Dodaj do ulubionych

SOBOTY nie dla rodziny a dla PKO

29.06.06, 22:54
Moi drodzy bracia i siostry !!!!!!!!!!! :-)
Czy u Was w oddziałach też są szkolenia w soboty? i to ośmio godzinne
za darmo?.
Obserwuj wątek
    • czlowiek_z_gory Re: SOBOTY nie dla rodziny a dla PKO 29.06.06, 23:32
      Oczywistą sprawą jest, że szkolenia przeprowadzane przez nasz bank , dla naszych pracowników, są bezpłatne.
      Choć muszę przyznać, że pomsył niegłupi, aby taki pracownik pokrył choć część kosztów szkolenia. Dajmy na to 25%. Wtedy taki pracownik przyłoży się do szkolenia, słuchać będzie chętniej prowadzącego, a w połowie szkolenia nie będzie nerwowo spoglądał na zegarek. Reasumując więcej wyniesie ze szkolenia - co będzie dla niego ogromną korzyścią.
      A dla banku korzyść będzie podwójna, bo raz że pracownik lepiej wyedukowany w tematyce bankowej, to jeszcze koszty szkoleń spadną o 1/4, a ich efektywność wzrośnie. Myśle, że to dobry pomysł dla rozważenia przez nowy zarząd, gdyż jak to nowy zarząd wykazać się czymś musi, a cięcie kosztów to jednak we współczesnym zarządzaniu priorytet.
      • jestsuper2 Re: SOBOTY nie dla rodziny a dla PKO 29.06.06, 23:50
        Dziękuję.Właśnie na taką odpowiedź(podpowiedź)czekałam nie wiedziałam tylko jak
        zagadnąć moją Dyrekcję ile wynosi uczestnictwo w takim szkoleniu i czy będe
        musiała płacić odsetki karne za to , że nie za bardzo pojmę o co chodzi. Ale
        mam lepszy pomysł.Wiem , że PKO zafunduje nam wodę mineralną abyśmy czasem nie
        pomdlały bo kto będzie słuchał wykładowcy , mój wkład zamiast w PLN przełożę na
        kanapki lub napoje energetyzujące?
        Człowieku z góry jeżeli naprawdę masz układy to bardzo proszę abyś przedstawił
        TAM WYSOKO nowy plan szkoleń np.w formie biwaku ,pogoda dopisuje i nastrój
        byłby o 100 % lepszy.
      • badel Re: SOBOTY nie dla rodziny a dla PKO 06.07.06, 21:42
        CIEKAWA JESTEM CZŁOWIEKU Z GÓRY CZY WY TEŻ POKRYWACIE KOSZTY SZKOLEŃ NIE W
        ODDZIAŁACH ALE WYJAZDOWE RAŁTY KILKUDNIOWE?A JEŻELI NIE TO SKĄD TAK WSPANIAŁE
        WNIOSKI ŻE INNI TO MOGĄ SZKOLIĆ SIĘ W CZASIE PRYWATNYM /JEŻELI NIE MOŻE TO
        DOPIERO PROBLEM BO WSZYSTKIM TRZEBA SIĘ TŁUMACZYĆ I SPOWIADAĆ Z CZASU WOLNEGO OD
        PRACY/TO DOPIERO JEST PARODIA!!!A TAK NA MARGINESIE TO CZY CZŁOWIEK Z GÓRY TEŻ
        PRACUJE ZA DARMOCHĘ POGODZINACH????? BO U PRACOWNIKÓW NA NIŻSZYCH SZCZEBLACH TO
        STANDARD????
        • czlowiek_z_gory Re: SOBOTY nie dla rodziny a dla PKO 06.07.06, 23:53
          U nas, u góry, nie marnujemy czasu na szkoleniach, wykorzystujemy je wręcz nadwyraz efektywnie, więc koszty szkoleń zwracają się po wielokroć. Oczywiście, że rozumiemu iż nasze szkolenia odbywają się w czasie prywtanym, bo mamy czas pracy nielimitowany, więc uważam, że i pracujemy nawet w czasie prywatnym. Po godzinach nie pracujemy, więc o wynagrodzeniu ponadgodzinowym nie ma mowy, wyrabiamy się w standardowym czasie, nie marnujemy czasu( przypominam, że nie limitowany czas pracy - więc każda chwila w pracy to nasz czas prywatny). Czyli praca po godzinach u nas też standard i cieszy mnie fakt, że korzystacie z dobrych (czytaj naszych) wzorców.
          P.S. Po co ten KRZYK? Skąd ten jad?
          • czuk1 SOBOTY nie dla rodziny a dla PKO 07.07.06, 06:53
            Adwersarze mają rację - oboje. Mimo tego , warto by pracodawca od czasu do czasu
            organizował szkolenia w soboty (jak nie można kiedy indziej), ale NIESTEY,
            płaconepracownikom jako godziny nadliczbowe.
            Logika jest taka. Stawia się pracownikowi nowe zadania (bo stare zna bez
            szkolenia). Trzeba go przeszkolić? To kto koszty ma pokrywać?
            Jeśli szkolenie nie jest możliwe w godzinach pracy, to nie żądajmy aby pracownik
            uczył się "nowego" w domu (on nie wymysla sobie noych zadań, dodatkowej pracy),
            nie naruszajmy też KP- nie płacąc pracownikowi za te sobotnie szkolenia.
            To chyba jasne/ W czym problem. Czy naprawdę i temat szkoleń, rozwiazywany
            wszędzie bez problemu, musi być przedmiotem sporów na linii
            pracownik-pracodawca? Komu zależy na skłóceniach.
            Ostatecznie można (za zgodą pracownika - co by się stało gdyby go zapytać)
            oddać mu "wolne" za szkoleniową sobotę?
            czuk
            • badel Re: SOBOTY nie dla rodziny a dla PKO 07.07.06, 22:16
              Pozdrawim czuka i dzięki za opinę miło czytać że ktoś przynajmniej rozumie
              paradoksy w ty banku i zna zasady i przepisy prawa pracy bo u nas w banku czasem
              jesteśmy sami sobie winni/oczywiście nie Wszyscy/np.chodzimy chorzy do pracy i
              tak co tydzień ktoś inny ma gorączkę i katar,nie próbujemy nawet protestować gdy
              urlop nasz staje się wielką niewiadomą.Wiem kochani ja też się boję co będzie
              dalej ale trochę godności mniej słów a do czynu trzeba przejść!!!!pozdrawiam i
              do usłyszenia.
            • badel Re: SOBOTY nie dla rodziny a dla PKO 07.07.06, 22:29
              czuk1 napisał: jeśli szkolenie nie jest możliwe w godzinach pracy.w tym banku
              między 10-20 tym każdego misiąca nawet praca nie jest możliwa w godzinach pracy
              jeśli się pracuje na jakiś tam ułamkowy dziwny etat/3/4,7/8/.a szkolenie w
              godzinach pracy pzrebiega tak/przynajmniej u nas to standard/że przychodzimy na
              II zmianę tzw.godzinkę wcześniej albo zostajemy po pracy to dwa warianty,obydwa
              nie lubiane bo to zdarza się średnio 3,4 razy w miesiącu??????? Do tego dochodzą
              spotkania z panią dyrektor tzw.forum oddziałowe czyli sprawy bieżące,jakieś
              szkolonko,i czsem pranię brudów na forum ,bo tak ciekawiej wszyscy się boją
              bardziej.!!!!!
              • czuk1 porady.... 08.07.06, 10:50
                Jak nie będziecie w oddziale wymagać zachowań przełożonych zgodnych z prawem
                to zaczną Was wykorzystywać. A to wchodząc w nawyk nie zwracania czasu
                przepracowanego w godzinach nadliczbowych, nie płacenia za godziny nadliczbowe,
                robienia szkoleń w soboty itd,itp.
                Sam jeden pracownik tego nawyku przełożonym z głowy nie wybije.
                Wystarczy by na nieprawidłowości zwróciło uwagę 3-4 dobrych pracowników,podając
                jakie przepisy sa naruszane, sygnalizując że o sytuacji musi się niebawem
                dowiedzieć PIP. W oddziałach gdzie jest ZZaw. problem ten "załatwiany jest
                skutecznie" przez ZZaw.
                Kolejna porada, jeśli nadal jest źle - założyć komisję oddziałową ZZaw,
                najlepiej NSZZ "Solidarność", bo jedynie ten ZZaw jest walczący o prawa pracownicze.
