Wesoło tu jak w rodzinnym grobowcu

28.12.07, 22:55
Wyleniuchowałam się w ramach kuracji przeziębienia, a teraz spać nie
mogę i energia we mnie wstąpiła na świętą noc - to od muzyki -
winni, winni być ukarani za takie granie! Atmosfera już trochę
noworoczna, za oknem - próby sztucznych ogni...
A tu <ręce rozkłada bezradnie>
- Wiaterek wywiało,
- Dziewczyna niegrzeczna grzecznie śpi,
- Dziewczyna z bagien tapla się w swoim bagnisku - ciekawe czy w
ładnych kaloszach?
- Orły Sokoły odleciały
- Turystka odkrywa lądy nieznane
- Polam świeci oczami przed szefem
- Ze Zwierzem się nie dogadam, bo Wigilia już była - rok trzeba
czekać, aż przemówi ludzkim głosem.
Co ja mam ze sobą zrobić, ech życie? Mam ochotę psotę jakąś
zmalować, biedny "M" pójdzie na pierwszy ogień - koniec spania!!!
A wy też już możecie się bać - tak na wszelki wypadek, bo nie
wiadomo co mi do głowy strzeli :)))

P.S. Jakby kto pytał, to nic nie piłam oprócz lekarstw na
przeziębienie :PPP

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
By dotrzeć do źródła, trzeba płynąć pod prąd.
St.J. Lec
    • white.falcon Re: Wesoło tu jak w rodzinnym grobowcu 28.12.07, 23:05
      To przetrzep mi może kuracyjnie skrzydełka. Tylko nie stawiaj mi
      czuba na sokolej głowie - nie papuga jakaś jam. ;-)
      • ginger43 Re: Wesoło tu jak w rodzinnym grobowcu 28.12.07, 23:14
        Już się tak nakręciłam do wygłupów, że lepiej uważaj, jestem mocna w
        ręku, jeszcze Cię przetrącę niechcący! Czuba nie będę stawiać :DDD
        mogę Ci bańki postawić w celach leczniczych :)
        ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
        By dotrzeć do źródła, trzeba płynąć pod prąd.
        St.J. Lec
        • white.falcon Re: Wesoło tu jak w rodzinnym grobowcu 28.12.07, 23:18
          Na wygłupy reaguję pozytywnie i sama rozpędzam się, że trzeba mnie
          hamować. :-) Mnie przetrącić nie jest łatwo. Baniek nie chcę, bo
          niedawno miałam doświadczenie z półpaścem i to nie byłoby fajne -
          takie dodatkowe ozdoby na pleckach. ;-D Głupotę ze mnie czasem warto
          wytrzepać, ale to można - tak jak z poduchy, bo sokoły są podbite
          puchem, a z racji zimy maja ciepłe upierzenie tudzież portki
          pierzaste. ;-)
          • ginger43 Re: Wesoło tu jak w rodzinnym grobowcu 28.12.07, 23:26
            Siedzę i się śmieję do łez - M patrzy na mnie i nie wie czy już
            dzwonić po panów z kaftanem, czy jakoś samo przejdzie. Ale jak się
            dowiedział, że to moje "kosmate" myśli są powodem wesołości, to
            zwiększył zainteresowanie :DDD Nieświadomość jest jednak czasami
            zbawienna :))) Dobrze, że nie wie co mi chodzi po głowie :P
            A Tobie nie śmiałabym przetrzepać skrzydełek, nawet leczniczo, po
            tym co zobaczyłam w wizytówce. Nie jestem brutalem :)))

            ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
            By dotrzeć do źródła, trzeba płynąć pod prąd.
            St.J. Lec
            • white.falcon Re: Wesoło tu jak w rodzinnym grobowcu 28.12.07, 23:43
              Śmiech to zdrowie, więc zatem wnioskuję (nie będąc lekarzem), że
              pacjentka Ginger jest zdrowa lub też na bardzo dobrej drodze do
              ozdrowienia. Zatem gratulacje. :-) Mi można trzepać skrzydełka, bo w
              mikrym ciele mocny duch, a on na mądre trzepanie jest podatny. :-) A
              jak chcesz pobawic się naturą ludzką, to zapraszam do słuchania
              wizytówkowych piosenek i obejrzenia filmików im towarzyszących.
              Muszę jeszcze odnaleźć zagubiona resztę, bo bez tego spójność nie
              jest taka, jak powinna. :-)
              • ginger43 Re: Wesoło tu jak w rodzinnym grobowcu 28.12.07, 23:58
                white.falcon napisała:

                > Śmiech to zdrowie, więc zatem wnioskuję (nie będąc lekarzem), że
                > pacjentka Ginger jest zdrowa
                Ale jak widać chyba nie na umyśle :)))

                > bo w mikrym ciele mocny duch,
                Śmiech na sali - dwie drobnice się spotkały! Wolę nie ryzykować,
                jeszcze się okaże, że jesteś większa ode mnie :D Ja już dzisiaj się
                dowiedziałam, że jestem takie maleństwo, że nie wiadomo czy mojego
                lisiego futra wystarczyłoby na czapkę :(

                > A jak chcesz pobawic się naturą ludzką, to zapraszam do słuchania
                > wizytówkowych piosenek i obejrzenia filmików im towarzyszących.
                > Muszę jeszcze odnaleźć zagubiona resztę, bo bez tego spójność nie
                > jest taka, jak powinna. :-)

                Idę się pobawić do wizytówki, a później chyba spać, bo dzień mi się
                jutro w noc zamieni i bunt będzie na pokładzie :) Śpij dobrze i
                dzięki za śmiech, który mnie nadal nie opuszcza - żeby łez tylko
                jakiś nie było później dla równowagi (zaraz się dowiem, że tak ma
                być wg Feng Shui). Dobranoc
                Gini :)

                ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                By dotrzeć do źródła, trzeba płynąć pod prąd.
                St.J. Lec
                • white.falcon To weselej. :-) 29.12.07, 23:00
                  Ha! Drobnice, powiadasz! Ja zawsze mawiam, że drobnice to ważą na
                  kształt (umysłowy) ludzki. Illlle to jest takich wyrośniętych, co do
                  powiedzenia nie mają wiele, a innym wcale nie drobnicom, to bym
                  paluszki do pisania zabrała.

                  Pytałaś o Fankę Turystyki - ma się dobrze, podróże uskutecznia i
                  cyka zdjęcia. Pytała o naszego Zwierza pisanego, bo coś tam chce z
                  nim dyskutować chyba na temat pisaniny. Jak pokłócą się - nie
                  odpowidam za skutki. :-)
    • ginger43 Re: Wesoło tu jak w rodzinnym grobowcu 29.12.07, 00:07
      Bójcie się nadal - nie powiedziałam jeszcze ostatniego słowa!
      Wsiadam na miotłę i lecę... Do zobaczenia
      ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
      By dotrzeć do źródła, trzeba płynąć pod prąd.
      St.J. Lec
    • dotyk_wiatru Re: Wesoło tu jak w rodzinnym grobowcu 29.12.07, 10:10
      Gingi ja Ci dam 'wiaterek wywialo'!! :P :)))
      Ja tu jeszcze siestem.. i sobie dmucham ;D
      • ginger43 Re: Wesoło tu jak w rodzinnym grobowcu 29.12.07, 10:17
        Witaj o "poranku" - dobrze się spisałaś, bo ani jednej chmurki na
        błękitnym niebie:) Co z tego, jak zdycham i ... (Feng Shui)

        ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
        By dotrzeć do źródła, trzeba płynąć pod prąd.
        St.J. Lec
        • dotyk_wiatru Re: Wesoło tu jak w rodzinnym grobowcu 29.12.07, 12:10
          ginger43 napisała:

          > Witaj o "poranku" - dobrze się spisałaś, bo ani jednej chmurki na
          > błękitnym niebie:) Co z tego, jak zdycham i ... (Feng Shui)
          >
          Oj wielu dziś na mnie psioczy...Meteo/psycho/paci zwłaszcza:P:) ale
          choć Ty doceniłaś moją pracę hihihi
          Wiem wiem...jak to jest jak się człek przeziębi i w
          ogóle...Najważniejsze być do Sylwka wydobrzała! Na pewno dasz
          radę! :))
          • ginger43 Re: Wesoło tu jak w rodzinnym grobowcu 29.12.07, 12:25
            dotyk_wiatru napisała:
            > Wiem wiem...jak to jest jak się człek przeziębi i w
            > ogóle...Najważniejsze być do Sylwka wydobrzała! Na pewno dasz
            > radę! :))

            Staram się, robię co mogę. Farmakologia sprawia mi lekki zawód, więc
            postanowiłam dzisiaj stosować metody naturalne - np. przytulanie,
            ciepełko jakieś miłe - w domu boją się zarazy, ale Futrzak się
            poświęcił i utulił mnie troszeczkę :) On takie zdechlaki ma na
            codzień, to żadne choróbsko mu nie straszne.
            Na Sylwestra MUSZĘ być zdrowa, bo mam nieodpartą chęć się wytańczyć.
            Koleżanka sugeruje, że powinnam boso tańczyć flamenco... więc
            trenuję pod kołdrą :DDD
            ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
            By dotrzeć do źródła, trzeba płynąć pod prąd.
            St.J. Lec
            • wietka Re: Wesoło tu jak w rodzinnym grobowcu 29.12.07, 12:40
              pod kołdrą,ale oczywiście w falbaniastej spódnicy? bez tego flamenco
              się nie liczy.
              ;)
              • ginger43 Re: Wesoło tu jak w rodzinnym grobowcu 29.12.07, 12:44
                Buuu, nie mam takiej spódnicy, ale za to jakie paznokietki, kto by
                przy nich patrzył na spódnicę :)))
                To są wariacje na temat - bawełniana koszulka w misie polarne i
                gorące rytmy :)

                ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                By dotrzeć do źródła, trzeba płynąć pod prąd.
                St.J. Lec
                • wietka Re: Wesoło tu jak w rodzinnym grobowcu 29.12.07, 12:50
                  Suuper!! a wyobraźnia pracuje! ;))
                  • ginger43 Re: Wesoło tu jak w rodzinnym grobowcu 29.12.07, 16:20
                    Ale Twoja lepiej niech nie pracuje :PPP Strach się bać, co z tego
                    mogło by być :)))

                    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                    By dotrzeć do źródła, trzeba płynąć pod prąd.
                    St.J. Lec
            • dotyk_wiatru Re: Wesoło tu jak w rodzinnym grobowcu 29.12.07, 12:41
              ginger43 napisała:

              > Staram się, robię co mogę. Farmakologia sprawia mi lekki zawód,
              więc
              > postanowiłam dzisiaj stosować metody naturalne

              Tylko nie czoch bo wszyscy pouciekają :P hahaha

              > - np. przytulanie,
              > ciepełko jakieś miłe - w domu boją się zarazy, ale Futrzak się
              > poświęcił i utulił mnie troszeczkę :) On takie zdechlaki ma na
              > codzień, to żadne choróbsko mu nie straszne.

              Ano.. widziałam, widziałam :)) Bidulek ma się, ale ciepły i uczynny
              z Niego Chłopaczek;):)))) <juz ja widzę jak mi da bobu za tego
              Chłopaczka.. a moze nie? Hmm..>

              > Na Sylwestra MUSZĘ być zdrowa, bo mam nieodpartą chęć się
              wytańczyć.
              > Koleżanka sugeruje, że powinnam boso tańczyć flamenco... więc
              > trenuję pod kołdrą :DDD

              Flamenco pod kołdrą? :DDDD A jak to wygląda? Jakoś nie umiem sobie
              tego wyobrazić :P;D <no już...rusz wicherku glowa...byle nie za
              mocno bo miasto zmieciesz:P> Hmm...
              • ginger43 Re: Wesoło tu jak w rodzinnym grobowcu 29.12.07, 12:50
                dotyk_wiatru napisała:

                > juz ja widzę jak mi da bobu za tego Chłopaczka.. a moze nie? Hmm..>

                Ja dostałam od Dziewczyny za Dziewczynkę, to teraz kolej na Ciebie,
                za Chłopaczka :D

                > Flamenco pod kołdrą? :DDDD A jak to wygląda?

                Z pewnością nie tak, jakbym tego chciała :((( No cóż, muszę ostudzić
                swój temperamencik - wszak zima, nie wiosna, ani słowik, ani
                skowronek nie wzlata...

                ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                By dotrzeć do źródła, trzeba płynąć pod prąd.
                St.J. Lec
                • dotyk_wiatru Re: Wesoło tu jak w rodzinnym grobowcu 29.12.07, 20:03
                  ginger43 napisała:

                  > dotyk_wiatru napisała:
                  >
                  > > juz ja widzę jak mi da bobu za tego Chłopaczka.. a moze nie?
                  Hmm..>
                  >
                  > Ja dostałam od Dziewczyny za Dziewczynkę, to teraz kolej na
                  Ciebie,
                  > za Chłopaczka :D

                  :))) Nie dostalam :)))

                  > > Flamenco pod kołdrą? :DDDD A jak to wygląda?
                  >
                  > Z pewnością nie tak, jakbym tego chciała :((( No cóż, muszę
                  ostudzić
                  > swój temperamencik - wszak zima, nie wiosna, ani słowik, ani
                  > skowronek nie wzlata...
                  >
                  Ale zima nie powinna wykluczac temperamentu...Powiedzialabym, ze
                  powinna go jeszcze bardziej prowokowac:P
        • marijola1 Re: Wesoło tu jak w rodzinnym grobowcu 29.12.07, 12:12
          Spać mnie wczoraj wysłałaś i narzekasz:))
          A ja miałam noc fatalną.I to nie tylko przez kota:)
          Pozdrawiam z labu!!!!!!!
    • niegrzeczna_dziewczyna Re: Wesoło tu jak w rodzinnym grobowcu 29.12.07, 16:32
      ginger43 napisała:

      > - Dziewczyna niegrzeczna grzecznie śpi,

      No , rzeczywiście spałam grzecznie - jak rzadko...:))
      Kuruj sie Gingi...i tylko ciekawa jestem - jakie to te środki
      naturalne wprawiają Cie w ten znakomity nastrój..:)
      pozdrowienia
      dziewczyna
      • ginger43 Re: Wesoło tu jak w rodzinnym grobowcu 29.12.07, 16:51
        Kuruję się, a dzisiejsza terapia na zamówienie dobrze mi zrobiła,
        wprawdzie nie na przeziębienie, ale nieważne... Cichutko liczę na
        więcej :)))

        A ten doskonały nastrój... to pozory, które jak wiadomo mylą.
        Pozdrawiam cieplutko
        Gingi
        ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
        By dotrzeć do źródła, trzeba płynąć pod prąd.
        St.J. Lec
        • niegrzeczna_dziewczyna Re: Wesoło tu jak w rodzinnym grobowcu 29.12.07, 17:23
          ja tez znam takie fajne terapie.., które mogą wszystkiemu zaradzic
          i na wszystko działają dobrze..:)
          życze więcej i owocniej , jeszcze owocniej ...:D
          dziewczyna
          • ginger43 Re: Wesoło tu jak w rodzinnym grobowcu 29.12.07, 17:29
            Z tą owocnością, to raczej wolę uważać :)))

            ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
            By dotrzeć do źródła, trzeba płynąć pod prąd.
            St.J. Lec
            • niegrzeczna_dziewczyna Re: Wesoło tu jak w rodzinnym grobowcu 29.12.07, 17:40
              Nie bierz tego dosłownie...obfitość - niech będzie- ( lepsze
              słowo ) bez konkretnych owoców...jeśli być nie mają :)))
              dziewczyna
              • ginger43 Re: Wesoło tu jak w rodzinnym grobowcu 29.12.07, 18:41
                Jaka Ty miła jesteś, a niby taka niegrzeczna:) Czasami odrobina
                wystarczy, żeby się lepiej poczuć - nie można być zbyt zachłannym na
                życie - zaczynam jak Gray snuć rozmyślania w chorobie :) Mam
                nadzieję, że kolega już zdrowszy.

                ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                By dotrzeć do źródła, trzeba płynąć pod prąd.
                St.J. Lec
                • niegrzeczna_dziewczyna Re: Wesoło tu jak w rodzinnym grobowcu 29.12.07, 18:49
                  Gingi - doskonale wiesz , że jest czas na zabawe i na
                  rozmyslania , na łzy i na radości..to całe nasze zycie....i ludzkie
                  to jest ; dla mnie to jest tak - żeby w odpowiedni czas to wszystko
                  umiec pogodzić ze sobą i umieć sie w tym odnależć..:)
                  Wspomniany kolega - hmm, nie znam - ale czytam Go , lubie Go czytac
                  myślę sobie , że dużo w zyciu doświadczył ...
                  :)
                  dziewczyna

                  ja naprawdę nie jestem taka grzeczna ...serio..:)
                  __
                  " Tym , którzy kochali dużo , wszystko zostanie wybaczone..."
                  • ginger43 Re: Wesoło tu jak w rodzinnym grobowcu 29.12.07, 18:59
                    Słusznie prawisz :) Ale ja nie powinnam zbyt wiele przemyśliwać, bo
                    wnioski mnie przerażają, przerastają i co... i jedynie mogę uciec od
                    nich - nic więcej nie mogę zrobić. Ile można uciekać, lepiej więc za
                    dużo nie myśleć, tylko gnać do przodu na bezdechu.
                    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                    By dotrzeć do źródła, trzeba płynąć pod prąd.
                    St.J. Lec
                    • niegrzeczna_dziewczyna Re: Wesoło tu jak w rodzinnym grobowcu 29.12.07, 19:12
                      Chyba wiem o czym piszesz ..:) , te myśli prawdopodobnie będą
                      powracać - i nie uciekniesz od nich ; a może nie trzeba od nich
                      uciekać ? - może trzeba je przyjąć , poddać się im , oswoić z
                      nimi - może tylko tak groźnie i niebezpiecznie wyglądają ?...
                      W końcu te myśli są częścią Nas , Gingi , to My je tworzymy i z
                      jakichś przyczyn one Nas odwiedzają..może nawet nie wiemy o tym , ze
                      takich wlaśnie potrzebujemy..
                      pomysl o tym...:)
                      dziewczyna
                      • zwierz_futerkowy Re: Wesoło tu jak w rodzinnym grobowcu 29.12.07, 19:21
                        od zadnych mysli w zyciu nie powinno sie uciekac, bo kazde nawet te zle czy przykre, ale wzbogacaja nasze zycie.
                        w tym sensie niestety ale nasza psychika jest czyms na ksztalt gry komputerowej, idziemy sobie przez plansze pelna pulapek, radzac sobie lepiej z kazdym etapem ktory trudniejszy, zbierajac "bonusy" ktore daja nam wieksze szanse przetrwania...
                        moze dlatego ludzi takie granie wciaga?
                        a... zreszta co ja tam wiem.
                        pozdrawiam
                      • ginger43 Re: Wesoło tu jak w rodzinnym grobowcu 29.12.07, 19:57
                        niegrzeczna_dziewczyna napisała:

                        > ... te myśli prawdopodobnie będą powracać - i nie uciekniesz od
                        > nich
                        Człowiek to nie tabula rasa, nie da się wymazać z duszy tego co tam
                        już jest, można wepchnąć w ciemny kąt.

                        > może trzeba je przyjąć , poddać się im , oswoić z nimi...

                        Poddać się to tak jakby przekreślić swoje życie.
                        Tak jak napisałaś - potrzebujemy ich, ale nie po to, żeby sobie
                        były, tylko po to, żeby coś zmienić, a nie biernie się poddawać -
                        tylko czasami do pewnych zmian trzeba dojrzeć (chyba).
                        A teraz z kolei wymyśliłam, że być może zbyt wiele od życia oczekuję
                        i problem jest we mnie, a nie gdzie indziej? Ech, marudzę, sorry :(

                        ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                        By dotrzeć do źródła, trzeba płynąć pod prąd.
                        St.J. Lec
                        • niegrzeczna_dziewczyna Re: Wesoło tu jak w rodzinnym grobowcu 29.12.07, 21:21
                          Poddać się nie w sensie tchórzostwa , ale , żeby sobie tak
                          swobodnie przepływaly , pozwolić im płynąć i czerpac z nich - bo
                          one naprawde wiele rzeczy chca Nam powidziec - tylko , ze często nie
                          potrafimy ich uslyszeć...
                          To , że zbyt wiele od zycia oczekujesz - to dobrze , osiada na
                          parterze tylko ten - kto z tego parteru jest zadowolony.. Piąć sie w
                          gore , iść dalej - to szlachetne wyzwanie dla myslacych osob - a to
                          chyba jest dobrze , prawda ?...
                          dziewczyna

                          ..i nawet jesli coś nie jest z Nami zgodne to i tak po drodze
                          więcej jest korzystnych , i myśli też - od nich się zaczyna - to
                          zależy od konkretnego gracza - jak zwierzak napisał- wszystko
                          czlowieka doświadcza....:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja