zyrafa2006
30.01.06, 18:49
moja mam pracowała w tym banku wiele lat (jak jeszcze było jedno z NBP).
Należały jej sie akcje. GDyby sama ich nie wydeptała i nie wychodziła sobie
(na szczęście do swojego byłego oddziału ma blisko) to by pies z kulawą nogą
nie powiadomił jej. Udało jej sie i załapała się na jakąs tam listę.
Następnie dostała przelewem na swoje konto śmiesznie małe pieniądze. Co się
okazało? Ze podetknęli jej w banku jakiś świstek i ona nawet nie wie co i
chyba wydębili od niej te akcje za gotówkę (nie wspomne o śmiesznie małym
przeliczniku). Po prostu oszukali ja zwyczajnie. Gdyby wziela akcje i
poczekała ten wymagany okres, to sprzedałaby je za 10 razy tyle.
CO za kraj.