                Nie lubię ZZaw (za totalną obronę każdego pracownika, nawet nie godnego obrony,
                za naciski na urawniłowkę i stosowanie zasady równych żołądków) ale lubię ludzi
                tego Związku , z Przewodniczącym Mirkiem Olejniczakiem na czele.

                Czuk
                • malutka.niak Re: porady.... 08.07.06, 18:38
                  czuk1 napisał:

                  > Jak nie będziecie w oddziale wymagać zachowań przełożonych zgodnych z prawem
                  > to zaczną Was wykorzystywać.
                  > Sam jeden pracownik tego nawyku przełożonym z głowy nie wybije.
                  Czuk1 bardzo dobry pomysł, ale trudny do realizacji, przy obecnym zstraszeniu w
                  Oddziale gdzie stosowany jest naprawdę mobbing nikt sie nie odważy zwrócić
                  uwagi na problem.
                  Zgadzam się z Tobą, że potrzebna nam są na "gwałt" silne Związki Zawodowe,
                  takie które wreszcie zaczną bronić pracownika i egzekwować przestrzeganie
                  kodeksu pracy ( niestety - w tej dziedzinie, to mamy 100 lat zaległości ).
                  Ale też ZZ muszą być niezależne od pracodawcy!
                  > Kolejna porada, jeśli nadal jest źle - założyć komisję oddziałową ZZaw,
                  > najlepiej NSZZ "Solidarność", bo jedynie ten ZZaw jest walczący o prawa
                  pracown
                  > icze.
                  Zgoda, nawet moje odczycia odnośnie ZZ "Solidarność" są podobne, jedynie one
                  starają się coś zrobić dla pracowników, tylko co zrobić jak w moim regionie
                  takowe nie istnieją?

                  > za naciski na urawniłowkę i stosowanie zasady równych żołądków) ale lubię
                  ludz > i > tego Związku , z Przewodniczącym Mirkiem Olejniczakiem na czele.
                  >
                  Słuchaj, już od dawna chciałam Ci powiedzieć, że to nie tak z tą zasadą
                  równego żołądka. Obecnie mamy taką sytuację, że niskie zarobki (czyli małe
                  żołądki) dla ludzi z małych miast a wysokie dla pracowników dużych miast.
                  A czy możesz mi odpowiedzieć, czy wymagania wobec małych miast są mniejsze
                  (choć w małych miastach wskażnik bezrobocia jest zwykle o wiele wyższy i
                  trudniej jest sprostać zadaniom)? A płace są tak zaniżone, że aż wstyd!
                  Czy to jest mądre i sprawiedliwe?
                  Niestety, pewno nie zgodzisz się ze mną, ale uważam że za taką samą pracę
                  należy się taka sama płaca - bez względu na miejsce zamieszkania (czy miejsce
                  zamieszkania może stanowić o wartości naszej pracy?).
                  Pozdrawiam niezwykle serdecznie i podkreślam, że mimo drobnych różnić jednak
                  mamy podobne zapatrywania (jak zwykle z wielkim podziwem dla czuk1)!
                  • czuk1 polemika...... 08.07.06, 20:36
                    Dlatego pisałem o tych związkach zawodowych "S" (związek pani H.H to już nie to)
                    - tak może wygląda stronniczo - bo wiem, że potrafią dla pracowników dużo zrobić.
                    Tam gdzie jest zw.zaw. w czasie nalotów kontrolnych z Centrali w detalu może
                    (delegacja z ko "s") wybrać się do kontrolujących poprosić o rozmowę i
                    wypunktować co jest nakazywane, rozliczane, organizowane niezgodnie z przepisami
                    i zagrozić
                    zgłoszeniem imiennie panów kontrolujących do PIP, czy sądu. Będą inaczej sprawy
                    stawiać, przynajmiej w Waszym kontrolowanym oddziale . Nie oberwie też mocno
                    (tak jak gdzie indziej)dyrekcja oddziału.
                    W sprawie utworzenia zw.zaw. napisz do mnie. Wymienimy poglądy.

                    O tych równych żołądkach napisałem dlatego, że takie działanie (presja na
                    dzielenie równo - podwyżek , premii) jest szkodliwe dla wyróżniających się
                    pracowników. Demobilizuje zamiast być bodźcem do wyróżniającej się pracy.
                    Obniża rangę naczelników wydziałów i dyrekcji - bo co oni mogą? rozpisać
                    zadania? Nawet metody kija i marchewki zastosować nie mogą?!!!
                    A pensje? różne za podobną pracę? To jest problem o którym pisałem.
                    Zobiektywizować (nieco) wysokość płac można jedynie przez normowanie pracy.
                    Nikt nie chce za tę sprawę wziąć się w banku poważnie.
                    Osobiście nie widzę możliwości rozwiązania drugiego problemu , ktory poruszasz a
                    mianowicie niskich płac w małych miejscowościach. Załoga banku w Warszawie
                    rozbiegła by się (poszła do innych banków) w ciągu kilku miesięcy jeśli płace
                    tych warszawskich pekaowców wynosiły by 1500-1600 zł, ja to jest w Ustrzykach
                    czy Dynowie( tak strzelam bo nie moge dawać konkretnych przykładów). Kiedyś za
                    Prezesa Krzaka było wiadomo, że oddział warszawski był najwyższej kategorii i
                    płace tam były dużo wyższe.Podane były stawki płacowe dla poszczególnych
                    kategorii oddziałów. A teraz? Może jesczcze uchowały się oddiały w których jest
                    znacznie więcej pracowników niż w innych, zupełnie podobnych? Nikt chyba tego
                    nie analizuje i tnie się równo limity zatrudnienia. A prawda jest taka, że w
                    malutkich oddziałach nie ma fizycznych możliwości zmniejszenia nawet 1/2 etatu,
                    bo kolejki są ogromne a pracowników jest mało i... oddział wygasza swoje usługi
                    Klienci przechodzą do innych banków.
                    Tak to ogólnie - wg mnie - wygląda.
                    m
                    • malutka.niak Re: polemika...... 09.07.06, 10:58
                      czuk1 napisał:

                      Słuchaj czuk1, dziękuje za ludzkie podejście!!!
                      > O tych równych żołądkach napisałem dlatego, że takie działanie (presja na
                      > dzielenie równo - podwyżek , premii) jest szkodliwe dla wyróżniających się
                      > pracowników. Demobilizuje zamiast być bodźcem do wyróżniającej się pracy.
                      Wybacz, nadal stoję przy zbliżonych pensjach, natomiast nasza premia nazywa się
                      premią motywacyjną, więc to ona zapewne powinna być bodżcem do pracy i ona
                      również może usatysfakcjonować wyróżniających się pracowników?
                      > Kiedyś za Prezesa Krzaka było wiadomo, że oddział warszawski był najwyższej
                      kategorii i płace tam były dużo wyższe.Podane były stawki płacowe dla
                      poszczególnych kategorii oddziałów.
                      Prezesa Krzaka wspominamy z wielkim szacunkiem; strasznie dbał o WSZYSTKICH
                      pracowników nie były tylko słowa (premia goniła premię).
                      Prezes Krzak uważał, że pracownik banku powinien osiągać zarobki na określonym
                      poziomie i robił dla nas WSZYSTKICH bardzo dużo, nawiasem mówiac były to
                      najlepsze lata mojej pracy w banku, tak też i atmosfera w firmie była zupełnie
                      inna.
                      Co do ZZ, to trzeba aby wreszcie otworzyły sie na pracowników, tzn. zaczęły
                      rozmawiać i wsłuchiwać się w problemy pracownicze oraz wyciągać wnioski.
                      Wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że ZZ nie są cudotwórcą i nawet jak
                      podejmą jakiś wątek, to wcale nie oznacza, że sprawa bedzie załatwiona,
                      ale chodzi o sam fakt podjęcia problemu.
                      Taka sytuacja w której wszystko jest owiane wielką tajemnicą stwarza
                      niepotrzebny niepokój, prtacownicy są rozgoryczeni bo odczucia są takie,że ZZ
                      praktycznie nie są dla pracownika (nie informują, nie bronią, nie rozmawiają).
                      W moim Oddziale już parokrotnie padało hasło - rozwiążemy ZZ, bo i czemu one
                      służą? Zamknięte hermetycznie ZZ stwarzają jedynie wielkie rozgoryczenie.
                      Jest jeszcze jedna rzecz którą na początek ZZ powinny zrobić, a mianowicie
                      powinny wreszcie zacząć przyjmować nowych związkowców czego nie robią juz od
                      wielu lat.
                      My pracownicy zdajemy sobie sprawę z sytuacji; zresztą o zwolniewniach mówi się
                      już od kilkunastu lat, ale myślę że mimo wszystko utrzciwe informowanie ludzi o
                      sytuacji pomoże troszeczkę.Oczywiście, mamy POROZUMIENIE ale wszyscy zdajemy
                      sobie sprawę, że ono obowiazuje jedynie do końca grudnia a znając sytuację
                      prywatyzacji w innych bankach wiemy, że pierwsi to jeszcze coś dostawali le juz
                      ci ostatni nie dostawali niczego bo nie było pieniążków.
                      Pozdrawiam niezwykle serdecznie.
          • badel Re: SOBOTY nie dla rodziny a dla PKO 07.07.06, 22:08
            do człowieka z góry.stąd ten jad bo w tej instytucji ostatnio wszystko jest
            naszym/czyli pracowników/obowiązkiem może mi ktoś naświetli gdzie się kończy ta
            cholerna praca a zaczyna zwykłe życie osobiste.Dlaczego my pracownicy cieszymy
            się wekendem tylko w piątek bo od soboty już myślimy o tym że sprzedaż marna
            dyrektorowi znów trzeba się będzie tłumaczyć a niedziela wieczorem to czasem już
            fobia pracy.dalczego ?????za te marne stawki które po dziesiątkach lat
            przepracowanych w tej instytucji na niewiele starczają.,dlatego że bezrobocie
            coraz większe i człowiek boi się o jutro.a za tak odpowiedzialną pracę na kasie
            to są poprostu śmieszne pieniądze.DO tego weryfikacja danych,sprzedaż,kasa
            zgodna lub nie kogo to obchodzi????????Pozdrawiam Wszystkich pracowników którzy
            pracują ciężko wiąż motywowani tym że i tak są do niczego.
    • bmwnowe Re: SOBOTY nie dla rodziny a dla PKO 30.06.06, 17:51
      U nas są, oczywiście są . Ale oprócz tego są jeszcze różne targi i imprezy
      które PKO sponsoruje i na nich mamy tzw. stoiska reklamowe. Tam też muszą być
      pracownicy, w niedziele też. Dostają nakaz stawić się i obsługiwać, reklamowac,
      sprzedawać!!! Nie mają za to wolnych godzin, ani płacone ani dni do odebrania.
      Wszystko dla dobra sprawy i nikt się nie sprzeciwi bo to znaczyłoby że jest
      wróg PKO i robi dywersję.
      • malutka.niak Re: SOBOTY nie dla rodziny a dla PKO 30.06.06, 19:30
        Proponuję szkolenia nie tylko w soboty ale i w niedzielę, no i oczywiście 100 %
        pokrycia kosztów przez skolonych pracowników ( w końcu zarabiają krocie i nie
        muszą każdego roku jeżdzić na Majorkę, tylko powonni się uczyć i uczyć i uczyć,
        a ponadto jak zapłacą to się tak skupia, że nawet muchę złapią w locie i
        jeszcze ogrom nowości łącznie z klientem w toalecie aby mu juz nie dać chwili
        wytchnienia - ale mucha to bedzie jedynie produkt uboczny).
        Kilka miesięcy temu, jedna z moich koleżanek odeszła na wcześniejszą emeryturę
        (po 35 latach pracy)!!! Zgadnijcie ile dostaje dzisiaj tej fortuny bankowej? -
        pona 900,00 złotych ( też wypracowała jak każdy z nas ogrom nadgodzin, praca w
        wolne dni, tylko,że bez szkoleń bo za jej czasów i w naszym wydziale dla
        szeregowego pracownika takowych nie było) ;no, to chyba starczy na Majorke a
        taże zimą na Himalaje a dla mniej wymagających, to może być jedynie Zakopane.
        Pozdrawiam wszystkich robiących karierę kosztem "martwych dusz- czyli tzw.
        szeregowych pracowników" zestresowanych i zastraszonych na tyle, iż zapewne
        bedą się szkolić nawet w soboty i w niedziele- dla ukochanej firmy)!
    • jestsuper2 Re: SOBOTY nie dla rodziny a dla PKO 08.07.06, 23:18
      Miejsce skradzionych kabli zostało uzupełnione.Internet działa.
      Szkolenie oczywiście się odbyło i wyobraź sobie CZŁOWIEKU Z GÓRY , że nic za
      nie nie musiałam płacić nawet jest mi trochę głupio bo była kawa i
      ciasteczka !!!!!!!! i nic szczególnego więcej(mam na myśli wartość
      szkolenia).Rozumiem omówienie nowych procedur,spotkanie z pracownikami z innych
      oddziałów aby przedyskutować problemy i wymienić się korzystnymi
      rozwiązaniami.A tak niedoskonałości ZORBY wyjaśniamy telefonicznie o ile
      trafimy na kompetentną osobę a klient "kwitnie" na okienku i się gorączkuje.
      Dobra do rzeczy,szkolenie było nudne jak w przedszkolu : jak się nazywasz,jakie
      masz przezwisko,do jakiego zwierzątka możesz się przyrównać,jakim chciałbyś być
      kolorem itp... Ludzie przecież to kpina !!! Wiadomo (a może nie) , że czasami
      sprzedajesz produkty bardzo dobrze lub średnio ale jest to uwarunkowane wieloma
      czynnikami i na to nic nie poradzisz.Chciałabym tylko raz zobaczyć jak szkolący
      podczas swojej okienkowej dniówki sprzedaje produkty,niech siądzie zamiast mnie
      i robi wszystko a nie tylko wyłapuje klientów wartościowych a resztę przegania
      na inne stanowisko!A najlepsze było pytanie o czytanie procedur,"skrzynki"i o
      przebieg wewnętrznych szkoleń.W/g innych schodząc z okienka nie masz już nic do
      zrobienia.Nawet nie zdają sobie sprawy z tego dlaczego się siedzi od rana do
      wieczora prawie dzień w dzień napewno też myślą , że do klientów w sprawie
      produktów to dzwoni sam aparat telefoniczny.Ju już tego wszystkiego nie pojmuję
      może ten wpis to jeden wielki bełkot ale Wiecie wpadłam na pomysł pisania
      pamiętników PKO-wców i może będziemy się nimi wymieniać .Dobrej nocy bez stresu
      mimo , że to jutro niestety już niedziela. :)
      • badel Re: SOBOTY nie dla rodziny a dla PKO 08.07.06, 23:58
        Witaj jestsuper2,ja też nie mogę spać gdy mam wolny komputer to wciąż ciekawa
        jestem co tam u nas czyli jak na forum.myślę że temat szkoleń i sobót już lekko
        się wyczerpał więc może z innej beczki ale wciąż to samo.Może zamiast zaczynać
        zmiany w banku od weryfikacji.koegzystencji itd nasi zwierzchnicy mogli by
        zacząć od likwidacji lub zmiany np.sprzedaży znaków dla różnych starostw,innych
        banków itp.gdzie póżniej sprawozdania trzeba zrobić /kwartalne/i dalej przkazać
        .A niestety jest to bardzo pracochłonne a pomyłka jest zaraz sygnalizowana.po
        co komu były te wypłaty z FPNP?co my jako bank z tego mieliśmy?zysk?z tego też
        trzeba pisać zestawienia.czy rekompensaty przyniosły nam korzyści?jeden klient
        na 20-tu może coś tam założył/a oprocentowanie było bardziej ciekawe/wiem że
        były to decyzje wcześniej podjęte i miały korzystnie wpłynąć na bank ale w tej
        sytacji intencje nie są tu istotne ja pytam o wynik tych decyzji.tak jak nas nik
        nie rozlicza z planu założonego tylko z jego wykonania.kolejną pracą wykonywaną
        niewiem po co jest zamawianie materiałów biurowych gdzie zamawia się minimum
        przed zatwierdzeniem dyrektora zostaje obciętę minimum o 1/2 a potem dostajemy
        coś zupełnie innego ilość i asortyment się też nie zgadza.a czas został
        poświęcony pytam po co.oczywiście zdaję sobię sprawę że ktoś tam z góry nie
        widzi czasem czego ten na dole się przewraca lub pada bo nie ma pojęcia jak
        wygląda jego zwykły szary dzień pracy a szkoda.pozdrowienia

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka