Więcej niż lubienie ale nie kochanie

IP: *.GBNet / 80.48.229.* 15.09.03, 17:42
Już dłużej tego nie wytrzymam. Lubię go tak bardzo, że miałabym ochotę go
schrupać.Miłość to na pewno nie jest, bo mam męża, on z kolei ma dziewczynę
ale często sobie razem rozmawiamy i stąd to moje zauroczenie nim. On ma po
prostu fajny charakter, tak fajny jak obecnie mało kto. Przypadł mi do
gustu.No i właściwie nie wiem po co to piszę, może dlatego, że jednak mam
lekkie wyrzuty że lubię za bardzo...?????
    • white.falcon Re: Więcej niż lubienie ale nie kochanie 15.09.03, 17:47
      Jesteś na dróżce, wiodącej do zauroczenia i zakochania się. Uważaj.

      Pozdrv.:)
    • taka_tam Re: Więcej niż lubienie ale nie kochanie 15.09.03, 18:02
      przeczytaj sobie wątek "platonicznie kocham młodszego"...
      pozdrawiam
    • Gość: zahedan Re: Więcej niż lubienie ale nie kochanie IP: *.protonet.pl 15.09.03, 18:32
      "wyrosła rzepka jędrna i krzepka-SCHRUPAĆ by rzepkę z kawałkiem chlebka"
      hmm............
      • Gość: romano76 Re: Więcej niż lubienie ale nie kochanie IP: *.biaman.pl 15.09.03, 19:08
        przespij sie z nim i juz
    • romano76 Re: Więcej niż lubienie ale nie kochanie 15.09.03, 19:09
      to przespij sie z nim i juz
      • ja_nek Re: Więcej niż lubienie ale nie kochanie 15.09.03, 23:15
        W pewnym momencie może się okazać, że opadną skrupuły i ulegniesz chwili.
        Mimo wszytko granice są dość cienkie.

        Pozdrawiam
        janek
    • elzbieta28 Re: Więcej niż lubienie ale nie kochanie 16.09.03, 09:12
      Myślę, że chciałas "głośno" powiedzieć komuś, co drzemie w Twoim serduchu:))
      Nie pielęgnuj w sobie zbyt długo tego zauroczenia, bo potem to boli...:))
      Pozdrawiam
      • kwasna_cytryna Re: Więcej niż lubienie ale nie kochanie 16.09.03, 09:16
        A w Twoim małżeństwie wszystko jest w porządku ??
    • Gość: drak Re: Więcej niż lubienie ale nie kochanie IP: 5.3.1R* / *.pg.com 16.09.03, 10:57
      No tak, kolejna znudzona małżeństwem niewiasta.
      Najpierw panicznie szuka się partnera/męża a potem jak już się go ma to z nudów
      szuka się innych atrakcji - kolejne ciasteczko do zjedzenia.
      • kwasna_cytryna Re: Więcej niż lubienie ale nie kochanie 16.09.03, 11:41
        Drak, no może nie aż tak sarkastycznie :)))
        Różne rzeczy się dzieją w małżeństwach...
        • Gość: drak Re: Więcej niż lubienie ale nie kochanie IP: 5.3.1R* / *.pg.com 16.09.03, 16:33
          Z postu autorki wątku nie wynika że coś nadzwyczajnego lub niepokojacego się
          dzieje. Wątek ten polecam wszystkim szukającym miłości (do grobowej deski)
          mężczyzną - ku rozwadze.
          Wcześniej czy później jakis "miły i śliczny bubek" zjawi się w polu
          przyciagania waszej ukochanej w wy zostaniecie odstawieni w kąt jak stary
          zużyty kapeć ( czasowo lub permanentnie).
          Pozdrawiam serdecznie:)
          • Gość: elzbieta28 Re: Więcej niż lubienie ale nie kochanie IP: *.aries.com.pl 16.09.03, 20:47
            Czy chcesz powiedzieć, że mężczyźńżonaci, lub będący w związku, nie ulegają
            mniejszej lub większej, fascynacji inną kobietą niż ich partnerka?
            • Gość: drak Re: Więcej niż lubienie ale nie kochanie IP: 5.3.1R* / *.pg.com 17.09.03, 09:56
              Chcę powiedzieć że nie ma większej różnicy pomiedzy tym co robią mężczyźni
              i tym co kobiety ( w kontekście oczywiście tego wątku).
              Aczkolwiek jest pewna różnica - kobiety są w tego typu zachowaniach bardziej
              subtelne i robią to w sposób dużo bardziej inteligentny.
              Czytałem niedawno pewien post (bodajże na forum "kobieta") , gdzie dziewczyna
              pisze oburzona że jej partner ogląda się za innymi kobietami.
              Sama przyznaje że też zwraca uwagę na innych mężczyzn ale robi to w taki sposób
              aby jej partner tego nie zauważył.
              Reasumując, różnice między płciami w tego typu sytuacjach dotyczą formy, treść
              działań jest dokladnie taka sama.
              Bo niby z kim ci wszyscy romansujący mężczyźni romansują ? Z marsjankami?

              • kwasna_cytryna Re: Więcej niż lubienie ale nie kochanie 17.09.03, 10:24
                Drak,
                w kontekście tego wątku to ja nadal zastanawiam się , co może być pierwotną
                przyczyną zainteresowania innym niż partner - człowiekim ....
                • Gość: drak Re: Więcej niż lubienie ale nie kochanie IP: 5.3.1R* / *.pg.com 17.09.03, 10:44
                  Sądzę że pierwotną przyczyną może być nieświadome uleganie zachowaniom
                  pierwotnym - "ssaczym" i nie tylko "ssaczym".
                  Z biologicznego punktu widzenia jesteśmy zwierzętami (należymy do królestwa
                  zwierząt). Pewne zachowania są warunkowane przez naszą ewolucyjną przeszłość.
                  W świecie zwierząt głównym celem życia jest reprodukcja, 99% zachowań
                  związanych jest z przedłużeniem gatunku. Tzn. , że przez 99% czasu większość
                  zwierząt "myśli" (działa instynktownie) tylko o jednym - kogo, kiedy, jak
                  zapłodnić (byc zapłodnionym).
                  Oczywiście gatunek homo sapiens wytworzył szereg zachowań wyższych i z całą
                  pewnością nie poświęcamy 99% czasu na myślenie o prokreacji (chociaż znam parę
                  osób które nie odbiegają w tym względzie od "Tasiemca"), jednakże podświadomie
                  zwracamy uwagę na elementy które mają znaczenie w szeroko
                  pojętym "seksualiźmie". Podświadomie szukamy potencjalnego partnera, tym
                  intensywniej im aktualny partner z różnych względów nie jest dla nas atrakcyjny
                  w stopniu doskonałym. Kobieta ciężarna z całą pewnością nie jest zainteresowana
                  jakimkolwiek innym partnerem (samcem). Nie tylko ze względów moralno/etycznych.
                  Odpowiednie działanie hormonów niweluje jakiekolwiek zachowania służące
                  znalezieniu partnera w celach rozrodczych, ona już jest "zajęta"
                  Oczywiście oprócz biologii człowieka nakłada się na ten proces cała sfera
                  psychiczna.
          • kwasna_cytryna Re: Więcej niż lubienie ale nie kochanie 16.09.03, 21:31
            Gość portalu: drak napisał(a):

            > Z postu autorki wątku nie wynika że coś nadzwyczajnego lub niepokojacego się
            > dzieje. Wątek ten polecam wszystkim szukającym miłości (do grobowej deski)
            > mężczyzną - ku rozwadze.
            >
            Kiedy z kimś wiążesz się na dłużej, czy na stałe, to dokonujesz świadomego
            wyboru człowieka do wspólnego życia. Kiedy więc stajesz przed pokusą -
            fascynacją czy zauroczeniem - to jest to jakby próba dla owego własnego
            wyboru. Moze więc warto wykorzystać taką sytuację i pomyśleć dlaczego w ogóle
            doszło do tego, że stoi się przed taką pokusą? A jednym z podstawowych pytań
            jest mimo wszystko pytanie, co jest nie tak w obecnym związku, że daję się
            kusić?
            • Gość: elzbieta28 Re: Więcej niż lubienie ale nie kochanie IP: *.aries.com.pl 16.09.03, 21:49
              Wiesz Cytrynko, wydaje mi się, że niewielu mężczyzn w ten sposób do tej sprawy
              podchodzi.:)) Z reguły od razu "oceniają" kobietę, kwalifikują ją, przecież Oni
              zawsze są fer:(( Pozdrawiam.
              • kwasna_cytryna Re: Więcej niż lubienie ale nie kochanie 16.09.03, 21:53
                Bardzo fair, bo część z nich i tak wyznaje zasadę, że okazja czyni
                złodzieja :PPPP
                • Gość: elzbieta28 Re: Więcej niż lubienie ale nie kochanie IP: *.aries.com.pl 16.09.03, 23:32
                  No to łapmy złodzieja:)) Wolność dla "okradanych":))Pozdrawiam
          • mandaryn_ka Re: Więcej niż lubienie ale nie kochanie 17.09.03, 10:56
            Rozumiem, że w ten sposób chciałeś zachęcić potencjalnych narzeczonych, do
            legalizacji związku.:-)
            Ech! Ty to potrafisz przyłożyć z grubej rury...:-)
            • Gość: drak Re: Więcej niż lubienie ale nie kochanie IP: 5.3.1R* / *.pg.com 17.09.03, 11:08
              Chciałem uświadomić pewną nieuchronność zdarzeń.
              Dla pocieszenia powiem że zdarzają się oczywiście wyjątki.
              I każdy ma prawo żywić nadzieję że właśnie ma niepowtarzalną szansę
              być ze swoją partnerką w wyjątkowym idealnym związku
              na wieki wieków amen.:)
              (nadzieja matką ........)
              • kwasna_cytryna Re: Więcej niż lubienie ale nie kochanie 17.09.03, 11:47
                Nie ma związków idealnych, co nie wyklucza dążenia do ideału.
                • Gość: drak Re: Więcej niż lubienie ale nie kochanie IP: 5.3.1R* / *.pg.com 17.09.03, 11:56
                  Zgadzam się w 100%.
                • mandaryn_ka Re: Więcej niż lubienie ale nie kochanie 17.09.03, 11:57
                  O! I to jest sedno sprawy! Móc to chcieć! :-)
                  • kwasna_cytryna Re: Więcej niż lubienie ale nie kochanie 17.09.03, 12:23
                    A nie chcieć to móc ???
    • Gość: ag Re: Więcej niż lubienie ale nie kochanie IP: *.acn.pl 16.09.03, 17:23
      też znam tę sytuację z autopsji tyle, że ja nie mam męża .... wiem, że to nie
      miłość ale coś czego ująć w słowa nie potrafię... mało tego... to jedyny
      mężczyzna, w którego towarzystwie czasami czuję się skrępowana, zawstydzona ...
    • Gość: elzbieta28 Re: Więcej niż lubienie ale nie kochanie IP: *.aries.com.pl 16.09.03, 21:04
      Przepraszam za błędy, ale to komputer robi mi psikusy:)) POZDRAWIAM
Inne wątki na temat:
Pełna wersja