Sprawa LUXMEDU czyli jak nasz kochany Bank

08.05.06, 19:48
pozbawia nas jedynego socjalu jaki mamy. Z plotek swiezo krazacych (bo czy to
sie okaze prawda bedziemy wiedziec za miesiac) mowi sie ze zostal ogloszony
nowy przeterag na obsluge w sprawie badan okresowych medycyny pracy oraz
pelnego pakietu dla uprzywielejowanych. zawdzieczamy to wszystko nowmu
prezesikowi -> skrzpaczek czy jak on tam sie nazywa.
Zastanawia mnie dlaczego zabieraja lukxmed ludziom ktorzy zarabiaja najmniej
w tym banku a zosatawiaja to grupie menadzerskiej ktora oczywiscie stac jest
na zakup abonomentu medycznego z wlasnej kieszeni.

Kochany zarzadzie i dyrektorzy przeciez wy bez nas byscie nie istnieli !!!!!!!

Czy ktos wie czy w tym Banku sa wogle jakies zwiazki zawodowe???? bo z tego
co wiem to stare baby ze zwiazkow zawodych sa zachwycone skrzypkiem czy jak
mu tam skrzypaczkiem ze rypie pracowniowkow jak chce.
    • bankier_12 Re: Sprawa LUXMEDU czyli jak nasz kochany Bank 09.05.06, 19:54
      Odpowiem Ci na pytanie dotyczące związków.
      Otóż Związki Zawodowe w Banku istnieją i nawet dwa.
      Jeżeli masz tyle do powiedzenia to poprostu wstąp w szeregi jednego z nich i
      zacznij działać, a nie tylko krytykować.
      Nazywanie członków związku starymi babami jest nietaktem i świadczy tylko o
      tobie - wstyd!!!!
      mimo wszystko pozdrawiam.
      • asterix444 Re: Sprawa LUXMEDU czyli jak nasz kochany Bank 09.05.06, 19:58
        Ja znowu nic nie wiem, co to jest LUXMED ? i kto zabiera komu i co?
        • bankier_12 Re: Sprawa LUXMEDU czyli jak nasz kochany Bank 09.05.06, 20:02
          Przykro mi, ale tej sprawy nie znam.
        • nosferatu_w Re: Sprawa LUXMEDU czyli jak nasz kochany Bank 09.05.06, 20:10
          asterix444! LUXMED, to jest takie ustrojstwo, do ktorego należy udać sie raz na
          jakiś czas, żeby sie dowiedzieć, że się nadajesz do pracy, mimo, że się nie
          nadajesz. Vide mój szef :). Psychiatryczna opieka tam nie funkcjonuje, więc jak
          zobaczą, że oczy w porządku i garba nie masz, to won do roboty. A poza tym są
          na europejskim poziomie, bo jak nie ma akurat lekarza, który ma cię przyjąć (bo
          jest chory - sic!), to dzwonią do ciebie na komórkę ale w momencie, kiedy
          właśnie jedziesz taksówką, podjeżdżasz pod drzwi własnym samochodem albo
          uskuteczniasz "masaż z niespodzianką" - tzn. brak portfela - w środkach
          komunikacji miejskiej. jednym słowem: medycyna pracy!!! Pozdrawiam. Nosferatu :)
        • anty20 Re: Sprawa LUXMEDU czyli jak nasz kochany Bank 09.05.06, 20:25
          LUXMED- prywatna firma medyczna świadcząca podstawowoe usługi pracownikom PKOBP
          SA w postaci wizyt u :internisty, ginekologa, alergologa itp, włącznie z usg
          jamy brzusznej,piersi itp. LUXMED nie swiadczy usług dentystycznych,
          rehabilitacyjnych - za opłatą. Jest to lecznica z którą PKO podpisało umowę
          jakis czas temu i do tej pory nie było problemów. Po kalkulacji kosztów okazało
          się, że jest za drogo - ludzie sie leczą, mają badania podstawowe za darmo itd.
          Pod koniec roku 2006 Region miał wypowiedziec umowę LUXMED-owi ale ktoś gdzieś
          nawalił i zapomiał w związku z powyższym w marcu 2007 umowa ta została
          wypowiedziana i z końcem czerwca 2007 wygasa. O ile sie orientuje nie wszyscy
          pracownicy PKO sie tam leczą - LUXMED nie wszędzie ma swoje oddziały.
      • anty20 Re: Sprawa LUXMEDU czyli jak nasz kochany Bank 09.05.06, 20:02
        Wstydem jest fakt nastepujący - NASZE ZWIĄZKI ZAWODOWE - nie robia nic! Z
        reguły są to ludzie wyjatkowo skupieni na sobie. Jak wytłumaczyc fakt, że
        związki nie bronią pracownika nawet w momencie kiedy zaplanowany urlop
        (wykupiony)z chorym dzieckiem jest odwoływany przez Dyrekcje? Jak wytłumaczyc
        fakt, że związki decydują o tym komu i ile zapomogi - jednym tak,drugim nie? Na
        jakiej podstawie temy tyle a drugiemu nic? - podania? jak osoby zajmujące takie
        stanowiska moga wpływać na życie banku? Mogą! Załawiają podwyżki, awanse, kary -
        to nie jest bajka - tak jest w jednym z warszawskich banków.:)
        • bankier_12 Re: Sprawa LUXMEDU czyli jak nasz kochany Bank 09.05.06, 20:41
          o jakim banku mówisz?
        • asterix444 Re: Sprawa LUXMEDU czyli jak nasz kochany Bank 09.05.06, 20:43
          Dziękuje za obszerne wyjaśnienia. Mnie sprawa nie dotyczy, posyłali mnie do
          jakieś obskurnej budy, gdzie do wszystkiego była kolejka, jak zobaczyłem aparat
          RTG... to zrobiłem prześwietlenie na swój koszt :((, poprostu bałem się choroby
          popromiennej. Tak więc w tej jednej sprawie jestem "na topie" u nas już jest gorzej.

          • agata9942 Re: Sprawa LUXMEDU czyli jak nasz kochany Bank 09.05.06, 21:20
            Moja wiedza w sprawie LUX MED-u - z tej luksusowej przychodni korzysta tylko Warszawa i może niektórzy w większych miastach o ile istnieje tam filia LUX MED-u. Inni muszą stać w kolejkach lub płacic za USG, bo inaczej na takowe czeka się miesiąc albo dłużej (bezpłatne). I tak jest w większości mniejszych miast w Polsce.
      • bankierkrakow Re: Sprawa LUXMEDU czyli jak nasz kochany Bank 11.05.06, 12:33
        jakie związki?
        bzdura - związki , które pierwsze wyrażają zgodę na zwolnienia ?
        związki , które z własnej inicjatywy blokują podwyżki ?
    • krystynia1 Re: Sprawa LUXMEDU czyli jak nasz kochany Bank 08.02.07, 23:17
      Odświeżę trochę temat. Lux-Med nie robi już badań krwi i moczu dla zwykłych
      pracowników. Takowe są tylko dla dyrektorów i naczelników. Reszta musi żyć w
      nieświadomości ;) Aktualnie jest tylko wizyta u okulisty i ogólnego (ankietka,
      badanie organoleptyczne) - zaświadczenie i do pracy. Paranoja!
      • czuk1 Re: Sprawa LUXMEDU czyli jak nasz kochany Bank 09.02.07, 03:52
        Zarządzający bankiem tym małym przywilejem dla siebie potwierdzają stosunek do
        pracowników, traktowanie jako ludzi gorszej kategorii. Widoczne to jest
        następnie w stosunkach pracowniczych w CRW czy w pionie Detalu (bez FN).
        I nie usprawiedliwia tych przywilejów fakt, że stosowane są one w innych
        spółach. Takie mam zdanie, potwierdzając słuszne oburzenie Krystyny.
        • agata9942 Re: Sprawa LUXMEDU czyli jak nasz kochany Bank 09.02.07, 20:53
          W grudniu 2006r. robiłam badania okresowe. Pobrali krew i mocz do badania. Potem nawet mogłam zabrać wyniki ze sobą. Było też badanie u okulisty - ale to już była żenada, pomimo, że zgłaszałam problem z pogorszeniem się wzroku. Okulista poradził mi, żebym poszła prywatnie, bo on nie jest od wypisywania recept na okulary. Tak też zmuszona byłam zrobić. Nadmieniam, że nie należę do kadry kierowniczej.
    • ad63 Re: Sprawa LUXMEDU czyli jak nasz kochany Bank 10.02.07, 15:06
      I jeszcze raz sprawa umowy z LUXMEDEM. Umową objęci są wszyscy pracownicy.
      Nawet Ci którzy do najbliższej placówki mają 30 km. Do tej pory gdy chciałam
      skorzystać z usług okulisty (raz na dwa lata) szłam do lekarza prywatnego. Ten
      badał wzrok, wystawiał receptę na okulary, wystawiał zaświadczenie, że okulary
      są niezbędnę do pracy przy komputerze a na koniec wystawiał rachunek. Rachunek
      za lekarza i optyka (za okulary) wysyłam do kadr i za jakiś czas miałam
      częściową refundację. A teraz.... Okazało się, że jeśli okulista to tylko z
      LUXMEDU, albo na własny rachunek bez refundacji. Do LUXMEDU można pójść ale
      tylko ze skierowaniem. A skierowania są tylko na badania okresowe. Ja badania
      okresowe mam ważne do połowy 2008 roku a okulary muszę zmienić natychmiast.
      Byłe CKP a teraz chyba CZZL nie wystawi skierowania i już... I co ...
      oczywiście okulary zrobię na własny koszt. I nie ważne, że bez nich nawet nie
      mam co siadać za komputer bo przy mojej wadzie wzroku nic bym nie widziała.
      Nieważne jest też że ogólnie obowiązujące prawo nakłada na pracodawcę obowiązek
      częściowej refundacji kosztów. Wystarczy stworzyć takie przepisy wewnętrzne, że
      pracownik nie może skorzystać ze swojego prawa i już są oszczędności .... :(((
Pełna wersja