Jak to jest i dlaczego tak jest ???

IP: *.chello.pl / *.chello.pl 11.09.03, 18:08
za gorami za lasami w duzym miescie mieszkali razem az do pewnego razu gdy
wszystko sie skonczylo, a chodzi o to jak to jest i dlaczego tak jest. nie
jestem juz z kims od jakiegos czasu a gdy poznaje kobiety to w kazdej mi cos
nie pasuje i nie wiem czy ja sie ich boje czy to jest jakis inny powod.
czy wy tez tak macie .........
czekam na odp.
pozdrowionka :))))
    • messja Re: Jak to jest i dlaczego tak jest ??? 11.09.03, 20:22
      Gość portalu: Ronin napisał(a):

      > za gorami za lasami w duzym miescie mieszkali razem az do pewnego razu gdy
      > wszystko sie skonczylo, a chodzi o to jak to jest i dlaczego tak jest. nie
      > jestem juz z kims od jakiegos czasu a gdy poznaje kobiety to w kazdej mi cos
      > nie pasuje i nie wiem czy ja sie ich boje czy to jest jakis inny powod.
      > czy wy tez tak macie .........
      > czekam na odp.
      > pozdrowionka :))))

      ja tak nie mam:)
    • Gość: piosenka Re: Jak to jest i dlaczego tak jest ??? IP: *.acn.pl 11.09.03, 20:30
      nie wiesz?
      przeciez to jasne!
      patrzysz trzeźwo!
      • elzbieta28 Re: Jak to jest i dlaczego tak jest ??? 11.09.03, 23:55
        Nie odpowiem Tobie na pytanie jak to jest i dlaczego? Moge tylko napisać, że
        nie spotkałes tej jednej jedynej:) Pewnie, że to jest truizm, ale odpowiedzi
        musisz poszukać sam w sobie:( Powodzenia Może samotność Tobie jeszcze za bardzo
        nie dokuczyła?
        • Gość: piosenka Re: Jak to jest i dlaczego tak jest ??? IP: *.acn.pl 12.09.03, 00:21
          jezu! jakiej jedynej!
          juz jest za pozno, nie ma juz jedynej jest kolejna, a najwazniejsze bywaja
          pierwsze i ostatnie, ale jedyna to naduzycie :#
          • ja_nek Re: Jak to jest i dlaczego tak jest ??? 12.09.03, 00:36
            Po prostu porównujesz, szukasz tamtej w kolejnych napotykanych.
            A nigdy to co kolejne, nie będzie jak to pierwsze. Każda jest inna.

            Pozdrawiam
            janek
            • Gość: piosenka Re: Jak to jest i dlaczego tak jest ??? IP: *.acn.pl 12.09.03, 00:42
              lallala jak to kazda jest inna? również: wszystkie są takie same! one naprawde
              niewiele sie różnią...
              jedynie jego spojrzenie naiwnie szukające powtórzenia choć patrzy inaczej
              • jmx Re: Jak to jest i dlaczego tak jest ??? 12.09.03, 00:44
                Gość portalu: piosenka napisał(a):

                > one naprawde niewiele sie różnią...
                Tak - imieniem ;-)))))))
                • Gość: piosenka Re: Jak to jest i dlaczego tak jest ??? IP: *.acn.pl 12.09.03, 01:13
                  wiesz, nie łap mnie na skrótach myślowych... sam spotkałem w swoim życiu tak
                  wiele tak jedynych, ze nie wiem jak je mije ssercce pomieściło :) i kaśżda była
                  inan i wszystkie okazały się takie same. w koncy nie nazywacie sie inaczej niz
                  kobiety i tyle
                  rozne kobiety pozostaja zawsze - kobietami
          • elzbieta28 Re: Jak to jest i dlaczego tak jest ??? 12.09.03, 00:52
            Gość portalu: piosenka napisał(a):

            > jezu! jakiej jedynej!
            > juz jest za pozno, nie ma juz jedynej jest kolejna, a najwazniejsze bywaja
            > pierwsze i ostatnie, ale jedyna to naduzycie :#
            Dobrze przeczytaj w jakim kontekście to napisałam, a dopiero potem mów o
            nadużyciu:)
            • Gość: piosenka Re: Jak to jest i dlaczego tak jest ??? IP: *.acn.pl 12.09.03, 01:10
              dobrze poczytałem w jakim kontekście i w tym kontekście... powiadam, że tak czy
              śmak jedyna to jedyna, dla porządku, od tego są słowa nierelatywistyczne, by
              ich używać z takim sensem. Więc zasłanianie się kontekstem nie ma sensu, tak
              abstrachując, od tego, że ja właśnie w tym kontekście "jednej jedynej" mówię
              nie. Z żalem kłaniam się pokornie relatywizmowi Waszemu, o piekne, marzące o
              doskonałym uczuciu, nierealne Panie
              NIE JESTESCIE JEDYNE, NIE
              • Gość: elzbieta28 Re: Jak to jest i dlaczego tak jest ??? IP: *.aries.com.pl 12.09.03, 01:16
                Akurat ja nie uzurpuję sobie prawa do bycia jedną i jedyną. O marzeniach może
                nie mówmy, bo każdy ma do nich prawo, jesteśmy tak samo nierealne jak Wy
                jesteście nierealni...Dobranoc, miłych snów:))
                • Gość: pioosenka Re: Jak to jest i dlaczego tak jest ??? IP: *.acn.pl 12.09.03, 01:20
                  zajebiste! tak! jesteśmy nierrealni, to fakt! :) na takiej podstawie można do
                  czegoś dojść! słitdrims, doranoc!
                  nierealni faceci i kobiety, o, to jest niezle startowe!
                  • white.falcon Re: Jak to jest i dlaczego tak jest ??? 12.09.03, 01:23
                    Gość portalu: pioosenka napisał(a):

                    > zajebiste! tak! jesteśmy nierrealni, to fakt! :) na takiej podstawie można do
                    > czegoś dojść! słitdrims, doranoc!
                    > nierealni faceci i kobiety, o, to jest niezle startowe!

                    Ale bardzo realni w życiu. Nie uwierzę, że wyrażają swoje zdanie duchy.;PPP W
                    necie "wyłazi" nasz charakter chyba.:)

                    Pozdrv.:)
                    • Gość: piosenka Re: Jak to jest i dlaczego tak jest ??? IP: *.acn.pl 12.09.03, 01:28
                      właśnie duchowo popieprzeni i nierealni, czyli Rzeczywiście nierelni bo
                      przecież nasza obecność na tym padole jest dość tandetna i obarczona jakąś
                      histeryczną tęsknotą za czymś więcej niż powodowanie następnej obecności
                      no mówię o seksie, że marzy się coś więcej niż, nie wiadomo czemu
                      • white.falcon Re: Jak to jest i dlaczego tak jest ??? 12.09.03, 01:33
                        Gość portalu: piosenka napisał(a):

                        > właśnie duchowo popieprzeni i nierealni, czyli Rzeczywiście nierelni bo
                        > przecież nasza obecność na tym padole jest dość tandetna i obarczona jakąś
                        > histeryczną tęsknotą za czymś więcej niż powodowanie następnej obecności
                        > no mówię o seksie, że marzy się coś więcej niż, nie wiadomo czemu

                        Dlaczego akurat "popieprzeni"? Normalni. Ludzie mają swoje własne powody, by
                        pisać. I to prawo przysługuje każdemu. Nie można tego prawa ani zabrać, ani
                        zakazać. A ten padół jest - jaki jest, tyle, że jest ciekawy i nie warto się
                        śpieszyć, by zwiedzać padół po tamtej stronie, bo może okazać się gorszy od
                        tego.;)

                        Pozdrv.:)
                        • Gość: piosenka Re: Jak to jest i dlaczego tak jest ??? IP: *.acn.pl 12.09.03, 01:50
                          popieprzeni czyli niespojni nieewidentnie błądzący wewnęttrznie sprzeczni
                          zyjący fikcyjnymi ideami
                          jak najbardziej ok, tylko czasem stopien popiprzenia jest zatrwazajacy i poza
                          dyskusją (messja znnow uniesie się pychą ze o niej mowa)

                          mnie Normalność czyli samoakceptacja na poziomie popieprzenia nie interesuje -
                          interesuje mnie prawda o mnie i jej jakość i taką miarę przykładam do
                          wyczuwanych (moze mylnie) intencji piszących
                          • Gość: elzbieta28 Re: Jak to jest i dlaczego tak jest ??? IP: *.aries.com.pl 12.09.03, 02:29
                            Na dobrą sprawę wszystkie idee są fikcyjne, my wybieramy tylko takie, które nam
                            odpowiadają, które służą, lub tłumaczą nasze popieprzenie...Prawda o nas samych
                            jest straszna, i naprawde niewielu z nas jej szuka lub próbuje
                            akceptować...chowamy się za drobnymi świństewkami lub ironią, bo nie jesteśmy w
                            stanie (lub nie bywamy:)) znieść siebie takimi jacy w środku jesteśmy. Nie ma
                            co ukrywać, jesteśmy popieprzeni, wybielamy się, kłamiemy, oszukujemy i często,
                            za często wyrzekamy się siebie...może to brak odwagi? poza? Nie jest ważne co
                            to jest, a jest późno...:) Pozdrawiam
                            • Gość: piosenka Re: Jak to jest i dlaczego tak jest ??? IP: *.acn.pl 12.09.03, 11:28
                              jedyna straszna prawda o nas jest ta, ze nas nie ma
                              • white.falcon Re: Jak to jest i dlaczego tak jest ??? 12.09.03, 18:18
                                Sugerujesz, że jesteśmy czyimś snem? ;)

                                Pozdrv.:)
                              • Gość: elzbieta28 Re: Jak to jest i dlaczego tak jest ??? IP: *.aries.com.pl 12.09.03, 22:15
                                To, że nas nie ma nie jest straszną prawdą, jest tylko prawdą. Pozdrawiam
                                • Gość: piosenka Re: Jak to jest i dlaczego tak jest ??? IP: *.acn.pl 12.09.03, 23:27
                                  a mnie to przeraza
                                  :)
                                  wiec to dla mnie ta prawda jest straszna gdyz usiluje od lat byc i nic :)
                                  prawie nic:)
                                  czyli to nieprawda? eee... :)
                                  • Gość: elzbieta28 Re: Jak to jest i dlaczego tak jest ??? IP: *.aries.com.pl 15.09.03, 00:05
                                    Mówisz, że dla Ciebie jest to straszna prawda, że od lat usiłujesz być i nic
                                    lub prawie nic:) Czyli jest to zwykła prawda, bo tylko "usiłujesz" a
                                    nie "chcesz". Zacznij chcieć:) Pozdrawiam
              • jmx Piosenko 12.09.03, 02:33
                Gość portalu: piosenka napisał(a):

                > NIE JESTESCIE JEDYNE, NIE

                Chodzi o to by być jedynymi W TYM KONKRETNYM MOMENCIE ;-))))))
                I nie opowiadaj, że Panom też na tym nie zależy ;-).
                • Gość: piosenko Re: Piosenko IP: *.acn.pl 12.09.03, 11:25
                  aha, pewnie chodzi o zasięg mentalny tego konkretnego momentu czyli absolutną
                  nieświadomość kogoś innego do dyspozycji w dziedzinie randek
                  to ciekawa polaryzacja miedzy oddaniem, a świadomością: "zobaczymy"
                  BTW
                  dodam, że przez ostatnie kilka miesięcy doświadczyłem takich sensacji na
                  poziomie i "przeznaczenia" i "gier", że mam wrażenie, iż moje dotychczas
                  beskuteczne marzenie, aby zmądrzeć, ziściło się, odeszły z gracją
                  najsubtelniejsze bujdy, które brałem za Swoje, prawa duszy; obeszło się bez
                  olśnień, a moje zdziwienie sięga tak głęboko, że nawet na chichot autoironii -
                  mnie nie stać.
                  za to poważnie interesuje mnie teoria najszczęśliwszych chwil w życiu, one
                  zależą od kobiet - to mnie kręci, że moje najszczęśliwsze zależą od absurdu :)
                  • messja Re: Piosenko 12.09.03, 14:29
                    > dodam, że przez ostatnie kilka miesięcy doświadczyłem takich sensacji na
                    > poziomie i "przeznaczenia" i "gier", że mam wrażenie, iż moje dotychczas
                    > beskuteczne marzenie, aby zmądrzeć, ziściło się, odeszły z gracją
                    > najsubtelniejsze bujdy, które brałem za Swoje, prawa duszy; obeszło się bez
                    > olśnień, a moje zdziwienie sięga tak głęboko, że nawet na chichot autoironii -

                    no wlasnie: sam posrednio przyznajsze, ze twoje "popieprzesznie" i zaciecie do
                    pseudointelektualnego belkotu nie ma ze mna nic wpolnego, a twoja frustracja
                    bierze sie li tylko z osobistych doswiadczen - jakas panienka dala ci zdrowo
                    popalic:P
                    jednakze nie wydaje mi sie, zebys "zmadrzal" jak sobie pochlebiasz:PPP
                    • Gość: piosenka Re: messja (tak, tak) IP: *.acn.pl 12.09.03, 16:13
                      messja bawiłem się z tobą, znudziło mi się. jesteś nie tego formatu osobą.
                      myślę, że masz za mało wewnętrznej przestrzeni, by rozumieć ludzi oryginalnych.
                      po prostu ślepa na wiele sensów.

                      oczywiście że jesteś popieprzona na dość niskim poziomie, co ciekawe twój
                      poziom inteligencji jest pociągający nawet, ale daleko ci do prawdy o samej
                      sobie, rozmontowywanie twego samoograniczenia nie jest osiągalne w sytuacji
                      kontaktu forumowego; co mam ci powiedzieć? że wiele osób widzi jak się miotasz?
                      nie ma argumentu, który by cię wyprowadził z twojej paranoi, nie widzę dla
                      ciebie szans, jesteś zamknięta

                      naprawdę, żadna panienka nie dała mi zdrowo popalić ...i chyba nigdy nie da :)
                      po prostu przeżyłem kilka fascynująco pięknych spotkań i rozstań półspotkań i
                      półrozstań, które uzmysłowiły mi... nie czuję się na siłach jeszcze zreferować,
                      możliwe zresztą, że tylko w mojej postawie będzie to zauważalne, a nigdy tego
                      nie przekażę, w końcu niby jak - przewartościowanie na żywej tkance dwudziestu
                      lat emocjonalnyh tęsknot?

                      twoje wątpliwości bez znaczenia dla mnie; "pseudointelektualny bełkot" -
                      kobieta w "filuternej bluzeczce"(messja) i z "małymi cyckami" (apf) ujawnia
                      kompleksy, tymcz. nie może być mowy o bełkocie i pseudontelektualizmie, gdy po
                      pierwsze jestem komunikatywny, po drugie wypowiadam się, szczerze mówiąc, bez
                      specjalnego namysłu, instynktownie, szybko, naturalnie, dorzecznie

                      nie uważam, aby to było miejsce dla wyrafinowanych i intelektualnie istotnych,
                      wiążących, dyskusji, i o ile mogę się z taką jak ty podroczyć, to nie
                      podejrzewam cię, abyś miała wystarczające przygotowanie i postawę, bym cię
                      zaprosił do ważnych rozważań na poziomie partnerskim
                      ani przyjazn, ani wrogość nie wchodzi w grę między nami, mamy bardzo mały
                      zakres współistnienia, bo nie przecze, że dostrzegam pewne podobieństwa twoich
                      przemyśleń, ale większość tego, co mi przypominasz, to moje negatywne cechy, z
                      którymi walczę, lub ukrywam, a z którymi ty nieświadomie a więc bezwstydnie się
                      obnażasz innymi słowy "kiedy cię widzę to się wstydzę"... :)
                      • messja Re: messja (tak, tak) 12.09.03, 18:59
                        Gość portalu: piosenka napisał(a):

                        > messja bawiłem się z tobą,

                        raczej probowales - i to nieudolnie (za pomoca bardzo watpliwego poziomu
                        zartow, chamskich odniesien i aluzji). trudno to na dobra sprawe nazwac zabawa,
                        raczej gwaltownym i zalosnym w skutku wysilkiem by mnie urazic- dla
                        przypomnienia - te wszystkie skojarzenia z "niedo.ebaniem" i "paluszkiem, ktory
                        sie zmeczyl" swiadczyly jak dalece zalezalo ci by mnie sporowokowac do
                        chamskiej awantury:)

                        znudziło mi się. jesteś nie tego formatu osobą.
                        ciesze sie, ze przestalam cie interesowac (chociaz trudno w to uwierzyc, biorac
                        pod uwage jak czesto zupelnie bez zwiazku z tematem powolujesz sie na mojego
                        nicka oraz wage i celnosc twoich komentrzy do moich wypowiedzi:)

                        a co do "formatu" to nie bede sie spierac z osoba, ktora chcac zwrocic na
                        siebie moja uwage posuwa sie ciagle do wulgaryzmow:)

                        > myślę, że masz za mało wewnętrznej przestrzeni, by rozumieć ludzi
                        oryginalnych.
                        > po prostu ślepa na wiele sensów.

                        zalezy, co rozumiesz pod slowem "ludzie orginalni". jezeli zwykle chamstwo, to
                        faktycznie, czasami trudno mi zrozumiec:P

                        >
                        > oczywiście że jesteś popieprzona na dość niskim poziomie, co ciekawe twój
                        > poziom inteligencji jest pociągający nawet, ale daleko ci do prawdy o samej
                        > sobie, rozmontowywanie twego samoograniczenia nie jest osiągalne w sytuacji
                        > kontaktu forumowego; co mam ci powiedzieć? że wiele osób widzi jak się
                        miotasz?

                        mozesz nic nie mowic - z nieodwzajemnego zainteresowania mna, moimi
                        wypowiedziami oraz braku ich zrozumienia w kontekscie konkretnej rozmowy, widac
                        dla mnie jasno, ze to ty, z jakies powodu strasznie sie miotasz:)
                        a prawda o mnie samej - wybacz, ale trudno, zebys na podstawie moich wypowiedzi
                        na forum (sledzonych dosc pobieznie i nieuwaznie) mogl cokolwiek na ten temat
                        wiedziec, by sobie nadawac prawo do wyrokowania w tej kwestii:)

                        > nie ma argumentu, który by cię wyprowadził z twojej paranoi, nie widzę dla
                        > ciebie szans, jesteś zamknięta

                        trudno mi sie stoba zgodzic, lub nie skoro nie dostrzegam u siebie paranoi. a i
                        ty nie wydajesz mi sie psychiatra, raczej kims bardzo dalekim od tej profesji:P

                        > naprawdę, żadna panienka nie dała mi zdrowo popalić ...i chyba nigdy nie
                        da :)

                        bo co? wolisz facetow? czy moze jestes kaleka emocjonalnym nie zdolnym do
                        zaanagazowania uczuciowego?:)

                        > po prostu przeżyłem kilka fascynująco pięknych spotkań i rozstań półspotkań i
                        > półrozstań, które uzmysłowiły mi... nie czuję się na siłach jeszcze
                        zreferować,
                        >
                        > możliwe zresztą, że tylko w mojej postawie będzie to zauważalne, a nigdy tego
                        > nie przekażę, w końcu niby jak - przewartościowanie na żywej tkance
                        dwudziestu
                        > lat emocjonalnyh tęsknot?

                        och, jakie to piekne i wzruszajace - nie krepuj sie"referuj", a kobiety tutaj
                        zgodnie beda sikac w majtki z podniecenia na widok twojego lania wody:P
                        >
                        > twoje wątpliwości bez znaczenia dla mnie; "pseudointelektualny bełkot" -

                        to nie watpliwosci - to stwierdzenie faktu. w towich wypowiedziach widac dosc
                        wyraznie przerost formy nad trescia, to "grzech" duzo powazniejszy, niz
                        niedoskonalosc formy, u osoby, ktora stara sie powiedziec cos faktycznie
                        madrego i swierzego. prawdziwego mistrza poznac mozna po tym, ze w porosty (nie
                        mylic prostacki) i zrozumialy sposob potrafi mowic o wanych sprawach.
                        gornolotne sformulowania, skomplikowane wyrazy, wyszukane porownania,
                        zagmatwane przenosnie - to infantylizm szczeniakow, ktorzy otarli sie o
                        literature, ale nie bardzo sobie radza ze zdobytym slownictwem by prosto i
                        zwiezle wyrazic swoje mysli:)

                        > kobieta w "filuternej bluzeczce"(messja) i z "małymi cyckami"

                        i tutaj wlasnie dochodzimy do cytatow, ktore wziely sie z nieuwaznego sledzenia
                        rozmowy i czepiania sie wypowiedzi, wyrwanych z kontekstu. bowiem nie ja bylam
                        autorem w tamtej rozmowie okreslenia "filuterne ciuszki", a okreslenie to
                        powtorzylam, dla potrzeb zartu okolicznosciowego.zas "male cycki" - to byl
                        glupi zart apf, ktory trudno byloby osobie powaznej wziac za fakt, tym
                        bardziej, ze opinie apf co do mojego wygladu zmienily sie zasadniczo od pewnego
                        czasu, co stalym uczestnikom forum zapewne nie moglo ujsc uwadze:))))

                        (apf) ujawnia
                        > kompleksy,

                        jesli, ci to sprawi przyjemnosc i twoim zdaniem jest dla ciebie powaznym
                        argumentem w dyskusji (biorac pod uwage, ze napewno nigdy mnie na oczy nie
                        widziales) to tak - ujawniles wlasnie kompleks "malych cyckow":))))))))))))))))

                        tymcz. nie może być mowy o bełkocie i pseudontelektualizmie, gdy po
                        > pierwsze jestem komunikatywny,

                        tutaj sobie wyraznie pochlebiasz:PPPP

                        po drugie wypowiadam się, szczerze mówiąc, bez
                        > specjalnego namysłu, instynktownie, szybko, naturalnie, dorzecznie

                        z tym "dorzecznie" to jednak twoja subiektywna opinia:PPP


                        >
                        o ile mogę się z taką jak ty podroczyć, to nie
                        > podejrzewam cię, abyś miała wystarczające przygotowanie i postawę, bym cię
                        > zaprosił do ważnych rozważań na poziomie partnerskim

                        zawsze mozesz probowac sie droczyc, ale nie moge obiecac, ze ci sie uda:))))
                        a co do zaproszenia - to wybacz, nie sadze, zebys byl wstanie kogokolwiek
                        gdziekolwiek indziej zaprosic, niz wymieniane przez ciebie "do.ebanie" i
                        degustacja piwa eb:))))

                        > ani przyjazn, ani wrogość nie wchodzi w grę między nami, mamy bardzo mały
                        > zakres współistnienia, bo nie przecze, że dostrzegam pewne podobieństwa
                        twoich
                        > przemyśleń, ale większość tego, co mi przypominasz, to moje negatywne cechy,
                        z
                        > którymi walczę, lub ukrywam, a z którymi ty nieświadomie a więc bezwstydnie
                        się
                        >
                        > obnażasz innymi słowy "kiedy cię widzę to się wstydzę"... :)

                        nie wiem, czy sie cieszyc, czy smucic, ze dostarczam ci tyle pozywki do
                        przemyslen na twoj wlasny temat i ze tyle dostrzegasz analogi miedz nami. moze
                        to zabrzmi malo dalikatnie - ale ja na twoj temat nie mam zadnych, bo mnie malo
                        interesujesz, oprocz tego, ze nachalnie starasz sie zwracac na siebie moja
                        uwage, co wydaje mi sie troche dziecinne.

                        a skoro juz tak wzielo cie na wynurzenia i przemyslenia zwiazane z moja skromna
                        osoba, to moze przypomnisz mi jednak, kiedy i za co cie "przepraszalam", bo cos
                        takiego niedawno twierdziles, wiec ciekawa jestem, czy mnie poprostu z kims nie
                        pomyliles?:)))))
                        • Gość: piosenka Re: messja (tak, tak) IP: *.acn.pl 12.09.03, 20:57
                          tak przyznaje
                          rzucałem paraerotyczne skojarzenia, bo to się nasuwa, że za mało satysfakcji
                          sexualnej w twoim życiu. tak mi brzmisz, tak cie wielu odbiera. tak sie bawilem

                          bez celu cie prowokowalem, nawet nie liczylem ze zareagujesz,

                          wulgaryzmy wynikaja z niecierpliwosci jaka wywolujesz wciaz tak samo obracajac
                          kota ogonem

                          na pewno należe do ludzi oryginalnych, wulgaryzmy to banalna strona trzezwym
                          dewotkom nie tego przyslaniająca, fatalna argumentacja tu twoja, jak ślepa to
                          ślepa

                          twoja wlasna bron: alez jestes mna zainteresowana :) w koncu chyba bylabys na
                          tyle opanowana by pominac moja zaczepke? -brak szczerosci, brak, brak, nie stac
                          cie na partnerska rozmowe nawet na zasadzie wrogosci

                          w moich wypowiedziach nie ma przerostu formy nad trescia, raczej lapidarnosc,
                          tylko ty nie wiesz o czym mowie, odbierasz to jako pustoslowie to wina twego
                          niedorozwoju
                          co do mojego ocierania sie o literature skromnosc zmusza mnie do przemilczenia
                          faktow, ale wierz mi, że śmiejemy się z takich buńczucznych drugostolnych
                          oczytanych kretynek jak ty

                          pytanie czy wole facetow usprawiedliwa wszystkie moje uwagi o twych
                          niedojebanych paluszkach

                          zgoda z ta filuterna bluzeczka moze byc jak mowisz, ciesze sie ze mi
                          wytlumaczylas, znaczy ze wyczuwasz obciachowosc swego stylu

                          nie staram sie zwrocic twojej uwagi. mam jasna opinie na twoj temat, a poniewaz
                          jestes dosc intensywnie publikujaca osoba, skojarzenie z twoja postawa jako
                          przykladem pojebania, moze mi sie czesto nasuwac, ale nie chodzi mi o ciebie i
                          twoja uwage, jestes po prostu zjawiskowo pierdolnieta i to mi sie nawet podoba,
                          zwłaszcza par example

                          w ogole twoja uwaga o radzeniu sobie ze slownictwem... dorzecznoscia... rany
                          boskie, czy ty naprawde nie widzisz jakie kulfony slowne wstawiasz? watek
                          1wrzesien powinien ci podszepnac wiecej ostroznosci, naprawde, ale chyba nie w
                          tym rzecz by ci wytykac nieudolnosc, ach to zapewne wynika z twego stosunku do
                          literatury - uwazasz
                          ze mozna sie o nia ocierac...

                          ogolnie rzecz biorac wystepuje na tym forum raz na 2 miesiące zawsze pod innym
                          nickiem, inną historią, czytuję od listopada 2001, więc trochę cię znam, choc
                          raczzej z reakcji innych

                          a co do przeprosin twoich mnie, zdarzylo ci sie kiedys postawic mnie w
                          chorrendalnym polozeniu, opowiadalem ci na czacie o moich powodach rozstania z
                          dziewczyna a ty wyjebalas imienny watek do mnie z przykazaniami co robic na
                          dodatek mieszajac mnie z jakas inna osoba, juz na czacie w naszym privie
                          pojawialy sie jakies dziwne religijne texty najwyrazniej nalezace do twego
                          dialogu z jakims religijnym malzonkiem...
                          w kazdym razie stwierdzilem ze jestes jebnieta i niedyskretna, zreszta teraz
                          tez jakis koles sie piekli wyzywa cie od konfidentek prywatnych korespondencji,
                          to bardzo prawdopodobne w twoim przypadku, ale sytuacja wyglada tak, ty mnie
                          przeprosilas, a ja to przyjalem i poinformowalem, ze podjalem decyzje o
                          skresleniu cie z jakichkolwiek prob kontaktu, dalekowzrocznosc nieomylna!

                          chuj na to klade jak ty sie do mnie ustosunkowujesz i nie tylko na przekor
                          wszystkim wokol, ktorych lubie, lubie ciebie z calym twoim popierdoleniem,
                          szczerze, choc wiem, ze to zasluga nie dopuszczania -ciebie- do moich spraw.

                          to jest powod ze nie ma sensu wywnetrzac sie w twojej obecnosci, czyli na fr

                          chociaz uwazam, ze moja historia jest fascynujaca, co powoduje ze chcialbym ja
                          opublikowac, bylby to jakis element gry patrzec jak jeszcze jedne najwazniejsze
                          sprawy zycia mielone sa przez innych, zamieniajac w slodkawe bajoro, chyba
                          egocentryzm powstrzymuje mnie przed nie tyle ekshibicjonizmem, co checia
                          podzielenia sie ze swiatem swoim doswiadczeniem, które jest rownie
                          niewiarygodne i niepojęte jak jego niezaprzeczalna wewnętrzna moc

                          co ja pierdolę
                          (...chyba ktos mi cos wrzucil do herbaty ibuprom nie moze tak dzialac :) )
                          • messja (tak, tak:) 13.09.03, 00:28
                            > co ja pierdolę
                            > (...chyba ktos mi cos wrzucil do herbaty ibuprom nie moze tak dzialac :) )

                            ciesze sie, ze sam sie zorientowales jakie bzdury tu wygadujesz, nie musze wiec
                            komentowac:) i cale szczescie:)))

                            a na marginesie, to sadze, ze naprawde to nic o mnie nie wiesz i nic do mnie
                            nie masz - a ten wulgaryzm, wyzwiska i jakies do nieprzytomnisci glupie i
                            dziwne historie w ktorych rzekomo bralam udzial- to kwestia papugowania pewnych
                            tendencji na forum i usilne proby zamanifestowania tutaj obecnosci (jesli
                            chcesz mi udowodnic, ze sie myle, to podaj tutul tego "imiennego watku do
                            ciebie, z przykaznaimi co robic":)))). mysle wiec, ze jestes az do obrzydznia
                            malo orginalny, co pewno cie urazi. i dobrze:)
                            • Gość: piosenka Re: (tak, tak:) IP: *.acn.pl 14.09.03, 18:45
                              ije! z tym co ja pierdole chodziło wyłącznie o ostatnie zdanie wyraźnie nie do
                              Ciebie adresowane! poza tym to było tylkopuszczenie oczka, że jestem świadom że
                              brzmi to lekko nawiedzenie.

                              swego czasu nadużyłas trochę jan_ka, co skomentował jako niedźwiedzią
                              przysługę, a próbowałaś go bronić :) po co inne historie?
                              no cóż, nie wskażę też wątku, na którym zostałem poszkodowany przez Ciebie :)
                              ale fakt, ze nie mam już urazy, od czasu do czasu tylko sprawdzam czy bronisz
                              się jeszcze przed świadomością zjęłczenia, nieświeżości, niesmaku jaki
                              wzbudzasz.

                              nie papuguję pewnych tendencji, co więcej, żałuję że rzadko masz rację,
                              ponieważ jestem wielbicielem outsiderstwa... ty je kompromitujesz chociaż
                              często twoje wypowiedzi są głębsze i zręczniejsze, w efekcie jednak jakaś
                              upierdliwość stylu, namolność właśnie Ciebie pogrąża. a jednak to forum jest
                              włąśnie dla takiej jak Ty. w bardziej dorzecznych okolicznościach byłabyś z
                              tego rodzaju outsiderstwem skazana na pożarcie. a poza tym akurat w moim
                              przypadku bezradnie czepiasz się słówek, podważasz moją uczciwość, nawet
                              dobrze, bo wierzę, że nie pamiętasz:) ponieważ fakty są poza zasięgiem
                              proponuję pożegnanie, zwłaszcza, ze jestem spakowany. Pa!
                              • messja Re: (tak, tak:) 14.09.03, 19:28
                                Gość portalu: piosenka napisał(a):

                                > ije! z tym co ja pierdole chodziło wyłącznie o ostatnie zdanie wyraźnie nie
                                do
                                > Ciebie adresowane!

                                nie bardzo moge sie zorientowac kiedy twoje slowa sa do mnie skierowane, a
                                kiedy do kogos zupelnie innego, jesli tego jakos nie zaznaczysz:) tym bardziej,
                                ze tytul wypowiedzi, wskazywal jednak, ze tylko do mnie slowa swoje kierujesz:))

                                poza tym to było tylkopuszczenie oczka, że jestem świadom że
                                >
                                > brzmi to lekko nawiedzenie.

                                no w koncu, czegos jednak jestes swiadom, to dobrze o tobie swiadczy:) moze
                                jeszcze masz jakas przyszlosc:)

                                >
                                > swego czasu nadużyłas trochę jan_ka, co skomentował jako niedźwiedzią
                                > przysługę, a próbowałaś go bronić :) po co inne historie?

                                nie wiem po co inne, bo ta jest absurdalna i glupia:)))))))
                                pamietam, ze kiedys janek powiedzial, ze ktos mu wyrzadzil "niedzwiedzia"
                                przysluge, tylko, ze to nie bylam ja:) a z tego, w jaki sposob sie ta osoba
                                zachowywala wowczas na forum, nikt normalny nie bedzie podejrzewac, ze uzywalam
                                kiedykolwiek nicku:"czort":)

                                > no cóż, nie wskażę też wątku, na którym zostałem poszkodowany przez Ciebie :)

                                pewno cie to zdiwi, ale nie podejrzewalam, ze bedziesz umial to zrobic:)
                                trudno jest udowodnic kompletna, zmyslona na poczekaniu fabrykacje:)
                                mysle, ze sie nie pogniewasz, jesli teraz obiktywnie stwierdze, ze jestes
                                poprostu glupi wymyslajac takie bzdury na kogokolwiek temat. wstydz sie!

                                > ale fakt, ze nie mam już urazy, od czasu do czasu tylko sprawdzam czy bronisz
                                > się jeszcze przed świadomością zjęłczenia, nieświeżości, niesmaku jaki
                                > wzbudzasz.

                                pozowl, ze zwroce ci uwage tylko na styl (tresc jest tak glupia, ze niewarto
                                komentowac) "zjelczenie" i "nieswiezosc" sa to wyrazy bliskoznaczne i w tym
                                kontekscie, uzycie az trzech! wyrazow o podobnym zakresie znaczenia dla jednego
                                tylko sformulowania, to jest dokladnie to, o czym juz wczesniej troche mowilam:
                                nieporadnosc w radzeniu sobie z forma, brak umiejetnosci w precyzowaniu
                                wypowiedzi, a na koniec kompletne niezrozumienie niektorych pojec jak
                                np:"lakonicznosc". bo styl twoich wypowiedzi jest dokladnie odwrotny do
                                lakonicznego:)
                                >
                                > nie papuguję pewnych tendencji, co więcej, żałuję że rzadko masz rację,
                                > ponieważ jestem wielbicielem outsiderstwa... ty je kompromitujesz chociaż
                                > często twoje wypowiedzi są głębsze i zręczniejsze, w efekcie jednak jakaś
                                > upierdliwość stylu, namolność właśnie Ciebie pogrąża. a jednak to forum jest
                                > włąśnie dla takiej jak Ty. w bardziej dorzecznych okolicznościach byłabyś z
                                > tego rodzaju outsiderstwem skazana na pożarcie. a poza tym akurat w moim
                                > przypadku bezradnie czepiasz się słówek,

                                jakich slowek? "filuterna bluzeczka"- to byl wylacznie twoj pomysl (w dodatku,
                                jak juz sam sie zorientowales -wyrwany z kontekstu:) na krytyke moich
                                wypowiedzi i argument przeciwko moim opinom:P

                                a tak ogolnie, to pozwol to ze uznam "opinie" czlowieka ktory; zaczepia mnie
                                tekstami typu "doj.ebanie", robi aluzje do "zmeczonego paluszka" oraz uzywa
                                innych "uroczych" sformulowan (nie wymieniac juz prymitywnych bluzg i
                                obrazliwych epitetow), za dosc malo wiarygodna:PPPP

                                podważasz moją uczciwość, nawet
                                > dobrze, bo wierzę, że nie pamiętasz:)

                                trudno pamietac, cos co jest wynikiem twoje autokreacji:P

                                ponieważ fakty są poza zasięgiem

                                hehehehehe - a od czego wyszukiwarka?:)
                                > proponuję pożegnanie, zwłaszcza, ze jestem spakowany. Pa!

                                nie bede sie zegnac z kims, z kim nie mialam przyjemnosci sie witac:)
                                • Gość: piosenka Re: (tak, tak:) IP: *.acn.pl 14.09.03, 19:58
                                  1.za twoj brak orientacji nie odpowiadam, dość, że zwróciłem ci uwagę

                                  2.nie mogę odwzajemnić nadziei na przyszłość dla ciebie

                                  3.niedziedzia - ja_nek nie prosil cie o obrone to wyartykulowal, nie pamietasz?

                                  4.co do bzdur - szat nie będę rozdzierał, a fakt jest faktem świadków tłumy

                                  5.styl

                                  zjęłczenie nieświeżość niesmak

                                  zasadność, zróżnicowanie:
                                  1-stan 2-przyczyna 3-efekt! (ślepa idiotko) stąd bliskoznaczność, że
                                  konsekwentnie zastosowałem jedną kategorię, spożywczą. skrót myślowy, którego
                                  się próbujesz przyczepić, bezradnie nie jest to lakoniczność z pewnością,
                                  udobitniałem w tym przypadku twoje polozenie marząc, że dotrze, nie dotarło,
                                  beznadziejna

                                  6. fakty są poza zasięgiem mojej ochoty na ich wywlekanie jak to wynika z
                                  wcześniejszej wypowiedzi (ślepa idiotko)

                                  7.brak pożegnania - no, to twoja najtandetniejsza pseudowyniosłość, żegnam
                                  ponad to, nie dbając o mankamenty twego stylu wszak jesteś ślepą idiotką, myślę
                                  że się nie obrazisz, bo nie zrozumiesz
                                  • messja Re: (tak, tak:) 14.09.03, 20:29
                                    Gość portalu: piosenka napisał(a):

                                    > 1.za twoj brak orientacji nie odpowiadam, dość, że zwróciłem ci uwagę

                                    na co? to, ze zaczynasz pisac "krotko" i w punktach, nie znaczy, ze piszesz
                                    madrzej czy sensowniej:)

                                    >
                                    > 2.nie mogę odwzajemnić nadziei na przyszłość dla ciebie

                                    ja nic nie pisalam o swoich nadziejach z toba zwiazanych:) jesli sie myle, to
                                    mnie popraw wskazujac odpowiedni cytat:)
                                    >
                                    > 3.niedziedzia - ja_nek nie prosil cie o obrone to wyartykulowal, nie
                                    pamietasz?

                                    nie pamietam:) a ty pamietasz?:) bardzo dziwne - bo nigdy nie bronilam janka,
                                    ale jesli sie myle, zawsze jestem gotowa to przyznac, pod warunkiem, ze mi
                                    przypomnisz fakty, a nie bedziesz kreowal rzeczywistosc, ktorej nie ma i nigdy
                                    nie bylo:)

                                    >
                                    > 4.co do bzdur - szat nie będę rozdzierał, a fakt jest faktem świadków tłumy

                                    ale jak ci tu wierzyc, skoro nie umiesz wskazac ani jednego:)


                                    >
                                    > 5.styl
                                    >
                                    > zjęłczenie nieświeżość niesmak
                                    >
                                    > zasadność, zróżnicowanie:
                                    > 1-stan 2-przyczyna 3-efekt! (ślepa idiotko)

                                    nie wiem na jak wyrafinowanego odbiorce tutaj liczysz, ale moim zdaniem i tak
                                    TYLKO jeden z tych wyrazow wystarczajaco dobrze moglyby oddac twoje odczucie i
                                    opinie, bez zbednego rozwlekania wypowiedzi:) tym bardziej, ze dosc oczywistym
                                    skutkiem "nieswirzosci" jest "zjelczenie" i nie bardzo, wiem jaka tresc ma
                                    niesc to wyrazenie co do ogolnego wraznia na temat czyjegos stylu wypowiedzi. z
                                    jednej strony sytuujesz mnie jako "outsidera", z drogiej
                                    zarzucasz:"nieswiezosc"... nie bardzo wiem, gdzie taki metlik myslowy i
                                    wrazeniowy ma cie zaprowadzic, ale domyslam sie, ze chodzi ci tylko o to, by do
                                    czegokolwiek brzydko mowiac sie "przypieprzyc". a najdobitniej to podkreslasz,
                                    wkolko powtarzajac, obrazliwe epitety pod moim adresem, jakbys sadzil, ze w ten
                                    sposob cokolwiek, oprocz wlasnej bezradnosci, jestes w stanie udowodnic:)

                                    > 6. fakty są poza zasięgiem mojej ochoty na ich wywlekanie jak to wynika z
                                    > wcześniejszej wypowiedzi

                                    dosc szcegolna ta twoja ochota. i dziwne "fakty", na ktorych udowodnienie
                                    konsekwentnie brakuje ci ochoty, chociaz nie brakuje ci jej na snucie dziwnych
                                    i glupich opowiesci:P



                                    >
                                    > 7.brak pożegnania - no, to twoja najtandetniejsza pseudowyniosłość, żegnam
                                    > ponad to, nie dbając o mankamenty twego stylu wszak jesteś ślepą idiotką,
                                    myślę
                                    >
                                    > że się nie obrazisz, bo nie zrozumiesz

                                    juz raz sie zegnales, co nie przeszkodzilo ci nadal pisac (chociaz juz teraz w
                                    pseudo "lakonicznym" stylu). nawet nie wiesz jak mnie smieszysz, tak sie
                                    starajc cos mi udowdnic, czy zarzucic, tanczysz jak ci zagram, pokazujac jak
                                    bardzo przejmujesz sie tym co o twoim stylu mowie:) mam wrazenie, ze potrafie
                                    pociagac za towje sznurki, jak u malej kukielki:) i patrz - nawet nie musze
                                    nazywac cie "slepy idioto", czy uzywac innych "pieszczotliwych" sformulowan,
                                    zebys sie przejmowal i mimo zapowiedzi, ze juz nie bedziesz, ciagle cos mi
                                    udowadnial:)
                  • jmx Re: Piosenko 12.09.03, 15:18

                    Piosenko, zmądrzałeś - aż do następnego razu ;-)))))))
                    A najszczęśliwsze chwile chyba zależą od nas samych...
                    Np. ktoś widzi deszcz i ma chandrę a ktoś inny szczerze się uśmiecha -
                    otoczenie to samo, ale podejście inne.
                    • Gość: piosenka Re: Piosenko IP: *.acn.pl 12.09.03, 16:24
                      właśnie nie do następnego razu, to ponad nastrój, to coś zasadniczego, nie
                      moment w kolejnej rundzie honorowej w pościgu za własnym ogonem, od dłuższego
                      czasu czułem lekkie wkurzenie, że tak naprawdę kręcę się w kółko zdeterminowany
                      niewidzialną osią... splot okolicznoości, refleks, odrobina szaleństwa i
                      stoickiej egzekucji swych fantastycznych pragnień, sprawiła, iż wielki
                      spontaniczny Zjazd Moich Życiowych Ról zaaowocował decyzją o łagodnej acz
                      nieodwracalnej zmiany, mojej konstytucji :)
                      • jmx Re: Piosenko 12.09.03, 16:30

                        Następne razy będą lecz Ty już inaczej się zachowasz.... Szczęściarz z
                        Ciebie! :-) (....że w to wierzysz ;-))
                        - jmx (wieczny sceptyk:)
                        • Gość: piosenka Re: Piosenko IP: *.acn.pl 12.09.03, 16:33
                          tak, inaczej, inne podejście
                          pozdrawiam wszystkich sceptyków świata, bo to moja zasadnicza cecha :)
                          • white.falcon Re: Piosenko 12.09.03, 18:22
                            Gość portalu: piosenka napisał(a):

                            > tak, inaczej, inne podejście
                            > pozdrawiam wszystkich sceptyków świata, bo to moja zasadnicza cecha :)

                            Życzę, by Twój sceptycyzm nie przerósł Ciebie.:)

                            Pozdrv.:)
                            • Gość: piosenko Re: Piosenko IP: *.acn.pl 12.09.03, 21:04
                              ściggamy sie we wzroście :)
                              • white.falcon Re: Piosenko 12.09.03, 21:34
                                Gość portalu: piosenko napisał(a):

                                > ściggamy sie we wzroście :)

                                Może mały totalizator sportowy? Obstawimy zakłady.;)

                                Pozdrv.:)
                                • Gość: piosenko Re: Piosenko IP: *.acn.pl 12.09.03, 22:11
                                  nie no sceptycznie do tego podchodzę :)
                                  • white.falcon Re: Piosenko 12.09.03, 23:45
                                    Gość portalu: piosenko napisał(a):

                                    > nie no sceptycznie do tego podchodzę :)

                                    A jest jakaś rzecz/temat na tym świecie, którego nie traktujesz ze
                                    sceptycyzmem?:)

                                    Pozdrv.:)
                                    • Gość: piosenko Re: Piosenko IP: *.acn.pl 12.09.03, 23:51
                                      chocby faktow! :)
                                      • white.falcon Re: Piosenko 13.09.03, 00:01
                                        Fakty namacalne, widoczne, których jesteś świadkiem, czy podawana informacja
                                        też?:)

                                        Pozdrv.:)
                                        • Gość: piosenka Re: Piosenko IP: *.acn.pl 13.09.03, 00:11
                                          nie no do niektorych informatorow mam jako takie zaufanie:)
                                          • white.falcon Re: Piosenko 13.09.03, 00:16
                                            Gość portalu: piosenka napisał(a):

                                            > nie no do niektorych informatorow mam jako takie zaufanie:)

                                            A gdzie Twój sceptycyzm? Ja nie ufałabym informatorom, tylko weryfikowała
                                            informacje pod względem prawdopodobieństwa, spójności przekazywanej treści i
                                            trafności.

                                            Gdy n.p. ktoś twierdzi, że A to B, to sprawdzam, czy przypadkiem ktoś się nie
                                            myli i coś nie jest C. Wcale nie dlatego, że osoba informująca chce wprowadzić
                                            celowo w błąd - ludzie są omylni lub po swojemu widzą różne rzeczy i odczytują
                                            sens i znaczenie wydarzeń.

                                            Pozdrv.:)
                                            • Gość: piosenka Re: Piosenko IP: *.acn.pl 14.09.03, 20:41
                                              racja, uściślę mam zaufanie w pewnych kwestiach, a konkretnie w kwestii ich
                                              stosunku do danych spraw - niektórzy coś mówią a ja wierzę, ze oni naprawdę tak
                                              myślą co więcej gotów jestm czasem prtzyjąc punkt widzenia za oboowiązujący na
                                              podstawie ich częstej nieomylności w wąskim zakresie oczywiście ! pzdr
                                              • white.falcon Re: Piosenko 14.09.03, 21:16
                                                Gość portalu: piosenka napisał(a):

                                                > racja, uściślę mam zaufanie w pewnych kwestiach, a konkretnie w kwestii ich
                                                > stosunku do danych spraw - niektórzy coś mówią a ja wierzę, ze oni naprawdę
                                                tak myślą co więcej gotów jestm czasem prtzyjąc punkt widzenia za oboowiązujący
                                                na podstawie ich częstej nieomylności w wąskim zakresie oczywiście ! pzdr

                                                To trzeba znać człowieka, by właściwie ocenić ich - jak nazywasz - kwestię
                                                informatyczności. Chyba chodzi Ci, o ile się nie mylę, o kwestię informacyjną
                                                przekazu. Punkt widzenia natomiast możemy sobie kształtować na podstawie kilku
                                                składników, m.in. na zasadzie możliwej prawdziwości wypowiedzi (choć prawda
                                                jest też względną rzeczą, jak tak dobrze pogrzebać).

                                                Pozdrv.:)
      • Gość: Ronin Re: Jak to jest i dlaczego tak jest ??? IP: *.chello.pl / *.chello.pl 12.09.03, 23:05
        Gość portalu: piosenka napisał(a):

        > nie wiesz?
        > przeciez to jasne!
        > patrzysz trzeźwo!


        a moze ja za trzezwo patrze na to wszystko :)))
        • Gość: piosenka Re: Jak to jest i dlaczego tak jest ??? IP: *.acn.pl 12.09.03, 23:29
          za trzezwo? no to juz nie jest takie trzezwe :) badzz trzezwy do konca, haj
          wtedy wiekszy :)
          • ja_nek Re: Jak to jest i dlaczego tak jest ??? 13.09.03, 01:38
            To taki sam absurd mówić wszystkie są niepodobne do siebie i wszystkie są
            takie same. To taki sam absurd powiedzieć: jesteśmy nierealni jak i to, że nas
            nie ma.
            Nie są jedyne, ale subiektywnie mogą być dla kogoś wyjątkowe...

            Piosenka, jesteś z pewnością efektowny. Pokazałeś tu jednak specyficzną
            ornamentykę słowną (nie ustosunkowuję się do sposobu wymiany zdań z Messją),
            czy to nie jest trochę sztuka dla sztuki? To ociera się o bełkot. Mam takie
            odczucie.
            Nie odbieraj tego ani jako ataku ani jako podziw, jestem daleki od tego.

            Przyznam, jestem ciekawy Twoich nicków zwłaszcza w kontekście Twej długiej
            bytności na FR. Po co je zmieniasz?

            Pozdrawiam
            janek
            • Gość: piosenka jan_ek IP: *.acn.pl 14.09.03, 18:28
              a tak, lekki ubarwiający bełkocik, ornamentyka, widowisko, owszem. niestety nie
              traktuje romantyki serio, mimo to, pozostawiam refleksowi i zdrowemu rozsądkowi
              czytającego rozróżnienie, co jest rzeczywistą wartością wypowiedzi, a co
              beztroską gierką słowną... i sądzę, że jest to w zdrowego rozsądku każdorazowo
              w zasięgu
              w razie zagęstnienia atmosfery - mogę skorygować nieporozumienie
              byloby z gruntu niepoważne dyskutować z taką np. messją merytorycznie, zresztą
              tak jak z większością tutejszych autorów...
              mój radykalizm i surowość w zasadzie nie pozwala mi na otwieranie czy
              uczestniczenie w dyskusjach
              zmieniam je dla podkreślenia nietożsamości z moją osobą czynionych przeze mnie
              wpisów
              staram się stworzyć wiarygodne postaci, jedynie za wiarygodność postaci czuję
              sie odpowiedzialny. nikogo nie szukam, nie martwię się ani swoimi ani czyimiś
              problemami, a lubię świat naiwnych emocji więc bawię się!!!

              jesli chodzi o odczucia i nawiązanie do absurd nie absurd (gra nazbyt
              ewidentna, by się przyznawać), to myślę, że twoje romantikowe ego czuje się
              moimi wpisami zagrożony i stąd bierze się Twój powyższy wpis
              Twoja powaga jest jak wiesz trochę amorficzna w wyrazie, a jednak to największa
              Twoja siła, co więcej dostrzegam subtelną próbę niemego sojuszu z messją, choć
              gdyby odwołać się do wyznawanych przez Ciebie jakości szybko od tego się
              odżegnasz. Szczerość z samym sobą pozostawiam samym sobie tak i Tobie :)
              ps za godzinę dwie już mnie nie będzie pod tym nickiem więc pozdrawiam i zyczę
              powagi :)
              • messja smieszna piosenka:) 14.09.03, 19:37
                > byloby z gruntu niepoważne dyskutować z taką np. messją merytorycznie,
                zresztą
                > tak jak z większością tutejszych autorów...

                no jesli ty uwazasz, ze z gruntu "powazne" sa dyskusje, gdzie zonglujesz
                zamiast argumentami wulgaryzmami, chamskimi aluzjami i obrazliwymi epitetami, a
                zamiast na fakty powolujesz sie na niezdarnie sfabrykowane bzdury, no to wogole
                jestes z gruntu smieszny:P

                i malo zabawny:(
                • Gość: piosenka nawiedzona messja :-/ IP: *.acn.pl 14.09.03, 20:13
                  ślepota twoja mnie aż razi: uważam dyskusje za niepoważne, natomiast ty nie
                  masz pojęcia o powadze: jaki masz poważny powód odpowiadania na moje wpisy?
                  w chamstwie mi nie ustępujesz i moje tym samym usprawiedliwiasz wobec ciebie
                  ja się bawię, i śnmieję z ciebie, to, fakt, z gruntu śmieszne i mało zabawne.
                  to dramat - twojej ślepoty na własne zjęłczenie od długotrwałej nieświeżości,
                  co w efekcie daje obrzydliwość czy teraz ślepa kretynko, zajarzyłaś? bo twoje
                  nie jarzenie razi, oho! nie pogub się
                  • messja chamska piosenka:) 14.09.03, 20:42
                    Gość portalu: piosenka napisał(a):

                    > ślepota twoja mnie aż razi: uważam dyskusje za niepoważne, natomiast ty nie
                    > masz pojęcia o powadze: jaki masz poważny powód odpowiadania na moje wpisy?

                    nigdy nie twierdzilam, ze mam:)


                    > w chamstwie mi nie ustępujesz i moje tym samym usprawiedliwiasz wobec ciebie

                    tak? a gdzie to "usprawiedliwiam" twoje chamstwo, inwektywy i wulgaryzmy?
                    rozumiem, ze nie bedziesz mial "ochoty" by to wskazac, bo troche glupio cie
                    przyznac, ze zachowujesz sie jak prostak, zupelnie bez powodu:)


                    > ja się bawię, i śnmieję z ciebie, to, fakt, z gruntu śmieszne i mało zabawne.
                    > to dramat - twojej ślepoty na własne zjęłczenie od długotrwałej nieświeżości,
                    > co w efekcie daje obrzydliwość czy teraz ślepa kretynko, zajarzyłaś?

                    ignorujac inwektywe, powiem przekornie, ze tak"maslo maslane":)
                    • Gość: piosenka Re: chamska piosenka:) IP: *.acn.pl 14.09.03, 21:05
                      sama sobie szukaj gdzie, nie mam czasu
                    • Gość: piosenka przypomnialo mi sie IP: *.acn.pl 14.09.03, 21:10
                      sama sobie szukaj gdzie, nie mam czasu
                      ale przypomnialo mi sie ze wtedy na czacie pisalem z toba mialas nicka bea i
                      jakies cyfry to bylo 2lata temu wiec nie mam pewnosci ale chyba bea_27 nie mam
                      tez pewnosci co do podkreslnika to tylko 1 rozmowa
                      • messja Re: przypomnialo mi sie:) 14.09.03, 21:43
                        Gość portalu: piosenka napisał(a):

                        > sama sobie szukaj gdzie, nie mam czasu
                        > ale przypomnialo mi sie ze wtedy na czacie pisalem z toba mialas nicka bea i
                        > jakies cyfry to bylo 2lata temu wiec nie mam pewnosci ale chyba bea_27 nie
                        mam
                        > tez pewnosci co do podkreslnika to tylko 1 rozmowa

                        dziwne, ze ja ani ciebie, ani nicka "bea27", ani zadnej rozmowy z toba "nie
                        pamietam":P

                        i zastanawia sie, jak mnie po dwoch latach, pod zupelnie innym nickiem
                        poznales, ale rozumiem, ze to intuicja:)

                        i domyslam sie, ze nadal nie "masz czasu" ani "ochoty" by mi przypomniec watek,
                        gdzie sie splamilam niedyskrecja, "niedzwiedzia przysluge" jankowi, czy
                        jakakolwiek inna rzecz, ktora mialbys na poparcie, swoich skad innon
                        frapujacych histori:)))))
              • messja Re: jan_ek 14.09.03, 19:44
                >
                > Twoja siła, co więcej dostrzegam subtelną próbę niemego sojuszu z messją,
                choć


                a tutaj, juz widac jaki z ciebie kiepski obserwator i jak ci zle idzie
                kombinowanie, kto z kim i dlaczego, czyli ogolnie rzecz biorac - nie bierz sie
                za cos, o czym nie masz pojecia, bo jestes na to zatepy:)
                janek dba tyle o "sojusz" ze mna co o zeszloroczny snieg. poprostu zdaje sobie
                sprawe, ze lepiej teraz wyjdzie, jesli tobie skopie dupe, niz bedzie trzymal
                twoja strone:) twojej strony i tak nikt nie wezmie, wyjdze na obronce pani eli,
                a forum jest juz zmeczone "jankowym" ujadaniem na moj temat:)
                • Gość: piosenka Re: jan_ek IP: *.acn.pl 14.09.03, 20:37
                  a widzę że i ty probujesz się ja_nek-owi przypodobać! a poza tym, chodziło o
                  odczucia, co zaznaczyłem (ślepa idiotko), trudno wszak zdecydowanie to
                  stwierdzić stwierdzić, ale analizując barometr waszych relacji w tych wpisach,
                  całkiem
                  możliwe, że jednak próbujecie, może za subtelnie jak na ciebie, coś tam
                  odzyskać z dawnej zażyłości: w koncu uwaga ja_nek-a, że nie chodzi o ciebie
                  byla przesadnym nieco uscisleniem, na ktore ty odpowiadasz poparciem, to
                  WYGLĄDA jak taka wasza leciutka gra na ocieplenie stosunkow!

                  widzę też, że potrafisz wypowiedzieć się szerzej niż we własnym imieniu:

                  "a forum jest juz zmeczone "jankowym" ujadaniem na moj temat:)"
                  hoho, nawet usmiechasz sie w imieniu forum, to dosc znamienne dla twego profilu
                  psychologicznego poza tym to tik nerwowy, czy do kogoś konkretnego się
                  uśmiechasz? najbanalniej spytam: co w tym śmiesznego?
                  w takim kontekście forum nigdy się tobą nie zmęczy choć tobą jęczy:
                  tyś forum jest

                  no a dlaczego wyszedłby lepiej teraz skopując mi dupsko? (nie doszukałem się
                  takiego zamiaru, jedynie delikatne próby wyczucia z kim ma do czynienia całkiem
                  rozsądne i delikatnie zresztą)
                  nie zależy mi na trzymaniu mojej strony przez kogokolwiek, nie jestem
                  politykiem, nie walczę mam zabawę, zabijam czas... a ty go marnujesz
                  • messja Re: jan_ek 14.09.03, 20:52
                    Gość portalu: piosenka napisał(a):

                    > a widzę że i ty probujesz się ja_nek-owi przypodobać!

                    wnioski godne "intelktualisty", ktory musi ciagle adwersarza wyzywac od idioty,
                    aby udowadniac, ze ma racje:)

                    > widzę też, że potrafisz wypowiedzieć się szerzej niż we własnym imieniu:
                    >
                    > "a forum jest juz zmeczone "jankowym" ujadaniem na moj temat:)"

                    nie mowie, w imieniu forum, ale na podstawie tego o czym wiele osob na tym
                    forum sie wypowiadalo. jesli dotad sam tego nie zauwarzyles, to nie probujac ci
                    ublizyc, tylko dlatego, ze sam jestes "slepy idiota":)


                    co w tym śmiesznego?

                    musisz "usmiech" zastosowac do calego zdania, a nie do jego fragmentu, to moze
                    twedy zrozumiesz. jesli nie - trudno:)

                    > no a dlaczego wyszedłby lepiej teraz skopując mi dupsko? (nie doszukałem się
                    > takiego zamiaru, jedynie delikatne próby wyczucia z kim ma do czynienia
                    całkiem
                    >
                    > rozsądne i delikatnie zresztą)

                    czyli o tym samym mowimy:) nie koniecznie janek musi poslugiwac sie twoimi
                    technikami, rozmawiajac z nieznajoma osoba:PPPPP

                    > nie zależy mi na trzymaniu mojej strony przez kogokolwiek, nie jestem
                    > politykiem, nie walczę mam zabawę, zabijam czas... a ty go marnujesz

                    a ty go nie marnujesz? to co, nie ma wazniejszcyh dla ciebie spraw w zyciu niz
                    pisanie na forum? szczere kondolencje:(
                    • Gość: piosenka Re: jan_ek IP: *.acn.pl 14.09.03, 21:40
                      nieważne, że nie wyzywam cię od idiotek tylko cię definiuję, a nie uznaję tego
                      za dowód mej racji w innych sprwach
                      pomijam w ogóle wszystko by Ci donieść, że odnalazłem ten wymyslony niby twoj
                      wątek:

                      trochę inaczej brzmi niż pamiętałem ponieważ mam tylko jego pierwszy wpis moze
                      bede mial reszte. w kazdym razie przytaczasz delikatna moja osobista sprawe
                      (przerazajaco naiwnie ci ją powierzyłem chociaż raczej nie obawiam się zwierzać
                      gddyż rzadko zdarzają się takie histeryczki jak ty) nawolujac mnie do jakby
                      wspolnej z toba modlitwy, no k.. normalnie, na forum. wiec zamilcz kobieto
                      jesli kojarzysz... poza tym choruje i dlatego jestem ostatnio w necie
                      • messja chora piosenka:( 14.09.03, 21:50
                        Gość portalu: piosenka napisał(a):

                        > nieważne, że nie wyzywam cię od idiotek tylko cię definiuję,

                        tak "definiowac" mozna innych na wiele obrazliwych sposobow, tylko, co oprcz
                        tego, ze nie stac cie na cywilizowana, kulturalna romowe i przedstawienie
                        swoich opinii czy racji, w niobrazliwyc dla nikog sposob, w ten sposob
                        udawadnisz? chyba nic.


                        >
                        > gddyż rzadko zdarzają się takie histeryczki jak ty) nawolujac mnie do jakby
                        > wspolnej z toba modlitwy, no k.. normalnie, na forum.

                        no k.. normalnie, ty faktycznie chory jestes, bo ja nikogo jeszcze do
                        wspolnej modlitwy na forum nie nawolywalam:)
                        idz sie dziecko lecz!
                        • Gość: piosenka Re: chora piosenka:( IP: *.acn.pl 14.09.03, 23:26
                          sama sie lecz. nawolywalas.
                          • messja Re: chora piosenka:( 14.09.03, 23:32
                            Gość portalu: piosenka napisał(a):

                            > sama sie lecz. nawolywalas.

                            i co jeszcze? bilam cie szpadelkiem w przedszkolu? ukradlam smoczek? polalam
                            nowe rajtuzki zupka buraczkowa?

                            p.s.
                            opowiedz cos jeszcze:)
                            • ja_nek Do Piosenki 15.09.03, 14:11
                              Piosenko, na pewno zdajesz sobie sprawę (bo inaczej byłoby to dość karkołomne),
                              że FR nie jest sensem życia dla tych wielu, którzy jak piszesz nie piszą tu z
                              sensem.
                              Mogę się założyć, że te naiwne emocje, na które patrzymy pobłażliwie stają się
                              niekiedy śmiertelnie poważne, również dla Ciebie. Możesz nie akceptować ich
                              swym radykalizmem, ale te emocje nie są Ci zupełnie, albo nie były obce.
                              Taki radykalizm jest zwykle wynikiem.

                              Czy czuję się zagrożony?
                              Gdybym tu szukał tu akurat kobiety, to inny szukający byłby rywalem i byłby
                              zagrożeniem. W innym kontekście nie czułbym i nie czuję się zagrożony.
                              Poza tym: nie czuję się zagrożony obecnością kogoś, czyje wpisy cenię. Są tu
                              mężczyźni, których cenię, szanuję za mądrość wypowiedzi. Twoje dość mało znam,
                              więc trudno mi je zaklasyfikować. Twoje inne wypowiedzi wskazują, że różnimy
                              się w ocenie pewnych spraw.
                              Możesz pobudzać moją ciekawość, mogę zastanawiać się po której stronie jesteś,
                              jakie masz poglądy, z kim trzymasz, czy mogę oczekiwać życzliwości, krytyki czy
                              szpilki.

                              Niemy sojusz z Messją?
                              :)
                              Jesteś bystry. Jeśli uznałbym, że ktoś jest nieprawdziwy, albo nieszczery,
                              nawet z Nią byłbym po tej samej stronie. Choć Ona w to nie uwierzy. Ale
                              przyznam, że byłoby to dość nieprzyjemne być obok Niej. Ty wydałeś mi się
                              nieprawdziwy, a ja mam na to awersję. Ale przeczytałem jeszcze raz Twoje listy
                              dokładnie i nie znalazłem powodu, aby uprawiać jakieś spory z Tobą. Jeśli swoją
                              zabawą nie robisz krzywdy nikomu to jesteś w porządku.

                              Przyznam się też, że przykrości Jej robione, nie są dla mnie czymś przykrym. To
                              jej nawarzone piwo. Mam wtedy trochę satysfakcji. Jak sam wiesz, to odczucie
                              satysfakcji jest dość częste, szkoda, że sposób w jaki jest ona pobudzana jest
                              dość często hmmmmm, mało finezyjny. Twój sposób finezyjny był, więc i
                              satysfakcja większa:)
                              Innymi słowy Twój dialog sprawił, że w jakiś daleki sposób masz u mnie plus,
                              tym bardziej, że rozumiem Twoją argumentację i jest ona zbieżna z moimi
                              obserwacjami.

                              Zdaję sobie sprawę, że moja powaga i takowe odniesienie się do tego co tu na FR
                              jest pisane, są takie jak piszesz. Ale szybka i ostra ocena bywa mylna, a
                              ludzie nie są tacy oczywisci i prości, że juz wiesz, że możesz zaszufladkować.
                              I takie podejscie jest dobrze oceniane, bo tak należy. A poza tym, to jest moje
                              naturalne podejście.
                              Kontrowersje są mi po prostu obce.

                              Pozdrawiam
                              janek
                              • messja do janka 16.09.03, 01:37
                                > Przyznam się też, że przykrości Jej robione, nie są dla mnie czymś przykrym.
                                To
                                >
                                > jej nawarzone piwo. Mam wtedy trochę satysfakcji. Jak sam wiesz, to odczucie
                                > satysfakcji jest dość częste, szkoda, że sposób w jaki jest ona pobudzana
                                jest
                                > dość często hmmmmm, mało finezyjny. Twój sposób finezyjny był, więc i
                                > satysfakcja większa:)


                                no i janku powiedz sam jak cie nie nazywac facetem bez jaj albo nawet i
                                mniej "finezyjnie" skoro sie do tego tepo i otwarcie przyznajesz, w takich
                                wynuzeniach? a kuszac sie o bradziej wyszukane sformulowania: udawadniasz, ze
                                jestes malym czlowiekiem, takim poprostu: "byle co", kiedy przyznajesz, ze
                                sprawia ci satysfakcje, kiedy inni sa obrzucani blotem i oblegami, zupelnie bez
                                dania racji. zaslugujesz tylko na pogarde, ktora tak dokladnie sie wypelnia.
                                az wzbudza moje obrzydzenie, mysl, ze ta sama osoba, ktra tutaj podrzega i
                                usprawiedliwa chamastwo, w innych sytuacjach moralizuje poucza i udziela rad.
                                masz mylne mniemanie o sobie: wydaje ci sie tylko, ze masz jakies zasdy
                                moralne. tak naprawde to jestes wielkie nadete zero, z pustka w srodku zamiast
                                serca i rozumu.
                                nie dziwie sie, ze przez tyle lat nie znalazles sobie tutaj zadnej dziewczyny i
                                mam pewnosc, ze jeszcze dlugo jej nie znajdziesz. na cale szczescie. nikt w
                                miare normalny nie zasluguje by sie przejmowac kims kto oprocz zlosliwosci,
                                wredoty i glupoty nie ma w sobie nic do zaoferowania.

                                na marginesie tylko dodam, ze wlasnie taka postawa: nakierowana tylko na twoja
                                niska satysfakcje z pisania, czytania i zachecania innych do chamstwa i
                                obrazliwych atakow, powoduje, ze coraz wiecej osob jest zdania, ze romantica to
                                chlew. nie jest ci przykro, ze sie degradujesz do swini? twoja sprawa - widac
                                tak ci dobrze. stosownie do swojego zachowania bedziesz w odpowiednich
                                sytuacjach traktowany:)
                                • jmx Messja o Messji: 16.09.03, 01:42
                                  messja napisała:

                                  > masz mylne mniemanie o sobie: wydaje ci sie tylko, ze masz jakies zasdy
                                  > moralne. tak naprawde to jestes wielkie nadete zero, z pustka w srodku
                                  zamiast
                                  > serca i rozumu.
                                  > nie dziwie sie, ze przez tyle lat nie znalazles sobie tutaj zadnej
                                  dziewczyny i
                                  >
                                  > mam pewnosc, ze jeszcze dlugo jej nie znajdziesz. na cale szczescie. nikt w
                                  > miare normalny nie zasluguje by sie przejmowac kims kto oprocz zlosliwosci,
                                  > wredoty i glupoty nie ma w sobie nic do zaoferowania.
                                  • messja "bystra" jmx:PPPP 16.09.03, 02:10
                                    zwlaszcza ten fragment, ktory mowi, ze przez wiele lat nie znalazlam sobie
                                    tutaj dziewczyny baaaardzo ma duzy "sen" w odniesieniu do mnie:P

                                    (mam nadzieje, ze to nie jest propozycja z twojej strony jmx, bo nie jestem
                                    zainteresowana. przykro mi:P)

                                    a tak poza tym blad logiczny: trudno moje slowa potraktowac jako samokrytyke,
                                    bo ja NIGDY nie pisalam takich bzdur, jasno odslaniajacych charakter autora i
                                    jego intencje na tym forum:

                                    "Przyznam się też, że przykrości Jej robione, nie są dla mnie czymś przykrym.
                                    To
                                    >
                                    > jej nawarzone piwo. Mam wtedy trochę satysfakcji. Jak sam wiesz, to odczucie
                                    > satysfakcji jest dość częste, szkoda, że sposób w jaki jest ona pobudzana
                                    jest
                                    > dość często hmmmmm, mało finezyjny. Twój sposób finezyjny był, więc i
                                    > satysfakcja większa:)"
                                    • jmx Re: "bystra" jmx:PPPP 16.09.03, 02:19
                                      messja napisała:

                                      > [...] ma duzy "sen" w odniesieniu do mnie:P

                                      Naturalnie!
                                      Dobranoc :-)


                                      PS. To nie samokrytyka a charakterystyka.
                                      • messja Re: "bystra" jmx:PPPP 16.09.03, 11:13
                                        jmx napisała:

                                        > messja napisała:
                                        >
                                        > > [...] ma duzy "sen" w odniesieniu do mnie:P
                                        >
                                        > Naturalnie!
                                        > Dobranoc :-)

                                        im mniej wykazujesz sie inwencja tym glupsze teksty ci wychodza:P
                                        zauwaz, ze "sens" jest tutaj postawiony w cudzyslowie, co dosc jednoznacznie
                                        swiadczy, jak sie do tego slowa odnosze w przypadku twoich zabiegow w
                                        przekierunkowywyaniu mojego tekstu przeciwko mnie.
                                        wyswiadcz sobie przysluge - zacznij sie troche zastanawiac, nim poprostu
                                        wyjmiesz fragment mojego zdania z kontekstu wypowiedzi i bedziesz probowala
                                        cos w ten sposob powiedziec. do tej pory skutek byl odwrotny do zmaierzonego -
                                        twoje zabiegi nie mialy zadnego sensu, ani nie niosly zadnej prawdy.

                                        bo co wlaswie powiedzialas przed chwila? przyznalas, ze moj gdyby moj tekst
                                        mial mowic o mnie to nie bylo by w tym sensu, tylko "sens". czyli dokladnie
                                        przyznalas sie, ze twoje dzialanie jest glupie i donikad nie zmierza:P
                                        >
                                        >
                                        > PS. To nie samokrytyka a charakterystyka.

                                        gdybym pisala cos takiego majac siebie na mysli, jak sugerowalas w tytule, to
                                        bylaby samokrytyka.
                                        dziwi mnie bzdurnosc twoich uwag. mialam wrazenie, ze mimo calej zlosliwosci i
                                        upierdliwosci, z jaka za mna lazisz, grzeszysz troche bardziej zwyklym
                                        rozsadkiem:P
Inne wątki na temat:
Pełna wersja