white.falcon
09.09.03, 18:08
Jesień zawsze ma w sobie posmak tęsknoty, nutkę melancholii, akcent
rozczarowania. Jest to właściwie niedostrzegalne żywym okiem przeczucie
nadchodzącej zimy chyba, ale krąży wokół nas, jak ćma dookoła nocnej lampki.
Dlaczego na jesieni tak łatwo o rozczarowania, melancholię. Za czym jest ta
tęsknota ukryta? Za latem - jako porą roku? Dlaczego na jesieni często
ogladamy się wstecz, zaczynamy dumać nad rzeczami czasem o wymiarze
filozoficznym. Dlaczego ta pora jest porą melancholii i rozczarowania, a nie
oczeliwaniem na zimę, która przecież też potrafi być cudna? Jak sądzicie?:)
Pozdrv.:)