Dodaj do ulubionych

Implant - moje zmagania

03.09.17, 12:18
Zdecydowałam się na implant w górnej dwójce gdy wypadł mi ząb mocowany na sztyfcie, korzeń był popękany i nadawał się już tylko do usunięcia, miałam w tym miejscu stale stan zapalny, pojawiała się cuchnąca ropa. Rozważałam założenie protezy ale szkoda mi było piłować sąsiednie, zdrowe zęby. A więc implant! nie ma wyjścia!
I wizyta: zdjęcie panoramiczne, zakwalifikowanie do zabiegu, wycisk na zrobienie tymczasowej protezy dwójki, przepisał antybiotyk, który należy zacząć brać dzień przed zabiegiem
II wizyta:(poniedziałek) znieczulenie miejscowe, stomatolog usunął popękany korzeń, wywiercił wiertarką dziurę w kości i wkręcił implant, założył 2 szwy na dziąsło. Nie bolało ale było nieprzyjemnie, cała wizyta trwała ok. 45 minut. Lekarz przepisał mi Ketonal co 6-8 godzin, antybiotyk kazał brać do wyczerpania opakowania (5 dni), i przyjść na zdjęcie szwów za 10-14 dni, dostałam też tymczasową protezę z dwójką. Zaproponował tydzień zwolnienia ale ja (optymistka) odmówiłam, przecież wzięłam 2 dni urlopu, powinno wystarczyć.
W domu położyłam się do łóżka, miejsce po zabiegu bolało tak jak po usunięciu zęba, do wytrzymania, wzięłam Ketonal, miejsce przykładałam lodem (w woreczkach jak do drinków) owiniętym w lnianą ściereczkę, miałam także woreczek z żelem który się schładza w zamrażalniku. Schładzanie miejsca trwało ok. 3-4 godzin i było skuteczne ponieważ nie spuchłam, może trochę przy nosie, w miejscu wszczepienia implantu.
Ponieważ Ketonal nie bardzo na mnie działał wzięłam Olfen 150 (1 tab. na dobę), kolejną tabletkę brałam gdy ból powracał, czyli tak co kilkanaście godzin. Po 3-4 dniach bóle były coraz częściej, zamiast słabnąć nasilały się. W piątek zadzwoniłam do gabinetu: że boli, że skończył się antybiotyk, że jest gorzej. Pani higienistka zbytnio się nie przejęła moim stanem, ale kazała w poniedziałek przyjechać na kontrolę czyli w 7 dobie. Lekarz stwierdził, że goi się prawidłowo, nie ma stanu zapalnego, dalszy antybiotyk jest zbędny a boleć może. Zalecił brać na przemian Eferalgan 500 i Olfen. W 7-12 dobie ból powracał co kilka godzin, w nocy nie mogłam spać, nie mogłam się skupić na niczym, miałam odrętwiałą górną wargę po stronie zabiegu, miałam drętwe i obolałe zęby obok, bolały mnie zęby na dole, ból promieniował do ucha i skroni. Przetestowałam kilka leków p/bólowych - nie pomagały, no może troszeczkę.
Pomagały tylko zimne okłady, byłam wyczerpana fizycznie i psychicznie. Coś jest nie tak, ale CO? Chwilami miałam ochotę złapać za widelec i wydłubać ten implant. Kolejny telefon do gabinetu, "Lekarz kończy pracę, proszę przyjechać w poniedziałek" (był piątek) NIE WYTRZYMAM! Zaczęłam szukać informacji w internecie, doszłam do wniosku, że może w trakcie zabiegu doszło do uszkodzenia nerwu, to się zdarza podczas zastrzyku, zabiegu lub stan zapalny może to spowodować, leki p/bólowe nie pomagają. To by się zgadzało! Ponieważ ból powracał wzięłam Ibuprom i zaczęłam ćwiczyć mięśnie twarzy, szczerzyć zęby, wydymać policzki, rozmasowywać miejsca na skroniach, żuchwie itd. filmiki znalazłam na youtubie. Poczułam ulgę, ból jakby odpuścił. W nocy obudziłam się z bólem, nie wzięłam leku tylko zaczęłam ćwiczyć mięśnie, po godzinie ból odpuścił, rano (12 doba od zabiegu) poczuła, że nastąpił przełom, ćmiło mnie jeszcze ale to było nic w porównaniu z poprzednimi dniami, gdy czułam, że ból się nasilał uśmiechałam się mocno, przesadnie i pomagało. Dzisiaj jest 13 doba po zabiegu i jest prawie dobrze, odzyskałam chęć do życia. Dziąsło mam zagojone, w miejscu imlanta jest trochę grubsze, wrażliwsze - chyba będzie O.K.
