Dlaczego on nie chce ślubu...

07.04.08, 01:02
Jestesmy razem 6 lat, wychowujemy wspólnie moje 8-letnie dziecko.On
nie ma własnych dzieci, ale moje dziecię traktuje jak własne, są
bardzo żzyci ze sobą. Zaczęło sie od wielkiej, szalonej, miłości...
Potem plany, marzenia, zamieszkalismy razem...I na tym bajka się
kończy... Mija dzień za dniem, są lepsze dni i gorsze jak w kazdym
związku. A ja czekam na pudełko z pierścionkiem, białą suknię,marzę
o własnej rodzine. Czuję że kolejne lata mijają,a moje zycie stoi w
miejscu. Moi rodzice nie żyją, nie mam rodzeństwa, ani innej
bliskiej rodziny, jest ON... Potrzebuję stabilizacji,
bezpieczeństwa, mam dośc mieszkania na kocia łapę, w wynajetym
mieszkaniu!!!! Przeciez oboje nieźle zarabiamy i powinnismy pomyslec
o przyszłości.Mówi, że kocha, a kolejna rozmowa na temat slubu
konczy sie kłótnią... Nie mamy planów na przyszłośc, nie staramy sie
o kredyt mieszkaniowy, nie rozmawiamy o tym co będzie...Gdy go
pakuję-awantura, potem przeprosiny i ...obietnice, które nigdy nie
mają spełnienia... Zapewnia, że kocha, że mamy czas na
formalności... Może ja wyolbrzymiam problem, przeciez wiele par zyje
w luźnym zwiazku, ale ja chcę być żoną, chcę być czyjaś, chcę by
moje dziecko miało rodzeństwo.Czekam 6 lat i czuję pustkę... Czy ten
facet mnie kocha? Dlaczego boi sie odpowiedzialności? Dlaczego nie
mysli o tym co będzie z nami za 5, 10 lat??? Myslę o rostaniu, bo
boję się, że kolejne lata czekania przede mną..., nie wytrzymam
chyba dłużej takiej niepewności...
    • Gość: dziadek Re: Dlaczego on nie chce ślubu... IP: *.chello.pl 07.04.08, 12:19
      Nieformalne związki nie są obecnie niczym nadzwyczajnym ale muszą być akceptowane przez oboje partnerów.Sześć lat do dosyć czasu żeby zdecydować się co dalej.Sprawy majątkowe (przede wszystkim mieszkanie) można zabezpieczyć przez umowy cywilne a akt małżeństwa nie stanowi żadnej gwarancji że związek jest bezpieczny.Jeżeli Twój partner nie chce małżeństwa to masz dwa wyjścia:zmienić swoje oczekiwania albo zmienić partnera.
    • alienated To trudne 07.04.08, 12:55
      Ty zauważyłaś, że w tej kilkuletniej cyganerii zaczyna Ci brakować stabilizacji
      - Twoje oczekiwania wobec niego są jak najbardziej słuszne i normalne.

      On jeszcze do tego nie dojrzał, lub w sposób wyrachowany zostawia sobie formalną
      furtkę, być może wykorzystując m.in. Twój dotkliwy brak oparcia w rodzinie. Z
      tego też względu bardzo ciężko mi się wypowiadać, bo ani ja, ani moja żona w
      takiej trudnej sytuacji nie jesteśmy. Nie znam też Twojego partnera, jego zdania
      i jego argumentów.

      Mogę Ci doradzić, żebyś była samodzielna, żeby w razie czego świat Ci się nie
      zawalił, a bycie z nim traktuj jako wartość dodaną, dar, który jednak nie
      zwalnia Cię z obowiązku dbania o siebie samą i Twoją i Twojego dziecka przyszłość.
    • kanapony Re: Dlaczego on nie chce ślubu... 07.04.08, 23:26
      "Jestesmy razem 6 lat, wychowujemy wspólnie moje 8-letnie dziecko...
      moje dziecię traktuje jak własne, są bardzo żzyci ze sobą...
      zamieszkalismy razem... Zapewnia, że kocha...są lepsze dni i gorsze
      jak w kazdym związku"

      i Ty piszesz, że marzysz o własnej rodzinie? a co masz? ja bym
      chciała choc taką, jaką opisałaś


      "ale ja chcę być żoną, chcę być czyjaś, chcę by moje dziecko miało
      rodzeństwo"

      przecież jesteś czyjaś - jesteś jego, i co stoi na przeszkodzie miec
      kolejne dziecko...
      piszesz, jakbyś nie była nigdy wcześniej mężatką - podkreślasz
      słowo "żona" - czyli masz dziecko bez ślubu - miej tak samo drugie!
      a przecież w obecnych czasach papierek nie da Ci stabilizacji,
      której pragniesz, a przez awantury zniechęcasz go do siebie - czy
      nie lepsza szczera i spokojna rozmowa?


      "mam dośc mieszkania na kocia łapę, w wynajetym mieszkaniu!!!!
      Przeciez oboje nieźle zarabiamy i powinnismy pomyslec o
      przyszłości... nie staramy sie o kredyt mieszkaniowy..."

      to sama się postaraj - jeśli zarabiasz nieźle, nie będzie to dla
      Ciebie żaden problem
      a dla kobiety, w pewnych wypadkach, lepiej miec własne mieszkanie
      niż do spółki z partnerem czy mężem


      "Czy ten facet mnie kocha? Dlaczego boi sie odpowiedzialności?
      Dlaczego nie mysli o tym co będzie z nami za 5, 10 lat???"

      przecież na początku postu piszesz, że on mówi że kocha... mówi Ci
      to a Ty się jeszcze zastanawiasz? Nie wierzysz mu? Może tu jest pies
      pogrzebany?
      a te dwa dlaczego... a pytałaś go o to? I wysłuchałaś spokojnie, bez
      pretensji, jego odpowiedzi?


      "Potrzebuję stabilizacji, bezpieczeństwa... Czekam 6 lat i czuję
      pustkę"

      powiedz mu to!
      szczerze... to odniosłam wrażenie - masz tak wiele, i jak to się
      potocznie mówi "zazdroszczę Ci"
      szkoda, że nie poznamy jego wersji - może jest przytłoczony Twoimi
      żądaniami (takie odniosłam wrażenie, jak wspomniałaś o tym, że go
      pakujesz...) - można wiedziec, kto kogo po tym przeprasza? pewnie on
      wraz ze składaniem obietnic, które "nigdy nie mają spełnienia"?
    • Gość: Rema Re: Dlaczego on nie chce ślubu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.08, 16:05
      Dlaczego nie chce ślubu? Bo tak mu jest wygodnie. Jesteś sama z
      dzieckiem, więc sądzi, że pogadasz sobie, nawkurzasz, pokrzyczysz,
      spakujesz, ale Ci przejdzie. I tak będziesz się go trzymać. No bo w
      końcu przez tyle czasu trzymasz się. Więc po co mu ślub i to całe
      przedsięwzięcie z nim związane, skoro nie musi się w ogóle starać,
      zeby Cię zatrzymać przy sobie. Poza tym ma do kogo gębę w domu
      otworzyć, spać, pusty dom na niego nie czeka. Pewnie nie chce się
      szczerze wiązać albo chce mieć cały czas otwartą furtkę. Byłam w
      identycznej sytuacji, z tym że bez dziecka. Też 6 lat. Nie można
      dłużej facetowi pozwalać na taką wygodę. Trzeba się wzmocnić, wyjść
      z uzaleznienia od niego, usamodzielnić i postawić warunki: albo się
      formalnie wiążecie, albo koniec tego pseudo-związku. Każdy osobno da
      sobie radę. A nie ma co dalej się męczyć, czekać na coś, co może
      nigdy nie nastąpić. Trzeba pomysleć o sobie i dać sobie spokój z
      tym, co Ci nie pasuje. Ktoś, z kim możesz być w pełni szczęśliwa,
      może akurat w tej chwili czeka na Ciebie, a Ty nie pozwalasz wam się
      spotkać. Pozdrawiam serdecznie (wczoraj podjęłam decyzję, jest
      ciężko, ale żyję) :)
    • Gość: Michał. Re: Dlaczego on nie chce ślubu... IP: *.chello.pl 11.09.08, 10:44
      No cóż,nie każdy mężczyzna chce ślubu.Sprawy majątkowe można uregulować umowami cywilnymi,możecie też zdecydować się na wspólne potomstwo.Tak naprawdę akt małżeństwa nie daje żadnej gwarancji na trwały i udany związek.
      • Gość: sii Re: Dlaczego on nie chce ślubu... IP: *.aster.pl 11.09.08, 15:34
        Ja własnie zostawiłam mężczyznę zdawało by się mojego życia po 3
        latach związku i też chciałam tego samego, stabilizacji, której on
        nie chciał. Często o tym rozmawialiśmy, tylko że rozmowy na ten
        temat wynikały zawsze jedynie z mojej inicjatywy. W końcu
        poprosiłam aby się określi czy się pobieramy, czy się rozstajemy, bo
        nie zamierzam dłużej mieszkać i żyć wspólnie na kocią łapę. Zawsze
        mówił mi i pokazywał jak bardzo mnie kocha, ale dziś wiem było mu
        tylko wygodnie ze mną. Dziś jestem sama i nie żałuję swojej decyzji,
        chociaż jest mi ciężko.
    • Gość: hmmm... Re: Dlaczego on nie chce ślubu... IP: *.chello.pl 11.09.08, 18:57
      Żyj samodzielnie. facet raz jest raz go nie ma. Ten facet prawdopodobnie z Tobą
      nie będzie na baardzo długo.. jest mu wygodnie i tyle. Gdyby chciał być na
      stałe, nawet bez ślubu , wzięlibyście ten kredyt na mieszkanie... to nie jest
      problem.
      Żyj samodzielnie, weź ten kredyt i kup SOBIE mieszkanie. A czy do niego tego
      pana czy innego zaprosisz... to pokaże przyszłość. Nie rób jednak błędu że
      CZEKASZ ze swoim życiem na kogoś.. to zawsze jest stratą czasu. Żyje się tu i
      teraz, a czekając aż z żaby wyjrzy jakiś książę - tracisz swój czas,
      bezpowrotnie. Budzenie się po latach z ręką w nocniku bywa wyjątkowo
      nieprzyjemne, wierz mi..
      Nie czekaj na nikogo. Żyj, i szukaj tych co chcą żyć z Tobą w pełni.
      • Gość: dzieciak Re: Dlaczego on nie chce ślubu... IP: 217.153.86.* 17.09.08, 13:25
        to chyba jakaś magiczna data te 6 lat...albo kluczowa dla nas,
        kobiet, żeby dłużej nie zgadzac się na życie na kocią łape..od 2 lat
        mieszkamy razem, zachowujemy się jak małżenstwo, codzienne życie
        polega na dzieleniu się obowiązkami, mamy problemy, mniejsze i
        większe, ale to życie jest w sumie fajne..zaakceptowałam już że to
        nie jest idealny czlowiek, ale kocham go i chcę poważnego związku,
        chcę widzie, że bierzemy odpowiedzialnośc za siebie nawzajem i za
        dzieci, które moze kiedyś się pojawią.. nie wyobrażam sobie swojej
        wlasnej rodziny bez slubu, i od jakiegoś czasu zaczęłam o tym
        mowić..i natrafilam na ogromny bunt, bez żadnej racjonalnej
        argumentacji, po prostu że on nie chce sie żenić, bo wedlug niego to
        nie wyjdzie, jakaś częśc u niego w środku mówi mu, żeby się nie
        żenil.. uslyszałam też, że nawet gdybyśmy się pobrali, to tylko
        dlatego, że ja chcę i że on by się na wlasnym slubie nie usmiechal

        zajebista perspektywa..
        jeśli to rzeczywiście jakas blokada w uczuciach czy psychice, to
        mogę to zrozumieć, ale nad tym trzeba popracować, bo wiecznie tak
        żyć nie można..bez konkretów

