Dzikie świnie...

15.01.08, 09:48
Poszłam w niedzielę wypróbowywać magiczne właściwości nowego aparatu. No więc
gdzie by tu się te właściwości mogły wyeksponować? Najlepiej nad wodą. To
pojechałam nad wodę...

No to teraz z którego brzegu by tu fotpgrafować... Wybrałam odpowiedni
brzeg... Fotografuję sobie wodę, drzewka, trawki, niebo. Nagle na
przeciwległym brzegu słyszę wściekły galop. Patrzę -całe stado dzików pędzi
wzdłuż rzeki. Szczena mi opadła, oczy zrobiły się wielkie jak spodki i zamiast
fotografować to ja liczę te dziki: jeden, drugi, trzeci... Aż do osiemnastu
doliczyłam...

W pewnym momencie pierwszy dzik rozpędził się i rzucił ze stromego brzegu do
wody, za jego przykładem poszła reszta stada i przebierając zgrabnie
raciczkami -przepłynęły na mój brzeg... A ja tak dalej stałam z rozdziawioną
gębą i aparatem w opuszczonych dłoniach...

I tym sposobem mam tylko (dosyć udane zresztą) landszafciki jako pamiątkę z
wycieczki...
    • ginger43 Re: Dzikie świnie... 15.01.08, 10:00
      Czyli zamieniłaś się w słup soli :DDD Daj chociaż linka do tych
      landszafcików - opisałaś sytuację dość dokładnie, więc dziki
      zobaczymy oczyma wyobraźni - nie ma problemu :)))

      .................................................................
      Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
      przyjemności.
    • Gość: Greyblue Niezle, ja bym sie chyba zesral ze strachu :) IP: *.centertel.pl 15.01.08, 10:09
      Zapoluj na Jozina :)
    • fredoo Re: Dzikie świnie... 15.01.08, 10:59
      Ciekawe czy ci co polują z dubeltówką a nie aparatam też tak mają??
      • fanka.turystyki Na swoje usprawiedliwienie... 15.01.08, 12:20
        mam tylko tyle, że pierwszy raz w życiu widziałam dziki... na dziko!

        Do tej pory widywałam takie stwory tylko w ogrodzie zoologicznym, a że mi się
        mocno oswojone wydawały -to wręcz niedowierzałam w ich dziko(wo)ść.

        No ale obiecuję w najbliższym czasie o podobnej porze wybrać się w to samo
        miejsce -może już tak ślepiów wybałuszać nie będę.

        P.S. Landszaftów jeszcze na dysk nie zdążyłam przegrać, nie mówiąc już o żadnym
        dolinkowywaniu ich gdziekolwiek. Kartę mam 2 giga :-)))
    • zwierz_futerkowy Re: Dzikie świnie... 15.01.08, 17:37
      dzik wcale nie jest bardzo zły
      jak to nam kiedyś śpiewał ktoś
      dzik - mimo tego - że ma kły
      to całkiem przyjazny gość

      dzik - jak wiadomo leśna gadzina
      od towarzystwa raczej stroni
      po lesie biega żołędzie wcina
      czasem zboczenca z krzaków przegoni

      ryj ma szlachetny, zebow nie wiele
      (cho dziki wyraz ma - jak trzeba)
      Coż, ze nie pachnie dzik Chanellem...
      (on z góry na dól to olewa)

      i wenę tworcza czasem miewa
      z żołędzi ułoży jakąś mandalę
      ... ze do galerii tego nikt nie da...
      dzik nie przejmuje sie tym wcale!

      a ze na widok ladnej swinki
      czasem lubieżnie sie obslini....
      nich tu nie dziwia sie chlopcy, dziewczynki
      wszak jest kuzynem bliskim swini...

      czy dzik w obiektywie to swinia obiektywna?
      • fanka.turystyki Re: Dzikie świnie... 15.01.08, 18:12
        zwierz_futerkowy napisał:

        > czy dzik w obiektywie to swinia obiektywna?

        A kto go wie... Nie uchwyciłam dzików obiektywem, bo zwyczajnie zbaraniałam na
        ich widok :-(

        Zrozumiałabym siebie samą, gdybym się ich wystraszyła, wzięła nogi za pas czy
        cuś... A ja stałam jak cielę, gapiąc się na te dziki i trzymając w rękach aparat
        z opcją robienia zdjęć w ruchu... z opcją robienia zdjęć poklatkowych... z opcją
        filmowania... i nie wiem z czym jeszcze... I nawet go do oczu nie podniosłam,
        nawet jednego nieudanego zdjęcia nie zrobiłam z tego osłupienia, auuuuuuu!!!

        Pójdę się utopić w tej rzece, takiej hańby nic innego ze mnie nie zmyje :-(
Inne wątki na temat:
Pełna wersja