogło mi się tak wydawać, ale nie zrobiłem praktycznie nic by ją zmienić. Nie
                                      wiem czy byłbym w stanie, bo ona nie chciała się zmienić. Jest zbyt leniwa,
                                      żeby chcieć coś zbudować, a ja też jestem leniem... miłość to żaden piorun, ale
                                      ciężka praca.
                                    • ja_nek Re: Po co ja się nią torturuję? :-(( 12.08.03, 13:26
                                      Ja sądzę, że kluczem powinno być podejście następujące: stawiać się w skórze
                                      Twoich dziewczyn, wczuć się w to co czują. Nie rób drugiemu co Tobie niemiłe.
                                      To jedno.
                                      Jedna potraktuje Cię z uśmiechem, druga pomyśli, że dawałeś nadzieje. Kobiety
                                      są różne. Sam wiesz. Mam nadzieję, że swoje metody przystosowujesz
                                      indywidualnie do kobiety.
                                      Po drugie: niezmiernie istotne jest, aby zachować umiar w ocenie innych. Nie
                                      wiem, może surowo ją oceniasz, a może trafiła Ci się taka, co pobawiła się Tobą.
                                      Pamiętaj o jednakowej ocenie i siebie i innych.

                                      Pozdrawiam
                                      janek
                                      • Gość: Oberon Re: Po co ja się nią torturuję? :-(( IP: 195.92.39.* 12.08.03, 13:32
                                        ja_nek napisał:

                                        > Ja sądzę, że kluczem powinno być podejście następujące: stawiać się w skórze
                                        > Twoich dziewczyn, wczuć się w to co czują. Nie rób drugiemu co Tobie niemiłe.
                                        > To jedno.
                                        > Jedna potraktuje Cię z uśmiechem, druga pomyśli, że dawałeś nadzieje. Kobiety
                                        > są różne. Sam wiesz. Mam nadzieję, że swoje metody przystosowujesz
                                        > indywidualnie do kobiety.


                                        Nie liczę się z ludzkimi uczuciami, tylko gdy czegoś nie widzę. Czasem trudno
                                        jest coś dojrzeć. Są różne i o każdej myślę inaczej. Próbuję spojrzeć w nie.



                                        > Po drugie: niezmiernie istotne jest, aby zachować umiar w ocenie innych. Nie
                                        > wiem, może surowo ją oceniasz, a może trafiła Ci się taka, co pobawiła się
                                        Tobą
                                        > .
                                        > Pamiętaj o jednakowej ocenie i siebie i innych.


                                        Może się bawiła, może się nie bawiła. Nie wiem i nie obchodzi mnie to. Może
                                        surowo ją oceniam. Dla mnie to biedne dziecko, które jeszcze wielu rzeczy
                                        będzie się musiało się nauczyć.
                                        • semmi Re: Po co ja się nią torturuję? :-(( 12.08.03, 13:49
                                          Tu nie chodzi o uczucia z twojej strony tylko że ucierpiała twoja duma.
                                          Gdyby ona okazała Ci uczucia to Ty zostawiłbyś ją.Czytam wszystkie twoje
                                          wypowiedzi i znam ten typ człowieka, rajcuje Cię tylko zdobywanie a jeśli
                                          napotykasz opór odzywa się duma.Sądze z tego iż gdybyś ją kochał to
                                          rozmawiałbyś z nią ewentualnie zachował dobre zdanie o niej.Fajnie wystawia się
                                          obraz kogoś kto nie może wypowiedzieć swojego punktu widzenia sprawy.
                                          Pozdrawiam






                                              • Gość: Oberon Re: Po co ja się nią torturuję? :-(( IP: 195.92.39.* 12.08.03, 14:04
                                                > Może ona też.

                                                Nie. Ona nie.

                                                > Może wasze porozumienie było złe?

                                                Byliśmy zbyt podobni do siebie. Tak naprawdę. Tak naprawdę nie pokazałem jej
                                                swojej prawdziwej twarzy. Tylko trochę. Ona nie pokazałam mi swojej. W ogóle.

                                                > Może myślała że tego właśnie chcesz, czy tak naprawde wiesz co ona czuła i
                                                > myślała?

                                                Nie wiem. Teraz już zupełnie nie wiem.

                                                > Może nie potrafiła Ci powiedzieć?

                                                Ona nie potrafiła mówić o sobie naprawdę i nie potrafiła słuchać. Byłem ślepy.
                                                • semmi Re: Po co ja się nią torturuję? :-(( 12.08.03, 14:24
                                                  Ja też mam taką nature że często lubie być sama choć nie jestem.Jeśli dwoje
                                                  mają bardzo dobre porozumienie duchowe uda się.Trzeba czasami dać odpocząć
                                                  drugiemu swoim towarzystwem.Czemu tak postąpiłam?
                                                  Powodem była większa maska tej osoby niż moja, choć czułam inaczej co się
                                                  dzieje.Żeby cokolwiek zmienić do tego trzeba dwóch.Jest również wiele przeszkód
                                                  innego typu.Najważniejsze jest porozumienie duma powinna iść na bok.I cóż to ja
                                                  mam urażoną dume i musze żyć i jakoś wrócić do dawnego życia.
                                                  • Gość: Oberon Re: Po co ja się nią torturuję? :-(( IP: 195.92.39.* 12.08.03, 14:36

                                                    > Ja też mam taką nature że często lubie być sama choć nie jestem.Jeśli dwoje
                                                    > mają bardzo dobre porozumienie duchowe uda się.Trzeba czasami dać odpocząć
                                                    > drugiemu swoim towarzystwem.Czemu tak postąpiłam?
                                                    > Powodem była większa maska tej osoby niż moja, choć czułam inaczej co się
                                                    > dzieje.Żeby cokolwiek zmienić do tego trzeba dwóch.Jest również wiele
                                                    przeszkód
                                                    >
                                                    > innego typu.Najważniejsze jest porozumienie duma powinna iść na bok.I cóż to
                                                    ja
                                                    >
                                                    > mam urażoną dume i musze żyć i jakoś wrócić do dawnego życia.



                                                    Ja jeśli jestem z kimś dłużej to zaczynam się nudzić i zaczynam robić się
                                                    oschły i zimny. Nie wiem jak sobie z tym poradzić. Jestem samotnikiem, który
                                                    lubi się bawić...
                                                  • jmx Re: Po co ja się nią torturuję? :-(( 12.08.03, 14:45
                                                    Gość portalu: Oberon napisał(a):

                                                    > Ja jeśli jestem z kimś dłużej to zaczynam się nudzić i zaczynam robić się
                                                    > oschły i zimny. Nie wiem jak sobie z tym poradzić. Jestem samotnikiem, który
                                                    > lubi się bawić...

                                                    Egoizm? Niby nie chcesz ranić, niby zwracasz uwagę na to co czują Twoje
                                                    partnerki ale... Odnoszę wrażenie z tego co czytam, że zdobywasz a jak już Ci
                                                    ulegnie to przestajesz się interesować i wyrzucasz na śmietnik. I w koncu
                                                    znalaz się ktoś kto Ciebie potraktował podobnie.
                                                    Dla mnie to dziwne ale spostrzegam, że niektórym łatwiej jest z kimś sypiać niż
                                                    szczerze porozmawiać. Skąd to się bierze?
                                                  • Gość: Oberon Re: Po co ja się nią torturuję? :-(( IP: 195.92.39.* 12.08.03, 14:48

                                                    > Egoizm? Niby nie chcesz ranić, niby zwracasz uwagę na to co czują Twoje
                                                    > partnerki ale... Odnoszę wrażenie z tego co czytam, że zdobywasz a jak już Ci
                                                    > ulegnie to przestajesz się interesować i wyrzucasz na śmietnik. I w koncu
                                                    > znalaz się ktoś kto Ciebie potraktował podobnie.
                                                    > Dla mnie to dziwne ale spostrzegam, że niektórym łatwiej jest z kimś sypiać
                                                    niż
                                                    >
                                                    > szczerze porozmawiać. Skąd to się bierze?



                                                    Nie wiem. Nie wiem. Ja umiem rozmawiać, ale w końcu nie dostrzegam niczego co
                                                    mogłoby mnie utrzymać na stałe. To boli. Naprawdę. Nie chcę do końca życia być
                                                    samotny...
                                                  • jmx Re: Po co ja się nią torturuję? :-(( 12.08.03, 14:59
                                                    Gość portalu: Oberon napisał(a):

                                                    > Nie wiem. Nie wiem. Ja umiem rozmawiać, ale w końcu nie dostrzegam niczego co
                                                    > mogłoby mnie utrzymać na stałe. To boli. Naprawdę. Nie chcę do końca życia
                                                    być
                                                    > samotny...

                                                    Oberon, nie życzę Ci tego, naprawdę, ale z całym szacunkiem, jeśli nadal
                                                    będziesz podchodził do ludzi, kobiet w ten sposób to nie sądzę, żeby sytuacja
                                                    mogła ulec zmianie. Zakładaniem masek, brakiem otwartości świata nie zwojujesz.
                                                    Ochronisz swoje ego, swoją dumę ale nie staniesz się przez to szczęśliwszy.
                                                    Jako głaz nie masz szans, zacznij być człowiekiem. Nie raz się poparzysz ale
                                                    bilans i tak będzie dodatni...
                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Oberon Re: Po co ja się nią torturuję? :-(( IP: 195.92.39.* 12.08.03, 15:05

                                                    > Oberon, nie życzę Ci tego, naprawdę, ale z całym szacunkiem, jeśli nadal
                                                    > będziesz podchodził do ludzi, kobiet w ten sposób to nie sądzę, żeby sytuacja
                                                    > mogła ulec zmianie. Zakładaniem masek, brakiem otwartości świata nie
                                                    zwojujesz.
                                                    >
                                                    > Ochronisz swoje ego, swoją dumę ale nie staniesz się przez to szczęśliwszy.
                                                    > Jako głaz nie masz szans, zacznij być człowiekiem. Nie raz się poparzysz ale
                                                    > bilans i tak będzie dodatni...
                                                    > Pozdrawiam



                                                    Na zewnątrz wydaje się, że jestem taki uczuciowy, ale w środku... Duma jest dla
                                                    mnie ważna jak cholera. Na to nie mogę nic poradzić. Będę próbował. Chociaż dla
                                                    niej się zeszmaciłem... i uraziłem swoje ego.
                                                  • semmi Re: Po co ja się nią torturuję? :-(( 12.08.03, 14:52
                                                    Jeśli taki jesteś i o tym wiesz to dlaczego na nią się złościsz?
                                                    Ona też ma prawa do swoich racji.Gdyby poznane kobiety w twoim życiu wiedziały
                                                    jaki jesteś zaraz na wstępie byłbyś sam.Od takich ludzi nawet z czasem pies się
                                                    odsunie.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Oberon Re: Po co ja się nią torturuję? :-(( IP: 195.92.39.* 12.08.03, 14:56
                                                    semmi napisała:

                                                    > Jeśli taki jesteś i o tym wiesz to dlaczego na nią się złościsz?
                                                    > Ona też ma prawa do swoich racji.Gdyby poznane kobiety w twoim życiu
                                                    wiedziały
                                                    > jaki jesteś zaraz na wstępie byłbyś sam.Od takich ludzi nawet z czasem pies
                                                    się
                                                    >
                                                    > odsunie.
                                                    > Pozdrawiam



                                                    Nie. Już nie złoszczę się na nią. Nie czuję gniewu. Miała prawo do wszystkiego
                                                    co zrobiła. Jest moją pierwszą miłością i nie zapomnę jej nigdy.

                                                  • Gość: Oberon Re: Po co ja się nią torturuję? :-(( IP: 195.92.39.* 12.08.03, 15:02
                                                    semmi napisała:

                                                    > Nie zapomnisz napewno ale dlatego że ona się odwróciła czy naprawde ją
                                                    > cenisz.Mam pytanie czy chciałeś z nią być i czy powiedziałeś jej o tym?

                                                    Nie zapomne jej, bo ją kochałem. Chyba przez chwilę naprawdę ją kochałem.
                                                    Powiedziałem, że ją kocham, ale nie chciałem z nią być. Nie próbuj mnie
                                                    zrozumieć, bo sam nie rozumiem. Chyba wiedziałem już wtedy jaka jest i
                                                    wiedziałem jaki ja jestem. To do niczego dobrego by nie prowadziło.
                                        • Gość: gb Re: Po co ja się nią torturuję? :-(( IP: *.toya.net.pl / 10.0.230.* 12.08.03, 14:28
                                          Gość portalu: Oberon napisał(a):

                                          > ja_nek napisał:
                                          >
                                          > > Ja sądzę, że kluczem powinno być podejście następujące: stawiać się w skór
                                          > ze
                                          > > Twoich dziewczyn, wczuć się w to co czują. Nie rób drugiemu co Tobie niemi
                                          > łe.
                                          > > To jedno.
                                          > > Jedna potraktuje Cię z uśmiechem, druga pomyśli, że dawałeś nadzieje. Kobi
                                          > ety
                                          > > są różne. Sam wiesz. Mam nadzieję, że swoje metody przystosowujesz
                                          > > indywidualnie do kobiety.
                                          >
                                          >
                                          > Nie liczę się z ludzkimi uczuciami, tylko gdy czegoś nie widzę. Czasem
                                          trudno
                                          > jest coś dojrzeć. Są różne i o każdej myślę inaczej. Próbuję spojrzeć w nie.
                                          >
                                          >
                                          >
                                          > > Po drugie: niezmiernie istotne jest, aby zachować umiar w ocenie innych. N
                                          > ie
                                          > > wiem, może surowo ją oceniasz, a może trafiła Ci się taka, co pobawiła się
                                          >
                                          > Tobą
                                          > > .
                                          > > Pamiętaj o jednakowej ocenie i siebie i innych.
                                          >
                                          >
                                          > Może się bawiła, może się nie bawiła. Nie wiem i nie obchodzi mnie to. Może
                                          > surowo ją oceniam. Dla mnie to biedne dziecko, które jeszcze wielu rzeczy
                                          > będzie się musiało się nauczyć.

                                          Myślałam, że jedna strona tych żalów to dość i odpowiedż wstawiłam wyżej ale
                                          jest jeszcze następna która pogrąża w rozpaczy. Czytając ciąg
                                          dalszy... ...załkałam
              • cizinec Re: Po co ja się nią torturuję? :-(( 13.08.03, 08:15
                Gość portalu: Oberon napisał(a):

                > Właśnie. Szczerze mówiąc dobrze, że dostałem pouczenie... a dla niej przez
                > całe dwa miesiące nie byłem z kobietą!!! Powstrzymywałem się nawet od
                > flirtów!!!

                Eech, cienki Bolek z Ciebie:o) Mnie zamurowalo na dluzej....