        nie rozumiem tego i jestem w kropce, nie chcę się rozstawać, ale
        boję się, że z czasem nie zniose dlużej takiego zawieszenia i
        powinnam dac sobie szansę na takie życie, jakiego pragnę
        • Gość: ini Re: Dlaczego on nie chce ślubu... IP: *.eranet.pl 23.09.08, 19:10
          Porozmawiaj z nim poważnie i daj mu trochę czasu na
          przemyślenia,miesiąc dwa, jeśli kocha Cię naprawdę i chce z Tobą byc
          zacznie zastanawiac się nad tym wszystkim, a przede wszystkim nad
          Twoimi ptagnieniami jakich podejrzewam nie bierze w tej chwili pod
          uwagę. Jest mu wygodnie teraz i dobrze więc po co ma to zmieniac,
          pewnie nawet nie chce. Mam podobne doświadczenia, byłam z kimś
          mieszkałam i myślłam że jest to miłośc do końca życia dopóki nie
          zaczęłam mówic o przyszłości, rodzinie i ślubie, bo gdy zaczęłam
          nasz związek sie skończył. Teraz poznałam kogoś kto rozmawia ze mną
          o przyszłości i o tym wszystkim już po kilku miesiącach znajomości,
          a były partner nie chciał o tym rozmawiac chociaż bylismy ze sobą
          kilka lat. Jeśli on o tym nie mówi to tego nie chcę, więc go nie
          zmusisz, a jeśli nawet już się zgodzi to będzie to wszystko bardzo
          naciągane.
    • Gość: kamilaaa Re: Dlaczego on nie chce ślubu... IP: *.ols.vectranet.pl 18.01.09, 14:40
      jestem w bardzo podobnym zwiazku (z tym ze dziecko jest nasze wspolne) ale
      reszta jest taka sama.... nic sie nie zmienia... straszne uczucie, mimo ze
      sygnalizuje jasno czego mi brakuje, czego chce itd... nic sie nie zmienia i
      ostatnie 4 lata czuje sie strasznie samotna mimo ze nie jestem sama i nie
      rozumiana przez niego... kazda rozmowa o przyszlosci o czym kolwiek doprowadza
      do awantury - nie chce juz tak dluzej zyc, nie chce czekac w nieskonczonosc, co
      z tego ze mowi ze kocha jak nie przeklada sie to na czyny, co mi po pustych
      slowach... zaczynam myslec ze moze gdybym odeszla i poznala kogos innego to
      trafilabym na kogos kto mnie naprawde kocha a nie jest ze mna z przyzywczajenia,
      z wygody, albo dlatego ze tak wyszlo - bo tak to zaczynam odbierac i przez to
      jak jest a raczej przez to czego nie ma - jestem strasznie nieszczesliwa.. nie
      chce tez czekac nastepne lata az cos sie zmieni, nie wierze juz ze to sie zmieni
      a nie chce marnowac kolejnych lat i nie byc pewna na czym stoje bo boje sie ze
      za pare lat zostane sama albo bede tkwic w tym samym punkcie, a bardzo tego nie
      chce - dlaczego ci faceci sa tacy bezduszni - czy naprawde nie wiedza ze to rani
      kobiete i doprowadza do tego ze chce sie z takiego zwiazku uciec mimo ze sie
      kocha druga osobe (bo ja mimo ze go kocham i wiem ze nikogo tak bardzo nie
      pokocham nigdy, mam juz tak dosc tego ze nic nie idzie do przodu tylko utknelo w
      1 punkcie, ze chyba od niego odejde i zaczne sie uczyc zyc od nowa, sama... a z
      czasem z kims innym bede sie chciala zwiazac, bo lepsza wg mnie stabilizacja niz
      siedzenie na czyms co niepewne, mimo ze ta milosc juz na pewno nie bedzie taka
      sama...
    • Gość: paula Re: Dlaczego on nie chce ślubu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.09, 23:00
      witam.
      ja mam taki problem jestem z chlopakiem juz od 2 lat bardzo mi na
      nim zalezy,ja juz dojrzalam do slubu mam 24 lata niedlugo 25.Moj
      chlopak jest 2 lata mlodszy czy to moze byc przyczyna ze jest
      narazie za mlody do slubu czy moze nie jest mnie pewny?? musze miec
      pewnosc chcialabym sobie ukladac plany na przyszlosc a tak tkwie w
      martwym punkcie.kiedy sie jego zapytalam czy chcialby byc ze mna do
      konca to wydukal ze widzi mnie w swoej przyszlosci ale tak jak by go
      to smieszylo.sama nie wiem...
    • groszek-5 Re: Dlaczego on nie chce ślubu... 24.01.09, 12:11
      Jestem kobieta z wielkim stazem zyciowym i chce Ci tylko dac jedna bardzo wazna
      rade.Zrob wszystko,aby kupic sobie mieszkanie.Masz dziecko.Nie mozesz zyc w
      takiej niepewnosci i wynajmowac mieszkanie do konca zycia.A gdy osiagniesz ten
      cel to pamietaj,ze to jest tylko Twoje i Twego dziecka mieszkanie.Gdy Twoj
      partner bedzie chcial w nim zamieszkac to mozesz sie na to zgodzic,ale bez
      meldunku!Masz prawo mowic,ze to legalizowanie jest Ci niepotrzebne.Nie namawiam
      Cie do jakies zemsty czy innych pobudek,ale on dzis nie mysli o tym co Ty
      czujesz i jakie pragnienia masz.Jest gora bo wie,ze jestes sama bez rodziny bez
      jakiego-kolwiek wsparcia.Czuje sie panem i wladca.Wygodna dla niego taka
      sytuacja.W kazdej chwili moze przjysc,spakowac swe walizki i wyjsc oddajac klucz
      do recepcji czyli Tobie.Mieszkanie wynajete a wiec wychodzi jak z hotelu.I tu
      jest pies pogrzebany.Ale jak mieszkanie bedziesz miala swoje-to bedzie zupelnie
      inna sytuacja.Pomysll o tym i zawsze mysll o dziecku,ze ono musi miec
      gwarantowana stabilizacje.Bez swego mieszkania tego nie osiagniesz nigdy.
      • Gość: aroni Re: Dlaczego on nie chce ślubu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.09, 13:01
        jestem w identycznej sytuacji jak chociażby kamilaaa, nie mam
        pojęcia co robić. Mamy razem dziecko, ponad 5 lat spędzonych razem i
        milion kłótni o ślub, którego ja chcę a on absolutnie nie. Tłumaczył
        sie już wszystkim: złym okresem w swoim życiu, niedojrzałością do
        tego kroku, brakiem stabilizacji w pracy (zawsze znajduje jakiś
        ciekawy argument) tylko, że ja już jestem zmęczona tym brakiem
        dialogu, niemożnością znalezienia kompromisu. Ile można tak żyć? I
        co zrobić kiedy się tego człowieka kocha, kiedy jest dziecko,
        którego świat można zburzyć przez swoje "zachcianki"?...
    • Gość: aroni Re: Dlaczego on nie chce ślubu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.09, 19:47
      Swoją drogą, ciekawe jak się potoczył dalej wątek 'wodniczki78', w końcu jej wpis miał miejsce już prawie rok temu...
      Pozdrawiam Ją i wszystkie biedaczki z podobnymi jak ja problemami - trzymajcie się!
      • Gość: janusznowy Re: Dlaczego on nie chce ślubu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.09, 20:15
        ...zachodni styl życia .
        • Gość: gośc Re: Dlaczego on nie chce ślubu... IP: *.olsztyn.mm.pl 20.02.09, 21:16
          Pewnie już na te forum nikt nie zajrzy,ale myślałam,że jestemz tym
          problemem SAMA,a tu widzę,że takich "cholernych kawalerów" jest
          pełno-ja też jestem 6 lat w takim związku,mamy 9-cio miesięczne
          dziecko i teksty są identyczne:kocha,nie wyobraza sobiezycia bez
          nas,ale ślubu nie chce!Odkąd zaczelam powazne rozmowy na temat slubu
          to wiele sie miedzy nami popsuło,oddalilismy sie od siebie i mam
          wrazenie jakby z niego raptownie cala milosc uleciala!Rowniez mysle
          powaznie o rozstaniu."Kto wie czy za rogiem nie czeka Anioł z
          Bogiem"...Pozdrawiam
    • Gość: Ania Re: Dlaczego on nie chce ślubu... IP: 93.86.49.* 27.03.09, 22:57
      U nas to samo. Ja mam 30 lat, on 28. Od 21 miesięcy jesteśmy razem,
      a od 9 razem mieszkamy. Nie mieszkamy w Polsce, on nie jest
      Polakiem, ale za kilka miesięcy planujemy przeprowadzkę do Polski.
      Ja muszę, bo kończy mi się kontrakt, a on chce ze mną. Kiedy się
      poznaliśmy był to związek na odległość, ale on od początku mówił, że
      chce się przenieść do Polski. Wtedy wyskoczyła propozcja pracy w
      jego kraju, więc przyjęłam i uzgodniliśmy, że przeprowadzimy się do
      PL rok później. Bez ślubu będzie miał problem z uzyskaniem
      pozwolenia na pobyt w Polsce. Powiedziałam mu o tym ot tak w czasie
      rozmowy jak to będzie. Miałam nadzieję, że sam się domyśli, że w
      podtekście kryje się chęć ślubu. Pomimo, że to akurat prawda, że
      będzie mial problemy. Nie doczekałam się niczego z jego strony, więc
      niedawno zapytała wprost. I usłyszałam, że on nie planuje ślubu. Ani
      ze mną, ani w ogóle. Powód? Bez powodu. Nie planuje. I koniec. Ale
      nadal planuje wyjechać ze mną do Polski i tam żyć ze mną. Mówi o tym
      wszystkim wokół, więc chyba faktycznie planuje.
      Zapytałam go też o dzieci. Dzieci planuje. I wziął się do roboty
      natychmiast po tej rozmowie. Już prawie się nam udało. Niestety
      ciążę straciłam na bardzo wczesnym etapie. Był bardzo zawiedziony.

      Ja się pogubiłam. Nie rozumiem jego toku myslenia. Ślub nie, dziecko
      i wyprowadzka do innego kraju tak. Nie wiem co dalej robić. Z jednej
      strony jestem juz w takim wieku, że nie mam czasu na marnowanie
      kolejnych lat i czekanie na jego decyzję. Z drugiej strony jestem w
      takim wieku, że jakiegoś szerokiego wyboru nowych partnerów też nie
      będę miala. Z trzeciej poza tym ślubem jesteśmy na tyle dobrze
      dopasowani, że istnieje duże prawdopodobieństwo, że się razem
      zestarzejemy. Pytanie tylko na czyich warunkach.... :(
    • Gość: narzeczona Re: Dlaczego on nie chce ślubu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.09, 08:48
      Ja zdecydowałam się na rozstanie 3 lata temu, po 2-letniej
      znajomości. Świetny facet z alergią na małżeństwo, a ja chciałam
      stabilizacji. Zerwałam wszystkie kontakty prawie z dnia na dzień.
      Bolało jak cholera, ale zacisnęłam zęby i wytrwałam. On doskonale
      zdawał sobie sprawę z powodów naszego rozstania, wcześniej szczerze
      rozmawialiśmy.
      I co? I okazało się, że jest beze mnie nieszcześliwy. Tak bardzo
      nieszczęśliwy, że przestał bać się ślubu. Wróciliśmy do siebie, rok
      temu zaręczylismy się, a w sierpniu pobieramy się.

      U nas nie było miejsca na kompromis, ja chciałam małżeństwa, on nie.
      Oczywiście zanim to z niego wyciągnęłam minęło trochę czasu. Faceci
      w takich razach unikają konfrontacji bezpośredniej. Niezależnie od
      finału, którym u nas będzie przysłowiowa biała suknia i welon, drugi
      raz zrobiłabym to samo.
      • Gość: sandra Re: Dlaczego on nie chce ślubu... IP: *.chello.pl 28.03.09, 10:29
        U mnie było podobnie, finał jednak inny. Wiedział, że ja nie zaakceptuję związku
        "bez zobowiązań" usiłował mnie przekonywać, że moje podejście do życia jest
        niemądre ale ja czułam, że chcę czegoś więcej. Dałam mu dwa lata czasu czekając
        aż dojrzeje. Zapewniał mnie, że tylko mnie kocha i zrobi dla mnie wszystko. Gdy
        zaczęłam się niecierpliwić to wił się jak piskorz obrażony wręcz, że na niego
        bezpodstawnie (sic!) naciskam. Więc odeszłam. I co? mija drugi rok od rozstania
        a on nadal twierdzi,że mnie kocha i chciałby ze mną być ale... tylko bez
        zobowiązań. Porażka.
        • Gość: narzeczona Re: Dlaczego on nie chce ślubu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.09, 11:14
          Drugi rok osobno? To długo i wygląda to na stan trwały, nie
          przejściowy. U mnie przerwa trwała 3 miesiące. 3 miesiące absolutnej
          ciszy, przerwanej tylko życzeniami świątecznymi i mailem, że jest mu
          źle beze mnie, a jeszcze niedawno był szczęśliwy. Na życzenia
          odpowiedziałam, na maila już nie. Nie mogłam mu tego szczęścia na
          jego warunkach zapewnić. Kiedy wróciliśmy do siebie, powoli i z
          rozwagą przyglądaliśmy się sobie i naszemu związkowi. Dopiero po
          roku zaręczyliśmy się. Szybki ślub był ostatnią rzeczą o jakiej
          wtedy pomyślałabym. Teraz zbieram słodkie żniwo moich decyzji.
          Przeżywamy piękny okres w życiu, oboje jesteśmy pewni, stoimy za
          sobą murem, przygotowania do ślubu idą nam jak z płatka i dają dużo
          radości.

          Z perspektywy doradzam stanowcze zachowanie. Im prędzej tym lepiej.
          Mój przyszły mąż stwierdził, że bardzo dobrze zrobiłam zostawiając
          go. Namawia teraz moją przyjaciółkę, która ma podobny problem ze
          swoim facetem do podobnej reakcji. W ogóle zrobił się pierwszym
          orędownikiem zaobrączkowania:) Widzę, że jest szczęśliwy przy
          zamieszaniu przedślubnym i to jest dla mnie najważniejsze.
    • ziarnko.groszku Re: Dlaczego on nie chce ślubu... 28.03.09, 11:41
      No to może przestań zobowiązywać do zobowiązań, a wszystko się
      ułoży. Naturalną koleją rzeczy.

      A tak nawiasem pisząc, czy wsunięcię komuś na palec obrączki może
      być gwarancją czegokolwiek? Czy trwanie przy kimś pomimu braku tej
      formy zdeklarowania się nie ma czasami równie dużej lub nawet
      większej wartości?

      Przy dobrych dochodach kredyt można wziąć również samej:)
      • yskejp Re: Dlaczego on nie chce ślubu... 28.03.09, 17:16
        Raczej kobiety tutaj pisza i to one sa niezadowolone z zycia bez
        zoboweiazan. Panowie nabrali wody w usta?
        Ja nie umiem zyc w szczesliwym zwiazku jezeli wiem, ze kobiecie
        czegos w tym zwiazku brakuje.
        Wiem, ze obraczka nie jest gwarancja niczego, ale jezeli kobieta
        ktora kocha wlasnie tego potrzebuje....
        Ostatecznie to nie sa znow takie wielkie koszta, a prawdziwy facet
        zawsze moze zaczac zycie od zera. Ja zaczynalem i nie mam poczucia
        przegranej, bo rzeczy materialne ktore zostawilem to najmniejsza ze
        strat.
        • liness Re: Dlaczego on nie chce ślubu... 15.07.09, 18:23
          Bałabym sie postawic wszystko aż tak bardzo stanowczo i na "ostrzu noża" jak to
          sie mowi.
          jakies rady jak to konkretnie zrobic??
          poprosze ;)
    • Gość: Beata Re: Dlaczego on nie chce ślubu... IP: *.chello.pl 14.10.09, 19:01
      Dla mnie również instytucja konkubinatu nie istnieje. I albo
      (wspólne) ryzyko, (wspólne) obowiązki rodziny, albo niech szuka
      następnej naiwnej, gdzie zostawi sobie taką otwartą furtkę.

      Nie pytam też mojego partnera 'kiedy?' bo człowiek sam musi tę
      decyzję podjąć i być jej pewny... Zaręczyny 'z musu' nie cieszą...

      Niestety. W życiu kobiety przychodzi moment, kiedy podstawą do
      dalszego funkcjonowania związku staje się poczucie stabilizacji.


      To element niezbędny do dobrego samopoczucia dojrzałej kobiety, która
      oczekuje od mężczyzny „określenia się.” I mężczyzna powinien to
      zrozumieć, a nie patrzeć tylko na swoje wygody.
      • budiukin Re: Dlaczego on nie chce ślubu... 14.10.09, 19:10
        Na pewnym etapie , podjęcie decyzji i skonkretyzowanie rodzaju związku jest
        nieodzowne, cóż tę niewątpliwą przyjemność natura złożyła na barki mężczyzny i
        jego obowiązkiem jest tak pięknie powiedziane " określenie się ". Ja wychodzę z
        założenia albo wóz, albo przewóz i wszystko staje się prostsze, gdy człowiek wie
        na czym stoi i czego może oczekiwać .
        • falleus Re: Dlaczego on nie chce ślubu... 14.10.09, 19:11
          budiukin napisała:

          > Na pewnym etapie , podjęcie decyzji i skonkretyzowanie rodzaju związku jest
          > nieodzowne, cóż tę niewątpliwą przyjemność natura złożyła na barki mężczyzny i
          > jego obowiązkiem jest tak pięknie powiedziane " określenie się ". Ja wychodzę z
          > założenia albo wóz, albo przewóz i wszystko staje się prostsze, gdy człowiek wi
          > e
          > na czym stoi i czego może oczekiwać .


          A swoją drogą baba z wozu , koniom lżej, też pięknie powiedziane :))
    • Gość: Maximus Odpowiada mężczyzna!! IP: *.18.25.213.easy-com.pl 23.04.10, 13:28
      To chyba ja odświeżę ten temat i wreszcie będę pierwszy, który
      przemówi jako mężczyzna, a nie kobieta.
      Czy Wy durne baby nie rozumiecie, że dla mężczyzny małżeństwo to
      początek koszmaru? Prawo cywilno-karne robi z niego psa, któremu
      zakłada się wielką, stalową smycz i daje się kobiecie pod ster.
      Po urodzeniu dziecka i tak facet zostaje zepchnięty, staje się
      samotny, bo ważniejsze jest dziecko dla kobiety.
      Facetowi do stabilizacji nie jest potrzebny jakiś gó....no warty
      papierek, który czyni z niego niewolnika - pamiętajcie, że ze spraw
      rozwodowych zawsze wychodzi zwycięsko kobieta. Mężczyźni później
      dojrzewają do takich decyzji, bardzo często grubo po 30-stce, nieraz
      nawet po 40-stce.
      Zmuszając faceta do ślubu, nie respektujecie jego podstawowych praw
      jako człowieka, a mianowicie: decydowania o swoim życiu i szczęścia.
      Zrozumcie to wreszcie durne baby, zrozumcie!! Nie każdy chce babrać
      się w pieluszkach i kaszkach!!!!!
      • zakletawmarmur Re: Odpowiada mężczyzna!! 23.04.10, 22:08
        Mężczyźni później
        > dojrzewają do takich decyzji, bardzo często grubo po 30-stce,
        nieraz
        > nawet po 40-stce.

        Tylko zapomniałeś dodać, że jak mężczyzna do tej decyzji dojrzeje to
        nie będzie już chciał starej baby na żonę. Poszuka sobie młodszej co
        to raz dwa mu dzieci urodzi:-)

        Nie każdy chce babrać
        > się w pieluszkach i kaszkach!!!!!

        A już na pewno nie z każdą kobietą, szczególnie kiedy gość czuje, że
        dziewczynie bardzo zależy, żeby tą stabilizacje mieć konkretnie z
        nim. Dodatkowo, kiedy dziewczyna nie potrafi od niego odejść.
        Jednak lepiej w tych sprawach być tradycjonalistką, to facet
        powinien się starać. Jeśli się nie stara to może nie zależy mu tak
        bardzo? Jeśli mu nie zależy, to czy jest sens inwestować w niego
        swoje uczucia?
        Jeśli jednak kobieta przejmuje inicjatywę to powinna być
        zdecydowana. Nie ma białej sukni? To kończymy związek i oboje
        szukamy dalej.

        > Zmuszając faceta do ślubu, nie respektujecie jego podstawowych
        praw
        > jako człowieka, a mianowicie: decydowania o swoim życiu i
        szczęścia.

        Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Zmuszanie kogoś do
        rezygnacji z marzeń o ślubie lub macierzyństwa już egoistyczny nie
        jest?

        IMO oboje powinni zachować się bardziej zdecydowanie. On powiedzieć
        wprost, że nie chce z tą dziewczyną stabilizacji, zamiast ściemniać
        i kombinować, jak robi to do tej pory.
        Ona powinna zrozumieć, że z tym facetem nie spełnią się jej
        marzenia. Powinna podjąć decyzje czy chce takiego życia jak do tej
        pory ale za to z tym facetem, czy woli żyć tak jak chce ale za to z
        kimś innym. Zastanowić się, czy jeśli za pięć lat będzie dalej tak
        jak jest (lub jeśli facet jej zwieje do młodszej), czy nie będzie
        się czuła oszukana, wykorzystana. Teraz żyje złudzeniami...

        Warto przeczytać:
        forum.gazeta.pl/forum/w,15128,104185981,104185981,kryzysowa_narzeczona.html
      • Gość: alieniatko zloty środek IP: *.centertel.pl 23.04.10, 22:35
        od samotności człowiek dziczeje. Od dogadzania kobietom cipieje. Najlepszy zloty środek - ocipiały
        dzikus.
    • Gość: zalogujesiepotem Re: Dlaczego on nie chce ślubu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.10, 18:47
      bo moze wie ze lepiej jechac w fantastyczna podroz na przyklad

      uroczystosci slubne to meka
      wcale mu sie nie dziwie choc jestem kobieta
      • Gość: zalogujesiepotem Re: a! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.10, 18:49
        przeczytalam tylko tytul watku zeby nie bylo

        z natury jestem dosyc powierzchowna wiec nie zaglebialam sie w problem
        niecheci do slubu:]
        • Gość: Mark R IP: *.pools.arcor-ip.net 23.04.10, 18:56
          siepotem napisala:

          z natury jestem dosyc powierzchowna


          a szkoda...
    • amelkaa20 Re: Dlaczego on nie chce ślubu... 27.04.10, 17:35
      Wejdzcie na dyskrecja.pl mega sklep i hurtownia z gadzetami erotycznymi ;-)
Pełna wersja