Dodaj do ulubionych

jak to mawia kol. Wafel - trzeba nadążać :)

02.01.15, 20:58
wyborcza.pl/duzyformat/1,134720,14941883,Despera_bankiera.html
Obserwuj wątek
    • pola.1122 Re: jak to mawia kol. Wafel - trzeba nadążać :) 04.01.15, 15:49
      Standardy jakości, etyka, profesjonalizm - tego oczekuje się od wszystkich przede wszystkim od pracowników obsługi. Jak dostaliśmy emaila w ostatnim kwartale od naszej dyrektor sprzedaży z wstawionym emotikonem, głowa do której przystawiony był pistolet, to szczerze nie było mi do śmiechu. Nie wiem czy jak nie wykonam w kolejnym kwartale planu to mam sobie odebrać życie? Pytam się skąd są brani tacy Dyrektorzy ds sprzedaży, Oni mają być dla nas wsparciem. To my pracujemy na ich pensje i premie a nie odwrotnie. A swoją drogą to chętnie oddam swój wielki mybenefit (950,00 pln - 30% podatku) na jakiś cel charytatywny. Na podwyżki nie zasługujemy, nawet na inflacyjne. Premii raczej nie ma szans żeby wyrobić, plany coraz większe, a punkty coraz mniejsze. Żal mi nas i naszych klientów bo ani my ani oni nie zasłużyliśmy na to co zgotowała dla nas nasza kadra.
      • troublemaker_next Najlepsi psychopaci pracują w PKO BP ;) 04.01.15, 21:33
        pola.1122 napisała:

        > Jak dostaliśmy emaila w ostatnim kwartale
        > od naszej dyrektor sprzedaży z wstawionym emotikonem, głowa do której przystaw
        > iony był pistolet, to szczerze nie było mi do śmiechu

        "Odsetek psychopatów wśród dyrektorów wynosi 4 proc. - cztery razy więcej niż w całym społeczeństwie."

        "Miał reputację człowieka, któremu zwalnianie ludzi sprawiało przyjemność, by nie wspomnieć o historiach z jego pierwszego małżeństwa – [b]ponoć opowiadał żonie, że chciałby poznać smak ludzkiego mięsa, nie pojawił się na pogrzebie własnych rodziców[/b]. W końcu przychodzi refleksja, że w naszym dysfunkcyjnym kapitalistycznym społeczeństwie to są zalety. Dunlap [b]awansował i zbierał pochwały, a im bardziej bezwzględny był jego styl zarządzania, tym więcej zyskiwały jego akcje[/b]."

        [url=http://www.forbes.pl/artykuly/sekcje/Oko-na-swiat/psychopaci-to-najlepsi-dyrektorzy,16300,1]Psychopaci to najlepsi dyrektorzy[/url]
        • fig-a75 Re: Najlepsi psychopaci pracują w PKO BP ;) 05.01.15, 21:59
          pamiętacie jak pewna osoba tu pisząca, przekonywał nas niejednokrotnie, że my szeregowi pracownicy widzimy tylko mały, ograniczony skrawek bankowej rzeczywistości - a dopiero ludzie z centrali mają pełen obraz tego co się dzieje w banku, oni widzą jak jest realnie.
          pisał też, że ludzi należy doprowadzać do granic ich wytrzymałości, ciągle tą granicę na nowo ustalać, przesuwać, należy znajdować ludzi, którzy są bardziej wytrzymali... a jak się komuś nie podoba, nie wytrzymuje - może odejść.
          a hasło psychopata przywołało taki cytat z książki.... czyż nie jest to pogląd podobny? ( nie chcę jednak, aby jakieś porównania szły dalej, chodzi mi o tą konkretną rzecz)

          "Tak na przykład zganił on kiedyś jednego ze swych najlepszych dowódców wojsk pancernych, generała Guderiana, który wskazywał na nieludzkie warunki, w jakich pełnią służbę na froncie jego ludzie: "Ma pan za dużo współczucia dla żołnierzy. Powinien pan patrzeć na to z większego dystansu. Proszę mi wierzyć: z pewnej odległości widzi się sprawy ostrzej!" A kiedy mówiono o granicach wytrzymałości ludzi wewnątrz kraju, odpowiadał niewzruszony: "Również pod tym względem jestem zimny jak lód. Jeżeli naród niemiecki nie jest gotów dać z siebie wszystkiego dla zachowania samego siebie, to niech ginie!"
        • szar_amysz Re: Najlepsi psychopaci pracują w PKO BP ;) 07.01.15, 10:37
          troublemaker_next napisał:

          >
          > [url=http://www.forbes.pl/artykuly/sekcje/Oko-na-swiat/psychopaci-to-najlepsi-d
          > yrektorzy,16300,1]Psychopaci to najlepsi dyrektorzy[/url]

          No widzę Trouble, że w wynajdywaniu kretyńskich artykułów to z Dziurą przodujecie :D Ten artykuł co wrzucił tu Dziura to już kiedyś czytałam (bo już był tu przytaczany - kurczę Dziuro już luki w Twojej pamięci widzę ;) )
          A postawiona teza w tytule artykułu który wrzucił Troble mnie rozwaliła ;) Doprawdy Trouble ?? Psychopata to dysfunkcyjna społecznie jednostka. Jak może pełnić zarządczą funkcję?

          Ps. A ten mail... Myślę że komuś się chyba pomyliły emotikony. Inaczej tego nie umiem sobie wyjaśnić.
            • szar_amysz jak to mawia kol. Wafel - trzeba nadążać :) 07.01.15, 12:58
              dziura_zabita_dechami napisał:

              > To, że nie rozumiesz artykułów, nie znaczy, że są kretyńskie.

              Ja je niestety Dziuro doskonale rozumiem... Wg mnie wypaczają obraz pracowników banku (szczególnie sprzedawców) i funkcje ludzi na wyższych stanowiskach. Uogólniają. W każdej bowiem branży i na każdym stanowisku znajdzie się jakaś "czarna owca"... Więc nie należy uogólniać...
              ...Poza tym stwierdzam, że nie rozumiesz ani słowa z tego co "mawia" tu Wafel jeśli powołujesz się na "Desperę Bankiera" ;)
              Pozdrawiam
              • dziura_zabita_dechami Re: jak to mawia kol. Wafel - trzeba nadążać :) 07.01.15, 13:44
                szar_amysz napisała:

                > dziura_zabita_dechami napisał:
                >
                > > To, że nie rozumiesz artykułów, nie znaczy, że są kretyńskie.
                >
                > Ja je niestety Dziuro doskonale rozumiem... Wg mnie wypaczają obraz pracownikó
                > w banku (szczególnie sprzedawców) i funkcje ludzi na wyższych stanowiskach. Uog
                > ólniają. W każdej bowiem branży i na każdym stanowisku znajdzie się jakaś "czar
                > na owca"... Więc nie należy uogólniać...
                > ...Poza tym stwierdzam, że nie rozumiesz ani słowa z tego co "mawia" tu Wafel j
                > eśli powołujesz się na "Desperę Bankiera" ;)
                > Pozdrawiam

                Ten artykuł raczej nie był o czarnych owcach :)
                Raczej o ludziach, którzy do serca sobie wzięli ducha korporacji, "że trzeba nadążać", ludzi bojących się o pracę, o kulturze "nadążania" :)
                • troublemaker_next Re: jak to mawia kol. Wafel - trzeba nadążać :) 07.01.15, 14:10
                  dziura_zabita_dechami napisał:

                  > Raczej o ludziach, którzy do serca sobie wzięli ducha korporacji, "że trzeba na
                  > dążać", ludzi bojących się o pracę, o kulturze "nadążania" :)

                  A tych ludzi jest coraz więcej. Starsi są do takich zachowań zmuszani a młodzi uznają to często za coś naturalnego. Ogłoszenia do pracy w detalu nie są zbyt wymagające. Wykształcenie średnie i umiejętność sprzedaży. Taki student zaoczny dostając zatrudnienie w banku a nie w galerii handlowej czy innej k...awiarni czuje się wyróżniony i stara się bardzo... a to prowadzi nie tylko do nieetycznych zachowań ale również do częstego naginania bądź łamania prawa. O przypadkach łamania prawa, wynikających ze słabego szkolenia i presji sprzedażowej, chyba kiedyś pisałem ale mogę więcej... ;) :D
                • szar_amysz Re: jak to mawia kol. Wafel - trzeba nadążać :) 07.01.15, 15:06
                  dziura_zabita_dechami napisał:

                  > Ten artykuł raczej nie był o czarnych owcach :)
                  > Raczej o ludziach, którzy do serca sobie wzięli ducha korporacji, "że trzeba na
                  > dążać", ludzi bojących się o pracę, o
                  Nie, to opowieść o ludziach popełniających nieprawidłowości a tłumaczący to sobie różnymi okolicznościami i np. obawą o utratę pracy, strachem przed przełożonymi itd. itd.

                  kulturze "nadążania" :)

                  Kurna - "Kultura nadążania" mówisz Dziuro? ;)
                    • dziura_zabita_dechami Re: jak to mawia kol. Wafel - trzeba nadążać :) 07.01.15, 15:50
                      Myszo, ponieważ nie zapoznałaś się z wypowiedzą wafla, którą nazwałem kulturą nadążania, proszę :

                      "Tak Trouble, mozesz dalej ludziom wciskać jak mozna bronic sie przed zwolnieniem, ale pracodawcy beda dalej zwalniac tych, ktorzy pozostają w ogonie i nie mieszczą sie w peletonie. To brutalna rzeczywistosc. Obrazanie innych, ktorzy to mowia, nie zmieńi faktu - ze właściciel i wyznaczeni przez niego ludzie, nie beda zatrudniać ludzi, ktorzy nie przynoszą dochodu firmie, ktorzy nie realizują zakładanych celow. Trzeba o tym po prostu pamietac, ze firmy nie sa przechowalniami ani zakładami opieki społecznej.
                      Ma szczescie sa jeszcze branże, gdzie sprzedaz bezpośrednia nadal sie rozwija i tam ci co nie daja rady dzisiaj w Banku, musza szukac pracy. Przebranżawianie tez daje mozliwosc podwyżek, a nawet sporego zawodowego awansu. I dlatego pomimo obelg, ja daje dobra rade tym, co juz nie moga, nie daja rady i to co dzieje sie w Banku ich przerasta.
                      Szukajcie pracy gdzie indziej, gdzie jeszcze szukaja specow od sprzedazy bezpośredniej, gdzie wiedza o zachowaniach Klienta jest w cenie. Pogłębiajcie wiedze, zdobywacie nowe doświadczenia i przeglądajcie oferty na rynku. Lepiej w trakcie pracy znalezc lepsza i samemu ja zmienic niz by za Ciebie decyzje podjęli Twoi przelozeni."
                      • szar_amysz Re: jak to mawia kol. Wafel - trzeba nadążać :) 07.01.15, 20:39
                        dziura_zabita_dechami napisał:

                        > Myszo, ponieważ nie zapoznałaś się z wypowiedzą wafla, którą nazwałem kulturą n
                        > adążania, proszę :


                        >> "Tak Trouble, mozesz dalej ludziom wciskać jak mozna bronic sie przed zwolnieni
                        >>em, ale pracodawcy beda dalej zwalniac tych, ktorzy pozostają w ogonie i nie mi
                        >>eszczą sie w peletonie. To brutalna rzeczywistosc. Obrazanie innych, ktorzy to
                        >>mowia, nie zmieńi faktu - ze właściciel i wyznaczeni przez niego ludzie, nie be
                        >>da zatrudniać ludzi, ktorzy nie przynoszą dochodu firmie, ktorzy nie realizują
                        >>zakładanych celow. Trzeba o tym po prostu pamietac, ze firmy nie sa przechowaln
                        >> iami ani zakładami opieki społecznej. (...)


                        Idąc Twoim tokiem"myślenia" sformułowanie "kultura nadążania" to "ironio-parodia" Jego wypowiedzi, ponieważ Ty ni w ząb nie qmasz nic z tego co pisze. To stąd się biorą dyrdymały które tu wypisujesz ;) (nie tylko na temat Wafla ;) ;) )
                        To co pisze Ukryty - to rzeczywistość. Do kogo to nie dotrze - utknie w żalach i pretensjach do całego świata (do siebie rzadziej) , w poczuciu beznadziei i bezradności (uwidocznionym tu na Forum dość często...). W tłumionej (lub nie) agresji. No i w poczuciu krzywdy i niesprawiedliwości. Tyle.
                          • szar_amysz Re: jak to mawia kol. Wafel - trzeba nadążać :) 07.01.15, 21:09
                            dziura_zabita_dechami napisał:

                            > Ależ ja wszystko kumam z tego co pisze wafel.

                            No właśnie nie! Kurna, Dziuro ja piszę ( i Wafel), o rozwoju właśnie, inwestowanie w siebie, zmiany tam gdzie już czujemy się frustratami, gdzie nie dajemy rady... A Ty grzmisz (tak w skrócie) "My jesteśmy cacy - to ONI (np. kultura organizacyjna, szefowie, bank itp) są winni, źli itp. tak więc nie zmieniajcie nic, nic nie róbcie" <------no, troszkę uprościłam ;)

                            I kto tu mówi o stagnacji? ;)
                              • szar_amysz Re: jak to mawia kol. Wafel - trzeba nadążać :) 09.01.15, 12:29
                                troublemaker_next 07.01.15, 23:27
                                szar_amysz napisała:

                                > Nie. Dobrzy menadżerowie nie mogą być psychopatami.

                                > Zysk krótkoterminowy chyba chciałeś napisać. Tam gdzie liczy się wizerunek firm
                                > y, komunikacja i relacje pomiędzy ludzmi tzw. CRS taka "osobowość jest szkodli
                                > wa. Generuje patologie i nieprawidłowości a co za tym idzie koszty. Koszty nie
                                > zyski. ZYsk krótkoterminowy ma "krótkie nogi" wink

                                Mówiłem Ci żebyś najpierw przeczytała tekst zanim zaczniesz dyskutować...

