Kobiety NIE sa....

02.01.02, 20:46
"Kobiety NIE sa monogamistkami i sa stworzone do zdrady." - napisal Quickly w
jednym ze swoich postow. Czy Q. ma racje ?
Co o tym sadzicie ?
    • kitek1 Re: Kobiety NIE sa.... 02.01.02, 20:53
      biologicznie zaden czlowiek nie jest monogamistom, a reszta jest swiadomym
      wyborem,
      • quickly Czy jest inaczej? 02.01.02, 22:54
        Nie chce wypowiadac sie na ten temat, bo kobiety nie dosyc, ze sa stworzone do
        zdrady (bo tak jest!), to przy tym potrafia byc jeszcze bardzo zlosliwe.

        Moglbym ze szczerosci serca napisac cos, co je oczywiscie potwornie zbulwersuje
        i nawrzucaja mi wtedy od "monotematycznych" zboczencow, czy cos w tym stylu. I
        po co?

        Nie wiem, moze tam gdzies, daleko stad, rozsiane sa po swiecie jakies
        pojedyncze egzemplarze - pewnego rodzaju mutaje genetyczne - ktore trzeba
        szanowac jak drogocenny diament (szczerze mowiac, ja jeszcze nie trafilem na
        takie egzemplarze).

        A moze komus sie udalo?


        • Gość: EF Re: do quickly IP: *.fnet.pl 02.01.02, 23:00
          > Nie wiem, moze tam gdzies, daleko stad, rozsiane sa po swiecie jakies
          > pojedyncze egzemplarze - pewnego rodzaju mutaje genetyczne - ktore trzeba
          > szanowac jak drogocenny diament (szczerze mowiac, ja jeszcze nie trafilem na
          > takie egzemplarze).
          >
          > A moze komus sie udalo?
          W Szczecinie sa,wiec nie czekaj tylko przyjezdzaj,zeby ich nie zabraklo.
          Pozdrawiam.
          >

          • quickly Dla EF 02.01.02, 23:13
            Lubie Szczecin. Podoba mi sie to miasto.
            EF, z reka na sercu, przyjechalbym, ale nie mam teraz zbyt wiele urlopu.
            Moze kiedys, jak juz bede na emeryturze.

            Serdecznie pozdrawiam.
            • Gość: EF Re: Dla quickly IP: *.fnet.pl 02.01.02, 23:25
              Ojeny!Do emerytury chcesz czekac,tak dlugo???? Moze do tego czasu Polska
              wejdzie do UE i te szczecinskie drogocenne diamenty rozjada sie po calej
              Europie,no trudno szkoda.Pa.
        • Gość: Diament Re: Czy jest inaczej? IP: *.minneapolis-11-12rs.mn.dial-access.att.net 03.01.02, 06:01
          Hmmm... Bardzo zlozony temat.
          Kazdy z nas (kobieta i mezczyzna) jest poddawany(a) tak zwanym probom
          charakteru od czasu do czasu. Wszakze wszyscy mamy zmysly wiec sam fakt, ze
          jestesmy zwiazani z partnerem nie spowoduje, ze przestaniemy zauwazac innych
          atrakcyjnych dla nas ludzi. Jest to niemozliwe aby wylaczyc sie emocjonalnie z
          otaczajacego nas srodowiska. Jednak wazne jest aby zdac sobie sprawe ze swoich
          uczuc, przeanalizowac je, zaakceptowac 'grzeszne mysli', sny, marzenia... i tu
          sie zatrzymac. Tego typu podejscie do problemu buduje charakter i jest
          niesamowitym wyzwaniem.
    • quickly Re: Kobiety NIE sa.... 02.01.02, 23:33
      EF, no dobra, postaram sie przyjechac.
      Ale pamietaj, ze nie potrafie dlugo usiedziec bez pracy.
      Bede tam pracowac jako nauczyciel j. angielskiego. Mam do tego uprawnienia.
      Wiesz, EF, jak chcesz to Cie tez moge czegos nauczyc...

      Ale co powie na to wszystko Twoj maz?
      • Gość: EF Re: Dla quickly IP: *.fnet.pl 02.01.02, 23:43
        Od 5 lat nie mam meza,ale akurat tobie maz chyba nie przeszkadzalby?A czego
        chcialbys mnie nauczyc?J.angielskiego??Ponoc najlepiej sie go uczy na miekkiej
        poduszeczce?Czy to prawda?
        • quickly Dla EF 02.01.02, 23:53
          EF, Co Ty?
          Nie wiem czy miekka poduszeczka jest najbardziej odpowiednia. Ale sprobojmy.
          I tak, pewnego wieczoru powiem Ci:
          "Your hair looks beautiful on my pillow."
          "Twoje wlosy wygladaja slicznie na mojej poduszce."

          Zwroc uwage, ze w j. angielskim "hair" podobnie jak "money" jest zazwyczaj
          uzywane w l.pojedynczej, stad czasownik "to look" otrzymuje koncowke "-s".

          Chyba Cie nie nudze?
          • Gość: EF Re: Dla quickly IP: *.fnet.pl 03.01.02, 00:02
            Nie jeszcze mnie nie nudzisz.Czy to byla pierwsza lekcja.Czyzby evunia byla
            zazdrosna????????
    • evunia Kobiety NIE sa stworzone do zdrady 02.01.02, 23:55
      • evunia Re: Kobiety NIE sa stworzone do zdrady 02.01.02, 23:58
        No to juz ide z tego watku na zawsze
        • yata do evunia 03.01.02, 00:05
          evunia,co ty tak uciekasz?jestes kroliczkiem?
    • silver07 Re: Kobiety NIE sa.... 02.01.02, 23:56
      Poruszylem ten temat, bo moje obserwacje i doswiadczenie, a zyje juz troche lat
      na tym cudnym swiecie, pokrywaja sie ze stwierdzeniem Quickly.
      Nadal zdumiewa mnie jak zakochana kobieta potrafi zdradzic w imie ciekawosci
      innego, zalatwienia sobie czegoś, czy czegos tam innego co jej sie w głowie
      nagle uroi.
      Zapraszam do wypowiedzi wiecej Pan i pozdrawiam.
      • quickly Evunia, a wlasnie ze sa!!! 03.01.02, 00:15
        evunia, nie odchodz, przynajmniej czytaj!

        silver07, bratnia duszo, wiesz malo juz brakowalo, a uwierzylbym w niewinnosc
        kobiet! Jaki one maja dar pzrekonywania!!!

        Sprawa jest w zasadzie prosta. One po prostu, nie potrafia oprzec sie pokusie.
        Musz tylko przy tym dorobic sobie jakas teorie, ze to on jest winien (nie dbal
        o mnie, za duzo pracowal, nie pamietal o kwiatach i prezentach i co tam
        jeszcze), a pozniej z "czystym" juz sumieniem, zrobic to co sobie wczesniej w
        ich mozdzkach zplanowaly.

        Najchetniej by im pasowalo, zeby ten pierwszy umarl, zginal w wypadku
        samochodowym, lub cos w tym stylu...

        Ciesza sie jak glupie tym nowym "facetem", wierza swiecie w slusznosc podjetej
        decyzji (tz. z uporem maniaczek oszukuja same siebie), a pozniej maja pretensje
        do wszystkich, do calego swiata i pana boga, tylko nigdy do samych siebie.
        • quickly No i co moje drogie? 03.01.02, 00:29
          • quickly Zatkalo? 03.01.02, 00:32
            Te wszystkie ktore przrabialy temat w praktyce nie oponuja, a te ktore tego nie
            przerabialy...
            Eh, zdenerwowalem sie. Ide zrobic sobie kawe!
            • yata quickly,ty prowokatorze!!!! 03.01.02, 00:35
              • evunia Do Yaty 03.01.02, 01:12
                yatko zwiewam z watku, bo nie mam doswiadczenia w tych sprawach, tak ze nie
                chce zabierac miejsca niepotrzebnie. pozdr. cieplo
                • yata evuniu 03.01.02, 01:27
                  evunia napisał(a):

                  > yatko zwiewam z watku, bo nie mam doswiadczenia w tych sprawach, tak ze nie
                  > chce zabierac miejsca niepotrzebnie. pozdr. cieplo

                  ja tez nie mam doswiadczenia w zdradzaniu,ale zdaje sie ze bedzie mozna sporo sie
                  poduczyc:)))),zostan,evcia
            • Gość: EF Re: Dla quickly IP: *.fnet.pl 03.01.02, 00:37
              Kawe a nie herbate z cytryna z wlasnego ogrodu?
              • quickly Dla EF & yata 03.01.02, 01:07
                EF, po tym wszystkim co mnie tutaj spotkalo, jeszcze ma wciskac sobie cytryne
                do herbaty?
                A co tam! Jestem przeciez taki zgorzknialy i z kompleksami, ze nawet tego nie
                zauwaze! Zaraz ide zrobic sobie herbate z cytryna.

                yata,
                A dlaczego prowokator? A to znowu za jakie grzechy? Za moja szczerosc?
                Z wymyslaniem "teorii", to jest swieta prawda. One oszukuja same siebie.
                Poza tym, kobieta, jezeli juz do czegos podchodzi to musi czuc, ze w tym
                wszystkim co robi jest chociaz odrobina uczuc.

                (W odroznieniu od faceta, ktory ma tylko jedno w glowie jedno... same doskonale
                wiecie co. I nie jest temu winien, bo tak go zaprojektowala natura.)

                A jeszcze do tego jezeli ten wziety na celownik "gosciu" jest przy kasie, okaze
                zainteresowanie i cierpliwosc, kupi jakis wystrzalowy ciuszek lub kawalek
                zlotka... puszcza sobie taka marzycielka wodzom fantazji, myslac, ze z nia
                bedzie inaczej...

                A zreszta, wierzcie sobie w co chcecie. Ciezko mi sie z wami rozmawia. Jak
                narazie to zadna NIE wysunela zadnego sensownego argumentu, jedynie chlapnela
                obelga lub docinkiem. Troche to plytkie, nieprawdaz?
                • yata do quickly 03.01.02, 01:24
                  quickly napisał(a):

                  > EF, po tym wszystkim co mnie tutaj spotkalo, jeszcze ma wciskac sobie cytryne
                  > do herbaty?
                  > A co tam! Jestem przeciez taki zgorzknialy i z kompleksami, ze nawet tego nie
                  > zauwaze! Zaraz ide zrobic sobie herbate z cytryna.
                  quickly,a co cie tu spotkalo przykrego?
                  > yata,
                  > A dlaczego prowokator?
                  Glosisz swoje teorie,zeby wywolac dyskusje,w ktorej bedziesz udowadnial,ze
                  oczywiscie masz racje.
                  >A to znowu za jakie grzechy? Za moja szczerosc?
                  Skarbie,szczerosc nie jest grzechem.
                  >Z wymyslaniem "teorii", to jest swieta prawda. One oszukuja same siebie.
                  > Poza tym, kobieta, jezeli juz do czegos podchodzi to musi czuc, ze w tym
                  > wszystkim co robi jest chociaz odrobina uczuc.
                  Dobrze ze o tym wiesz:)))
                  > (W odroznieniu od faceta, ktory ma tylko jedno w glowie jedno... same doskonale
                  >
                  > wiecie co. I nie jest temu winien, bo tak go zaprojektowala natura.)
                  Juz tak nie bron mezczyzn.
                  > A jeszcze do tego jezeli ten wziety na celownik "gosciu" jest przy kasie, okaze
                  >
                  > zainteresowanie i cierpliwosc, kupi jakis wystrzalowy ciuszek lub kawalek
                  > zlotka... puszcza sobie taka marzycielka wodzom fantazji, myslac, ze z nia
                  > bedzie inaczej...
                  Pewnie ze sa takie,ktore leca na pieniadze,ale takim uczucia niepotrzebne,ani
                  fantazje.
                  > A zreszta, wierzcie sobie w co chcecie. Ciezko mi sie z wami rozmawia. Jak
                  > narazie to zadna NIE wysunela zadnego sensownego argumentu, jedynie chlapnela
                  > obelga lub docinkiem. Troche to plytkie, nieprawdaz?
                  Czy do ciebie trafilby jakikolwiek sensowny argument(oczywiscie "w tym temacie")?
                  papa
                  • quickly do yata 03.01.02, 01:36
                    skarbie, piszesz, ze:

                    "Glosisz swoje teorie,zeby wywolac dyskusje,w ktorej bedziesz udowadnial,ze
                    oczywiscie masz racje."

                    Chyba takie sa podstawowe reguly kazdej sensownej dyskusji? Bronie jak lew
                    swoich argumentow. Dlaczego mam byc "dezerterem bez powodu" wlasnych mysli?

                    a poznie dodajesz:

                    "Czy do ciebie trafilby jakikolwiek sensowny argument(oczywiscie "w tym
                    temacie")?"

                    Pewnie! Tylko trzeba, zeby ten argument mial mniej wiecej rece i nogi, a nie
                    byl w rodzaju lakonicznego "ty prowokatorze".

                    • Gość: EF Re: do quickly IP: *.fnet.pl 03.01.02, 01:39
                      Masz zly dzien,a moze kawa nie smakowala?Zadne zlosliwosci,tylko pytam.
                      • quickly Na dzisiaj wystarczy... 03.01.02, 02:05
                        EF, co Ty? Jaki tam zly dzien? Kazdy dzien jest mniej lub bardziej zly.
                        Po prostu panie (podobnie jak bardzo dawno temu, pewna jedna cwana hipokrytka -
                        moja ex-wife) wciskaja mi tutaj usilnie dziecko w brzuch.

                        Jeszcze troche a uwierze, ze na swiecie sa krasnoludki!

                        No dobra moje panie: Wgralyscie!!!
                        Nie ma zadnych zdrad. To wszystko dzieje sie w nastepujacy sposob. Idzie sobie
                        taka cnotliwa pani po ulicy, nagle "poslizguje" sie na skorce od banana. A ze
                        to wszystko dzieje sie pod hotelem, w tym poslizgu wpada do jednego z
                        hotelowych pokoi na czwartym pietrze. Pozniej "poslizguje" sie jeszcze jakis
                        "gosciu", i tez zupelnie przypadkowo wpada do tego samego pokoju. Tak sie
                        jakos sklada, ze ta pani w tym poslizgu ma juz rozlozone nogi, a on jest bez
                        spodni, ze sterczacym czlonkiem. Impakt poslizgu na skorce od banana jest tak
                        duzy, ze ona i gosciu przezywaja obopolnie orgazm. Oczywiscie ona pozniej
                        twierdzi, ze to wszystko bylo dzielem zupelnego przypadku (a on nawet tego nie
                        robi, bo on wlasnie znowu "poslizguje" sie na skorce od banana)...

                        Od tego wszystkiego zaczela mnie bolec glowa. Chyba dosyc na dzisiaj.
                        • kasia-s Re: Na dzisiaj wystarczy... 03.01.02, 14:30
                          Quickly, nie chcę Cię obrazić, ale myślę, że jesteś trochę niesprawiedliwy. Nie
                          tylko Tobie życie się przewróciło przez jakąś „skórkę od banana” ale to chyba
                          nie powód aby obszczekiwać tak donośnie wszystkie osoby płci, której
                          przedstawiciel(ka) w danym przypadku zawiniła. Może samemu się jadło część
                          tego banana? Może teraz należy przerzucić się tylko na mandarynki? :-)))))
                    • yata do quickly 03.01.02, 02:01
                      Czy bedzie dla ciebie wystarczajacym argumentem kobieta,ktora ma mozliwosci
                      (czas,miejsce,chetny osobnik,sprzyjajaca atmosfera i inne tego typu drobiazgi),a
                      nie ma ochoty na zdrade?Wiem,ze zawsze mozna dodac,ze jesli nie dzisiaj,to
                      kiedys...Na to,niestety,nie ma gwarancji.Ale znam mnostwo starszych pan,wiernych
                      przez cale zycie swoim mezczyznom.Nawet im do glowy nie przyszlo szukac kogos
                      innego.Wydaje mi sie,ze dziewczyny nie odzywaja sie tu z rzeczowymi
                      argumentami,bo nie ma szans na wzajemne przekonanie-ty i silver wiecie swoje,a my
                      wiemy swoje.Brak punktow zbieznych,powiem wiecej:nasze poglady nawet sie do
                      siebie nie zblizaja.Skarbusiu,przy calej mojej sympatii dla twojej osoby,wole
                      pogadac na inne tematy.Jak tam mandarynki,czy rosna nad hamakiem?Wystarczy
                      wyciagnac reke?:))))papa
                      • quickly Do yata!!!!!! 03.01.02, 02:12
                        Jak bedziesz starsza, to moze cos jeszcze z tego zrozumiesz.
                        Zawsze wierne? Bo Ci dziecinko nigdy tego nie powiedzialy i nie powiedza!
                        Zapewne grzecznie chodza w niedziele do kosciolka i truja dupe mlodszym o
                        moralnosci! Takie typowe sranie w banie z pitoleniem do kwadratu.
                        • yata do quickly 03.01.02, 02:41
                          nie mam nic rzeczowego do dodania,no moze jedno:nie osadzam wszystkich facetow
                          przez pryzmat osoby mego ex,to ze ktos robi zle nie znaczy,ze wszyscy
                          przedstawiciele tej samej plci,czynia tak samo,zgodzisz sie z tym?
                      • Gość: EF Re: do quickly IP: *.fnet.pl 03.01.02, 02:13
                        Nie kazda kobieta i nie kazdy mezczyzna maja ochote zaliczyc 400 partnerow w
                        swoim zyciu.Niektorym wystarcza 1,3,7,15.....,ale to wcale nie znaczy,ze wszyscy
                        nic nie robia tylko ciagle sie zdradzaja.Moze jutro bedzie slodszy dzien.
                        Dobranoc.Pa.
                        • quickly Rozmowa z Panem Bogiem... 03.01.02, 07:02
                          No dobra panie poszly spac (w Ameryce po polnocy, a w Polsce dopiero wstaja),
                          to teraz moge napisac, co mi sie tylko zewnie podoba!
                          (Jutro nie bedzie dyskusji z moim udzialem - caly dzien spedzam na plazy.
                          Kocham plaze -jej zolty goracy piasek, slonce, a najbardziej plywanie w
                          lazurowym Pacyfiku...)

                          Jestem pragmatykiem i nalezaloby wiec dojsc do jakiegos kompromisu.

                          OK. Robie korekte swoich zalozen - zeby pozniej nie bylo, ze jestem jakims
                          "twardoglowym" dzikusem. Tych innych, czyli "niepuszczajacych sie" jest
                          zamiast 2-3%, powiedzmy jakies 4-5%, no moze 6% biorac uwage eskimoski, bo tam
                          gdzie one mieszkaja jest zawsze bardzo zimno i im sie niechce - nie to co tutaj
                          w Australii. No 7%, no nie moge wiecej, bo to by przeczylo zdrowemu rozsadkowi.

                          A tak na powaznie, to czas zrobic cos w ogrodzie. Tzn. polozyc sie na hamaku,
                          otworzyc piwo (albo moze otworzyc piwo, a potem polozyc sie na hamaku - jak
                          widzicie moj swiat jest pelen niewiadomych). Tylko kto bedzie mnie teraz
                          bujal? Przyniesie z lodowki i otworzy nastepne piwo?

                          Zaczyna robic sie jakos romantycznie. Slonce zaczyna zblizac sie do lini
                          horyzontu, zerwal sie lagodny wietrzyk, ktory delikatnie porusza firankami... a
                          za oknem ciagle prawdziwe australijskie lato. Niebo zaczyna zmieniac barwe z
                          czystego blekitu (kto byl w tym kraju nigdy nie zapomni tego koloru), w blekit
                          paryski i okre, z domieszka najczystszego rozu. Niesamowite zjawisko! Prawie
                          jak w bajce. A moze to jest bajka? Moze zaraz sie obudze i bedzie szara polska
                          rzeczywistosc? Na wpol stopiony snieg, przmakajace buty, zapchane autobusy i
                          szarzy, zmeczeni, wredni ludzie? Nie, to nie jest sen. Jeszcze jeden gleboki
                          lyk zimnego, pysznego australijskiego piwa.

                          Spogladam na zielone drzewka, ktore sie do mnie wesolo smieja. One mnie nie
                          zdradza. Posadzilem je, pokochalem tak jak umialem, tak jak potrafilem, calym
                          sercem, wiecej nie moglem, ale one w odroznieniu od ludzi sa zawsze mi wierne.
                          Kiedy cierpia na skwarze slonecznym, tak jak wszystko dookola, nie wrzeszcza,
                          nie narzekaja na swoj los. Daja kwiaty (czy wiecie jak slicznie pachnie
                          kwitnaca pomarancza), a pozniej ciezkie od slodyczy, pachnace, kolorowe owoce.
                          Bez zalu, pretensji, wymowek... Drzewka sa dobre. Dobry Bog wiedzial co robi
                          (dlatego babe stworzyl ostatnia.)

                          Podobno gdzies plona lasy, domy, ale tutaj jest tak spokojnie, cicho i
                          malowniczno... i nic nie jest w stanie zaklocic mi tego sielskiego widoku.
                          Zaczynaja mi sie powoli kleic oczy... Listki mandarynek delikatnie ocieraja sie
                          o siebie, tak jakby mi chcialy zyczyc dobrego snu, a moze podziekowac za to, ze
                          je posadzilem i opiekowalem sie nimi. Kocham drzewa, bo sa dobre i nie
                          klamia. Kocham slonce, bo jest cieple i wesole. Kocham to nieskazone blekitno-
                          rozowe teraz niebo...

                          Panie Boze dziekuje Ci za ta cudowna chwile odpoczynku. A kiedy juz przyjdziesz
                          po mnie, zeby mi zamknac oczy po raz ostani, wtedy daj mi tylko jedna krotka
                          chwile, pomysle raz jeszcze o dzisiejszym wieczorze, o tych wszystkich dobrych
                          rzeczach ktore mnie spotkaly, ktore sa czescia mnie, na zawsze...
                          • Gość: Ada.sz Re: Kobiety ? IP: *.*.*.* 03.01.02, 09:01
                            Zromantyczniał nam Pan Quickly. Na jak długo? Dobrze, że choć na chwilę:)))
                            Zaczynam sie pozytywnie rozczarowywać(!).
                            Prowokujecie Panowie, prowokujecie. Ale przynajmniej są tematy do dyskusji.
                            Pozwolę sobie tylko zauważyć, że zbytnie uogólnianie nie niesie z sobą żadnej
                            prawdy. Tak wśród kobiet, jak i mężczyzn znajdują się różne "typy" które
                            szukały i będą szukać różnych okazji. Quickly najwidoczniej ma powody, aby
                            obwiniać kobiety za wszelkie zło na tym świecie. Wszak to przecież Ewa skusiła,
                            prawda?:))) Tylko, że do zdrady trzeba dwojga [co najmniej, jak powiedziałby
                            pewnie Q :)]. A z kim to niby kobiety zdradzają? Z innymi kobietami? Chyba nie
                            tylko:)))
                            Być może żyję w innym świecie niż panowie, którzy się tutaj wypowiadają. Albo
                            jestem zbyt głupia, ciągle naiwna i nie widzę tego co dzieje. Ale z pewnością
                            Wy, Panowie jesteście przeczuleni i takimi sądami jak w tytule próbujecie
                            usprawiedliwiać swoje "występki".
                            Każdy z nas ma inne doświadczenia i przez ich pryzmat będzie sie wypowiadał.
                            Dlatego, jak Yata, sądzę, że nikt z nas nie przekona drugiego.
                          • evunia Panie Quickly czyzyb slonko panu przygrzalo 03.01.02, 09:17
                            i w glowie pomieszalo?

                            Co to nagle za romantyzm nagle..
                          • evunia No to z Bogiem, ide na inny watek 03.01.02, 09:19
      • iza_1 Do autora i quickly 03.01.02, 10:09
        mialam tu nie zabierac glosu ale niech tam, musze siedziec w domu bo paskudna
        pogoda i jestem wynudzona jak pies...
        wiec panowie powiem wam ze generalnie u nas ten mechanizm dziala zgola
        odmiennie niz u was.
        Nie robimy tego jak napisal autor watku zeby zaspokoic wlasna ciekawosc ani
        zeby sobie cos zalatwic itp itd ( mam tu na mysli oczywiscie przecietna zdrad,
        wyjatki zawsze sie zdarzaja).
        Z reguly kobieta ktora zdradza nie szuka tylko seksu ale przede wszystkim uczuc
        ktorych zabraklo w jej zwiazku, a jest to zasadnicza roznica, wy robicie to
        zeby zdobyc kolejna, zeby sie dobrze zabawic ( prawda quickly?)!!!
        Ile kobiet krore byly z Toba quickly poszly do lozka raz i potem calkowicie o
        tym zapomnialy? Ile zrobilo to tylko dla jednorazowego seksu? podaj w
        procentach!
        Ja znam wiele kobiet ktore moga zdradzac bo maja warunki, okazje ,chca je inni
        faceci a mimo to potrafia powiedziec NIE i nie sa podlotkami.
        W dodatku czesto ich sytuacja rodzinna jest conajmniej kiepska bo maz zdradza ,
        bo nie szanuje itp itd.
        Z pewnoscia kobieta ktora kocha i jest kochana potrafi byc wierna,ale to w 99%
        zalezy od was panowie.
        pzdr
        • Gość: EF Re:Do quickly. IP: *.fnet.pl 03.01.02, 17:04
          Quickly to naprawde TY??????????????????????????????!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          Zamurowalo mnie,cyt:"listki mandarynek delikatnie ocieraja sie o siebie".Tyle
          ciepla i delikatnosci,az sie rozmarzylam.....Fajnie masz,ze nie musisz patrzec
          jak to okresliles na szara polska rzeczywistosc,zapchane autobusy,szarych,
          zmeczonych,wrednych ludzi.W wolnej chwili napisz jeszcze cos basniowo-rozowego.
          Pa.:)))))))))
          • yata Re:Do quickly. 03.01.02, 20:29
            widzisz,moj mily quickly,jak to przyjemnie czasami zmienic temat????:))))
            pozdrawiam goraco z temperatury -12
        • silver07 Re: Do Izy 03.01.02, 21:09
          iza_1 napisał(a):

          Iza dzieki, ze napisalas.

          > Z reguly kobieta ktora zdradza nie szuka tylko seksu ale przede wszystkim uczuc
          > ktorych zabraklo w jej zwiazku,

          Droga Izo, z reguly tak nie jest. Gdy kobieta szuka drugiego zwiazku poza
          zwiazkiem z podanych przez Ciebie powodow a musi trwac w pierwszym zwiazku bo ja
          do tego zycie zmusza, to ja tego nie uwazam za zdrade. Ale to sa wyjatkowe
          sytuacje.

          Ja mysle, ze kobieta rozroznia dwa typy mezczyzn :
          1. meza, ojca swoich dzieci i opiekuna domowego gniazda
          2. kochanka

          Gdy wyczuje, spotka tego drugiego, to nawet bedac w szczesliwym i pelnym milosci
          zwiazku z typem nr 1, kazdy pretekst bedzie dobry by zdradzic ; czy za duzo
          szampana, czy skorka od banana... I jedynym problemem jest to by ten pierwszy
          sie nie dowiedzial.
          Pozdrowienia.



          • iza_1 Do autora 03.01.02, 21:40
            Drogi autorze
            mysle ze kobiety rozrozniaja wiecej typow mezczyzn!
            co do kobiet osobiscie znam ich bardzo duzo i moze 5 % zdradzilo z wymienionych
            przez Ciebie powodow.
            Mysle ze zostales ostatnio bolesnie zraniony przez jakas kobietke i dlatego
            teraz tak piszesz!
            50 % znanych mi kobiet wcale nie zdradzilo choc mogly.
            wiecej wiary i optymizmu zycze Ci na ten nowy rok.
            • silver07 Re: Do autora 03.01.02, 23:06

              Droga Izo,
              oczywiscie , ze jest jescze typ nr 3 - mezczyzna nie wzbudzajacy zadnego
              zainteresowania jako potencjalny maz czy kochanek, pominalem go celowo.

              Z Twojego postu podejrzewam, ze nalezysz do grona kobiet, o ktorych
              powiedzialem ze zdradzajac nie zdradzaja, wiec nie mozesz tego ocenic obiektywnie.
              Skad mozesz wiedziec, ze 50 % nie zdradza ?

              Nie zostalem przez nikogo bolesnie zraniony. Kocham kobiety, akceptuje je takimi
              jakie sa, kocham przebywac z nimi, kocham jak zdradzaja ze mna.
              Zainicjowalem ten watek bo temat wydal mi sie interesujacy wierz mi, ze wiary i
              optymizmu mi nie brak :).
              Caluje noworocznie Twoj sliczny pyszczek,



              iza_1 napisał(a):
              > Drogi autorze
              > mysle ze kobiety rozrozniaja wiecej typow mezczyzn!
              > co do kobiet osobiscie znam ich bardzo duzo i moze 5 % zdradzilo z wymienionych
              >
              > przez Ciebie powodow.
              > Mysle ze zostales ostatnio bolesnie zraniony przez jakas kobietke i dlatego
              > teraz tak piszesz!
              > 50 % znanych mi kobiet wcale nie zdradzilo choc mogly.
              > wiecej wiary i optymizmu zycze Ci na ten nowy rok.

              • quickly Dla iza_1 04.01.02, 07:01
                iza_1 zapytujesz sie mnie:
                "Z reguly kobieta ktora zdradza nie szuka tylko seksu ale przede wszystkim uczuc
                ktorych zabraklo w jej zwiazku, a jest to zasadnicza roznica, wy robicie to
                zeby zdobyc kolejna, zeby sie dobrze zabawic ( prawda quickly?)!!!"

                Prawda! Masz calkowita racje! Kobiety (NIE WSZYSTKIE, ale bardzo wiele -
                widzisz troche sie zaczynam zmieniac!) sa po prostu bardziej perfidne. Jak juz
                wczesniej pisalem, one musza przy tym dorobic sobie jakas teoryjke,
                wytlumaczenie, o malej ilosci uczuc ze strony partnera, a pozniej, ze odnalazly
                w lozku uczucia i milosc w postaci bombardowanka swojego pierozka przez
                jakiegosc "faceta" (tylko do tej pory za cholere nie moge pojac, dlaczego nie
                moga tego zrobic na sucho).

                Idalej iza_1 piszesz:

                "Ile kobiet krore byly z Toba quickly poszly do lozka raz i potem calkowicie o
                tym zapomnialy? Ile zrobilo to tylko dla jednorazowego seksu? podaj w
                procentach!"

                Pytasz (lubie sensowne pytania), wiec odpowiadam. Nigdy sie nad tym nie
                zastanawialem. Ale musze sie przyznac, ze tu mnie masz. Musialem siegnac
                pamieciac wstecz, imion juz nie pamietam, ale jakies 70-80%, moze wiecej -
                tylko raz, albo prawie raz (o ile nie wliczymy tak zwanego "pettingu"). Moge
                tylko dodac, nie zawsze to bylo spowodowane zachowaniem sie tych pan. Po prostu
                nie mialem zbyt duzo czasu i niechcialem tego przedluzac - chociaz, musze sie
                przyznac, nie zawsze tak bywalo.
              • iza_1 Do silver07 04.01.02, 10:51
                Drogi silver07!

                Wiesz to co napisales o sobie (..kocham jak zdradzaja ze mna..)wbilo mi gwozdz
                do trumny.
                Ostatnio na mojej drodze zyciowej pojawiaja sie sami podrywacze i to nawet
                tutaj na tym forum gdzie wlasciwie powinni wypowiadac sie ludzie kierujacy
                innymi wartosciami.
                Czemu takie pytania nie zadajecie na forum psychologia albo towarzyskie?:)

                Skad wiem ze 50% nie zdradza?
                Powolalam sie tutaj na ilosc moich kolezanek, 50-60% moich kolezanek w wieku 30-
                45 lat nigdy nie zdradzalo i nie zdradzilo swoich mezow, te ktore to zrobily
                mialy powody i nigdy nie smialabym powiedziec do nich zlego slowa.
                Nie znam ani jednej kobiety ktora ma dobrego meza i zdradza go!
                W ogole jak tak popatrze to moze 10 % ma dobrych mezow, czy to nie jest
                zadziwiajace?
                Ja za to stracilam juz wiare i optymizm i na tym koncze moja dzialalnosc na tym
                forum calujac twoj (nie wiem czy) sliczny pyszczek !


                • silver07 Kobiety nie sa..... IZA 04.01.02, 18:38
                  Wybacz ale Twoj post rozsmieszyl mnie do lez :-))))
                  Ty chcialabys bym, spedzajac milo czas i kochajac sie z kobieta, jednoczesnie ja
                  nienawidzil za to ze kogos zdradza? Co Ci po tej głowce chodzi ?
                  A ta twoja arytmetyka : 60 % kobiet niegdy nie zdradzilo :-))) to rozsmiesza az
                  do bolu.
                  Albo ze, zadna z tych ktore maja dobrego meza nie zdradzaja.... nic bardziej
                  mylnego, tu tkwi paradoks - wlasnie te zdradzaja najczesciej !
                  Według Ciebie jest tylko 10 % dobrych mezow, a reszta to kto ? Podrywacze
                  uganiajacy sie za coraz nowymi cialkami.
                  Oj, Iza Iza..... a zdradzaj sobie do woli, spokojnie, tylko nie oszukuj siebie i
                  mnie. I nie obrazaj sie na swiat i nie zabieraj swoich lalek.
                  Jak dotychczas jestes jedyna, ktora posrednio przyznala sie,
                  ze zdradza :-))) inne panie po prostu nigdy nikogo nie zdradziy, tak jak te 60 %
                  o ktorych mowisz - one Ci nigdy o tym nie powiedza :-))
                  Podrawiam i caluje Twoj sliczny pyszczek.


    • evunia Panie Quickly a Pan nawet chyba serca nie ma 04.01.02, 07:44
      tylko ostry jezyk
      • quickly Re: Panie Quickly a Pan nawet chyba serca nie ma 04.01.02, 07:51
        Nie prawda evunia,
        tylko czuje sie bardzo oszukany,
        i to boli, bo stalo sie cos czego nigdy nie chcialem.
        Kiedy komus zaufasz, a ten ktos robi z Ciebie idiote, nie jest zabawne!
        Chyba rozumiesz co chce przez to powiedziec?
        • evunia Re: Panie Quickly a Pan nawet chyba serca nie ma 04.01.02, 08:05
          rozumiem, nie rozumiem, rozumiem, nie rozumiem, rozumiem,nie rozumiem
          no jeszcze jeden platek zostal: rozumiem nie..

          ale nicto, tylko chyyba rozumiem ze wszystkie kobiety sa bez serca wedlug Pan
          Quickly.

          Juz ide sobie, juz nie zajrze na ten watek na 100%

          papa dziewczynki, ide na inny watek :))))



          • kitek1 evunia.......... 04.01.02, 08:10
            nie odchodz, szybki to prymitywny prowokator, ktorego ostatnio nawiedzily
            problemy z erekcja i dlatego popisuje sie swym antyfeministycznym
            pseudointelektualizmem,
            • quickly Dla kitka1 04.01.02, 08:20
              kitek1

              Po pierwsze, jak juz tlumaczysz cos z j. angielskiego na j.polski rob to
              uczciwie. Nie "szybki", a "szybko". No chyba, ze jestes nie kumata w
              j.angielskim wiec Ci wybaczam.

              A po drugie, jestes bardzo nieprzyjemna i wygladasz raczej na wulgarna... chyba
              sama musisz to przyznac? Ja z reguly unikam takich "pan" - po prostu nie lubie
              chamstwa (napisalem to bez zadnego sarkazmu i zauwaz, ze w zasadzie nikomu tu
              jeszcze nie ublizylem, zwlaszcza plci przeciwnej).
              • kitek1 do nie bylo do ciebie.......szybko 04.01.02, 08:22
                tylko do evunii, wiec po co sie wtracasz, za szybki jestes szybko,
                • forward Re: Słów kilka 04.01.02, 18:48
                  Wiesz co Kitek odwal się od quicklyego dobrze. I nie mów mi o wulgaryźmie i
                  prymitywiźmie, bo jesteś z towarzyskiego.Każdy wie jakie tam są odzywki. Co
                  przeszkadza ci ktoś o innych poglądach? Wyluzuj, bo dostaniesz wrzody.Forum
                  jest publiczne każdy może wejść i pogadać.
                  • kitek1 naprzod i szybko................... 04.01.02, 18:54
                    do romantycznej dyskusji o niewiernosci kobiet wkradaja sie coraz ciekawsze
                    zagadnienia,
                    • forward Re: naprzod i szybko, do zwycięstwa 04.01.02, 20:09
                      Hien netowych poszukaj u siebie Kiciu, tam edukują i praw kazania.
                      • kitek1 jam wszedzie u siebie, naprzodziku............... 04.01.02, 20:19
                        to z powodu ustawy o jezyku polskim,
                        • forward Re: jam wszedzie u siebie, naprzodziku............... 04.01.02, 20:21
                          Kiciu masz słabość do Quicklyego. To pewne. Kiedy on śpi, ja walczę.
                          • kitek1 Re: jam wszedzie u siebie, naprzodziku...walcz 04.01.02, 20:26
                            tez Cie jakas z nudow olala i teraz swoje smutki uogolniasz,
                            • forward Re: więc dobrze mam propozycję 05.01.02, 12:24
                              Ja cię kręce, bardzo dużo o mnie wiesz, naprawdę jestem pod wrażeniem.
                              Kilka fajnych dziewczyn z tego forum chce rozejmu, więc ja pierwszy wyciągam
                              rękę. Jak chcesz nie musimy się sprzeczać. Ty decydujesz.
                              • maga_ Re: więc dobrze mam propozycję 05.01.02, 12:34
                                teraz ja jestem pod wrażeniem. pełna dyplomacja. masz za to buziaczka w
                                policzek. Ewa jak przyjdzie też się pewnie dołączy :)
    • beto Re: Kobiety NIE sa.... 04.01.02, 18:55
      nie ma na swiecie monogami slepi jestescie czy co nawet kot by zdechl
    • Gość: moonlite Re: Kobiety NIE sa.... IP: *.cyfronet.krakow.pl 04.01.02, 19:44
      Przez wypowiedz Quickly oczywiscie przemawiaja jego wlasne doswiadczenia.
      Ja moge powiedziec jedno: na pewno jesli w zwiazku dochodzi do zdrady wina nie
      lezy po jednej strony.
      NIE WIERZE w dobry zwiazek, w ktorym jest zdrada. Zdrada zawsze jest sygnalem,
      ze cos jest nie w porzadku, czasem tego, ze w ogole nie powinni byc razem,
      czasem, ze musza nad zwiazkiem popracowac, bo go zaniedbali.
      Nie czarujmy sie i nie dajmy sie wciagnac w rzekoma dychotomie kata-ofiary
      zdradzanej-zdradzajacego, czy tez zdradzajacej-zdradzanego. Nie ma czegos
      takiego, ze wina lezy tylko po jednej stronie: to my wybieramy z kim sie
      zwiazujemy i czasem podswiadomie wybieramy osobe, ktora nas zdradzi, zeby sie w
      ten sposob np. ukarac.
      Zdrada jest powszechna u obu plci, bo powszechna jest niedojrzalosc, zyjemy w
      kulturze, ktora gloryfikuje niedojrzalosc, reklamuje jej atrakcyjnosc itd., itp.
      Pytanie tylko dlaczego Quickly po prostu z tym sie nie pogodzisz? Zdarzaja sie
      niedojrzale trzpiotki, ktore nie oszukujmy sie dla dreszczu podniecenia
      skosztuja smak owocu zakazanego, tkwiac w podwojnej mieszczanskiej moralnosci,
      byle-maz-sie-nie-dowiedzial. Ale czy nie nalezy im raczej wspolczuc? BO
      przeciez to, ze poszukuja romansowego ognia znakiem jest tego, ze ich zycie
      jest bezbarwne i puste... A one nie znaja biedaczki innych, ciekawszych metod
      uatrakcyjnienia go.
      Zdarzaja sie kobiety wierne, solennie, ktore nie wiedziec czemu nie zyskuja
      szacunku... U Ciebie Quickly do tego stopnia, ze niemal odmawiasz im istnienia.
      Mam takie poczucie, ze te wierne Cie nie interesuja, cos musi Cie pociagac w
      tych zdradliwych sukach, ze tak na nie psioczysz.
    • Gość: Lechita hej quickly IP: 211.168.222.* 05.01.02, 12:32
      To ze twoja kobieta cie zdradzila to nie znaczy ze wszytskie zdradzaja. Czytam
      twoje posty i wcale sie nie dziwie ze tak sie stalo. Ty facet poprostu
      NIENAWIDZISZ kobiet. Jestes do tego idiota, a w lozku to napewno jestes do
      niczego. A ta twoja laska ktora cie zdradzila, to wcale sie jej nie dziwie.
      Napewno znalazla lepszego, a takich jest na ulicy a nawet pod mostem mnostwo.
      Lecz swoje kompleksy "czlowieku".
      • silver07 Re: hej quickly 05.01.02, 15:13
        Quickly opowiada barwnie, ze swada i mysle, ze szczerze. Byc moze leczy jakies
        swoje rany, o czym wspominal, ale jest to jego sprawa i ma prawo miec takie
        poglady i wypowiadac je, przy czym nikogo nie obraza.
        A kompleksy to musisz leczyc ty kolego, bo teraz nabawiles sie kompleksu
        Quickly' ego i toczysz pianke z buzi, a to nie wyglada symaptycznie.
        • quickly Dla maga i silver07 07.01.02, 00:36
          Silver07,
          Dziekuje za to, co napisales o mnie. Doceniam to.

          Maga,
          Przeczytalem Twoj post do mnie jeszcze w sobote.
          Takze jak widzisz, nie pisze tutaj niczego pod wplywem emocji.

          Jest takie stare, madre chinskie przyslowie, ktore mowi, ze: "madre, spokojne
          slowo otwiera nawet zelazne drzwi". I tak tez sie stalo. Gdybys nie miala
          racji, oponowalbym...

          (Inne panie w tym watku i innych robily dokladnie to samo, ale ja, chyba tak z
          czystej przekory, nie chcialem przyznac im racji. Widocznie, musialo to byc
          powiedziane mi kilka razy, zeby to w koncu do mnie trafilo...)

          Niechce sie rozwodzic, ale faktycznie w logice jest ściśle określony ciąg
          przyczynowo-skutkowy. Najpierw występuje jakowaś przyczyna, a dopiero później
          wynik, czyli skutek. Od tej reguły nie ma wyjątku.
          • iza_1 Do silver07 07.01.02, 12:13
            nie chce pisac jeszcze razi cie denerwowac ale dostales moj mail
            pt:Przepraszam Cie?
            moje skrzynki dzialaja jakos fatalnie i polowa maili ginie.
            Pozdrowienia
          • maga_ Re: Dla maga i silver07 07.01.02, 14:47
            quickly...ja się tak zastanawiam, ktory moj post masz na myśli? mądre
            słowo...widzisz, ja sobie nie przypominam, żebym kiedykolwiek coś mądrego
            powiedziała. od czasu narodzin ani jedno mądre zdanie się z moich wiecznie
            rozgadanych ust nie wydostało :))) i teraz nagle piszesz w stosunku do mnie o
            mądrych słowach- to już wymaga wyjaśnienia :)))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja