Nigdy więcej...

09.08.08, 21:01
Czasem odchodzi się na zawsze z czyjegoś życia hotelowym
korytarzem...Jeszcze jedno spojrzenie i jeden uśmiech przez ramię,
bez świadomości, że to ostatni raz...
Może to i lepiej, w innym przypadku uśmiech byłby smutny,a pod rzęsą
piekłaby łza. Bez tego rozstania są lżejsze:)
    • viviene Re: Nigdy więcej... 10.08.08, 09:05
      nigdy wiecej nie zatruwaj słow gorycza
      moge potem nie zapomniec co mi powiesz..
    • michal_3miasto1 Re: Nigdy więcej... 10.08.08, 12:19
      Cóż,tak się kończą przelotne romanse.Jeżeli ktoś je lubi to czego żałować?
      • dziewczyna.z.bagien Re: Nigdy więcej... 10.08.08, 16:12
        Jestem pod wrażeniem Twojej przenikliwości Michale:D, ale czasem
        zostaw sobie margines na fakt, że możesz się pomylić, tak jak w tym
        wpisie.
        • michal_3miasto1 Re: Nigdy więcej... 16.08.08, 16:44
          Czuję się niezasłużenie skomplementowany tą "przenikliwością".W przelotnych romansach nie widzę niczego złego i nie odnoszę się do tej konkretnej,opisanej przez Ciebie sytuacji.
          • dziewczyna.z.bagien Re: Nigdy więcej... 16.08.08, 17:52
            michal_3miasto1 napisał:

            > Czuję się niezasłużenie skomplementowany tą "przenikliwością".W
            przelotnych rom
            > ansach nie widzę niczego złego i nie odnoszę się do tej
            konkretnej,opisanej prz
            > ez Ciebie sytuacji.

            Cała przyjemność po mojej stronie:)
            A swoją drogą jakie to banalne, że jak rozstanie, to tylko kobieta i
            mężczyzna. A jak hotel, to romans. Czy takie schematyczne myślenie
            nie zawęża sposobu postrzegania świata i ludzkich relacji?
            To oczywiście refleksja trochę poza tematem:)
            • iwona334 wlasnie więcej...:) 16.08.08, 19:22
              dziewczyna.z.bagien napisała:
              > A swoją drogą jakie to banalne, że jak rozstanie, to tylko kobieta
              i mężczyzna.

              - kto tak powiedzial?

              A jak hotel, to romans.

              - tez niekoniecznie, chociaz raczej rozwodu w hotelu sie nie
              podpisuje :)

              Czy takie schematyczne myślenie
              > nie zawęża sposobu postrzegania świata i ludzkich relacji?
              > To oczywiście refleksja trochę poza tematem:)

              - oczywiscie, ze zaweza.
              po co to czynisz?
              • dziewczyna.z.bagien Re: wlasnie więcej...:) 16.08.08, 19:43
                Iwonko przeczytaj cały wątek, a zwłaszcza odpowiedź Michała, wtedy
                może zrozumiesz , że nie zawężam, tylko się temu przeciwstawiam.
                Pozdro:)
                • Gość: Michał Re: wlasnie więcej...:) IP: *.chello.pl 17.08.08, 15:14
                  Przecież nigdzie nie napisałem że pobyt w hotelu czy romans muszą być wyłącznie udziałem par mieszanych - damsko-męskich.
                  • dziewczyna.z.bagien Re: wlasnie więcej...:) 17.08.08, 16:26
                    Gość portalu: Michał napisał(a):

                    > Przecież nigdzie nie napisałem że pobyt w hotelu czy romans muszą
                    być wyłącznie
                    > udziałem par mieszanych - damsko-męskich.

                    Ano nie:)))Nie o tym, że pary muszą być mieszane:)))
                • iwona334 Re: wlasnie więcej...:) 17.08.08, 15:51
                  dziewczyna.z.bagien napisała:

                  > Iwonko przeczytaj cały wątek, a zwłaszcza odpowiedź Michała, wtedy
                  > może zrozumiesz , że nie zawężam, tylko się temu przeciwstawiam.
                  > Pozdro:)

                  dziewczynko z bagien, czy zauwazylas moja ironie, a dobitniej mowiac
                  to, ze twoja pseudo-intelektualna uwaga o banalnosci sama jest
                  banalna? :)
                  • dziewczyna.z.bagien Re: wlasnie więcej...:) 17.08.08, 16:23
                    Nie odniosę się do Twojej "dziewczynki" ani "pseudo-
                    intelektualizmu", ponieważ dałabym się wciągnąć w Twój agresywno-
                    zaczepny ton, a to tylko forum i nie poczytuję sobie za rozrywkę
                    dyskusji w takim tonie z kimś , kto akurat to chyba lubi. Twierdzę,
                    że nie miałam zamiaru zawężania tego tematu do romansowych relacji
                    damsko-męskich, co mi zarzuciłaś. Chyba:)
                    Wrzuć na luz Iwonko i ciesz się niedzielą:), a wrogów poszukaj w
                    realu jak Cię tak rajcują, bo tylko realne przeżycie daje realne
                    emocje:)))
                    Czuwaj!:)
                    • michal_3miasto1 Re: wlasnie więcej...:) 17.08.08, 16:35
                      Tak dla jasności - przykre rozstania dotyczą nie tylko kochanków.Doskonale to wszystko wiem i raz jeszcze powtarzam że nie znam szczegółów więc i wypowiedzi moje są ogólnikowe i cząstkowe.
                      • dziewczyna.z.bagien Re: wlasnie więcej...:) 17.08.08, 17:00
                        Ok., też tak uważam. A dla jasności , nie pisałam o przykrym
                        rozstaniu:), po prostu o tym, że nigdy nie wiemy, kiedy widzimy
                        kogoś ostatni raz. Odchodzimy i ktoś odchodzi z naszego życia na
                        zawsze w różnych okolicznościach...także korytarzem...np. hotelowym:)
                        A tu afera, że romans:))) Niech będzie:)
                        Co ja na to poradzę, że niektórzy korzystają z hotelu tylko w ramach
                        romansu, ewentualnie w ramach wakacji?:)
                        Niech więc będzie:)))I uważam temat za zamknięty.
      • janedoe79 Re: Nigdy więcej... 16.08.08, 12:27
        tylko, że nie zawsze chodzi o przelotny romans...
        ale chyba lepiej odchodzić faktycznie bez świadomości że to ostatni
        raz. a łzy ? pewnie... ale już w samotności w czterech ścianach ...
    • Gość: A1i3n Nadchodzacy swit... IP: *.centertel.pl 10.08.08, 20:29
      ... powoli rozswietlal hotelowy pokoik. Mezczyzna obudzil sie. Staral sie dojsc do siebie, lecz nie za bardzo mu to szlo. Nie pamietal nic. Zaraz zaraz... delegacja, piekna kobieta poznana przy barze, hotelowy pokoj, lampka wina... Potem juz pustka. Umyl sie, ubral. Gdzie moj portfel? Nie znalazl. O! Tam cos lezy! Zdjecie zony... Odwrocil, przeczuwajac cos. Tak, na odwrocie byl napis:

      Nie klam kochanie :]
    • Gość: dobrucha Re: Nigdy więcej... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.08, 11:31
      a kiedy dotrze do nas później, że to ostatni raz, to nie płaczemy?
      • viviene Re: Nigdy więcej... 17.08.08, 17:07
        płaczemy,płaczemy,tylko sie do tego nie chcemy przyznac:)
    • facettt Tyle delegacji slubowych i nic :))) 17.08.08, 18:00
      I to szlajanie sie po hotelach po calym kraju - przez tyle lat...
      I nikt nie chcial do mnie przyjsc, ani nawet odejsc hotelowym
      korytarzem...

      co pech, to pech.
      • facettt sluzbowych - mialo byc :) - n/t 17.08.08, 18:43
        • Gość: viviene Re: sluzbowych - mialo byc :) - n/t IP: *.crowley.pl 17.08.08, 18:52
          tak mi przykro):
          tak całkiem nikt? trudno uwierzyc ani pokojówka?:)
          • facettt Re: sluzbowych - mialo byc :) - n/t 18.08.08, 16:51
            Gość portalu: viviene napisał(a):

            > tak mi przykro):

            - mnie tez.

            > tak całkiem nikt? trudno uwierzyc, ani pokojówka?:)

            no... raz jeden jedyny, jedna sie chciala wprosic o 5-tej rano,
            to poprosilem ja, by przyszla pozniej, gdyz musze sie wyspac...

            a ta poszla sobie i nie wrocila...
            moze znalazla jakies b. otwarte drzwi obok? ? :)
            • Gość: viviene Re: sluzbowych - mialo byc :) - n/t IP: *.crowley.pl 18.08.08, 23:26
              zapewne,gwarantuję,ze nic nie straciłeś,spanko,to to czemu warto sie
              poświęcic.
              pozdrawiam V.
        • osv Re: sluzbowych - mialo byc :) - n/t 17.08.08, 19:51
          ...noo, bo gdyby to mialy byc delegacje slubowe, to ten pech bylby
          calkiem zrozumialy ; ))


          Lubie miejsca, gdzie nas lubia i pamietaja, gdzie mozna nawiazac
          chociaz troche "ludzka" relacje ...poza zawodowym servisem.
          Tam wracam.
          Rzadko korzystam z "gwiazdkowcow", ale nawet wtedy spotykam ludzi,
          ktorzy odkrywaja kawalek swojego serca, czy ich ludzkiego dramatu.
          Z wakacyjnej podrozy mam w pamieci, serdeczna kelnerke, ktora
          ulatwiala mi odszukanie dyzurnej apteki w obcym miescie, w sprawie
          leku na astme...
          Zwykla rozmowa, i jej zrozumienie, " bo znam ten problem "...
          nie chciala wyjasniac wiecej przy mojej corce... pozniej
          dowiedzialam sie, ze wlasnie niedawno umarla jej 18-letnia corka...
          Ta delikatnosc, aby nie wystraszyc kogos innego... te wilgotne oczy,
          ta serdecznosc...

          Wsluchaj sie "niesluzbowo" w ludzi, moze i pozegnania beda cieple...
          i otwarte na powroty : ))

    • Gość: mirei Re: Nigdy więcej... IP: 89.174.214.* 21.08.08, 10:40
      czasem mysli się - można było odejść wcześniej, był przecież dobry moment do
      tego, jedno zawahanie i ugrzęzło się w cudzym bagnie :)
      Nigdy więcej
Inne wątki na temat:
Pełna wersja