                                Przeczytałam artykuł. Czy mnie zaskoczył. No nie :) Zaskoczył mnie tytuł :) Przewrotny - nie powiem ;) Ku mojemu zaskoczeniu autor artykułu nie chce utwierdzać czytelnika w tezie postawionej w tytule ;) że " psychopaci to najlepsi dyrektorzy"... S tam rozważania o psychopatach, o ich cechach, o tym, że niektóre z nich niejako "pomagają" w zarządzaniu (i tutaj autor jest bardzo ostrożny wręcz przestrzega zarządzających przed różnymi zachowaniami) , że zbyt często ludzi ludziom którzy osiągnęli sukces "nadajemy cechy potworów" , kierując się różnymi pobudkami najczęściej zawiścią... Wogóle odebrałam ten artykuł jako dywagację o cholernie niełatwej "fusze" jaką jest funkcja zarządcza...


                                >Oczywiście, że mówimy o krótkoterminowych korzyściach bo tak właśnie od kilku lat działa PKO. Cały czas tutaj krytykujemy właśnie krótkowzroczność banku, dążenie "po trupach" do celu, zatrudnianie takich psychopatów_idiotów i psychiczne niszczenie pracowników.


                                No pooooojechałęś Truoble ;) Pojechałeś i to ostro!
                                >>
                                Skąd wiesz? Skoro już nie pracujesz w PKO? Skąd wiesz jakimi pobudkami kierują się ludzie mówiący Ci o tym? Bo czytasz o tym tu na Forum? A może Ci ludzie "spętani "własną bezradnością tutaj uzewnętrzniają swoje frustracje, (bo gdzieś muszą, no i po to to Forum jest), ale poprzez ten pryzmat nie mogą być przez to obiektywni?? Ja wiem że lepiej tu niż wcale, ale czemu ignorują takie instancje bankowe jak Compliance bądź Biuro Antyfraudowe?? I tam nie zgłoszą " psychopatów_idiotów tych, którzy psychiczne niszczą pracowników"???

                                >Psychopaci są inteligentni, robią doskonałe wrażenie i mają dobre wyniki.>

                                Wrażenie robią i to spore na krótki dystans. Dobre wyniki? W postaci wykończonych psychicznie ludzi wokół nich?? Takie "dobre" wyniki" wnet się pogorszą.. I spadną, zamieniając się w koszty, np chorobowe...


                                Wystarczy przymknąć oczy na sposób w jaki traktują ludzi i jest "dobrze".
                                Nie wolno przymykać oczu. Trzeba to zgłaszać tam gdzie ludzie natychmiast podejmą działania, by taka patologię eliminować.

                                Dobrze dla banku przez jakiś czas...


                                Nie jest dobrze jak w instytucję "wsącza" się patologia. Przez żaden czas.

                                > Możesz mieć rację.

                                >>Ja zawsze mam rację wink

                                ;) Mam już klęknąć czy mogę jeszcze stać, Ser?? :D :D




                                > No i co? To ma być dobry manager? wink Taki który albo zastrasza albo się popisuj
                                > e kiepskim "poczuciem humoru" ?Nie przekonasz mnie. Podtrzymuję powyższe.

                                >Jak napisałem wyżej i jak w artykule.

                                W artykule jest takie jedno zdanie które pominąłeś:


                                W oskarżaniu dyrektorów o psychopatię jest coś zawistnego. To bardzo kuszące, by stwierdzić o każdym, kto odniósł większy sukces od nas: „To dlatego, że jest potworem”.



                                >Dobry dla kierownictwa na krótkim dystansie, zły dla pracowników na każdym dystansie.


                                Zły, zły i dla kierownictwa i dla pracowników na każdym dystansie Trouble...

                                Już Cię przekonałem, tylko Ty o tym nie wiesz, bo nie czytałaś artykułu z którym się zgadzasz smile

                                Nie miałeś mnie do czego przekonywać :D Zwiódł mnie tytuł przewrotny ;) ;)
                                • troublemaker_next Re: jak to mawia kol. Wafel - trzeba nadążać :) 09.01.15, 17:21
                                  szar_amysz napisała:

                                  > Przeczytałam artykuł. Czy mnie zaskoczył. No nie :) Zaskoczył mnie tytuł :)

                                  Przecież cały czas Ci to mówię...

                                  > No pooooojechałęś Truoble ;) Pojechałeś i to ostro!

                                  Nigdzie nie pojechałem. Chyba coś źle interpretujesz. Przede wszystkim rozdziel te dwa zdania. Pierwsze dotyczy krótkowzroczności PKO i rzeczywiście takie jest moje zdanie. Drugie zdanie dotyczy zwalczania pewnych zjawisk, niezależnie od częstości ich występowania.

                                  > Skąd wiesz? [b]Skoro już nie pracujesz w PKO?[/b] Skąd wiesz jakimi pobudkami kierują
                                  > się ludzie mówiący Ci o tym? Bo czytasz o tym tu na Forum?

                                  Mysza... liczyć się naucz... Napisałem o kilku ostatnich latach. Na pewno więcej niż pięciu. Przestałem pracować tam 2 lata temu więc piszę o tym co znam. Krótkowzroczna była dla mnie np. polityka zatrudniania tzw. "dyrektorów oddziałów". Wiele razy z nimi rozmawiałem i zawsze śmiali się że są dyrektorami tylko z nazwy, praktycznie bez żadnych uprawnień np. kadrowych. Często zatrudniali się na krótko i uciekali czym prędzej. Nic dziwnego bo najczęściej przychodzili z zewnątrz i nie byli związani w żaden sposób z PKO. Jak myślisz, pracowali z myślą o świetlanej przyszłości banku, czy robili wszystko żeby wyrobić plan i dostać premie?
                                  Pobudki ludzi na forum mnie nie interesują. Jak piszą o problemach to staram się to analizować i omawiać. Z podobnymi sam się spotykałem i nie mam powodu wątpić, że mogą nadal występować.

                                  > Ja wiem że lepiej tu niż wcale, ale czemu ignorują takie instancje
                                  > bankowe jak Compliance bądź Biuro Antyfraudowe?? I tam nie zgłoszą " psychopat
                                  > ów_idiotów tych, którzy psychiczne niszczą pracowników"???

                                  Skąd wiesz, że nie zgłaszają? Pracujesz w Biurze Antyfraudowym czy co?? :D A nie, już nie... zapomniałem ;)

                                  > Wrażenie robią i to spore na krótki dystans. Dobre wyniki? W postaci wykończony
                                  > ch psychicznie ludzi wokół nich?? Takie "dobre" wyniki" wnet się pogorszą.. I s
                                  > padną, zamieniając się w koszty, np chorobowe...

                                  Zgadza się. Dlatego protestują właśnie pracownicy "dołowi" bo to oni obrywają i oni wiernie przez lata pozostają w firmie. Prezesi zmieniają się częściej i muszą mieć wyniki natychmiast bo tego chcą akcjonariusze... Dostrzegasz niebezpieczeństwa?

                                  > Nie jest dobrze jak w instytucję "wsącza" się patologia. Przez żaden czas.

                                  Dlatego protestują właśnie pracownicy z samego dołu organizacji bo oni widzą tę patologię najwcześniej. Zaczynasz rozumieć?

                                  > Mam już klęknąć czy mogę jeszcze stać, Ser?? :D :D

                                  Klęknij, będziemy tego samego wzrostu :)

                                  > W artykule jest takie jedno zdanie które pominąłeś:
                                  >
                                  > W oskarżaniu dyrektorów o psychopatię jest coś zawistnego. To bardzo kuszące, b
                                  > y stwierdzić o każdym, kto odniósł większy sukces od nas: „To dlatego, że
                                  > jest potworem”.

                                  Przecież nie będę wklejał wszystkiego a tym bardziej takich oczywistości. Ja nie twierdzę że każdy dyrektor to psychopata.
                                  • szar_amysz Re: jak to mawia kol. Wafel - trzeba nadążać :) 11.01.15, 03:53
                                    troublemaker_next napisał:

                                    > szar_amysz napisała:
                                    >
                                    > > Przeczytałam artykuł. Czy mnie zaskoczył. No nie :) Zaskoczył mnie tytuł
                                    > :)
                                    >
                                    > Przecież cały czas Ci to mówię...

                                    Miałam trochę inne wrażenie na początku...

                                    > Mysza... liczyć się naucz... Napisałem o kilku ostatnich latach. Na pewno więce
                                    > j niż pięciu. Przestałem pracować tam 2 lata temu więc piszę o tym co znam. Kró
                                    > tkowzroczna była dla mnie np. polityka zatrudniania tzw. "dyrektorów oddziałów"
                                    > . Wiele razy z nimi rozmawiałem i zawsze śmiali się że są dyrektorami tylko z n
                                    > azwy, praktycznie bez żadnych uprawnień np. kadrowych. Często zatrudniali się n
                                    > a krótko i uciekali czym prędzej.

                                    Nie zaobserwowałam takiego zjawiska. Może dlatego, ze trochę dłużej nie pracuję niż Ty??

                                    Nic dziwnego bo najczęściej przychodzili z ze
                                    > wnątrz i nie byli związani w żaden sposób z PKO.

                                    Jak pracowali to już byli "związani".

                                    Jak myślisz, pracowali z myślą
                                    > o świetlanej przyszłości banku, czy robili wszystko żeby wyrobić plan i dostać
                                    > premie?

                                    Powiem za siebie.. Każdy z nas pracuje z myślą o tym by "zarobić" na premię. Ja też. Pracuję też z myślą o "świetlanej przyszłości firmy" bo jak ona padnie - to ja stracę pracę. Logiczne. A ludzie na wyższych szczeblach myślę że maja większą tego świadomość...


                                    > > Ja wiem że lepiej tu niż wcale, ale czemu ignorują takie instancje
                                    > > bankowe jak Compliance bądź Biuro Antyfraudowe?? I tam nie zgłoszą " psyc
                                    > hopat
                                    > > ów_idiotów tych, którzy psychiczne niszczą pracowników"???
                                    >
                                    > Skąd wiesz, że nie zgłaszają? Pracujesz w Biurze Antyfraudowym czy co?? :D A ni
                                    > e, już nie... zapomniałem ;)

                                    Faktycznie nie wiem. A Ty masz schizę :P


                                    > > ch psychicznie ludzi wokół nich?? Takie "dobre" wyniki" wnet się pogorszą
                                    > .. I s
                                    > > padną, zamieniając się w koszty, np chorobowe...
                                    >
                                    > Zgadza się. Dlatego protestują właśnie pracownicy "dołowi" bo to oni obrywają i
                                    > oni wiernie przez lata pozostają w firmie. Prezesi zmieniają się częściej i mu
                                    > szą mieć wyniki natychmiast bo tego chcą akcjonariusze... Dostrzegasz niebezpie
                                    > czeństwa?

                                    Niektórzy pracownicy "dołowi" (jak to mówisz) nie mogą się pogodzić z obecnymi realiami i dlatego protestują. Warunki pracy już nie są takie jak przed 5 czy 10 ciu laty. Wszędzie. Nie tylko w branży bankowej. Myślą , że obrywają bo utracili pewne przywileje? Bo trzeba ciężej pracować? innymi metodami sprzedawać (nie mylić z wciskać)?

                                    Bank PKO BP cały cza ma dobre wyniki. Dzieki pracownikom ze wszystkich szczebli. Toteż zysk w przypadku PKO BP nie jest krótkoterminowy...

                                    >
                                    > > Nie jest dobrze jak w instytucję "wsącza" się patologia. Przez żaden czas
                                    > .
                                    >
                                    > Dlatego protestują właśnie pracownicy z samego dołu organizacji bo oni widzą tę
                                    > patologię najwcześniej. Zaczynasz rozumieć?
                                    >
                                    Jesli protestują "mądrze" - to tylko dobrze.

                                    > > Mam już klęknąć czy mogę jeszcze stać, Ser?? :D :D
                                    >
                                    > Klęknij, będziemy tego samego wzrostu :)

                                    Nie sądzę Trouble :)
                                    • troublemaker_next Re: jak to mawia kol. Wafel - trzeba nadążać :) 11.01.15, 12:47
                                      szar_amysz napisała:

                                      > Miałam trochę inne wrażenie na początku...

                                      Błędne bo nie czytałaś i jesteś uprzedzona.

                                      > Nie zaobserwowałam takiego zjawiska. Może dlatego, ze trochę dłużej nie pracuję
                                      > niż Ty??

                                      Dlatego, że nie miałaś takich kontaktów z tymi osobami jak ja, zarówno służbowych jak i osobistych.

                                      > Jak pracowali to już byli "związani".

                                      Na krótki czas a potem zmiana... Czytałem ich CV, prowadziłem akta osobowe, pisałem świadectwa pracy, utrzymywałem częste kontakty w różnych sprawach. Naprawdę związani byli "wychowankowie" PKO, w przeciwieństwie do "skoczków" o których piszę ;)

                                      > Powiem za siebie.. Każdy z nas pracuje z myślą o tym by "zarobić" na premię. Ja
                                      > też. Pracuję też z myślą o "świetlanej przyszłości firmy" [b]bo jak ona padnie
                                      > - to ja stracę pracę. Logiczne.[/b] A ludzie na wyższych szczeblach myślę że maja w
                                      > iększą tego świadomość...

                                      To nie jest logiczne. Szczególnie na wysokich szczeblach gdzie większa rotacja. Sam przeżyłem chyba 7 prezesów. Jak wiesz, że[b] w 2-3 lata sama zmienisz pracę [/b]to nie masz żadnego powodu żeby przesadnie dbać o to, co będzie za 10-15 lat z bankiem. Oczywiście możesz ale to tylko Twój kaprys, będziesz kaprysić czy raczej myśleć o własnej karierze? Włącz empatię i sobie odpowiedz.

                                      > Faktycznie nie wiem. A Ty masz schizę :P

                                      Raczej doskonałe informacje :) Dużo lepsze niż kiedyś... :)

                                      > Niektórzy pracownicy "dołowi" (jak to mówisz) nie mogą się pogodzić z obecnymi
                                      > realiami i dlatego protestują.

                                      Nie pisz Waflem... :D :D :D A skąd pewność, że te "[b]realia[/b]" są dobre? Może "góra" ma [b]nierealne wymagania, niedopasowane do realnych ludzi[/b]? Nie możesz wymyślać sobie idealnego pracownika i wyżywać się na ludziach, że nie są idealni. Zwolnij ich i zatrudnij tych idealnych... Nie da się? Nie istnieją tacy? To z czym jest coś nie tak? Czy te realia "góry" nie są czasem fantazjami? Myśl Mysza a nie powtarzaj frazesy.

                                      > Jesli protestują "mądrze" - to tylko dobrze.

                                      Ja piszę wyłącznie o mądrych protestach.

                                      > Nie sądzę Trouble :)

                                      Ja to wiem, za dużo błędów popełniasz :)


                                      • szar_amysz Re: jak to mawia kol. Wafel - trzeba nadążać :) 12.01.15, 05:11
                                        troublemaker_next napisał:

                                        > szar_amysz napisała:
                                        >
                                        > > Miałam trochę inne wrażenie na początku...
                                        >
                                        > Błędne bo nie czytałaś i jesteś uprzedzona.

                                        Trudno nie być gdy się ma taki "zestaw".....

                                        " troublemaker_next 04.01.15, 21:33
                                        pola.1122 napisała:

                                        > Jak dostaliśmy emaila w ostatnim kwartale
                                        > od naszej dyrektor sprzedaży z wstawionym emotikonem, głowa do której przystaw
                                        > iony był pistolet, to szczerze nie było mi do śmiechu

                                        "Odsetek psychopatów wśród dyrektorów wynosi 4 proc. - cztery razy więcej niż w całym społeczeństwie."

                                        "Miał reputację człowieka, któremu zwalnianie ludzi sprawiało przyjemność, by nie wspomnieć o historiach z jego pierwszego małżeństwa – ponoć opowiadał żonie, że chciałby poznać smak ludzkiego mięsa, nie pojawił się na pogrzebie własnych rodziców. W końcu przychodzi refleksja, że w naszym dysfunkcyjnym kapitalistycznym społeczeństwie to są zalety. Dunlap awansował i zbierał pochwały, a im bardziej bezwzględny był jego styl zarządzania, tym więcej zyskiwały jego akcje."

                                        Psychopaci to najlepsi dyrektorzy"

                                        ... No i dlatego mi się odechciało czytania... Niesłusznie ;) jak się okazało...

                                        > Nie zaobserwowałam takiego zjawiska. Może dlatego, ze trochę dłużej nie p
                                        > racuję
                                        > > niż Ty??
                                        >
                                        > Dlatego, że nie miałaś takich kontaktów z tymi osobami jak ja, zarówno służbowy
                                        > ch jak i osobistych.


                                        > Na krótki czas a potem zmiana... Czytałem ich CV, prowadziłem akta osobowe, pis
                                        > ałem świadectwa pracy, utrzymywałem częste kontakty w różnych sprawach. Naprawd
                                        > ę związani byli "wychowankowie" PKO, w przeciwieństwie do "skoczków" o których
                                        > piszę ;)

                                        Rzeczywiście nie pracowałam w kadrach.

                                        > To nie jest logiczne. Szczególnie na wysokich szczeblach gdzie większa rotacja.

                                        Teraz już chyba nie aż tak. Myślę, że większa jest obecnie na niższych szczeblach.

                                        > Sam przeżyłem chyba 7 prezesów. Jak wiesz, że[b] w 2-3 lata sama zmienisz prac
                                        > ę [/b]to nie masz żadnego powodu żeby przesadnie dbać o to, co będzie za 10-15
                                        > lat z bankiem. Oczywiście możesz ale to tylko Twój kaprys, będziesz kaprysić cz
                                        > y raczej myśleć o własnej karierze? Włącz empatię i sobie odpowiedz.

                                        Nie umiem, bo nie byłam "skoczkiem" ;) A jeśli chodzi o dbanie... Nie rozumiem przesadności w tym by chcieć aby za parę lat w mojej Firmie też działo się dobrze Tak sobie myślę, że jak "Jej będzie dobrze to mi też " i tym sposobem jak najbardziej myślę o sobie :) ..A, że jeszcze nie myślałam o zmianie pracy ;) to chce by ten stan trwał jak najdłużej :)
                                        Choć już nie boję się aż tak bardzo zmiany jak zajdzie taka potrzeba :)

                                        > > Faktycznie nie wiem. A Ty masz schizę :P
                                        >
                                        > Raczej doskonałe informacje :)

                                        Raczej nie bardzo ;)

                                        Dużo lepsze niż kiedyś... :)

                                        Doprawdy?? ;) Ja tam zmiany nie widzę ;)


                                        > Nie pisz Waflem... :D :D :D
                                        No proszę :D :D Nie mówiłam, że schiza taka sama?? ;) Pisze jak umiem, a jeśli podobnie do Wafla - to dziękuję Trouble :) Niezmiennie to komplement :)

                                        A skąd pewność, że te "[b]realia[/b]" są dobre? Moż
                                        > e "góra" ma [b]nierealne wymagania, niedopasowane do realnych ludzi[/b]? Nie mo
                                        > żesz wymyślać sobie idealnego pracownika i wyżywać się na ludziach, że nie są i
                                        > dealni.

                                        A gdzie ja to robię??? Nie zmyślaj Trouble nie wyżywam się na ludziach - zwracam tylko uwagę na to, dlaczego mogą czuć się sfrustrowani - kiedyś były inne wymagania, teraz są inne - te co były kiedyś teraz już nie wystarczają.

                                        >Zwolnij ich i zatrudnij tych idealnych... Nie da się? Nie istnieją tacy
                                        > ? To z czym jest coś nie tak? Czy te realia "góry" nie są czasem fantazjami? My
                                        > śl Mysza a nie powtarzaj frazesy.

                                        Myślę Trouble, że napewno to nie fantazje, a dokładna rynkowa i branżowa analiza otoczenia.


                                        > > Nie sądzę Trouble :)
                                        >
                                        > Ja to wiem

                                        Nic nie wiesz :)

                                        , za dużo błędów popełniasz :)

                                        Błędów? Czy masz na myśli ten artykuł? Przecież sama przyznałam, że to błąd. Omylna jestem :) Nie ma ludzi nieomylnych....Wróć!! Przecież jest! ;) Trouble ;)
                                        • troublemaker_next Re: jak to mawia kol. Wafel - trzeba nadążać :) 12.01.15, 11:57
                                          szar_amysz napisała:

                                          > > Błędne bo nie czytałaś i jesteś uprzedzona.
                                          >
                                          > Trudno nie być gdy się ma taki "zestaw".....

                                          Łatwo nie być jak się szanuje rozmówcę. Wtedy czyta się co napisał przed własnym komentarzem.

                                          > ... No i dlatego mi się odechciało czytania... Niesłusznie ;) jak się okazało..

                                          Niesłuszne nie było nieprzeczytanie a komentowanie nieprzeczytanego.

                                          > Rzeczywiście nie pracowałam w kadrach.

                                          To widać... To chyba najlepsze miejsce do obserwacji ludzi i tego jak się wobec nich postępuje. Dlatego czasami widzę więcej niż inni ;)

                                          > > To nie jest logiczne. Szczególnie na wysokich szczeblach gdzie większa ro
                                          > tacja.
                                          >
                                          > Teraz już chyba nie aż tak. Myślę, że większa jest obecnie na niższych szczeblach.

                                          Wzrost rotacji na niższych stanowiskach to właśnie skutek krótkowzroczności "skoczków" ;) Bank przestaje "wychowywać" sobie pracowników. Zużywa ich i wyrzuca. Odchodzą też sami widząc, że wymaga się od nich takiej samej sprzedaży jak w sklepie obuwniczym ale przy dużo większej odpowiedzialności.

                                          > > y raczej myśleć o własnej karierze? Włącz empatię i sobie odpowiedz.
                                          >
                                          > Nie umiem, bo nie byłam "skoczkiem" ;)

                                          Empatia właśnie polega na tym żeby nie być a umieć sobie wyobrazić. Brak empatii może coś oznaczać...

                                          > Nie rozumiem
                                          > przesadności w tym by chcieć aby za parę lat w mojej Firmie też działo się dobrze

                                          Nikt Ci nie zabrania tego chcieć :) Czym innym jest jednak działać w tym kierunku jak nikt tego od Ciebie nie wymaga. Można chcieć ale nic w tym kierunku nie robić.

                                          > A gdzie ja to robię??? Nie zmyślaj Trouble nie wyżywam się na ludziach

                                          Sama zmyślasz. Nie napisałem, że to robisz, tylko że nie możesz tego robić :)

                                          > Myślę Trouble, że napewno to nie fantazje, a dokładna rynkowa i branżowa analiz
                                          > a [b]otoczenia[/b].

                                          Tutaj oczywiście się zgadzam ;) :D Zdolniachy z centralki zanalizowały sobie branżowo i rynkowo otoczenie. [b]Zapomnieli tylko zanalizować własne możliwości [/b]:D

                                          Jeden taki pisał tu np. o "przerostach zatrudnienia". To jest właśnie wynik analiz o których piszesz. Być może tak to wygląda na liczydełkach w porównaniu z innymi. Co z tego jednak, jak w realnym życiu ludzie zasuwają np. po 10-12 godzin bez dodatkowej kasy. Dlaczego? Bo nie posiadają daru bilokacji, nie potrafią jednocześnie obsługiwać klientów przy ladzie i wykonywać telefonów. Trzeba przede wszystkim zmienić procedury, poprawić organizację, dać lepsze narzędzia, itd., itd. Jeśli wtedy okaże się, że ludzie pracują po 6 h a potem leżą to wtedy zrozumiem, że trzeba zwalniać, wcześniej nie. Myślę, że protesty ZZ w sytuacji którą opisałem są jak najbardziej słuszne.

                                          > Błędów? Czy masz na myśli ten artykuł? Przecież sama przyznałam, że to błąd

                                          Nie, nie artykuł :)
                                          • szar_amysz Re: jak to mawia kol. Wafel - trzeba nadążać :) 13.01.15, 05:26
                                            troublemaker_next napisał:

                                            > szar_amysz napisała:
                                            >
                                            > > > Błędne bo nie czytałaś i jesteś uprzedzona.
                                            > >
                                            > > Trudno nie być gdy się ma taki "zestaw".....
                                            >
                                            > Łatwo nie być jak się szanuje rozmówcę. Wtedy czyta się co napisał przed własny
                                            > m komentarzem.

                                            Szanuję swoich rozmówców.


                                            > > Rzeczywiście nie pracowałam w kadrach.
                                            >
                                            > To widać... To chyba najlepsze miejsce do obserwacji ludzi i tego jak się wobec
                                            > nich postępuje. Dlatego czasami widzę więcej niż inni ;)

                                            Dlatego też nie zaobserwowałam tego co Ty zjawiska. Zresztą.. na obserwację czasu nie było ;) Człowiek zapitalał przy papierach a jedyne w co się wpatrywał to komputer ;)

                                            > Wzrost rotacji na niższych stanowiskach to właśnie skutek krótkowzroczności "sk
                                            > oczków" ;) Bank przestaje "wychowywać" sobie pracowników.

                                            Trouble to już nie te lata, kiedy w jednej instytucji ludzie pracowali całe życie i mieli to niemal "zagwarantowane".... Teraz Pracodawca zwraca uwagę na użyteczność pracownika, dopasowanie do stanowiska pracy, sprawdza jego kompetencje itd itp.. Stąd się biorą niektóre dramaty ludzi, którzy doświadczają na sobie "nowych realiów"..

                                            Zużywa ich i wyrzuca.

                                            To są słowa takich właśnie rozgoryczonych pracowników..


                                            > Tutaj oczywiście się zgadzam ;) :D Zdolniachy z centralki zanalizowały sobie br
                                            > anżowo i rynkowo otoczenie. [b]Zapomnieli tylko zanalizować własne możliwości [
                                            > /b]:D
                                            >
                                            > Jeden taki pisał tu np. o "przerostach zatrudnienia". To jest właśnie wynik ana
                                            > liz o których piszesz. Być może tak to wygląda na liczydełkach w porównaniu z i
                                            > nnymi.

                                            Nie ma z czego kpić Trouble. Ci ludzie (Z Centrali) maja do wykonania taką pracę, której ja bym pewnie nie podjęła.. Już tu kiedyś mówiłam o "poziomie kanapy".. Co z tego pułapu widać ?? Nic. A skrytykować, czy wyszydzić można wszystko ...


                                            To właśnie zadanie ludzi od organizacji pracy.

                                            Co z tego jednak, jak w realnym życiu ludzie zasuwają np. po 10-12 godzi
                                            > n bez dodatkowej kasy. Dlaczego? Bo nie posiadają daru bilokacji, nie potrafią
                                            > jednocześnie obsługiwać klientów przy ladzie i wykonywać telefonów.

                                            Po co ten sarkazm?? Dobrze wiem ile przybyło pracy sprzedawcom po likwidacji wspomagania.

                                            Trzeba prze
                                            > de wszystkim zmienić procedury, poprawić organizację, dać lepsze narzędzia, itd
                                            > ., itd. Jeśli wtedy okaże się, że ludzie pracują po 6 h a potem leżą to wtedy z
                                            > rozumiem, że trzeba zwalniać, wcześniej nie.

                                            Jakbyś tego nie zrobił "i tak będzie źle".... Wogóle myślę , że dyskusja o tym z poziomu "mojej i Twojej kanapy ", już z poza Banku jest bezcelowa...


                                            Myślę, że protesty ZZ w sytuacji k
                                            > tórą opisałem są jak najbardziej słuszne.

                                            Niestety o ZZ nie mam zbyt dobrego zdania. Ich "protesty" gęsto-często są robione na pokaz po czym nic się nie zmienia. Nie o takim "protestowaniu" myślałam...
                                            • troublemaker_next Re: jak to mawia kol. Wafel - trzeba nadążać :) 13.01.15, 13:53
                                              szar_amysz napisała:

                                              > Trouble to już nie te lata, kiedy w jednej instytucji ludzie pracowali całe życ
                                              > ie i mieli to niemal "zagwarantowane"

                                              [b]Nie piszę o całym życiu ani gwarancjach. Nie próbuj sprowadzać moich wypowiedzi do absurdu :)[/b] Piszę o rozsądnym czasie i formie współpracy zamiast użycia pracownika jak jednorazowej zapalniczki.

                                              > Teraz Pracodawca zwraca uwagę na użyt
                                              > eczność pracownika, dopasowanie do stanowiska pracy, sprawdza jego kompetencje itd itp.

                                              [b]A kiedyś nie sprawdzał??[/b] Twoich nie sprawdzali?? Bo moje sprawdzali dokładnie :) [b]Z nas dwojga to ja pracowałem przy rekrutacji nowych pracowników :)[/b] Kilkanaście lat temu, [b]na początku rozmowy musiałaś się wylegitymować tytułem magistra[/b] dopiero po tym było badanie czy nadajesz się na konkretne stanowisko. Teraz [b]wykształcenie stało się mniej ważne[/b] (ogłoszenia - detal) a zbyt duże znaczenie mają same kompetencje miękkie. Jak ktoś świetnie sprzedaje pastę do zębów na ulicy i dobrze radzi sobie z komputerem to ma szanse na pracę w największym polskim banku. Może to "nowoczesne" ale czy mądre i dalekowzroczne? Nic dziwnego, że starsi pracownicy (i świadomi klienci) nie mogą się z tym zgodzić.

                                              > To są słowa takich właśnie rozgoryczonych pracowników.

                                              To są moje słowa a ja nie jestem ani zużyty ani rozgoryczony, nie przypniesz mi łatki :D [b]Nas potrzebowali[/b], ale chcieli przenieść do innego miasta. Większość się nie zgodziła. To o czym piszę dotyczy raczej lady a nie zaplecza.

                                              > Ci ludzie (Z Centrali) maja do wykonania taką prac
                                              > ę, której ja bym pewnie nie podjęła.. Już tu kiedyś mówiłam o "poziomie kanapy"
                                              > .. Co z tego pułapu widać ?? Nic.

                                              Nie mam zamiaru klękać przed centralą. Na najwyższych stanowiskach pracują zapewne ludzie o najwyższych kwalifikacjach ale na wielu innych już tacy sami jak w wielu oddziałach.
                                              Co widać z "poziomu kanapy"? [b]Wystarczająco dużo :) Słyszałaś o implikacji? [/b] Centrala [b]odpowiada za całość[/b]. Za siebie, za "środek" i "dół". Więc [b]jeżeli centrala działa dobrze to na "dole" również musi być dobrze[/b]. Żeby udowodnić, że centrala działa źle [b]wystarczy wskazać złe skutki jej działania "na dole" [/b]:)

                                              > Po co ten sarkazm?? [b]Dobrze wiem ile przybyło pracy sprzedawcom po likwidacji w
                                              > spomagania[/b]

                                              WHAT???! O czym Ty piszesz? :D :D :D Ale się podłożyłaś... :)[b] Wspomaganie nigdy nie zostało zlikwidowane :D [/b](chyba, że po 2012) Pracowałem tam od momentu powstania wydziału. Zmieniały się nazwy, lokalizacje, miejsce w organizacji.[b] Z tego powodu niczego przybyć "ladzie" nie mogło[/b]. Nie przypominam sobie żebyśmy oddawali doradcom swoją pracę. Było inne zjawisko. Na początku "wspomaganie" podlegało dyrektorom OC (wiesz co to?) i dostawaliśmy dużo roboty, którą już wtedy zgodnie z procedurami powinni wykonywać doradcy. To było poza procedurami i tylko w najbliższym (uprzywilejowanym) oddziale. Pracowaliśmy za siebie i za Nich. Ta radosna dla Nich sytuacja zakończyła się w momencie wyjścia "wspomagania" spod oddziału. [b]Właśnie udowodniłaś, że niewiele wiesz o PKO, przynajmniej na "poziomie kanapy".[/b] Z jakiego więc poziomu piszesz? :D
                                              • szar_amysz Re: jak to mawia kol. Wafel - trzeba nadążać :) 14.01.15, 23:50
                                                troublemaker_next napisał:

                                                > szar_amysz napisała:
                                                >
                                                > > Trouble to już nie te lata, kiedy w jednej instytucji ludzie pracowali ca
                                                > łe życ
                                                > > ie i mieli to niemal "zagwarantowane"
                                                >
                                                > [b]Nie piszę o całym życiu ani gwarancjach. Nie próbuj sprowadzać moich wypowie
                                                > dzi do absurdu :)
                                                Sam je sprowadzasz więc mnie nie obwiniaj :)

                                                Piszę o rozsądnym czasie i formie współpracy zamiast użyc
                                                > ia pracownika jak jednorazowej zapalniczki.

                                                Proszę :) "Jednorazowe zapalniczki" ;) Hehehe

                                                > > Teraz Pracodawca zwraca uwagę na użyt
                                                > > eczność pracownika, dopasowanie do stanowiska pracy, sprawdza jego kompet
                                                > encje itd itp.
                                                >
                                                > [b]A kiedyś nie sprawdzał??[/b] Twoich nie sprawdzali??

                                                Wybrali mnie spośród kilku osób więc pewnie tak ;)

                                                Kilkanaście lat temu, [b]na początku rozmowy musiałaś się wylegitymować ty
                                                > tułem magistra[/b] dopiero po tym było badanie czy nadajesz się na konkretne st
                                                > anowisko.

                                                Nie musiałam się niczym legitymować. Miałam normalną rozmowę rekrutacyjną.

                                                Teraz [b]wykształcenie stało się mniej ważne[/b] (ogłoszenia - detal)
                                                > a zbyt duże znaczenie mają same kompetencje miękkie.

                                                A wiesz dlaczego?? Bo teraz wykształcenie wyższe ma prawie 40% ludzi ubiegających się p pracę. Tak, kiedyś należało to do wyjątków, było kilka uczelni państwowych, na które zdawało się egzamin, które na pierwszym roku odsiewały połowę studentów. Teraz?? ;) Uczelnie prywatne zapraszają do siebie, bez egzaminów i przepychają prawie wszystkich bez wyjątku ;) Wykształcenie się zdewaluowało. Dlatego tak ważne stały się kompetencje miękkie.

                                                Jak ktoś świetnie sprzeda
                                                > je pastę do zębów na ulicy i dobrze radzi sobie z komputerem to ma szanse na pr
                                                > acę w największym polskim banku.

                                                Upraszczasz. I to strasznie.

                                                Może to "nowoczesne" ale czy mądre i dalekowzr
                                                > oczne?

                                                Dalekowzroczne jest zatrudnienie kandydata takiego, który będzie lojalny wobec Firmy. Który poradzi sobie na danym stanowisku. Jego cechy osobowości będą pasowały do stanowiska (np. introwertyk będzie źle się czuł na stanowisku sprzedawcy). Takiego pracownika który "będzie miał ochotę na swój rozwój" , takiego który nie boi się zmian. Itp, itd.
                                                Nie lekceważyłabym kompetencji miękkich...

                                                Nic dziwnego, że starsi pracownicy (i świadomi klienci) nie mogą się z t
                                                > ym zgodzić.

                                                Starsi pracownicy nie na to nie mogą się zgodzić. Teraz ja trochę "poupraszczam"...Starsi pracownicy nie mogą się pogodzić, że nie nadążają za ciągłymi obecnymi zmianami, a młodzi tak, że młodzi chętnie się szkolą, a starszym się już nie chce, narzekają na to że młody "wynegocjuje na wstępie" większą pensję niż ma on (czyli starszy), dlatego niechętnie dzieli sie wiedzą z młodszym..."Świadomy" klient?? Nie jest wyrozumiały dla młodych jeśli ten nie może się uporać z aplikacją itp. dlatego woli by obsługiwał go ktoś starszy ... Doświadczenie jest nieocenione faktycznie - dlatego źle się dzieje jeśli starszy pracownik nie dzieli się nim i swoją wiedza z młodszym.. Myśli że jeśli się nie podzieli to on utrzyma pracę - ale to straszna pułapka myślowa jest....

                                                > > To są słowa takich właśnie rozgoryczonych pracowników.
                                                >
                                                > To są moje słowa a ja nie jestem ani zużyty ani rozgoryczony, nie przypniesz mi
                                                > łatki :D [

                                                Sam ją sobie przypinasz, a mi to tylko wmawiasz ;) Nawet nie pomyślałam o tym :) Koniecznie chcesz mnie "zdewaluować. Czemu?

                                                > .. Co z tego pułapu widać ?? Nic.
                                                >
                                                > Nie mam zamiaru klękać przed centralą.

                                                A kto mówi o klękaniu przed Centralą?? ;) Jak klękać to tylko przed Troublem :D

                                                Słyszałaś o implikacji? [
                                                > /b] Centrala [b]odpowiada za całość[/b]. Za siebie, za "środek" i "dół".

                                                Sam to napisałeś. Tak. Centrala odpowiada za wszystko. Dlatego wiedza ludzi z Centrali nie może równać się wiedzy ludzi z Oddziałów. Jest inna. Dlatego moim zdanie powinni się dzielić tą wiedzą pomiędzy sobą.
                                                Więc [
                                                > b]jeżeli centrala działa dobrze to na "dole" również musi być dobrze[/b].

                                                Tak powinno być. Ale tu bym się kłóciła. Przy "idealnej "komunikacji tak było. Komunikacji bez przekłamań, zatajeń, zamiatania pod dywan, oszustw itd. Ale "komunikacja idealna" się nie zdarza. Może być mniej lub bardziej dobra.. ...Jeśli nie jest dobra a po drodze jest pełno "zakłóceń" które wymieniłam to Centrala "nie wie jak jest naprawdę"... Ja tak myślę.

                                                Żeby
                                                > udowodnić, że centrala działa źle [b]wystarczy wskazać złe skutki jej działania
                                                > "na dole" [/b]:)

                                                Jeśli na dole dzieje się źle - to nie jest to wina Centrali (patrz wyżej) - przynajmniej w bardzo dużym stopniu.

                                                >
                                                > > Po co ten sarkazm?? [b]Dobrze wiem ile przybyło pracy sprzedawcom po likw
                                                > idacji w
                                                > > spomagania[/b]
                                                >
                                                > WHAT???!

                                                A ot :)

                                                O czym Ty piszesz? :D :D :D Ale się podłożyłaś... :)

                                                Naprawdę ? A w czym?? ;)

                                                Wspomaganie ni
                                                > gdy nie zostało zlikwidowane :D

                                                Nie napisałam zlikwidowane tylko likwidowane. Jak to nie było likwidowane??? Cały mój Wydział przestał istnieć. A byliśmy wspomaganiem właśnie. Koleżanki odeszły do tworzonych Centrów, częśc poszła na sprzedaż, część odeszła z Banku.. I nie wszystkie zadania przeszły do Centrów. Wiem, że część przejęła sprzedaż.

                                                Pracowałem tam od momen
                                                > tu powstania wydziału. Zmieniały się nazwy, lokalizacje, miejsce w organizacji.

                                                Tak. Tak było. u mnie też. Choć dla mnie "maluczkiej" nigdy nie "obchodziło" gdzie obecnie jestem, w jakim miejscu organizacji ;) Nawet jak "wyszliśmy z Oddziału" - mówiłam - jestem pracownikiem Oddziału ;) I szlus :) Wiem, wiem - trochę na bakier ze strukturą organizacji ;)

                                                ]. Nie przypominam sobie
                                                > żebyśmy oddawali doradcom swoją pracę.

                                                A ja tak. Np. archiwum. I jeszcze kilka innych. Co robiliśmy my, po telefonie od sprzedawcy. Teraz już mówią (jak z nimi gadam), że nie maja gdzie zadzwonić...


                                                Było inne zjawisko. Na początku "wspoma
                                                > ganie" podlegało dyrektorom OC (wiesz co to?) i dostawaliśmy dużo roboty, którą
                                                > już wtedy zgodnie z procedurami powinni wykonywać doradcy. To było poza proced
                                                > urami i tylko w najbliższym (uprzywilejowanym) oddziale. Pracowaliśmy za siebie
                                                > i za Nich. Ta radosna dla Nich sytuacja zakończyła się w momencie wyjścia "wsp
                                                > omagania" spod oddziału.

                                                A tego to ja nie znałam. Nie pamiętam roboty "wziętej" za sprzedawców. Wiem, że oprócz większych planów robią też robotę tzw. zapleczową.

                                                b]Właśnie udowodniłaś, że niewiele wiesz o PKO, przyn
                                                > ajmniej na "poziomie kanapy".[/b]

                                                Doprawdy??:DD

                                                Z jakiego więc poziomu piszesz? :D


                                                Z poziomu byłego pracownika PKO BP. Jak Ty. Ot co :D
                                                • troublemaker_next Re: jak to mawia kol. Wafel - trzeba nadążać :) 15.01.15, 11:45
                                                  szar_amysz napisała:

                                                  > Proszę :) "Jednorazowe zapalniczki" ;) Hehehe

                                                  Coś nie tak? Ja nie palę ale chyba są takie, których się nie ładuje tylko wyrzuca po wykorzystaniu? :)

                                                  > A wiesz dlaczego?? Bo teraz wykształcenie wyższe ma prawie 40% ludzi ubiegając
                                                  > ych się p pracę.

                                                  Źródło?

                                                  > Wykształcenie się zdewaluowało. Dlat
                                                  > ego tak ważne stały się kompetencje miękkie.

                                                  Ciekawe, że się nie zdewaluowało w przypadku BO, firm i mieszkaniówki bo tam jest wciąż wymagane. Nie jest wymagane w detalu, dlaczego? Bo tam klient mniej świadomy i się nie zorientuje?
                                                  Poza tym jeśli teraz tak łatwo o wyższe wykształcenie to tym bardziej dziwi obniżanie przez bank wymagań.

                                                  > Upraszczasz. I to strasznie.

                                                  Bo to jest proste i prawdziwe.

                                                  > Dalekowzroczne jest zatrudnienie kandydata takiego, który będzie lojalny wobec
                                                  > Firmy.

                                                  I rozumiem, że wg banku miękkie kompetencje bardziej budują tę lojalność niż np. kierunkowe, wyższe wykształcenie i chęć rozwijania się w bankowości? Bardziej lojalna (dalekowzrocznie) będzie przyszła przedszkolanka opowiadająca, że tak naprawdę bank to jej marzenie? Marne szanse :)

                                                  > Nie lekceważyłabym kompetencji miękkich...

                                                  Nie lekceważę miękkich tylko jestem przeciwnikiem lekceważenia twardych. To obniża jakość obsługi i zaufanie do banku.

                                                  > "...Starsi pracownicy nie mogą się pogodzić, że nie nadążają za ciągłymi obecny
                                                  > mi zmianami, ... , dlatego niechętnie dzieli sie wiedzą z młodszym..."

                                                  Zapewniam Cię, że wielu nadąża i się dzieli :) Masz jakąś traumę? Z kim ty pracowałaś??? :D

                                                  > Doświadczenie jest
                                                  > nieocenione faktycznie - dlatego źle się dzieje jeśli starszy pracownik nie dzi
                                                  > eli się nim i swoją wiedza z młodszym.. Myśli że jeśli się nie podzieli to on u
                                                  > trzyma pracę - ale to straszna pułapka myślowa jest....

                                                  Ty naprawdę masz traumę. To jest chore :D


                                                  > Koniecznie chcesz mnie "zdewaluować. Czemu?

                                                  Wcale nie. Sama się wystarczająco dewaluujesz.

                                                  > A kto mówi o klękaniu przed Centralą?? ;)

                                                  Ty przed nią klękasz.

                                                  > Sam to napisałeś. Tak. Centrala odpowiada za wszystko. Dlatego wiedza ludzi z C
                                                  > entrali nie może równać się wiedzy ludzi z Oddziałów.

                                                  Może. Nie wszyscy mieszkają (lub chcą mieszkać) w Warszawie.

                                                  > Tak powinno być. Ale tu bym się kłóciła. Przy "idealnej "komunikacji tak było.
                                                  > Komunikacji bez przekłamań, zatajeń, zamiatania pod dywan, oszustw itd. Ale "ko
                                                  > munikacja idealna" się nie zdarza. Może być mniej lub bardziej dobra..

                                                  Idealnej nie ma ale musi być na wysokim poziomie i to jest zadanie centrali właśnie. Przy dobrze pracującej centrali, komunikacja nie może być "mniej dobra" jak napisałaś. Jak źle działa to wina centrali, bo złych ludzi zatrudnili, bo źle ich wyszkolili, bo źle ich kontrolują itd

                                                  > Jeśli na dole dzieje się źle - to nie jest to wina Centrali (patrz wyżej) - prz
                                                  > ynajmniej w bardzo dużym stopniu.

                                                  Jest. Patrz wyżej.

                                                  > Nie napisałam zlikwidowane tylko likwidowane.

                                                  Napisałaś "po likwidacji wspomagania". Po likwidacji jest się zlikwidowanym :)

                                                  > Jak to nie było likwidowane??? Ca
                                                  > ły mój Wydział przestał istnieć. A byliśmy wspomaganiem właśnie. Koleżanki odes
                                                  > zły do tworzonych Centrów, częśc poszła na sprzedaż, część odeszła z Banku.. I
                                                  > nie wszystkie zadania przeszły do Centrów. Wiem, że część przejęła sprzedaż.

                                                  To, że przestał istnieć tam nie znaczy, że przestał istnieć w banku. Zmieniła się tylko lokalizacja, nazwa i miejsce w organizacji jak pisałem. Tak w ogóle to o jakich latach i jakich centrach Ty piszesz? :)

                                                  > A ja tak. Np. archiwum. I jeszcze kilka innych. Co robiliśmy my, po telefonie
                                                  > od sprzedawcy. Teraz już mówią (jak z nimi gadam), że nie maja gdzie zadzwonić.

                                                  Archiwum oddałaś? Jakie archiwum? Kiedy? :D Kilka innych? Co? Kiedy? :) Ja rzeczywiście pamiętam 2 czynności (jedna do analityków) ale oddane razem z ludźmi, więc tego za oddanie nie uznaję bo pracy nikomu tam nie przybyło. Że z kimś gadałaś to widzę.
                                                  Nie pamiętam żebym jakieś archiwum oddawał ladzie. Wszystkie dokumenty nam przekazywane sami archiwizowaliśmy. Dużo się zmieniło w 2012, jak już od kilku lat (podobno) nie pracowałaś. Nie z powodu żadnej likwidacji wspomagania oczywiście ale w wyniku wprowadzenia elektronicznego obiegu dokumentów. Lada zamiast pakować i wysyłać do "wspomagania", zaczęła pakować i wysyłać bezpośrednio do archiwum.

                                                  > A tego to ja nie znałam. Nie pamiętam roboty "wziętej" za sprzedawców. Wiem, że
                                                  > oprócz większych planów robią też robotę tzw. zapleczową.

                                                  Zapleczową? Jaką? Od kiedy? :)
                                                  Mysza, te roboty "zapleczowe" dokładane były w związku z powstawaniem a nie likwidacją. Jak powstało wspomaganie, jak scentralizowano kadry, jak powstały CAKi. Wtedy dodawano roboty sprzedawcom, chociaż niby miało być jej mniej. Przykładowo, jak z oddziałów zniknęli analitycy to zwiększono uprawnienia doradców i musieli zacząć się "bawić" kredytami.

                                                  > Z poziomu byłego pracownika PKO BP. Jak Ty. Ot co :D

                                                  Jako były pracownik jesteś mało przekonująca.
                                                  • szar_amysz Re: jak to mawia kol. Wafel - trzeba nadążać :) 19.01.15, 12:46
                                                    troublemaker_next napisał:


                                                    > szar_amysz napisała:
                                                    >
                                                    > > Proszę :) "Jednorazowe zapalniczki" ;) Hehehe
                                                    >
                                                    > Coś nie tak? Ja nie palę ale chyba są takie, których się nie ładuje tylko wyrzu
                                                    > ca po wykorzystaniu? :)

                                                    Są, ale raczej nie to mnie śmieszy, tylko Twoje sformułowanie absurdalne ;)


                                                    > > A wiesz dlaczego?? Bo teraz wykształcenie wyższe ma prawie 40% ludzi ubi
                                                    > egając
                                                    > > ych się p pracę.
                                                    >
                                                    > Źródło?

                                                    Nie podam niestety, dlatego, że tą liczbę podałam powtarzając po kolegach z HRu.. Oni tak twierdzą, zapewne na podstawie CV które przychodzą..

                                                    > Ciekawe, że się nie zdewaluowało w przypadku BO, firm i mieszkaniówki bo tam je
                                                    > st wciąż wymagane

                                                    Mówiąc "zdewaluowało" nie miałam na myśli tego że nie jest potrzebne. Po prostu zdobyte kiedyś wykształcenie a zdobyte teraz .. hmmm.. różni się troszkę ;) tak bym to ujęła.

                                                    Nie jest wymagane w detalu, dlaczego?
                                                    Nie wiem dlaczego, dla mnie to też bank jest.

                                                    > Poza tym jeśli teraz tak łatwo o wyższe wykształcenie to tym bardziej dziwi obn
                                                    > iżanie przez bank wymagań.

                                                    Naprawdę nie zauważyłam obniżenia wymagań.

                                                    >
                                                    > I rozumiem, że wg banku miękkie kompetencje bardziej budują tę lojalność niż np
                                                    > . kierunkowe, wyższe wykształcenie i chęć rozwijania się w bankowości? Bardziej
                                                    > lojalna (dalekowzrocznie) będzie przyszła przedszkolanka opowiadająca, że tak
                                                    > naprawdę bank to jej marzenie? Marne szanse :)

                                                    Ech.. Trouble ;) Co Ty piszesz?? Jaka przedszkolanka? W banku? Znów zahaczasz o absurd. Piszesz oczywistości, wiadomo, że bardzo dobrze jest jak kandydat ma kierunkowe wykształcenie. Ja nie neguję twardych kompetencji. Bo wtedy już jakąś wiedzę (przynajmniej teoretyczną) ma. Ale to nie wystarczy . Ważne są też miękkie - one dużo mówią o człowieku , uzupełniając tym samym kompetencje twarde.

                                                    mi zmianami, ... , dlatego niechętnie dzieli sie wiedzą z młodszym..."
                                                    >

                                                    > Ty naprawdę masz traumę. To jest chore :D

                                                    Nie mam traumy Trouble, tylko mam oczy i widziałam. Kiedyś była taka wielka "solidarność", jedność wśród ludzi. Razem zasuwaliśmy i pomagaliśmy sobie. Obecnie chyba to gdzieś prysło, a starsi pracownicy czasem nie chcą się dzielić wiedzą z młodszymi.. Tak, to bardzo niedobrze. Dlatego przestrzegam przed tym.
                                                    >

                                                    > > A kto mówi o klękaniu przed Centralą?? ;)
                                                    >
                                                    > Ty przed nią klękasz.

                                                    Mylisz się Trouble. Nie klękam przed Centralą. Tylko wiem, że bardzo dużo od niej zależy. Również poprawa bytu ludzi w terenie. Dlatego tak ważne są choćby poprawne relacje Centrala - Oddziały.. I mnie zależało by tę relację nawiązać, bo zależało mi. aby Kolegom i Koleżankom w Banku dobrze się pracowało.

                                                    > Idealnej nie ma ale musi być na wysokim poziomie i to jest zadanie centrali wła
                                                    > śnie.

                                                    Nie tylko. Komunikacja to proces dwustronny i dlatego odpowiedzialne są za nią dwie strony.


                                                    > > od sprzedawcy. Teraz już mówią (jak z nimi gadam), że nie maja gdzie zadz
                                                    > wonić.
                                                    >
                                                    > Archiwum oddałaś? Jakie archiwum? Kiedy? :D
                                                    Nie twierdzę, że oddałam, twierdze, że teraz" lada" robi archiwum - kiedyś nie robiła (z tego co wiem)

                                                    Wszystkie dokumenty nam prze
                                                    > kazywane sami archiwizowaliśmy.

                                                    No to właśnie - o tym mówię. Myśmy archiwizowali..

                                                    Dużo się zmieniło w 2012, jak już od kilku lat
                                                    > (podobno) nie pracowałaś. Nie z powodu żadnej likwidacji wspomagania oczywiście
                                                    > ale w wyniku wprowadzenia elektronicznego obiegu dokumentów. Lada zamiast pako
                                                    > wać i wysyłać do "wspomagania", zaczęła pakować i wysyłać bezpośrednio do archi
                                                    > wum.

                                                    Teraz "lada" obsługuje wszystkie telefony i klientów przychodzących do nich . Kiedyś odsyłali "trudnego" klienta do nas - czy to telefonicznie czy osobiście . Myśmy tłumaczyli wszystkie zawiłości" kredytowe klientowi począwszy od tego skąd się wzięło zawiadomienie po wyliczanie odsetek.

                                                    > Mysza, te roboty "zapleczowe" dokładane były w związku z powstawaniem a nie lik
                                                    > widacją. Jak powstało wspomaganie, jak scentralizowano kadry, jak powstały CAKi
                                                    > .
                                                    Jak zwał tak zwał.

                                                    . Wtedy dodawano roboty sprzedawcom, chociaż niby miało być jej mniej.

                                                    No a o czym ja do jasne anielki piszę ? O tym właśnie.

                                                    Przykład
                                                    > owo, jak z oddziałów zniknęli analitycy to zwiększono uprawnienia doradców i mu
                                                    > sieli zacząć się "bawić" kredytami.

                                                    No właśnie..

                                                    > Z poziomu byłego pracownika PKO BP. Jak Ty. Ot co big_grin

                                                    Jako były pracownik jesteś mało przekonująca.


                                                    A wiesz Trouble dlaczego? Bo Ciebie nie da się przekonać Uważasz, że tylko Ty masz rację. Zresztą ja przekonywać Cie nie zamierzam. Wiem kim jestem Trouble.:D
                                                  • troublemaker_next Re: jak to mawia kol. Wafel - trzeba nadążać :) 19.01.15, 14:42
                                                    szar_amysz napisała:

                                                    > Są, ale raczej nie to mnie śmieszy, tylko Twoje sformułowanie absurdalne ;)

                                                    W pisaniu absurdów Ciebie nie prześcignę.

                                                    > > Źródło?
                                                    >
                                                    > Nie podam niestety, dlatego, że tą liczbę podałam powtarzając po kolegach z HRu
                                                    > .. Oni tak twierdzą, zapewne na podstawie CV które przychodzą..

                                                    Czyli [b]brak poważnego źródła.[/b] Gdybyś mogła publikować trochę poważniejsze informacje to byłbym wdzięczny :)

                                                    > Mówiąc "zdewaluowało" nie miałam na myśli tego że nie jest potrzebne. Po prostu
                                                    > zdobyte kiedyś wykształcenie a zdobyte teraz .. hmmm.. różni się troszkę ;) ta
                                                    > k bym to ujęła.

                                                    Zdobyta teraz [b]matura [/b]też różni się od zdobytej kiedyś. Dlatego dopuszczanie do pracy w banku ludzi po nowej maturze budzi we mnie zdumienie.

                                                    > Naprawdę nie zauważyłam obniżenia wymagań.

                                                    Bo to ja pracowałem w kadrach a nie Ty. Powtarzam bo zapomniałaś. Dowody na obniżenie wymagań są w ogłoszeniach o pracę np. [url=http://www.pkobp.pl/grupa-pko-banku-polskiego/kariera/oferty-pracy/pod-156-01/]tutaj[/url]

                                                    > Ech.. Trouble ;) Co Ty piszesz?? Jaka przedszkolanka? W banku? Znów zahaczasz o
                                                    > absurd.

                                                    To nie absurd. [b]To moja koleżanka :D[/b] Znam paru innych studentów zaocznych dla których praca w PKO to tymczasowe zajęcie. Mają zamiar robić w życiu zupełnie co innego. Popularna jest np. resocjalizacja. W sumie to miło ze strony PKO, że pomaga ludziom po liceum zarobić na studia ale czy tak powinno być w największym polskim banku? Co na to klienci? :)

                                                    Piszesz oczywistości, wiadomo, że bardzo dobrze jest jak kandydat ma
                                                    > kierunkowe wykształcenie.

                                                    Oczywistości, które Ty początkowo kwestionujesz a teraz ustępujesz.

                                                    > Nie mam traumy Trouble, tylko mam oczy i widziałam. Kiedyś była taka wielka "so
                                                    > lidarność", jedność wśród ludzi. Razem zasuwaliśmy i pomagaliśmy sobie. Obecni
                                                    > e chyba to gdzieś prysło

                                                    Nie gdzieś prysło, tylko [b]chora polityka banku do tego doprowadziła[/b]. I nie wygląda to tak, że źli starzy nie pomagają biednym młodym, ale każdy rywalizuje z każdym, bo walczy o życie, próbując za wszelką cenę zrealizować często nierealne plany

                                                    > Mylisz się Trouble. Nie klękam przed Centralą. Tylko wiem, że bardzo dużo od ni
                                                    > ej zależy.

                                                    Jasne, bardzo dużo zależy ale już [b]odpowiedzialności [/b]za wyniki swojej nieudolności w oddziałach nie ponosi... Zdecyduj się na coś.

                                                    > Nie tylko. Komunikacja to proces dwustronny i dlatego odpowiedzialne są za nią
                                                    > dwie strony.

                                                    Może na randce gdzie wszyscy są równi, ale nie w przedsiębiorstwie. [b]Centrala [/b]ma tak to zorganizować żeby działało.

                                                    > Nie twierdzę, że oddałam, twierdze, że teraz" lada" robi archiwum - kiedyś nie
                                                    > robiła (z tego co wiem)

                                                    Napisałaś, że oddałaś. Wycofujesz się bo nie mogłaś tego zrobić. Słabo wiesz. Lada oddawała swoje dokumenty do archiwum nawet po powstaniu "wspomagania".

                                                    > No to właśnie - o tym mówię. Myśmy archiwizowali..

                                                    Swoje :)

                                                    > Teraz "lada" obsługuje wszystkie telefony i klientów przychodzących do nich . K
                                                    > iedyś odsyłali "trudnego" klienta do nas - czy to telefonicznie czy osobiście .

                                                    Nic dziwnego, że obsługuje bo to [b]od zawsze ich obowiązek[/b]. Nic się nie zmieniło. Odsyłanie klientów było niezgodne z procedurami i właściwie niedopuszczalne, szczególnie że klienci mieli do "wspomagania" daleko. To nie było zadanie wspomagania.

                                                    > Jak zwał tak zwał.

                                                    Bez jaj... Powstanie wydziału to co innego niż likwidacja :D

                                                    > . Wtedy dodawano roboty sprzedawcom, chociaż niby miało być jej mniej.
                                                    >
                                                    > No a o czym ja do jasne anielki piszę ? O tym właśnie.

                                                    Nie o tym. Piszesz [b]o zupełnie innych okolicznościach[/b]. Ja piszę o 2001 roku, Ty o 2012. Jest różnica? :D

                                                    > No właśnie..

                                                    Żadne "właśnie". [b]Analitycy to nie wspomaganie[/b] (tym bardziej likwidowane...)

                                                    > A wiesz Trouble dlaczego? Bo Ciebie nie da się przekonać Uważasz, że tylko Ty m
                                                    > asz rację. Zresztą ja przekonywać Cie nie zamierzam. Wiem kim jestem Trouble.:D

                                                    Wiem dlaczego. Bo to co piszesz ma się nijak do faktów. Zadziwiająco mało wiesz o czasach w których podobno pracowałaś. To jakieś usłyszane od kogoś strzępy informacji, nic więcej. nadal mnie nie przekonałaś :)
                                                  • szar_amysz Re: jak to mawia kol. Wafel - trzeba nadążać :) 24.01.15, 09:31
                                                    Ooo... "Zeżarło" trochę mojego pisania do Troubla...Przepraszam Trouble.

                                                    Miało być "
                                                    "Płakać nie będę z tego powodu napewno. I chyba na tym zakończę tą dysputę.. I czasu brak - a ponieważ i tak wiesz lepiej kim jestem a na dodatek wiesz, że w Banku nie pracowałam - to i ochoty...Bo to mało interesujące takie ciągłe powtarzanie, że jestem szara_mysz - były pracownik... No do znudzenia."

                                                    Tera jest ok :)



                                                  • szar_amysz Bardzo krótko :D 27.01.15, 02:13
                                                    troublemaker_next napisał:

                                                    > szar_amysz napisała:
                                                    >
                                                    > > a ponieważ i tak wiesz lepiej kim jestem a na dodatek wiesz, że w
                                                    > > Banku nie pracowałam
                                                    >
                                                    > Pracowałaś :)
                                                    Tak :)
                                                    Od 2005 do 2014 :D
                                                    Nie :D
                                                    ale nie we wspomaganiu.
                                                    Tam własnie :D
                                                    W roku w którym trafił
                                                    > aś do pracy założyłaś to forum ;) :)
                                                    Skądże znowu :D
                                                  • troublemaker_next Re: jak to mawia kol. Wafel - trzeba nadążać :) 24.01.15, 12:31
                                                    szar_amysz napisała:

                                                    > Kto jest poważniejszym źródłem o rekrutacji od HRowców??

                                                    [b]GUS[/b], bo nie rozmawiamy tylko o Twojej firmie.

                                                    > Teraz nie ma innej, a dla młodych praca w Banku to prestiż, szansa i dobry start :)

                                                    Dla klientów [b]obniżenie jakości i zaufania[/b].

                                                    > Może tylko w ogłoszeniu
                                                    > piszą, że nie musi być a i tak wybiorą z wykszt. kierunkowym, spośród wszystk
                                                    > ich nadesłanych... Skąd wiesz??

                                                    Wiem, bo znam takich co po maturze pracują. [b]Nawet w centrali[/b] :D :D :D

                                                    > Kolejna pedagożka? :) To tak a propos.kompetencji twardych napisałeś?? :D

                                                    Raczej [b]pomijania twardych[/b].

                                                    > Może i tak być Choć może jak załapią bakcyla bankowości to zostaną.. Kto wie :)

                                                    Już wiadomo, że nie. Większość, odeszła z PKO po roku lub dwóch.

                                                    > Sądzę, że nie jest tak jak piszesz. Z rekrutacją jest pewnie tak jak wyżej nap
                                                    > isałam - zbierają dużo CV (nawet ze średnim) , [b]wybierają z tego najlepsze i zap
                                                    > raszają na rozmowę tylko tych najlepszych[/b].

                                                    A Ci najlepsi, to moi znajomi studenci o których pisałem. Oni [b]nie tylko zostali zaproszeni ale przyjęci[/b]. Oczywiście, że byli dla banku najlepsi. Dużym problemem jest tylko to co bank uważa za najlepsze.

                                                    > Wiadomo - klienci lubią jak obsługują [b]ich kompetentni, dobrze przeszkoleni ludzie.[/b]

                                                    Co niestety praktycznie wyklucza ludzi po maturze, bez kierunkowego lub ścisłego wykształcenia. Mogą być dobrymi sprzedawcami ale raczej nie doradcami. [b]Bank zatrudnia sprzedawców a klienci oczekują doradców.[/b]

                                                    > Taaaa...Do tego, że nie opłaca się pracować zespołowo?? Efektywniej znaczy się
                                                    > ? Nie wierze...

                                                    Opłaca się [b]jak jest co dzielić[/b]. Jak plany za duże i nie ma czego dzielić to ludzie zaczynają wyrywać sobie klientów. To wina banku.

                                                    > Trouble, jeśli ktoś już czuje , że w pracy "walczy o życie" a każdy dzień jes
                                                    > t po prostu męczarnią, "bo musi zrealizować <nierealny plan> "to jest t
                                                    > o sygnał do zmiany ...pracy.

                                                    I dlatego wielu odchodzi, szczególnie tych młodych.

                                                    > Skąd wiesz? I o odpowiedzialności i nieudolności? Wypowiadasz się tu jak alfa o
                                                    > mega wszystkiego co w Banku obecnie się dzieje.. Nawet w Centrali. Mnie to śmie
                                                    > szy :)

                                                    Nie piszę o tym co się w centrali dzieje ale obserwuję skutki ich działania. Złe skutki to złe działanie na górze.
                                                    Skąd wiem o [b]odpowiedzialności[/b]? To faktycznie ciekawe pytanie... :D :D :D Obserwując tyle skutków ich działań powinienem raczej wątpić w odpowiedzialność :D

                                                    > Centrala nie jest oderwanym organem Banku - jest jego częścią. Decyzyjną, ale c
                                                    > zęścią. I żeby działało, muszą współdziałać obie strony.

                                                    Centrala jest od tego żeby komunikację [b]właściwie zorganizować a współdziałanie wyegzekwować[/b]. Jak tego nie potrafi to jej wina.

                                                    > Być może wiem słabo co robiła "Lada" z dokumentami. Wiem, że przysyłała je do n
                                                    > as. [b]Czy wszystkie? Piszesz, że nie, że niektóre sama archiwizowała. Aż dopytam
                                                    > z ciekawości [/b]:)

                                                    Nawet nie niektóre, powiedziałbym że większość :) Poszukaj przykładów w detalu... ;)

                                                    > Obowiązek "lady: było znaleźć klient i go obsłużyć tzn. udzielić kredytu, pożyc
                                                    > zki, założyć depozyt. Dalszy monitoring był nasz.

                                                    [b]Obowiązkiem lady było obsługiwać klienta przez cały czas[/b]. Większość oddziałów była oddalona od "wspomagania" o kilkadziesiąt kilometrów co wykluczało odsyłanie. Telefon do wspomagania też był niedozwolony bo nie było możliwości (ani procedur) zidentyfikowania klienta przez przez pracownika wspomagania. Jak ktoś zadzwonił, mógł uzyskać jakieś ogólne info ale zaraz potem był odsyłany do oddziału.

                                                    > To nie było zadanie wspomagania.
                                                    >
                                                    > A jednak ;)

                                                    Nie. Nie było.

                                                    > Sam mówiłeś że to się przekształcało :D Jeden był likwidowany,. w miejsce tego
                                                    > powstawał inny..

                                                    Napisałem, że dodatkowe obowiązki pojawiały się [b]przy powstawaniu wydziałów a nie przy likwidacji[/b]. To nie wszystko jedno. Nie mieszaj :)

                                                    > Trouble, wiem dobrze o czym piszę ja.

                                                    > Czyżby? :D Ja nie chcę więcej pisać. Faktów znam bardzo dużo

                                                    Może nawet w to wierzysz ale nie piszesz o faktach. Nie odpowiedziałaś na moje najważniejsze pytania-pułapki ;) Pomijając je udowadniasz tym swoją niewiedzę.
                                                  • szar_amysz Re: jak to mawia kol. Wafel - trzeba nadążać :) 27.01.15, 02:10
                                                    troublemaker_next napisał:

                                                    > szar_amysz napisała:
                                                    >
                                                    > > Kto jest poważniejszym źródłem o rekrutacji od HRowców??
                                                    >
                                                    > [b]GUS[/b], bo nie rozmawiamy tylko o Twojej firmie.

                                                    Statystyki, statystyki.. GUS bierze dane od właśnie takich ludzi.. Nie tylko fakt.. Ale ja akurat takie źródło miałam pod ręką.. Dla mnie wiarygodne :)

                                                    > > Teraz nie ma innej, a dla młodych praca w Banku to prestiż, szansa i dobr
                                                    > y start :)
                                                    >
                                                    > Dla klientów [b]obniżenie jakości i zaufania[/b].

                                                    Niekoniecznie jeśli będą dobrze przeszkoleni.
                                                    >
                                                    >
                                                    ... Trouble, moglibyśmy zapewne jeszcze tak długo.. Ale kogo to obchodzi?? Ty wciąż uważasz, że "1.Tylko Trouble ma rację,
                                                    2. jak Trouble nie ma racji to ..patrz punkt 1." I jak tu gadać? Świadczą o tym bzdury jakie wymyślasz na mój temat.. <--
                                                  • troublemaker_next Re: jak to mawia kol. Wafel - trzeba nadążać :) 27.01.15, 13:22
                                                    szar_amysz napisała:

                                                    > Statystyki, statystyki.. GUS bierze dane od właśnie takich ludzi.. Nie tylko fakt..

                                                    GUS nie opiera się na danych z jednej (Twojej) firmy. Dane o wykształceniu pochodzą np. ze spisu powszechnego i innych źródeł. Wybacz ale wnioskowanie z poziomu Twojej firmy jest [b]pozbawione jakichkolwiek podstaw[/b].

                                                    > > Dla klientów [b]obniżenie jakości i zaufania[/b].
                                                    >
                                                    > Niekoniecznie jeśli będą dobrze przeszkoleni.

                                                    Przeszkoleni? [b]Na Puławskiej uniwersytet otworzyli?[/b] :D :D :D

                                                    > ... Trouble, moglibyśmy zapewne jeszcze tak długo.. Ale kogo to obchodzi??

                                                    Mnie o to pytasz? Ja nie obiecywałem, że kończę... Ja obiecuję, że sprostuję każdy błąd. Przestaniesz popełniać błędy, przestanę je prostować.

                                                    > Ty wciąż uważasz, że "1.Tylko Trouble ma rację,

                                                    Mysza, a jak mam traktować poważnie rewelacje kogoś, kto twierdzi, że "lada" przejęła archiwizację po "wspomaganiu" :D Zapytaj się swoich znajomych doradców co "archiwizują", czy nie są to przypadkiem [b]aktywne[/b] umowy? :) Jeśli tak, to znaczy, że przekazują je do zarządzania tak jak kiedyś do wspomagania. Zmieniła się tylko technika i pewnie terminy. To co kiedyś było przekazaniem do archiwum dotyczyło [b]zamkniętych [/b]umów a nie aktywnych, aktywne zawsze "archiwizowała" (czyli przekazywała na zaplecze) "lada". Ty to mylisz bo masz info głównie od sprzedawców a 'wspomagania" nie znasz nawet z opowiadań :)

                                                    > Świadczą o tym
                                                    > bzdury jakie wymyślasz na mój temat.. <--
              • szar_amysz Re: Najlepsi psychopaci pracują w PKO BP ;) 07.01.15, 14:27
                troublemaker_next napisał:

                > dziura_zabita_dechami napisał:
                >
                > > To, że nie rozumiesz artykułów, nie znaczy, że są kretyńskie.
                >
                > Ona ich nie czyta a nie nie rozumie... W moim przypadku skomentowała tytuł a ni
                > e artykuł.
                Oczywiście, przecież napisałam o tytule. Nie muszę czytać artykułu. Wiem co to psychopata. I nie sądzę by tacy ludzie byli "najlepszymi zarządzającymi" takie jest moje zdanie. A artykuł tego nie zmieni.
                Ps. Może w wolnej chwili go przeczytam, choć myślę ze to strata czasu...
          • troublemaker_next Re: Najlepsi psychopaci pracują w PKO BP ;) 07.01.15, 13:46
            szar_amysz napisała:

            > A postawiona teza [b]w tytule artykułu[/b] który wrzucił Troble mnie rozwaliła ;) Dop
            > rawdy Trouble ?? Psychopata to dysfunkcyjna społecznie jednostka. Jak może pełn
            > ić zarządczą funkcję?

            Odpowiedzi są w artykule, którego nie czytałaś:

            "Ale psychopaci, gdy się już z nimi zacznie rozmowę, naprawdę są inni od przeciętnych osób. Brakuje im tego, co czyni nas ludźmi: [b]empatii, sumienia, życzliwej dobroci[/b]."
            "Jedną z nieodzownych cech psychopaty jest całkowity brak empatii, bez jednego wyjątku. U wyżej punktowanych psychopatów zastępuje ją[b] radość z manipulowania ludźmi, brak wyrzutów sumienia czy poczucia winy[/b]"
            "Ale już [b]brak empatii, wyrzutów sumienia, swada i powierzchowny urok wraz z tendencją do manipulacji[/b] są bardzo pożądane. Myślę, że [b]do cech psychopatów przydatnych w biznesie należy też potrzeba stymulacji i szybkie nudzenie się jedna sytuacją[/b]. Dobrzy menadżerowie nie mogę usiedzieć w miejscu, wciąż myślą, jak usprawnić bieg rzeczy."

            To są te dysfunkcje. W banku gdzie liczy się wyłącznie zysk takie osobowości mogą być pożądane. Jak chcesz być poważnym partnerem w dyskusji to poświęć chwilę na zapoznanie się z materiałem. Tak robią dorośli ludzie.

            > Ps. A ten mail... Myślę że komuś się chyba pomyliły emotikony. Inaczej tego nie
            > umiem sobie wyjaśnić.

            Ktoś pomylił emotikony i wstawił dokładnie taki jaki idealnie pasuje do sytuacji? Prawdopodobieństwo bliskie zera :) Ten ktoś to jednostka dysfunkcyjna pozbawiona empatii...

            • szar_amysz Re: Najlepsi psychopaci pracują w PKO BP ;) 07.01.15, 14:46
              troublemaker_next napisał:


              > "Ale psychopaci, gdy się już z nimi zacznie rozmowę, naprawdę są inni od przeci
              > ętnych osób. Brakuje im tego, co czyni nas ludźmi: [b]empatii, sumienia, życzli
              > wej dobroci[/b]."
              > "Jedną z nieodzownych cech psychopaty jest całkowity brak empatii, bez jednego
              > wyjątku. U wyżej punktowanych psychopatów zastępuje ją[b] radość z manipulowani
              > a ludźmi, brak wyrzutów sumienia czy poczucia winy[/b]"
              > "Ale już [b]brak empatii, wyrzutów sumienia, swada i powierzchowny urok wraz z
              > tendencją do manipulacji[/b] są bardzo pożądane. Myślę, że [b]do cech psychopat
              > ów przydatnych w biznesie należy też potrzeba stymulacji i szybkie nudzenie się
              > jedna sytuacją[/b]. Dobrzy menadżerowie nie mogę usiedzieć w miejscu, wciąż my
              > ślą, jak usprawnić bieg rzeczy."


              To są te dysfunkcje.

              Nie. Dobrzy menadżerowie nie mogą być psychopatami. Nie posiadając empatii czy uczuć (tylko je kopiując od innych) nie mogą podejmować dobrych decyzji. Nie wyczuwając" żadnych granic" mogą firmę doprowadzić do upadłości nawet.

              W banku gdzie liczy się wyłącznie zysk takie osobowości mo
              > gą być pożądane.

              Zysk krótkoterminowy chyba chciałeś napisać. Tam gdzie liczy się wizerunek firmy, komunikacja i relacje pomiędzy ludzmi tzw. CRS taka "osobowość jest szkodliwa. Generuje patologie i nieprawidłowości a co za tym idzie koszty. Koszty nie zyski. ZYsk krótkoterminowy ma "krótkie nogi" ;)

              Jak chcesz być poważnym partnerem w dyskusji to poświęć chwilę
              > na zapoznanie się z materiałem.

              Jak będę miała czas to przeczytam. Nie sądzę bym tam coś odkryła...


              > > Ps. A ten mail... Myślę że komuś się chyba pomyliły emotikony. Inaczej te
              > go nie
              > > umiem sobie wyjaśnić.
              >
              > Ktoś pomylił emotikony i wstawił dokładnie taki jaki idealnie pasuje do sytuacj
              > i? Prawdopodobieństwo bliskie zera :)

              Możesz mieć rację. Wobec tego już nie powinien być managerem.

              Ten ktoś to jednostka dysfunkcyjna pozbaw
              > iona empatii..

              No i co? To ma być dobry manager? ;) Taki który albo zastrasza albo się popisuje kiepskim "poczuciem humoru" ?Nie przekonasz mnie. Podtrzymuję powyższe.
              • fig-a75 Re: Najlepsi psychopaci pracują w PKO BP ;) 07.01.15, 21:33
                he he
                podobnie jak aktywiści katoliccy - nie widzieli spektaklu - ale protestują, że gorszący. nie byli na koncercie, ale protestują, że zostali nim urażeni. nie byli na wystawie - ale wiedzą, że jest gorsząca.

                mysza nie czytała, ale wie, że tam są bzdury.
                o czym to świadczy?

                to nie jest pierwszy artykuł, który czytałam a mówiący że bardzo duża część "menagierów" ma psychopatyczną osobowość. a taka osobowość wcale nie wyklucza tego, że taki osobnik nie będzie w odpowiednich dla niego momentach bardzo ujmujący czy nawet czarujący.
                jeżeli "menagier" zastraszaniem i manipulacjami wykaże, że w tabelce sprzedaż będzie wysoka - to nikt nie będzie zadawał pytań ile jego pracowników musi brać leki uspokajające, czy popadło w depresję.

                a tak na marginesie: czy dla dobrego wizerunku banku i budowania zaufania w klientach dobre jest zakładanie 90-letniemu staruszkowi kapitału na emeryturę? jest to etyczne?
                widziałam to u jednego z klientów.

                .... tak.... to z pewnością pomysł żądnego grubej kasy z premii pracownika....
                a może jednak pod presją przełożonego stara się uratować swój tyłek i wszystko co może wciska klientom dla realizacji planu?
                • szar_amysz Re: Najlepsi psychopaci pracują w PKO BP ;) 09.01.15, 12:53
                  fig-a75 napisała:

                  > mysza nie czytała, ale wie, że tam są bzdury.

                  Przeczytałam już. Powinnam napisać "bzdurny tytuł - nie artykuł. Mój błąd.

                  > o czym to świadczy?

                  O tym, że nie jestem doskonała?? No, nie jestem.
                  >

                  > jeżeli "menagier" zastraszaniem i manipulacjami wykaże, że w tabelce sprzedaż b
                  > ędzie wysoka - to nikt nie będzie zadawał pytań ile jego pracowników musi brać
                  > leki uspokajające, czy popadło w depresję.

                  Mylisz się. Zaczną zadawać pytania. Bo takimi metodami - zastraszaniem czy manipulacjami sprzedaż wiecznie wysoka nie będzie. A i ludzie się będą "wykruszać"..

                  > a tak na marginesie: czy dla dobrego wizerunku banku i budowania zaufania w kli
                  > entach dobre jest zakładanie 90-letniemu staruszkowi kapitału na emeryturę? jes
                  > t to etyczne?
                  > widziałam to u jednego z klientów.

                  Dobrze, wiesz , że nie. To mówiąc po ludzku "sk*********o, mówiąc prawnie - przestępstwo.
                  Do Ukrytego Wafla: Tak, Ukryty pisałam tu o Biurze Antyfraudowym i anonimowych tam zgłoszeniach. Taki przypadek (sic!) bądź podobny należałoby zgłosić.....

                  > .... tak.... to z pewnością pomysł żądnego grubej kasy z premii pracownika....
                  > a może jednak pod presją przełożonego stara się uratować swój tyłek i wszystko
                  > co może wciska klientom dla realizacji planu?

                  .Już dostałaś na to odpowiedź Figo. Z twej reakcji widać że nie przyjmujesz jej, bądź nie rozumiesz. Szkoda.

                  Pozdrawiam.
              • troublemaker_next Re: Najlepsi psychopaci pracują w PKO BP ;) 07.01.15, 23:27
                szar_amysz napisała:

                > Nie. Dobrzy menadżerowie nie mogą być psychopatami.

                > Zysk krótkoterminowy chyba chciałeś napisać. Tam gdzie liczy się wizerunek firm
                > y, komunikacja i relacje pomiędzy ludzmi tzw. CRS taka "osobowość jest szkodli
                > wa. Generuje patologie i nieprawidłowości a co za tym idzie koszty. Koszty nie
                > zyski. ZYsk krótkoterminowy ma "krótkie nogi" ;)

                Mówiłem Ci żebyś najpierw przeczytała tekst zanim zaczniesz dyskutować...

                "Naprawdę interesujące pytanie brzmi: czy psychopatia może być pozytywną rzeczą? Niektórzy psycholodzy powiedzieliby, że tak, bo posiada pewne zasadniczo pozytywne atrybuty, takie jak zdolność do zachowywania zimnej krwi pod presją. Jednak Robert Hare (twórca skali PCL-R) zawsze był przeciwnego zdania, bo [b]przy braku empatii, który w psychologii stanowi definicję psychopatii, prędzej czy później pojawia się zła wola[/b].
                [b]Z reguły wysoko punktowani psychopaci mogą być genialnymi szefami, ale tylko na krótką metę.[/b] Tak jak Al Dunlap, chcą zgnębić ofiarę i iść dalej."

                Oczywiście, że mówimy o krótkoterminowych korzyściach bo tak właśnie od kilku lat działa PKO. Cały czas tutaj krytykujemy właśnie krótkowzroczność banku, dążenie "po trupach" do celu, zatrudnianie takich psychopatów_idiotów i psychiczne niszczenie pracowników. Psychopaci są inteligentni, robią doskonałe wrażenie i mają dobre wyniki. Wystarczy przymknąć oczy na sposób w jaki traktują ludzi i jest "dobrze". Dobrze dla banku przez jakiś czas...

                > Jak będę miała czas to przeczytam. Nie sądzę bym tam coś odkryła...

                Odkryłabyś, że zgadzasz się z artykułem i ze mną bo właśnie to opisałaś... ;)

                > Możesz mieć rację.

                Ja zawsze mam rację ;)

                > No i co? To ma być dobry manager? ;) Taki który albo zastrasza albo się popisuj
                > e kiepskim "poczuciem humoru" ?Nie przekonasz mnie. Podtrzymuję powyższe.

                Jak napisałem wyżej i jak w artykule. Dobry dla kierownictwa na krótkim dystansie, zły dla pracowników na każdym dystansie. Już Cię przekonałem, tylko Ty o tym nie wiesz, bo nie czytałaś artykułu z którym się zgadzasz :)
    • pkoaleksia Re: jak to mawia kol. Wafel - trzeba nadążać :) 04.01.15, 20:00
      Ciekawi mnie kto będzie odpowiadał za nietrafione kredyty, czy audyt będzie wyrozumiały? Doradcy są zmuszani przez dyrektorów do wielu nieprawidłowości, nie masz kompletu dokumentów a już każą podpisywać umowę, gdyby przestrzegać procedur to 50% kredytów nie byłoby udzielonych. Metodyki mówią o sprawdzeniu Klienta pod każdym kątem. Kiedyś na szkoleniu mówiono jeżeli masz wiedzę że Klient ma tzw. problemy osobiste to również należy uwzględnić podczas podejmowania decyzji. Obecnie szukamy w Kliencie tylko tych parametrów które są na "TAK" Obecnie zachwycamy się świetnymi wynikami, ale w dłuższym okresie czasu rentowność będzie malała. Ale kto się tym przejmuje?
      • troublemaker_next Re: jak to mawia kol. Wafel - trzeba nadążać :) 04.01.15, 21:23
        pkoaleksia napisała:

        > Ciekawi mnie kto będzie odpowiadał za nietrafione kredyty, czy audyt będzie wy
        > rozumiały?

        Będzie wyrozumiały pod warunkiem, że uda się na czas spalić dokumenty w domowej kotłowni :) Teraz może być jednak trudniej bo wszystko już chyba skanowane. Jeszcze parę lat temu wystarczyło np. "zgubić" teczkę kredytu gosp. i problem z głowy. Zostawała tylko kopia umowy i coś tam jeszcze, całkiem niegroźne.

        > Obecnie z
        > achwycamy się świetnymi wynikami, ale w dłuższym okresie czasu rentowność będzi
        > e malała. [b]Ale kto się tym przejmuje?[/b]

        Windykacja?
      • szar_amysz Re: Najlepsi psychopaci pracują w PKO BP ;) 13.01.15, 05:13
        dziura_zabita_dechami napisał:

        > Wpis można usunąć, świadomości i przekonań ludzi już nie - tak więc podjęli się
        > pracy z góry skazanej na przegraną. Ale przynajmniej ładnie wygląda, a wygląd,
        > to co i jak piszą dla niektórych jest ważniejsze niż rzeczywistość.

        Dziuro jak chcesz to potrafisz tak rzewnie pisać ;)
        Przekonań Kotwicy, że Prezes Banku nie jest jego kumplem do wypitki, a kasuje go szar_amysz nie Wafel (podziela on tym samym Twoje i Troubla poglądy - nierzeczywiste zresztą ;)) - chyba nie można "usunąć", fakt ;) No, trudno mówi się...
        Niestety, wygląda to z mojej perspektywy paskudnie.. ale cóż ..
        • dziura_zabita_dechami Re: Najlepsi psychopaci pracują w PKO BP ;) 13.01.15, 07:40
          szar_amysz napisała:

          > dziura_zabita_dechami napisał:
          >
          > > Wpis można usunąć, świadomości i przekonań ludzi już nie - tak więc podję
          > li się
          > > pracy z góry skazanej na przegraną. Ale przynajmniej ładnie wygląda, a wy
          > gląd,
          > > to co i jak piszą dla niektórych jest ważniejsze niż rzeczywistość.
          >
          > Dziuro jak chcesz to potrafisz tak rzewnie pisać ;)
          > Przekonań Kotwicy, że Prezes Banku nie jest jego kumplem do wypitki, a kasuje g
          > o szar_amysz nie Wafel (podziela on tym samym Twoje i Troubla poglądy - nierzec
          > zywiste zresztą ;)) - chyba nie można "usunąć", fakt ;) No, trudno mówi się..
          > .
          > Niestety, wygląda to z mojej perspektywy paskudnie.. ale cóż ..

          Rzewnie nie rzewnie, jest to prawda. To była uwaga ogólna na temat setek wpisów, jakie z powodu przekonań, zostały tu usunięte.

          Co do picia wódeczki z kim się chce - cóż...nawet to wie moderator lepiej :)
    • corkamatki Re: jak to mawia kol. Wafel - trzeba nadążać :) 03.03.15, 00:36
      Ja bym sie w ogole nie wtracala w ta dyskusje, szukam informacji dotyczacej pracownikow PKO BP bo moja Mama jest wykanczana przez ta firme przez ostatnie 5 lat i juz jej rozum odbiera od tych kretynskich planow z centrali i liczy na to ze jak ja w koncu zwolnia ...bo strasza od jakis trzech lat ... to ze moze chociaz odprawe dostanie. Ja mieszkam za granica i niestety jak z moja Mama rozmawiam nie mam takiej sily przebicia jak panstwo z centrali , jest zastraszona, zaszczuta, bez poczucia wartosci ... ale za to co kwartal z planami na podkrazonych oczach. No wiec kolego Wafel, ja pracuje w korporacji i tez mam rozne plany do zrobienia. I wiesz co do niektorych spraw pewnie bym sie z toba zgodzila bo jestem pokoleniem lat 80-tych i musialam sie w rynek pracy przebijac lokciami, nie siedzialam na tylku patrzac na slupki bezrobocia ale skladalam CV, myslalam gdzie skladam i jak mi to pomoze w przyszlej karierze... zycie pokazalo ze sie oplacalo, studiowalam, pracowalam w renomowanej kancelarii prawnej ... ale wtedy zaczal sie czas emigracji. Ja jestem osoba otwarta na wyzwania ale tez na myslenie i ocene sytuacji, to tak jak gra w szachy albo w brydza. No i ja swoja sytuacje ocenilam i podjelam wyzwanie wyjazdu zeby sprawdzic czy faktycznie mozliwosci so lepsze za granica. Bylo ciezko ale nie ma ze nie umiem, nie dam rady - dam i koniec, moze mi zajac wiecej czasu, energii ale w koncu dotre do celu. No i zdobywam swoje cele i wyznaczam nowe, ucze sie i staram sie obserwowac rzeczywistosc zeby dokonywac takich wyborow zeby byc konkurencyjna marka na rynku pracy.
      I slucham tych historii z waszego banku i az mi sie wszystko przewraca w srodku. W tej centrali ukladacie te swoje plany piekne i gnoicie tych pracownikow. Zastraszacie zeby sprzedawali, robili plany ... wykanczanie ludzi, ciagle slysze... to ta nie wytrzymala i ma zalamanie nerwowe, inna zmarla na raka, kolejna sie wlasnie dowiedziala o chorobie. Czy wy macie jakies ukryte plany wykonczenia swoich pracownikow???! Zastanawiam sie czego was ucza na tych szkoleniach managerow.. bo podstawowa zasada pracy z ludzmi ze negatywna motywacja NIE DZIALA, wrecz przeciwnie jak sie ludzi gnoji to im sie rozum odbiera. Ludzi nie bez powodu nazywa sie kapitalem! Tylko trzeba wiedziec co z nimi robic bo z wgniatania w ziemie nic nie bedzie. No i druga rzecz za przeproszeniem planow chcecie ale co wy macie do zaoferowania w tym banku??? Moze tak popatrzec na konkurencje za plotem bo potencjal jest taki ze glowa boli ale jak sie krotko-terminowo mysli w opracowywaniu ofert dla klientow (oplaty za wyplaty, wplaty, prowadzenie konta, prowizje, odsetki...) no to naprawde niedlugo tylko ludzi starszych albo ograniczonych bedziecie mieli za klientow bo jak nie z sympatii do pracownikow to nikt przy zdrowych zmyslach nie bedzie u was konta trzymal. Ja moglabym tu wymienic kilka lektur do nadrobienia od autorytetow w dziedzinie motywacji, konkurencji. Ale kolega Wafel taki krytyczny na temat innych no to pro-aktywnie powinien juz za druga ksiazke chwytac ... i jeszcze jedno, zycze Ci kolego zeby nikt z Twojej rodziny nie pracowal w banku PKO BP bo ta chora instytucja wykancza swoich pracownikow.
      Popracujcie nad oferta zeby bylo co sprzedawac bo jak na razie to ja sie dziwie jak Ci ludzie w ogole jakies plany robia przy tym co PKO BP ma do zaoferowania. Centrala chyba robila jakis benchmarking z bankami z rynku europejskiego ... bo jest bladziudko, to moze popracowac nad oferta, troche pomyslu zeby bylo widac w jakosci oferty a nie w liczbie wykonczonych pracownikow. Tak sie robi sprzedaz.
      Pozdrawiam serdecznie i wspolczuje wszystkim ktorzy pracuja dla PKO BP.
      • ukryty_wafel Życie jest ciężkie 12.03.15, 09:40
        corkamatki napisał(a):

        > moja Mama jest wykanczana przez ta firme przez ostatnie 5 lat

        Ja bym się w ogóle nie odzywał, gdyby mnie nie wywoływano do odpowiedzi, bo i po co pisać 1346 razy to samo, ale z szacunku do Pani i Pani matki wyjaśnię to, co Pani mi tutaj insynuuję.
        Otóż ja mam takie zadania w Centrali, żeby nie wykańczano Pani Mamy. Tak robię wszystko by praca większości uczciwie pracujących pracowników PKO nie szła na marne z powodu czyjejś głupoty, egoizmu albo zwykłej niekompatybilności do realiów życia w firmie.
        Powiem Pani, że ja sam już ledwo zipię, nawet nie mam czasu już tu zaglądać, bo trzeba zapierniczać także w Centrali. Ktoś tu napisał, że wie, że w tej "Centrali" pracują same zjeb..ki, dorobkiewicze i poukładani z politykami frajerzy. Nie było to miłe, ale ja już przywykłem do takich epitetów i mnie nie rusza. Szczególnie jak to pisze półidiota. Natomiast zgodzę się, że i tacy się zdarzają (tacy się sami ujawniają tutaj), powiem więcej, jest ich paru i ja sam nie mogę na nich patrzeć. Omijam ich wielkim łukiem, ale będę bronił tych, co pracują uczciwie, mają za sobą pracę w Banku więcej niż 5 lat, na różnych stanowiskach i znając się na swojej robocie, starają się uczciwie pracować i uczciwie zarządzać firmą. Jest ich większość!

        > No wiec kolego Wafel, ja pracuje w korporacji i tez mam rozne plany do
        > zrobienia.

        Ja pracuję w tej korporacji i nie mam żadnych planów, mam wskaźniki. Ale współczuję moim kolegom mającym plany. Ja bym tak nie potrafił. Ja im tych planów nie wyznaczam. Nie mam też z nimi nic wspólnego. Ale wiem, że wielu z tych, co mają te plany realizować, to tego się po prostu nie nadają. Starają się, stają na głowie i... nie dają rady. Po prostu tak jak ja, nie nadają się do realizacji planów. Kiedyś w innych firmach ja miałem plany. I wie Pani? Nie potrafiłem funkcjonować zarządzany poprzez plany. Moja osobowość się z tym kłóci. Dlatego z jednej roboty mnie wylali (za nierealizowanie planów) a z drugiej sam się zwolniłem. I od tej pory, jak szedłem na rozmowę kwalifikacyjną zawsze jak pytano mnie czy mam pytania, zadawałem jedno: Czy ja mam być zarządzany poprzez realizację planów? Jak słyszałem - tak, to ja mówiłem grzecznie: Przepraszam, ale ja nie mogę przyjąć Państwa propozycji. Jest cała masa firm w Polsce (jak i za granicą), gdzie zarządza się ludźmi poprzez inne mechanizmy zarządzania. Np. poprzez wskaźniki albo cele. Albo poprzez realizację tzw. punktów granicznych. Ja lubię zarządzanie poprzez cele. Kocham wyznaczać cel - dogadać z Szefem, że taki cel w takim to a takim czasie chcę osiągnąć a on mi mówi: "Wafel, jak osiągniesz ten cel, masz extra premię" - to mnie cholernie mobilizuje i sprawia, że lubię swoją robotę - bo mam czas nieregulowany, robię co chcę, mam środki bo liczy sie osiągniecie celu w konkretnym czasie!

        > No i zdobywam swoje cele i wyznaczam nowe, ucze sie i staram sie obserwowac rzecz
        > ywistosc zeby dokonywac takich wyborow zeby byc konkurencyjna marka na rynku pr
        > acy.

        Bardzo mnie to cieszy, bo to prosta droga do sukcesu, który Pani albo ma przed sobą albo już osiągnęła. Ja np. mam taką pracę, że konkurencja jest niewielka. Tak więc nie martwię się o pracę, bo wiem, że będę pracował w zawodzie, jak nie w tej to w innej firmie do dnia, kiedy uznam, że czas odpocząć. Ten czas się zbliża. Powoli, nieubłaganie.

        > I slucham tych historii z waszego banku i az mi sie wszystko przewraca w srodku

        Ja je znam organoleptycznie i powiem z rozbrajającą szczerością, już mnie one nie ruszają.
        Współczuje ludziom, którzy to przeżywają, muszą wytrzymywać z półidiotami jako szefami albo cierpią katusze i siedzą cicho, nic nie robiąc. Bo boją się i nie chcą się przełamać, by coś zmienić, by ulżyć sobie i innym. Nie chcą przełamać zmowy milczenia. Na własną prośbę. Tu sobie to uzmysłowiłem, że albo człowiek chce zmienić swoją niedolę i coś robi, albo czeka aż ją ktoś sam z siebie zmieni. Drugie wyjście jest beznadziejne - nikt tego nie zmieni.

        > . W tej centrali ukladacie te swoje plany piekne i gnoicie tych pracownikow.

        Tak twierdzą ludzie, którzy nie mają zielonego pojęcia o pracy w Centrali. Tak jak Pani. Zresztą po takich zdaniach poznaję kto w ogóle wie na czym polega praca w Centrali. Zdecydowana większość pracowników Centrali, to ludzie.... z terenu. Czyli Ci, co pracowali na dole i doszli do góry. Są też tacy, co gnoją w centrali, ale tak się ukrywają a inni nie pisną słówka, że poza ofiarami tych pierwszych, nikt nic nie wie. A nikt na ryju nie ma napisane: "Jestem niekompetentny" albo "Nadaję się tylko do wywalenia". Jak wpadnie, jak jego przełożeni się zorientują z kim mają do czynienia, to wylecą. Fluktuacja kadr w Centrali jest niebywała. Ja pracuję w Centrali bardzo długo. Niewielu już jest takich, co pracują tak samo długo :)

        > Za
        > straszacie zeby sprzedawali, robili plany ... wykanczanie ludzi, ciagle slysze.


        Ja też to słyszę. Proszę mi wierzyć, że wiem, iż tacy się też zdarzają. Tak - no są to ludzie nie myślący perspektywicznie, albo myślący, że w ten sposób nasza firma wygra z konkurencją.
        Powiem więcej - nie da się ich przekonać, że tak nie można, że to wywołuje efekt odwrotny, że ludzie zaczynają rozdawać pieniądze a nie je zarabiać, etc. Jedni to już zrozumieli, inni udają, że zrozumieli, a jeszcze inni myślą, że nie ma innej drogi i dalej robią durne rzeczy. Jeśli zna Pani życie w korporacji, to panie wie, że rewolucję w korporacji dokonuje się powoli. Dlatego nie mam dobrych wiadomości. Ponieważ sposób zarządzania sprzedażą nie poprzez nowoczesny CRM, czyli zarządzanie relacjami z klientami, dostosowywanie produktów do oczekiwań klienta, które się bada, monitoruje i kształtuje - jest rozwijany opornie, czekać należy na zmiany albo niestety trzeba zmienić pracę.

        >Czy wy macie jakies ukryte plany wykonczenia swoich pracownikow???!

        Nie - ludzie umierają na raka nie z powodu pracy ale genetycznych wad, a inni wykańczają się sami, zamiast zmienić pracę, tkwią w niej podwyższając poziom stresu i narażając się na choroby. Gdy ja się będę wykańczał, to się zwolnię. Przecież nikt nie trzyma tu ludzi na siłę! Mnie na szkoleniach uczą jak nowocześnie zarządzać. Ale wiem, że są tacy, co wracają z tych szkoleń i dalej robią swoje błędy - bo uważają się za najmądrzejszych - tak bywa . A ponieważ "nikt się nie buntuje" i to niestety przynosi efekty, to w Centrali myślą, że wszystko działa i... i dalej jest w paru miejscach źle. Ja powtarzam, a nikt nie słucha - tak długo jak ludzie ukrywają patologię - patologia tam trwa.

        > co wy macie do zaoferowania w tym banku???

        Ja rozumiem, że teza, iż w Centrali pracuje banda idiotów - jest chwytliwa, ale my wiemy co robi konkurencja oraz wiemy co planujemy w przyszłości. Proszę mi wierzyć, że nasz Bank jeszcze potrafi zaskoczyć. Wciąż jesteśmy nr. 1 na rynku. Ma Pani trochę zapóźnioną wiedzę o naszym Banku. Trudno w 6000 znaków wszystko Pani wyjaśnić. Ale o tych starszych klientów biją się największe banki. I Ci starsi są naszym najlepszym Klientem. Młodych też jest sporo.

        > Ale kolega Wafel taki krytyczny na temat innych no to pro-aktywnie powi
        > nien juz za druga ksiazke chwytac ...

        Pani mnie nie zna :) Ale proszę mi wierzyć, że Pani wezwanie chybia. Jestem oczytany. I jestem na bieżąco. Ba, myślę, że w paru dziedzinach to Pani jest amatorką. Co do życzeń - dziękuję, ale w Banku pracuje paru członków mojej rodziny. Nie z układu, ale z naboru. I nie narzekają. Pracują i w terenie i w spółkach. I nie żałują. Tak jak większość pracowników Banku. Tak więc wyrazy współczucia nie są nam potrzebne. Wszędzie jest ciężko - nie tylko w naszym Banku. Nie wiem, gdzie jest "letko" i gdzie płacą za nic-nie-robienie w godzinach pracy. Jak moja żona wraca z pracy (pracuje w zachodniej firmie) to padamy razem i długo się nie odzywamy do siebie. Tak jest ciężko. Ale już przywykliśmy. Ale nie mam nadziei, że Panią przekonałem :)
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka