Czy można kochać dwie kobiety???

IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 24.10.03, 13:47
Od 12 lat jestem żonaty i kocham swojż żonę , swoje dzieci . Lubie przebywać
w swoim domu i bawić się z dzieciakamii szepnąć miłe słowo mojej żonie !!
ale..... Od dwóch lat znam kobietę która jest gneralnie trochę młodsza ode
mnie. Czasami pojedziemy gdzieś na wycieczkę na pogaduszki i na spacerek
(żadnych podtekstów erotycznych). I od jakiegoś czasu zauważyłem, że
zaczynamy do siebie mówić bardzo ciepło i wyznawać jak bardzo siebie lubimy .
Wydaje mi się, że czuję do niej coś więcej niż tylko "lubienie". Dość czesto
o niej myśle ale też nie zaniedbuje przez to żone, bo też obsypuję ją
ciepłymi słowami. Wydaje mi sie że chyba kocham dwie kobiety . Jestem ciekaw
waszego zdania na ten temat , a może ktoś zwirzy mi się z podobnych
doświadczeń !! Mogę pokorenspondować tez prywatnie - nie koniecznie na forum.
Pozdrawiam wsztystkich serdecznie i zycze miłego dnia .
    • messja Re: Czy można kochać dwie kobiety??? 24.10.03, 20:18
      Gość portalu: men-31!!! napisał(a):

      nie prowokuj losu, jesli jestes szczesliwy w malzenstwie.
      lubic mozna dziesiatki a nawet setki ludzi, ale po to bozia dala nam rozum, aby
      nie poprawiac tego, co sie nie zepsulo. pomysl glowa, a ze znajoma ogranicz
      spacery:)
    • Gość: zahedan Re: Czy można kochać dwie kobiety??? IP: *.protonet.pl 24.10.03, 20:28
      wczesniej czy póżniej- ale ty zacząc się rozdwajać w taka sytuacja
      • debi_bebi Re: Czy można kochać dwie kobiety??? 24.10.03, 21:08
        Wczesniej czy pozniej i tak bedziesz zmuszony dokonac wyboru.
    • Gość: Obiekt Re: Czy można kochać dwie kobiety??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.03, 21:27
      Gdy czytam takie wątki, po raz kolejny rozczarowuję się co do męskiego rodu.
      • Gość: zahedan Re: Czy można kochać dwie kobiety??? IP: *.protonet.pl 24.10.03, 21:32
        Gość portalu: Obiekt napisał(a):

        > Gdy czytam takie wątki, po raz kolejny rozczarowuję się co do męskiego rodu.
        no chyba nie w 100%
        • debi_bebi Re: Czy można kochać dwie kobiety??? 24.10.03, 21:37
          W 50%, bo drugie 50% rozczarowania przypada na ród żeński. W końcu chyba
          przyjaciółka wie o żonie. A może nie?
          • Gość: Obiekt Re: Czy można kochać dwie kobiety??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.03, 21:51
            Stawiam 100 do 1, że żona nic nie wie.
            • Gość: men-31 Re: Czy można kochać dwie kobiety??? IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 24.10.03, 22:14
              masz racje !!! ale sa chwile ze mam ochote jej powiedziec !!!
              • Gość: Obiekt ale co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.03, 01:01
                Powiedzieć jej co konkretnie i w jakim celu? Poinformować ją, że istnieje ta
                druga, równie ważna dla Ciebie i domagać się od niej zrozumienia? Czy
                powiedzieć jej tylko dlatego, by pozbyć się wrażenia, że ją oszukujesz?
          • Gość: men-31 Re: Czy można kochać dwie kobiety??? IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 24.10.03, 22:13
            oczywiscie ze przyjaciolka wie o zonie.
            • debi_bebi Re: Czy można kochać dwie kobiety??? 24.10.03, 22:23
              Powiedz, czy Tobie jest dobrze w takim układzie?
              • Gość: men-31 Re: Czy można kochać dwie kobiety??? IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 25.10.03, 22:40
                I tak i nie !!!
                • debi_bebi Re: Czy można kochać dwie kobiety??? 25.10.03, 22:52
                  Dlaczego tak, a dlaczego nie? W którym miejscu zaczyna zgrzytać i "tak"
                  przechodzi w "nie"?

                  P.S. Jeśli nie chcesz, nie możesz, lub z różnych względów obawiasz się
                  odpowiedzieć tak szczerze i otwarcie, jak tylko potrafisz, to nie odpowiadaj
                  tutaj. Odpowiedz sam sobie, to o wiele ważniejsze.
                  • Gość: men-31 Re: Czy można kochać dwie kobiety??? IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 25.10.03, 22:55
                    Nie chcialbym nikogo skrzywdzic . Rozumiem ze kazdy ma jakies wady ktore
                    wczesniej czy pozniej wyjda. Al eja nie chce konczyc tamtego zwiazku. Czuje
                    sie w nim dobrze, tak samo jak w zwiazku z zona.
                    • debi_bebi Re: Czy można kochać dwie kobiety??? 25.10.03, 23:09
                      Czujesz się dobrze w związku z żoną, ale to jest inne "dobrze", niż w związku
                      z tą drugą kobietą ?
                      • Gość: men-31 Re: Czy można kochać dwie kobiety??? IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 25.10.03, 23:58
                        Tak wlasnie jest !!! Jestem zadowolony z malzenstwa i dobrze mi jest tez z ta
                        druga kobieta !!!
                        • debi_bebi Re: Czy można kochać dwie kobiety??? 26.10.03, 00:16
                          Ale każda z nich daje Ci z siebie to samo, czy czymś sie te związki różnią?
                          • Gość: men-31 Re: Czy można kochać dwie kobiety??? IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 26.10.03, 09:30
                            Wlasnie w tym sęk, że obydwa zwiazki się różnią !!! W domu mam kobietę która
                            jest spokojna wszytko robi po namysle . Natomiast druga jest kobietą bardziej
                            dynamiczną ale nie szaloną ( nie wiem czy wiesz oczym mówie).
                            • debi_bebi Re: Czy można kochać dwie kobiety??? 26.10.03, 09:47
                              Zdziwiłabym się, gdyby było inaczej. Przecież gdyby obydwie Panie były jak
                              dwie krople wody, wystarczyłaby Ci jedna.
                              • Gość: men-31 Re: Czy można kochać dwie kobiety??? IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 26.10.03, 12:59
                                ale przeciez nie rozdwoje sie !! jest na to jakas rada??? czy mozna to tak
                                jeszcze przez jakis czas ciagnac.???
                                • messja Re: Czy można kochać dwie kobiety??? 26.10.03, 13:04
                                  Gość portalu: men-31 napisał(a):

                                  > ale przeciez nie rozdwoje sie !! jest na to jakas rada??? czy mozna to tak
                                  > jeszcze przez jakis czas ciagnac.???

                                  "ciagnac" pwno mozna jeszcze dlugo nim zona sie zorientuje, ze jest cos "nie
                                  tak". tylko po co? chcesz sie rozwiesc z zona? bo jesli nie, powinnienes
                                  przemyslec mozliwosc utraty jej szacunku i zaufania.
                                  a moja rada jest taka: wyjedz z zona gdzies w ladne miejsce, tylko we dwoje,
                                  chociaz na kilka dni. postaraj sie odkryc w niej cos nowego, pieknego, bo kazda
                                  kobieta ma wiele nieodkrytych tajemnic i piekna. postarac o troche wiecej
                                  romansu w malzenstwie, a kontakty z przyjaciolka ogranicz.
                            • samowolny Re: Czy można kochać dwie kobiety??? 30.10.03, 13:11
                              Gość portalu: men-31 napisał(a):

                              > Wlasnie w tym sęk, że obydwa zwiazki się różnią !!! W domu mam kobietę która
                              > jest spokojna wszytko robi po namysle . Natomiast druga jest kobietą
                              bardziej
                              > dynamiczną ale nie szaloną ( nie wiem czy wiesz oczym mówie).

                              Nie da ci żona nie da ci matka tego co ci może dać....koleżanka z pracy:)))))
        • Gość: Obiekt Re: Czy można kochać dwie kobiety??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.03, 21:52
          Nie 100%, ale blisko tego.
          • white.falcon Re: Czy można kochać dwie kobiety??? 24.10.03, 21:57
            I jak tu można wierzyć jakiemukolwiek facetowi? Naopowiada ładnych słów,
            nazapewnia, nawet zapewni, że tak się wyrażę "luksus" swojej obecności i... no
            właśnie - potem wyjdzie taka historia.:( I potem zastanawia się, czy kocha dwie
            kobiety, czy jedną. Lepiej nie wierzyć w nic dobrego ze strony facetów. Echhh. :
            (

            Pozdrv.:)
            • jmx Ludzie!? 24.10.03, 22:28

              Ale jaka miłość? Z tego co przeczytałam to dla mnie jest najnormalniejsza
              przyjaźń, sympatia. To jak sie jest w związku (małżenskim) nie można (po)lubić
              innych osób? Nie mogą być ważne? Owszem taka sytuacja może ale nie musi
              prowadzić do romansu. Czemu od razu doszukiwać się jakichś oszukaństw i zdrad?
              • debi_bebi Re: Ludzie!? 24.10.03, 22:33
                Jmx, ale menowi_31 wydaje się, jak sam pisze, że do przyjaciółki czuje coś
                więcej, niż tylko "lubienie".
                • white.falcon Re: Ludzie!? 24.10.03, 22:55
                  Właśnie. Zgodzę się z Debi. Autor pisze o tym, że sądzi, że to nie przyjaźń lub
                  zwyczajna ludzka sympatia, a coś więcej z jego strony. Dlatego powiadam raz
                  jeszcze - echhh.:(

                  Pozdrv.:)
                  • debi_bebi Re: Ludzie!? 24.10.03, 23:03
                    Poza tym, gdyby to była czysta, pozbawiona wzajemnej fascynacji przyjaźń, to
                    jaki sens miałoby ukrywanie tego przed żoną?? Chociaz z drugiej strony, jeśli
                    postawić się na miejscu jakiejkolwiek żony, to która by w taką przyjaźń męża
                    uwierzyła? Bo ja chyba nie, niestety. Byłabym zazdrosna i tyle, a na dodatek
                    byłoby mi przykro, że mąż potrzebuje jakiejś przyjaciółki poza mną.
                    • white.falcon Re: Ludzie!? 24.10.03, 23:18
                      Ja bym nie traktowała sprawy w tak "egoistyczny" sposób. Przykład? Proszę
                      bardzo: w pracy jesteśmy zaprzyjaźnieni wszyscy. Wśród kolegów z pracy mam
                      kilku Przyjaciół, znam ich żony, przyjaźnimy się i nikogo nie drażni, że czasem
                      z którymiś idziemy prozaicznie na kawę - poplotkować. Nikt nie robi z tego
                      powodu historii, bo też nie kryjemy się z tym po kątach. Jeszcze nigdy mi nie
                      zdarzyło się, by o spotkanie w kawiarni w większym gronie ktoś komuś lub mi
                      zrobił awanturę lub przestał mnie zapraszać w odwiedziny.

                      Rzeczywiście, ukrywanie faktu - tu się zgodzę, a informacja, że idę z kolegami
                      i koleżankami z pracy n.p. na piwo to są dwie różne rzeczy, ale pojęcie
                      przyjaźni ma inny wydźwięk, niż pojęcie powstawania takich pytań, jakie zadał
                      Autor.

                      Pozdrv.:)
                    • jmx Re: Ludzie!? 25.10.03, 00:00
                      debi_bebi napisała

                      > Byłabym zazdrosna i tyle, a na dodatek
                      > byłoby mi przykro, że mąż potrzebuje jakiejś przyjaciółki poza mną

                      A Ty byś zrezygnowała "w imię miłości" za przyjaciółmi? Bo Twojemu
                      męzowi/partnerowi byłoby przykro, że Ci nie wystarcza?


                      A co do Autora wątku - nie wiem jak jest naprawdę w jego sytuacji, mogę się
                      tylko domyślać i wyciągać wnioski z tego co pisze. A napisał "wydaje mi się".
                      Jak dla mnie to za mało by przypuszczać, że w istocie są w sobie zakochani.
                      Same wiecie, ze mężczyźni maja problem z naywaniem swoich emocji, nie sa ich
                      tak świadomi jak kobiety (generalnie) i każde zywsze uderzenie serca czy
                      uczucie bliskości i sympatii mogą sobie tłumaczyć "miłością". Wg mnie to nie
                      jest miłość.
                      • debi_bebi Re: Ludzie!? 25.10.03, 00:15
                        Z przyjaciół nie. A z romansu?? Myślę, że jeśli już bym się w jakiś romans
                        zaangażowała, to by znaczyło, że tak naprawdę przestały mnie obchodzić uczucia
                        partnera. A że odczuwałby przykrość?? No cóż, jego broszka.
                        • white.falcon Re: Ludzie!? 25.10.03, 00:26
                          Ależ z tego, co czytam, Autor nie odczuwa tego jako przykrość. Zastanawia się,
                          co to może być. I dlatego mi kolejny raz wyrywa się "echhh". Chyba ten świat
                          jest źle skonstruowany, bo na poziomie zwierząt wszystko jest prostsze - vide
                          wierne łabędzie, kruki. Człowiek jest pazerny, zachłanny i zawsze chyba od
                          dobrego, co już ma, poszukuje tego lepszego, co wcale nie musi być lepszym.

                          Pozdrv.:)
                          • debi_bebi Re: Ludzie!? 25.10.03, 00:34
                            White, nie pisałam o autorze, tylko o sobie i o tym, co bym czuła, gdybym
                            wdała się w romans za plecami partnera, lub tez gdyby moj partner to zrobił.
                            Myślisz, że autor naprawdę nie wie, na czym polega jego związek z inna
                            kobietą, czy może stara się to ukryć przed sobą samym? Bo przed żoną już
                            ukrywa.
                            • white.falcon Re: Ludzie!? 25.10.03, 00:40
                              Każdy z nas pisze w.g. własnego widzenia świata, poprzez własny pryzmat,
                              poprzez własne doświadczenie i pojmowanie świata. Natomiast Autor chyba
                              chce "rozgrzeszenia", by ktoś powiedział - "to w porządku", bo sam wewnętrznie
                              czuje, że "nie jest to w porządku". Mogę się mylić, ale tak mi się wydaje, że
                              jest.

                              Ja n.p. nie umiałabym wdawać się w jakieś romanse za plecami partnera, bo nie
                              chciałabym, by mnie coś podobnego spotkało. To jest normalna ludzka chęć - ufać
                              i mieć zaufanie z czyjejś strony. Nazywam to uczciwością, choć można zapewne to
                              nazwać bardziej dogodnym słowem.

                              Pozdrv.:)
                              • debi_bebi Re: Ludzie!? 25.10.03, 00:47
                                Może się i mylisz, ale i mnie wydaje się, że jest tak, jak mówisz, więc może
                                mylimy sie obydwie? Inaczej po co autor by o to pytał? Przecież nikt nie wie
                                lepiej niż on sam, co naprawdę czuje i w jakim kierunku zmierza.
                                • jmx Re: Ludzie!? 25.10.03, 01:26

                                  Przesadzacie. To, że się o kimś ciepło myśli nie znaczy automatycznie, że
                                  będzie z tego romans. Czy przyjaźnienie się z kobietą od razu musi prowadzić
                                  do romansu? Jestem pewna, że gdyby Autor powiedział o niej żonie to usłyszałby
                                  ultimatum "ona albo ja". Więc nie mówi i to jest, jak na razie, jedyna
                                  nieszczerośc jaką dostrzegam.
                                  • debi_bebi Re: Ludzie!? 25.10.03, 01:31
                                    W takim układzie najlepiej by było, gdyby autor spróbował doprecyzować
                                    swoje "więcej niż lubienie", bo zadje się, że sam ze sobą też nie bardzo jest
                                    szczery.
                                  • messja Re: Ludzie!? 25.10.03, 01:35
                                    jmx napisała:

                                    >
                                    > Przesadzacie. To, że się o kimś ciepło myśli nie znaczy automatycznie, że
                                    > będzie z tego romans. Czy przyjaźnienie się z kobietą od razu musi prowadzić
                                    > do romansu? Jestem pewna, że gdyby Autor powiedział o niej żonie to
                                    usłyszałby
                                    > ultimatum "ona albo ja". Więc nie mówi i to jest, jak na razie, jedyna
                                    > nieszczerośc jaką dostrzegam.
                                    >

                                    zreszta sam tytul juz wydaje sie bardzo "niewinny":PPPPPPPPPPPPP
                                    przeciez nie chodzi o "szczerosc", bo autor nie oklamal zony, ze nie jest chyba
                                    jedyna kobieta, ktora obecnie kocha. on tylko jeszcze jej tego nie powiedzial:)
                                    a mnie poprostu zastanawia, ze autor sie nad tym wogole zastanawia. gdyby to
                                    byla "czysta" przyjazn, typu spotkania towarzyskie z ludzmi z pracy, przeciez
                                    nie byloby wogole tego watku, bo nie byloby sprawy.
                                    • jmx Re: Ludzie!? 25.10.03, 01:48
                                      messja napisała:

                                      > zreszta sam tytul juz wydaje sie bardzo "niewinny":PPPPPPPPPPPPP

                                      Tytuł musi być "chodliwy", zeby ludzie zajrzeli i zaczęli pisać ;-).
                                      A dla mnie "troche więcej niz lubienie" nie równa się "miłość". Więc
                                      przychylam się do zdania Debi, ze Autor watku sam nie wie co czuje i stąd jego
                                      rozterki i wątpliwości. Bo gdyby to była autentyczna miłość to również wątek
                                      by nie powstał bo albo przerwałby znajmość z tą dziewczyną albo wdał się w
                                      romans i, ewentualnie, rozpocząłby sprawę rozwodową.
                                      • messja Re: Ludzie!? 25.10.03, 12:09
                                        jmx napisała:

                                        > messja napisała:
                                        >
                                        > > zreszta sam tytul juz wydaje sie bardzo "niewinny":PPPPPPPPPPPPP
                                        >
                                        > Tytuł musi być "chodliwy", zeby ludzie zajrzeli i zaczęli pisać ;-).

                                        co za bzdura. watek to nie kapusta na targu, a jak ktos chce zaistniec na
                                        forum, a nie tylko porozmawaic o swoim problemie to sa duzo lepsze i bardziej
                                        sprawdzone sposoby, niz napisanie slowa "kochac". zreszta wydaje mi sie powazne
                                        naduzycie przypisywac autorowi, ze nie mial na mysli tego co napisal, tylko po
                                        to by przekonac do WLASNEGO przekonania:)

                                        > A dla mnie "troche więcej niz lubienie" nie równa się "miłość".


                                        a jakie to ma znaczenie. moze ty umawiasz sie z zonatym facetami i uwazasz, ze
                                        wszystko wporzadku, bo "to tylko troche wiecej niz lubienie". faktem jest, ze
                                        to "troche" moze 3 ludzi (a nawet wiecej jak sa dzieci) niepotrzebnie
                                        skomplikowac zycie i rozsadny czlowiek przed tym "troche" bedzie uciekal jak
                                        przed zaraza, zamiast latami pielegnowal to "troche" by wyroslo na "troche
                                        wiecej":)

                                        Więc
                                        > przychylam się do zdania Debi, ze Autor watku sam nie wie co czuje i stąd
                                        jego
                                        > rozterki i wątpliwości. Bo gdyby to była autentyczna miłość to również wątek
                                        > by nie powstał bo albo przerwałby znajmość z tą dziewczyną albo wdał się w
                                        > romans i, ewentualnie, rozpocząłby sprawę rozwodową.

                                        rozumujac w ten sposob mozna by zwatpi w jego "autentyczna" milosc do zony, bo
                                        gdyby ja kochal, to nie zawracal by sobie glowy "troche wiecej niz przyjaznia"z
                                        inna dziewczyna widzac, ze przyjazn ta latwo moze zagrozic szczesciu jego
                                        rodziny.
                                        >
                                    • Gość: Obiekt Re: Ludzie!? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.03, 02:05
                                      Zgadzam się tutaj z messją. Gdyby autor wątku traktował tę drugą znajomość
                                      niewinnie, nie miałby dylematu. A założył wątek, który jest wynikiem jego kaca
                                      moralnego.
            • Gość: Obiekt White Falcon IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.03, 00:52
              Z "ust" mi to wyjęłaś. Mamy podobny pogląd. Czy również Twój ulubiony film
              to "Thelma i Louise"? ;o)
              • white.falcon Re: White Falcon 25.10.03, 01:01
                Między innymi. Mam jeszcze kilka ulubionych. :)

                Pozdrv.:)
    • art999 Re: Czy można kochać dwie kobiety??? 24.10.03, 22:35
      ależ można kochać nawet 22 kobiety jednocześnie. Sęk w tym, że taka sytuacja
      prowadzi w prostej linii do szaleństwa. Z tego , co piszesz wynika, że za czas
      jakiś będziesz musiał dokonac wyboru, bo w platoniczną miłość nie wierzę;
      wszystko i tak kończy się, wcześniej, czy później, w łóżku. A potem.......
      trzeba być mężczyzną i uświadomić sobie, że ta druga (w założeniu idealna) też
      ma wady i czasami złe dni. Więc może lepiej dac sobie na wstrzymanie i wrócić
      (emocjonalnie) do rodziny?
      pozdrawiam
      art999
      • Gość: Obiekt głos rozsądnego faceta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.03, 00:56
        No proszę, rozsądny facet. Szkoda, że na takich istnieje ogromny deficyt.
        • white.falcon Re: głos rozsądnego faceta 25.10.03, 01:02
          Deficyt? Powiedziałabym, że brak. Z takimi poglądami zostali już dawno "zajęci".

          Pozdrv.:)
          • dobroc Re: głos rozsądnego faceta 25.10.03, 13:32
            kochac to moze to facet jes poligamista. Tylko ze w praktyce to uciazliwe.
        • Gość: men-31 Re: głos rozsądnego faceta IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 25.10.03, 22:52
          Co rozumiesz DEFICYT w tym znaczeniu?? mozesz to zdefiniowac??
          • white.falcon Re: głos rozsądnego faceta 25.10.03, 23:30
            Inaczej BRAK, inaczej cos, co jest na tyle cenne, iż na wszystkich nie
            starcza.:)

            Pozdrv.:)
      • Gość: men-31 Re: Czy można kochać dwie kobiety??? IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 25.10.03, 22:51
        Dzieki stary chyba potzrebowalem tych slow !!! Rzeczywiscie trzeba
        sobieuswiadomic ze kazdy ma wady , a to co pielegnuje sie od kilkunastu lat
        tzreba pielgnowac dalej jak sie jest oczywiscie szcesliwym w tym zwiazku ( ja
        jaknarazie nie narzekam ). POZDRAWIAM
        • brytan Re: Czy można kochać dwie kobiety??? 25.10.03, 23:35
          Gość portalu: men-31 napisał(a):

          > Dzieki stary

          no nie wiem czy white.falcon jest taki stary. Mysle ze ma jakies 37 lat
          • Gość: men-31 Re: Czy można kochać dwie kobiety??? IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 26.10.03, 00:00
            stwierdzenie "stary" nie bylo stwierdzeniem zlosliwym !!! Ale jezeli sobie
            kolega tego nie zyczy to najmocniejsze - przepraszam
          • debi_bebi Re: Czy można kochać dwie kobiety??? 26.10.03, 00:18
            A to nie było do art999???
            --

            > Gość portalu: men-31 napisał(a):
            >
            > > Dzieki stary
            • white.falcon Re: Czy można kochać dwie kobiety??? 26.10.03, 00:35
              Też tak sądziłam, że było to skierowane do Art-a999. Bo ja jestem sokół płci
              żeńskiej i napewno nie mam tylu lat, tylko mniej. Ale się nie obraziłam. Każdy
              ma prawo mylić się.:)

              Pozdrv.:)
    • miska28 Re: Czy można kochać dwie kobiety??? 30.10.03, 11:51
      Rozumiem co czujesz...bo jestem w podobnej sytuacji....
      Kocham dwoch facetow...a jeden z nich kocha dwie kobiety....
      Do niedawna wydawalo mi sie ze to nie mozliwe...kochac dwie osoby...a jednak.
      Moja przyjaciolka kilka lat temu mowila ze kocha dwoch facetow...wysmialam
      ja...ale okazalo sie ze to byla prawda...tylko po czasie...odeszla od
      narzeczonego...i zostala z tym drugim....jedna milosc prysla...

      Ja po czasie zrozumialam ze kocham dwoch facetow.....narzeczonego(obecnego
      meza)...i szagra...
      Ale juz teraz wiem....ze chyba kocham jednego z nich a ta druga milosc to tylko
      przywiazanie....
      Natomiast moj szwagier kocha dwie kobiety...mnie i swoja dziewczyne....
      To bledne kolo....
      Wydaje mi sie ze nie mozna kochac jednoczesnie dwoch osob...jesli teraz Ci sie
      tak wydaje to zobaczysz ze po czasie zrozumiesz ze tak naprawde kochasz jedna z
      nich, ze to drugie to zauroczenie, przywiazanie, nie wiem....ale nie
      milosc...albo jedna przestaniesz kochac a pokochasz druga...ale takie kochanie
      dwoch osob jednoczesnie....trwa dosc krotko....dopoki zdasz sobie sprawe z tego
      co naprawde czujesz. To wymaga czasu...ale zobaczysz ze to zrozumiesz....
      Przypuszczam ze u Ciebie miloscia jest zona, fascynacja przyjaciolka...szukasz
      w niej czegos czego nie ma zona...i to Cie tak pociaga...ma cos czego zona nie
      ma...
      A jesli jestes szczesliwy z zona...i malzenstwo jest naprawde udane to jestem
      pewna ze to tylko zauroczenie...przyjaciolka nic wiecej....

      Daj sobie czas a zobaczysz co z tego wyniknie....
      • ja_nek Re: Czy można kochać dwie kobiety??? 30.10.03, 13:46
        Tytuł wątku to obraz OBAW autora, a nie poczucia winy.
        Z kolei jak facet chce zdradzić to zdradzi i bez przyjaciółki od pogaduszek.

        Facet chce określić co to jest za relacja. A Wy już na Niego naskakujecie.
        Specyficzność relacji nie oznacza jeszcze miłości, choć może do tego prowadzić
        i to się zdarza.
        Nie demonizujcie.

        Kobieta może być przyjacielem mężczyzny i vice-versa, tylko, że ta przyjaźń
        jest trudniejsza. Przyjaźń nie jest zarezerwowana w obręcie jednej płci.
        Kobiety mają tendencję, że kiedy słyszą słowo"przyjaciółka" to myślą -
        kochanka. Tak to pokutuje w społeczeństwie.
        I tutaj patrzy sie już na Nią jak na przyszłą kochankę. To scenariuisz możliwy,
        ale jeden z wielu nie uwzględniający kręgosłupa moralnego Jego i Jej, którego
        oznaką jest są pytania które sobie autor i nam zadaje. Co więcej bliski
        przyjacielski kontakt prowadzi do zadawania sobie takich pytań i do odzywanai
        się dzwonków alarmowych. Autor powinien uważać i być może ograniczyć lekko ten
        kontakt, ale zachować go. Przyjaźni nie rzuca się ot tak.
        Trochę więcej wiary w ludzi...

        Pozdrawiam
        janek
        • messja Re: Czy można kochać dwie kobiety??? 30.10.03, 22:21
          ja_nek napisał:

          > Tytuł wątku to obraz OBAW autora, a nie poczucia winy.

          a skad moga brac sie obawy, jesli nie ma poczucia winy?:PPPP

          > Z kolei jak facet chce zdradzić to zdradzi i bez przyjaciółki od pogaduszek.


          zdrada to dosyc szerokie pojecie. napewno zawiera "jednorazowy wyskok po
          pijaku", ale czy napewno zawiera: "milosc do drugiej kobiety, ale bez sexu"?
          i wazniejsze pytanie: ktore z tych dwoch wypadkow stanowi prawdziwe zagorzenie
          dla malzenstwa?
          >
          > Facet chce określić co to jest za relacja. A Wy już na Niego naskakujecie.

          chodzi wlasnie o to, ze to nie jest adekwatna postawa dla faceta, ktory ma
          kochana i kochajaca rodzine. i kto na niego naskakuje?:)

          > Specyficzność relacji nie oznacza jeszcze miłości, choć może do tego
          prowadzić
          > i to się zdarza.

          autor sam wymyslil tytul watku. nie potrzeby go za niego zmieniac:PPP

          > Nie demonizujcie.

          kto demonizuje?:)
          >
          > Kobieta może być przyjacielem mężczyzny i vice-versa, tylko, że ta przyjaźń
          > jest trudniejsza. Przyjaźń nie jest zarezerwowana w obręcie jednej płci.
          > Kobiety mają tendencję, że kiedy słyszą słowo"przyjaciółka" to myślą -
          > kochanka. Tak to pokutuje w społeczeństwie.

          i vice-versa,:)))

          > I tutaj patrzy sie już na Nią jak na przyszłą kochankę. To scenariuisz
          możliwy,

          jesli nie "kochanka" to cos znacznie wiecej niz partnerka sexualna, to w pewnym
          sensie juz nia jest:)

          >
          > ale jeden z wielu nie uwzględniający kręgosłupa moralnego Jego i Jej, którego
          > oznaką jest są pytania które sobie autor i nam zadaje.

          ja podziekuje za "kregoslup moralny" faceta, ktory sie zastanawia, lie kobiet
          oprocz mnie, jeszcze kocha. wole takiego bez tego "kregoslupa", ktory bedzie
          kochal tylko mnie. i wszystkim kochajacym zonom zycze mezow bez
          takiego "kregoslupa":PPPP

          Przyjaźni nie rzuca się ot tak.

          sa wazniejsze niz milosc i oddanie rodziny?:PPP

          > Trochę więcej wiary w ludzi...
          >

          "facet" podejmie decyzje od ktorej zalezec bedzie los wiecej niz 3 osob.
          nasza "wiara" mu w tym napewno nie pomoze:)
    • bukfa Re: Czy można kochać dwie kobiety??? 30.10.03, 23:48
      Odpowiem Ci z pozycji zony, bo ja wlasnie znalazlam sie w takiej sytuacji. MOj
      maz przyjaznil sie z kolezanka z pracy, i tez po jakims czasie odkryl
      cieplejsze dla niej uczucia. Ja wiedzialam o ich kontaktach (kawa, zakupy) i
      oczywiscie nie podejrzewalam niczego - ot kolezanka - kazdy ma przeciez prawo
      do swoich znajomych. I niestety to moje zaufanie i jego wlasne naiwnosc
      (podobna do Twojej) nas zgubila. Cieple uczucia przyjacielskie niepostrzezenie
      przerodzily sie w gorace uczucie milosci ktore, raz wyznane, za nic nie chcialo
      sie juz cofnac. Jestem z mezem bardzo blisko wiec szybko dowiedzialam sie o ich
      uczuciu - nie umial go przede mna ukryc. Rozpacz. Tragedia. Bol. Malzenstwo na
      wlosku. Rozterki. I tak miesiacami. I wiesz co moj maz najczesciej
      powtarza? "Boze, gdybym tylko sie wycofal jak sie zorientowalem ze nasze
      uczucia to wiecej niz przyjazn! Gdybym tylko umial powiedziec sobie - stop, co
      my robimy, czemu dajemy sobie tyle czasu" i tak w kolko. On potwornie zaluje ze
      nie zawrocil wlasnie w takim momencie w jakim Ty jestes teraz. Wiec radze Ci z
      calego serca - zawracaj. POtem to bedzie tysiac razy trudniejsze, i tysiac razy
      bolesniejsze dla wszystkich. Wierz mi.
      • ja_nek Re: Czy można kochać dwie kobiety??? 31.10.03, 00:49
        Bukfa, jaki był epilog tej historii? Czy to jeszcze trwa?

        Pozdrawiam
        janek
        • bukfa Re: Czy można kochać dwie kobiety??? 31.10.03, 17:15
          ja_nek napisał:

          > Bukfa, jaki był epilog tej historii? Czy to jeszcze trwa?
          >
          > Pozdrawiam
          > janek

          Tak, jeszcze trwa. Niedlugo wyjezdzam na miesiac do swojej rodziny zebysmy
          mogli oboje z mezem pobyc w samotnosci i spokojnie przemyslec nasza przyszlosc.
      • Gość: men-31 Re: Czy można kochać dwie kobiety??? IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 01.11.03, 10:45
        Twoja wypowiedz BUFKA uswiadomila mi kilka bardzo istotnych szczegolow. Pojde
        za rada i zrobie wszystko aby nie popelnic tego bledu co twoj maz. Dzieki !!!!
        Serdecznie pozdrawiam !!!
        • bukfa Re: Czy można kochać dwie kobiety??? 01.11.03, 17:40
          Gość portalu: men-31 napisał(a):

          > Twoja wypowiedz BUFKA uswiadomila mi kilka bardzo istotnych szczegolow. Pojde
          > za rada i zrobie wszystko aby nie popelnic tego bledu co twoj maz. Dzieki !!!!
          > Serdecznie pozdrawiam !!!

          Bardzo sie ciesze ze moglam Ci pomoc. Pozdrawiam serdecznie i zycze duzo
          szczescia!
    • to_ja_obiekt no i? 31.10.03, 01:32
      No i co, postanowiłeś coś, czy starym, sprawdzonym, męskim sposobem schowałeś
      głowę w piasek?
      • ja_nek Re: no i? 31.10.03, 10:28
        to_ja_obiekt napisała:

        > No i co, postanowiłeś coś, czy starym, sprawdzonym, męskim sposobem schowałeś
        > głowę w piasek?

        Od kiedy jest to sprawdzony męski sposób??
        Kobiet chowanie głowy w piasek też dotyczy.

        Pozdrawiam
        janek
        • debi_bebi Re: no i? 02.11.03, 08:14
          No niestety, nie da sie ukryć, ale nie w tym przypadku.
      • Gość: Mirna Re: no i? IP: 64.187.48.* 03.11.03, 06:53
        czesc MEN-31.A moze bys tak sprobowal odwrocic role i wyobraz sobie ze twoja
        zona ma przyjaciela i robi dokladnie to co ty teraz jak bys sie czul?Dalej
        uwazasz ze nie robisz nic zlego?czy warto dla innej kobiety poswiecac swoje
        malzenstwo?Uciekaj od tej kobiety jak najdalej i modl sie zeby zona sie o tym
        nigdy nie dowiedziala.Chyba ze nie zalezy ci na swoim malzenstwie, to badz men-
        em i od razu powiedz swojej zonie ze masz ''przyjaciolke''.Do JANKA-nie wierze
        w przyjazn damsko-meska.Zawsze sie konczy w ''lozku''Z jednym wyjatkiem -taka
        przyjazn jest mozliwa z mezczyzna -ale gejem.Ha,Ha.pozdrawiam.
        • ja_nek Re: no i? 03.11.03, 12:17
          Gość portalu: Mirna napisał(a):

          > Do JANKA-nie wierze
          > w przyjazn damsko-meska.Zawsze sie konczy w ''lozku''Z jednym wyjatkiem -taka
          > przyjazn jest mozliwa z mezczyzna -ale gejem.Ha,Ha.pozdrawiam.

          Dlaczego spłycasz kontakty między kobietą i mężczyzną tylko do łóżka?
          To że mogą wylądować w łóżku, nie znaczy, że zawsze tak będzie.
          Są kobiety, które trzymaja swojego faceta na smyczy, bo boją się, że byle
          kobieta jest dla Niej zagrożeniem. To jest zaborczość i brak zaufania, który
          kobiety ponoć tak sobie cenią.

          Pozdrawiam
          janek
        • jmx Re: no i? 03.11.03, 13:14
          Gość portalu: Mirna napisał(a):

          > nie wierze w przyjazn damsko-meska.

          To masz pecha bo takie dziwne(?) rzeczy się zdarzają.
    • Gość: KP Re: Czy można kochać dwie kobiety??? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 04.11.03, 11:45
      Kochany - na jakim ty świecie żyjesz ? Przebywanie blisko z kobietą - na
      spacerku i na wycieczkach oraz wyznawanie jak się lubią kończy się prędzej czy
      później w prostej linii w łóżku. Czy tego chcesz ?
      Moja rada - nie kuś losu i nie twórz sytuacji sam na sam z innymi kobietami.
      • Gość: men-31 Re: Czy można kochać dwie kobiety??? IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 07.11.03, 08:48
        Masz jakis doswiadczenia w tym temacie??
        • Gość: KP Re: Czy można kochać dwie kobiety??? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 07.11.03, 16:05
          Mówię to z własnego doświadczenia - chociaż nie byłe jeszcze wtedy żonaty. Raz
          przyjaźń z koleżanką, która była absolutnie tylko przyjaciółką, przerodziła
          się "spontanicznie" w związek (pominę opis okoliczności tego przekształcenia),
          który oczywiście niedługo potem rozpadł się w niezbyt ciekawych
          okolicznościach. Oprócz tego miałem jeszcze w swoim życiu 2 tego rodzaju
          przypadki kończące się totalną klapą a do trzeciego już mnie kusiło. Poczytaj
          na forum Kobieta opinie o przyjaźni damsko-męskiej. Według mnie czegoś takiego
          nie ma albo jest chore.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja