Dlaczego wszytko jest do góry nogami?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.03, 21:53
Dlaczego nic nie jest proste i łatwe? Poznaje sie kogos i wierzy, ze to
własnie ta osoba. A on mówi, że się boi spróbowac, bo tyle razy mu sie nie
udało. I co teraz?
    • messja Re: Dlaczego wszytko jest do góry nogami? 19.11.03, 22:05
      Gość portalu: zielona_herbata napisał(a):

      > Dlaczego nic nie jest proste i łatwe? Poznaje sie kogos i wierzy, ze to
      > własnie ta osoba. A on mówi, że się boi spróbowac, bo tyle razy mu sie nie
      > udało. I co teraz?

      zmusic drania:)
    • debi_bebi Re: Dlaczego wszytko jest do góry nogami? 19.11.03, 22:18
      Pewnie nie wie, co traci :) Na siłę nic nie wskórasz, trzeba Pana obłaskawić,
      albo odpuścić, może wtedy sam przejmie inicjatywę? Panowie lubia mieć
      wielbicielki, nawet te niechciane, które jednak z czasem... Kto wie?
      • ja_nek Re: Dlaczego wszytko jest do góry nogami? 19.11.03, 22:53
        Może się kompletnie wypalił....
        Jeśli to trwałe, to jego dalsze zachowanie może przypominać wdzięczność,
        przyjaźń, ale nie miłość.
        A może to kwestia przekonania się do Ciebie. A wtedy cierpliwość i dużo czasu.
        Problem w tym, że jest ryzyko, że nic z tego nei wyjdzie....

        Pozdrawiam
        janek
    • zielona_herbata1 Re: Dlaczego wszytko jest do góry nogami? 19.11.03, 23:22
      Zmuszać nie potrafie, ale dzieki za radę :) Czasu dalam mnóstwo, bo ponad pół
      roku. Bylam cierpliwa, wyrozumiala i sie nie zrażalam. Obawiam sie, ze jan_ek
      masz racje. On sie wypalił, a ja juz nic nie wymysle. Odpuścić też próbowalam,
      wtedy on wraca jak bumerang.Nie mam juz pomysłow :(
      • white.falcon Re: Dlaczego wszytko jest do góry nogami? 19.11.03, 23:34
        Może spróbuj zrozumieć sytuację? Sądzę, że sporo ciekawych myśli na ciut
        podobny temat ludzie, piszący na FR, wyrazili na wątku Oliwii na tym forum -
        bardzo niedawno temu. Poszukaj, to znajdziesz. Może z dotychczasowych ich
        przemyśleń coś przemówi do Ciebie? :)

        Pozdrv.:)
      • ja_nek Re: Dlaczego wszytko jest do góry nogami? 19.11.03, 23:38
        Co to jest pół roku.
        Ale powinien chociaż umieć powiedzieć, że chce spróbować. A on tylko, że się
        boi. Jeśli zrobisz mu karczemną awanturę, że sie nie określa, może przestać
        mówić prawdę. Ale daj mu WYRAŹNIE do zrozumienia, że masz w perspektywie coś
        długiego i nie stać Cię na eksperymenty. Niech facet się zastanowi i niech
        wybiera. Czas na ni to, ni tamto się kiedyś kończy. Czas na męska decyzję.

        Pozdrawiam
        janek
        • white.falcon No tak też nie można... 19.11.03, 23:55
          Nie masz racji - pół roku to w pojęciu różnych osób może być i dużo i mało.
          Nawet nie pół roku zmieniają człowieka, a jeden moment. Tylko należy ocenić
          właściwie konkretne zdarzenie.

          Dawanie komuś jakiegoś pojęcia lub sugerowanie komus czegoś, co ma się w
          planach (niesprecyzowanych) lub w perspektywie jest podobne do opowiadania
          bajek. Albo coś jest, albo nie ma. Tak to bardziej eksperymentuje się samemu ze
          sobą, bo się nie wie samemu, czego się tak naprawdę chce i taka bajka może
          kogoś poprostu nudzić i uzna, że nie jest warta czytania. Można teoretycznie
          założyć, że ktoś chce się dowiedzieć, o co chodzi, ale trzeba mieć czasem
          odwagę, by zapytać się wprost lub dojść do tego samemu. Zawieszenie w próżni
          nikomu nie służy, ale bezmyślność kara gorzej. Zmuszanie kogoś do decyzji to
          chyba jest najgorszy pomysł pod słońcem. To mniej więcej mi przypomina
          postawienie człowieka pod ścianą, gdy nawet nie wie, że coś tu zachodzi nie
          takiego, jak może on wyobraża. Moim zdaniem, Autorka powinna - jeżeli ma coś
          zrobić - to wyjaśnić sytuację, a nie wyskakiwać jak diabełek z pudełka z czymś,
          czego druga strona może nawet nie zakładała w myślach. Tak to można skutecznie
          kogoś zniechęcić do siebie.

          Pozdrv.:)
    • elzbieta28 Re: Dlaczego wszytko jest do góry nogami? 20.11.03, 08:13
      Piszesz, że jak odpuszczasz to on wraca jak bumerang...to jednak daje do
      myślenia:)) Może facet potrzebuje poklasku i poczucia adoracji? W takiej
      sytuacji od niego nie jest wymagane zaangażowanie, wystarczy, że jest...:)) On
      oprócz swojej osoby i ego nie ma ochoty wnosić w znajomość lub związek,
      kiepskie porównanie, ale to jest jak seks bez zobowiązań:(( Może faktycznie
      zrób wszystko żeby o nim zapomnieć, może nie warto obdarowywać uczuciami -
      Wielkiego nieobecnego...? Pozdrawiam
      • von-koza Re: Dlaczego wszytko jest do góry nogami? 20.11.03, 10:25
        I ja też tak myślę. Herbata spójrz prawdzie w oczy - temu facetowi jest po
        prostu bardzo wygodnie, że nie musi sie deklarować. Wraca tzn. zależy mu
        dopiero jak traci grunt pod nogami. Boi się zaangazować czy nie chce?
        Odpowiedz sobie na to pytanie - wszystko będzie jasne.
        Herbato - nie wierz gdy facet mówi takie rzeczy.
        Gdy prawdziwy facet kocha - nie widzi strachu, przenosi "samochody na małym
        palcu", bo widzi tylko swoje pragnienie.
        Gdy nie kocha, wymyśla pierdoły, by usprawiedliwić swoją bierność i brak
        zdecydowania.
        Gdy kocha i naprawdę się boi - na nic Ci on. Będziesz miała zakompleksionego,
        tchórzliwego chłopczyka zamiast wrażliwego mężczyzny. A to spora różnica.
        Jeśli naprawdę chcesz wiedzieć (wyjątkowo powtórzę za Messją :))) ) -
        przyciśnij drania. Jesli cokolwiek mu na Tobie zależy, nie będzie miał
        trudności z podjęciem interesującej Cię decyzji. Jeśli wybierze inaczej - i tak
        Ci nic po nim. Mozesz też to ciągnąć i ciągnąć w atmosferze niedomówień i
        czekać aż powoli wszystko się rozmyje. Osobiście odradzam, bo to strata czasu.
        Odwagi i powodzenia.

        Pozdrawiam
        von Koza

        P.S. A w ogóle to witam wszystkich po małej przerwie :)))
        • harriet_makepeace czesc von-koza :))) 20.11.03, 10:30
          • von-koza Re: czesc von-koza :))) 20.11.03, 10:37
            Aaa... Witam Cię Harriet :)))

            Długo mnie z Wami nie było, a wyszedłem tylko po papierosy :)))
            • harriet_makepeace Re: czesc von-koza :))) 20.11.03, 10:42
              :)))) grunt ze cie ruszylo sumienie i jestes z powrotem :)
        • arieska Re: Dlaczego wszytko jest do góry nogami? 20.11.03, 10:33
          von-koza napisał:
          > P.S. A w ogóle to witam wszystkich po małej przerwie :)))
          No wlasnie mi brakowalo jednego z ulubionych 'wspolklikaczy'. Pozdrawiam:)
          • harriet_makepeace czesc arieska :)))) 20.11.03, 10:35
            masz juz pomyl na nowy niesamowity watek :))))))
          • von-koza Re: Dlaczego wszytko jest do góry nogami? 20.11.03, 10:48
            arieska napisała:

            > von-koza napisał:
            > > P.S. A w ogóle to witam wszystkich po małej przerwie :)))
            > No wlasnie mi brakowalo jednego z ulubionych 'wspolklikaczy'. Pozdrawiam:)

            Az nie wiem co rzec :))) Będę musiał zrobić hrebatę (zieloną rzecz jasna), by
            pokryć to zmieszanie :)))

            Pozdrawiam
            • arieska Słówko do von-kozy:) 20.11.03, 13:19
              von-koza napisał:

              > Az nie wiem co rzec :))) Będę musiał zrobić hrebatę (zieloną rzecz jasna), by
              > pokryć to zmieszanie :)))
              >
              > Pozdrawiam
              Zmieszanie zupelnie nie jest potrzebne,ja sie tylko ladnie przywitalam.Poza tym
              koza nie powinna sie rumienic,bo pod sierscia i tak wypiekow nie widac;)
              P.S.nie jestem pewna,czy koze zaliczyc do siersciuchow,czy futrzakow.Jak nie ma
              problemu to musze go sobie stworzyc:)

              • von-koza Re: Słówko do von-kozy:) 20.11.03, 13:43
                arieska napisała:

                > von-koza napisał:
                >
                > > Az nie wiem co rzec :))) Będę musiał zrobić hrebatę (zieloną rzecz jasna),
                > by
                > > pokryć to zmieszanie :)))
                > >
                > > Pozdrawiam
                > Zmieszanie zupelnie nie jest potrzebne,ja sie tylko ladnie przywitalam.Poza
                tym
                >
                > koza nie powinna sie rumienic,bo pod sierscia i tak wypiekow nie widac;)
                > P.S.nie jestem pewna,czy koze zaliczyc do siersciuchow,czy futrzakow.Jak nie
                ma
                >
                > problemu to musze go sobie stworzyc:)
                >

                Ha, a może ja taki wstydliwy jestem ? :)))
                Nie wierzysz ? Cha, cha - i masz racje :)
                Zaliczyć ( eee... :)))) - cóż za wieloznaczne słowo) - no dobra - poważnie, to
                do brodaczy :)

                Pozdrawiam
                • arieska Re: Słówko do von-kozy:) 20.11.03, 14:01
                  von-koza napisał:
                  > Ha, a może ja taki wstydliwy jestem ? :)))
                  > Nie wierzysz ? Cha, cha - i masz racje :)
                  > Zaliczyć ( eee... :)))) - cóż za wieloznaczne słowo) - no dobra - poważnie,
                  to
                  > do brodaczy :)
                  >
                  > Pozdrawiam
                  Zoofilia to nie moja dzialka,nie"zaliczam" koz :D:D:D Ale o tym,ze kozy maja
                  brodki to faktycznie zapomnialam.Moze wzorem owiec powinienes miec tez
                  dzwoneczek na szyi:)
                  >
                  • von-koza Re: Słówko do von-kozy:) 20.11.03, 14:28
                    arieska napisała:

                    > von-koza napisał:
                    > > Ha, a może ja taki wstydliwy jestem ? :)))
                    > > Nie wierzysz ? Cha, cha - i masz racje :)
                    > > Zaliczyć ( eee... :)))) - cóż za wieloznaczne słowo) - no dobra - poważnie
                    > ,
                    > to
                    > > do brodaczy :)
                    > >
                    > > Pozdrawiam
                    > Zoofilia to nie moja dzialka,nie"zaliczam" koz :D:D:D Ale o tym,ze kozy maja
                    > brodki to faktycznie zapomnialam.Moze wzorem owiec powinienes miec tez
                    > dzwoneczek na szyi:)
                    > >

                    Sam się znajduję, gdy trzeba, i bez dzwoneczka :)))
                    • arieska Re: Słówko do von-kozy:) 20.11.03, 14:39
                      von-koza napisał:
                      > Sam się znajduję, gdy trzeba, i bez dzwoneczka :)))
                      Jakzesz milo,moja druga polowa nie jest tak zdyscyplinowana.Podejrzewam,ze
                      wymaga tresury-najlepiej tak dyskretnej,aby myslal,ze ja nie mam z tym nic
                      wspolnego:)))
                      • von-koza Re: Słówko do von-kozy:) 20.11.03, 15:01
                        Ariesko - cóż za perfidia :)
                        A nie wiesz Ty, że chęć używania wolnosci spada wraz ze wzrostem możliwości ku
                        temu :)
                        • arieska Re: Słówko do von-kozy:) 20.11.03, 15:05
                          von-koza napisał:

                          > Ariesko - cóż za perfidia :)
                          > A nie wiesz Ty, że chęć używania wolnosci spada wraz ze wzrostem możliwości
                          ku
                          > temu :)
                          Sugerujesz,zeby bestie puscic luzem(samopas)a harce sie znudza? Pewnie cos w
                          tym jest:)))
                          • von-koza Re: Słówko do von-kozy:) 20.11.03, 15:21
                            arieska napisała:

                            > von-koza napisał:
                            >
                            > > Ariesko - cóż za perfidia :)
                            > > A nie wiesz Ty, że chęć używania wolnosci spada wraz ze wzrostem możliwośc
                            > i
                            > ku
                            > > temu :)
                            > Sugerujesz,zeby bestie puscic luzem(samopas)a harce sie znudza? Pewnie cos w
                            > tym jest:)))

                            Przynajmniej zobaczycz na co bestie stać :)))
                            • arieska Re: Słówko do von-kozy:) 21.11.03, 09:27
                              von-koza napisał:
                              > Przynajmniej zobaczycz na co bestie stać :)))
                              Nie jestem pewna,czy chce to wiedziec:) A bestia juz czesciowo oblaskawiona:)
        • zielona_herbata1 Re: Dlaczego wszytko jest do góry nogami? 20.11.03, 11:15
          Mysle, ze von_koza, trafiłeś w sedno sprawy. Przyciskałam na wiele sposobów,
          ale zawsze brał mnie na litosć i tak sie kończyło.Macie racje nalezy to
          skończyć i dac sobie spokój. Tylko, ze to nie jest takie proste :( Dziekuje
          wszystkim za opinie. To bardzo pomaga.
          • von-koza Re: Dlaczego wszytko jest do góry nogami? 20.11.03, 11:27
            Wiesz, nie mówię żeby to kończyć. Chodziło mi raczej o postawienie sprawy na
            zasadzie "albo ci zależy i traktujesz to powaznie (bo ja tak) i nie mów mi tu
            więcej o strachu przed zaangażowaniem, albo lepiej już nie dzwoń, bo nie jesteś
            tym kogo szukam. Nikt za ciebie nie zdecyduje, a już na pewno nie ja".
            Problem polega, ze pewnie będzie zwodził, że niby czasu potrzebuje więcej itd.,
            a Ty (jak już tak sprawę postawisz) musisz być konsekwentna, nie dać się
            zwodzić i brać na litość. Dlatego właśnie odwagi.

            Pozdrawiam
            von Koza
          • jmx Re: Dlaczego wszytko jest do góry nogami? 20.11.03, 13:26
            zielona_herbata1 napisała:

            > Mysle, ze von_koza, trafiłeś w sedno sprawy. Przyciskałam na wiele sposobów,
            > ale zawsze brał mnie na litosć i tak sie kończyło.Macie racje nalezy to
            > skończyć i dac sobie spokój. Tylko, ze to nie jest takie proste :( Dziekuje
            > wszystkim za opinie. To bardzo pomaga.

            Ja bym to nazwała inaczej - to nie jest przyciskanie bo na nikim miłości czy
            zaangażowania wymusić nie można ale - szczere postawienie sprawy: traktuje
            powanie to co jest między nami, jestem zaangazowana a Ty? Szczera, spokojna
            rozmowa bez podchodów itp. po prostu, zeby powiedział co myśli na wasz temat,
            waszego związku i czy w ogóle on uważa za związek to co was łączy...
    • samowolny Re: Dlaczego wszytko jest do góry nogami? 20.11.03, 11:47
      nie powinno sie wywierać nacisku na inna osobe w sprawach sercowych ale druga
      prawda jest taka że wszystko powinno byc sobie powiedziane a potem to juz
      tylko "wybór należy do ciebie"...
      • harriet_makepeace Re: Dlaczego wszytko jest do góry nogami? 20.11.03, 11:51
        z wlasnego doswiadczeniawiem ze wywalenie kawy na lawe w analogicznych
        przypadkach (niestety w 2 - nie ucze sie szybko :))))) powodowalo ze facet sie
        wycofywal rakiem i wil jak piskorz byle tylko sie nie wypowiedziec jasno. no i
        unikal spotkan i rozmow. a wiec i tak problam zostal rozwiazany - wolnosc...
        kocham i rozumiem wolnosci oddac nie umiem...etc.
        • von-koza Re: Dlaczego wszytko jest do góry nogami? 20.11.03, 12:21
          harriet_makepeace napisała:

          > z wlasnego doswiadczeniawiem ze wywalenie kawy na lawe w analogicznych
          > przypadkach (niestety w 2 - nie ucze sie szybko :))))) powodowalo ze facet
          > sie wycofywal rakiem i wil jak piskorz byle tylko sie nie wypowiedziec jasno.
          > no i unikal spotkan i rozmow.

          To przykre, ale nie zmienia faktu, że według mnie lepsze niż tkwienie w związku
          z takim niezdecydowanym partnerem. Zwiazku bez przyszłości, obustronnej
          miłosci, będącym w takim wydaniu stratą czasu. Czasu, w którym wydażyło by się
          np. coś ważniejszego, lub który można poświęcić tylko dla siebie. Tak ja to
          widzę.

          Pozdrawiam
          • harriet_makepeace Re: Dlaczego wszytko jest do góry nogami? 20.11.03, 12:31
            masz zupelna racje von-kozo, teraz wlasnie koncze cos co mi zajelo ostatnie 4
            lata wprawdzie ten zwiazek byl powazny, bylo obustronne zaangazowanie i milosc,
            ale niestety ten pan zmienil nagle reguly gry, ktore mi sie przestaly podobac i
            dlatego sie wynosze :) i wcale sie nie czuje przybita tylko wrecz zadowolona,
            nagle czuje sie tak jakbym odzyla, znowu wolna i z mnostwem czasu na to na co
            JA mam ochote :)))))))) piekny dzien dzis :)
            • von-koza Re: Dlaczego wszytko jest do góry nogami? 20.11.03, 12:49
              To się własnie nazywa właściwe podejście (w obydwu kwestiach zresztą :) )
              Zastanowiłaś się już w końcu nad wyborem nowych perfum :)
              di Gio, czy moze coś mniej konserwatywnego?
              • harriet_makepeace Re: Dlaczego wszytko jest do góry nogami? 20.11.03, 12:54
                no nie wiem cholera a kolezanka juz za tydzien przyjezdza :) a di gio juz
                mialam wlasnie koncze i juz mi sie nie podobaja. bylam w perfumerii ale tylko
                zaczelam kichac, te nowe hugo boss mi sie podobaja ale mam jeszcze deep red a
                to podobna nuta zapachowa
                • von-koza Re: Dlaczego wszytko jest do góry nogami? 20.11.03, 13:34
                  harriet_makepeace napisała:

                  > no nie wiem cholera a kolezanka juz za tydzien przyjezdza :) a di gio juz
                  > mialam wlasnie koncze i juz mi sie nie podobaja. bylam w perfumerii ale tylko
                  > zaczelam kichac, te nowe hugo boss mi sie podobaja ale mam jeszcze deep red a
                  > to podobna nuta zapachowa

                  Deep red jest ciekawszy, ale może zostań przy Gio - to zapach inteligentnej
                  kobiety z klasą, do tego ta świeżośc... I nie jest wcale taki częsty.
                  Nie pytam o kolor włosów, ale chyba lepiej pasuje do ciemnych. Deep red do
                  jaśniejszych, z tymże to wszystko oczywiście subiektywne wyobrażenia :)

                  Pozdrawiam
                  • harriet_makepeace Re: Dlaczego wszytko jest do góry nogami? 20.11.03, 13:49
                    bierzeszmnie pod wlos brodaty koziolku :))))))))) mam nadzieje znalezc zapach
                    rownie dobrze pasujacy do inteligentnej kobiety z klasa ale calkiem nowy :)
                    • von-koza Re: Dlaczego wszytko jest do góry nogami? 20.11.03, 14:36
                      Acha... rozumiem... - jeszcze bardziej inteligentny, kobiecy i z klasą na
                      dodatek :))) No, no to Ci wyzwanie,... a tam już koleżanka walizki pakuje...
                      • harriet_makepeace Re: Dlaczego wszytko jest do góry nogami? 20.11.03, 14:39
                        :))))) problem polega na tym ze za dlugo jednego zapachu nie moge uzywac bo mi
                        zaczyna przeszkadzac. tak bylo z moja kiedys ukochana laguna salvadora dali -
                        moj nos powiedzial basta. i teraz tak mam z aqua di Gio. :)
                        • von-koza Re: Dlaczego wszytko jest do góry nogami? 20.11.03, 15:09
                          harriet_makepeace napisała:

                          > :))))) problem polega na tym ze za dlugo jednego zapachu nie moge uzywac bo
                          > mi zaczyna przeszkadzac...

                          No tak... Kobieto, Ty wietrzna istoto :)
                          • harriet_makepeace Re: Dlaczego wszytko jest do góry nogami? 20.11.03, 15:19
                            wietrzna ale pachnąca :)))
                            • von-koza Re: Dlaczego wszytko jest do góry nogami? 20.11.03, 15:23
                              harriet_makepeace napisała:

                              > wietrzna ale pachnąca :)))

                              Coraz to inaczej :)

                              To stąd powiedzenie, że Kobieta zmienną jest?
                              Od tych perfum, pewnie co? :)))) Zgadłem ? :)))
                              • harriet_makepeace Re: Dlaczego wszytko jest do góry nogami? 20.11.03, 15:28
                                no pewnie tak - ja mam teraz jeszcze cztery flakony - laguna - resztka czsem
                                jeszcze z sentymentu nie baczac na protesty nosa uzywana, gucci envy - no.1 jak
                                dla mnie, aqua di gio i deep red, w zaleznosci od sytuacji i ubioru inne
                                perfumy. dzis envy :)))
                                • von-koza Re: Dlaczego wszytko jest do góry nogami? 20.11.03, 15:54
                                  harriet_makepeace napisała:

                                  > no pewnie tak - ja mam teraz jeszcze cztery flakony - laguna - resztka czsem
                                  > jeszcze z sentymentu nie baczac na protesty nosa uzywana, gucci envy - no.1
                                  jak
                                  >
                                  > dla mnie, aqua di gio i deep red, w zaleznosci od sytuacji i ubioru inne
                                  > perfumy. dzis envy :)))

                                  Harriet mam pomysł - wymieszaj :)

                                  No dobra, na powaznie, to ciekawa sprawa. Czytałem kiedyś, (zdaje się we
                                  Wproście) że kobiety znacznie częściej niż mężczyźni używają kilku zapachów.
                                  Facet wybiera jeden i używa go znacznie dłużej. Kobiet zmieniają, mimo, ze
                                  wczesniej deklarowały dany jako jedyny pasujący. Co ciekawsze Harriet, te które
                                  nie są w stałych związkach znacznie częściej mają kilka ulubionych i częściej
                                  również je zmieniają, nie mogąc dobrać właściwego.
                                  Nie było w tym artykule, co prawda wyjaśnienia tego zjawiska, ale myślę sobie,
                                  ze wygląda to jak element kuszenia. Zakładania sideł. Ponieważ według tych oto
                                  badań mężatki częściej niż wolne mają jeden wybrany, który jest przy okazji
                                  akceptowany przez partnera i kojarzony przez niego z partnerką. Wolne z kolei
                                  ciągle go zmieniają, szukając odpowiedniego, mając kilka w zanadrzu, ale
                                  żadnego nie akceptując do końca.
                                  Wniosek - znajdziesz swój zapach na stałe - znajdziesz partnera :)))
                                  I co Ty na to Harriet? Ciekawe co?

                                  Pozdrawiam
                                  von Koza
                                  • harriet_makepeace Re: Dlaczego wszytko jest do góry nogami? 20.11.03, 15:57
                                    no to w takim razie bede uzywac tylko envy i musze znalezc faceta ktory bedzie
                                    do tego zapachu pasowal :)))) czyli podswiadomie przez ostatnie 4 lata nie
                                    traktowalam mojego zwiazku jako czegos stalego/niezmiennego hmmmmmmm, no bo
                                    teraz to faktycznie jestem wolna jak ptak, ale wczesniej... wydawalo mi sie ze
                                    jest ok i jest na powaznie, nie bylam pewna to jasne, ale myslalam ze
                                    watpliwosci ma kazdy a tu prosze.
                                    • samowolny Re: Dlaczego wszytko jest do góry nogami? 21.11.03, 09:34
                                      harriet_makepeace napisała:

                                      wydawalo mi sie ze
                                      > jest ok i jest na powaznie, nie bylam pewna to jasne, ale myslalam ze
                                      > watpliwosci ma kazdy a tu prosze.

                                      ja też to miałem...skończył mi sie perfum , przez jakis czas nie mogłem go
                                      kupic i masz ci los ..rozwiodłem sie. Jednak w tym cuś jest...hehehe:)))
                                      • harriet_makepeace Re: Dlaczego wszytko jest do góry nogami? 21.11.03, 09:39
                                        ah te perfuma panie, aspołeczne zachowanie to perfum zbyt częste
                                        zmienianie... :))))
                                        • samowolny Re: Dlaczego wszytko jest do góry nogami? 21.11.03, 10:06
                                          z braku owego perfuma dla ogólnej klienteli to teraz musze sam leżeć w
                                          pościeli:)))))
                                          • harriet_makepeace Re: Dlaczego wszytko jest do góry nogami? 21.11.03, 10:42
                                            cholera nic mi nie przychodzi do glowy zaden rym, wiec bedzie proza, kipskie
                                            zwiazki i perfumy szczescia nie daja :))))
            • samowolny Re: Dlaczego wszytko jest do góry nogami? 20.11.03, 13:01
              harriet_makepeace napisała:

              > nagle czuje sie tak jakbym odzyla, znowu wolna i z mnostwem czasu na to na
              co
              > JA mam ochote :)))))))) piekny dzien dzis :)

              niektórzy mówia na taki stan...ziemia odzyskana:)))))
              • harriet_makepeace Re: Dlaczego wszytko jest do góry nogami? 20.11.03, 13:09
                haha
Inne wątki na temat:
Pełna wersja