Informatycy na oucie

07.04.06, 14:15
Niedlugo informatykow calkowicie zniszcza w tym Banku - za chwil kilka
prezesi odchodzacy stworza firme i zrobia sobie outsourcing tylko po to, zeby
tak naprawde z tego banku nie odejsc. Bank odda im wszystkich informatykow.

A co bedzie gdy cos sie spie...li ? A no zadzwonimy do DUPDESKu gdzie mila
nieznajaca sie na niczym osoba przyjmie zlecenie potem go wysle do firmy,
potem przyjedzie ktos ze srubokretem i powie ze naprawic nie moze bo to nie
jego zakres kompetencji - ale rachunek juz zdazyl wystawic.

I tak bank zamiast zarabiac bedzie w dupe bity.

    • mark13_13 Re: Informatycy na oucie 07.04.06, 14:40
      Od dawna wiadomo że inf0rmatycy jedynie generują koszty i nie przynoszą zysków (
      mogli by chociaż pop-y sprzedawać :P ). A do naprawiania drukarek ( itp. ) to
      Centrala przeszkoli kasjerki/kasjerów i będą w przerwach ze śrubokrętem latać. :P
    • skuter44 Re: Informatycy na oucie 07.04.06, 18:03
      inf0rmatyk napisał:

      > Niedlugo informatykow calkowicie zniszcza w tym Banku - za chwil kilka
      > prezesi odchodzacy stworza firme i zrobia sobie outsourcing tylko po to, zeby
      > tak naprawde z tego banku nie odejsc. Bank odda im wszystkich informatykow.
      >
      > A co bedzie gdy cos sie spie...li ? A no zadzwonimy do DUPDESKu gdzie mila
      > nieznajaca sie na niczym osoba przyjmie zlecenie potem go wysle do firmy,
      > potem przyjedzie ktos ze srubokretem i powie ze naprawic nie moze bo to nie
      > jego zakres kompetencji - ale rachunek juz zdazyl wystawic.
      >
      > I tak bank zamiast zarabiac bedzie w dupe bity.
      >
      =============================================

      +++++++++++++++
    • mit13 Re: Informatycy na oucie 08.04.06, 00:48
      Jeszcze trochę czasu upłynie, jeszcze trzeba uporządkować ŚT i zmodernizować
      oddziały, zrobić porządek, a potem możemy iść ... :)
      • inf0rmatyk Re: Informatycy na oucie 11.04.06, 11:01
        a po cholere porzadkowac :P samo sie uporzadkuje. Przeciez kazdy stan wzbudzony
        wraca po pewnym czasie do stanu rownowagi samoczynnie :P
        • mit13 Re: Informatycy na oucie 12.04.06, 13:59
          Wzbudzanie stanu to nie my :), równowagę osiągniemy niebawem
    • inf0rmatyk Re: Informatycy na oucie 18.04.06, 09:41
      jak znajdziesz sobie kilku klientow to na pewno sie oplaci.

      Powodzenia w walce z ZUSem i USem.
    • kaminari2k Re: Informatycy na oucie 13.08.06, 01:39
      pracuje w konkurencyjnym banku jako informatyk, po migracji z novella do w2k3 i
      AD zwolniono okolo 30% informatykow lokalnych(czesc z nich zostala przeniesiona
      do Help Desku), duza czesc zadan przejely firmy outsourcingowe... w sumie teraz
      informatyk jedzie do drukarki dopchnac kabel tylko albo zmienic tasiemke ...
      • asterix444 Re: Informatycy na oucie 13.08.06, 18:28
        A mnie interesuje, czu outsorcing naprawdę się opłaca. Przecież od roku mamy
        serwis sprzetu na zewnątrz i co.. ano wzywa się serwis do drukarki OKI,
        serwisant stwierdza uszkodzenie głowicy albo innego kluczowego elementu i
        produkuje protokól o nieopłacalności naprawy. Jeszcze dwa lata temu udawało się
        z trzech drukarek zrobic jedną sprawną, czasami znajdowało sie na rynku lokalnym
        znaleść kogoś kto za dwie stuwy naprawił głowice ( wymiana szpilek) i drukarka
        dzielnie pracowała dalej. Obecnie powstaje protokól o konieczności wymiany
        drukarki i wszyscy są zadowoleni. Z innej beczki, obsługa bankowości
        elektronicznej też już od jakiegoś czasu jest out i co ? Liczba klientów spada,
        zadowolenie z poziomu serwisu też. Powód oczywisty, przedtem dyrektor jeżeli mu
        zależało na kliencie poprostu posyłam tam swojego podwładnego informatyka i
        sprawa załatwiona, obecnie wypełnia stosowny wniosek i ... traci klienta. Uwaga
        ogólna, cały kraj zmierza do centralnego ręcznego sterowania .... ale to już
        było jak ktoś nie wie jak się skończyło, polecam historię najnowszą Polski.
        • kaminari2k Re: Informatycy na oucie 14.08.06, 19:22
          U nas jest to samo :] firma outsourcingowa przyjezdza do drukarek, wypisuje
          protokol o nie naplacalnosci naprawy i bank kupuje nowa ;/.
          dochodza sluchy z centrali ze sa zamysly zeby lokalnych informatykow
          outsourcingowac a w banku pozostana tylko admini AD i help desk.

          z tego co sie orientuje z pko jest troche przerost informatykow ciekawe ilu was
          zostanie po zmianie systemow o ktorym slychac w telewizji ostatnio.
          w pko macie juz w2k3 + AD ? czy ciagle na novellach ciagniecie ?:}
    • szomer Re: Informatycy na oucie 13.08.06, 19:33
      ja myślę że informatyka w tym banku ma szanse...

      wystarczy obok cit'u i dit'u utworzyć:
      DKI - Dep. kontaktów informatycznych (zwłaszcza pomiedzy citem a ditem)
      CHD - Centrum help (dupo)desku (bo bez "centrum" sie nie da żyć)
      DIO - Dep. Informatycznego outsourcingu
      DDI - Dep. departamentów informatycznych
      i inne

      oraz

      utworzyć ze jeszcze ze dwie instrukcje typu c97...

      będzie fun
    • nosferatu_w Re: Informatycy na oucie 15.08.06, 00:21
      Witam! Nie mam pojęcia jak to wygląda w innych Regionach, czy oddziałach ale na
      przykładzie "informatyków", z którymi mam do czynienia, na dziś nie jestem
      pewien, co jest lepszym rozwiazaniem: czy zlecanie bieżących napraw firmom
      zewnętrznym, co jest w zasadzie absurdem, ponieważ, jak wcześniej powiedziano,
      mogą co najwyżej stwierdzić, że sprzęt nie kwalifikuje się do naprawy, czy
      zatrudnianie tzw. "informatyków" oddziałowych, ktorych efekt pracy jest mniej
      więcej podobny. Wg "Słownika języka polskiego" p.red. prof. dr Mieczysława
      Szymczaka informatyk, to "specjalista w zakresie informatyki". Niezależnie od
      wiedzy i umiejętności naszych informatyków bardziej - wg mnie - pasującym
      określeniem byłoby: "konserwator zabytków".
      W praktyce u mnie wygląda to tak: w przypadku awarii, problemu, czy
      czegokolwiek innego należy uzbroić się w w ogromną dawkę cierpliwości i
      wygospodarować znaczną ilość czasu na rozwiązanie problemu. Odbywa się to w
      kilku etapach:
      1. Próba zlokalizowania "informatyka" - pomimo posiadania służbowych telefonów
      komórkowych doczekanie sie odebrania przez nich telefonu jest w praktyce
      niewykonalne. Ostatnio zajęło mi to 3 tygodnie. Naczelnik odpowiedniego CIT-u
      twierdzi, że owszem ma takie sygnały, i coś postara się zaradzić. Wiadomo, że
      są sytuacje, w których nie da się odebrać telefonu, niemniej wśród
      moich "informatyków" jest to normą postępowania w ostatnim czasie. Nie sądzę,
      że wynika to wyłącznie z ogromnego zapracowania "że taczek nie ma czasu
      załadować", myślę, że jest to również kwestia elementarnej kultury.
      2. Walka z HELL(P)DESKIEM. Po nieudanych próbach rozwiązania problemu przy
      pomocy lokalnych "informatyków", czas na oficjalne rozwiązania, czyli
      zgłoszenie problemu. Moim problemem było to, że komputer w zasadzie padł, a
      właściwie pamięć mu siadła na dobre, więc praca polegała m. in. na kilkakrotnym
      w ciagu dnia przeinstalowywaniu office`a. Więc o outlooku też mogłem tylko
      pomarzyć. Zadzwoniłem do helpdesku, żeby zgłosić problem, a bardzo rozgarnięta
      pani powiedziała mi, żebym to zgloszenie przysłał mailem. Mówię jej, że właśnie
      po to dzwonie, bo outlooka nie mam, to się skonsultowała i zgłoszenie przyjęła.
      3. Po jakimś czasie pojawił się "informatyk" i stwierdził, że nie da się
      naprawić, bo to taki złom, że tylko usiąść i plakać. Wykorzystaliśmy zatem z
      szefem okazję, że kolega akurat zmieniał stanowisko, i buchnęliśmy mu komputer.
      też złom, ale trochę nowszy. Jak wrócił za dwa dni po resztę swoich rzeczy, to
      się załamał, ale zabrał ten zepsuty i mu informatycy w innym oddziale
      zreperowali. Działa.
      4. Próba modyfikacji. Pomyślałem sobie, że 128 KB RAM, jak na obecne czasy, to
      trochę cienko, a że wymyśliłem sobie, że do mojej codziennej pracy z ogromną
      ilością danych do przeanalizowania przydało by się napisać jakieś cudaki w VBA,
      żeby nie klepać co dzień tego samego "z palca", więc zrobiłem sobie kilka
      formularzy, ale przy 128 RAM, to mi sie biedak krztusi. Zatem za telefon i do
      CIT-u z pytankiem, czy nie da się dołożyć do tego złoma trochę pamięci, bo na
      nowy (to znaczy spełniający stndardy PKO) to nie ma szans. Po kilku dniach się
      dowiedziałem, że może gdzieś się uda zdobyć jakieś 64 RAM, to sie dołoży.
      Jednocześnie drogą nieoficjalną dowiedziałem się, że w helpdesku podobno mają
      całą masę pamięci po zezłomowanych kompach i można to wykorzystać. Więc mail do
      helpdesku. Czekam na odpowiedź od tygodnia.

      To chyba tyle mojego przykładu.
      P.S. Pamięć do mojego słuzbowego "kompa" kupiłem sobie dzisiaj za własne
      pieniądze, w środę sam ją zainstaluję, bo na moich "konserwatorow zabytków" się
      pewnie nie doczekam.

      To może ktos wie, bo ja nie jestem pewien: mamy informatyków, czy nie?
      • nosferatu_w Re: Informatycy na oucie 15.08.06, 00:38
        Sorry!!! Mea culpa! Miało być MB RAM a nie KB RAM.
      • kaminari2k Re: Informatycy na oucie 15.08.06, 12:46
        U nas jest troche inaczej, kazda awaria jest zglaszana do help desku po czym
        osoba z HD probuje rozwiazac problem (najczesciej byli informatycy lokalni nie
        spotkalem zadnych nie rozgarnietych studentow) gdy nie uda sie rozwiazac
        problemu osobie z HD zgloszenie kierowane jest do 2'nd support line czyli
        informatykow lokalnych, wszystkich nas obowiazuje "Gwarancji Jakości
        Świadczonych Usług - SLA (Service Level Agreement)" ktora wynosi od kilku godzin
        do kilkunastu dni, w terminie ustalonym przez bank w SLA (w miare mozliwosci jak
        najszybciej) zgloszona usterka powinna byc usunieta.
        Inna sprawa okolo pol roku temu Bank przeprowadzil wymiane wszystkich komputerow
        (teraz sa maszyny z 512 ramu i celeronami okolo 2ghz) wszystko w nich smiga i
        zadko zdarzaja sie awarie.
        co do np uszkodzonych drukarek to po zgloszeniu do HD lokalny informatyk idzie
        zweryfikowac problem czy czasami nie jest obluzowana tasiemka dopchniete kabelki
        zuzyte zebatki lub uszkodzona glowica po weryfikacji przyjezdza serwis i
        naprawia drukarke - wszystko musi byc klepniete na 2 rece.
      • wszystko_na_sprzedaz Re: Informatycy na oucie 16.08.06, 10:26
        Jednocześnie drogą nieoficjalną dowiedziałem się, że w helpdesku podobno mają
        > całą masę pamięci po zezłomowanych kompach i można to wykorzystać. Więc mail do helpdesku. Czekam na odpowiedź od tygodnia.

        Mają albo i nie mają. Nie wiem czy do was też docierają
        oferty sprzedaży używanych komputerów i laptopów. Fax u mnie
        wypluwa średnio dwie takie oferty w miesiącu. Dziwnie jakoś się
        tak składa że akurat sprzęt w takich konfiguracjach stał u nas
        i został wycofany. To oczywiście może być zbieg okoliczności, ale
        jak jedna i ta sama firma przysyła ofertę z takim asortymentem
        to człowiekowi daje do myślenia.
        • nosferatu_w Re: Informatycy na oucie 16.08.06, 15:42
          wszystko_na_sprzedaz. Niestety na temat wyprzedaży mój fax milczy jak zaklęty.
          Różne głupoty przychodzą ale na ten temat nic. O tej pamięci powiedział mi
          człowiek, którego uważam za wiarygodnego, poza tym - również nieoficjalnie - tę
          informację potwierdził helpdesk. Stąd ją przekazuję. A może na portalu jest
          jakaś stronka na ten temat, tak jak w CRW o licytacjach? Przyznaję nie
          sprawdzałem. A swoją drogą, czy u nas coś sie załatwia oficjalnie? Bo nawet jak
          cię mają wywalić z roboty, to najpierw wszyscy nieoficjalnie o tym wiedzą
          (oprócz zainteresowanego rzecz jasna) a potem nieoficjalnie człowieka wywalają,
          to znaczy oficjalnie rozwiązują umowę za porozumieniem stron na prośbę
          zainteresowanego. Pozdrawiam. Nosferatu_w. :)
          • kaminari2k Re: Informatycy na oucie 29.08.06, 21:28
            gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,3579842.html

            ;]
            • szomer Re: Informatycy na oucie 09.09.06, 17:58
              nie wiem dlaczego zapisałem sie do tego forum...
              przecież wybiurcza ze swymi dziennikarzynami to beznadzieja, no cóż

              coś wiem o tym przetargu - to moje podwórko
              powiem tylko tyle: nie zawsze tańsze jest lepsze!
              życzę Maciejowi Samcikowi aby jego dom zbudowali najtańsi murarze :-))))
              • kaminari2k Re: Informatycy na oucie 26.09.06, 20:37
                mam czesty styk z koma/softbankiem i zadnego szalu nie robia. mieszcza sie w SLA
                i tyle :]
Pełna wersja