Dlaczego DZIS nie działa poczta?

06.02.08, 17:46
Dziś właśnie? Niech mi to ktoś wytłumaczy w romantyczny sposób.
    • ashaq Re: Dlaczego DZIS nie działa poczta? 06.02.08, 18:05
      jane-k-kos napisał:

      > Dziś właśnie? Niech mi to ktoś wytłumaczy w romantyczny sposób.
      -
      śledzik się zaplątał w łącza.;P
    • ginger43 Re: Dlaczego DZIS nie działa poczta? 06.02.08, 18:08
      Z pewnością to knowania wroga, który złamał szyfr, żeby rozkazy nie
      dotarły na czas do załogi! Musimy mieć się na baczności!
      A może mniej romantycznie, albo bardziej romantycznie - Marusia
      odeszła w siną dal i nie pisze już listów pachnących lawendą :(

      .................................................................
      Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
      przyjemności.
      • jane-k-kos Re: Dlaczego DZIS nie działa poczta? 06.02.08, 19:09
        To pierwsze tłumaczenie jest prawdopodobne. Drugie niedorzeczne!
        Wróg obmyśla cały dzień jak knować, ale nie sądzę, by złamał szyfr.
        Nasz szyfr składa się z 10 znaków! Ha! Różnych, od cyferek do literek :)
    • monnia3 Re: Dlaczego DZIS nie działa poczta? 06.02.08, 19:23
      A ja odpowiem nieromantycznie;)
      u mnie działa bez zarzutu;)
      • nie.bede.inna Mam winowajcę!!! 06.02.08, 20:17
        Przecież to jasne, kto zawinił!
        Lidka!!!
        To ona jest od szyfrów:)))Szyfrantka:) od siedmiu boleści:)
        Pewnie gdzieś się migdali w krzakach z Griegorijem, a poczta...leży:)))

        Czy to nie jest romantyczne wytłumaczenie???:)
        • jane-k-kos Re: Mam winowajcę!!! 06.02.08, 20:25
          Cholera! Następna nieposłuszna w załodze. LIDKA SRYTKA wiedziałem, że z nią będę
          problemy :/
          Marusia, jak Ty wszystko wiesz. Chcesz tytoniu trochę?

          • nie.bede.inna Re: Mam winowajcę!!! 06.02.08, 20:30
            Tytoń???
            Sanitariuszce proponujesz takie rzeczy??? Nie chcę, pożuję sobie listki lawendy:)))
            • jane-k-kos Re: Mam winowajcę!!! 06.02.08, 20:34
              Ach, to Ty jesteś, Marusiu, sanitariuszką :)
              A czy ja ... hmmm ....również mógł tej lawendy .. tak pożuć sobie?
              • nie.bede.inna Re: Mam winowajcę!!! 06.02.08, 21:14
                Hmmm...mógłbyś, ale mam tylko wstępnie przeżutą:))) Może być?
                Ach, te wojenne niedostatki, wciąż trzeba oszczędzać:)))
                • jane-k-kos Re: Mam winowajcę!!! 06.02.08, 21:26
                  Może być :)))
                  Woja idzie, to się oszczędza. To zrozumie chyba nawet kapral.

                  Postrzelamy? :))
                  • nie.bede.inna Re: Mam winowajcę!!! 06.02.08, 21:35
                    Ja???!!!
                    Już przecież mówiłam,że jestem sanitariuszką! Mogę, co najwyżej, zabandażować Ci
                    głowę:)i potrzymać za rączkę:)
                    • jane-k-kos Re: Mam winowajcę!!! 06.02.08, 21:39
                      A nie? :)) OK, nie :)
                      W zasadzie jestem cały obolały i w ranach :) Tak myślę, że trzeba by przemyć te
                      rany na brzuchu najsampierw :)
                      • nie.bede.inna Re: Mam winowajcę!!! 06.02.08, 21:43
                        Zmieniam zdanie.Postrzelajmy! Do poczty:)))