Opisałam swoje doświadczenia, może komuś się przydadzą.
Będę tu zaglądać, finał mojej historii ma być w połowie grudnia 2017, zobaczymy!

Obserwuj wątek
    • nat-ka50 Re: Implant - moje zmagania 05.09.17, 20:53
      cd powyższej historii:
      po 14 dniach lekarz usunął szwy, dziąsło było lekko opuchnięte, obolałe, zaczerwienione, po naciśnięciu pojawiło się trochę wydzieliny/ropy. Niedobrze, przepisał antybiotyk Augmentin 875+125, 1 tabletka co 12 godzin., płuczę zęby płynem kupionym w aptece Eludril (stosować rozcieńczony) i masuję dziąsło aby poprawić ukrwienie. Najważniejsze, że ból ustąpił prawie zupełnie. Na kontrolę mam się zgłosić za 3-4 tygodnie.
    • karolinaxyzz Re: Implant - moje zmagania 07.09.17, 04:18
      Ja mialam usunięta szóstkę w poniedziałek i póki co czekam na zdjecie szwów w piatek, ale dentysta powiedzial, że implant dopiero bedziemy wszczepiac po 6 miesiacach a u ciebie czytam, ze od razu wszczepil i jestem przerazona..
      • nat-ka50 Re: Implant - moje zmagania 09.09.17, 21:40
        lekarz zadecydował, że usunie korzeń i od razu wkręci implant, to nie był dobry pomysł ponieważ to miejsce nie było "czyste"
        gabinet do którego trafiłam nie jest drogi, ale pacjent jest traktowany przedmiotowo
    • violett44 Re: Implant - moje zmagania 13.10.17, 07:32
      Fajnie, że tak szczegółowo to wszystko opisujesz. Mnie czeka implant w przyszłym miesiącu, ale w sumie jestem spokojna, bo jeżdżę do doktora Franka na Bluszczańską i on mi wszystko cierpliwie tłumaczy. Wiadomo, zabieg jest inwazyjny, ale jeśli go wykonuje doświadczony lekarz o odpowiednim sprzętem to nie ma się czego bać. Pozdrawiam!
      • nat-ka50 Re: Implant - moje zmagania 11.11.17, 07:37
        cd. mojej historii, tego się nie spodziewałam
        przez cały czas od wszczepienia implantu dziąsło miałam podpuchnięte, po naciśnięciu pojawiała się ropa.
        Na wizycie kontrolnej w połowie pażdziernika lekarka kręciła głową, opukała sąsiednie zęby, wsadziła szpilę (dosłownie, myślałam, że się zes.....am z bólu) w dziąsło od wewnętrznej strony i powiedziała, że nie jest dobrze i kazała brać wapno z witaminą d. Kontrola za miesiąc, 16.11.2017. Wczoraj t.j 10.11 rano zauważyłam że COŚ mi sterczy w dziąśle, myślałam, że to opatrunek, może kawałek zęba po wyrwaniu został. Złapałam delikatnie i wyjęłam IMPLANT (taka śrubka). Mój organizm pozbył się intruza! Dzisiaj dziąsło jest zagojone, po naciśnięciu nie pojawia się już ropa, nie boli, jest lekko zapadnięte. Jestem zdezorientowana i nie wiem co dalej, wizytę mam w poniedziałek.
    • marcel0989 Re: Implant - moje zmagania 15.11.17, 22:34
      O kurde. nie wiedziałem że taki rzeczy się zdarzają! Współczują bardzo bardzo. Ja na szczęście miałem wszczepiane implanty w poznaniu w klinice sobotadent gdzie mają najnowocześniejszy sprzęt i ogromną wiedzę i myślę, że dzięki temu wszystko się powiodło. Po pół roku mam już nowy ząb którym gryze tak jak swoim. Jeśli ktoś się jeszcze waha gdzie wszczepić to polecam tam jak najbardzije. Pełna profeska. Jeśli ktoś chce poczytać więcej o nich to tu ma stronke: sobotadent.pl/implantologia/implanty-zebow/
      • nat-ka50 Re: Implant - moje zmagania 17.11.17, 19:47
        cd.
        wczoraj rozliczyłam się finansowo tzn. oddano mi 2/3 wpłaconej dotychczas kwoty, 1/3 to koszt implantu i zabiegu.
        Poszłam do drugiego gabinetu, zdjęcie rtg wykazało, że rozwiert w mojej kości jest spory, taki ponad miarę. Okazało się, co mnie trochę zdziwiło, że można prawie natychmiast podjąć kolejną próbę wszczepienia implantu w to samo miejsce, tylko implant musi być odpowiednio dobrany, np. jest z innym gwintem i miejsce musi być bez stanu zapalnego. Wszystkiego już nie pamiętam co usłyszałam w gabinecie, ale lekarz przynajmniej bardzo się starał aby mi pomóc. Był bardziej optymistyczny niż ja. Aby zbytnio nie ryzykować, trzeba odczekać aby powstały ubytek w kości się zarósł. Mam się pojawić w połowie stycznia na kontrolę i lekarz zadecyduje kiedy ponownie wszczepić implant. W pierwszym gabinecie lekarz powiedział, że za ok. 5-6 mieś.
        Opisuję Wam to wszystko gdyż większość wpisów na forum to spam, reklamy i zachwalanie różnych gabinetów. Widocznie konkurencja jest spora w tej branży skoro łapią się takich sposobów. Brakuje rzetelnej informacji ze strony pacjentów, a bywa różnie, nie zawsze jest hepy. Sam zabieg też nie należy do najprzyjemniejszych: znieczulenie, nacięcie dziąsła, wiercenie w kości, szwy. Podziwiam osoby, które za jednym zamachem robią kilka implantów.
        Będę tu zaglądać i dopisywać c.d. Zachęcam też Was do opisania własnych zmagań z implantem, w grupie zawsze raźniej.
        Spamerom dziękuję
        • bujorka Re: Implant - moje zmagania 05.12.17, 20:56
          Witaj Nat-ka50 Bardzo się cieszę że wszystko opisałaś. Ja właśnie mam podobny problem- 2-ka lewa martwa i złamana do usunięcia i teraz nie wiem czy implant czy most. Dodam że 1-kę też mam martwą i trzeba ją leczyć kanałowo więc na nią na pewno muszę zakładać koronę. żal mi piłować zdrowej 3 pod ten most. Czytam te wszystkie fora i bardzo mało jest doświadczeń własnych.
          Pozdrawiam
          • nat-ka50 Re: Implant - moje zmagania 06.12.17, 22:00
            Masz racje, wszędzie tylko ukryta reklama i zakłamanie, brakuje rzetelnej informacji. Jeżeli chodzi o mój przypadek to: straciłam dwójkę (leczenie kanałowe, złamany ząb, sztyft i w konsekwencji musiałam usunąć korzeń dwójki, to tak w skrócie historia mojej dwójki, mam 55 lat), zastanawiałam się czy zrobić implant czy koronę, która wiąże się ze spiłowaniem (w znieczuleniu) jedynki i trójki. Oba zęby mam zdrowe, tzn. jedynka jest leczona, z małym ubytkiem, a trójka zupełnie zdrowa. Wybrałam implant. Teraz wiem, że trzeba było odczekać po usunięciu korzenia dwójki. Miejsce było zaropiałe, cuchnące. Wszczepienie implantu w tym samym dniu, po usunięciu korzenia spowodowało stan zapalny i w konsekwencji odrzucenie śrubki (nie zespoliła się z kością przez ten stan zapalny). Zadecydowałam, że podejmę drugą próbę, w innym gabinecie. Jestem umówiona na wizytę kontrolną w połowie stycznia 2018. Teraz dziąsło mam lekko zapadnięte, bez widocznego zaczerwienienia czy stanu zapalnego, takie normalne.
            Ty masz martwą jedynkę to już sytuacja jest inna, tak 50/50 jeżeli chodzi czy wybrać implant czy koronę.
            Koszt też jest inny: implant będzie mnie kosztował 2500 + 700 = 3200 (może więcej, na pewno nie mniej)
            korona, czyli spiłowanie sąsiednich zębów (1+3), założenie na nie koronek i pomiędzy nimi sztuczny ząb (2) połączony z tamtymi tzw. mostkiem: chyba nie więcej niż 1500 zł. (nie wiem dokładnie).
            W każdym przypadku jest jakieś ryzyko, na zasadzie nie ma 100% gwarancji. W podobnej sytuacji moja szwagierka ma koronę i jest zadowolona. Każdy przypadek jest inny i musisz wybrać "mniejsze zło".
            Wiem także, że w dobrych (drogich?) gabinetach ratują jakoś te połamane korzenie, cementują czy sklepiają i instalują w nich sztyfty z koronką. Może warto jeszcze skonsultować się w innym gabinecie, np. ja nie zapłaciłam za konsultację w drugim gabinecie, a miałam zrobione zdjęcie i lekarz poświecił mi ok. pół godziny.
              • irex22 Re: Implant - moje zmagania 12.12.17, 17:01
                Moim zdaniem zrobiłaś dobrze. Ja też kieruję się zasadą żeby jednego zęba nie ratować kosztem innych a więc implant zdecydowanie. Może zasugeruję jak ja szukam stomatologa. Nie ma prostej drogi i pewnie nie napiszę nic odkrywczego ale,..... raczej nie czytaj opinii na np. znany lekarz bo przewrócić się można czytając jak dobre opinie mają kompletne konowały. Odwiedź gabinet, zdecyduj się na konsultację i zaufaj swojej intuicji i znajomości ludzi. Ja nacięłam się raz gdy facet powitał mnie niemal w ukłonach a później niestety potraktował lekceważąco. I ciągle szukam dobrego stomatologa ale poprawnego owszem znalazłam. Jestem z Łodzi.
                • nat-ka50 Re: Implant - moje zmagania 13.12.17, 21:05
                  ja mieszkam 20 km. od Łodzi, obecny gabinet stomatologiczny ( dotyczy tylko implanta) też mam w Łodzi. Zgadzam się z Tobą, że bzdury wypisują na "Znany lekarz". Przeczytałam tam opinie o moim lekarzu rodzinnym, jaki świetny, jaki mądry, i w ogóle. Nie zgadzam się, jest przeciętny zupełnie, żeby nie powiedzieć matoł z doświadczeniem. Jak można skutecznie diagnozować pacjentów, pomyśleć co im dolega jeżeli lekarz ma zapisanego pacjenta co 10 minut (to jest prywatna, duża przychodnia w Pabianicach - "Eskulap", przy ulicy Grobelnej) Mogłabym podać tu przykłady jakie błędy popełnił na mnie, ale szkoda energii i czasu, a zresztą kogo to obchodzi? Ktoś powie - to zmień lekarza! Zgadza się, tylko, że w przychodniach wszyscy są podobni.
                  Z tą intuicją to prawda na 100%. W pierwszym gabinecie kilka razy zapaliło mi się czerwone światło, (np. taka dobra a ogłasza się na grouponie?) ale jak zaczęłam to co? .........przerwać leczenie?, wycofać się? Ech, do końca życia człowiek się uczy!
                  Pozdrawiam wszystkich zmagających się z implantem!
    • iva.3 Re: Implant - moje zmagania 15.12.17, 06:43
      Dzieki za wyczerpujace info.Też jestem po wszczepieniu implantów i takie informacje się przydają.Ja jestem obecnie w 10 dobie od zabiegu i nic a nic nie nie bolało ,jedynie mały dyskomfort czuję -napinanie ,klucie ...Mam założone na te implanty od razu tymczasowy most i to mnie niepokoi ,ze będę mimo wszystko zahaczac o te zeby i ruszac przez to te implanty ,ale chyba lekarz wie co robi.Na odmianę moj lekarz kiedy tylko pojawiam sie w klinice od razu mnie przyjmuje bez czekania do kontroli ,ale na razie jest ok.
    • mikulitek Re: Implant - moje zmagania 02.01.18, 15:01
      I jak tam? Już po całej zabawie? Ja się wybieram tutaj na konsultacje stomatologia.szczecin.pl/ trochę się boję, ale z drugiej strony kusi mnie, że wreszcie zęby będą ładne i równe :) (i wszystkie :P )
        • mikulitek Re: Implant - moje zmagania 30.01.18, 03:00
          Tak, moja przyjaciółka tam robiła sobie implant. Ale to było już z pięć czy sześć lat temu, więc nie jest w stanie powiedzieć jak było. Chyba wyparła to zdarzenie z pamięci :D Jedynie mówi, że nie bolało. I faktycznie po tylu latach ten ząb się trzyma. Jakbym nie wiedziała, że ma sztucznego zęba, w życiu bym nie powiedziała. Całkiem ładnie to wygląda, w niczym się nie różni.
          Z drugiej strony wiem, że tam mają wyższe ceny niż w innych gabinetach. Ale też czytałam poradniki, że to zależy od użytych implantów.
          Ale nie wiem, jeszcze się nie wybrałam. Cały czas trzęsę portkami. Trzeba się wreszcie przełamać :P
      • nat-ka50 Re: Implant - moje zmagania 02.01.18, 21:00
        c.d. przy wyborze gabinetu trochę zadecydował przypadek, był sierpień i mój upatrzony wcześniej gabinet (wiedziałam, że kiedyś mnie czeka implant i zrobiłam rozpoznanie) miał urlop i remont. Zadzwoniłam więc do gabinetu, który polecił mi znajomy, robił implant i było o.k., cena była bardzo konkurencyjna co też miało znaczenie, i termin też był taki "od ręki". Nie napiszę gdzie, ponieważ nie mam ochoty być posądzona o zniesławienie. Wszystko co piszę to prawda, ale są to moje subiektywne odczucia.
        • nat-ka50 Re: Implant - moje zmagania 22.05.18, 19:30
          dzisiaj, tj. 22.05.2018 miałam ponowny zabieg, już w innym gabinecie. Różnica duża, pierwszy raz miałam podawane znieczulenie i prawie nie czułam ukłucia. Cały zabieg trwał ok. pół godziny, może mniej. Następnie, w drugim gabinecie miałam założoną tymczasową koronkę i wyszłam z uśmiechem. Tylko muszę BARDZO!!! uważać i nie gryźć na tym zębie, początkowo najlepiej karmić się papkami, zupami, banan itp. Za 6 miesięcy jak implant zrośnie się z kością zainstalują mi koronkę na stałe. Po zabiegu dostałam tabletkę p/bólową, teraz gdy to piszę minęło 6 godzin i prawie nic nie boli., w każdym razie nie biorę drugiego leku p/bólowego. Profilaktycznie biorę antybiotyk a także vit. D-3. Ogólnie jest świetnie
          • nat-ka50 Re: Implant - moje zmagania 30.05.18, 14:50
            jest 9 dni po zabiegu, wszystko Ok. antybiotyk brałam przez 6 dni i jeszcze Nimesil - lek p/zapalny, obecnie biorę 1 tbl. vit D-3 i wapno na kości. Praktycznie nie gryzę na tym zębie. Wszystko wygląda zupełnie inaczej niż za pierwszym razem, dlatego polecam wszystkim gabinet w Łodzi na ul. Bastionowej i dr Popinskiego.
            • aneczka.jedna Re: Implant - moje zmagania 23.06.18, 09:18
              Taka reklama gabinetu jest cenniejsza, niż wszystkie pieniądze!
              Szkoda, że nie mieszkam w Łodzi.
              Dziękuję nat-ko, że tak dokładnie opisałaś swoje "przygody".
              Też przymierzam się do dwóch implantów i jestem na etapie zbierania informacji :)
              • nat-ka50 Re: Implant - moje zmagania 27.06.18, 20:53
                warto zrobić implanty, tylko się rozejrzyj, popytaj i nie leć na niską cenę! nie warto...chytry dwa razy traci i to się potwierdziło w moim przypadku.
                Jestem miesiąc po zabiegu i jest o.k. Nie gryzę na tej stronie, uważam jak mogę , ale bez przesady, jem wszystko tylko powoli.
                Polecam gabinet w Łodzi i doktora Popińskiego.
    • michalskaweronika63 Re: Implant - moje zmagania 17.01.19, 16:03
      Naprawdę wiele zależy od lekarza, ale też od stanu zdrowia - jak masz słabe kości, dziąsła albo skłonność do zapaleń czy infekcji to nawet dobra robota lekarza może dać różne skutki. trzeba się dobrze odżywiać, nie palić, a nie tylko rzucić chwilę przed zabiegiem itp. Ja musiałam wszczepić implant bo już nie dało się uratować pokruszonego zęba, mam takie słabe zęby od dziecka, całe szczęście u mnie wszystko przebiegło super i bez komplikacji, a bałam się że kości mogę też mieć słabe. Wszczepiałam u implantologa i chirurga zarazem Łukasza Rzeszuta w Enel Med we Wrocławiu na Szczytnickiej, lekarz godny polecenia, powiedział z czym trzeba się liczyć i jak wszystko będzie wyglądało.
      • bety1 Re: Implant - moje zmagania 05.07.19, 09:29
        Ja miałam wszczepiony implant 16 dni temu - górna 2.. teraz boli mnie sąsiednią 1 i 2. Czuję drętwienie i ból
        Jedynka mi się przesunęła bliżej drugiej jedynki i przesuwa nadal do przodu. Czy ktoś może miał coś podobnego?
      • bety1 Re: Implant - moje zmagania 05.07.19, 09:35
        Miałam wszczepiany implant 14 dni temu. - górna 2. Po zdjęciu szwoww boli i drętwieje mi sąsiednią 1 i 3. Poza tym 1 przesunela mi się bliżej drugiej 1, a teraz przesuwa się do przodu, że zaczyna wystawać. Czy ktoś miał coś takiego?
    • nina62 Re: Implant - moje zmagania 12.09.19, 12:05
      Natka, wielkie dzięki za te opisy, dla mnie są bardzo ważne. Tez mieszkam koło Łodzi, muszę wstawić implanty, chciałabym się skontaktować z Tobą i poprosić o poradę w sprawie gabinetu.
    • pablo098 Re: Implant - moje zmagania 16.09.19, 01:27
      twoja historia brzmi dosc wiarygodnie jednak dziwi mnie fakt nie podania nazwy tego gabinetu ani nawet lokacji, dlaczego? z opisow wynika ze odzyskalas juz tyle pieniedzy ile to bylo mozliwe wiec co cie powstrzymuje aby przestrzec innych userow przed groznym znachorem?
        • nat-ka50 Re: Implant - moje zmagania 02.12.19, 14:04
          Wszystko OK. - jest 12/2019 a ja chodzę z tymczasową koronką na implancie, to jest taka "koronka" ulepiona z jakiejś masy, chyba podobnej do wypełnienia zęba, wygląda dobrze. Po traumie jaką przeszłam z tą dwójką nie mogę się zebrać i założyć stałą, porcelanową koronkę. Ale to moje zaniedbanie. Gabinet dr Popińskiego na Bastionowej w Łodzi polecam wszystkim. Natomiast omijajcie szerokim łukiem gabinet w Konstantynowie...
    • race444 Re: Implant - moje zmagania 08.03.20, 19:32
      Wszyscy pisza glupoty. 2 lata temu napisalem zeby ktos napisal konkretnie o kosztach wszczepienia implantu + polaczenie + korona oraz dodatkowe koszty konsultacja, leki itd, itp i do dzsiaj cicho sza. Stwierdzilem, ze tu kazdy reklamuje swoj gabine. Ja bylem u dr. Borczyka w Katowicach ale jak ten pokazal mi kosztorys to podziekowalem. Ja robilem zabieg na Wegrzech w Mosonmagyarovar w Empire Clinic. Na stronie Empire Clinic jest wszystko dokladnie napisane. Kosztorys mozna zrobic poprzez E-Mail poprostu pisze co chce zrobic i po kilkugodzinach dostaje kosztorys. Problemem jest znajomosc jezykow bo w tej klinice jezykiem urzedowym jest niemiecki i angielski
      • amityr Re: Implant - moje zmagania 24.06.20, 10:54
        Ja zakładałem implant 8 lat temu. 5 lat było oke. Zaczęły się kłopoty. Najpierw jeden implant i periimplantitis, teraz drugi to samo.O tych nowych bakteriach nikt mi nic nie mówił. Muszę płacić 2tys za usunięcie implantu, 3tys za uzupełnienie wyjedzonej kości, następne 2,5 tys(chyba ) za nowy implant . Powiem więcej jeżeli coś robisz , to musisz się liczyć ,że nikt Ci później nie chce naprawiać implantów jak u niego nie zakładałeś. Tłumaczenie np ,że nie ma osprzętu do MIS itd. Jednym słowem zostaniesz olany. Do zakładania wszyscy chętni ale jak zapytasz o periimplantitis , to cisza.
    • wichurqa Re: Implant - moje zmagania 13.06.20, 13:21
      Wszystko czarno na białym masz opisane na stronie www.idental.com.pl gdzie informacje przecież są dostępne? Ceny, zabiegi, zespół, opisy. Doświadczeni specjaliści jeśli chodzi o implanty, szybkie i skuteczne leczenie i na szczęście bezbolesne.
      • wielkaniewiadoma Re: Implant - moje zmagania 29.06.20, 16:10
        A chodziłeś na kontrolę regularnie? Jak to odkryłeś że to jest periimplantitis? czy był ból, krwawienie czy obluzowanie implantu? ja mam założone rok temu, na razie jest okej. Mam na implanty dożywotnią gwarancję. No ale zdaje sobie sprawę, że gdyby się coś działo to zabiegi są płatne, jedynie implant nowy będzie za free. Pod warunkiem oczywiście, że chodziłam na kontrolę raz na pół roku, dbałam o higienę itd itp bo to wszystko było w umowie.
    • amityr Re: Implant - moje zmagania 24.06.20, 10:46
      To jakiś horror ,a lekarz chyba nie implantolog. A jak uzgodniłaś gwarancję w przypadku periimplantitis. Czy w przypadku ataku tych bakterii , stary implant poddany zostanie dezynfekcji , czy całość do wymiany po uzupełnieniu kości i kto za to będzie płacił . Czy tylko implant do wymiany czy cały nowy ząb.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka