miłość i kasa

IP: 217.8.186.* 29.09.03, 08:26
czy ma szansę na coś więcej niż krótkie złudzenie facet ze średnią krajową z
kobietą rozpieszczoną, która żyje na poziomie materialnym dla niego
nieosiągalnym, czy to będzie tylko kolejny gorzki zawód ................. po
prostu mnie na nią nie stać finansowo, a jest taką wspaniałą kobietą ......
czy wart się szarpać, łudzić, marzyć, wierzyć ?????????
k

    • ja_nek Re: miłość i kasa 29.09.03, 08:35
      Lepiej się przygotować na krótki epizod, a jeśli uda się coś więcej, to tylko
      będzie można się cieszyć. Przy innym podejściu zbyt łatwo o rozczarowanie.
      Rozpieszczona kobieta nie zrozumie, że wakacje to nie Kanary, a Sylwester nie w
      Alpach. Przez jakiś czas może i tak, ale koniec z końców - zacznie ją to
      drażnić. Ludzie zbyt mocno przywykają do wygody.
      Ale zawsze może się do Ciebie uśmiechnąć szczęśćie, czego Ci życzę.

      Pozdrawiam
      janek
    • mandaryn_ka Re: miłość i kasa 29.09.03, 09:40
      Nie masz szans człowieku. Lepiej nie miej złudzeń. Daj sobie spokój na starcie.
      Oszczędzi Ci to późniejszych rozczarowań. Ludzie dobierają się w pary, biorąc
      pod uwagę spójne czynniki: wykształcenie, status społeczny, uwarunkowania
      materialne.
      Pomyśl zaprosisz ją do dobrej restauracji, chcąc jej zaimponować, a później do
      końca miesiąca będziesz obgryzał paznokcie? Jeśli jest rozpieszczona, to czego
      byś jej nie zaproponował, to i tak jej nie usatysfakcjonujesz. A to, że jest
      wspaniała, hmmm. Rozpieszczone kobiety są tylko na pozór wspaniałe, wewnątrz
      mają pustkę. Łatwo jest komuś zaimponować, będąc zadbaną, atrakcyjną, ciekawie
      spędzając czas, bywając w róznych stronach świata i MAJĄC NA TO KASĘ!!
      Ciekawe, czy byłaby równie atrakcyjna i WSPANIAŁA, gdyby prowadziła życie na
      poziomie średniej krajowej?
    • taka_tam Re: miłość i kasa 29.09.03, 11:53
      jeśli dla niej priorytetem w związku są pieniądze, to taka relacja nie przetrwa
      długo. jeśli chodzi jej o inne wartości - które jej zapewniasz - to dlaczego
      nie? na pewno sposobem nie jest udawanie, że się jest lepiej uposażonym, niż
      się jest w rzeczywistości. w ten sposób daleko nie zajedziesz.
      powodzenia

    • Gość: Bettinka Re: miłość i kasa IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.09.03, 12:05
      Różnie to może być. Nie można generalizować.
      Można powiedzieć, że jestem rozpieszczoną kobietką. Ale wiem jedno, mówi moje
      doświadczenie: jeżeli mój ukochany byłby silnym, ciekawym mężczyzną to
      przeżyłabym z nim o chlebie i wodzie, jeżeli nie mielibyśmy pieniędzy. Po
      prostu rzucę wszystko, raz miałam już okazję. Ja z żadnym mężczyzną nie
      mogłabym być lub nie być, biorąc za kryterium pieniądze. Moja mam mówi: Urodą i
      pieniedzmi kapusty nie okrasisz, a w życiu była już i biedna i bardzo bogata.
      Jeżeli kobieta, o której piszesz bardzo kocha wygodę, to nic Ci po niej. Może
      być wspaniała do czasu.
      Każda sytuacja jest inna, przypatrz jej się, wyciągnij wnioski.

      Pozdrawiam

    • samowolny Re: miłość i kasa 29.09.03, 12:05
      temat "miłośc i kasa" kojarzy mi sie z prostytucją.... a taki "związek" nie ma
      przyszłości
    • snow.white Re: miłość i kasa 29.09.03, 13:38
      Wszyscy te kobiete skwitowali od razu- a to,ze jest rozpieszczana i zyje na
      wysokiej stopie wcale znaczy,ze to okaze sie dla niej wazniejsze... moze czeka
      na uczucie i bedzie szczesliwa bez wzgledu na zarobki faceta...
      A moze te pieniadze juz jej wyplywaja uszami i chce,zeby ktos ja kochal,a nie
      obsypywal pieniedzmi?
      Nie kazdy o wysokim statusie materialnym jest od razu zepsuty...Moze ona akurat
      nie bedzie :)
      Tego zycze :)
      • meduza4 Re: miłość i kasa 29.09.03, 13:53
        No, ja też bym chciała być bogata i rozpieszczona -już to widzę jak by mi
        pieniądze uszami wypływały i jak bym wtedy poszukiwała tych "głębszych
        wartości" :PPPPP
        Nie wiem czy ja wtedy miałabym czas zastanawiać się co to jest "głębsza wartość"
        i czy miałabym potrzebę doszukiwać się innej wartości niż pieniądze.
        Chcemy czy nie -bogaci od razu uznawani są za bardziej "wartościowych" przez
        szary ogół społeczeństwa. Jeśli ktoś nie dorobił się pieniędzy w pocie czoła
        i został wychowany w zbytku to raczej będzie ślepy na wszelkie inne wartości.
        Już sama wypowiedź Autora sugeruje, że postrzega on tę kobietę jako luksusowy
        przedmiot ("nie stać mnie na nią") a nie jako człowieka (no właśnie -co zrobiła
        albo czym się wyróżniła, że niby jest wspaniała???) więc ja sama nie jestem
        pewna czy z jego strony chodzi rzeczywiście o miłość czy tylko o chęć zdobycia
        kogoś z "lepszego" środowiska.
        • Gość: kaliber44 Re: miłość i kasa IP: 217.8.186.* 29.09.03, 17:05
          nie mam ani ochoty na błyszczenie w lepszym towarzystwie, ani kompleksu wobec
          tegoż. po prostu oceniam to co mi się przytrafiło i boję się, że kiedyś ona mi
          powie, że na życie z nią to nie mam szans, bo .......... i tu znajdzie się ileś
          powodów, niekoniecznie wprost kładocych argumety finansowe na stół, ale to
          sugerujące. teraz tego nie podnosi, ale to tylko oznacza, że ból może być
          większy, gdy ja wsiąknę w nią całkowiecie, a ona powie .......... dość.
          po prostu boję się nieumyślenego spowodowania przez nią mojego dramatu, ja jej
          nie osądzam, kocham i wierzę, ale czy to wystarczy jej, nie wiem ........
          ja się nie skarżę, ja się boję ..........

          • white.falcon Re: miłość i kasa 29.09.03, 17:54
            Wiesz, Kaliber44, wszystko jest możliwe na tym świecie, pełnym błędów i
            pomyłek. Nic nie piszesz o tym, w jaki sposób ta Pani osiągnęła tę, a nie inną
            swoją pozycję. Mogła równie dobrze dojść do tego ciężko pracując, długo
            odmawiając sobie wszystkiego, a teraz poprostu z przyjemnością korzysta z tego,
            co osiągnęła, pozostając normalnym człowiekiem, dla którego nie jest
            najważniejszym poziom materialny drugiej strony. Jeżeli jest tak, to masz duże
            szanse, bo jest to osoba, która doszła do wszystkiego sama, wie, ile trudu to
            kosztowało i ceni ludzi nie za blichtr, a za to, jakimi są ludźmi.

            Pozdrv.:)
          • snow.white ojej... 30.09.03, 10:12
            ...jak bedziesz zawsze myslal,ze cos moze skonczyc sie bolem,to nigdy nic nie
            przezyjesz... trzeba zaryzykowac-moze sie uda :) a nawet jak nie-to chyba
            lepiej kochac i potem cierpiec,niz byc ostroznym i nic nie przezyc...
            powodzenia i wiecej optymizmu zycze :) kto nie ryzykuje,ten niczego nie ma...
      • elzbieta28 Re: miłość i kasa 30.09.03, 09:07
        Uczucie jakim ją obdarzasz może być dla niej egzotycznym epizodem...może być
        najpiękniejszą sprawą jaka w życiu ją spotkała...nie będziesz tego wiedział
        dopóki nie sprawdzisz:)) Życzę Tobie, by kobieta ta nie była zepsutą lalką, by
        trwała przy Tobie nawet o chlebie i wodzie:)) Pozdrawiam
    • barnaba7 Re: miłość i klasa! 30.09.03, 10:51
      Probuj, nie przejmuj sie!
      Dlugo znalem piekna, inteligentna i madra kobiete.
      (Mnie niczego nie brakuje, ale jestem "przecietnej" urody)

      Wszyscy sie za nia ogladali, na mnie nawet nie chciala spojrzec.
      Az ktoregos dnia, po paru latach odwiedzilem ja.
      Odswiezylismy znajomosc, ale nic wiecej.
      Jednak ktoregos dnia, "dopadlem" ja w chwili slabosci.
      Czula sie samotna i chyba tylko dlatego poszla ze mna do lozka.
      I zaszla w ciaze.
      Nie miala wyjscia, musiala wyjsc za mnie za maz.
      Kilka lat marzudzila mi troche, ze zasluguje na kogos lepszego.
      Ale teraz jest ju miedzy nami calkiem dobrze.

      A ja nadal sie ciesze, ze idac ulica,
      inni mezczyzni w dalszym ciagu sie za nia ogladaja.
      • Gość: Bettinka Re: miłość i klasa! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.09.03, 11:54
        barnaba7 napisał:

        > Probuj, nie przejmuj sie!
        > Dlugo znalem piekna, inteligentna i madra kobiete.
        > (Mnie niczego nie brakuje, ale jestem "przecietnej" urody)
        >
        > Wszyscy sie za nia ogladali, na mnie nawet nie chciala spojrzec.
        > Az ktoregos dnia, po paru latach odwiedzilem ja.
        > Odswiezylismy znajomosc, ale nic wiecej.
        > Jednak ktoregos dnia, "dopadlem" ja w chwili slabosci.
        > Czula sie samotna i chyba tylko dlatego poszla ze mna do lozka.
        > I zaszla w ciaze.
        > Nie miala wyjscia, musiala wyjsc za mnie za maz.
        > Kilka lat marzudzila mi troche, ze zasluguje na kogos lepszego.
        > Ale teraz jest ju miedzy nami calkiem dobrze.
        >
        > A ja nadal sie ciesze, ze idac ulica,
        > inni mezczyzni w dalszym ciagu sie za nia ogladaja.


        To najprzyjemniejsza historia jaką w życiu słyszałam.
        Naprawdę.


        Pozdrawiam
      • Gość: kaliber44 Re: miłość i klasa! IP: 217.8.186.* 01.10.03, 07:48
        mocna historia, robi wrażenie i dodaje wiary komuś w takim miejscu jak ja. w
        ogóle to sporo optymizmu skapnęło z waszych listów, za co dzięki .............
        ja się nie poddaje, bo bardzo wsiąknęła we mnie, bardzo ............
Pełna wersja