                        Rany na brzuchu???Czy Janek nie symuluje?
                        Nic takiego nie pamiętam:)
                        • jane-k-kos Re: Mam winowajcę!!! 06.02.08, 21:49
                          To jednak strzelamy? Dobrze, zapomnijmy o ranach, zajmiemy się nimi później,
                          prawda? :) Do poczty! :)

                          Nie, mam kłutą ranę na brzuchu. Zostałem postrzelony DZIS popołudniu :)
                          • nie.bede.inna Re: Mam winowajcę!!! 06.02.08, 22:06
                            ??? Ja wiem, że nie najlepiej rozumiem po polsku, ale kłuta rana od postrzelenia???
                            I czy to ta wojna?:)
                            • jane-k-kos Re: Mam winowajcę!!! 06.02.08, 22:11
                              Ojojoj :) Gorączkę, Marusiu, mam od tych ran. I całkiem mi się w głowie
                              pomieszało :)
                              Postrzałowa, a więc jeszcze bardziej niebezpieczna.
                              To trzeba opatrzyć :))

                              • nie.bede.inna Re: Mam winowajcę!!! 06.02.08, 22:18
                                Zalejemy spirtem, innych środków w apteczce NIET!:)
                                • jane-k-kos Re: Mam winowajcę!!! 06.02.08, 22:21
                                  Ruda też ma apteczkę :)
                                  Ruda, zajrzyj, proszę, do swojej apteczki, dobrze? Potrzebujemy coś delikatnego
                                  na rany. Acha. Dziękuję :)
                                  • ginger43 Coś delikatnego na rany... 06.02.08, 22:24
                                    Hmmm, niech pomyślę <myśli> Wiem! Piwo jest delikatniejsze od
                                    spirytusu :DDD

                                    .................................................................
                                    Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
                                    przyjemności.
                                    • jane-k-kos Re: Coś delikatnego na rany... 06.02.08, 22:26
                                      Sie sam opatrzę. Ruda, do gara!
                                      • ginger43 Re: Coś delikatnego na rany... 06.02.08, 22:32
                                        Eeee, sam - jakie sam? Nie bój żaby, dobrze będzie, z nami
                                        przeżyjesz, nie takie rany w życiu opatrywałam, nie zszywałam
                                        jeszcze nikogo, ale kiedyś musi być ten pierwszy raz! Pokaż ten hart
                                        ducha!

                                        .................................................................
                                        Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
                                        przyjemności.
                                        • jane-k-kos Re: Coś delikatnego na rany... 06.02.08, 22:36
                                          Nie, nie, nie trzeba. Pewne rany najlepiej zostawić na noc, by się obsuszyły.
                                          Być może wystarczy fervex wypić i jakoś samo przejdzie?
                                          Słyszałem, że fervex jest niezły :)
                                          • nie.bede.inna Re: Coś delikatnego na rany... 06.02.08, 22:39
                                            Fervex jest dla mięczaków, a dla wojaków-spirt!
                                            • jane-k-kos Re: Coś delikatnego na rany... 06.02.08, 22:41
                                              Marusia! Ty MNIE tutaj nie ubliżaj :) Przypatrzyłem się ranie. Palec cały nie
                                              wejdzie. Fervex wystarczy :)
                                              • ginger43 Palec ma długość i grubość :) 06.02.08, 22:43
                                                w którą stronę nie wjedzie? :PPP
                                                .................................................................
                                                Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
                                                przyjemności.
                                                • jane-k-kos Re: Palec ma długość i grubość :) 06.02.08, 22:56
                                                  A może masz rację, Ruda? Szyj na żywca :)
                                                  • ginger43 Patyk w zęby... 06.02.08, 23:00
                                                    żebyś sobie z bólu jęzora nie odgryzł (bo może się jeszcze do czegoś
                                                    przydać) i cerujemy, a może na okrętkę - jak wolisz? Klient nasz
                                                    pan, może jakieś inne fantazje - np. haft krzyżykowy?
                                                    .................................................................
                                                    Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
                                                    przyjemności.
                                                  • jane-k-kos Re: Patyk w zęby... 06.02.08, 23:25
                                                    Nie wiem .. wolałbym prawe lewe ale tym to się chyba swetry robi :)
                                                  • ginger43 Re: Patyk w zęby... 06.02.08, 23:28
                                                    Tak, prawe lewe to ścieg na drutach, ale możemy coś zaimprowizować,
                                                    lubię takie wyzwania, można pofantazjować i nigdy nie wiadomo jaki
                                                    będzie efekt końcowy :DDD To szyjemy, tylko muszę Cię do kozetki
                                                    pasami przypiąć, bo jak będziesz podskakiwał, to nierówno ścieg
                                                    wyjdzie! Mam dobrą ręke do kwiatów, rosną jak wariaty, to i do
                                                    szycia pewnie też :PPP
                                                    .................................................................
                                                    Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
                                                    przyjemności.
                                                  • jane-k-kos Re: Patyk w zęby... 06.02.08, 23:31
                                                    Ruda, jutro poznęcasz się nade mną za wszystkie krzywdy świata? Dobrze?:)
                                                    Dostałem w głowę obuchem, położę się już.
                                                    Dobranoc :)
                                                  • ginger43 Re: Patyk w zęby... 07.02.08, 09:04
                                                    Co to za jakieś paskudne insynuacje, wrrr. Ja tu chcę życie ratować,
                                                    a On mi mówi, że będę się znęcać za wszystkie krzywdy świata, i bądź
                                                    tu człowieku dobry :((( Mam dużo wad, ale z pewnością nie jestem
                                                    mściwa! Leży i się nie rusza, bo będzie gorzej bolało! Obuchem w
                                                    łeb... to dobrze - całkiem niezłe znieczulenie, ktoś nam pomógł
                                                    conieco w tych zmaganiach.
                                                    Dzień dobry :)
                                                    .................................................................
                                                    Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
                                                    przyjemności.
                                                  • jane-k-kos Re: Patyk w zęby... 08.02.08, 22:38
                                                    Ruda,ja Ci mówię,szyj jak chcesz. Marusia wyjechała ...
                                                    Nie wiem, może powinienem się położyć? Chyba trzeba Ci innego dowódcy ...
                                                  • ginger43 Majaczysz, ale żyć będziesz! 08.02.08, 22:50
                                                    jane-k-kos napisał:

                                                    > Ruda,ja Ci mówię, szyj jak chcesz.
                                                    Przecież jużeś dawno zaszyty, wykorzystałam okazję jak dobry
                                                    człowiek walnął Cię obuchem w łeb! Wszystko poszło jak z płatka,
                                                    nawet wzorek interesujący wyszedł - znać rękę mistrza :PPP Ja się
                                                    wcale nie chwalę, ja niestety po prostu mam talent :)
                                                    >Marusia wyjechała ...
                                                    W takiej chwili!!! To kto Cię teraz utuli zbolałego? Jednak te
                                                    kobiety bywają okrutne. Ale wyjechała na chwilę, czy odeszła w siną
                                                    dal <martwi się>.
                                                    > Nie wiem, może powinienem się położyć? Chyba trzeba Ci innego
                                                    dowódcy ...
                                                    Leż, aż rana troszkę się podgoi, żeby się szwy nie rozlazły, bo
                                                    będzie na mnie, że źle Cię zacerowałam!
                                                    NIE CHCĘ INNEGO DOWÓDCY!!! Nawet nie próbuj się wymigiwać!
                                                    Sama sobie poradzę ze wszystkim, aż się wyliżesz z ran, w końcu
                                                    dzielna baba jestem!
                                                    Spać i się goić migusiem!!! To jest ROZKAZ!
                                                    * na dobranoc
                                                    Ruda :)))
                                                    .................................................................
                                                    Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
                                                    przyjemności.
                                                  • jane-k-kos Re: Majaczysz, ale żyć będziesz! 08.02.08, 23:05
                                                    O, faktycznie, zszyty jestem. A czy ten wzorek to ryż?
                                                    Ladny, naprawdę :)
                                                    Marusia wyjechała do domu - ślub w rodzinie ma, musiałem ją zwolnić :(( Co
                                                    mogłem innego? :(

                                                    Ruda, Ty krzyczysz na mnie! Wykorzystujesz sytuację... I jeszcze rozkazujesz!
                                                    Dobra, powlekę się spać, co mi tam ...
                                                    Oj Ruda, Ruda :)*
                                                    Dobranoc
                                                  • ginger43 Chyba już Cię wolę jak "krzyczysz" na mnie :( 09.02.08, 07:57
                                                    Serce mi się kraje w plasterki milimetrowe, jak widzę Twój brak
                                                    werwy i smutek :((((
                                                    Marusia serca nie ma! Jak można cierpiącego zostawić dla jakiegoś
                                                    tam ślubu - oby rozwodu z tego nie było jakiegoś tylko za rok, bo
                                                    teraz taka moda!
                                                    A krzyczę trochę i rozkazuję, bo jakoś tak smętnie się zrobiło.
                                                    Martwi mnie to straszliwie, że nawet żadnej nagany nie dostałam,
                                                    znaczy źle z Tobą! Dzisiaj leż spokojnie, śpij herbatkę popijaj -
                                                    zostawiam cały termos, bo muszę jechać w świat. Jakby było bardzo
                                                    źle to dzwoń, wezwę posiłki na pomoc!
                                                    Miłego dnia
                                                    Ruda :)))

                                                    .................................................................
                                                    Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
                                                    przyjemności.
                                                  • jane-k-kos Re: Chyba już Cię wolę jak "krzyczysz" na mnie :( 09.02.08, 13:17
                                                    Ruda, właśnie się obudziłem.... Dolałaś coś do tej herbatki?? Ja normalnie o tej
                                                    godzinie, to już z piątego zwiadu wracam, a dziś nawet jeszcze się nie ogoliłem
                                                    ... Gdzie moja brzytwa i pędzel?? <klnie pod nosem> Trudno, nie ogolę się ...
                                                    Ruda, ślub to ślub, trzeba pojechać. W weselisku pomóc, w chórze zaśpiewać ...
                                                    Jak mnie ten brzuch napier...mmm ...dokucza ....
                                                    Ruda, jedź, ale ostrożnie. Nie wjedź w następne przedszkole, bo do usr***
                                                    śmierci będą nas włóczyć po sądach ...

                                                    Miłego dnia :)
                                                    Dowódca
                                                  • ginger43 Wiosna czai się za rogiem :) 09.02.08, 17:52
                                                    jane-k-kos napisał:

                                                    > Ruda, właśnie się obudziłem.... Dolałaś coś do tej herbatki?? Ja
                                                    >normalnie o tej godzinie, to już z piątego zwiadu wracam, a dziś
                                                    >nawet jeszcze się nie ogoliłem.

                                                    Ale normalnie nie jesteś po zabiegu operacyjnym, jak człowiek straci
                                                    trochę krwi, to nie ma się co dziwić, że słabuje. Sen to najlepsze
                                                    lekarstwo.

                                                    > ... Gdzie moja brzytwa i pędzel??
                                                    Przezornie schowałam, bo wolałam nie kusić losu i chciałam mieć
                                                    spokojną głowę, że Ci ręka nie drgnie.
                                                    >Trudno, nie ogolę się ...
                                                    Ładnie wyglądasz z takim lekkim zarostem w białej koszulce :)))

                                                    > Jak mnie ten brzuch napier...mmm ...dokucza ....
                                                    Jest rana, to musi boleć, chcesz, to Ci zastrzyk przeciwbólowy
                                                    zrobię, ale to też będzie bolało troszeczkę :(
                                                    > Ruda, jedź, ale ostrożnie.
                                                    Jechałam ostrożnie przez bajkowe krajobrazy skąpane w mleku. Później
                                                    wygrzewałam się jak jaszczurka w południowym słonku, aż nie chciało
                                                    się wracać do miasta - ptaki już drą wiosennie dzioby :)))

                                                    .................................................................
                                                    Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
                                                    przyjemności.
                                                  • jane-k-kos Re: Wiosna czai się za rogiem :) 09.02.08, 21:45
                                                    ginger43 napisała:

                                                    > jane-k-kos napisał:
                                                    >
                                                    > > Ruda, właśnie się obudziłem.... Dolałaś coś do tej herbatki?? Ja
                                                    > >normalnie o tej godzinie, to już z piątego zwiadu wracam, a dziś
                                                    > >nawet jeszcze się nie ogoliłem.
                                                    >
                                                    > Ale normalnie nie jesteś po zabiegu operacyjnym, jak człowiek straci
                                                    > trochę krwi, to nie ma się co dziwić, że słabuje. Sen to najlepsze
                                                    > lekarstwo.

                                                    Nie znasz się, Ruda. Jak się trochę krwi traci, to nie jest źle. Dawniej medycy
                                                    zalecali pijawki na rany, coby wyssały złą krew. Dopiero później szyli. A
                                                    teraz? Straci nieboże marny litr krwi i już się słania na nogach ...

                                                    > > ... Gdzie moja brzytwa i pędzel??
                                                    > Przezornie schowałam, bo wolałam nie kusić losu i chciałam mieć
                                                    > spokojną głowę, że Ci ręka nie drgnie.

                                                    Oddaje, bo stracę cierpliwość. Mam nadzieję, że nie schowałaś mi brzytwy do
                                                    szuflady z lawendą!

                                                    > >Trudno, nie ogolę się ...
                                                    > Ładnie wyglądasz z takim lekkim zarostem w białej koszulce :)))

                                                    E tam! Wyglądam jak dziad borowy! Widział kto dziada borowego w wojsku??

                                                    > > Jak mnie ten brzuch napier...mmm ...dokucza ....
                                                    > Jest rana, to musi boleć, chcesz, to Ci zastrzyk przeciwbólowy
                                                    > zrobię, ale to też będzie bolało troszeczkę :(

                                                    Zacisnę zęby, ból nie starość - minie. A w ogóle, co Ty mi tu proponujesz??
                                                    Zastrzyk przeciwbólowy? A co to ja baba jestem??

                                                    > > Ruda, jedź, ale ostrożnie.
                                                    > Jechałam ostrożnie przez bajkowe krajobrazy skąpane w mleku. Później
                                                    > wygrzewałam się jak jaszczurka w południowym słonku, aż nie chciało
                                                    > się wracać do miasta - ptaki już drą wiosennie dzioby :)))


                                                    A ja tak leżałem i patrzyłem się jak góry zachodziły mgłą, tak jak i moje
                                                    oczy... Ptaków nie słyszałem, bo grałem na harmonijce.
                                                    Nie widziałaś może Marusi po drodze?

                                                    > .................................................................
                                                    > Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
                                                    > przyjemności.
                                                  • ginger43 Re: Wiosna czai się za rogiem :) 09.02.08, 22:18
                                                    jane-k-kos napisał:

                                                    > Nie znasz się, Ruda. Jak się trochę krwi traci, to nie jest źle.
                                                    Tak, tak - szczególnie jak ktoś ma w sobie dużo złej krwi, ale o to
                                                    Ciebie nie podejrzewam.
                                                    >Dawniej medycy zalecali pijawki na rany, coby wyssały złą krew.
                                                    Widziałam w dzieciństwie taki zabieg i do dziś mi ten widok przed
                                                    oczyma stoi, fuuuuj. Teraz też pijawki mają zastosowanie w medycynie
                                                    niekonwencjonalnej.

                                                    > A teraz? Straci nieboże marny litr krwi i już się słania na
                                                    nogach ...
                                                    Obecne pokolenia są coraz słabsze niestety :(

                                                    Brzytwę jutro rano oddam, żebyś się upięknił na przyjazd Marusi,
                                                    skoro czujesz się nieatrakcyjnie z tym lekkim zarostem.

                                                    > Zastrzyk przeciwbólowy? A co to ja baba jestem??
                                                    Nie ukrywam, że mam takie przeświadczenie (z całym szacunkiem).

                                                    > A ja tak leżałem i patrzyłem się jak góry zachodziły mgłą, tak jak
                                                    > i moje oczy... Ptaków nie słyszałem, bo grałem na harmonijce.
                                                    To pięknie musiało być, szkoda, że byłam na nizinach :(
                                                    "Góry, góry i całe moje życie w górach..."

                                                    > Nie widziałaś może Marusi po drodze?
                                                    Nie widziałam, z pewnością dzisiaj poprawiny, widzę, że tęsknota
                                                    serucho trawi, ale to dobrze robi na uczucia - rozgrzewa je :)
                                                    Miłych snów :)
                                                    Ruda
                                                    .................................................................
                                                    Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
                                                    przyjemności.
                                                  • jane-k-kos Re: Wiosna czai się za rogiem :) 09.02.08, 22:22

                                                    > Zastrzyk przeciwbólowy? A co to ja baba jestem??
                                                    > Nie ukrywam, że mam takie przeświadczenie (z całym szacunkiem).

                                                    Acha. Jutro zdaję dowództwo.
                                                    Dobranoc.
                                                  • ginger43 To jest szantaż czy foch? 09.02.08, 22:53
                                                    Jak tak możesz! Mówiąc baba, myślałam o płci, a nie charakterze!
                                                    Dobranoc :(((
                                                    .................................................................
                                                    Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
                                                    przyjemności.
                                                  • jane-k-kos Decyzja 09.02.08, 22:56
                                                    Wiesz co, nie wiem co gorsze. Dowodca to nie chłopiec radarowiec, nie jest
                                                    przebierańcem. Jeśli są takie podejrzenia, to się podaje do dymisji.

                                                    Dobranoc.
                                                  • ginger43 Szukasz pretekstu! 09.02.08, 23:28
                                                    Chyba nie chciałbyś, żebym wyłączyła myślenie. Jeśli człowiek myśli,
                                                    to czasami miewa wątpliwości, to chyba naturalne. Czemu miałabym się
                                                    z nimi kryć - mówię, co myślę. Znowu wychodzi, że szybciej mówię niż
                                                    myślę... A tak poza tym, moje przemyślenia nie mają żadnego wpływu
                                                    na jakość dowodzenia, która jest bez zarzutu :)
                                                    I niech się nie wykręca sianem, nie wrzuca mi poczucia winy, bo i
                                                    bez tego mam dość zmartwień!
                                                    Dobranoc :)
                                                    .................................................................
                                                    Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
                                                    przyjemności.
                                                  • jane-k-kos Nie, nie szukam 10.02.08, 00:02
                                                    Ale nie znam ani jednego faceta, który przyjąłby bez grymasu prosto w twarz, że
                                                    jest kobietą. Ja ten grymas przedłużam na decyzję. Nie będę dowódcą dla kobiety,
                                                    która ma myśli, że jestem kobietą.

                                                    Zaraz ogłaszam casting na dowódcę załogi 102.
                                                    Dobrej nocy, Ruda.

                                                  • ginger43 I to jest brak dystasu do siebie 10.02.08, 08:02
                                                    Czyli co kobiety są gorsze, skoro to dla Ciebie takie obraźliwe, że
                                                    przez chwilę chodzą mi po głowie myśli, że możesz być kobietą?
                                                    Nigdy nie miewasz takiego uczucia będąc w sieci, że nie wiesz who is
                                                    who? Oczywiście zrobisz co zechcesz, jesteś wolny, ale jeśli to
                                                    zrobisz, to się na Tobie zawiodę, bo nie płeć jest ważna tylko
                                                    wzajemne zrozumienie.
                                                    Miłego dnia :)
                                                    Ruda
                                                    .................................................................
                                                    Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
                                                    przyjemności.
    • ginger43 To jakaś prowokacja! 06.02.08, 22:10
      U mnie jedyne co działało to poczta, za to nie mogłam otworzyć
      żadnego forum - była tabula rasa!
      Dzięki temu odrobiłam zaległości w pisaniu listów pachnących
      lawendą :DDD
      .................................................................
      Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
      przyjemności.
      • jane-k-kos Re: To jakaś prowokacja! 06.02.08, 22:13
        Ruda, chciałaś chyba powiedzieć "nie mogłam zajrzeć na żaden z poligonów" :)
        • ginger43 Re: To jakaś prowokacja! 06.02.08, 22:18
          No tak, ale miałam nie mówić wprost, to grypsuję tak jak mnie
          uczyłeś:DDD

          .................................................................
          Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
          przyjemności.
          • jane-k-kos Re: To jakaś prowokacja! 06.02.08, 22:24
            ... jak mnie uczyłeś DOWóDCO!

            Ale my jesteśmy przycupnięci przy krzakach. Nikt nas nie słyszy.
            • ginger43 Kompleksy wychodzą DOWóDCO? 06.02.08, 22:30
              jane-k-kos napisał:

              > ... jak mnie uczyłeś DOWóDCO!
              .................................................................
              Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
              przyjemności.
              • jane-k-kos Re: Kompleksy wychodzą DOWóDCO? 06.02.08, 22:34
                Ruda, czy Ty wiesz, że mógłbym Cię za to ukarać?
                Patrz tak dalej hardo na mnie, to na pewno to zrobię!
                • ginger43 Dygoczę ze strachu Wodzu :PPP 06.02.08, 22:42
                  Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz? :PPP <chichocze szelmowsko>
                  .................................................................
                  Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
                  przyjemności.
                  • jane-k-kos Re: Dygoczę ze strachu Wodzu :PPP 06.02.08, 22:47
                    Spiszę raport! Udzielę nagany! I pewnie coś jeszcze takiego wymyślę, co mi
                    teraz nie przychodzi do głowy, a co zmieni ten szelmowski chichot w cichutki,
                    drżący głosik!!!
      • nie.bede.inna Re: To jakaś prowokacja! 06.02.08, 22:17
        A może trochę lawendy do pożucia? Wzmacnia przed bitwą:)i rozjaśnia
        umysł...Szkoda tylko, że nie wszystkim, jak widać po Dowódcy Dobrodzieju:))))
        • ginger43 Re: To jakaś prowokacja! 06.02.08, 22:19
          Nie żuję lawendy, wkładam ją do szuflady z papeterią i do szafy,
          żeby te latające gagatki karakułów mi nie pożarły :P
          .................................................................
          Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
          przyjemności.
          • ginger43 A do żucia, to poproszę kotleta mielonego 06.02.08, 22:21
            bo właśnie sąsiad z dołu wodzi mnie na pokuszenie zapachem
            pulpecików. Skrętu kiszek zaraz dostanę, ślinię się jak Focha naszej
            koleżanki :DDD
            .................................................................
            Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
            przyjemności.
          • nie.bede.inna Re: To jakaś prowokacja! 06.02.08, 22:37
            Hmmmm, jak nie lawenda, to może suchara???:)

            A tak organizacyjnie, to gdje w tankie nachoditsja taka szuflada z papeterią?:)))
            • jane-k-kos Re: To jakaś prowokacja! 06.02.08, 22:41
              No, Ruda, powiedz, gdzie? :)))
              • ginger43 Chcielibyście znać wszystkie moje tajemnice... 06.02.08, 22:45
                Nie powiem gdzie, bo będziecie podczytywać moje liścikie miłosne jak
                przytnę komara! Taka głupia to ja nie jestem.
                .................................................................
                Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
                przyjemności.
        • jane-k-kos Re: To jakaś prowokacja! 06.02.08, 22:26
          Ale ja postrzelony jestem! Mam śmigać rozumem? Przecież od takiej rany to i
          gorączkę się ma, i dreszcze ...
          :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja