Dodaj do ulubionych

PALARNIE - czy ktoś się wreszcie tym zainteresuje?

28.05.07, 20:26
Myślę, że palarnie powinny zostać zorganizowane jak najszybciej, we
wszystkich punktach naszego banku, ponieważ:
- takie są przepisy i PIP ma je egzekwować,
- zasmrodzone łazienki i ubikacje, na pewno nie wpływają korzystnie na
współpracowników niepalących, a i klienci nie są zachwyceni.
- widok pracowników palących przed drzwiami do banku jest żałosny - od razu
widać jak bank dba o swoich pracowników
- jeżeli palacze dymią przed bankiem, to dym nawiewa do środka i tak wszyscy
go wdychają...
- czy coś trzeba jeszcze dodać?
Obserwuj wątek
    • jurg11 Re: PALARNIE - czy ktoś się wreszcie tym zaintere 29.05.07, 20:04
      Czy coś trzeba jeszcze dodać ? - tak, jak powołujesz się na przepisy to sprawdź dokładnie co one mówią. Masz oczywiście rację, ale nie do końca. We wszystkich niestety nie będzie palarni choćby i dziesięć PIPów przyszło, ponieważ zgodnie z przepisami palarnia musi być wtedy gdy w placówce zatrudnionych jest co najmniej 20 pracowników. W związku z powyższym, w obecnej sytuacji tylko w dużych oddziałach może/powinna/musi zostać zorganizowana palarnia.... a wogóle to popieram - jak palić to tylko w PALARNIACH !!!
      • woycek PALARNIE - zlikwidować 07.06.07, 21:21
        Może jedyną rzeczą jaka PiS sensownie rozegra będzie powszechny zakaz palenia w miejscach pracy i miejscach publicznych...ale nawet jeśli nie to uważam,że :
        - obecne przepisy które dają nadzwyczajne uprawnienia ludziom ogarnietym jednym z nałogów (bo niby dlaczego tylko tym a nie innym)stawiają ich w bardzo uprzywilejowanej pozycji
        - ilość czasu jaką przepalają pracownicy znacznie przekracza wymiar ich "ustawowej" przerwy w pracy (15 minut/8h pracy ??) i niech nikt tu nie ściemnia,że po godzinie pracy przy monitorze nalezy mu sie 5 minut przerwy!!!! Przerwy od pracy przy monitorze a nie przerwy od pracy w ogóle.... Poza tym niech podniesie rękę ten kto uczciwie odpracowuje dłużej czas "przepalony".....pusto..nie widzę ;)
        -wejście do pokoju w którym pracują palacze (nawet jeśli tam nie palą) jest mało przyjemne Nie móiąc już o tym jak sie rozmawia z pracownikiem banku (często pracownicą) której po prostu śmierdzi z ust!!!!!!!
        • prezes_23 Re: PALARNIE - czy ktoś się wreszcie tym zaintere 18.06.07, 23:08
          sorki. Sam palę. W ubikacji dla mężczyzn. Myślę, że nikomu to nie przeszkadza.
          Jest to odzielne pomieszczenie, otwarte okno, itp...
          Ale stwierdzam fakt, że wypalając w ciągu 8 godzin 5 papierosów "na chybcika"
          nie okradam pracodawcy bardziej niż osoby niepalące. Bo te osoby śniadanie
          konsumują godzinę lub więcej, robią zakupy w okolicznych sklepach. Radzę więc
          idźmy na kompromis i nie szulajmy dziury w całym..
          Pozdarwiam palaczy i przeciwników:))
          • yuliana PALARNIE - po co? 23.06.07, 09:11
            Uważam, że nie powinno się organizować palarni. Dodatkowe pomieszczenie w
            obiekcie zmniejszy komfort pracy wszystkich (w szczególności niepalących)
            pracowników poprzez konieczność zmniejszenia powierchni biurowej.

            Palenie w toalecie to skandal. Nie wiem, czy to jest technicznie możliwe ale
            może są jakieś czujki dymu tytoniowego. Jeżeli takowe istnieją to powinny być w
            Banku instalowane.

            Teza o tym, że ludzie niepalący poświęcają więcej czasu na kupowanie i
            konsumowanie posiłków nie jest przekonywująca. Możliwe, że autor bazował na
            obserwacji faktu, że nałogowi palacze są zazwyczaj szczuplejsi od niepalących.
            Zatem być może mniej jedzą czyli mniej tracą czasu na jedzenie w pracy. (?)

            Idealny system (być może zbyt kosztowny) mógłby opierać się na elektronicznym
            kontrolowaniu czasu przebywania w oddziale (biurze) (bramki), gdzie całkowity
            zkaz palenia byłby stanowczo egzekwowany (również w toaletach).

            Czas przebywania poza biurem podlegałby rozliczeniu (oczywiście pracownicy,
            kórych praca wymaga opuszczania lokalu musieliby być rozliczani inaczej).
            Nieważne wtedy jaki był powód nieobecności (papieros, zakupy czy obiad w barze)
            byłaby ona przez pracodawcę traktowana tak samo.

            Wiem o biurowcach w Warszawie, gdzie zakaz palenia rozciąga się również na
            obrzeża budynku. Dzięki temu nie tylko płetwonurkowie są w stanie pokonać
            strefę smrodu przy drzwiach wejściowych.



            • szomer Re: PALARNIE-po co? ponieważ używki są dla ludzi ! 23.06.07, 19:03
              yuliana napisała:

              > Uważam, że nie powinno się organizować palarni. Dodatkowe pomieszczenie w
              > obiekcie zmniejszy komfort pracy wszystkich (w szczególności niepalących)
              > pracowników poprzez konieczność zmniejszenia powierchni biurowej.

              logicznie rzecz biorąc: jest to też powierzchnia palaczy, wiec jeżeli palący
              stanowia jakąś liczebność możnaby ich kosztem cos wygospodarować...

              > Palenie w toalecie to skandal. Nie wiem, czy to jest technicznie możliwe ale
              > może są jakieś czujki dymu tytoniowego. Jeżeli takowe istnieją to powinny być
              > w Banku instalowane.

              właśnie! to jest najpoważniejszy argument, za tym aby wygospodarować
              pomieszczenie które będzie odizolowane od reszty budynku, aby inni nie cierpieli

              > Teza o tym, że ludzie niepalący poświęcają więcej czasu na kupowanie i
              > konsumowanie posiłków nie jest przekonywująca. Możliwe, że autor bazował na
              > obserwacji faktu, że nałogowi palacze są zazwyczaj szczuplejsi od
              > niepalących. Zatem być może mniej jedzą czyli mniej tracą czasu na jedzenie
              > w pracy. (?)
              > Idealny system (być może zbyt kosztowny) mógłby opierać się na elektronicznym
              > kontrolowaniu czasu przebywania w oddziale (biurze) (bramki), gdzie całkowity
              > zkaz palenia byłby stanowczo egzekwowany (również w toaletach).
              > Czas przebywania poza biurem podlegałby rozliczeniu (oczywiście pracownicy,
              > kórych praca wymaga opuszczania lokalu musieliby być rozliczani inaczej).
              > Nieważne wtedy jaki był powód nieobecności (papieros, zakupy czy obiad w
              > barze) byłaby ona przez pracodawcę traktowana tak samo.

              Myślę akurat że koleżanka chce wszystkich "uszczęśliwić" Wielkim Bratem, który
              bedzie czuwał nad palaczami i niepalaczami.... :-))))
              A ja sobie myślę, że w jeżeli ktoś chce, to w znakomity sposób moze przebimbać
              8 godzin siedząc pokornie przy biureczku, jaki system elektroniczny dla niego
              koleżanka wyfasuje?

              > Wiem o biurowcach w Warszawie, gdzie zakaz palenia rozciąga się również na
              > obrzeża budynku. Dzięki temu nie tylko płetwonurkowie są w stanie pokonać
              > strefę smrodu przy drzwiach wejściowych.
              >

              ja bazuję na przekonaniu, że jeżeli ktoś chce się truć, ma do tego pełne prawo,
              ale nie powinno to byc problemem dla innych,
              pracodawca powinien chronić swoich pracowników niepalących i
              zorganizować "getta" dla palaczy i następnie z całą moca karać palenie w innych
              miejscach w budynku i poza nim...
    • eliza002 Re: PALARNIE - czy ktoś się wreszcie tym zaintere 25.06.07, 02:21
      Uważam, że palarnie powinny być, najlepiej na tyłach budynku. Nikogo by to nie
      raziło i nikt nie marnowałby czasu na zastanawianie się ile razy palacz
      wychodzi na "dymka" i ile czasu mu to zajmuje. Parcy za niego i tak nikt nie
      wykona, więc czepianie się tych biednych zatruwaczy własnych płuc jest bez
      sensu. A poza tym nie można oceniać pracownika po ilości wypalonych przez niego
      papierosów a po jego efektywności. To, że siedziałby przy biurku w ciągu 3-5
      minut jakie spędza na papierosie nie znaczy, że więcej by zrobił i nie znaczy,
      że jest gorszym pracownikiem. Jedni siedzą przy biurku, śplepo patrząc w
      monitor udając, że ciężko pracują, inni w tym czasie palą papierosa. Tak czy
      tak praca musi być wykonana! Najlepiej załóżmy palaczom czujniki i kostiumy w
      paski, niech to wygląda na więzienie w wolnym państwie. A może wszystkim
      załóżmy pampersy bo po co wychodzić do toalety i marnować czas?? To już staje
      się absurdem !!! Jeśli ktoś w ciągu ośmiu godzin (mówię tylko ośmiu bo często
      jest to więcej) nie oderwał się na moment od swojego biurka - niech się wypowie
      a reszta niech zajmie się ważniejszymi sprawami, nie marnując czasu na głupoty.
      Dodam, że sama nie palę. Pozdrawiam palaczy i nie palaczy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka