Co to jest miłość

26.03.08, 10:22

Jak bez zdefiniowania "co-to-jest-to" można dywagować że coś "jest" lub tego
"nie ma"?

Więc? co stanowi dla was istotę "miłości" ? Czym się ona objawia? Orgazmem w
sytuacji sprowokowanej niejasności czy spokojem w zaufaniu? Setką pięknych
słów za którymi stoi kłamstwo? nudą dnia codziennego z kimś kogo juz nie
trzeba zdobywać?
I co jeśli na tym ucierpi...rozbuchana w kompleksach miłość własna? Ha?!
    • viviene Re: Co to jest miłość 26.03.08, 10:30
      "miłosc to nie pluszowy miś,ani kwiaty ,to tez nie diabeł
      rogaty,ani miłośc kiedy jedno płacze a drugie po nim skacze,miłosc
      to zaden film w zadnym kinie ani róże ani całusy małe ani duże ale
      MIŁOŚC ,KIEDY JEDNO SPADA W DÓŁ A DRUGIE CIAGNIE GO KU GÓRZE"
      • dwausmiechy Re: Co to jest miłość 26.03.08, 10:42
        a jeśli akurat nie spadam w dół = to nie wiem?
    • z.usmiechem Re: Co to jest miłość 26.03.08, 10:46
      www.youtube.com/watch?v=Q5YKpCxvYP8
      :))
      • dwausmiechy Re: Co to jest miłość 26.03.08, 11:01
        "pic na wode" w okowie romantycznych ocho-achów zaciemniających niewygodne fakty?

        "kocham, więc nie chcę cię ranić" = więc cię okłamuję bo
        ja_wiem_lepiej_jak_cię_uszczęśliwić?
        • z.usmiechem Re: Co to jest miłość 26.03.08, 19:26
          dwausmiechy napisała:

          > "pic na wode" w okowie romantycznych ocho-achów zaciemniających
          niewygodne fakt
          > y?
          >
          > "kocham, więc nie chcę cię ranić" = więc cię okłamuję bo
          > ja_wiem_lepiej_jak_cię_uszczęśliwić?

          - z odrobiną złej woli słowa tej piosenki można i tak skomentować :))
          • dwausmiechy Re: Co to jest miłość 26.03.08, 21:07
            z odrobiną "dobrej" (a jakże!) woli każdą zdradę,oszustwo,manipulację,podłość
            można wybielać Wielką Miłością... tylko że to zabawa w Syzyfa.
            • z.usmiechem Re: Co to jest miłość 27.03.08, 20:36
              dwausmiechy napisała:

              > z odrobiną "dobrej" (a jakże!) woli każdą
              zdradę,oszustwo,manipulację,podłość
              > można wybielać Wielką Miłością... tylko że to zabawa w Syzyfa.

              - hehehe, a gdzie w tej piosence jest zdrada, oszustwo, manipulacja
              i podłość ? :)) Czy nie za bardzo nadinterpretujesz ? :))
              • dwausmiechy Re: Co to jest miłość 27.03.08, 21:12
                a skąd pomysł, że bede się skupiać na jakiejś ckliwej melodyjce zamiast nadawac
                taki kierunek wątkowi jaki uznam za ciekawszy?
    • z.usmiechem Re: Co to jest miłość 26.03.08, 10:50
      www.youtube.com/watch?v=JXaSz5-b0ZM
      :))
    • agnes.g Re: Co to jest miłość 26.03.08, 11:35
      Co to jest miłość
      Nie wiem
      Ale to miłe
      Że chcę go mieć
      Dla siebie
      Na nie wiem
      Ile

      Gdzie mieszka miłość
      Nie wiem Może w uśmiechu
      Czasem ją słychać w śpiewie
      A czasem
      W echu

      Co to jest miłość
      Powiedz
      Albo nic nie mów
      Ja chcę cię mieć
      Przy sobie
      I nie wiem
      Czemu

      /J. Kofta/
      • dwausmiechy Re: Co to jest miłość 26.03.08, 11:49
        Aguś, to właśnie NIE JEST miłość :))
        • agnes.g A czy miłość jest czymś zdefiniowalnym?... 26.03.08, 12:10
          ....czy można jasno stwierdzić, że takie czy inne odczucia są jej wyrazem bądź
          świadczą o jej braku ? Zobacz, poczytaj ile różnych treści o miłości na forum
          ludzie podają. Dla każdego znaczy coś innego, jedni podchodzą cynicznie, drudzy
          z optymizmem, a jeszcze kolejni spoglądają na to z dystansem....
          Dla mnie nie ma miłości od pierwszego wejrzenia, może być zauroczenie,
          fascynacja, zresztą szalenie przyjemne doznania:), a do miłości potrzeba czasu.
          Ale kiedy zaczyna brakować wspólnych rozmów, chwil spędzonych razem...kiedy
          myśli co rusz uciekają do tej osoby, kiedy czuję miłe podniecenie przed
          spotkaniem, to, to.... być może preludium do Uczucia:)

          .........

          Nie kocham jeszcze, a już mi jest drogi,
          Nie kocham jeszcze, a już drżę i płonę
          I duszę pełną o niego mam trwogi
          I myśli moje już tam, w jego progi
          Lecą stęsknione...
          I ponad dachem jego się trzepocą
          Miesięczną nocą...

          Nie kocham jeszcze, a ranki już moje
          O snach mych dziwnie wstają zadumane,
          Już chodzą za mną jakieś niepokoje,
          Już czegoś pragnę i czegoś się boję
          W noce niespane...
          I już na ustach noszę ślad płomienia
          Jego imienia.

          Nie kocham jeszcze, a już mi się zdaje,
          Że nam gdzieś lecieć, rozpłynąć sie trzeba,
          W jakieś czarowne dziedziny i kraje...
          Już mi się marzą słowicze wyraje
          Do tego nieba,
          Które gdzieś czeka, aż nas ukołysze
          W błękitną ciszę.

          /M.Konopnicka/
          • dwausmiechy Re: A czy miłość jest czymś zdefiniowalnym?... 26.03.08, 12:48
            przyjaźń jest bardziej definiowalna. Wiemy kto jest naszym przyjacielem, wiemy
            jakie zachowania przekreślają przyjaźń i dla kogo chcemy przyjacielem być. Czy
            miłosc jest przyjaźnią z seksem? za dużo sytuacji gdy ktoś chcąc uciec od
            drugiej osoby oferuje "zostańmy przyjaciółmi" w upokarzajacym podtekście i będę
            wpadać czasem do ciebie na seks :)) czy miłosc uzależnia?-czasem nadmiernie i
            toksycznie, podlega leczeniu, lecz czy to wtedy miłość czy choroba głowy? Czy
            miłość istnieć może bez wzajemności? lub w oderwaniu od innego człowieka? zdrowa
            miłosć własna , szczęście choć się jest samemu. Czy jest sens przykładać wielką
            wagę do miłości.. z jej wzniosłym imieniem na ustach oddawać się pierwszemu
            lepszemu wyidealizowanemu casanowie, który całe życie bawi się w miłość i zna na
            pamięć tę grę grając w zdrady uczuciami i potrzebami innych jak pionkami?
            czy miłość istnieje gdy dwie osoby patrzą w innych kierunkach?
            może trzeba porozdzielać na części : moja miłość, twoja miłość, nasza miłość,
            jego miłość, ich miłość,...
            w drugiej rubryce : mój związek , twój związek, nasz związek, wasz zwiazek, ich
            związek, itd
            w trezciej : zobowiązania...
            w czwartej : oczekiwania...
            po podkreśleniu rzeczy istotnych może się okazać że ta "miłość" to łatanie
            emocjonalnego braku z odgórnym założeniem "i tak się nie uda więc trza teraz
            korzystać póki jest".
            czy przez falstarty miłośc znika? może zawsze w nas jest i przemieszcza się,
            szukając zdrowego miejsca dla siebie. Czy to tylko zestaw odpowiednio dobranych
            genów, kompilacja smaku/zapachy/gestu/słowa sprawia że na prywatnych pasach na
            przejściu dla miłości - jednym zapalamy czerwone światło a innym zielone. Miłość
            się zmienia wraz z nami, dojrzewa lub nie, ewoluuje, więc w nas jest moc
            obdarzania nią i przyjmowania, gdy jesteśmy gotowi(gdy nie jesteśmy gotowi=nawet
            największą M koncertowo spieprzymy), rodzi się więc osobista odpowiedzialność
            wyboru, ugrzęźnięcie między chęcią Miłości a byciem gotowym na miłostki i nie ma
            jak na kogo innego złozyć winy za własny status-quo:))
            • agnes.g "walka" z wiatrakami... 26.03.08, 13:05
              Dwauśmiechy - dlaczego tak dążysz do ubrania w ramki, zamknięcia w słowa tego co
              jest tak nieuchwytne? Taka analiza, nadmiar słów, próba zaklatkowania są
              niepotrzebne, zbędne, bo i po co to komu, do czego się przyda i w jakim celu?
              Nie wspominając już, że to daremna "walka" z wiatrakami....:)
              Pozrawiam
              • dwausmiechy Re: "walka" z wiatrakami... 26.03.08, 13:18
                Proste :)) ktoś rozpacza, że miłośc go zawiodła, że jej nie ma, itd...
                realnie się zastanowiwszy zracjonalizować - a czy ten "układ" był miłością, czy
                przejawem przejściowej mojej głupoty której nie ma co żałować tylko przyjąc
                nauki z niej płynace i na przyszłośc wykorzystać.

                miłość jest dobrem, nie przynosi zła.
                jeśli przynosi zło to nie jest miłością.
                • dwausmiechy przed 26.03.08, 13:33
                  "Za siódmą rzeką, siódmą górą
                  pod rozgwieżdżonym siódmym niebem
                  siódmym zmysłem, przez siódmą skórę
                  do Ciebie dojść muszę, do siebie

                  Bo nie wiem, czyś Ty dla mnie Kain
                  czy brat mój na największą trwogę
                  hojne Twe serce czy ze stali
                  w zbroję odziane czy w togę?

                  Bo nie wiem, czy się kornie chylisz
                  czy wolną masz do końca wolę
                  i czy nad głową, czy na szyi
                  życia swą nosisz aureolę?

                  Bo nawet nie wiem, kiedy klękasz
                  twarz swą obnażasz czy swą maskę
                  a kiedy mówisz o obrączkach
                  obrączki to czy kastet?

                  Bo nawet nie wiem, czyś Ty sobą
                  czyś ziemski przybysz byle jaki
                  czyś jest na pewno tą osobą
                  jeśli w ogóle jest ktoś taki?

                  Za siódmą rzeką, siódmą górą
                  pod rożgwieżdżonym siódmym niebem
                  siódmym zmysłem, przez siódmą skórę
                  do Ciebie dojść muszę, do siebie"
                • agnes.g jesli ten "układ" podyktowany jest Miłością.... 26.03.08, 13:38
                  ... nie jest przejawem głupoty. Miłość sama w sobie nią nie jest, nie masz
                  wpływu na to kiedy się narodzi, powstanie. Nie możesz nad nią zapanować. Nawet
                  jeśli skierujesz swe uczucie ku "nieodpowiedniej" osobie, nawet gdy ostro
                  dostaniesz po dupie - to nie głupota. Glupotą jest raczej "obrażanie" się potem
                  na cały świat, że coś nie wyszło, coś się ukichało. Jakiś czas temu zakochałam
                  się, bez wzajemności. i wiesz co usłyszałam: Aguś, ciesz sie, że takie uczucie
                  cię spotkało, że jesteś zdolna do miłości.... Czysty obłęd - pomyslalam
                  wtedy...Teraz, gdy to wspominam, bardzo mile zresztą, uśmiecham się do tamtych
                  przeżyć i doznań...:)))
                  • dwausmiechy droga do...kąd? 26.03.08, 13:52
                    "Ciesz się z tego co miałaś bo mogło nie być nawet tego":)
                    Przeszłości zmienić się nie da, można sie tylko z nią pogodzić i wyciągnac
                    wnioski. Kiedyś zostana tylko wspomnienia lecz są one miłe gdy... zbudujemy
                    sobie pozytywną teraźniejszość.
                    Mam znajomą która chce mieć rodzinę i chce miłości, do niej uparcie dąży. A
                    ciągle wikła się w "układy" z żonatymi zdradzaczami, ten sam książkowy schemat,
                    te same oklepane strofy romansowe, potem płacz i ... zero wniosków na
                    przyszłość. Kolejny "układ" z Wielkiej Miłości... lecz czy aby jednak nie z
                    głupoty i właśnie braku miłości do ..siebie?
                    • agnes.g cieszę sie z tego co przezyłam.... 26.03.08, 14:21
                      ...odczułam, bo to kolejny krok zbliżający ku samoświadomości :)
                      Przeszłość tworzy wspomnienia, z których dobrze jest wyciągać wnioski - bo to
                      pomaga, ułatwia budowanie teraźniejszości. Trzeba tylko jasno określić swój cel,
                      wiedzieć czego tak naprawdę oczekujemy, pragniemy. Ktoś, kto decyduje się na
                      taki układ żonato/mężato/-zdradzaczowy, nie do końca ma tego świadomość. To chęć
                      przeżycia czegoś nowego, zakazanego, ta żyłka niebezpiecznego dreszczyku ... to
                      jest to! I co? Wielkie jajco... Miłość nie pojawia się od razu, po pierwszym,
                      drugim spotkaniu z mężatką czy żonatym facetem, którym w głowie tylko zdrada
                      świta . To my w pełni świadomie wchodzimy w taki układ, a kiedy decydujemy się
                      go kontynuować - to to jest głupota - człowiek wszakże istotą myśląca jest, ma
                      wyobraźnię i potrafi przewidzieć następstwa takiej znajomości:). A potem, to
                      faktycznie, może już byc przechlapane...bo jak wkroczy miłość, odurnia czlowieka
                      całkowicie....
                      Pozdrawiam:)
    • ginger43 Re: Co to jest miłość 26.03.08, 12:15
      Nie wszystko da się zamknąć w słowach, czasami wręcz nie powinno się
      tego robić, bo jedno fałszywe słowo może zniszczyć wszystko...
      Miłość niejedno ma imię i bywa różna, ale chyba zawsze jej podstawą
      jest bezinteresowność (wtedy nie ucierpi miłość własna) i szczerość.
      Miłość to jest radość, ale często też ból, to jest samo życie.

      .................................................................
      Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
      przyjemności.
      • dwausmiechy Re: Co to jest miłość 26.03.08, 12:55
        ginger43 napisała:

        > chyba zawsze jej podstawą
        > jest bezinteresowność i szczerość.


        zgoda na to,
        szczerość poza dyskusją.
        bezinteresowność, lecz co, gdy obiekt miłości działać zaczyna przeciw twoim
        interesom? czy miłosc to poświęcanie się dla kogos wbrew sobie? tylko do
        pewnego stopnia tak sie da, potem długotrwałe działanie na swoją szkodę podrzyna
        miłości gardło. Więc.. by stała się miłosc prawdziwa, bezinteresownośc i
        szczerość musi być wzajemna.
    • alienated Ale Was wzięło :) 26.03.08, 13:54
      Miłość idealna - każdy wie - bezinteresowna, polegająca na dawaniu, płynąca z
      wnętrza, jesteś źródłem wody dla spragnionych, Twoim szczęściem jest zaspokajać
      ich pragnienie - agape, św. Paweł itd.

      Kontrakt małżeński -
      a) jest ładna, jej rodzice są ustawieni, gotować umie, kisić ogórki też, prać,
      sprzątać, prasować, zdrowa, na nic nie choruje, wykształcona - będzie dobrze, itd.
      b) przystojny, inteligentny, zdrowy, dobrze wychowany ale nie maminsynek, w
      biznesie da sobie radę, nasze dzieci będą ładne i zdrowe, nie ma uzależnień,
      znajomym i rodzicom się spodoba itd.

      I TAKA NASZA LUDZKA DOLA, ŻE SIĘ BUJAMY POMIĘDZY ANIOŁAMI I ZWIERZĘTAMI.

      Zdolni do heroicznych poświęceń nawet swojego życia dla drugiej osoby kierowani
      Miłością, ale też zdolni do ohydnych czynów kierowani instynktami.

      Anioły są nudne, zwierzęta są nudne i Bóg stworzył człowieka, żeby było ciekawiej :)
      • dwausmiechy Re: Ale Was wzięło :) 26.03.08, 14:02
        Wypraszam sobie, moja Focha jest Aniołem. Gdyby nie była kobietą to bym wyszła
        za nią za mąż. Pasuje jak ulał do punktu b (tylko te dziecki?..). Poza tym
        podaję jej wodę źródlaną jak jest spragniona a za idyczy biust była mi
        bezgranicznie wdzięczna.
        To musi być miłość.
        • alienated A stwarzając narody, Bóg rzekł: 26.03.08, 15:02
          A Polakom to dodatkowo zrobię dowcip i umieszczę ich pomiędzy Niemcami i
          Rosjanami :)))

          (rozwinięcie słowne rysunku Mleczki o tym samym przekazie)

          Wiesz co to jest miłość? Jakbym Pięknej dał spokój również w wirtualu, to
          znaczy, że tak naprawdę Ją kocham. A tak, to ma tylko pół miłości - w realu :)


          • dwausmiechy Re: A stwarzając narody, Bóg rzekł: 26.03.08, 21:04
            alienated napisał:

            > Wiesz co to jest miłość? Jakbym Pięknej dał spokój również w wirtualu, to
            znaczy, że tak naprawdę Ją kocham. A tak, to ma tylko pół miłości - w realu :)


            trochę naciągane a nawet bardzo to twierdzenie, choć nawet by mi pasowało na
            bieżącą okoliczność do wykorzystania, bo nie uważam, zeby obsesyjne łażenie za
            kimś było przejawiem jakiejkolwiek miłości do tej osoby, ale..
            ale łażenie za kimś z zemsto-niechęci jest.. zwykłą utratą swojej energii
            życiowej na bele_co. Zasada zachowania mc kwadratu...

            obojętność. Ta ma moc doprowadzania do furii. gdy ktoś chce mieć władzę nad
            twoimi emocjami a stawiasz mu granicę i dajesz w zamian obojętną ignorancję.
            Metod pozbycia się niszczących siebie powiązań nitek jest wiele , o ile... chce
            się ich pozbywać.

            Taka Focha na przykład, ostatnio tak mnie pocałowała na powitanie z impetem
            swoimi siekaczami w moje, ze prawie mnie moich pozbawiła. Ale ja wiem, ze ona
            szczerze i z miłości, choć źle wymierzyła, i wybaczam jej od razu spuchnięte
            usta. A jak kot się przymila by głaskanie i szynkę dostać a zaraz potem pazury
            zatapia w ręce, to za kark i za drzwi, fałszywców nie trawię i już.
            • Gość: Alienated Lubie IP: *.centertel.pl 27.03.08, 08:30
              Jak sciagasz na chwile te Twoja orgazmowa maske, gadasz wtedy calkiem z sensem :)
              Kot mowisz? A jak ktos kotu powie - tak, potrzebuje, chce tego, a potem - cha, cha, lubie Cie, ale nic wiecej, nie traktuj tego tak powaznie - to kot ma troche dysonans.
              Kot wq... :)

              • dwausmiechy Re: Lubie 27.03.08, 21:06
                a gdzie "Lubię, kiedy kobieta omdlewa w objęciu, kiedy w lubieżnym zwisa przez
                ramię w przegięciu, gdy jej oczy zachodzą mgłą.." itepeitede? znaczy maskę
                orgazmu zakłada? (ojjj jak to brzmi!:brr:)) )
                Rada dla kota - nie wierzyć w pierwsza lepszą przynętą gadaninę to i wqu.wień
                na przyszłość będzie mniej.
                • Gość: Alienated Bes obaf IP: *.centertel.pl 27.03.08, 21:42
                  Na taki nr mozna sie nabrac tylko raz :)
                  Dobranoc :)
                  • andrexx mn 28.03.08, 10:42
                    miłość to tęsknota?
                    miłość to niepewnośc?
                    a może to poczucie stabilizacji
                    miłośc to odwrotnośc nienawiści?
                    a może raczej bliźniak syjamski, tylko czasami jeden pochłania
                    drugiego, a czasem oba funkcjonują jednocześnie
                    wszystko co by nie pisac jest prawdziwe i fałszywe
                    • alienated Miłość 28.03.08, 11:44
                      Wiesz co to jest miłość? Jak się pokłócę z kobietą i śpimy osobno i w środku
                      nocy postanawiam jednak, że do niej pójdę, pogadać, być blisko - mimo wszystko -
                      to ona też w tym samym momencie to robi i spotykamy się w przedpokoju w środku
                      nocy - to jest miłość.

                      Miłość - to też czasem tak, jak kupowanie butów w sklepie - jak już w sklepie
                      coś nie gra, uwiera, drażni, to na pewno takiego buta nie kupuj, bo potem będzie
                      coraz gorzej.

                      Miłość albo jest albo jej nie ma.

                      Pozdr :)
                      • dwausmiechy Re: Miłość 30.03.08, 17:55
                        alienated napisał:

                        > Miłość albo jest albo jej nie ma.

                        I oto wszystkowyjasniająca puenta!:))
    • dark29 Re: Co to jest miłość 26.03.08, 22:44
      dwausmiechy napisała:

      > a jeśli akurat nie spadam w dół = to nie wiem?

      Chyba cały czas jestes w dole i nie ma chetnego do podciagniecia w gore !!:) haha
    • Gość: ola Re: Co to jest miłość IP: *.chello.pl 29.03.08, 00:11
      Miłość to umyte naczynia gdy wracam późno do domu, wspólna wyprawa na zakupy po ulubione buty i sukienkę, buziak przed pójściem do pracy, skarpety znające swoje miejsce w koszu na pranie, dzielenie się sobotnimi porządkami, wsólne malowanie ścian, kompromis w wyborze mebli do salonu, brak dąsów gdy on w ten weekend chce iść z kumplami na piwo, mówienie do teściowej mamo, jego zwolnienie lekarskie na dziecko, moja abstynencja na imprezkach, by on mógł wypić wódeczke, bo przecież ktoś musi prowadzić, przynisienie piwa z lodówki gdy w tv jest akurat mecz, rozgrzewanie zimnych stóp na jego pośladkach, rozwieszone pranie w jego wykonaniu, wykazywanie "szczerego" zainteresowania jego i jego kumpli wspomnieniami z wojska, taniec na parkiecie, namiętny seks w samo południe na stole kuchennym, bo akurat babcia zabrała dziecko na któtki spacer, nie wypominanie braku pensji gdy się jest na wychowawczym, brak wstydu, że po skończonym wychowawczym ona zarabia więcej niż on.
      To według mnie miłość.

      Coś dla znudzonych seksem zabawy-doroslych.ovh.org/69_goracych_zabaw_dla_par_-_fragment.pdf
      • opcja1-3 Re: Co to jest miłość 29.03.08, 00:20
        Oddanie swojej nerki osobie kochanej.
    • exman Re: Co to jest miłość 29.03.08, 08:35
      Wpadłem tu po dłuższym niebycie i co widzę ? Dwauśmiechy poleciały w latkach,
      zadają jakieś infantylne pytania godne mojego 12-letniego syna, noooo, co się
      stało ? Dwauśmiechy, więcej rock'n'rolla !!!! Gdzie się podział Twój szelmowski
      uśmiech nr 3 ?
      • dwausmiechy Re: Co to jest miłość 30.03.08, 17:52
        :)) no i oplułam monitor ze śmiechu. A co? to juz poprowokować sobie nie wolno
        w ramach kontry?!:))
        Poza tym nieobecni głosu nie mają, więc wpadaj częściej pilnować jedynie
        słusznego kierunku w myśli przewodniej forum :))
        Zaraz zaraz... o czym to ja wcześniej mówiłam?? O orgazmach w rytm rocka... czy
        jakoś tak to było...? Zaintonuj!.. :))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja