Dodaj do ulubionych

Na Woodstocku zaginal moj brat

08.08.11, 12:01
Witam!
Moj brat, Adam Fabjanski, wybral sie w tym roku na Woodstock i niestety nie dotarl do domu do tej pory.
Ostatni kontakt z nim byl w sobote 6 sierpnia okolo godziny 17.00, mowil ze jest w sklepie spozywczym 'Piotrus' i mial sie kierowac na dworzec kolejowy, gdzie mial sie spotkac z mama, ktora po niego wyjechala samochodem. Niestety nie dotarl tam. Od tego ostatniego telefonu, nie ma z nim kontaktu, ma wylaczona komorke.
Zamiescilam jego zdjecia, jakie udalo mi sie znalezc u siebie na kompie, to jest link:
picasaweb.google.com/103938550808278242791/Adam?authuser=0&feat=directlink
Jesli ktokolwiek go widzial, to prosze o kontakt na maila: m.fabjanska.m@gmail.com badz na telefon 784 899 902.

Dziekuje bardzo za wszelka pomoc.

Pozdrawiam

Marta
Obserwuj wątek
    • palesobie Re: Na Woodstocku zaginal moj brat 08.08.11, 14:46
      Ma się rozumieć, byliście już ze zdjęciami w tym sklepie, na policji w Kostrzynie, rozmawialiście z ludźmi, z którymi się tam bawił, jechał do Kostrzynia, jego koleżankami i kolegami.
      To dorosły facet a 17, to nie ciemna noc.
      • martique Re: Na Woodstocku zaginal moj brat 08.08.11, 16:12
        Oczywiscie, zaginiecie jest zgloszone na policje, zaczeli go szukac, poniewaz chcieli jak najbardziej aktualne zdjecie, ale nie moge czekac na to ze policja go znajdzie, bo to jest malo prawdopodobne. Dotarlam do chlopakow, z ktorymi jechal, niestety odlaczyl sie od nich w sobote i wiecej sie nie widzieli. Wiem ze 17 to nie jest pozna godzina, ale to juz dwie doby od tego jak nie daje znaku zycia.
        Mama czekala tam na niego dzien i noc, niestety nie pojawil sie.
        Dlatego probuje szukac kogos na necie, moze akurat na niego sie natknal.
        • palesobie Re: Na Woodstocku zaginal moj brat 08.08.11, 21:47
          Ja tam jestem dokładniejszy.
          Na razie wiem, że dotarłaś do części Jego kolegów i że byłaś na policji.
          Jeszcze, że mama czekała pod dworcem. Tak?

          Jeszcze trzeba rozmawiać z każdym oddzielnie a nie z grupą kolegów bo może jednak któryś widział i wie więcej. W grupie ludzie są jakby mniej rozmowni. Nie byłaś w sklepie? Tam w witrynie jest dobre miejsce na Ulotkę ze zdjęciem. No, i trzeba rozmawiać z pracownikami.
          Trzeba prześledzić jego wędrówkę dokładniej. Z kim był w tym sklepiku? Trzeba wracać do ludzi co coś powinni wiedzieć. Dopytywać się i uważać na niedokładności.
          Nie zwalaj wszystkiego na policję. Szukaj wsparcie osób, które są w twoim otoczeniu i mogą pomóc. Kostrzyn to małe miasto, ale z jakiś powodów można przejść do Niemiec.
            • martique Re: Na Woodstocku zaginal moj brat 09.08.11, 09:33
              Po pierwsze dziekuje za udzielone wskazowki.
              Niestety nie ma mnie tam na miejscu, pracuje w Gdansku, chociaz jak sie tylko dowiedzialam to chcialam tak jechac i przetrzasnac cale miasto, ale mnie wszyscy zatrzymywali. Wcale nie chce zwalac na policje wszystkiego, bo zdaje sobie sprawe ze maja od groma takich przypadkow i nie mozna liczyc na to ze sie zaangazuja na 100% w kazdy przypadek. Dlatego chociaz nie moge by tam na miejscu, przynajmniej na razie, dzialam na necie.
              Mama czekala na niego i szukala ponad 1 dzień, ale w takim tlumie ciezko kogos znalezc i to by bylo naprawde szczescie, jakby ktos go zauwazyl (z drugiej strony wiem, to nie jest wytlumaczenie). Na dana chwile nie miala przy sobie zadnego zdjecia, bo jadac po niego skad miala wiedziec jak to sie skonczy.
              Dlugo by tak jeszcze opisywac, koledzy byli odpytywani na osobnosci, dzieki nim dostalismy jego ostatnie zdjecia. Takie posty jak ten wyslalam jeszcze na inne fora, ludzie chcieli juz organizowac akcje na facebooku, ale mielismy czekac do 3 dob od zaginiecia. Ja nie moglam usiedziec na miejscu, wiec tak czy inaczej pojechalabym do tego Kostrzyna.
              Final jest taki, ze znalazla go policja na polu gdzie odbywaly sie koncerty. Na szczescie caly i zdrowy, ale pobity i bez swiadomosci ze ktokolwiek moze go szukac.
              Podsumowujac, czytalam pare razy o ludziach ktorzy zagineli i wiedzialam ze nie chcialabym przezywac tego co oni. Niestety stalo sie jak sie stalo, cale szczescie ze szczesliwym finalem.
              Chyba i tak nie ujme tego wszystkiego co mi siedzi w glowie. Moze popelnilismy ten blad ze nie szukalismy go wszyscy razem po miescie, ale to bylo jak szukanie igly w stogu siana, poza tym on mogl wyjechac w dowolnym kierunku, zreszta tez myslalam o tym ze udal sie do Niemiec, bo to jest przeciez niedaleko.
              Jedno wiem, nie zycze takiej sytuacji nikomu, ale jesli sie nadazy pomoge kazdemu jak bede mogla.
              A propos kamer przemyslowych, to calkiem o nich zapomnialam. Jeszcze raz dzieki za wskazowki, bede miala je w pamieci.
              • palesobie Re: Na Woodstocku zaginal moj brat 09.08.11, 10:10
                No i dobrze.
                Ja piszę spod Warszawy. Znam Kostrzyn bo kiedyś, kiedyś mieszkałem. Zaglądam tu z sentymentu. Odezwałem się z braku chętnych do rozmowy a sytuacja była nie do pozazdroszczenia. Wiem, że nawet drobne przyjazne uwagi uruchamiają działania zmierzające do szczęśliwego rozwiązania kłopotów.
                "Czy zrobiliśmy wszystko co można było?" - Wy już nie musicie sobie zadawać takiego pytania.
                Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka