zwierz_futerkowy
05.03.08, 19:20
Wiatr krążąc pośród kwiatów,
Niczym motyl,
Porwał zapach roż.
Poszperał pomiędzy straganami,
Skąd zabrał ze sobą aromat,
ciepłych od słońca pomarańczy,
skórki kwaśnego jabłka oraz
mięty z koszyka zielarki.
pomknął przez las porywając ze sobą
zapach sosen, żywiczną krew lasu.
Mknął pośród kropel deszczu,
Uciekając przed błyskawicą,
niosąc ze sobą jej złowrogi,
majestatyczny pomruk.
Pofiglował chwilę z latawcami,
które głosem dziecięcej - nieskrępowanej -
fantazji zatrzęsły się ze śmiechu na
pastelowym błękicie nieba.
Zaszumiał pomiędzy trawami,
Bujając kwiatów kielichy,
Niczym polne huśtawki...
Na łące poniósł w górę
pająka-akrobatę "babiego linoskoczka"...
Pomknął dalej niosąc po tafli jeziora
Echa ptasich krzyków.
Poskakał po różnokolorowych dachach,
płosząc czerń dymu i wron,
trzepocząc szarością gołębich skrzydeł.
Zatańczył (niczym z panną młodą )z pościelą,
susząc łzy, pot snów niespełnionych.
Przemówił szelestem liścia na miejskiej alejce,
Po czym pomknął dalej, obracając z piskiem
Blaszanego kogucika na dzwonnicy wiejskiego kościółka,
Zamykając okno od sypialni pełnej gorących oddechów,
Świszcząc na Krupówkach smutną pieśń
O samotności górskich szczytów,
Niosąc na swych ramionach zmęczony ptasi klucz,
Układając z nudów na niebie,
Mozaiki z chmur...
Owiewając rozmarzone latem głowy,
Rozpalone słońcem i młodością
Bawiąc się włosami porywając ich zapach
Jak kapelusze jesienią; figlarnie, psotliwie...
Gładząc swoimi ciepłymi dłońmi
Twarz dziecięcą, mrużąc oczy
senne od Marzeń o jutrze,
Marzeń, że nie jeden raz w życiu jeszcze
Usiądzie na tym pagórku i spojrzy z góry
Na wszystko z uśmiechem na ustach,
Czując na sobie ten powiew...
I tak wiatr, niosąc te wszystkie zapachy
Ten aromat wszech-życia
Oraz głosy świata
Przybył tu - do moich uszu...
Przynosząc Twoje słowa
oraz oraz swą opowiść w tle...
Wiosenną opowieść o tym
Jak świat budzi się do życia,
Tak jak moje serce; kiedy
Mówisz "Kocham..."